Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
1184 posty 19779 komentarzy

Inż. K. Cierpisz o poznawczej wartości czarnych skrzynek

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

"Oszuści utrzymują, że dokumentacja została sfałszowana, a mimo to czerpią z niej 'prawdę' - i to pełnymi garściami" - pisał inż. K. Cierpisz już dwa lata temu.

"Kompromitacja rządzących jest wielka. Dziś za ich wersją tragedii smoleńskiej nie stoi nic" - pisze Stanisław Żaryn w portalu  wPolityce.pl,  link:   //wpolityce.pl/dzienniki/blog-stanislawa-zaryna/73158-kompromitacja-rzadzacych-jest-wielka-dzis-za-ich-wersja-tragedii-smolenskiej-nie-stoi-nic-oni-sa-wyznawcami-spiskowych-teorii   - Pisze dziennikarz:

"Śledztwo smoleńskie od początku znalazło się w politycznej pułapce zastawionej przez ludzi współodpowiedzialnych za tę tragedię. Prokuratura wyjaśniająca przyczyny katastrofy zależy od ustaleń polskich polityków ze stroną rosyjską. A politycy wolą dbać o własną bezkarność niż zapewniać prokuraturze warunki do rzetelnej pracy. Ten stan rzeczy doprowadził do sytuacji zaskakującej. Niemal cztery lata po tragedii smoleńskiej prokuratura wojskowa przyznaje, że potrzebne są jej nowe kopie zapisów czarnych skrzynek z tupolewa, który uległ katastrofie. Wygląda więc na to, że dotychczasowe kopie i odczyty są – z jakichś względów – niewiarygodne".

 

Dzieli się swymi wątpliwościami mec. Piotr Pszczółkowski:

"Najważniejszy wniosek, jaki płynie z tej wiadomości to nauczka dla nas, że to, co do tej pory dzieje się w śledztwie smoleńskim, jest bez sensu.  Jeśli prokuratura co i rusz potrzebuje nowych kopii, potrzebuje nowych zapisów, a stare wydają się, że nie odpowiadają wymogom opiniowania, to świadczy, że bez dowodów rzeczowych prowadzenie tego śledztwa to fasadowa działalność. (…) Ktoś może kiedyś odkryć, że pozyskiwane zapisy nie odpowiadają zapisom zgodnym z prawdziwymi, ktoś może odkryć fałszerstwo w zapisach czarnych skrzynek. I wtedy cały dotychczasowy plan pracy prokuratury będzie bezwartościowy. Trzeba i to mieć na uwadze".

Pisze dalej Stanisław Żaryn:

"Wraz z zakwestionowaniem kopii odczytów czarnych skrzynek polska prokuratura podważyła wszystko, co do tej pory zrobiono w oficjalnym śledztwie. Postawiła również kropkę nad i nad zakwestionowaniem wiarygodności rządowej wersji wydarzeń. Bowiem to właśnie odczyty rejestratorów mają być kluczowym dowodem na rządową wersję tragedii smoleńskiej, a skoro śledczy właśnie informują, że dotychczasowe odczyty są niewiarygodne wszystko legło w gruzach".

Wyciąga więc publicysta następujący wniosek: "Za przekazem millerowsko - MAK-owskim nie stoi obecnie nic". - S. Żaryn nie zna może, lub raczej nie chce znać, artykułów inż. Krzysztofa Cierpisza, publikowanych w portalach  zamach.eu  oraz  gazetawarszawska.com  i często referowanych i cytowanych na moich blogach. Gdyby znał czy też chciał znać, to zdanie powyższe musiałoby przyjąć następujący kształt: "Wszystkie oficjalne wersje rzekomej katastrofy lotniczej, łącznie z hipotezą Zespołu Parlamentarnego, są nieprawdziwe".

25 stycznia 2011 roku Inżynier pisał, link:   //zamach.eu/110125/110125.htm   - o raporcie MAKopublikowanym 15 dni wcześniej w Moskwie:

"W dokumencie tym nie ma zapisu w CVR i FDR z okresu od uderzenia skrzydłem w brzozę do momentu rozbicia się po drugiej strony drogi asfaltowej - tzn. odbycia dalszych 300-400m lotu. A to właśnie jest katastrofą, a nie dialogi pilotów.

W raporcie zapis czarnych skrzynek kończy się właśnie w chwili uderzenia w brzozę, a to dopiero początek katastrofy, a nie jej koniec. A przecież po tym momencie tupolew leci jeszcze 3-6 sekund, skrzynki pozostają nieruszone i muszą pracować normalnie, ale zapisu tej pracy nie ma.

Brak zapisu przebiegu katastrofy, oznacza brak dowodów na to, że ona miała miejsce.

--- Skorupy poszarpanego wraku samolotu nie są dowodem katastrofy.

--- Plac ich zalegania, nie jest automatycznym miejscem wypadku.

Podobnie, znalezienie ciał zabitych w Smoleńsku ( lub prosektorium w Moskwie) nie oznacza,

tego, że osoby te utraciły życie w Rosji.

(...) Polacy muszą zrozumieć filozofię zaplecza zamachu. Dojrzenie tego zaplecza (beneficjentów) i zrozumienie jego celów decyduje o możliwości, wyobrażenia sobie tej gry 10 kwietnia. Gdzie cały ten zamach to jedynie drobny fragment procesu, który w Polskiej historii najnowszej należy liczyć od co najmniej 1 września 1939.

Strona polska i Rosja to jedynie pionki w grze. Przy czym jest zupełnie odwrotnie niż się myśli. To Warszawa wydaje zlecenia Moskwie, a nie odwrotnie. Wynika to z prostego faktu: zamach został wymierzony w Polskę i doraźne sterowanie przebiegiem tego zamachu najlepiej powierzyć politykom w Warszawie - słabsi i głupsi niż koledzy rosyjscy. Zyski tego przedsięwzięcia muszą wpaść we właściwe ręce, więc ani polskie ani rosyjskie. A o to zadba najlepiej szumowina polskojęzyczna. Rosja, której pozwolono by czynić zbyt dużo, mogłaby popaść w jakąś pokusę i posunąć się zbyt daleko. Byłby z nią kłopot , wciąż nie jest ona dostatecznie pijana.

To, dlatego wszystko zostało zrobione w Warszawie, co następnie podrzucono do Smoleńska i Moskwy. Rolą Moskwy było wystawić kwity i tak się właśnie stało..

Raport MAK został napisany i opublikowany według tego, jak to zleceniodawcy w Warszawie zadecydowali. Emocje tego raportu odwracają uwagę od kłopotliwego faktu braków dowodów katastrofy w Smoleńsku. Brak ten obnaża słabość oszustwa smoleńskiego. Co za tym idzie, hipoteza mówiąca, że delegacja katyńska została porwana i zamordowana w Polsce nie ma alternatywy".

Inż. K. Cierpisz kieruje następnie swą uwagę na pracę Zespołu Parlamentarnego kierowanego przez Antoniego Macierewicza, którego badania opierały się także na kopiach zapisów czarnych skrzynek.

27 stycznia 2012 roku pisał Inżynier w swym artykule, link:  //zamach.eu/120129/Untitled_1.html  -

"Oszuści utrzymują, że dokumentacja została sfałszowana, a mimo to czerpią z niej „prawdę” – i to pełnymi garściami. Zachowanie oszustów jest uwiarygodnianie tytułami międzynarodowych fachowców. Kiedy fakty przez nich głoszone są niespójne, to aby ukryć bladość golizny ich krętactw i niefachowości, wprowadza się nawet zakłócenia konferencji z ich wywodami, czego niedawno byliśmy świadkami.
Nawet te proste i krótkie fakty podane w anonsie nie mogą być w sposób pełny czy z należytą powagą wyjaśnione lub też są już nieaktualne. Jeżeli dokumentacja została sfałszowana, a wg. MAK zapis kończy się na uderzeniu w brzozę to:
– skąd wiadomo, że samolot leci i ma zapis, i gdzie w tym kontekście tu – na skali czasowej – znajduje się brzoza, w którą nie uderzono? Tzn. gdzie tu kończy się zapis w stosunku do brzozy?
A wcześniej:
– skąd wiadomo, że samolot na wysokości 26 metrów doznał wstrząsów?
– skąd wiadomo, że wstrząsy doprowadziły do rozpadu płatowca w powietrzu?
Skąd to wszystko?
Skoro – powtarzam - materiały są sfałszowane, a oryginały leżą u Anodiny? Kim są niezależni eksperci, jak duże jest ich grono? Skąd wzięli tę tajemną wiedzę o parametrach lotu? Czy pod tym ukrywa się Anodina? Jeżeli tak, to we te rewelacje mogę uwierzyć, bo ufam blondynkom. Jeżeli jednak to nie jest Anodina, to znowu powtarzam: skąd nagle na tym pustkowiu są te rewelacje o 26 metrach i o wstrząsach?  Dlaczego te 26 metrów opowiadane od pół roku nagle przechodzą na 14 metrów? Bo na dziś tupolew leci na 14 metrach i tam ma te wstrząsy. A jutro? Na jakiej wysokości będzie ten lot?'

O wartości czarnych skrzynek, "zebranych"  zresztą przez Rosjan w niepełnej ilości pisał inż. K.Cierpisz, link:  //zamach.eu/100511%20Klamstwo%20wiarodniejsze%20niz%20prawda/Klamstwo.htm   - już 11 maja 2010 roku, a więc 31 dni po rzekomej katastrofie:

"Czarne skrzynki nie świadczą o czymkolwiek. Towarzysze napiszą cały zapis na nowo. Jeżeli zapisy skrzynek mogłyby coś okazać, to nic innego jak tylko kolejną fuszerkę fałszerzy i zbrodniarzy. (...) Towarzysze nad Wisłą pomogą towarzyszom".

Dodajmy tu jeszcze, że polskie organy władzy nie mają dostępu nawet do tychże czarnych skrzynek. Opierają się na kopiach, które przekazali Rosjanie. Mówienie więc o jakimkolwiek badaniu czy śledztwie w wykonaniu organów rządowych czy ZP jest zwykłą kpiną z rozumu ludzkiego.

KOMENTARZE

  • @ Z.B.
    "Czarne skrzynki nie świadczą o czymkolwiek. tyle w tym temacie . Uklony. 5*.
  • @Repsol 23:26:00
    Bardzo się cieszę, że zgadzasz się ze mną.
    Także inż. K.Cierpisz wyraził zadowolenie z treści notki i ujęcia. Ta wypowiedź jest dłuższa, więc będzie ona podstawą następnej notki.

    A Ty? Przede wszystkim wypocznij!

    Pozdrawiam serdecznie.
  • @koniecPOLSKI 23:31:45
    Piszesz: "Możemy Spokojnie i z Pewnością powiedzieć że" DALSZE BLOGOWANIE DLA SAMEGO BLOGOWANIA" nie ma już w tym temacie Najmniejszego Sensu". -
    --- Pozwolę sobie nie zgodzić się z taką tezą. Polacy mają prawo (i obowiązek) wiedzieć, więc w aktualnej sytuacji porządni i uczciwi blogerzy powinni pisać dalej.

    Pozdrawiam.
  • @koniecPOLSKI 10:55:41
    Piszesz: "to RZĄD,Premier, Prokuratura ma OBOWIĄZEK Publicznie Wyjaśniać Sprawę Smoleńską". - Tak powinno być. A nie jest. Sprawę przejęli blogerzy i wykonali swe zadanie.
    Oczywiście było - i teraz szczególnie - wiele przekrętów. Trzeba było faktycznie znacznego oczytania, by nie dać się wpuścić w maliny.
    Ja mogę mówić i odpowiadać za siebie i inż. K.Cierpisza. Inżynier jest specjalistą, który miał wiedzę i odwagę przedstawić całościową analizę wydarzeń 09 - 10 kwietnia 2010r. Ja zaś przyjąłem obowiązek pisania, możliwie łatwego w odbiorze, o dokonaniach Inżyniera, objaśniania i ew. uzupełniania.
    Nie jest mi czasem łatwo krytykować badania ZP. Pisałem Ci wcześniej, że od dawna głosuję na PiS. Nie było mi łatwo, gdy blogerzy reprezentujący ZP (@kaczazupa, @gini, @nurni,...) gnoili mnie przez prawie dziewięć miesięcy.
    Jeśli prezentuję to, co wyżej, to wynika z przekonania, że tylko ta droga prowadzi do prawdy. W S24 było wielu zasłużonych blogerów, którzy dzisiaj milczą lub po prostu udają śledztwo. Zostało nas niewielu.
  • @koniecPOLSKI 15:01:52
    Piszesz: "Dzięki Antoniemu Macierewiczowi Sprawa Nie "Wygasła" Poszła w Świat". - Czy więc AM miał się zajmować marketingiem czy śledztwem?
    Dalej: "Inz.Cierpisz niech się Nie Obrusza ,na Nas ani na A. Macierewicza". - Nie obrusza się; przekazuje tylko istotną wiedzę na temat wydarzeń 09 - 10 kwietnia 2010.

    Pozdrawiam.
  • @koniecPOLSKI 22:57:02
    Wyraźnie przeceniasz rolę A.Macierewicza.
    Piszesz: "Inż. Cierpisz mimo wielu Akcji, Wiedzy , Racji i Demonstracji siedzi gdzieś daleko , nadaje przez Ciebie i Świat o Nim Nic praktycznie Nie Wie". - Tak nie będzie zawsze. Jestem o tym przekonany. Szkoda, że nie widzisz podstawowej różnicy między inż. K.Cierpiszem a A.Macierewiczem.
    Piszesz do mnie: "Musisz wymyślić jakiś Temat Zastępczy". - Chyba nie muszę wymyślać. Po pierwsze piszę nie tylko o 10.04, po drugie - zainteresowanie wydarzeniami sprzed 4 lat będzie się bardzo długo utrzymywać.

    Pozdrawiam.
  • @koniecPOLSKI 22:59:38
    Dziękuję za link. Przeczytałem.

    Pozdrawiam.
  • @Autor and @All
    Inż. Krzysztof Cierpisz przysłał e-mailem następujący komentarz:

    "Jedna rzecz mnie męczy - od dnia pierwszych komunikatów oficjalnych do dzisiaj: Na co oni liczą? Te prymitywne brednie, to granie na czas! Już wtedy zastanawiałem się, o co tu chodzi? Przecież w końcu sprawa będzie badana rzetelnie! I dochodziłem do powtarzającego się wniosku, że nie będzie badana, bo oni liczą na wojnę albo koniec Polski.
    I tak, dziwnie to oświadczenie Prokuratury Wojskowej z grudnia ub.r. o błędach w kopiach zapisu – wyzerowało wszelkie dotychczasowe osiągnięcia Z.P Macierewicza i jego ekspertów "międzynarodowej sławy", a nawet i jego przeciwników (też sławnych specjalistów).
    Ale i druga rzecz mnie męczy – od dnia nieudanej wizyty Knesetu w Polsce: Czy wyzerowanie śledztwa przez Prokuraturę nie było zsynchronizowane z planowanym wyzerowaniem Polski przez Kneset?
    Możliwe, że w czasie nieudanej wizyty (nieudanej dla żydów) miała powstać jakaś „forma wspólna naszych bratnich narodów”, która w obliczu stwierdzonych błędnych odczytów na zapisach, miała zadecydować o tym, aby oddać śledztwo w ręce „naszych izraelskich przyjaciół” tzn. tej „formy wspólnej naszych bratnich narodów”, a która nie doszła do skutku?
    Tak mnie to męczy! Czy to przypadkiem nie miało tak być? A wtedy wszystko być pasowało jak ulał.
    Pan Bóg raz jeszcze nas obronił - zsyłając śmierć najeźdźcy. Śmierć ostrzeżenie, że na jednym pogrzebie się nie skończy!
    Jezu Chryste Królu Naszej Ziemi, broń nas!

    K. Cierpisz".
  • Wszyscy
    Kaczyńscy wyłamali się z układu okrągłostołowego i dlatego był Smoleńsk. Gra toczy się z żydobolszewickimi gangsterami i ich pomiotem. Ktoś zaciera ślady, mataczy i komuś ten zamach był na rękę. PO zyskała stanowisko prezydenta, to duża korzyść. A pierwsze podejrzenie pada na tego, kto chciał "wyrżnąć watahę". Zginęło 96 osób, przewidziany do zamordowania był również Jarosław. Od kiedy w 2005 r Lech Kaczyński został prezydentem pokonując niespodziewanie Donalda Tuska to okazało się, że jest diablo nieudolny nie tylko niski, ale i mały człowiek, czego się nie dotknął to spieprzył, a na dodatek psychol. Wcześniej jakoś tak nie było tego widać. A przecież nie chował się wzorem Jaro pod maminą spódnicę - był doradcą strajkujących stoczniowców podczas sierpniowych strajków w 1980, pełnił urząd Prezesa Najwyższej Izby Kontroli, był Senatorem, był Ministrem Sprawiedliwości i Prokuratorem Generalnym, był Prezydentem Warszawy, był wreszcie profesorem prawa. Nic to bo przecież nieudacznik. Jeżeli w Polsce gość o takim dorobku jest nieudacznikiem, to znaczy że naród składa się wyłącznie z Panów Bogów. Zwolennicy prawd głoszonych przez media III RP nie fatygują się żeby czynić jakiekolwiek porównania. Przed Kaczyńskim był Bolesław Bierut – Towarzysz Tomasz (5 klas szkoły podstawowej i brak polskiego obywatelstwa) zawód wykonywany Agent NKWD, pracował też jako szatniarz, z zamiłowanie seryjny morderca polskich patriotów.. Następny w kolejce Wojciech Jaruzelski - janczar, seryjny zabójca polskich patriotów (TW Wolski), Lech Wałęsa - mędrzec Europy, 'nie chcem ale muszem', 'za a nawet przeciw', 'plusy dodatnie plusy ujemne', gość trzech nicków: TW Bolek, Piękny Bolo, Sierżant Kobrzyński, następny prezydent to TW Alek – Ma pan dyplom? - Mam. - Pokaże Pan? - Pokażę. Obecny - koleś na poziomie intelektualnym Ferdynanda Kiepskiego, któremu teść z UB, Dziadzia pisał pracę magisterską i który jak się odezwie to z sufitu spadają martwe muchy. Bronisław Komorowski mistrz mowy polskiej także i w piśmie (mowy powinny być krótkie, a kiełbasy długie), chłopak ze WSI Ruska Buda. Prymityw i tyle. Kindersztuby nigdy nie było w rodzinie Komorowskich, a tym bardziej w rodzinie Dziadziów. Ten osobnik o pseudonimie "Komorowski“ obraża NASZ Naród na najwyższym urzędzie! Jak myślicie, dlaczego jego żydowscy teściowie aż trzy razy zmieniali nazwisko i oboje pracowali od 1945 roku w Ministertwie Bezpieczeństwa Publicznego czyli UB, takim polskim RSHA które było pracodawcą m.in. Kaltenbrunnera i Eichmanna? Jego silne strony to refleks, dowcip i takt - patrz:http://www.savetubevideo.com/?v=5YXVZ0S4Q0Q (Obok stał Borusewicz,on słyszał o czym gadają,ale się boi mówić.POpaprańcy z POpłuczyn PRL-u już się boją,idziemy po was.). Komorowski zredefiniował pojęcie Dyzmy, dodając do niego nachalny serwilizm wobec Moskala. To on kazał postawić w Ossowie pomnik tym, którzy w sierpniu 1920 napadli na nasz kraj pod hasłem "Przez trupa Polski do serca Europy". Бронислав Зыгмунтович Коморовский nie jest w stanie się skompromitować. Kompromitacja zakłada utratę twarzy, a on tej części ciała jak raz nigdy nie miał. Wojnę Lechowi Kaczyńskiemu przy poparciu założonych przez WSI i SB mediów rozpoczął Donald Tusk i mimo zakończonego pełnym sukcesem spisku (no może nie pełnym, bo Jaro nie wsiadł do Tupolewa) Tusk przy pomocy swoich siepaczy Myszkiewicz, Palikot prowadzi ją nadal. Wojnę przeciw pamięci. Wojnę toczoną przez zdrajców przeciw jedynemu polskiemu prezydentowi w powojennej historii, który nie był sowieckim agentem. Wojnę udaczników, budujących zajefajne stadiony, autostrady i nową infrastrukturę kolejową przeciwko człowiekowi, który od blisko czterech lat nie żyje. Zbydlęcenie ludzi z PO, jakiego jesteśmy świadkami, jest nieprawdopodobne. Nie ma czemu się dziwić. To jest wojna. Wojna o to, czy Polska zostanie zlikwidowana czy też bedzie istnieć. Ale...kto mieczem wojuje ten od miecza ginie. Oni przeminą a Naród zostanie.
  • @Kula Lis 62 13:04:46
    Piszesz: "To jest wojna. Wojna o to, czy Polska zostanie zlikwidowana czy też bedzie istnieć". - Tak, jest wojna, której częścią są wydarzenia 09 - 10 kwietnia 2010 roku, a potem działanie seryjnego samobójcy.
    Kto tę wojnę wygra? Piszesz: "kto mieczem wojuje ten od miecza ginie. Oni przeminą a Naród zostanie". - Ich jest znacznie mniej, a jednak zaprowadzają swój porządek. Wierzmy, że będzie kiedyś tego kres.
  • TOTALNA KOMPROMITACJA POJEBÓW I POUBECKICH BĘKARTÓW Z PROKURWATURY WOJSKOWEJ!!!
    SKANDAL! Cztery lata po katastrofie będą szukać alkoholu i narkotyków we krwi śp. P. Gosiewskiego!!!!!! Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie, prowadząca śledztwo w sprawie katastrofy smoleńskiej, wydała postanowienie, aby biegli zbadali próbki pobrane cztery lata temu z ciała śp. posła Przemysława Gosiewskiego i nakazała sprawdzenie obecności m.in. alkoholu i środków odurzających - dowiedział się portal niezalezna.pl.

    Z naszych informacji wynika, że postanowienie Wojskowej Prokuratury Okręgowej o przeprowadzeniu badań zapadło 30 stycznia. I chodzi o badanie próbek pobranych CZTERY LATA TEMU w Rosji, tuż po katastrofie smoleńskiej, a przekazanych do Polski już półtora roku temu.

    Kuriozalne jest, że po tak długim czasie wojskowi śledczy postanowili zbadać próbki, ale szokujące są również wytyczne przekazane biegłym czego powinni szukać. Jak dowiedział się portal niezalezna.pl sprawdzana będzie obecność w próbkach pobranych z ciała Przemysława Gosiewskiego alkoholu oraz środków odurzających. Poza tym... dwutlenku węgla. Biegli mają się również wypowiedzieć o ewentualnych poparzeniach na ciele. Jeśli takie ślady były, to prokuratorzy chcą wiedzieć kiedy powstały. Podczas katastrofy czy wcześniej?
    - Ostatnie wytyczne są o tyle dziwne, że bliskich nie pytano, czy śp. Przemysław Gosiewski miał takie obrażenia - dowiedzieliśmy się. - Można przypuszczać, że obecne działanie prokuratury mają wykazać, czy doszło do pożaru na pokładzie tupolewa.

    Przypomnieć należy, że wojskowi prokuratorzy dysponują próbkami pobranymi po ekshumacji ciała przeprowadzonej w marcu 2012 roku, a jednak zdecydowali się badać próbki pobrane w Rosji przez Rosjan. Jaki tam bałagan wówczas panował, i jak bezczeszczono zwłoki ofiar katastrofy smoleńskiej, najlepiej świadczy, że po ekshumacji w ciele śp. Przemysława Gosiewskiego odkryto zaszyte rozmaite przedmioty.

    W tej sprawie jest jeszcze jeden skandal. Pismo wraz z postanowieniem wojskowi prokuratorzy wysłali również do mecenasa... Rafała Rogalskiego. A przecież senator Beata Gosiewska wypowiedziała pełnomocnictwo temu adwokatowi już wiele miesięcy temu. Zachowanie prokuratorów trudno uznać za banalny błąd, bo nieuprawnionej osobie przekazano kluczową informację wraz z danymi wrażliwymi. Będziemy próbowali ustalić kto jest odpowiedzialny za tak skandaliczne niedopatrzenie.

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930

ULUBIENI AUTORZY

więcej