A jednak fanatycy brzozy uporczywie trwają przy swej baśniowej hipotezie i żaden dowód ich nie poruszy.

Niewątpliwie ważne było wystąpienie prof. Chrisa Cieszewskiego na II Konferencji Smoleńskiej. Tego samego dnia w wywiadzie, link:   http://wpolityce.pl/wydarzenia/65242-prof-cieszewski-amolot-nie-mogl-sie-zderzyc-z-tym-drzewem-gdy-ono-juz-bylo-zlamane-nasz-wywiad-o-przelomowej-analizie-ws-1004   - powtarza profesor swe główne tezy:

"Nasz zespół badawczy ustalił, że brzoza była złamana już 5 kwietnia. To widać na zdjęciach satelitarnych. Tym, czy to miało coś wspólnego z katastrofą smoleńską czy nie miało, myśmy się nie zajmowali. To jest poza naszą ekspertyzą. Jednak z pewnością można powiedzieć, że samolot nie mógł się z tym drzewem zderzyć, gdy ono już było złamane".

 
Bardziej szczegółowo wygląda to tak: "Kontakt skrzydła z drzewem mógłby trwać ok. 6-8 milisekund. To jest szybkość porównywalna z pociskiem. Przy takiej prędkości sęk nie zostałby wyrwany, ale ścięty. Jednocześnie gałąź powinna zostać ucięta, a nie jak widzimy na zdjęciach ugięta. Jednocześnie nie byłoby żadnych wystających drzazg, wszystko zostałoby wyrwane. To jest typowe dla drzewa. Gdy strzelimy w drzewo dziura wlotowa jest mała, a wylotowa jest pokaźna. Jednak żadne drzazgi z niej nie wiszą. Wszystko jest wyrwane. Z punktu widzenia mechaniki drewna, nie jest możliwe, by samolot złamał w taki sposób brzozę. Od początku teoria, że samolot uderzył w tę brzozę i ją złamał, była niewiarygodna. Zdjęcia wykonane niedługo po tragedii sugerowały, że drzewo zostało złamane wcześniej. To było również dla nas motywacją, by szukać, kiedy to drzewo zostało złamane".
 
Argumenty prof. Cieszewskiego wydają się nie do odparcia. Nie dla "Gazety Wyborczej" jednak, która zamieszcza 14-minutowy wywiad filmowy Agnieszki Kublik z Michałem Setlakiem, redaktorem "Przeglądu Lotniczego", link:   http://wyborcza.pl/10,82983,14823637,Setlak_u_Kublik__obalam_hipoteze_obalonej_brzozy.html
 
"Kolejna kompromitacja ekspertów Antoniego Macierewicza. Tym razem chodzi o prof. Chrisa Cieszewskiego z University of Georgia - w poniedziałek, podczas II Konferencji Smoleńskiej uczony dowodził, że ta słynna brzoza nie mogła uszkodzić skrzydła tupolewa, ponieważ 5 dni przed katastrofą została ścięta! - To nieprawda! To kolejna kompromitacja - mówi Michał Setlak, wicenaczelny Przeglądu Lotniczego - i pokazuje zdjęcie blogera Forda Prefecta, który zdemaskował pomyłkę profesora w internecie: to, co prof. wziął za powaloną brzozę, to w istocie worki ze śmieciami. A przecież prof. Cieszewski to specjalista od analizy zdjęć satelitarnych lasów".
 
--- "Czy to jest blef?" - pyta Agnieszka Kublik.

--- "Tak, to jest celowe podawanie nieprawdy" - odpowiada Michał Setlak.

Tak więc widzimy, że fanatycy brzozy uporczywie trwają przy swej baśniowej hipotezie i żaden dowód ich nie poruszy.