Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
1166 postów 19628 komentarzy

Smoleńsk - trudno nie dostrzec ukartowanej gry

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

"Sposób prowadzenia śledztwa smoleńskiego jest nastawiony na tak długie procedowanie, niedopełnianie poszczególnych czynności, by nastąpiło formalne przedawnienie" - mówi A. Macierewicz.

Dr Maciej Lasek jest wierny brzozie. W wywiadzie dla "Gazety Wyborczej" stwierdza: "Nie ma żadnych wątpliwości, że brzoza została złamana w wyniku kolizji z samolotem. Wskazują na to oględziny miejsca katastrofy, dokumentacja fotograficzna oraz zapisy rejestratorów i dźwięków w kabinie".

Ile są wart te wskazania, mówi poseł PiS Antoni Macierewicz dla portalu  wPolityce.pl: "Nie zrobiono sekcji zwłok, oględzin wraku, oględzin miejsca zdarzenia, poddawano się dyrektywom rosyjskim, wmawiano nam, że czarne skrzynki są prawidłowo i autentycznie odczytane, choć mamy dowody, że tak nie jest. (...) Takich przykładów fałszerstw, kłamstw, krętactw można przywoływać wiele".

O działaniach prokuratury wypowiada się przewodniczący ZP krytycznie: "Sposób prowadzenia śledztwa smoleńskiego jest nastawiony na tak długie procedowanie, niedopełnianie poszczególnych czynności, by nastąpiło formalne przedawnienie".

Miejsce katastrofy prezydenckiego samolotu Tu-154M

To są słuszne spostrzeżenia, jednak nie zapominajmy, że Zespół Parlamentarny nie postępuje lepiej. Antoni Macierewicz krytykuje (często słusznie) stronę rządową i jednocześnie przeciwstawia nieudokumentowanym hipotezom MAK i raportu Millera równie bezdowodową wersję:

"Nie ma wątpliwości, że mieliśmy do czynienia ze zbrodnią. Ci ludzie zginęli dlatego, że samolot wybuchł w powietrzu. (...) Uważam, że mieliśmy do czynienia nad Smoleńskiem z eksplozją na skutek zaniedbań lub działań mających charakter tych, które nazywane są działaniem osób trzecich. (...) Wszystkie poszlaki wskazują, że winni są po stronie rosyjskiej".

Mija już czwarty rok od wydarzeń 09 - 10 kwietnia 2010 roku. Trudno uwierzyć, że można tak długo pozorować badania i prokuratorskie śledztwo. Trudno nie dostrzec ukartowanej gry, toczącej się wśród polityków rządowych i opozycyjnych. Obrzucają się inwektywami, ignorują nawzajem, ośmieszają i ... odczytują na różne sposoby nieszczęsne kopie sfałszowanych zapisów czarnych skrzynek.

I pojawiło się ostatnio wielu nowych "znawców", polityków i dziennikarzy, opisujących rzekomą katastrofę w Smoleńsku (i podkreślających ciągle ten "Smoleńsk") lub wpływających na uczucia i emocje. Czy ta kakofonia nie jest zamierzona? Tak więc po czterech latach, po licznych badaniach, przesłuchaniach świadków i "wielostronnych" przekazach medialnych nie ma żadnych wyników.

Przeczytałem kilka artykułów, dotyczących tragedii smoleńskiej i nie mam złudzeń, od dość dawna zresztą. To ciągłe pisanie o smoleńskiej polanie i powtarzanie słów "Smoleńsk", "katastrofa smoleńska", by wbić do naszych głów przekonanie, że dramat odbywał się właśnie tam, jest już - przez swą agitacyjność - nudne i nieznośne.

Czytałem więc wypowiedzi Laska, Macierewicza, Gargas, Czabańskiego, europosła Wojciechowskiego oraz innych, i nikt nawet nie wspomniał o Okęciu. Nikt nie zapytał o to, czy delegaci odlecieli (żywi, w jednym tupolewie) z warszawskiego lotniska i nikomu nie przyszło do głowy zastanowić się nad tym, czy delegaci w ogóle dotarli do Okęcia. A przecież nie przedstawiono dowodów na taki odlot. Tu-154M 101.

Nikt nie wspomniał o konieczności ekshumacji zwłok ofiar tragedii. Przyczyny i okoliczności zamachu pozostaną niewyjaśnione. Nie poznamy też sprawców zbrodni, bo poznać nie możemy.

 

PS.  Z powyższym tekstem łączy się tematycznie notka zatytułowana "Antoni Macierewicz: Ja nie byłem przy rozmowach", link:  http://zygumntbialas.neon24.pl/post/107476,antoni-macierewicz-ja-nie-bylem-przy-rozmowach

KOMENTARZE

  • Autor
    Nigdy prawdy nie bendzie . Ave Bracie . PZDR.
  • @Repsol 03:35:05
    "Bondź" pozdrowion, Brachu !
  • @come prima
    "Bondź" pozdrowion ...

    ---> To typowy skrót. Jego pełne brzmienie wygląda:
    Niech będzie Bond pozdrowiony :)
  • ----A GDYBY TAK !! pójść Pań z Łowicza śladem ??!!
    http://opolczykpl.wordpress.com/


    Łowicz, 26.03.2014r.

    .

    Maria Bejda, Teresa Wojda

    Stowarzyszenie Regionalne Wsi Urzecze “Łowiczanie”

    99-400 Łowicz os. Kostka 12/9

    Krajowy Rejestr Sądowy nr. 0000075789.

    Inicjatywa Obywatelska Dorzecza Bzury i Słudwi

    OBYWATELSKI RUCH OPORU

    Petycja Parlamentu Europejskiego 0578/2012

    http://www.petycjeonline.com/protes_przeciw_ustawie_nowe_prawo_geologiczne_i_gornicze
  • @Repsol 03:35:05
    Nie dojdziemy prawdy. Mówiłem Ci o tym już od dłuższego czasu.

    Pozdrawiam.
  • @1normalnyczlowiek 09:13:32
    "Niech będzie Bond pozdrowiony :)". - No i też komentatorzy piszący na moim blogu.
  • @ninanonimowa 09:46:36
    Zerknąłem na linkowane przez Panią teksty. Przenoszę zdanie o tożsamości:
    "Naród jak drzewo odcięty od korzeni nadaje się tylko na boazerię." - Mezamir.
  • @All
    Spróbuję jutro napisać tekst dotyczący percepcji tekstów dotyczących wydarzeń na Ukrainie i w Rosji. W tym zalewie bardzo jednostronnej informacji zdarzają się czasem teksty, w których podjęta zostaje próba obiektywnego spojrzenia na działania poszczególnych polityków. Wspomnę w tym zaplanowanym tekście o problemie, który poruszył w swym e-mailu inż. Krzysztof Cierpisz:

    "Byłbym wdzięczy, gdyby Pan napomknął, że "Gazeta Warszawska" miała w ciągu jednego miesiąca dwa ataki i przez łącznie 8 - 10 dni była albo nieczynna, albo mocno ograniczona w prędkości ładowania.
    Oba przypadki nastąpiły w związku z pozytywnymi artykułami dotyczącymi Putina. Widocznie nie wolno pisać o nim dobrze:

    http://gazetawarszawska.com/2014/03/30/czy-wladimir-putin-jest-najwiekszym-przywodca-naszych-czasow/

    http://gazetawarszawska.com/2014/03/03/prawoslawie-w-konstytucji-najwazniejsze-najpowszechniej-wyznawane/

    KC".
  • @come prima 08:15:27
    Dzieki. PZDR. http://youtu.be/zZS1Dsk2GPU
  • @1normalnyczlowiek 09:13:32
    Brutusie i Ty. Serdecznie.PZDR. http://youtu.be/Ii1tc493bZM
  • @Repsol 11:48:22
    Repsoul , chyba się nie obraziłeś ?
    A ten kawałek dla Ciebie :
    https://www.youtube.com/watch?v=4cW8Uj10_9s
    pozdr.
  • @come prima 12:03:30
    Nie .Trzymaj nutke. http://youtu.be/HCcrHYDM6bI
  • @Repsol 12:11:26
    ..... " trzymaj nutkę " !
    Fantastyczne zawołanie ...kupuję ?!! dzięki.
    Miłego Dnia

    https://www.youtube.com/watch?v=UrIiLvg58SY

    ps.
    Zygmuncie Białasie , wybacz ten mały trolling
  • @zygmuntbialas
    "Czytałem więc wypowiedzi Laska, Macierewicza, Gargas, Czabańskiego, europosła Wojciechowskiego oraz innych, i nikt nawet nie wspomniał o Okęciu ..."

    ---> Po Macieju Lasku, czyli po ewidentnym ignorancie, kłamcy i oszuście, nie można było oczekiwać rzetelności w jakiejkolwiek sprawie związanej z tragedią smoleńską a więc zupełnie nie pasuje on do reszty.
    Zarzut jest słuszny, ale ... patrząc na możliwości dostępu do jakichkolwiek dowodów, poruszanie tematu dojazdów, Okęcia, hangaru, odlotu ma wiele ograniczeń. Na dzień dzisiejszy skazani jesteśmy tylko na domysły. Natomiast zajmując się raportami MAK-u i Millera, mamy namacalne argumenty strony rządowej, które można, po analizie, obalić. I dopiero wtedy, w następnym etapie będzie możliwe szukanie nowych dowodów i analizowanie tego co się wydarzyło w nocy i rano 10 kwietnia 2010 r.
  • @autor
    Przecież prawdę znamy od dawna.
    Od 2011 roku wiemy że była inscenizacja na Siewierny.
    Wiemy że nie było wylotu zaginionej delegacji z Okęcia.

    To rzeczy podstawowe.

    A że nie wiemy co dokładnie i jak?
    Ależ jeśli nawet drążymy co dokładniej i jak to jak Pan wie i widzi nawet ta wtajemniczona bardziej garstka blogerów w taki matrix nie chce wchodzić, vide mój ostatni wpis.
    A są rzeczy jeszcze gorsze niż to co napisałem, jak się wydaje.


    Wiemy że to spisek sił judeosatanistycznych a i 10.04.2010 ma wiele takich znamion poprzez służby specjalne i nie tylko.

    Inna rzecz że prawdy nie potwierdzają dziennikarze (poza Jaskólską, Jakucki), naukowcy poza Dakowskim konstruktorzy samolotów poza Cierpiszem, politycy, media, autorytety moralne poza Trznadlem.

    Precyzyjne więc sformułowanie brzmiałoby : Oni nie potwierdzą prawdy.

    Ale czegóż chcieć i od nich. Przecież tvp w jesieni 2012 podał informację że jest wersja inscenizacji na Siewierny poprzez poglad blogera Gorojanin.
    Oglądało wtedy dziennik minimum 3,5 miliona ludzi. I co?
    Czy nagle kilka tysięcy zaczęło się przynajmniej zastanawiać, drążyć? Nie.
    Czy mamy choć jeden wpis na blogach tego typu że ktoś nic nie wiedział usłyszał to i teraz czyta?
    Nawet w necie nie ma zarchizowanego tego dziennika.
    a jakby tak po tej info 50 tys. ludzi zrobiło raban to może tvp musiało by coś na ten temat.
    A może to zrobiły jakieś siły które chciały nagłośnienia. Tak miałyby podkładkę.

    Rozmawiałem z 50 przypadkowymi luźdzmi : każdy słyszał o zdjęciach z blogu gorojanin nikt nie słyszał o wersji wydarzeń.

    Podobnie ludzie rozprawiają , sam słyszałem, o filmie "1,24". Były tam podobno jakies strzały jakieś głosy nawet. Toż q...a włącz jeden z drugim film i obejrzyj i nie dywaguj pusto. to stara rzecz i ten film nas w tej chwili nie interesuje ,ale podaję jako przykład.

    zastanawiam się czy nie powinienem szanować bardziej judeosatanistów niż innych ludzi bo ci pierwsi ponadto wiedzą czego chcą.
  • Z bloga prof. Dakowskiego.
    OKĘCIE - Zacznijmy od początku: Program Brouwera



    Kto odleciał? Czym odleciał? Kiedy odleciał? Czy był żywy jak odlatywał?



    nasz wojtek 3.04



    W matematyce sa dowody konstruktywne i tzw. dowody nie-wprost (a contrario). Te drugie nie podaja rozwiązania, ale pokazują, ze przy pewnych założeniach, rozwiazania nie ma, albo jest tylko jedno, ale nie potrafia wskazac jak to jedno jedyne rozwiazanie skonstruować.

    Holenderski matematyk, L. E. J. Brouwer zaproponowal program aby oprzec matematykę tylko na dowodach konstruktywnych czyli dowodach wprost. Niektorzy, nie calkiem sprawiedliwie nazwali to odrzuceniem "prawa wylączonego środka". Innymi slowy Brouwer nie zaakceptwal wszystkich kanonow logiki Arystotelesa. Czy jego program umarl smiercia naturalna? Moze jakis logik czy matematyk tu na Salonie24 moglby napisac co program Brouwera osiągnal. Czy sa twierdzenia, ktore do tej pory nie moga byc udowodnione wewnatrz programu Brouwera, ktory tez zwany jest "intuicjonizmem". A jesli sa takie, to ktore? To jest wazne pytanie.

    Teraz Okęcie. Skonstruujmy te katastrofę w Smolensku. Zgodnie z Brouwerem musimy zaczac od poczatku. Stoi samolot na Okęciu. Ludzie przyjeżdżają. Wsiadają. Samolot odlatuje. Pozniej sa wiadomości w telewizji i radio; pokazuje się i mówi się nam, ze samolot sie rozbił i wszyscy co w nim byli zginęli. Jak L. E. J. Brouwer podszedlby do tego problemu? Nie poprzez rozumowanie do tylu, czyli zgineli, wiec wylecieli, ale zapytalby sie czy wylecieli i kiedy. Nie kwestionowalby czy zgineli ale chcialby wiedzieć jak i kiedy i czym i kto.

    To sa cztery pytania dotyczace Okęcia 10 kwietnia 2010 roku. Kto odleciał? Czym odleciał? Kiedy odleciał? Czy był żywy jak odlatywał?

    Dla większości osób poddanych przeróbce medialno-propagandowej te pytania nie maja sensu. Ale dlaczego? Kto z tych "obrobionych" widzial odlot, a jesli cos widzial to dlaczego akurat wierzy, ze to co mu pokazano to byl ten odlot; kto widział pasażerów na Okęciu; dlaczego zdjecie z L.K. z wnętrza samolotu jest ewidentnym fotoszopem?; kto, co, gdzie, kiedy... Gdzie sa taśmy z monitoringu? Zapewne były. Ale ich nie ma.

    Bloger Wszolek (jego ostatnia notka) sie na taśmy powoluje, ale ich nie widział. On wierzy. On wierzy w prawo wylączonego środka. Nie, ze on o takim prawie slyszal, tego nie twierdze. On nie chce wiedziec jak bylo. On nie chce dokonac konstrukcji wydarzen z 10 kwietnia 20101. On chce sie zajac ostatnimi sekundami czy milisekundami nad Smolenskiem. Nad Smoleńskiem, ale czego? Brouwer tak by sie zapytal. Jemu jeszcze nikt nie pokazal ani zademonstrowal, ze jakis samolot z 97 czy 98 osobami odlecial?

    To o Smoleńsku z inspiracji Luitzena Egbertusa Jana Brouwera (Luty 27, 1881 – Grudzien 2, 1966), jednego z najważniejszych i najodważniejszych matematyków XX wieku.

    Ta notka została zainspirowana (jakze nieadekwate slowo - powinno byc sprowokowana) notka niejakiego Wszolka pt. "Co mam myślec o Smoleńsku". Sam tytul jego notki brzmi jak auto-de-fé zagubionego w procesie inkwizycji.
  • Z bloga prof. Dakowskiego.
    Zegarek por. Wosztyla w "Anatomii upadku 2"



    Free your mind zegarek

    Tak jak można się było spodziewać, Anatomia upadku 2, to już nie ten bombastyczny przekaz, co w poprzednim „odcinku”. Gdyby zresztą zestawić kiedyś 10.04.10 i dwa następne śledcze filmy A. Gargas, to by wyszły opisy trzech różnych zdarzeń (z których każde miało, co oczywiste na ruskiej ziemi, swoich naocznych świadków).

    Na szczęście głównym bohaterem Anatomii upadku 2 okazuje się (po latach) por. A. Wosztyl, który opowiada nie tylko o tym, jak słyszał dźwięki silników, a potem huki, trzaski, detonacje etc., ale też, że „dyżurny kierownik lotu”, z którym rozmawiał niedługo po „katastrofie”, powiedział, że na jego telefonie połączenie, które ze mną miał [było – przyp. F.Y.M.] o godzinie 8.38. I jak Wosztyl dodaje: pomimo tego, że były osoby, które wiedziały konkretnie, o której to miało miejsce, to jednak pozwalano mediom kreować rzeczywistość, która nie miała nic wspólnego z faktami.

    Obawiam się jednak, że i w tej kreacji był jakiś udział samego dowódcy PLF 031, który wielu rzeczy nie tylko nie prostował, ale nawet po odejściu „do cywila” w lutym 2012 niespecjalnie się udzielał, by zmienić obraz tego, co media „wykreowały”. Jeśli bowiem o 8:38 odbywała się rozmowa: Smoleńsk-Warszawa, a ściślej XUBS-EPWA, to biorąc pod uwagę rozmaite jeszcze inne wydarzenia, które ją poprzedziły (tu już w relacji Wosztyl nie jest tak precyzyjny, jeśli chodzi o dane czasowe: Zobaczyłem człowieka wychodzącego z wieży – nie był to człowiek, który by się spieszył. Nie wyglądało na to, że coś się złego działo, że ktoś wybiega z budynku, w międzyczasie się ubiera i coś próbuje zrobić. Po prostu wyszedł sobie człowiek ubrany i spokojnie idąc zobaczył nas i była taka chwila zawahania. On się rozejrzał dookoła i się okazało, że musiał obok nas przejść. Wtedy Remek zapytał się: Szto s naszoj tuszkoj? Klient się tak spojrzał i jakoś tak beznamiętnie powiedział: Uljetał.) – nasuwa się oczywiste pytanie: kiedy w takim razie „doszło do zdarzenia”?



    Szkoda, że z tym właśnie pytaniem nie zwróciła się Gargas do eks-gubernatora S. Antufjewa, który na piechotę „w pantoflach” przez błoto miał dotrzeć sam na „miejsce katastrofy”, by opowiadać przed kamerą: Widzę. Natknąłem się od razu na ciała. Jedno, drugie. Ludzie byli rozebrani. Potem krzyczę. Jerzy Bahr mi mówi: Panie gubernatorze, co tam? Ja mu mówię: Wszyscy zginęli. Była cisza. Stoję. W jednym kole pojawił się płomień, bo tam było paliwo. Paliwo rozlało się. Był jego zapach i cicho. Cicho. Antufjew wszak (jak już kiedyś pisałem http://freeyourmind.salon24.pl/286838,bilokacja-o-8-38) miał o 8:38 słyszeć ten nierealny, nienaturalny dźwięk silników samolotu i nagle zrobiło się cicho.



    To trochę inaczej niż u Wosztyla, który już wtedy rozmawiał z Okęciem, ale na pewno bliżej wersji Wosztyla (tej zrelacjonowanej w prokuraturze, kiedy to, jak pisali kiedyś L. Misiak z G. Wierzchołowskim, miał sytuować przylot PLF 101 „około godziny 8:35”) niż tej oficjalnej.



    Ba, aż się więc prosiło o wspomnienie choćby fragmentu mgielnego sitcomu nakręconego przez S. Wiśniewskiego – bo przecież tam powinien być przylot tupolewa, o którym ze szczegółami opowiadał Wosztyl, i się nagrać. A jak pamiętamy, się chyba nie nagrał. Oczywiście, może być tak, że smoleński „zegar Wiśniewskiego” chodzi odmiennie od „zegara Wosztyla”, ale to akurat Wiśniewski był „zaraz po katastrofie” z kamerą na „miejscu katastrofy”, a nie Wosztyl.



    Słyszałem, jak samolot zbliża się do lotniska w Smoleńsku. Słyszałem jednostajny dźwięk silników, które zaczęły… ten dźwięk zaczął narastać, co było związane ze wzrostem obrotów tego silnika. Później zacząłem słyszeć dźwięki, które były bardzo niepokojące – to były trzaski, huki, dudnięcia. Te dźwięki zaczęły się nakładać jeden na drugi… w pewnym momencie. Doszło do dźwięku niszczonej konstrukcji, detonacji i na sam koniec usłyszałem dźwięk milknącego silnika. Potem nastała martwa cisza. To było coś, co było przerażające i mam nadzieję, że więcej tego nie usłyszę – wspomina Wosztyl. Natomiast G. Połtawczenko, będący także wtedy na lotnisku, opowiada (10 Kwietnia na naradzie w namiocie przy Putinie): Gdy samolot przybliżał się, to szumu silników nie słyszałem. Potem uderzenia i dziwne dźwięki niecharakterystyczne dla katastrofy. I bądź tu mądry.



    Bądź tu mądry, gdy znowu kilku lordów Vaderów (wśród nich „pracownik MON” w czarnym kapturze) zdradza jakieś niezwykle tajne sprawy, gdy znowu leśni dziadkowie się wyłaniają z gęstwin smoleńskich – i gdy autorka filmu zarazem odwołuje się z powagą do ruskiej dokumentacji (vide słynny „protokół oględzin”) i ją kwestionuje.

    Może na Gargas robią wrażenie spadające czapki z głów milicjantom od fali uderzeniowej (Milicjantom czapki spadły – w tym momencie poszła fala uderzeniowa w powietrzu. Fala uderzeniowa poszła od uderzenia o ziemię. Oni stali daleko. Była mgła. Słyszeli, że gdzieś szum maszyny. Potem gwałtownie dodał mocy silnika – od razu duk! I ludziom z głów pospadały czapki), o czym opowiadają do kamery anonimowi funkcjonariusze MCzS.



    Dla mnie bowiem już te opowieści magicznego czaru nie mają, szczególnie że pamiętam, jak Gargas ze swą ekipą zwiedzała warsztat (przy „miejscu katastrofy”), w budynku którego żadna szyba nie poszła w trakcie działania „fali uderzeniowej” (por. http://centralaantykomunizmu.blogspot.com/2011/04/widok-z-warsztatu.html).



    Ale dwie rzeczy są warte zwrócenia uwagi w Anatomii upadku 2 (sam film można obejrzeć z kronikarskiego obowiązku – rewelacji się nie spodziewając, bo mnóstwo rzeczy jest powtórzonych z innych materiałów).

    Po pierwsze to, co opowiada Antufjew, iż jeden z „kontrolerów” (prawdopodobnie Krasnokucki) informował oczekujących, że łączność się zerwała z załogą PLF 101, kiedy samolot podchodził do lądowania.

    Po drugie to, że Wosztyl potwierdza (kiedyś pisali o tym autorzy Zbrodni smoleńskiej), iż R. Muś dzwonił z jaka-40 do wieży: Po jakimś czasie, będąc w samolocie, Remek Muś rozmawiał z wieżą. Chciał się dopytać, co się stało, czy coś wiedzą, czy mają jakąś konkretną informację. I wtedy człowiek z wieży powiedział: Wyjdź przed samolot, tutaj, przy wieży przecież stoicie. I wtedy się dowiedzieliśmy, że ten dziwny budynek niski, mały, to jest wieża, bo nawet nie byłem tego świadom. I wyszedł kontroler, blondyn króciutko ostrzyżony i przyszedł, mówi, że zabiją go. Ale co się stało? Że zabiją go. I chciał papierosa zapalić, i nie mógł – taki był roztrzęsiony, że nie mógł odpalić papierosa od zapalniczki. On był tak załamany tym wszystkim, co się zdarzyło, że po prostu siedział i tylko powtarzał, że zabiją go. Ta rozmowa bowiem już się „nie nagrała” na „taśmach” z XUBS.



    A, i taki jeszcze drobiazg, że nikt nie wspomina ani o dymie, ani o wyciu syren na XUBS.
  • @come prima 12:26:38
    Ave Bracie. http://www.youtube.com/watch?v=B5LYQMZTVS0&list=RDB5LYQMZTVS0&feature=share
  • @Kula Lis 62 14:25:57
    Ave.Bracie. http://youtu.be/pPLaNiLeqCk
  • @come prima 12:26:38
    "wybacz ten mały trolling". - Powyższa wymiana pozdrowień i utworów muzycznych nie jest trollingiem.
  • @Czartoryski 12:53:54
    Na moje stwierdzenie: "Nie dojdziemy prawdy" odpowiada Pan pytaniem: "Skoro tak, to po co pisać?" -
    --- Chyba jest kilka powodów, np. określenie stanu badań, nazwanie przyczyn itp.
  • @1normalnyczlowiek 13:35:04
    Pisze Pan: "Patrząc na możliwości dostępu do jakichkolwiek dowodów, poruszanie tematu dojazdów, Okęcia, hangaru, odlotu ma wiele ograniczeń". - Owszem, są pewne ograniczenia, jednak proszę zwrócić uwagę na to, że ZP i dziennikarze z kręgów PiS w ogóle omijają pewne tematy. Dość łatwo przeszła kiedyś opozycja do decyzji o nieotwieraniu trumien, nie woła o dalsze ekshumacje itd.
    Dalej: "I dopiero wtedy, w następnym etapie będzie możliwe szukanie nowych dowodów". - Nie wiem, skąd ta wiara po dotychczasowych działaniach.
  • @Czartoryski 12:53:54 (II)
    Do Pańskiego wpisu:
    "@zygmuntbialas 10:22:58/"Nie dojdziemy prawdy." -
    --- skoro tak, to po co pisać?"

    nawiązał inż. Krzysztof Cierpisz:
    "Bardzo logiczne!
    KC".

    Ja jednak pozostanę przy swoim zdaniu, wyrażonym nieco wyżej.
    ZB.
  • @CyprianPolak 13:52:27
    "Przecież prawdę znamy od dawna". - Nie od 2011, lecz od 16 kwietnia 2010 roku. Opublikował wtedy inż. K.Cierpisz swój pierwszy tekst, w którym pisał o inscenizacji.
    "Prawdy nie potwierdzają dziennikarze (poza Jaskólską, Jakucki), naukowcy poza Dakowskim konstruktorzy samolotów poza Cierpiszem, politycy, media, autorytety moralne poza Trznadlem". - Faktycznie tylko jednostki. Jeszcze dziesiątki lub stu blogerów. To może zastanawiać.
    Polecam tu dwa ostatnie Pańskie teksty, linki:

    http://cyprianpolak.neon24.pl/post/107868,grube-nici-10-04-2010

    http://cyprianpolak.neon24.pl/post/107918,inicjatywa-upamietnienia-rodziny-kaczynskich

    Za godzinę postaram się napisać parę słów pod tymi notkami.
  • @Czartoryski 12:53:54 (III) oraz inż. K.Cierpisz
    @Czartoryski 12:53:54 (II)
    Do Pańskiego wpisu:
    "@zygmuntbialas 10:22:58/"Nie dojdziemy prawdy." -
    --- skoro tak, to po co pisać?"

    nawiązał inż. Krzysztof Cierpisz:
    "Bardzo logiczne!
    KC".

    Jeszcze raz przytaczam Panów krótkie uwagi, by uściślić swoją odpowiedź. Tak więc jestem przekonany, że prawda jest po stronie tych, którzy założyli inscenizację na Siewiernym. Jest to jednak - z braku dowodów - prawda niepełna i brak jej urzędowego stempla.
  • @Kula Lis 62 14:24:17
    Czytałem notkę blogera @nasz wojtek. Pisze on:
    "Teraz Okęcie. Skonstruujmy te katastrofę w Smolensku. Zgodnie z Brouwerem musimy zaczac od poczatku. Stoi samolot na Okęciu. Ludzie przyjeżdżają. Wsiadają". -
    --- To są bardzo słuszne spostrzeżenia. Dodam, że ten początek zaczyna się w 96 domach delegatów, wyjeżdżających na Okęcie. Bo my nie mamy żadnych dowodów na to, że delegaci dojechali do Okęcia.
  • @zygmuntbialas 20:49:08
    "Prawdę znamy nie od 2011 roku, a od 16 kwietnia 2010 ..

    Przecie wiem doskonale co K. Cierpisz opublikował 16 kwietnia .

    Piszę jednak o pewnym przekonaniu o inscenizacji takich osób jak Pan, ją innych, oraz o upewnieniu się co do mgły okęckiej .

    Docierania co do Okęcia zaczęły się właściwie pojawiać od września 2010. A relacja takiej osoby jak Klarkowski otwierająca oczy co do Okęcia Okęcia pojawiła się w lutym i marcu 2011.
    Dlatego piszę o upewnieniu i roku 2011 jako czasie przekonania co do maskirowki nie od tylko siewierniańskiej, ale i okęckiej .
  • @Kula Lis 62 14:25:57
    Bardzo dobra recenzja filmu Gargas. Przytoczę fragment:
    "Słyszałem, jak samolot zbliża się do lotniska w Smoleńsku. Słyszałem jednostajny dźwięk silników, które zaczęły… ten dźwięk zaczął narastać, co było związane ze wzrostem obrotów tego silnika. Później zacząłem słyszeć dźwięki, które były bardzo niepokojące – to były trzaski, huki, dudnięcia. Te dźwięki zaczęły się nakładać jeden na drugi… w pewnym momencie. Doszło do dźwięku niszczonej konstrukcji, detonacji i na sam koniec usłyszałem dźwięk milknącego silnika. Potem nastała martwa cisza. To było coś, co było przerażające i mam nadzieję, że więcej tego nie usłyszę – wspomina Wosztyl. Natomiast G. Połtawczenko, będący także wtedy na lotnisku, opowiada (10 Kwietnia na naradzie w namiocie przy Putinie): Gdy samolot przybliżał się, to szumu silników nie słyszałem. Potem uderzenia i dziwne dźwięki niecharakterystyczne dla katastrofy. I bądź tu mądry". -
    --- Widać w tym fragmencie rozbieżności w wypowiedziach dwóch świadków. Czyli ta kakofonia, o której wspomniałem w swoim tekście.
  • @CyprianPolak 21:23:11
    "Piszę jednak o pewnym przekonaniu o inscenizacji..." - Tak, ilość osób przekonanych o inscenizacji wzrastała do pewnego momentu, a teraz utrzymuje się zapewne na stałym poziomie. Natrafiliśmy na liczne ograniczenia, o których Pan często do mnie pisał.
    Kiedy pojawił się problem Okęcia u inż. K.Cierpisza? - W tej chwili nie pamiętam. Zapytam go.
  • @zygmuntbialas 21:30:48
    Ave. http://youtu.be/6w8F83tIiAI
  • @Repsol 22:32:24
    Dziękuję za utwór muzyczny. Właśnie słucham.

    Pozdrawiam.
  • @zygmuntbialas 23:05:27
    Same qu y i zlo je .Serdecznie Bracie. :)
  • @CyprianPolak 13:52:27
    Witam. Przytoczę po raz kolejny przesłuchanie ministra Klarkowskiego z Kancelarii św.p. Prezydenta L. Kaczyńskiego:" pytanie: kto odprowadzał i kiedy tą delegację? odpowiedż:" jak spotkaliśmy się w tym hanga.... w sali odlotów" !!! Ta wypowiedż pokazuje, że delegacja została" zabezpieczona "
    na podstawie komunikatu z 9.04.2010r. , który przyszedł z Czech i został podany w TV!!! Dlatego nie ma żadnych zdjęć i filmów z wylotu!!! Co się potem stało, to tylko Bóg wie i mam nadzieję, że niedługo cos się stanie i bomba wybuchnie, oczywiście medialna!Aktor św.p. Zakrzeński został wyrwany z domu 2 godziny wcześniej, niż miał wyjsć na lotnisko! Auto szefowej Adwokatury w Polsce, p. Indeckiej znaleziono na parkingu marketu i miała ona przyjechać z Łodzi! Te fakty pokazują, że delegację skasowano a część zwłok przewieziono do Smoleńska i delegacja z J. Kaczyńskim była opóżniana kilka godzin , zeby ciała zdążyly na te pobojowisko!!! Dlaczego amb. Bahr i kamerzysta Wiśniewski, po przybyciu na te pobojowisko, nie widzieli ciał ofiar, 120 luksusowych , skórzanych foteli i bagaży pasażerów??? Pytanie jest zasadnicze:QUI BONO???????
  • @zibi 23:31:13
    Tu masz kretyna. Ave. http://youtu.be/B976Ulb2XLI
  • @Repsol 23:25:52
    Pozdrawiam również serdecznie!
  • @zygmuntbialas
    Co do "rozmowy" Jarosława z Bratem, którą się niektórzy podpierają: Rozmowa spreparowana, przerwana w odpowiednim momencie, miał do niej wątpliwości Jarosław, mam jego o tym wypowiedź na dysku. Nie takie dziś fałszerstwa możliwe przy obecnym stanie techniki..
  • @Kula Lis 62 12:48:34
    Może rozmawiał z samym sobą.

    Jarosław wspomina jak w latach osiemdziesiątych brali go za Leszka.
    Po "katastrofie " mama brała go za Leszka, wreszcie bierze się za Leszka patrząc w lustro.
  • @CyprianPolak 13:08:53
    Nie przypuszczałem, że taki bloger napisze taki durny komentarz!!! jak chcesz być powaznie odbierany, to nie pisz bzdur!!!
  • @Kula Lis 62 12:48:34
    Piszesz o rozmowie braci Kaczyńskich: "Rozmowa spreparowana, przerwana w odpowiednim momencie,..." - Też tak sądzę.
  • @zibi 16:21:11
    Są tacy, którzy wiedzą o co mi chodzi i nie uważają tego za bzdury.
    Nie bądź pochopny w sądach.Jeśli jak piszesz"taki bloger "(dziękuję) coś takiego napisał to ma podstawy .Może się mylić, ale ma podstawy.
    Podobno masz dużą wiedzę o inscenizacji. Nie stój w miejscu.

    Uważam że nie było żadnej rozmowy braci, nawet spreparowanej .
    A jeśli jest kwestia bzdur to mieć pretensje raczej do Jarosława.
    Zajrzyj do mojego przedostatniego tekstu"grube nici 10. 04. 2010" tam jest i o relacjach Jarosława.
    Lubisz jak się z Ciebie kpi? Ja nie i mam prawo używać jeszcze większych pozornych złośliwowści.
    Spojrzyj też na zdjęcie w moim ostatnim wpisie.
    Jeśli uwaeżasz że wszystko na nim jest i w porządku to gratuluję spostrzegawczości .Znajdziesz takich multum .
    "Taki bloger" pisze też od roku 2012, że jak wszystko na to wskazuje Jadwiga Kaczyńska nie żyje od 201O roku choć ostatnie zdjęcie jest z roku choć 2009 .

    Jak więc widać to co obrazoburcze dla większości maskirowczyków ni
    e ż
    nie wyskoczyło u mnie z kuferka .
  • @CyprianPolak 23:21:56
    Witam. Nie zrozumiałeś mojej wypowiedzi! Chodzi o tekst:"rozmawiał z samym sobą"! To oznacza, że miał problemy z psychiką, o co J. Kaczyńskiego nie podejrzewam i na pewno, po takiej tragedii , wielu dawno by zwariowało lub gryzło ziemię! Moim zdaniem , nie ma teraz w POlsce polityka takiej klasy, jak J. Kaczyński i wielu jego wrogów o tym wie, dlatego jest ciągle opluwany i atakowany!!! Mam nadzieję, że ULICZNE SONDAŻE,które są najbardziej miarodajne, vide 2005 r, gdzie wszystkie , oprócz PGB głosiły podwójne zwycięstwo bandy ryzego matoła, będą zwyżkowały i PIS wygra wybory parlamentarne dużą wiekszością, co umożliwi rządzenie bez przystawek! Te sondaże uliczne dają PIS ok 40-45% a partii oszustów-ok 15-18% i to jest wyrazem opinii Polaków o tych, tragicznych nieżondach przez 7 lat!!! Dług wewnętrzny wynosi już ponad BILION ZŁ A wewnętrzny- ok 360 mld $< ok 1,1 biliona zł>!!! W ZUS< zakład utylizacji szamlu> jest zapisane ok 3,5 biliona zł wirtualnych!
    Dług Gierka po redukcji wynosił ok 50 mld $-ok 150 mld zł i spłacaliśmy go przez 32 lata!!! Ten obecny, gigantyczny jest już chyba NIESPŁACALNY i nie wiadomo, co będzie za kilka lat, oby to nie była Gracja *10!!! Pozdrawiam-zibi.
  • " Obrzucają się inwektywami, ignorują nawzajem, ośmieszają i"
    A sowieci zaśmiewają się z durnowatych Polaków święcie przekonanych o katastrofie, której nie było.

    Prawda o "katastrofie" jest prosta jak konstrukcja cepa... nie było wylotu, nie było katastrofy, organizatorzy oszustwa nawet nie pokusili się o sfabrykowanie numeru lotu do Smoleńska.
  • @konserwatystka 22:46:10
    Pisze Pani: "Nie było wylotu, nie było katastrofy, organizatorzy oszustwa nawet nie pokusili się o sfabrykowanie numeru lotu do Smoleńska". - Zdawałoby się, że tak oczywiste sprawy powinny być zrozumiałe i zrozumiane przez społeczeństwo.

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

ULUBIENI AUTORZY

więcej