Przy tym nie chce "Die Welt"  pamiętać, na jakich to zasadach demokracji i wolności jest Turczynow prezydentem, a Jaceniuk premierem rządu Ukrainy, więc tenże welt.de pisze: "Zachód ocenia referendum jako wykroczenie przeciw prawu międzynarodowemu".

Jałta

Półwysep Krymski - piękna to kraina, obejmująca obszar 25.700 km2 i licząca 2,4 mln ludności. W XVII wieku mieszkali tam głównie Tatarzy krymscy, dziś Rosjanie stanowią 60%, Ukraińcy - 24%, a Tatarzy - 10% ludności, przy czym 79% mieszkańców uznaje język rosyjski za ojczysty.

W 1954r. pierwszy sekretarz KPZR Nikita Chruszczow, pochodzenia ukraińskiego, przekazał Krym republice nad Donem. W 1991r. pierwszy prezydent Federacji Rosyjskiej Borys Jelcyn nie domagał się zwrotu półwyspu, chociaż wielu oczekiwało takiego żądania.

W sytuacji, gdy na Ukrainie doszły do władzy elementy obce współdziałające z neobanderowskim Prawym Sektorem, mieszkańcy Krymu nie wahali się, jaką mają podjąć decyzję.

Pisze "Gazeta Wyborcza": "To referendalna farsa w sowieckim stylu. Polecenia pewnie nadeszły z Moskwy faksem". - Może uwierzy co poniektóry czytelnik GW. Na zdjęciu poniżej widzimy reakcję mieszkańców Krymu na wieść o wyniku referendum. Cieszą się ludzie autentycznie. Nie wszyscy na świecie chcą żyć w eurokołchozie:

  Krim-Referendum: Putins Scheinsieg