Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
1184 posty 19779 komentarzy

Antoni Macierewicz: Okrągły stół został ułożony w Moskwie

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

"Idee Gramsciego zwyciężają zza jego grobu" - pisze Henryk Pająk.

"Czy 25 lat to czas wystarczająco długi, żeby społeczeństwo mogło już poznać pełną prawdę o „okrągłym stole” i wszystkich elementach, które się na niego składały? To jedno z pytań, na które próbowali odpowiedzieć goście Jana Pospieszalskiego w programie „Bliżej”: Antoni Macierewicz, Jarosław Gowin i Tomasz Nałęcz" - informuje portal  wPolityce.pl,  link:  //wpolityce.pl/polityka/199390-ostre-starcie-o-4-czerwca-macierewicz-okragly-stol-zostal-ulozony-w-moskwie-nalecz-to-wrzucanie-szamba-w-wentylator-co-ja-tutaj-robie

Można pominąć jako nieistotne wypowiedzi Jarosława Gowina, któremu przypomniała się aktorka Joanna Szczepkowska ("4 czerwca 1989 roku skończył się komunizm" - obwieściła) oraz Tomasza Nałęcza, który wolałby posłuchać wykładu Baracka Obamy o tamtym "przełomie". Zwróćmy uwagę na słowa Krzysztofa Wyszkowskiego o "postkomunistycznym układzie, tkwiącym wewnątrz środowiska solidarnościowego, który składał przysięgę, że będzie przestrzegać porządku prawnego Polski Ludowej".

Mówi Antoni Macierewicz: "Zmieniono ordynację w trakcie głosowania, żeby dotrzymać układu, jaki zawarto za plecami narodu z komunistami. Te wybory nie były żadnymi wyborami. Były po prostu sfałszowanym kontraktem politycznym, mającym utrzymać władzę towarzyszy i aparatu politycznego pana Kiszczaka".

I dodaje potem: "Okrągły stół został ułożony w Moskwie według koncepcji gorbaczowowskiej przemian europejskich".

Ostatnie zdanie wymaga uzupełnienia. O tym, co działo się wtedy na świecie i w Polsce pisał osiem lat temu Henryk Pająk w książce zatytułowanej "Grabarze polskiej nadziei 1980 - 2005". Zacytujmy fragmenty:

"Gdyby neo-bolszewicki globalizm nie wydał wyroku już na początku lat 70. na ich własny szatański twór pod nazwą Związku Sowieckiego, to nie byłoby żadnej ruchawki ani w 1976 roku (Radom), ani w 1980 roku w Lublinie, Gdańsku i pozostałych miastach. Po prostu nie byłoby „Solidarności”. Wszystko by się skończyło na pałkach ZOMO, skrytobójczych morderstwach i więzieniach, a szacowna zachodnia „demokracja” nie ruszyłaby palcem w obronie tej kolejnej demonstracji „polskiego warcholstwa”, tej „polskiej bohaterszczyzny”.

Twórcą niszczycielskiej dla Sowłagru „pierestrojki” nie był obecny gigant globalizmu, a wtedy pierwszy gensek KPZR Michaił Gorbaczow, tylko Jurij Andropow, szef KGB, potem gensek KPZR. O żydowskim pochodzeniu Andropowa pisali niektórzy autorzy rosyjscy już w latach 90., ale musieliśmy czekać do czerwca 2006 roku, aby uzyskać oficjalne potwierdzenie tego na podstawie archiwów KGB.

Tak naprawdę, to przygotowania do rozbiórki Sowietów rozpoczęły się już u progu lat 60. i nie w samym ZSRR. Kongres USA w 1959 roku przyjął dalekosiężny plan rozbicia Sowłagru na 22 państwa. Rola śmiertelnych korników przypadła żydomasońskiej agenturze wewnątrz ZSRR, usytuowanej w resortach siłowych i na szczytach KPZR.

W początkach lat 60. na Uniwersytecie Kolumbia rozpoczynali swoją karierę żydowscy prekursorzy „pierestrojki” A. Jakowlew i O. Kaługin, wysokiej rangi funkcjonariusz NKWD, a pytanie o to, jak oni się tam dostali, jak wyjechali za żelazną kurtynę, jest z gatunku pytań o swobodne wojaże „naszych” prekursorów, takich jak Michnik, Geremek, Blumsztajn, J. T. Gross i dziesiątki innych KOR-ników.

Jaruzelski, który jeszcze w latach 70. patronował usuwaniu Żydów z armii, w stanie wojennym i potem radykalnie przestawił azymuty na służalczość wobec nowych panów. Pod groźbą izolacji reżimu w kręgach politycznych i gospodarczych Zachodu, zaczął usłużnie zabiegać o akceptację wpływowych kręgów żydowskich w Europie i na świecie. Występował jako przyjaciel Żydów, który rozgromił pierwszą „Solidarność”, gdyż była „antysemicka”, „nacjonalistyczna”. Sprzyjała kreowaniu takiego obrazu „otwartego” na Zachód Jaruzelskiego jego komitywa z Michnikiem. Starając się zyskać poparcie światowego lobby, Jaruzelski oskarżał Polaków o „antysemityzm”, co było szczególną podłością tego zdrajcy i zaprzańca polskości.

Idee Gramsciego zwyciężają zza jego grobu. Dzisiejszy świat to nic innego jak „uszlachetniony”, skonwertowany komunizm i kapitalizm – docelowa realizacja marzeń Gramsciego: światowy rząd, globalizacja w każdej dziedzinie, unifikacja i terror politycznej poprawności przestrzeganej niejako dobrowolnie, bez prymitywnych łagrów, więzień, egzekucji i fizycznych form terroru. To przecież obecna Unia Europejska. To obecna Polska, ale to wszystko stanowi zaledwie namiastkę tego, co czeka nasze wnuki. Unia Europejska została wymyślona po to, by socjaliści z zachodu i komuniści mogli się zjednoczyć. Po to przygotowywano tę konwergencję…

Zbrojni w tę wiedzę o tajnych porozumieniach wielkich tego świata, możemy wreszcie przejść do polskiej tragifarsy pod nazwą „Solidarność”. Do groteskowego mitu o obaleniu komunizmu za pomocą „spontanicznego” zrywu stoczniowców. I mitu o Wałęsie – jednoosobowym pogromcy komunizmu.

Przechodzimy do „Trzeciej RP”, w której komuniści nic nie stracili, a zyskali miliardy, podobnie jak żydokomuniści sowieccy, którzy w piorunującym tempie przechwycili ponad 50 procent zasobów finansowych upadłego molocha, jego nieprzebrane bogactwa naturalne z ropą i gazem na czele. Pierestrojka żydowskich enkawudzistów i kagiebistów sowieckich w światłych demokratów-globalistów-milionerów, została skopiowana w PRL-bis. Jakie to proste. I jakie smutne".

 

PS.  Więcej na ten temat można przeczytać w portalu  gazetawarszawska.com  w tekście, link:  //gazetawarszawska.com/2014/06/04/grabarze-polskiej-nadziei/

KOMENTARZE

  • Cenzura w TVP
    Wczoraj ten program próbowałem obejrzeć na żywo, ale cenzura tak zakłócała, że musiałem zrezygnować.
  • -------wszędzie pod zmienionymi nazwiskami
    --------Andropow był żydem
  • @Talbot 07:36:08
    "cenzura tak zakłócała,..." - Bywało u mnie kiedyś podobnie, gdy jeszcze oglądałem telewizję. To trochę dziwne: przecież A. Macierewicz nie mówi nić więcej poza tym, co chce powiedzieć.
    W mojej notce istotne są fragmenty z książki Henryka Pająka. To jest nie tylko uzupełnienie, ale też korekta wypowiedzi AM.
  • @e-misjonarz 09:25:30
    Henryk Pająk to i owo uzupełnia.
  • @ninanonimowa 09:45:35
    We fragmencie książki H. Pająka, link:

    http://gazetawarszawska.com/2014/06/04/grabarze-polskiej-nadziei/

    jest sporo wymienionych żydów. Nie wszyscy jednak byli tak zakamuflowani jak Andropow.
  • @e-misjonarz 10:38:58
    Trudno mi się wypowiadać w tej materii.
  • Będzie Trybunał dla Gorbaczowa?
    http://www.prawy.pl/images/plg_jdvthumbs/thumb140-sadruski-681e9f11eac940d2cc84326a533c5226.jpg

    http://www.prawy.pl/z-zagranicy2/5536-bedzie-trybunal-dla-gorbaczowa
  • @Talbot 11:46:16
    "Będzie Trybunał dla Gorbaczowa?" - Nie za bardzo w to wierzę. Ot takie przepychanki polityczne...
  • @All
    W swym e-mailu inż. K.Cierpisz zastrzega sobie dystans wobec analizy H.Pająka. Inżynier pisze:
    "Pająk robi bardzo wiele błędów i trzeba ostrożnie!
    KC".
  • @All (II)
    Uwagi inż. K.Cierpisza, przesłane e-mailem:

    "Tytuł ”w Moskwie ” wydaje mi się niefortunny. Przy wybuchu „S” zacząłem wchodzić w dorosłe (poważne) życie i poznałem kilku niedobitych członków SN, wielu czołowych pzpr-owskich żydów, międzynarodowych komunistów, a nawet amerykańską stalinistkę (szwagierkę prof. Infelda).

    Z wielu rozmów czy nasłuchów nigdy nie mógłbym wyciągnąć wniosku wskazującego na to, że osoby te widziały Moskwę jako światowe centrum decyzje w czymkolwiek! Margareta Schlauch – stalinistka – uważała nawet przeciwnie, że Stalin był w opozycji do komunistów (żydów) w Polsce – a którą bronił przed żydami(!!!), że uratował nie tylko Rosjan przed zagładą ze strony żydów, ale i cały świat. Wtedy, poglądy jej wydawały mi się dziwne, ale siedziałem dość skromnie i cicho, bo była ona wysokiej klasy naukowcem i osoba b. oczytaną. Dzisiaj żałuję, że tego wszystkiego nie spisywałem.

    W latach wczesnych 80-tych na wieloosobowych spotkaniach z sędziwym już Jędrzejem G. postawiliśmy sobie pytanie co do tego: kto tym wszystkim kręci i gdzie siedzi to centrum. Zgodziliśmy się, nawet i nie w Ameryce!

    Trzeba podkreślić, że Okrągły Stół nie był pierwszym okrągłym stołem. Pierwszym był stół 200 lat temu, po czym nastąpiły rozbiory. Następnie mieliśmy „klub krzywego kola”, który był nostalgią polityczną tamtego okresu, który przyczynił się do budowy drugiego okrągłego stołu. Jeden z głównych architektów Jan Olszewski nie mieszka w Moskwie, ale w Warszawie, jak wyzionie ducha – a co wkrótce – to będzie kolejna okazja do podziwiania symboliki żydowsko-masońskiej na Powązkach („Grobu Chrystusa”) - Polskim Jeruzalem, do którego trzeba wysłać polskie wyprawy krzyżowe, po to aby odbić „Grób Chrystusa”, przywrócić cmentarzowi jego katolickiego ducha i godność.

    Trzeba też odświeżyć, wskazać - przede wszystkim(!) - tu osobę Jerzego Turowicza, żyda, który według starszych wersji krakowskich inicjował Wojtyle w loży masońskiej. Nie ma wątpliwości co do tego, że to on był nie tylko głównym opiniodawcą zmian, ale i jakimś złym duchem tamtego okresu. Dopisać nazwiska Retinger oraz Lichen – przyjaciół Karola Wojtyły z Krakowa.

    Trzeba też wspomnieć o szerokim froncie watykańskim chroniącym ideologiczne interesy sowieckie na Zachodzie i to na długo przed Soborem. Gdzie tu Moskwa jako decydent?

    K. Cierpisz".
  • @e-misjonarz 12:35:22
    Czy nie przesadza Pan z tą agenturą?
    Zdaje się chodzi przy omawianej osobie o nieścisłość przedstawienia faktów i/lub o interpretację.
  • @e-misjonarz 12:49:11
    Pisze Pan: "...w totalitarnym panstwie jakim był peerel wszystko było pod kontrolą, nie było żadnej masonerii,..." - Według mojej wiedzy jednak była.
  • ...
    " W czasie karnawału Solidarności trwały burzliwe zebrania, zbiórki pieniędzy dla strajkujących w Gdańsku, jednym słowem rewolucja. Polacy ujawnili swoje najpiękniejsze cechy, na górze pleniła się zdrada i złodziejstwo, a obce wywiady prowadziły swoje gry...(..) Wszystkich urzekła nazwa Solidarność, choć była używana już wcześniej. Tak nazywała się przed wojną żydowska loża masońska w Gliwicach, a w pierwszych latach powojennych zrzeszenie wszystkich prywatnych i spółdzielczych żydowskich zakładów, na których czele stał Zygmunt Modzelewski, zasłużony komunista i ojciec Karola z KOR-u. Polacy nazwę przyjęli, ale solidarności nigdy jakoś nie potrafili się od Żydów nauczyć...."

    Lech Jęczmyk. Światło i dźwięk.


    A Antoni co obudził się teraz? Nic nie wiedział o ustawce w Magdalence?

    Natomiast Adaś Ha. też dobry bo na twierdzenie że prezes też jest odpowiedzialny za układ, bo przecież siedział przy tym stole, stwierdził że to był element taktyki i fortelu wymyślonego przez Jarosława.....
  • @All
    Napisał mi inż. K.Cierpisz:

    "Zauważyłem jeszcze tego Andropowa. Otóż w dniu wyboru na generalnego sekretarza prasa szwedzka opisała go jako sowieckiego żyda, który w dodatku w „latach najgorszego terroru antysemickiego w ZSRR” miał odwagę wziąć sobie za żonę również żydówkę.
    Szwedzi są również sterroryzowani przez żydów, ale nie ugięli się do takiego stopnia jak Polacy, którzy nawet myśleć nie potrafią o kimś jako o żydzie.

    K. Cierpisz".
  • @zygmuntbialas 11:12:29
    Przecież o Macierewiczu też mówi sie powszechnie,że jest konwertytą.
    Jako taki- dla mnie nigdy nie jest wiarygodny.Sam Pan o tym pisał wielokrotnie w notkach n.t. jego matactw w "śledztwie smoleńskim".
  • @Grzesiek 13:50:12
    "A Antoni co obudził się teraz? "
    Widać,że to śpioch.Trochę inaczej napisane jest o tych"rewelacjach" tutaj http://slepamanka.neon24.pl/post/109803,macierewicz-mowi-polprawdy-widziane-z-usa
  • @Cheval Noir 19:38:46
    Zadaniowiec. Oddelegowany na inną linię..... Zamiast być na lotnisku i patrzeć na ręce( na tyle na ile się da...) to opier...lił obiad i wrócił do Warszawy....
  • @e-misjonarz 13:38:53 oraz 13:44:09
    Przeczytałem uważnie Pańskie komentarze. Wynika przynajmniej częściowo z tych wpisów, że wolnomularstwo działało jednak w PRL, aczkolwiek w znacznym ukryciu. Pisze Pan:
    "Idee masońskie nie znajdowały żadnego poparcia ani w ideologii komunistycznej, ani w kręgach opozycji katolickiej, ani w bardziej lewicowych kręgach opozycji. Nie miały też żadnego wpływu na dzieje „Solidarności” oraz wydarzeń 1989 roku". - Czytałem jednak co innego o wpływie masonerii w tamtych czasach.
  • @Grzesiek 13:50:12
    Pisze Pan: "Wszystkich urzekła nazwa Solidarność, choć była używana już wcześniej. Tak nazywała się przed wojną żydowska loża masońska w Gliwicach, a w pierwszych latach powojennych zrzeszenie wszystkich prywatnych i spółdzielczych żydowskich zakładów, na których czele stał Zygmunt Modzelewski, zasłużony komunista i ojciec Karola z KOR-u. Polacy nazwę przyjęli,..." - Coś nowego dla mnie. Warto zapamiętać.
  • @inż. Krzysztof Cierpisz 14:09:48
    W Polsce niełatwo jest mówić o żydach, a przecież problem był i jest. Jest ich oficjalnie około 1,25% ogółu obywateli polskich, a nieoficjalnie - zdaje się - znacznie więcej. Gdyby oni w rozmaitych najwyższych gremiach gospodarczych, politycznych i w mediach stanowili kilka procent, nie zwróciłbym na to szczególnej uwagi.
    Jednakże te najważniejsze gremia przedstawicielskie, decyzyjne i propagandowe stanowią często bezwzględną większość, to problem na pewno jest. Pan o tym wie i bije na alarm, a tu u nas w Polsce milczą ludzie. Ciężko się mówi o tych sprawach, o czym mógł się przekonać dr Dariusz Ratajczak.
  • @Cheval Noir 19:35:53
    Czy jest konwertytą, nie wiem. Bloger NEON-u, który zna te sprawy, poinformował mnie kiedyś w rozmowie telefonicznej, że matka AM była żydówką, a ojciec Polakiem, działaczem endeckim. Z punktu prawa żydowskiego jest więc AM pochodzenia żydowskiego.
    Owszem pisałem wielokrotnie, że A. Macierewicz i jego ZP nie mówią prawdy o wydarzeniach 10.04. i zdania tego nie cofam.
  • @zygmuntbialas 20:33:18
    Dla mnie też. A samą książkę Pana Jęczmyka warto przeczytać. Polecam i pozdrawiam.
  • @Cheval Noir 19:38:46
    Pisze autorka: "Dlatego mowienie przez Antoniego Macierewicza, ze okragly stol byl rezyseerowany z Moskwy, jest bezczelnym i cynicznym klamstwem. Poza komunistami, ktorzy dzeki Amerykanom pozostali u wladzy i wlos im z glowy nie spadl, beneficjentem rowniez pozostala strona amerykanska". -
    --- Tak, w mojej interpretacji jest podobne ujęcie. Nacisk położony jest jednakże na żydów (w tym amerykańskich).
  • @Grzesiek 21:00:35
    "A samą książkę Pana Jęczmyka warto przeczytać". - Poszukam, przeczytam.

    Pozdrawiam.
  • @zygmuntbialas
    Prof. Kieżun odsłania kulisy początków polskiej transformacji: „Sachs był niezwykle sprawnym lobbystą i marketingowcem. On wszystkich oszołomił…”

    Nikt nie sprawdził, że Sachs wcześniej położył Boliwię. (…) Efekt był taki sam jak w Polsce - olbrzymie bezrobocie, całkowita likwidacja przedsiębiorstw państwowych, olbrzymia, po prostu olbrzymia inwazja kapitału zagranicznego. Z tym doświadczeniem przyjechał do Polski

    — mówi prof. Witold Kieżun komentując wywiad jakiego udzielił Jeffrey Sachs „Dziennikowi Gazecie Prawnej”.

    CZYTAJ: -Jeffrey Sachs o swojej roli w polskiej transformacji: „Ja tylko doradzałem. Ale reformy okazały się skuteczne. Powinniście być z tego dumni, a nie narzekać”

    wPolityce.pl: - Panie Profesorze, Jeffrey Sachs nie czuje się odpowiedzialny za skutki terapii szokowej w Polsce. Uważa, że tylko sugerował szybkie wprowadzenie wymienialności złotego. Mało konsekwentnie dodaje jednak, że jest dumny z roli, jaką odegrał przy transformacji polskiej gospodarki. Czy Sachs, nie próbuje pomniejszać swojego udziału w przejściu Polski do kapitalizmu?

    Prof. Witold Kieżun: - Ależ on odegrał decydującą wręcz rolę, bo przecież został przysłany przez George’a Sorosa, a cała transformacja została zaplanowana właśnie przez tegoż Sorosa, który w dniu 8 maja 1988 r. przyjechał do Polski i spotkał się z kierownictwem komunistycznej partii, tzw. Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej i przedstawił im program przejścia na gospodarkę kapitalistyczną przy jednoczesnych zyskach, bo przy takim przejściu są możliwości zawłaszczenia dużej części przedsiębiorstw przez nomenklaturę. I tak się stało.

    23 grudnia Biuro Polityczne komunistycznej partii, PZPR jednogłośnie zgodziło się na to, żeby wprowadzić ustrój kapitalistyczny w Polsce, gospodarkę rynkową. I to jest data zmiany ustroju - nie żaden tam czwarty, czy inny, ale 23 grudnia 1988 r., kiedy system gospodarki planowej został przekształcony w gospodarkę rynkową według kodeksu handlowego z 1934 r.

    I natychmiast, jeszcze w grudniu był przygotowany plan stworzenia 9 banków komercyjnych, które udzielały kredytów. I ten George Soros przesyła tegoż Jeffreya Sachsa i go finansuje - poprzez Fundację Stefana Batorego, który z kolei jest finansowany przez Sorosa.

    Soros uważa się za nowego mesjasza - expressis verbis to powiedział: „Ja się czuję nowym mesjaszem w zbudowaniu nowego społeczeństwa - otwartego, obywatelskiego i w związku z tym finansuję cały szeregu funduszy na całym świecie, takich jak Fundusz Stefana Batorego”.

    Jego planem była likwidacja gospodarki planowej, wejście kapitału światowego, wielkich koncernów i opanowanie przez nie gospodarek krajów socjalistycznych, poczynając od Polski. Z tym, że Polska miała być taką małą piramidą - kiedyś to trafnie powiedział Waldemar Kuczyński, że on odniósł wrażenie, że Polska była traktowana jak mała piramida. Otóż w Egipcie była zasada - nim zbudowano dużą piramidę, to najpierw budowano malutką, żeby zorientować się jakie są trudności, jak trzeba działać, żeby zbudować wielką piramidę. Tą wielką piramidą miał być Związek Radziecki, a Polska próbą takiej transformacji.

    I z tą myślą Soros przysłał Sachsa, co on precyzyjnie opisuje. Przyjeżdża i zgłasza się do strategów, kierownictwa „Solidarności”. I tu następuje niesamowity paradoks. Solidarność była bowiem wspaniałą ideą, opartą o katolicką naukę społeczną tworzoną przez Jana Pawła II. I z kim się spotyka? Od razu idzie do Geremka. A kim był Geremek? W okresie stalinowskim był I sekretarzem POP w Instytucie Historii PAN, której kierownikiem był mój kuzyn prof. Gieysztor - nota bene Gieysztor nie mógł nigdy pojechać sam za granicę, zawsze mu towarzyszył i pilnował Geremek. I on zostaje szefem Klubu Parlamentarnego „Solidarności”, tej Solidarności stworzonej na bazie katolickiej nauki społecznej…

    Geremek mówi: „Nie mam zielonego pojęcia o ekonomii, jedziemy do Kuronia”. Ten po wysłuchaniu Sachsa mówi, że natychmiast to trzeba opracować, choć Sachs chciał to opracować po powrocie do Stanów Zjednoczonych. Do rana opracowuje on ten program, którego pełny tekst jest w mojej książce [„Patologia transformacji” - red.] i wówczas decydują, że jadą do Michnika. Ten mówi, że też nie ma na ten temat zielonego pojęcia, chociaż jest trockistą - te wszystkie koncepcje Michnika, Kuronia, Modzelewskiego itd., to były rozgrywki wewnątrz komunizmu, między jego różnymi odłamami. A teraz stanowili kierownictwo „Solidarności”.

    Czy chce Pan powiedzieć, że ten nasz dziki kapitalizm i ta okrutna szokowa terapia i kapitalizm został w Polsce wprowadzony przypadkowo, bo nikt nie miał pojęcia co do nich mówi Sachs i to na dodatek rękami zdawałoby się jego największych przeciwników

    Ależ tak, na tym cały dowcip polega. Sachs był niezwykle sprawnym lobbystą i marketingowcem. A o czymś takim jak lobbing w Polsce nikt nie miał pojęcia. Bardzo dobrze określił go Mazowiecki, który mówił: „Ja nie lubię ludzi, którzy mówią tak, że mają 105% racji i zagadują człowieka”. To są specjaliści i ja sam, choć mieszkałem tyle lat za granicą parę razy dałem naciągnąć. Człowiek dosłownie głupieje. I taki też był Sachs. Może pan o tym przeczytać w książce Kuczyńskiego „Zwierzenia zausznika”, kiedy Mazowiecki ma wątpliwości, a Kuczyński replikuje: „Nie, nie, to jest świetny fachowiec, to jest wszystko w porządku”. On po prostu wszystkich oszołomił tą „wspaniałą koncepcją”, a nikt nie sprawdził, że on wcześniej położył Boliwię.

    Naomi Klein pierwszorzędnie to opisała. Przedstawiciele Boliwii przyjechali do Harvardu szukać rady w walce z cholerną inflacją. I on wtedy powiedział: „Ja jestem jedynym człowiekiem, który wie, jak w ciągu jednego dnia zlikwidować inflację”. I przyjechał do Boliwii, ale jego rady skończyły się tragedią, bo tam, nie tak jak w Polsce, bezrobotni się wzburzyli, ostatecznie rząd kazał do nich strzelać, aresztowali ich przywódców i zapowiedzieli, że jak rozruchy się nie skończą, to tych przywódców rozstrzelają. Ale efekt był taki sam jak w Polsce - olbrzymie bezrobocie, całkowita likwidacja przedsiębiorstw państwowych, olbrzymia, po prostu olbrzymia inwazja kapitału zagranicznego. To było jego doświadczenie i z tym doświadczeniem przyjechał do Polski.

    Ale on twierdzi dziś, że nie był wyrazicielem, przekaźnikiem wielkiej finansjery i jego propozycje nie wywodziły się z tzw. consensusu waszyngtońskiego…

    Ależ absolutnie! Problem polega na tym, że ja mam tu doświadczenie - byłem kierownikiem projektu ONZ-u w Afryce, w Burundi. I przed tą akcją consensusu waszyngtońskiego, czyli neokolonializmem broniłem się jak mogłem. Było identycznie tak samo. Przyjeżdżali tacy Jeffrey Sachsowie, inna rzecz, że od razu dawali łapówki. U nas w Polsce zresztą też dawali łapówki. Bank Światowy zrobił badania i wyszło, że wszystkie koncerny, które kupowały w Polsce dawały łapówki. Mało tego, wyszło, że niektórzy twierdzili, że za 3 czy 4 mln dolarów można w Polsce kupić ustawę korzystną dla wielkiego kapitału. Ale prokuraturze BŚ odmówił informacji, twierdząc, że to była anonimowa ankieta…

    I tak to wszystko wyglądało.

    Sachs twierdzi, że w polskiej sytuacji w 1989 r. nie było alternatywnego planu ratowania gospodarki, że dziś również proponowałby przeprowadzenie tych samych reform.

    Jednak wcześniej twierdził, że Chińczycy postąpili mądrzej, bo wzięli się za przemysł, za rozwój ekonomiczny a Polacy za demokrację. On to mówił expressis verbis, że koncepcja chińska była lepsza, widać teraz się wycofuje. Przyznaje jednak, że swoją koncepcję stworzył w ciągu jednej nocy…

    Ale chyba nie było od początku oczywiste, że to prof. Balcerowcz będzie wyciągał polską gospodarkę z komunizmu? Pierwszy odmówił prof. Trzeciakowski, pan także nie przyjął oferty…

    Tak, pierwszy był Trzeciakowski, potem Józefiak. Obaj odmówili. Ja też byłem brany pod uwagę, ale kiedy do mnie zadzwonił przedstawiciel ambasady z Nairobi, pytając, czy mogę natychmiast wrócić do Polski. Kiedy spytałem o co chodzi, dowiedziałem się tylko, że są jakieś pewne propozycje pod moim adresem, ale jakie nie wiadomo. Problem polegał na tym, że ja miałem podpisaną umowę która kończyła się za rok, a zerwanie umowy wiązało się z wysoką karą.

    Nikt mi nic więcej nie powiedział. Gdyby mi powiedziano o co chodzi, to bym i tak absolutnie przyjechał. Bo przecież ja miałem doświadczenie, broniłem Burundi przed tym atakiem kapitału zagranicznego, na tyle skutecznie, że prezes Banku Światowego zwracał się do sekretarza generalnego ONZ-tu, że jest taki kierownik projektu, który przeszkadza w modernizacji i mnie wyrzucono do Rwandy.

    Czyli nie byliśmy skazani na plan Sachsa-Balcerowicza?

    Ależ do licha ciężkiego, tylu było wspaniałych, polskich ekonomistów. Mało tego, ja rozmawiałem w Paryżu z Giedroyciem - była cała koncepcja stworzona przez polskich profesorów zagranicznych - tylko w Kanadzie było ich pięciu, którzy doskonale zdawali sobie sprawę, że kapitał światowy jest tak samo zbrodniczy jak komunizm, że zrobi wszystko, żeby coś zdobyć. Tak było też w Kanadzie, ale Kanada się uratowała, bo wprowadziła od razu odpowiednie zarządzenia warunkujące napływ kapitału zagranicznego. A my zupełnie jak dzieci. Ale z jednej strony jak dzieci, a z drugiej strony - łapówki, kolosalne pieniądze poszły. Ja bym teraz proponował, żeby rząd Polski zwrócił się do Centralnego Banku Szwajcarii - to, co mnie się udało, jeśli chodzi o Burundi, gdzie po zamachu zwróciliśmy się do Szwajcarii, która ujawniła, jaki majątek zgromadził poprzedni prezydent.

    Co Pan by zrobił, gdyby to Panu powierzono transformację polskiej gospodarki?

    Od razu nakazałbym zamknięcie granic. W 1989 r. Polska przecież została zarzucona zagranicznymi towarami. Po drugie w żadnym wypadku nie likwiduje się przedsiębiorstw państwowych, owszem uzdrawia maksymalnie, po trzecie daje się niski kredyt dla produkcji rolnej wszystkim rolnikom i kładzie się szalony nacisk na rozwój PGR-ów, które przecież dawały 35% żywności. Jeśli uspokoiłoby się rynek żywnościowy to w efekcie natychmiast by spadła inflacja. A inflację trzeba było załatwić tak, jak to zrobił Grabski, a nawet tak, jak zrobiła to komuna - zmieniamy - za 3 złote dostaje się 1 złoty. Koniec.

    Ale podstawowym warunkiem było zaspokojenie rynku.

    Kolejną sprawą, którą też zresztą stawiał Sachs była reprywatyzacja. Ale tego Balcerowicz nie zrobił. Reprywatyzacja, tzn. Wedel dostaje Wedla, Haberbusch dostaje swoją fabrykę, a myśmy Wedla sprzedali a Wedlowi zapłaciliśmy odszkodowanie za sprzedaż jego marki…

    Czyli zupełnie inna polityka - polityka likwidacji inflacji i polityka rozwoju, dopiero potem prywatyzacja, ale z planem, którego nie było - co powinno zostać w rękach państwa - tak, jak zrobili to Chińczycy - 30% zostaje w rękach państwa, mało tego, jeśli chodzi o bankowość, to sprzedajemy maksymalnie 30%.

    A my sprzedaliśmy banki za ok. 25-26 mld zł, a roczne zyski banków wynoszą 12-15 mld zł. Ja tego nie potrafię zrozumieć.To samo było potem, o co się już biłem, kiedy wróciłem do Polski z administracją. Cały świat likwiduje pośrednie szczeble i wprowadza informatyzację, a my zamiast wprowadzać informatyzację wprowadzany powiaty. I mamy nonsens, który nie istnieje nigdzie poza Polską - dwa urzędy wojewódzkie równolegle - jeden marszałkowski, drugi rządowy. I jak wyglądają nasze urzędy centralne.

    Wszystko można było zrobić. Myśmy byli dwunastym krajem na świecie, jeśli chodzi o produkcję - to prawda, to było we wszystkich statystykach. Powtarzam - chodzi o produkcję - bo byliśmy biedni - ta olbrzymia produkcja odbywała się kosztem tego, że nie było na rynku podstawowych rzeczy.

    I dlatego to wszystko można było mądrze ustawić i przede wszystkim zrobić tak, jak Kanada - obronić się przed inwazją światowego kapitału. Wielki kapitał, wielkie koncerny są bowiem, powtarzam - zbrodnicze. Proszę tylko spojrzeć na kary jakie, kilkanaście koncernów zapłaciło w USA za korumpowanie w innych krajach, w Polsce też - co widać chociażby przy okazji afery informatycznej. Ile Hewlett zapłacił łapówek? 3-4 mln dolarów?

    Ale w Polsce obowiązuje odgórna teza, że polska transformacja była wielkim sukcesem. Czy na naszych oczach został stworzony wypaczony, propagandowy mit tej transformacji?

    Ależ oczywiście. Owszem, Polska nie wygląda dziś gorzej niż Niemcy i Francja. Naprawdę pięknie wyglądają nasze małe miasteczka, czyściutkie domy, place. Ale proszę przeczytać sprawozdanie NBP - przez 10 lat od wejścia do Unii Europejskiej, Polacy-emigranci zarobili prawie bilion zł. Ci, którzy pracowali przy zmywakach, niesłychanie ciężko, te pieniądze przesyłali do Polski. To jest źródło naszego pozornego dobrobytu. A tu w kraju jest 10 milionów ludzi żyjących poniżej minimum. I tak to wygląda, ale to się kończy. Już w zeszłym roku ograniczyły się te przesyłki pieniędzy - bo ci emigranci ściągają rodziny. Największą grupą nowych obywateli Wielkiej Brytanii to są Polacy.

    A w Polsce dorobiła się tylko jedna grupa - nowa klasa kapitalistyczna - właściciele nomenklaturowych przedsiębiorstw.

    To wszystko to jest propaganda. Jeśli się czytało prasę za Hitlera, czy radziecką lub rosyjską nawet do tej chwili, albo prasę włoską za Mussoliniego - wszystko było to samo - jak jest cudownie, jak wspaniale się rozwijamy…

    Czy według Pana, mamy jeszcze szansę skorygować ten niesprawiedliwy system, którego beneficjentami są tylko nieliczni, a miliony żyje w warunkach urągających przyzwoitości? Czy może tak już będzie i jest to nie do naprawy?

    Straciliśmy masę czasu, ale możliwość byłaby tylko przy pełnej mobilizacji i przy takim przywództwie, które na pewno nie mówi, że moja polityka to jest tu i teraz i głównie chodzi, żeby w kranach była bieżąca, ciepła woda.

    To powinna być polityka, która mówi: mamy program 20-30 letni, który jest w stanie zmobilizować społeczeństwo. Po pierwsze zdobyć bankowość i inwestować w polskie przedsiębiorstwa. Zamiast kupować chińskie autobusy - jak to przeczytałem, to myślałem, że z krzesła spadnę - powinniśmy kupować polskie solarisy, nawet, jeśli są droższe, bo to się opłaca - tam pracują polscy pracownicy i jak Solaris zarobi, to będzie płacił większe podatki. I wszystkie instytucje państwowe i samorządowe powinny mieć rachunki w bankach polskich - a ja płacę Warszawie podatek od nieruchomości do jakiego banku? Do Citibanku, amerykańskiego…

    Trzeba prowadzić taką politykę, żeby cały czas mieć na myśli korzyści dla tego kraju…

    Czy wierzy Pan, że taka polityka będzie kiedyś w końcu prowadzona?

    Miałem nadzieję, że może PiS, ale tragedia polega na tym, że nie ma kogoś takiego, kto potrafi ludzi porwać. Ktoś kto przyjdzie, powie, a ludzie szaleją: tak, zgadzamy się na to, tego chcemy. Tego nam potrzeba - znależć wodza. Dlaczego Korwin-Mikke zdobył tyle głosów? Bo on, choć jest taki, siaki, owaki, to porywa ludzi swoją gwałtownością, sposobem jasnego postawienia sprawy. Oczywiście nic on nie zrobi…

    Czy w Polsce do licha nie ma tego typu człowieka, wodza? W Powstaniu tacy byli - w moim oddziale, kiedy dowódca został ranny, to natychmiast znalazł się ktoś, który powiedział: „A teraz na moją komendę…” Muszą tacy ludzie być. Są dwa najzdolniejsze narody na świecie - Żydzi i Polacy. Wszędzie, gdzie wykładałem najlepsi byli Żydzi i Polacy. Tragedia polegała jednak na tym, że Polak był bardzo dobry w dyskusji, najlepszy, ale kiedy trzeba było coś opracować dajmy, na 1 kwietnia, to z czterech trzech przychodziło i prosiło o przełożenie terminu. Ale możliwości są…

    Proszę pana, mnie zostało rok czy dwa lata życia. Ja chciałbym umrzeć z tą świadomością, że ten kraj jednak się rozwija…

    Rozmawiał Krzysztof Karwowski
  • @Kula Lis 62 22:52:03
    Złowieszcza była rola Sachsa. Prof. W. Kieżun przypomina, że był to człowiek Sorosa, a to nic dobrego nie wróżyło:

    "Czy Sachs, nie próbuje pomniejszać swojego udziału w przejściu Polski do kapitalizmu?

    Prof. Witold Kieżun: - Ależ on odegrał decydującą wręcz rolę, bo przecież został przysłany przez George’a Sorosa, a cała transformacja została zaplanowana właśnie przez tegoż Sorosa, który w dniu 8 maja 1988 r. przyjechał do Polski i spotkał się z kierownictwem komunistycznej partii, tzw. Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej i przedstawił im program przejścia na gospodarkę kapitalistyczną przy jednoczesnych zyskach, bo przy takim przejściu są możliwości zawłaszczenia dużej części przedsiębiorstw przez nomenklaturę. I tak się stało".
  • @Talbot 07:36:08
    Witam. Mam ustawiony program "Bliżej" w nagrywarce cyfrowej UPS. Dzisiaj sprawdziłem, czy program się nagrał i okazało się, że nagrał się od godziny 3.41 i to cały!!! Jak widać, cenzura dalej działa, bo to, co powiedział A> Macierewicz o polskiej "transformacji", było nie do strawienia
    przez "pożytecznego idiotę- Nałęcza!!!
  • Nie ulega najmniejszej wątpliwoś, iż "okrągły stół" to dzieło tych samych ludzi z międzynarodówki syjonistycznej,
    którzy podrzucili nam "konia trojańskiego" w postaci "Solidarności", który miał zniszczyć Polskę i Polaków , a docelowo cały Układ Warszawski, w tym przede wszystkim ZSRR. Trzeba przyznać, iż to przedsięwzięcie się syjonistom udało, jednak nie do końca. W swoich planach nie zakładali , iż po upadku ZSRR powstanie Rosja, która po chwilowym szoku spowodowanym upadkiem ZSRR , wstanie z ziemi i powróci do międzynarodowej gry jako główny gracz. Tym należy tłumaczyć obecne zdenerwowanie syjonistów przechodzące w rodzaj desperacji. Nigdy bowiem nie przypuszczali, iż w dzisiejszym świecie znajdzie się ktoś kto im przeciw stanie. No cóż, chyba szczęśliwie dla nas wszystkich stało się inaczej, czego syjoniści nie mogą przeboleć i naprzemiennie reagują strachem i agresją. Przy tym zdemaskował się i całkowicie podupadł etos Ameryki, będącej głównym centrum międzynarodowego syjonizmu. W efekcie następuje coraz bardziej rozszerzający się na świecie ruch antysyjonistyczny, obejmujący coraz to nowe kraje. Równolegle trwa postępujący proces uświadamiania społeczeństw, które pomimo rządzących nimi syjonistycznych marionetek zaczynają widzieć i spostrzegać świat inaczej , niż tak jak im nakazują syjonistyczne media. Jest wiele znaków i budowany mozolnie przez wiele lat tajny plan podporządkowania sobie całego świata weźmie w łeb. I tego nam wszystkim życzę tj. świata żyjącego w pokoju poprzez przezwyciężenie idei świata w syjonistycznym wydaniu tj. żyjącego od wojny do wojny.
  • @detektywmjarzynski 10:13:12
    Przeczytałem z uwagą Pański komentarz, który zawiera meritum sprawy, a przy tym jest w nim sporo optymizmu, którego czasem mi brakuje.
    Dlaczego? - Patrzę, kto rządzi i nie widzę Polaków na czele.
    Zerknę przypadkiem na TP lub TVN i znowu nie widzę tam na pierwszym planie ludzi polskiego pochodzenia. Ale o tym mówią tylko "antysemici". A majątek pożydowski, zniszczony w znacznej mierze w czasie wojny nie jest - wbrew polskiemu prawu - polski, lecz żydowski. Pokrętni są ci ludzie, którzy potrafią grać na strunach patriotyzmu i wiary katolickiej, gdy trzeba.
    Zapalili Ukrainę, a teraz nazywają Putina agresorem itd. A naiwni przyjmują to do wiadomości.
    Wierzę przy tym, że ma Pan dużo racji, gdy chodzi o myślenie o przyszłości.
  • @e-misjonarz 11:09:54
    Proszę przypomnieć sobie relacje prasowe z października i listopada ub.r. Tam nie było mowy o Rosji ani o Putinie, tylko wszyscy wyli o wolności, demokracji i o UE.
    Rosja została wywołana do tablicy i okazało się, że uczeń z ostatniej ławki - ku zdziwieniu wszystkich - był świetnie przygotowany do lekcji.
  • @e-misjonarz 11:18:22 oraz 11:18:22
    Przeczytałem linkowany przez Pana tekst. Interesująca historia.
  • @zygmuntbialas
    Wałęsa – Chcem rządu światowego (Nie chcem ale muszem :) ;) ;))

    http://ligaswiata.hvs.pl/wp-content/uploads/et_temp/abc425-26489_185x185.jpg

    Wałęsa – „Chcem” Rządu ŚwiatowegoFotka pokazuje, jakim to przebierańcem jest bydlak, TW bolek!
    W wywiadzie udzielonym portalowi Newsmax.com , Lech Wałęsa zaproponował powstanie nowego, światowego rządu.

    Z kolei ONZ miałaby zostać zreformowana, tak, żeby stała się „globalnym parlamentem”. NATO z kolei, zdaniem byłego prezydenta Polski, powinno być zmienione w służbie globalnej obrony.

    – Wtedy wysłalibyśmy jasny sygnał: my, pokolenie XXI wieku nie będziemy tolerować następujących zbrodni przeciwko ludzkości: rasizmu, antysemityzmu, etnicznych czystek itp. –mówił mason i syjonista Lech Wałęsa.

    Jeżeli którykolwiek naród złamałby te zasady nowa organizacja miałaby instrumenty, by się tym zająć.



    Zdaniem Wałęsy powinien powstać rząd światowy, który miałby wpływ na każdy sektor działalności człowieka i do którego narody wybierałyby swoich przedstawicieli. Mógłby on też reagować w razie naruszenia ładu międzynaro dowego.

    Wałęsa, inaczej niż dotychczas, widzi również rolę ONZ. Organizacja, według wizji byłego prezydenta, miałaby się stać czymś w rodzaju „globalnego par- lamentu”.

    Tym, który powinien dokonać reformy ONZ jest, w opinii Wałęsy, prezydent Barack Obama. Jak na razie jednak były polski prezydent ma o nim nie najlep sze zdanie.

    – Barack Obama nie był gotowy do podjęcia zadania przywódcy wiodącego na świecie supermocarstwa – ocenił Wałęsa. Nie krył też rozczarowania dotychczasowym przebiegiem prezydentury polityka Partii Demokratycznej.

    Ps.

    „my, pokolenie XXI wieku nie będziemy tolerować następujących zbrodni przeciwko ludzkości: rasizmu, antysemityzmu, etnicznych czystek itp. –mówił mason i syjonista Lech Wałęsa.”

    Ach. A więc antypolonizm to jest taka miła ekstrawagancja,

    Chwała wałęsemu za jego przydługi jęzor. Przynajmniej wiadomo, who is who i what is what…To jest dobry przykład, który obrazuje co oznacza brzytwa w rękach pospolitego durnia…Tego palanta już czas przeminął Szkoda słów. Jednak jest pożytecznym idiotą bo to co masoni utrzymują w tajemnicy przed Narodami to ten Szwedała i "Mendrzec" Jewropy wszystko wypaple. A to dla nas jest cenny sygnał, że do tego zmierzają . Do rządu światowego co przekłada się w prostej linii do niewolnictwa narodów. Jugosławia była jako pierwsza 0fiara w Jewropie.

    http://ligaswiata.hvs.pl
  • @zygmuntbialas
    Rząd światowy – kolaboranci w Polsce – Michalkiewicz https://www.savetubevideo.com/?v=-sX_HphCwiY

    Brytyjscy parlamentarzyści ujawniają tajne obrady tajnego rządu światowego. Wydarzenie miało miejsce od 9-11 czerwca 2011 roku, w St. Moritz, Szwajcaria. Nie udało się utajnić tego posiedzenia szkodliwego dla wielu Narodów, w tym Polaków. Konferencje Grupy Bilderberg odbywają się przy obecności wyselekcjonowanych dziennikarzy, lecz zgodnie z ustalonym prawem milczenia pod grożbą śmierci. Nie zdają oni relacji z przebiegu ani treści rozmów. W świecie zorganizowanej przestępczości prawo milczenia jest prawem bezwzględnym. Jego całkowitą gwarancją jest śmierć tego, który posiada wiedzę.

    Brytyjczycy ujawniają tajny rząd światowy ! https://www.savetubevideo.com/?v=R2QRbGv0-wk

    22.11.1963 prezydent Kennedy, za publiczne ujawnianie owego spisku został według własnych słów… ‚uciszony’ na zawsze. Najprawdopodobniej to przemówienie zaważyło o jego losie. Publiczny mord był przestrogą dla każdego członka rządu, który odważy się przekroczyć wyznaczoną przez ukrytych spiskowców linię działania. Wyrok wykonano w publicznym miejscu, w masońskim centrum, a udział brały niemal wszystkie agencje rządowe, jak służby ochrony, CIA, FBI, także mafia, media a nawet służba zdrowia. Sprawcy tej zbrodni zademonstrowali, że są w stanie zrobić co zechcą i nigdy nikt nie wskaże na nich palcem, pomimo, że dokonano tego w ciągu białego dnia na oczach tysięcy ludzi, przed obiektywami wielu aparatów fotograficznych oraz przez kamerami filmowymi. Owa okrutna akcja zakończyła się całkowitym sukcesem morderców!

    Jaką zbrodnię popełnił John F. Kennedy?

    Wystąpił on przeciwko rzeczywistemu rządowi, która w ukryciu sprawuje władzę nie tylko w USA ale na całym świecie. Głowy państw są jedynie marionetkami w ich rękach oraz są przez ów rząd wybierani.

    Kennedy rozpoczął ujawnianie światowego spisku, planował ujawnienie tajemnicy UFO, planował rozwiązanie CIA oraz rozpoczął wydawanie rzeczywistej rządowej waluty, srebrnego dolara, w celu uniezależnienia się od prywatnie kontrolowanego przez syjonistów Banku Federalnego USA – Executive Order 11110 Podobną ‚zbrodnię’ popełnił Lincoln.

    JFK o tajnych stowarzyszeniach https://www.savetubevideo.com/?v=hzat1i48N18 JFK – Prezydent który powiedział PRAWDĘ https://www.savetubevideo.com/?v=2yC62lLbR3U Pierre Virion opisał w szczegółach jak będzie wyglądał proces dochodzenia do kolejnej utopii w : RZĄD ŚWIATOWY-GLOBALIZM,ANTYKOŚCIÓŁ I SUPERKOŚCIÓŁ.
    Po radykalizacji wczesnych myśli Karola Marksa można też dostosować słownik Bertranda Russella dla komunizmu :
    Jahwe = Materializm dialektyczny = Chaos i Nicość
    Mesjasz = Marx = Ewolucyjna droga marksizmu
    Naród wybrany = Proletariat = Świat finansjery
    Kościół = Partia komunistyczna = Banki i Giełda
    Powtórne przyjście (Mesjasza) = Rewolucja = Radykalizacja negacji
    Piekło = Kara na kapitalistów = Kara na “gojów”
    Tysiąclecie = Rzeczpospolita komunistyczna –Rzeczpospolita globalizmu. Na koniec ten cytat:
    „Oto sprawię, że ci z synagogi szatana, którzy podają się za żydów, a nimi nie są, lecz kłamią, oto sprawię, że będą musieli przyjść i pokłonić się tobie do nóg, i poznają, że Ja ciebie umiłowałem”.
  • @zygmuntbialas 11:30:37
    Faktycznie Macierewicz mija się z prawdą delikatnie mówiąc. Nie wspomina także o swoich "zasługach" w rozpędzaniu protestów, w tym rolniczych. Ja mu już od Smoleńska całkowicie nie wierzę. Obserwuję jego działalność w polityce od początku. On także nigdy normalną pracą się nie splamił, jak każdy "polityk" czy lewicowy czy robiący za prawicę. Pytam z czego więc żyje przez te lata, tak jak pytają JKM(ten choć trochę na kartach zarobił, pisaninie bredni/to te oficjalne dochody, o innych nie wspominam, bo te oficjalne na rozjazdy po Polsce, zagranicy, na kampanię nie starczą.). Macierewicz to dla żydów przechrzta, skierowany na właściwy czyli prawicy kierunek, z ortodoksyjnego lewaka prawicowiec? to niemożliwe jak ich wielu tych zadaniowanych "prawicowców" do urabiania Polaków..
  • @Kula Lis 62 12:24:09
    Wygląda, na to, że Bolek, to sługa Lucyfera…To co Bóg rozdzielił ( różne języki) słudzy Lucyfera planują połączyć…A na tronie gdy już to nastanie, ten jeden rząd i jedna religia…Na tronie usiądzie największy ze sług Lucyfera, a może i sam Lucyfer…Który robić będzie za boga bo nie Boga.
  • @Kula Lis 62 12:24:09
    "W wywiadzie udzielonym portalowi Newsmax.com , Lech Wałęsa zaproponował powstanie nowego, światowego rządu". - Straszny dureń i sprzedawczyk!
    Ciekawe, kim byli jego dziadkowie...
  • @zygmuntbialas 14:04:43
    Żydami, jak i jego tate esesman z Dachau.
  • @zygmuntbialas 14:04:43
    "Mendrzec" Jewropy Leiba Kone vel Wałęsa o czipach dla polityków: „Wszystko co robisz, wszystko – z kim śpisz – ma być tam zapisane”

    Lech Wałęsa postulował podczas Szczytu Noblistów w Warszawie poprawę demokracji. Jak ocenił, politycy wymknęli się spod kontroli, a zaradzić temu może „zaczipowanie” ich. – Wszystko co robisz, wszystko – z kim śpisz – ma być tam zapisane – mówił. On/Un jakie to to "mundre"
  • @Kula Lis 62 12:45:07
    "Jaką zbrodnię popełnił John F. Kennedy?
    Wystąpił on przeciwko rzeczywistemu rządowi, która w ukryciu sprawuje władzę nie tylko w USA ale na całym świecie. Głowy państw są jedynie marionetkami w ich rękach oraz są przez ów rząd wybierani". -
    --- Spotykam się ostatnio z tym zdaniem o J.F.Kennedy'm. Czy tak było faktycznie? - To zmieniłoby nasze spojrzenie na jego działania i śmierć, a także na decyzje innych prezydentów USA.
  • @Kula Lis 62 13:37:29
    Wziął tzw. sprawę smoleńską, by ją utopić. Zrobił to znakomicie, bo prawie nikt z PiS-u nie zorientował się, że był oszukiwany przez cztery lata. Może niektórzy coś węszą, ale wstydzą się teraz przyznać do swej naiwności i ciągle mówią, że PiS daje szansę na zwycięstwo.
    Rzecz w tym, że nie daje, a jeśli przypadkiem by zwyciężył, to gwarantuje PiS co najwyżej kosmetyczne zmiany strukturalne.
  • @Kula Lis 62 13:53:02
    Piszesz: "Bolek, to sługa Lucyfera…" - Wyżej zwróciłem uwagę na to, że nie mamy żadnych danych o jego dziadkach. Jeśli coś znajdziesz, to poinformuj mnie o tym.

    Pozdrawiam.
  • @Kula Lis 62 14:08:35
    Piszesz: "Żydami, jak i..." - A masz jakieś dane?
    Zanim urodziły się liczne dzieci stuprocentowego Polaka, notował słownik nazwisk 8 osób, nazywających się Wałęsa. A poza tym to nazwisko - dziwne, jakby nadane w pośpiechu jak np. nazwisko Palikot.
  • @Kula Lis 62 14:10:12
    Ciemny facet!
    W 1992 roku w Sejmie przeczytał Kazimierz Świtoń treść, znajdującą się w małej kopercie (Wałęsa = Bolek). Trzy lata później otrzymał miliony głosów w wyborach prezydenckich.
  • @zygmuntbialas 14:39:13
    Pierworodny Wałęsy – pamięci Grzesia Lewandowskiego

    Posted by Dzieckonmp w dniu 14 Maj 2014

    Nazywał ją Wandula. Nie lubiła tego. Była biedna, jak przysłowiowa mysz kościelna. Wraz z przykutą do łóżka matką, ojcem, który choć pracował, to lubił zaglądać do kieliszka, trójką rodzeństwa i dziadkiem mieszkała w walącej się lepiance we wsi Zapusta. Marzyła o kawalerze, który wyrwie ją z takiego życia. Nie to, żeby liczyła na księcia na białym koniu, ale w ogóle na kogoś, kto się nią zainteresuje.
    Lech Wałęsa pracował wówczas w Państwowym Ośrodku Maszynowym w Łochocinie. On i jego bracia, zresztą karani nieraz sądownie, znani byli z awanturnictwa. Nazywali ich nawet „sztacheciarzami”, bo wyrywali sztachety z płotów, kiedy dochodziło do bójek. Praca w POM-ie dała znanemu z zarozumialstwa Lechowi Wałęsie jeszcze więcej powodów do bufonady. Posada w takiej państwowej instytucji pozwalała mu „kombinować lewizny”, jak również dorabiać na boku za butelkę alkoholu. Stała praca sprawiała też, że dziewczęta patrzyły na niego nieco łaskawiej. Była tam jakaś afera z kradzieżą przez Wałęsę silnika elektrycznego, ale kiedy milicjanci po rewizji w domu Wałęsów nic nie znaleźli, postępowanie zostało umorzone.
    Był rok 1962. Wanda Lewandowska miała 18 lat, kiedy zainteresował się nią dziewiętnastoletni Lech Wałęsa. Choć ponoć ładna i skromna, to Lech wstydził się jej biedy. Zachodził do niej po zmroku i niechętnie przyznawał się do tego związku. Kiedy zaszła w ciążę rzucił ją i nie uznał dziecka. Potem w ogóle wyjechał i nikt nie wiedział dokąd. W grudniu 1963 w szpitalu we Włocławku Wanda urodziła syna. Mówili, że to było śliczne dziecko. Nadała mu imię Grzegorz i swoje nazwisko. Nie szukała Lecha, nie występowała o alimenty. To była prosta wiejska dziewczyna. Nie miał jej kto doradzić, co robić w tak trudnej sytuacji. Do tego doszedł wiejski ostracyzm, wyrzuty ojca, samotność, brak środków do życia…
    Kiedy trochę oswoiła sytuację, Grześ już chodził. Pod wpływem sąsiadek pojechała prosić o pomoc do Popowa, do matki Lecha, Feliksy. Ta wyrzuciła ją za drzwi.
    Latem 1967 Grześ miał trzy i pół roku. Pewnego dnia poszedł z ciotecznym bratem na ryby. Tam zsunął się ze skarpy, wpadł do wody i, zanim przyszła pomoc, utonął. Sąsiedzi pamiętają potworny krzyk Wandy. Tuląc zwłoki dziecka, wyła z bólu. Przed pogrzebem prosiła sąsiadki, żeby zamiast kwiatów dały jej pieniądze, bo nie miała na trumienkę. Nie miała też na karawan, więc trumnę powiózł jeden z sąsiadów.
    Wanda Lewandowska jakoś powiadomiła Wałęsę o śmierci syna. Trzeba przyznać, że przynajmniej na pogrzebie się pojawił. Trochę przestraszony, stał z tyłu w ciemnych okularach. Omal nie doszło do linczu, tak jego widok zdenerwował sąsiadów. Ktoś kazał mu wziąć Wandę pod rękę, żeby nie szła za trumną syna sama, ale ona odepchnęła go. Na tabliczce przy krzyżu był napis „Grzegorz Wałęsa. Żył lat 4″.
    Po śmierci Grzesia Wanda wyszła za mąż i na zawsze wyjechała z rodzinnej wsi.
    Paweł Zyzak, który w swojej wydanej w 2009 roku książce „Wałęsa. Idea i historia” przypomniał o sprawie nieślubnego syna „wielkiego Lecha” został osądzony od czci i wiary. Stracił pracę w IPN-ie, został magazynierem w supermarkecie, grożono mu procesami. Pamiętam nawet jakąś recenzję Piotra Gontarczyka, który krytykuje metodologię Zyzaka. Wałęsa oczywiście oburzony wypierał się pierworodnego syna, ale procesu nigdy Zyzakowi nie wytoczył. Kiedy już emocje trochę opadły lokalni dziennikarze zaczęli drążyć sprawę Grzesia. Nie trzeba było dużo zachodu by dotrzeć do świadków potwierdzających, ze na cmentarzu w Chełmicy Dużej jest pochowany syn Wałęsy.
    Przedwczoraj byłam na spotkaniu ze Sławomirem Cenckiewiczem. Autor książki „Wałęsa. Człowiek z teczki” zadedykował swe dzieło pamięci Grzegorza Lewandowskiego. To, czego dowiedziałam się na spotkaniu i uzupełniłam przeczytawszy rozdział o Grzesiu, zjeżyło mi wlosy na głowie. Otóż grób tego nieszczęsnego dziecka po objęciu posady tatusia w Belwederze, został praktycznie zlikwidowany. Kiedy zniknęła tabliczka z nazwiskiem i drewniany krzyż, skoligacony z Lewandowskimi Leszek Śmiechowski postawił na grobie znaleziony na cmentarnym śmietniku krucyfiks z pręta zbrojeniowego. Można go zobaczyć na zdjęciu w książce Cenckiewicza, ale z tego co mówił autor wynika, że ten krzyż również został usunięty. Obok zadbanych grobów innych dzieci leży pierworodny syn byłego prezydenta tego kraju, a jego grób powoli zrównuje się z ziemią, jak coraz mniej bolesny wyrzut sumienia. Tymczasem tatuś nie wyjmuje z klapy wizerunku Matki Boskiej.
    Sławomir Cenckiewicz pukał do różnych drzwi – proboszcza, wójta, IPN-u. Wszyscy nabierają wody w usta, nikt nie chce udostępnić danych o Grzesiu. W IPN-ie takich danych po prostu nie ma. Wójt odpowiedział w oficjalnym piśmie, że na podstawie przepisów o ochronie danych osobowych, można udostępnić dane osób zmarłych, ale dane dotyczące rodziców zmarłego podlegają ochronie, chyba, ze są to osoby publiczne. Oczywiście wniosek jest taki, że żadne z rodziców Grzesia osobą publiczną nie jest. Poza tym według pokrętnej logiki wójta tabliczki na grobie umieścić nie wolno, gdyż nie wolno udzielać informacji o zmarłym n.p. dotyczącej daty jego urodzin i śmierci, gdyż nie był on osobą publiczną.
    Sławomir Cenckiewicz złożył odwołanie od decyzji pana wójta. Postanowił walczyć o przywrócenie podstawowej godności synowi Wałęsy – imienia i nazwiska na opuszczonej mogile.

    Źródło: naszeblogi.pl
    Warto też przeczytać artykuł w Naszym Dzienniku

    http://www.naszdziennik.pl/mysl/60424,tajemnice-lecha-walesy.html
  • @zygmuntbialas 14:39:13
    Kwaśniewski chronił Wałęse – List Siemiątkowskiego

    27 września 1996 roku minister spraw wewnętrznych Zbigniew Siemiątkowski, poinformował prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego o zaginięciu dokumentów Służby Bezpieczeństwa dotyczących Lecha Wałęsy.

    Aleksander Kwaśniewski dokładnie wiedział o współpracy Lecha Wałęsy z SB. Chronił go nie ujawniając publicznie informacji o zniszczeniu dokumentów państwowych o TW Bolek. Dla Kwaśniewskiego i komunistów znacznie ważniejsze było trzymanie na smyczy Wałęsy, niż ujawnianie o nim prawdy.

    Publikuję list Zbigniewa Siemiątkowskiego do Aleksandra Kwaśniewskiego:

    ————————————————————————————————————————————————————-

    RZECZPOSPOLITA POLSKA Warszawa, 27 IX 1996 r.
    MINISTER TAJNE SPEC[jalnego]
    SPRAW WEWNĘTRZNYCH ZNACZENIA Egz. nr 2
    Zbigniew Siemiątkowski

    PREZYDENT
    RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
    Pan Aleksander KWAŚNIEWSKI

    Uprzejmie informuję, że w wyniku realizacji polecenia Pana Prezydenta podjęte
    w Urzędzie Ochrony Państwa działania zmierzające do wyjaśnienia stanu posiadania
    materiałów archiwalnych dotyczących współpracy Lecha Wałęsy z b. Służbą Bezpieczeństwa MSW doprowadziły do następujących ustaleń:

    1. Byłemu Prezydentowi RP Lechowi Wałęsie dwukrotnie przekazane zostały materiały b. SB dotyczące jego osoby, pochodzące z lat 1970–1989. Po raz pierwszy nastąpiło to w okresie pomiędzy 5 VI [19]92 r. a 25 IX [19]92 r. i po raz drugi 28 IX [19]93 r.
    Materiały zostały zwrócone 24 I [19]94 r. Co najmniej w drugim przypadku dokumenty przekazane i zwrócone zostały całymi pakietami, bez wyszczególniania ich zawartości. Przegląd zawartości pakietów znajdujących się w Urzędzie Ochrony
    Państwa i zastrzeżonych do wyłącznej dyspozycji Prezydenta RP wykazał, że znajdują się w nim nieposegregowane materiały, które wcześniej udostępniono b. Prezydentowi Lechowi Wałęsie. Wśród tych materiałów nie ma żadnych dokumentów dotyczących kontaktów Lecha Wałęsy z b. Służbą Bezpieczeństwa MSW.

    2. W oparciu o dokonaną analizę materiałów aktualnie znajdujących się w UOP
    stwierdzono, że nie zostały zwrócone do chwili obecnej m.in. dokumenty dotyczące agenturalnej działalności Lecha Wałęsy, notatki i doniesienia agenturalne od Lecha Wałęsy, jego dokumenty rejestracyjne, pokwitowania Lecha Wałęsy na odbiór wynagrodzenia za działalność agenturalną, analiza sprawy operacyjnego rozpracowania krypt[onim] „Bolek”, ekspertyzy kryminalistyczne i inne, a także materiały dokumentujące przepływ korespondencji między Lechem Wałęsą w okresie sprawowania przez niego funkcji Prezydenta RP a UOP.

    Przedsięwzięto działania w celu stwierdzenia, czy brakujące dokumenty nie znajdują się nadal w Kancelarii Prezydenta RP. Wynik tych działań jest negatywny.

    3. W celu odtworzenia zarówno przypadków przekazywania b. Prezydentowi RP Lechowi Wałęsie dokumentów b. Służby Bezpieczeństwa dotyczących jego osoby, jak i zawartości przekazywanych i zwracanych materiałów, przeprowadzone zostały rozmowy z prof. Jerzym Koniecznym, gen. Gromosławem Czempińskim, d [...]d – były minister spraw wewnętrznych Andrzej Milczanowski nie wyraził zgody na rozmowę.
    Rozmowy te potwierdziły, że miały miejsce fakty przekazywania omawianych dokumentów pomiędzy b. prezydentem RP Lechem Wałęsą a UOP, a nadto brak kontroli zwracanych przez Lecha Wałęsę materiałów przez b. kierownictwo MSW i UOP.

    4. Zwrócono się do p. Lecha Wałęsy z pismem zawierającym prośbę o zwrot dokumentów wytworzonych przez b. SB dotyczących jego działalności w okresie 1970–1989, o ile takowe znajdują się w jego posiadaniu. W piśmie tym wskazano również, że chodzi o część dokumentacji udostępnionej mu w latach 1992–1994 przez ministra A[ndrzeja] Milczanowskiego i szefów UOP p. J[erzego] Koniecznego i p. G[romosława] Czempińskiego i które mogą znajdować się w jego prywatnym archiwum.

    Pragnę poinformować Pana Prezydenta, że w przypadku negatywnej odpowiedzi p. Lecha Wałęsy lub też braku takowej i wobec wyczerpania możliwości dokonania dalszych ustaleń w drodze czynności przeprowadzanych w dotychczasowym trybie, poleciłem kierownictwu Urzędu Ochrony Państwa poinformowanie prokuratury o stwierdzonych brakach w zasobie archiwalnym UOP, o naruszeniu przepisów dotyczących ochrony tajemnicy państwowej przez osoby odpowiedzialne za jej strzeżenie, jak i o ukrywaniu dokumentów przez osobę, która nie ma prawa wyłącznie nimi rozporządzać.

    Z wyrazami szacunku
    Z[bigniew] Siemiątkowski
  • @zygmuntbialas 14:39:13
    Dlaczego Lech Wałęsa zakazał strajku w 1981 roku ? W marcu 1981 roku Lech Wałęsa nie dopuścił do strajku. Wiele osób z Solidarności była przeciwna decyzji Wałęsy, ale nie obaliła swojego przywódcy.

    W grudniu 1981 roku Wojciech Jaruzelski ogłasza stan wojenny, którego efektem są aresztowania i osłabienie Solidarności.
    Decyzja Wałęsy miała makabryczne skutki dla Polski. Solidarność była wtedy tak silna, że prawdopodobnie mogła obalić lub bardzo osłabić komunistów.

    Czy był to błąd Wałęsy czy ewidentna współpraca z komunistami ?

    http://robertbrzoza.pl/lech-walesa/
  • @zygmuntbialas 14:39:13
    BOLEK WAŁĘSA - ojciec Lecha Wałęsy link do www

    I w tym przypadku jest masa wątpliwości. Ważniejszych wątpliwości...i nie z kategorii ojcostwa czy kapowania do SB. Ex prezydent twierdzi na forach w necie, że ojca w czerwcu 1945 roku zabili mu Niemcy. Z rożnych dokumentów wynika, ze miał jednak zejść z ziemskiego padołu w łóżku. Umarł w wieku lat 39. Umarł czy go zabito? Prezydent na to nie chce odpowiedzieć. Ojciec Bolek urodził się w 1907 roku w miejscowości Michałkowo koło Dobrzynia nad Wisłą.

    Kim był etnicznie? Kim była Matka Feliksa Kamińska, i babcia po kądzieli urodzona w 1916 roku, druga żona Leopolda Kamińskiego, nieznana z pochodzenia i dokumentów - Franciszka Glonek. Nieznanego pochodzenia bo wiemy tle, ze urodziła urodziła córkę Felixe w Ludwikowie. Zapewne w tym na wschód od Płocka. Genealodzy milczą w tej sprawie i podają – brak danych. Zatem nie wiemy nic na temat przodków Wałęsy od strony babci po kądzieli. Wschodnie okolice Płocka były siedzibą zboru ewangelickiego, dużą osada zniemczonych Żydów. (Maszewo)

    Czym było Michałkowo na początku XX wieku wieś w której na świat przyszedł Bolek? Było osadą kolonistów niemieckich. I nie chodzi tu bynajmniej o Niemców nawiezionych przez Himmlera oraz „polaka” Bach- Żelewskiego w ramach wzmacniania niemieckości i germanizacji Polski przez Einwandererzentrale Lietzmannstadt Zarówno Dobrzyń nad Wisła i jego okolice, podobnie jak Wyszogród były ziemią obiecaną „niemieckich kolonizatorów... również zniemczonych Żydów. Ostatnio w archiwach "odnaleziono" metry archiwaliów dotyczących ziemi lipnowsko - dobrzyńskiej, które prawdopodobnie pokażą kim byli przodkowie Wałęsy. Tych archiwaliów nie można było odszukać jeszcze dwa lata tamu. Do tego trzeba dodać, iż archiwalia dotyczące okresu międzywojnia wytworzone przez starostwa powiatowe dla tej części Kujaw prawie się nie zachowały. Służba w SS i obozach... była tego powodem? Konwersje Żydów? Są bogate obszerne zespoły prorosyjskie, ale tych polskich po 1919 brak. ZAGINĘŁY!? Podobnie jest na Podlasiu! Zbór, w którym Piłsudski wziął ślub ewangelicki liczył 1500 takich Niemco-Żydów.

    Z lektury książki prof. Lasika wynika, że największy procent SSmanów do obozów koncentracyjny dostarczyli... kujawscy folksdojcze.

    Wałęsa chwali się drzewem genealogicznym po mieczu, specyfikuje przodków aż do 1800 roku, ale jakoś się nie kwapi do pokazania przodków Feliksy Kamińskiej. Ktoś jednak zrobił mu drzewko. Już jego pobieżna analiza i konfrontacja z bazą JEWISHGEN.org pokazuje, że Kamińscy po matkach byli Żydami. A kim była babcia Wałęsy... Franciszka Glonek? W okolicy Włocławka żyje obecnie ponad 100 osób z takim nazwiskiem. Z bazy moikrewni.pl widać, iż największa ilość Glonków mieszka we... Włocławku. Inne miasta to takie typowo niemieckie: Tomaszów Mazowiecki, Piotrków Trybunalski, Sosnowiec. Można kpić z określenia tych miast jako niemieckie, ale uwaga!

    W Piotrkowie mieszkało 2 tys VD, w polskim Sosnowcu - 7 tyś, a jeszcze więcej w Będzinie i jego okolicach, prawdziwym zagłębiu zniemczonych Żydów.

    Co zatem w czasie II wojny robił Bolek Wałęsa, co robiła jego rodzina, jakie było prawdziwe nazwisko Wałęsów w XIX wieku? Dlaczego go zabito? Skąd filosemityzm Wałęsy i pokłady zaufania Rady Mędrców Europejskiego Syjonu? Zaufanie Sarkozego?

    Są rożne domniemania. Ja ich powtarzać póki co nie będę. To trzeba materialnie sprawdzić, wykluczyć albo potwierdzić. Czy byli na tej „niemieckiej ziemi” też niemieckim kręgiem kulturowym? To z tego powodu miłość Donka, niemieckiego Żyda?

    Jedno jest bardzo pewne. Wszyscy przodkowie Wałęsy po matce Kamińskiej byli halahicznymi Żydami. To Stąd milczenie Wałęsy na temat matki i jej przodków. Podobnie jest zaufaniem żydowskiej części SB z Gdańska w latach 1970 i 1980.

    Nie można zapomnieć, iż w archiwum IPN w Gdańsku są archiwalia wskazujące na to, że Wydarzenia Gdańskie, to w zasadzie zamach stanu na rząd Gomułki, to skuteczna próba zdekapitowania "Prawicowego Odchylenia" , to w końcu odwet za próbę rozliczeń, zbrodniarzy hitlerowskich, stalinowskich i zwykłych aferzystów żydowskiego pochodzenia. Zbrodniarzy nigdy nie ściganych, rozliczeń zapowiedzianych na Zjazd w listopadzie 1968 r. W tym okresie Archiwum Państwowe dla m. Warszawy zniszczyło wszystkie sygnatury dotyczące warszawskich folksdeuczy - w zespole archiwalnym Starostwo Powiatowe Warszawskie z siedzibą w Aninie (1945 -50)

    Kto mógł go zrobić? Jaki jest udział Wałęsy w wywołaniu tych wydarzeń? (Tym się zajmijmy!!!!!) Jak to się stało, że ten na ów czas młody człowiek znalazł się w samym centrum gdańskich wydarzeń? Tak blisko Gierka? Proces za 1970 rok to nie wszystko! Ważne są intencji, kto i po co to wywołał? Wałęsa to nie zwykły kapuś, to pierwsza linia nacjonalistów w żydowskiej diasporze w Polsce. Wg mnie od dość dawna!
  • @zygmuntbialas 14:39:13
    http://www.jwdupon.net/genealogy/wc19/wc19_096.htm
  • @zygmuntbialas 14:39:13
    Centralny Rejestr Osób Poszukiwanych za zbrodnie hitlerowskie pokazuje, ze Niemcami w Bydgoszczy byli też... Sikorscy, jeden z nich był zbrodniarzem wojennym, inna baza pokazuje, że niejaki Gunter Waltz z Warszawy dostał w RFN wyrok 13 lat za zbrodnie na Podlasiu, za mordowanie Polaków, jeszcze inna wskazuje na prawie 15 tyś procesów sądowych w Warszawie prowadzonych przeciwko osobom działającym na rzecz okupanta hitlerowskiego, ostatnio na wielu poszukiwaniach odnalazła się 10 mb. decyzji o pozbawieniu obywatelstwa łodzian. Dotyczy i to jedynie dla Łodzi – Śródmieścia.,

    VD w Łodzi byli Polańscy, Gąsiorowscy, Bartoszewscy, Bautze itp. W Warszawie na współpracę z Hitlerem poszli Sasinowie. Są też zbrodniarze wojenni o nazwisku Zdrojewski, zastępca Amona Goeta z KL Płaszów. Czy z tego powodu IPN w Łodzi odmawia przekazania listy pracowników Łódzkiego oddziału. Osobą od archiwaliów w Łodzi jest niejaka Polańska- Bergman.

    W granicach II RP mieszkało co najmniej jeden milion Niemców, jawnie deklarujących swoją odrębność. Czy ich wypędzono? Nie, nie wypędzono ich! I są na to materialne dowody.

    Nasuwa się pytanie – czy są w politycy, którzy muszą się obawiać tego rodzaju zaszłości w biografiach przodków. Rewelacje Palikota o dziadku Kaczyńskich z KPP, pokazują, że ma to znaczenie, a wybory w 2005 dowodzą, że może nawet spaść poparcie. Jest jeszcze jedno zagrożenie. Otóż dokumenty poniemieckie przejęli alianci. Zespół Einwanderzentrale został oddany Niemcom dopiero w 1994 roku. Z książki Ewart, „Kampf um die Akten” na stronie 229/232, opisane jest jak Amerykanie używali akt EWZ Lietzmannstadt do identyfikacji imigrantów. Żydowskich emigrantów?

    VD w Radomiu byli: Jurkowie, Suscy, w Kielcach Długosze, w Lublinie Bejda (vide Ernest Bejda z CBA), Benderowie i Masłowscy.

    Folksdojczy było w: Białej Podlaskiej – 570, Kraśniku – 82, Chełmie – 2736, Hrubieszowie- 942, Krasnymstawie- 47, Radzyniu – 66, Siedlcach - 202, Tomaszowie Lubelskim – 820, Zamościu 463, Włodawie- 92, Puławach- 19, Lublinie - 617, Lubartowie – 56, i w Biłgoraju - mieście PALIKOTA – 500.

    Większość tych ludzi ewakuowano w ramach Akcji „Wisła” na Ziemie Odzyskane, miedzy innymi – uwaga - do do Gorzowa Wielkopolskiego, tysiące do Świdnicy i Zachodniopomorskie. Czy Akcje "W" zrobiono po to by przerzucić na Ziemie Odzyskane Żydów, o których wspominał w referacie stryj Borowskiego - Berman? Wiele przesiedleńców nie miało żadnych dokumentów.
  • @zygmuntbialas 14:39:13 to z raportu Nowaka
    I uwaga do Palikota.

    Jaki pan sfinansuje koszty dociekań albo wyznaczy nagrodę, to będzie pan wiedział, co robili Pana przodkowie w Biłgoraju. Czy nie byli VD?

    Trzeba tez sprawdzić, Dolniaka, Schetynę, Zdrojewskiego, Chlebowskiego, Komorowskiego, Marcinkiewicza, Sikorskiego, Pawlaka, Kalinowskiego, Brudzyńskiego... Ziobrę (Zakurzewo). Extra będzie... Michalkiewicz i Rydzyk.

    Wykaz 8o tyś zbrodniarzy wojennych będzie na deser, podobnie jak niemiecki „krąg kulturowy Tuska” w Gdańsku. Również Stolzmann, jego węgierski kolega Żyd Balazs też. Do tego 1500 osób, nazwiskiem Trzebiatowski, niby Kaszubów, ale z gwiazdami Dawida w herbach

    Wojenna przeszłość Walesów, Tuska i Sarkozych będzie z urzędu. „Może też zlecenie na... Palikota” W końcu w Biłgoraju żyło 500 folksdojczy.
  • @zygmuntbialas 14:39:13
    Syndrom Kurta Waldheima...

    Dziadek Tuska, dziadek Klicha, Zdrojewskiego, Sikorskiego, Fotygi... i ojciec Wałęsy. Czy naszych polityków można szantażować? Nikt nie odpowiada za przodków! Można się jednak ich wstydzić. Obawiać się jak Kurt Waldheim?

    Syndrom Kurta Waldheima... kim byli dziadkowie? W roku 1901 na wielkim wiecu Żydów poznańskich, znany działacz polityczny, Jaffe, powiedział do zebranych:

    "Zwracam uwagę na stanowisko, jakie my, Żydzi zajmujemy na pruskim wschodzie. Przed prawie tysiącem lat przodkowie nasi przed grozą prześladowań przywędrowali z Zachodu do Polski. Nigdy nie wyparli się sprawy niemieckiej, po niemiecku mówili, mówili niemczyzną swej francuskiej i szwabskiej ojczyzny, kiedy ojcowie niejednego, co nas odsądza od niemczyzny, głęboko jeszcze tkwili w słowiańszczyźnie.

    A kiedy ten tu kraj przyłączono do Prus, wtedy to ojcowie nasi przejęli na swoje barki wielką część kulturalnego dzieła. Jeżeli miasta poznańskie stały się głównie warowniami niemszczyzny, to właśnie ojcowie nasi spełnili w tym kierunku dobrą, a może najlepszą część pracy. Tysiącami polonizowali się chrześcijańscy Niemcy, lecz żaden Żyd tego nie zrobił i nie zerwał związku swego z niemiecką ideą. Nie tylko więc stoimy na naszym prawie, ale stoimy też na szmacie ziemi, którą pomogliśmy zniemczyć, a na to dziś głównie kładziemy nacisk."

    ***

    Dziadek Tuska, dziadek, Fotygi, Zdrojewskiego, Sikorskiego, ojciec Wałęsy...Czy naszych polityków można szantażować? Nikt nie odpowiada za przodków! Można się jednak ich wstydzić. Wstydzić o to bardzo! Palikot to wie i selektywnie wykorzystuje.

    Fakty, mity, wątpliwości.

    Czy służby specjalne państw trzecich, np. Ameryka czy Wielka Brytania lub Izrael wykorzystują przeciw polskim politykom poniemieckie dokumenty tzw BDC (Berlin Captured Dokuments) lub bezposrednio w zasobach CIA

    TUSK

    Dziadek Tuska nie został siłą wcielony do Wehrmachtu. Poszedł dobrowolnie bo był podobnie jak Franciszek Dawidowski, drugi dziadek byli ”filcowanym Niemcami” zwykłymi folksdojczami Rdzennych Polaków, bez tzw. udziału krwi niemieckiej, nie przyjmowano na VL, co najwyżej byli kategoria - „LeistungsPole” i nie wcielano nigdy do wojska niemieckiego. Życiorysy przodków Tuska są o tyle przykre, że byli oni etnicznymi Żydami, zresztą drugi dziadek też był z narodu wybranego.

    Tuskowie to nie żadni Kaszubi, to ród Żydów z okolic Bełchatowa, środkowej Polski Na przełomie XIX i XX wieku w tych okolicach żyło około 1000 osób o tym nazwisku. W getto Łódź około 50 osób narodowości żydowskiej o tym nazwisku zostało zamordowanych. Dziś wg portalu moikrewni.pl nie ma ani jednej osoby w tym regionie, zaś około 700 można wyszukać na północy Polski. W archiwum IPN znajduje się wiele akt paszportowych, które wskazują, ze Tuskowie masowo wyjeżdżali z polski na pobyt stały do Niemiec. Jechali jaki folksdojcze.
    To nie są zarzuty! Może VL i Wehrmacht jest żadnym zarzutem, jednak otwartą kwestią pozostaje życiorys Josefa z lat 1939- 1944. Był rzekomo więźniem obozu koncentracyjnego w Stutthofie, następnie w Neuengame pod Hamburgiem. Komendantem tych obozów był folksdojcz Max Pauly. Ktoś powie Niemiec! W Polsce żyje obecnie 46 osób o takim nazwisku Bynajmniej nie na Pomorzu. W Tarnowskich Górach! . W 1942 ten Polak został przeniesiony do Hamburga. O dziwo, w tym samym czasie został też przeniesiony do tego obozu dziadek Tuska. Jako kto? Dlaczego wypuszczono i a zarazem przyjęto do Wehrmachtu? Tu nasuwa kawał o dziadku w obozie... mój dziadek też był w obozie... ale na wieżyczce

    Profesor Aleksander Lasik napisał niedawno w książce „Sztafety ochronne w systemie niemeckich obozów koncentracyjnych" że w załogach obozów służyło co najmniej 220 folksdojczy z Gdańska.

    Jak było z dziadkiem Tuska?

    Na prawdzie nie polega też twierdzenie, że dziadek z marszu zjawił się na progu domu. Albo kłamie premier, albo jego rodzina. Żeby moc przyjechać do Polski, trzeba było w takim przypadku złożyć deklaracje wierności bądź to w Konsulacie PRL lub jakieś Misji Wojskowej. Otwarta pozostaje kwestia powojennego życiorysu Tuska – dziadka. Jeżeli był w Wehrmachcie, to musiała zostać wdrożona jakaś procedura karna. Tego nie póki co nie wiemy, a Tusk – premier, z wykształcenia historyk, zamiłowany badacz historii Gdańska udaje, ze nic nie wie w tym temacie. A może mu wszystko darowano bo był Żydem.

    Nie można zapomnieć, iż przed sądami nie stanęło nigdy około 1800 osób z załogi obozów Stutthof i jego podobozów. Dlaczego? Byli zwykłymi Niemcami, czy tez zniemczonymi Żydami? Przeszłość Józefa przy poświeceniu mu odrobiny czasu wyjdzie jak szydło z worka. Myślę tez, ze nie premiera nie dotyczy syndrom Kurta Waldheima.. Jednak jak widzę, co jak platforma uchwaliła 9 marca br, ustawę o zwrocie obywatelstwa hitlerowcom, to nie byłby taki pewny.

    FRANEK DAVIIDOWSKI

    Z jednej strony folksdojcz, z drugiej przymusowy robotnik w Gierłoży. Uległ wypadkowi, a leczony był w szpitalu Wehrmachtu, gdzie do zdrowia przywracał go głaskaniem sam Adolf Hitler. Jak mówimy o dziadku Kaczyńskim z KPP, to zapytajmy! Kiedy i w jakim trybie Matka Tuska i babcia po kądzieli otrzymali jako Niemcy w Polsce obywatelstwo! Osobna kwestia jest to, ze Steinbach twierdzi, ze wypędziliśmy z Polski Niemców. Informacje, że Davidowski był folksdojczem podała Marta Tusk w rozmowie z „Wysokimi Obcasami” w kwietniu 2008 roku.
  • @zygmuntbialas 14:39:13
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Procesy_za%C5%82ogi_Stutthofu
  • @zygmuntbialas 14:34:37
    Sztafety ochronne w systemie niemieckich obozów koncentracyjnych
    Rozwój organizacyjny, ewolucja zadań i struktur oraz socjologiczny obraz obozowych załóg SS Lasik A. Zadaniem, jakie postawił sobie Aleksander Lasik, polski historyk i znawca tematu SS, było pokazanie miejsca SS w powiązanym z państwem Hitlera systemie obozów koncentracyjnych a podstawę źródłową książki stanowią przede wszystkim oryginalne akta osobowe esesmanów, ocalała i dostępna poobozowa dokumentacja, a także powojenne akta procesowe.
    Ostatnie publikacje autorstwa polskich badaczy tej problematyki ukazały się niemal 30 lat temu; do bardziej znanych pozycji z tamtego okresu należą: "SS – czarna gwardia Hitlera" Karola Gruenberga oraz "Waffen-SS. Mity i rzeczywistość" Ryszarda Majewskiego.
    Od tamtego czasu wiedza na związane z historią SS tematy uległa znacznemu poszerzeniu i choć na polskim rynku księgarskim ukazywały się publikacje o zbliżonej tematyce, to były to głównie tłumaczenia z książek historyków zagranicznych, niekiedy aż do przesady eksponujące w swoich treściach sensacyjne i mityczne wątki z historii SS i hitlerowskich Niemiec.
    Cała ta mnogość i wieloaspektowość publikacji na temat SS oraz systemu obozów koncentracyjnych nie oznacza jednak, iż wiedza w tym zakresie jest w pełni usystematyzowana, spójna i wyczerpująca. Jak stwierdza autor, do dnia dzisiejszego nie ustalono na przykład jednoznacznie dokładnej liczby obozów wchodzących w skład systemu SS, brak też kompleksowych ich opracowań.
    Brak precyzyjnej definicji systemu Sztafet Ochronnych oraz jego związków z naczelnymi organami dowodzenia i różnymi formacjami SS prowadzić może do wrażenia, że choć system obozów koncentracyjnych podlegał co prawda organizacji SS, to był jednak tylko ich szczególną strukturą, działającą w warunkach całkowitej autonomii organizacyjnej. Tymczasem w latach 1939-1945 w skład obozowych załóg wchodziło około 60-70 tys. osób, co odpowiada stanowi etatowemu 4-5 standardowych dywizji, a ludzie ci stanowili integralną część całej organizacji z wszystkimi z tym związanymi konsekwencjami. Ciekawie na tym tle prezentuje się charakterystyka niektórych dywizji Waffen-SS, uwzględniająca udział w ich szeregach członków załóg obozów koncentracyjnych.
    Oprócz próby wyjaśnienia roli i miejsca systemu niemieckich obozów koncentracyjnych w stosunku do całej organizacji SS i jej naczelnych struktur dowodzenia historyk zbadał obozowe załogi SS pod kątem historyczno-socjologicznym, uwzględniając takie parametry jak ich wiek, strukturę zawodową i wykształcenie, wyznanie religijne, przynależność partyjną oraz obywatelstwo.
    Analizując otrzymane wyniki i unikając prostych uogólnień Aleksander Lasik próbuje rozstrzygnąć dylemat, czy esesmani byli elitą niemieckiego społeczeństwa bądź ruchu narodowosocjalistycznego, czy też bliższa prawdy jest słynna teza Hanny Arendt o „banalności zła”.


    Klienci, którzy oglądali tą książkę oglądali także:
    • 11. Panzerdivision w akcji, 1941
    • Z dziejów obozów IG Farben Werk Auschwitz 1941-1945
    • Cesarski poker
    • Województwo Łódzkie
    • Nieznane operacje służb specjalnych III Rzeszy
    • Podziemne tajemnice Gór Sowich, część pierwsza
    • SS-Verfugungsdivision we Francji 1940
    • Dzierżyński - Czerwony Kat
    • Szare Wilki Hitlera. U-Booty na Oceanie Indyjskim
    • Do tajgi na zatracenie. Wspomnienia deportowanego Wołyniaka http://www.odk.pl/sztafety-ochronne-w-systemie-niemieckich-obozow-koncentracyjnych,4569.html
  • @zygmuntbialas 14:34:37
    http://jri-poland.org/jriplweb.htm
  • @zygmuntbialas 14:39:13
    Trójmiejski Marzec ‘68

    Dramatyczny i nieco specyficzny przebieg miał Marzec ’68 w Trójmieście. Pierwszym zwiastunem „wydarzeń marcowych” w Trójmieście była tzw. akcja listowa przeprowadzona najpewniej w końcu lutego 1968 r. przez bliżej nieokreślone środowisko studenckie. W kopertach adresowanych do Rad Wydziałowych Zrzeszenia Studentów Polskich trójmiejskich uczelni znalazło się pismo, podpisane inicjałami „POW”, nawołujące „do wystąpień pod pretekstem zdjęcia sztuki »Dziady« ze sceny Teatru Narodowego w Warszawie”. Począwszy od 11 marca atmosfera wśród studentów stawała się coraz bardziej napięta, zwłaszcza w akademikach Politechniki Gdańskiej. W tym dniu w Domach Studenckich nr 3, 9, 10 i 17 odbywały się spotkania studentów, w czasie których dyskutowano o zajściach w Warszawie. Padały również propozycje zorganizowania podobnego wiecu na Politechnice Gdańskiej. Zapewne dla rozładowania atmosfery także 11 marca o godz. 20.00 w domu akademickim przy ulicy Stanisława Wyspiańskiego, zwołano posiedzenie Prezydium Komitetu Uczelnianego Zrzeszenia Studentów Polskich Politechniki Gdańskiej, na którym oficjalnie poinformowano o zajściach stolicy. Spotkanie w gronie trzydziestu osób trwało aż trzy godziny, przybierając od czasu do czasu burzliwy charakter. Część uczestników spotkania wyraźnie solidaryzowała się ze studentami Warszawy. Kierownictwo ZSP podjęło wówczas decyzję o zorganizowaniu wiecu w dniu 12 marca o godz. 11.00. Władze uczelni wyraziły zgodę na organizację masówki. W zgromadzeniu wzięło udział około czterech tysięcy osób – w zdecydowanej większości studentów i kadry naukowej. Po przemówieniu marszałka Parlamentu Uczelnianego ZSP PG Krzysztofa Kotarskiego, zabrał głos Kociołek. Jak czytamy w meldunku SB, przemówienie I sekretarza „przerywane było kilkakrotnie gwizdaniem, tupaniem i różnego rodzaju okrzykami, szczególnie w tych miejscach, w których tow. Kociołek mówił, że manifestacje studentów warszawskich wymierzone były przeciw socjalizmowi”. Obrzucono sekretarza partii wyzwiskami oraz gazetami, monetami, a nawet trafiono go garnkiem Zdenerwowany Kociołek ratował się ucieczką, po tym jak powiedział, że protestujący studenci są wrogami narodu polskiego i klasy robotniczej, co wywołało falę oburzenia.
    Wiec zakończył się o godz. 13.35 powołaniem komitetu protestacyjnego, na czele którego stanął asystent PG Andrzej Biernaś. Na koniec przywódca protestu zaapelował do zebranych o przybycie na godz. 18.00 do Klubu Studentów Wybrzeża „Żak”, gdzie miało się odbyć spotkanie z goszczącym w Gdańsku ministrem spraw zagranicznych Adamem Rapackim. Jednak spotkanie z ministrem miało charakter zamknięty i wzięło w nim udział czterystu działaczy ZSP i ZMS. Pozostałych studentów, uczniów i robotników, którzy również przybyli pod KSW „Żak” nie wpuszczono do budynku. Po godz. 18.00, półtora tysięczny tłum zaczął skandować „antysocjalistyczne hasła”: „Rapacki na balkon”, „Żądamy prawdy i demokracji”, „Precz z Moczarem” i inne. Następnie, manifestanci przemaszerowali najpierw pod Dom Prasy, gdzie domagali się likwidacji cenzury, swobody wypowiedzi, a także ustąpienia przewodniczącego Rady Państwa Edwarda Ochaba i przewodniczącego Wojewódzkiej Rady Narodowej w Gdańsku Piotra Stolarka, później natomiast pod pobliski budynek KW PZPR. Tam, o godz. 20.00 doszło do brutalnej interwencji milicji i Ochotniczej Rezerwy Milicji Obywatelskiej. Zatrzymano dwunastu uczestników demonstracji (Witolda Cieplaka, Grzegorza Kleina, Antoniego Bogdziewicza, Mariana Ejsmonta, Łucję Borkowską, Jana Szulaka, Stanisława Szmytkę, Bogusława Janieca, Bolesława Borkowskiego, Wernera Palkowskiego, Albina Zarembskiego i Zygmunta Biedkę). Trzem z nich – Szmytce, Szulakowi i Janiecowi – postawiono zarzut pobicia i zranienia nożem kpt. Ryszarda Małaszka z KM MO w Gdańsku.
    W marcu 1968 r. w Gdańsku doszło do największej w kraju manifestacji. W dniu 15 marca 1968 r. po południu, wzdłuż ulicy Grunwaldzkiej, w rejonie Opery Bałtyckiej i konsulatu Chińskiej Republiki Ludowej w Gdańsku-Wrzeszczu zebrał się 20-tysięczny tłum. Walki z milicją i wojskiem trwały do godz. 20.00. Liczba zatrzymanych w tym dniu manifestantów wyniosła 301, z których większość stanowili robotnicy.
    Jednak trójmiejski Marzec odróżnia jeszcze coś innego. Tu bowiem – jak się wydaje – Komenda Wojewódzka MO wespół z Mieczysławem Moczarem podjęła próbę obalenia Władysława Gomułki. Pod pozorem opisu nastrojów wśród mieszkańców Trójmiasta, lokalni „esbecy” chcieli przekazać Warszawie własne sugestie na temat tego, kogo należy pozbawić władzy, a kto powinien objąć ster w państwie. Od końca marca 1968 r. ów enigmatyczny język „bezpieki” wydaje się być dominujący w raportach KW MO w Gdańsku. W jednym z nich czytamy m.in. że ton wypowiedzi pasażerów tramwajów, autobusów i pociągów elektrycznych „sprowadza się do pewnego rodzaju rozczarowania, ponieważ spodziewano się dużych zmian personalnych na czołowych stanowiskach w partii i rządzie, natomiast tow. Gomułka na ten temat nic nie powiedział”. Inny przykład: „Ogólnie wszyscy rozmówcy akceptowali stanowisko zajęte przez tow. Gomułkę w kwestii żydowskiej, jednak przyjęto to z poważnymi zastrzeżeniami nie widząc zmian na stanowiskach najwyższych. Wiele wypowiedzi sprowadza się do stwierdzenia, że ze stanowisk partyjnych i rządowych należy usunąć wszystkich Żydów, ponieważ ci, którzy pozostaną na dotychczasowych stanowiskach, wcześniej czy później wciągną ponownie na stanowiska kierownicze swoich ziomków”. Nieszczerość I Sekretarza KC PZPR i jego ekipy w walce z „syjonistami” miał też potwierdzać fakt, że „żony Gomułki, Spychalskiego i Jaroszewicza – to Żydówki”. Owe rozczarowanie w stosunku do Gomułki uzasadniano m.in. tym, że tow. „Wiesław” nie ustosunkował się do „problemów dygnitarstwa i bananowego trybu życia wyższych urzędników, tak w aparacie państwowym, jak i partyjnym”.
    W rozumieniu Komendanta Wojewódzkiego MO płk. Romana Kolczyńskiego, alternatywą dla Gomułki mieli być przede wszystkim Mieczysław Moczar i Edward Gierek. W jednym z meldunków kierownictwa SB w Gdańsku dla Warszawy czytamy: „Skandowanie »Gierek, Gierek« na wiecu w Warszawie ma oznaczać zapowiedź awansu I Sekretarza KW PZPR w Katowicach na wyższe stanowisko partyjne lub państwowe. Tow. Gierek zdecydowanie, w sposób odpowiadający większości członków partii i społeczeństwa – stawia problemy syjonizmu”. W informacjach KW MO w Gdańsku przeznaczonych dla MSW, zdarzały się również opinie, że mianowanie Mariana Spychalskiego przewodniczącym Rady Państwa jest w istocie faktycznym „posłaniem na zieloną trawkę”. Wyrażano nadzieję, że w związku z „degradacją” Spychalskiego od teraz „Wojsko Polskie będzie rzeczywiście polskie”, i że „[Wojciech] Jaruzelski zrobi czystkę w Sztabie Generalnym i Dowództwie w kierunku spolszczenia tych organów”. „Dobrze się stało, że ministrem obrony narodowej został mianowany gen. Jaruzelski” – pisał z kolei 13 kwietnia płk Kazimierz Górecki. „Określa się go jako b[ardzo] zdolnego, wykształconego i co najważniejsze dobrego Polaka”.
    Argumentując w ten sposób powoływano się także na opinie „towarzyszy radzieckich”. Mieli oni przekazać swoje sugestie grupie trójmiejskich oficerów, którzy przebywali w tym czasie na szkoleniu rakietowym w Związku Radzieckim. Według oficerów SB „dowódcy radzieccy w rozmowach z nimi [polskimi oficerami] niejednokrotnie dawali wyraz braku zaufania do marszałka Spychalskiego oraz korpusu oficerskiego Polskich Sił Zbrojnych twierdząc, że wszystkie informacje uzyskiwane przez nich w trakcie pobytu w ZSRR o stanie sił zbrojnych Związku Radzieckiego – przenikają do wywiadów państw zachodnich”.
    Bezpośrednio po „wydarzeniach marcowych” w Trójmieście władze rozpoczęły poszukiwanie winnych zwłaszcza wśród osób pochodzenia żydowskiego. W archiwum gdańskiego IPN zachował się bowiem dokument autorstwa mjr. Michała Pietrasa zatytułowany Wykaz aktywniejszych osób o poglądach syjonistycznych wg. wykonywanych zawodów i miejsca pracy z 23 marca 1968 roku. Wymieniono w nim 32 osoby podejrzewane o „sprzyjanie syjonizmowi” (5 osób z Akademii Medycznej w Gdańsku, 4 – z Politechniki Gdańskiej, 1 – z Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych, 1 – Państwowej Wyższej Szkoły Muzycznej, 4 studentów, 4 dziennikarzy prasowych, 1 redaktora Polskiego Radia i 12 „inteligentów pracujących”). Ogółem w zainteresowaniu SB pozostawało w tym czasie 140 osób mających związek z „wydarzeniami marcowymi” w Trójmieście (3 pracowników naukowych, 18 pracowników służby zdrowia, 3 dziennikarzy, 4 działaczy kulturalnych, 18 nauczycieli, 11 przedstawicieli wolnych zawodów, 21 osób zatrudnionych w biurach konstrukcyjnych i przemyśle, 8 studentów i uczniów szkół średnich, 9 właścicieli prywatnych zakładów i warsztatów, 24 osoby zatrudnione w administracji, 19 osób czasowo nie pracujących). Jeszcze w marcu, przeprowadzono rozmowy z 48 osobami, od których żądano deklaracji lojalności wobec państwa i ustroju. W tym czasie 10 osób wykluczono z partii pod zarzutem prezentowania poglądów żydowsko-nacjonalistcznych i sprzyjania Izraelowi.
    Szczególnemu nadzorowi i inwigilacji poddano wówczas mniejszość żydowską w Trójmieście skupioną wokół Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Żydów w Polsce. W tym celu kontynuowano i rozwinięto sprawę obiektową o kryptonimie „Agresja”, którą założono tuż po wybuchu wojny Izraela z krajami arabskimi w celu neutralizacji środowisk żydowskich na Wybrzeżu, a nawet emigracji i diaspory żydowskiej w Szwecji i Danii. Właśnie w kontekście szukania kozłów ofiarnych wśród osób pochodzenia żydowskiego należy postrzegać m.in. represje wymierzone w nieformalną organizację pod nazwą Gdańska Młodzieżowa Grupa Wywiadowcza. Grupa liczyła zaledwie sześć osób w wieku od 17 do 25 lat. Według „bezpieki” na jej czele stał dwudziestoletni wówczas Jakub Szadaj, aktywny uczestnik demonstracji marcowych w Trójmieście, uczeń pierwszej klasy Zasadniczej Szkoły Zawodowej Dokształcającej dla Pracujących. Szadaj pochodził z rodziny o żydowskich korzeniach, posiadał w dodatku rodzinę w Republice Federalnej Niemiec i Izraelu. Był zatem idealnym kandydatem na wroga publicznego. Na początku kwietnia prokurator wojewódzki w Gdańsku wobec uczestników grupy „zastosował areszt tymczasowy”. Zarzucono im „szkalowanie i ośmieszanie dostojników państwowych”, „sporządzanie i kolportowanie ulotek o treści antypaństwowej” oraz „gromadzenie broni i amunicji w drodze napadów na żołnierzy i oficerów WP, funkcjonariuszy MO oraz innych uzbrojonych funkcjonariuszy państwowych”. Za działalność w Gdańskiej Młodzieżowej Grupie Wywiadowczej Jakub Szadaj został skazany na 10 lat więzienia. Był to bodajże najwyższy wyrok w procesach pomarcowych w całym kraju.
    W następstwie Marca’68 z terenu województwa gdańskiego wyjechało do Izraela i innych krajów (USA, Szwecja, Dania, Austria, RFN) 117 osób pochodzenia żydowskiego. Najwięcej z nich wyjechało w 1968 r. (47 osób) i w 1969 r. (44 osoby).
    Sławomir Cenckiewicz
  • @zygmuntbialas 14:39:13
    http://www.odessa3.org/collections.html
  • @zygmuntbialas 14:34:37
    Captured German and Related Records on Microform in the National Archives National Archives Collection of Foreign Records Seized (Record Group 242) http://www.archives.gov/research/captured-german-records/foreign-records-seized.html
  • @zygmuntbialas 14:39:13
    http://www.raportnowaka.pl/doc/spis%201921-31.pdf
  • @zygmuntbialas 14:39:13
    Ostatnia szansa...wykaz konfidentów gestapo w Łodzi. Istnieje coraz więcej wskazań potwierdzających, że IPN oraz wcześniej GKŚZpNP, nie dokładały należytych starań do ścigania zbrodniarzy wojennych. Z tego też powodu zostaje umieszczona lista konfidentów gestapo na terenie Łodzi. http://ww.raportnowaka.pl/news.php?typ=news&id=339 VOLKSDEUTSCHE -GDAŃSK http://www.raportnowaka.pl/doc/Volksdeustche%20Gdansk.pdf TUSKi w Getto Łódź http://www.raportnowaka.pl/doc/Tuski%20w%20getto%20Lodz.pdf Gunter WALTZ, zbrodniarz hitlerowski - Podlasie http://www.raportnowaka.pl/doc/Gunter%20Waltz%20Zbrodniarz%20hitlerowski.pdf http://www.raportnowaka.pl/doc/Lista%20Dankowskiego-%20sledztwo.pdf
  • @zygmuntbialas 14:39:13
    http://www.raportnowaka.pl/doc/Tuski%20w%20Lodz%20Ghetto.pdf http://www.moikrewni.pl/mapa/kompletny/tusk.html
  • @zygmuntbialas 14:39:13
    W granicach II RP mieszkało milion Niemców. Ze spisu można wyczytać, ilu Żydów podawało się z Niemców http://www.raportnowaka.pl/doc/spis%201921-31.pdf
  • @zygmuntbialas 14:39:13
    Nasuwa się pytanie – czy są w politycy, którzy muszą się obawiać tego rodzaju zaszłości w biografiach przodków. Rewelacje Palikota o dziadku Kaczyńskich z KPP, pokazują, że ma to znaczenie, a wybory w 2005 dowodzą, że może nawet spaść poparcie. Jest jeszcze jedno zagrożenie. Otóż dokumenty poniemieckie przejęli alianci. Zespół Einwanderzentrale został oddany Niemcom dopiero w 1994 roku. Z książki Ewart, „Kampf um die Akten” na stronie 229/232, opisane jest jak Amerykanie używali akt EWZ Lietzmannstadt do identyfikacji imigrantów. Żydowskich emigrantów? http://books.google.pl/books?id=4sYBgjLMGcAC&dq=einwandererzentrale&ie=ISO-8859-2&source=gbs_summary_s&cad=0
  • @zygmuntbialas 14:39:13
    Franz Steiner Verlag, 2004 - 534
    0 Recenzje
    Ausgezeichnet mit dem Hedwig-Hintze-Preis des Verbandes der Historiker und Historikerinnen Deutschlands 2004 Ausgezeichnet mit dem äFriedrich-Meinecke-Preis fuer eine hervorragende geschichtswissenschaftliche Dissertation des Jahres 2003 am Fachbereich Geschichts- und Kulturwissenschaften der Freien Universität Berlinô im Juli 2004 Kampf um die Akten behandelt die Rueckgabeverhandlungen zwischen der Bundesrepublik und den Westalliierten ueber beschlagnahmtes deutsches Archivgut. Hunderte von Tonnen an Schriftgut aus den Registraturen und Archiven der Reichsministerien, militärischen Stellen und Parteiorganisationen waren bei Kriegsende in alliierte Hände gefallen. Die Geschichte der Aktenrueckgabe ist ein bisher vernachlässigtes Kapitel der politischen Emanzipation der Bundesrepublik. Die Verhandlungen waren neben der Wiedereröffnung von Konsulaten, der neuerlichen Aufnahme von Auáenhandelsbeziehungen oder der Regelung der Auslandsschulden nicht einfach ein weiteres Sachgebiet der jungen bundesdeutschen Auáenpolitik. Die Forderung nach ihrer Rueckkehr wurde auf der symbolischen Ebene schnell zur versuchten Wiederaneignung von verlorener Souveränität. Die Geschichte der Aktenrueckgabe ist zugleich eine Auseinandersetzung um die Deutungsmacht deutscher Geschichte. Der temporäre Verlust der diplomatischen Akten fuer die (west)deutsche Geschichtswissenschaft und der ungehinderte Zugang zu diesen Quellen fuer amerikanische und britische Historiker löste eine Auseinandersetzung um die legitimen Sprecher in der Deutung deutscher Geschichte aus. Die Studie zeigt den Zusammenhang zwischen Rueckgabeverhandlungen und den Anfängen westdeutscher Zeitgeschichtsforschung auf und arbeitet dabei besonders die transnationale Dimension der Diskussion heraus. "Das Buch von Frau Eckert liest man wegen der spannend erzählten Passagen und der eleganten Formulierungen mit Vergnuegen [à ] Dieses Buch ist ganz und gar mit dem Methodenarsenal der alten Zeitgeschichte geschrieben - und gerade deshalb so vorzueglich." Frankfurter Allgemeine Zeitung "Dieses Buch ist, entgegen der Erwartung, die man angesichts des Themas haben könnte, alles andere als aktenstaubtrocken; es fuehrt mit groáem erzählerischen Schwung in die Welt der Archive und Archivare ein." Neue Zuercher Zeitung ä,Kampf um die Aktenæ ist eine der bemerkenswertesten zeitgeschichtlichen Einzelstudien der letzten Jahre.ô Zeitschrift fuer Geschichtswissenschaft "Eckert hat ein hervorragendes Buch geschrieben, das auch von Laien mit Genuss zu lesen ist. Historiker, die sich mit der Geschichte der Bundesrepublik Deutschland befassen, werden an einer Lektuere ohnehin nicht vorbeikommen." sehepunkte "Dieses Buch gehört in die Fachausbildung im Archivwesen! à Eckerts Buch ist eine willkommene Bereicherung fuer eine Debatte, die in Zukunft noch verstärkt zu fuehren sein wird. [à ] Eckert gebuehrt das Verdienst, in einer spannenden und anschaulichen Weise die unterschiedlichen Motivationen das deutsche Archivgut in Besitz zu halten oder zu bekommen dargestellt zu haben. [à ] die Studie zeigt sehr deutlich, dass auch die Positionen der westalliierten Historiker zum Teil nicht stets redlich waren und natuerlich machtpolitische Erwägungen auf beiden Seiten eine zentrale Rolle in den Rueckgabeverhandlungen spielten." H-Soz-u-Kult .
    Więcej »

    Wyświetl podgląd książki »
  • @zygmuntbialas 14:39:13
    Płk Armii Czerwonej, zbrodniarz stalinowski rodziną Kaczyńskich? Ta strona na dziś już się nie otwiera/nie istnieje, pytanie dlaczego?
  • @zygmuntbialas 14:34:37
    Leiba Kohne vel Lech Wałęsa wśród swoich braci w wierze https://www.google.pl/search?q=lejba+kohne&tbm=isch&imgil=IIe_nUjg_J8qZM%253A%253Bhttps%253A%252F%252Fencrypted-tbn3.gstatic.com%252Fimages%253Fq%253Dtbn%253AANd9GcSP2mrrf00cUavpduEaRgzkn9VOuMb8tGE6e1gdFKMfUXSOAfvz%253B425%253B336%253BvSbpxUQEW3xKmM%253Bhttp%25253A%25252F%25252Fw717.wrzuta.pl%25252Fobraz%25252F8EvdXoyN6W4%25252Flech_walesa_wsrod_swoich_braci_w_wierze&source=iu&usg=__rBIX6YLE05tYzYIM0TbXDDNBT6Y%3D&sa=X&ei=DjKTU6nIDsXd4QTh9oH4Cg&ved=0CC0Q9QEwAw&biw=1920&bih=921#facrc=_&imgdii=_&imgrc=IIe_nUjg_J8qZM%253A%3BvSbpxUQEW3xKmM%3Bhttp%253A%252F%252Fc.wrzuta.pl%252Fwi19829%252Fbf2098fe000eedef4bbb5d8c%252Flech_walesa_wsrod_swoich_braci_w_wierze%3Bhttp%253A%252F%252Fw717.wrzuta.pl%252Fobraz%252F8EvdXoyN6W4%252Flech_walesa_wsrod_swoich_braci_w_wierze%3B425%3B336
  • @zygmuntbialas 14:34:37
    Bolek nawołuje do NWO/ Z Polski i Niemiec trzeba stworzyć jedno państwo. Poczytajcie sami co ta szuja wygaduje:

    Wałęsa: Z Polski i Niemiec trzeba stworzyć jedno państwo.

    „Świat jest źle zorganizowany. ONZ, NATO i Rada Europy – to idee starej epoki” – powiedział w wywiadzie dla agencji ITAR-TASS Lech Wałęsa. „Powinniśmy rozszerzać struktury ekonomiczne i stworzyć z Polski i Niemiec jedno państwo: Europa” – dodał.

    Moja walka doprowadziła do zjednoczenia Niemiec. Granice rozbiliśmy. Na horyzoncie globalizacja. To wszystko wymaga innych programów i struktur - stwierdził w wywiadzie Wałęsa. Dodał, że podczas swoich podróży po świecie próbuje namawiać ludzi do dyskusji nad nowym porządkiem świata. Tak daleko doszliśmy w ramach technicznej modernizacji, że już nie mieścimy się w naszych krajach. Musimy rozszerzyć ekonomiczne, obronne i różne inne struktury, stworzyć z Polski i Niemiec jedno państwo: Europa - zasugerował.

    Dziennikarze pytali legendarnego przywódcę „Solidarności” o ocenę stosunków polsko-rosyjskich. Niestety nie można ich nazwać dobrymi – ocenił. Niemcy przyczynili nam znacznie więcej zła, a stosunki mamy z nimi znacznie lepsze, niż z Rosją. Dlaczego? Bo Niemcy po wojnie przyznali się do wszystkich swoich świństw. Należy raz na zawsze powiedzieć, co kto komu złego zrobił i postawić kropkę. Póki tego nie zrobimy, rana się nie zagoi - tłumaczył. Dodał, że jedną ze spraw, które utrudniają relacje Polski i Rosji jest obecnie katastrofa smoleńska. Są tacy ludzie, którzy żyją historią, przeszłością, specagentami. Oni nie umieją wymyślić nic innego. Dlatego nie wolno im dawać powodu. Takie tematy należy usuwać – podsumował były prezydent.

    Źródło: http://www.rmf24.pl

    Po owocach ich poznacie, a Matka Boska noszona w klapie marynarki już na niewiele się zda, bo widać kim pan jest i czym pan pachnie panie Bolek – Wałęsa. http://wolna-polska.pl/wiadomosci/bolek-nawoluje-nwo-2013-09
  • @zygmuntbialas 14:34:37
    http://wolna-polska.pl/wp-content/uploads/2013/09/a159.jpg
  • @zygmuntbialas 14:34:37
    Kompromitacja Ruchaczy Narodowych http://wolna-polska.pl/wp-content/uploads/2014/05/a39-300x195.jpg Przypomina się 2007 r., kiedy Platforma Obywatelska maszerowała do „wyborów” z niewidzialnymi szufladami pełnych ustaw i z tzw. programem wyborczym, który składał się jedynie z chwytliwych frazesów, a który został po wygranych „wyborach” ze strony internetowej Platformy usunięty. Ciężko obwiniać Panią Lidię Helcyk za to, że jeszcze nie wie, co będzie robić w Parlamencie Europejskim. Prawdopodobnie żaden z szeregowych Ruchaczy Narodowych tego jeszcze nie wie, bo nie można, jak trafnie zauważył Pan Sławomir Zakrzewski, skutecznie walczyć z UE i jednocześnie ograniczać się jej dyscypliną, czyli występując w jej cyrku i na jej zasadach. „To tak, jakby w obozie koncentracyjnym pisać list do komendanta aby im siennik zmienił”. Im, czyli „eurosceptykom”, którzy w tzw. „wyborach” do Parlamentu Europejskiego, już samym uczestnictwem w nich tenże Parlament i jego władzę legitymizują. Równie dobrze można wierzyć, że sitwa po-okrągłostołowych zdrajców, z krwią na rękach, odpowiedzialna za zaprzedanie kraju obcym, po 25 latach grabieży i życia na koszt społeczeństwa, odda władzę narodowi w „demokratycznych” „wyborach”.

    Kochani, bądźmy poważni. https://www.savetubevideo.com/?v=hUUPfEAwV4s
  • @zygmuntbialas 10:51:17
    Ocena i analiza obecnej sytuacji społeczno-politycznej w Polsce oraz wnioski.

    Nie ulega najmniejszej wątpliwości, iż "okrągły stół" to dzieło tych samych ludzi z międzynarodówki syjonistycznej, którzy podrzucili nam "konia trojańskiego" w postaci "Solidarności", który miał zniszczyć Polskę i Polaków , a docelowo cały Układ Warszawski, w tym przede wszystkim ZSRR. Trzeba przyznać, iż to przedsięwzięcie się syjonistom udało, jednak nie do końca. W swoich planach nie zakładali , iż po upadku ZSRR powstanie Rosja, która po chwilowym szoku spowodowanym upadkiem ZSRR , wstanie z ziemi i powróci do międzynarodowej gry jako główny gracz. Tym należy tłumaczyć obecne zdenerwowanie syjonistów przechodzące w rodzaj desperacji. Nigdy bowiem nie przypuszczali, iż w dzisiejszym świecie znajdzie się ktoś kto im przeciw stanie. No cóż, chyba szczęśliwie dla nas wszystkich stało się inaczej, czego syjoniści nie mogą przeboleć i naprzemiennie reagują strachem i agresją. Przy tym zdemaskował się i całkowicie podupadł etos Ameryki, będącej głównym centrum międzynarodowego syjonizmu. W efekcie następuje coraz bardziej rozszerzający się na świecie ruch antysyjonistyczny, obejmujący coraz to nowe kraje. Równolegle trwa postępujący proces uświadamiania społeczeństw, które pomimo rządzących nimi syjonistycznych marionetek zaczynają widzieć i spostrzegać świat inaczej , niż tak jak im nakazują syjonistyczne media. Jest wiele znaków, iż budowany mozolnie przez wiele lat tajny plan podporządkowania sobie całego świata weźmie w łeb. I tego nam wszystkim życzę tj. świata żyjącego w pokoju poprzez przezwyciężenie idei świata w syjonistycznym wydaniu tj. żyjącego od wojny do wojny.

    PS. Obalenie "okrągłego stołu" tj. wszystkich uczestników bandy czworga PO, PIS. SLD, PSL i ich klonów w postaci Ruchu Palikota, Solidarność Polska i innych to za mało , by coś zmienić w Polsce, zwłaszcza, iż centrum decyzyjne jest poza Polską. Zmianie musi ulec cały międzynarodowy układ społeczny na nowy, co się już zresztą dzieje na naszych oczach , chociażby odejście wielu krajów, w tym Rosji od handlu międzynarodowego w dolarach. Trzeba powiedzieć, iż jest to potężny cios dla syjonistów. W kontekście tego musimy sobie zdać sprawę z tego, iż mu tutaj w Polsce nie jesteśmy sami niczego zrobić. Niestety musimy czekać na rozwój wydarzeń na świecie, a póki co w ramach społecznego niezadowolenia i nieposłuszeństwa przyjmować, wobec obecnej okupacyjnej władzy w Polsce i wojny na Ukrainie, postawy potępiające syjonizm i ich działania destabilizujące świat i stanowiące zagrożenie dla międzynarodowego pokoju.

    Przy okazji tego ostrego międzynarodowego konfliktu , który rozgrywa się na Ukrainie stało się już jasne , to co dotąd, tylko niektórzy przypuszczali ,a mianowicie to, że za faszyzmem , komunizmem, banderyzmem i innymi szowinizmami stał od samego początku i zresztą do dzisiaj stoi ten sam ośrodek decyzyjny syjonizm, który te wszystkie "izmy" tworzył i inspirował na całym świecie , rozgrywając je z korzyścią dla siebie w celu własnego umocnienia i docelowo podporządkowania sobie świata. W tej chwili my jako Polacy , będący w niewoli, po prostu dla naszego wyzwolenia , nie mamy innego wyjścia, niż współpracować z Rosją, by mieć jakiekolwiek szanse w przyszłości na cokolwiek. . Powinniśmy to robić ponad i poza marionetkowym rządem w Polsce zamontowanym tutaj przez syjonistów i wbrew polskiemu interesowi narodowemu i polskiej racji stanu i im całkowicie poddanemu i podporządkowanemu. Po całkowitym nas ubezwłasnowolnieniu po 1989 r. przez syjonizm powinniśmy działać na zasadzie " wróg naszego wroga jest naszym przyjacielem". Jest to jedyna droga do naszego wyzwolenia, jeżeli chcemy kiedykolwiek się wyzwolić z pęt narzuconych na nas przez syjonizm . Innej drogi nie ma.

    http://talbot.nowyekran.pl.neon24.pl/post/109809,ewolucja-czy-rewolucja-czyli-jak-obalic-okragly-stol
  • @zygmuntbialas 14:34:37
    Żydowski wywrotowiec Lejba Kohne nawołuje swego brata do przelewu polskiej krwi celem utrzymania imperialistycznej dominacji rasistowskiej mniejszości narodowej. Wałęsa wzywa Tuska: Przygotuj stosowne siły porządkowe. Lech Wałęsa twierdzi, że polska demokracja przechodzi ciężką próbę. Dlatego wzywa prezydenta i premiera, by "nie pozwolili podpalić Polski" i przygotowali siły porządkowe do zaprowadzenia porządku.

    Apeluję do Prezydenta, Premiera i innych osób i struktur demokratycznego państwa, o przygotowanie stosownych sił porządkowych i gotowość do konkretnej i zgodnej z prawem odpowiedzi na te działania, które dziś mogą prowadzić nawet do fizycznej konfrontacji - napisał w specjalnym oświadczeniuLech Wałęsa – informuje Polskie Radio.

    Zdaniem Wałęsy polska demokracja przechodzi ciężką próbę.Tym razem organizuje się na ulicy wpłynięcie na zmianę decyzji administracyjnych, wydanych przez instytucję demokratycznego państwa. Ci, którzy nie potrafią korzystać z zasad demokratycznego dialogu i na co dzień posługują się inwektywami i oszczerstwami, poprzez marsze i rozchwianie emocji tłumu, wprowadzanego w fanatyczny trans, próbują załatwiać swoje partykularne interesy, w tym interesy finansowe i polityczne - stwierdza były prezydent.

    Wałęsa wzywa Tuska, by nie pozwolił podpalić Polski. Jego zdaniem przeciwnicy premiera opluwają instytucję państwa. Dlatego też ma nadzieję, że nie będzie musiał znów walczyć o wolną Polskę

    Źródło: Polskie Radio lech wałęsa vel lejba kohne fakty http://wiki.fakt.pl/Lech-walesa-vel-lejba-kohne-fakty,1.html
  • @zygmuntbialas 14:39:13
    PRAWDA O RODZIE KOMOROWSKICH... Zygmunt Jan Prusiński http://www.aferyprawa.eu/Codziennosc/PRAWDA-O-RODZIE-KOMOROWSKICH-Zygmunt-Jan-Prusinski-3537
  • @zygmuntbialas 14:39:13
    Doradca: No to będzie pan prezydentem?
    Lech Wałęsa: Nie, bo prezydent to musi słuchać sejmu i jakiś tam...
    D: Będzie pan naczelnikiem państwa.
    L. W.: A naczelnik to się już nikogo nie musi słuchać?
    D: Nie.
    L.W.: No, tak mi pasuje.
    Opis: rozmowa podsłuchana przez Andrzeja Gwiazdę w hotelu Solec w Warszawie, przed spotkaniem z wysłannikami Rakowskiego
    Źródło: Niezależna Gazeta Polska nr 3, 2 marca 2007
  • @zygmuntbialas 10:51:17
    Dzięki za zrozumienie. Przywołany przez Pana na samym początku Henryk Pająk od momentu katastrofy w Smoleńsku nie jest już dla mnie żadnym autorytetem. Przyznam, iż do tamtego momentu za takiego go również uważałem. W krytycznym dla Polski momencie Henryk Pająk zdemaskował swoje prawdziwe oblicze stojąc po stronie tzw. sekty smoleńskiej i prezentując publicznie poglądy zbliżone do nich. Przypomnę jego książkę w tym czasie wydaną pt. " Ostatni transport do Katynia" oraz jego publiczne wystąpienia na ten temat w Łodzi .

    https://www.youtube.com/watch?v=1cbURf8DOls

    Tutaj wyłożył się po całości. Jest to poza sporem.
  • @zygmuntbialas 14:34:37
    Zygmunt Jan Prusiński - 27.05.08 20:31
    DALSZY OPIS Z POPRAWKAMI

    Spotkałem dzisiaj (27 maja 2008 r.) tę starszą kobietę. Otóż Wanda nie była niepełnosprawną dziewczyną. Była urokliwa. Miała czworo młodszego rodzeństwa. Matka jej zmarła. Ojciec w roli wdowca wychowywał całe stadko. "Bolek" przesiadywał na murku koło sklepu i tam często zaczepiał Wandę. Przyrzekł jej że się z nią ożeni - dziewczyna uwierzyła. Zaszła z nim w ciążę, urodziła syna. Bez ślubu nie mogła ochrzcić chłopca - wciąż czekała (na "Bolka"). W 7 roku, chłopiec chciał urwać z bajorka lilie wodne dla matki. Tragedia. Chłopiec się utopił. Wanda w histerii poczęła po swojemu go budzić, lecz było za późno. Podobno przez te 7 lat "Bolek" nie pomagał nic, żadne alimenty dla swojego syna. Przybył na pogrzeb, ale nie przystąpił w pobliżu za trumną obok Wandy. Szedł jakby "obcy"... Chłopca pochowano odzielnie na cmentarzu poza jakby (cywilizacją). Bez tabliczki, bez księdza - bo nie był ochrzczony. "Bolek" chciał być OJCEM NARODU a nie potrafił uporządkować bliskich rodzinnych spraw nad losem pierworodnego syna.

    Co do jego ojca KOHNE, to jeździł rowerem po lasach i "niuchał" gdzie jest ARMIA KRAJOWA, gdzie są partyzanci. Chodzi o okręg Płocki. Kiedy wiedział gdzie obozowali, zawiadamiał gestapo. Dowództwo AK doszło w śledztwie, kto i gdzie, wydali na niego karę śmierci. Uciekł z Polski przez Hamburg. W Obozie Koncentracyjnym w DACHAU był wartownikiem, pracował ów żyd dla Rzeszy Niemieckiej.

    Rodzina "Bolka" była bardzo biedna. Podobno w nocy wykradali kartofle z pól i owoce z sadów.

    Zadziwiające jest to jak mało wiemy o prezydentach Polski po 1989. Tego nie ma na Zachodzie...
  • @zygmuntbialas 14:34:37
    LIST DO PANI ANNY CZERWIŃSKIEJ !

    Nie wszyscy historycy i prokuratorowie w IPN są rzetelni.
    Od powstania Instytutu Pamięci Narodowej wiele jest rzeczy ukrywanych. Zgadzam się, że PRAWDA dla Narodu musi być otwarta - to żadna łaska promile ukazywać, a całość. I to nie decydują ci którzy mają czarny cień łobuzerstwa z okresu PRL.

    Kiedy opowiadała mi starsza kobieta o dzieciństwie i młodości "Lecha Wałęsy" z domu LEJBA KOHNE, to taki film o nim by zrobił kasową furorę.
    Najpierw jego nieślubny syn z niepełnosprawną koleżanką z tej wsi - paśli razem krowy. Chłopak - przyszły "Bolek" dla świata, przyrzekł jej że się z nią ożeni, jednak nie dotrzymał słowa.

    Interesujący jest rozdział o jego rodzonym ojcu Kohne. Jako żyd pochodzący z Niemiec, wydawał w czasie II wojny światowej partyzantkę i Polaków z tzw. Sił Oporu przeciwko hitlerowcom. Ojciec "Bolka" pracował w Obozie Koncentracyjnym w Dachau. Uciekł po wojnie do USA, powróciwszy jednak do Niemiec. Tam zmarł.

    Jak w przypadku pierwszym, "Bolek" był na pogrzebie swojego pierworodnego syna, miał 7 lat. Podobno gdzieś tam się utopił... Na ojca grobie w Niemczech także był.

    W ogóle "Bolek" to ma ciekawy życiorys. Nie pamiętam z kim kradł konie - chyba z ojczymem Wałęsą. Też ciekawe historyjki są kiedy pracował w POM-e. - "Przyklejały" się do niego poniektóre rzeczy z POM-u. Ale wówczas w PRL jak to się mówi ogólnie, (wszyscy kradli). No bo jak POLSKA była "własnością" Rosji Sowieckiej, no to tak wygląda jakby kradli Rosji Sowieckiej! Teraz w RP: III RP/PRLbis kradną tylko ci uprzywilejowani. Jak to się mówi: "Stara gwardia z żydokomuny nie rdzewieje"!!! ŻYDOKOMUNA nie boi się niczego tak bardzo jak ujawnienie prawdy. Wałęsa był w ich rękach narzędziem gry politycznej i ten prostak był do tego zadania przez UB dobrze przygotowany. Pan prezes J. Kurtyka zasługuje na pełne wsparcie. Chcemy znać pełną możliwą prawdę.
  • Jak Goldberg stał się Korwinem-Mikke
    Jak Goldberg stał się Korwinem-Mikke
    Nowa Prawica czyli jak Goldberg stał się Korwinem-Mikke
    zobacz również http://kryptonimprawda.wordpress.com/2011/08/17/ozjasz-goldberg-zyd-mason-i-dywersant-propaguje-gmo/
    Jako, że jestem z natury dociekliwy zajrzałem do paru książek aby doczytać o nazwisku „Goldberg” i prawdziwym pochodzeniu Janusza Korwina-Mikke, wiemy, że jego prawdziwe nazwisko to Ozjasz Goldberg i jest z pochodzenia Żydem. Henryk Pająk w swojej książce „Kundlizm znów wygrał” podaje taką wzmiankę w dziale „antypolska Dyplomacja”, strona 73, cytuję:
    Kończąc ten spacer po filarach „Czwartej RP”, warto jeszcze zatrzymać się przy pani Katarzynie Nazarewicz, choćby w kontekście rzekomej wojny judeokaczyzmu z pozostałościami PRL i jeszcze głębiej – Komunistycznej Partii Polski. Tak zaciekle walczył on z tymi reliktami, że nie widział tejże Katarzyny Nazarewicz, córki żydowskiego generała UB i „historyka” trudzącego się w PRL szkalowaniem polskiego podziemia niepodległościowego z czasów drugiej wojny światowej, i drugiego pokolenia niepodległościowego z czasów PRL Bermanów, Nazarewiczów, Goldbergów, Fejginów, Humerów, etc. Katarzyna Nazarewicz wyróżniała się i wyróżnia szczególnie zajadłymi atakami na zwolenników tzw. „lustracji”, co zrozumiałe w kontekście przeszłości jej tatusia i jej „chodów” w „Czwartej RP”.
    potem mamy rozdział pt. „powrót B’NAI-B’RITH”:, strona 350, cytuję
    Do sierpnia 2007 roku istniało na świecie około 2000 lóż skupiających ponad pół miliona członków i działaczy w 42 krajach. Wybitnym działaczem zakonu był m.in. Arthur Goldberg, który przez wiele lat zajmował eksponowane stanowiska rządowe i dyplomatyczne w USA, a nawet ubiegał się o fotel prezydenta z ramienia republikanów
    czyli, że z tego wynika jednoznacznie, że krewniacy JKM należeli, lub należą do loży Żydowskiej B’nai-B’rith , która ma ogromny wpływ na losy naszej ojczyzny, czytam dalej i znajduję:
    Wypada nam w tym miejscu zamieścić listę członków założycieli tej polskojęzycznej antypolskiej mafii pod nazwą B’nai-B’rith. Oto oni.:
    Łukasz Biedka, Anna Dudziuk, Andrzej Friedman, Lidia Goldberg, Paweł Goldstein, Jan Hartman, Artur Hofman, Piotr Kadlćk, Małka Kafka, Alicja Kobus, Michał Korzec, Halina Kossowska, Sergiusz Kowalski, Stanisław Kowalski /„Kowalscy”! – H.P/ Agnieszka Mildbradt, Krystyna Piotrowska, Lesław Piszewski /„Piszewski!” – H.P./, Zofia Radzikowska, Michał Samet, Michael Schudrich /rabin/, Jarosław Szczepański /„Szczepański”! – H.P./, Krzysztof Szwejca, Maria Turska, „ksiądz” Romuald Weksler-Waszkinel /wykładowca KUL, przechrzta/, Piotr Wiślicki /„Wiślicki”! – H.P/ Katarzyna Zimmerer /pierwsza żona Jana M. Rokity/, Andrzej Zozula, Jan Woleński /właśc. J. Hertrich/. A oto Żydzi i Żydówki, od których wtedy nie uzyskano podpisu /powód i przyczyny nieznane/, które jednak zgłosiły akces do B-B.: Eleonora Bergman, Roman Byczuk, Edmund Cybulski, Lejb Fogelman, Jarosław Górnicki /„Górnicki”! – H.P/ Grzegorz Gembala „Gembala” ! – H.P./, Jerzy Halberstandt, Hubert Izdebski, Maciej Janas, Henryk Kozłowski /„Kozłowski”! – H.P./ Jan Lityński, Grażyna Mayer, Małgorzata i Wojciech Ornat, Piotr Paziński /„Paziński”! – H.P./ Ryszard SchnepF7, Bella Szwarcman, Paweł Śpiewak /„Śpiewak”! – H.P./, Paweł Wildsztajn. A co z „Mazowieckim”, „Michnikiem”, „Geremkiem”, „Kwaśniewskim”, K. „Bieleckim”, Cz. „Bieleckim”, S. „Bratkowskim”, M. Edelmanem, A. Hallem, M. „Borowskim”, O. „Lipińską”, M. „Królem”, A. 27 Były ambasador Polski /i Izraela/ w Ameryce Południowej z nadania b. premiera K. Marcinkiewicza. Prywatnie — mąż dziennikarki Tel – Awizyjnej Doroty Warakomskiej. „Milczanowskim”, J. „Pałubickim”, Tomaszem „Nałęczem”, S. Stommą, A. Zollem, Zanussim, W. Misiągiem, W. „Chrzanowskim”, I. „Cywińską”, K. „Kozłowskim”, W. „Bartoszewskim”, J. Zemke, L. Kieresem L. Balcerowiczem, J. „Żakowskim”, Najsztubem, M. „Wolskim”, J. Fedorowiczem, A. Holland, T. Grossem, H. Bochniarz, S. „Zielińskim”, L. „Kołakowskim”, M. Walterem, J. „Lewandowskim”, S. „Wiatrem”, E. „Wąsaczem”, N. Terentiew, J. Urbanem, A. Rotfeldem, H. „Suchocką”, H. Gronkiewicz-Waltz, J. Piterą, J. i L. Kaczyńskimi, L. Dornem, Wassermanem, A. „Bielanem”, M. „Kamińskim”, K. „Karskim” i kopą innych? Czyżby stanowili super – ligę pierwszej ligi spod znaku Bnai-Brith? To niemożliwe, bo „B-B” jest już saper – extra ligą!…
    koniecznie czytaj dalej!
    Przejdzmy do innej książki Henryka Pająka pt. „Jedwabne geszefty” – strona 105, 106, cytuję:
    Pochylmy się nad dłuższym opisem żydowskiej „neutralności” po wkroczeniu Sowietów na okres 1939-1941 do miejscowości Wysokie Mazowieckie (53 kilometry od Jedwabnego).
    Opowiada – (relacja spisana w kwietniu 1943 i przechowywana w Archiwum na Hoovera) pchor. Henryk J. – po jego powrocie z łagrów.
    - W dniu 8 X 1939 powróciłem z wojny do m. Wysokie Maz.,- gdzie już zastałem gospodarujące okupacyjne władze sowieckie.
    W mieście urzędował Komitet Powołany przez władze sowieckie, w skład którego wchodzili miejscowi komuniści i kryminaliści,
    a mianowicie:
    -GOLDBERG Szloma -”NN” komunista, karany w Polsce czteroletnim więzieniem, z zawodu tragarz;
    -TROSZCZYŃSKI Franciszek – były woźny w inspektoracie szkolnym, zwolniony z pracy za pijaństwo i defraudację;
    -GORZAŁCZANY Mowsza – krawiec komunista, karany kilkakrotnie w Polsce;
    -GRYNSZTEJN Lew -”NN”, stolarz;
    -WOJCIECHOWSKA Ida – analfabetka, żona kowala;
    -GLOWACKI -miejscowy komisarz i inni, pełniący funkcje milicjantów, nazwisk których nie pamiętam.
    Władze sowieckie, a ściślej NKWD pracę swoją rozpoczęło od aresztowania jednostek, które do czasów okupacji pracowały społecznie. Mianowicie aresztowano w końcu 9.1939 r.
    POŁOŃSK1EGO Jana („NN”) – prezesa Koła Stronnictwa Narodowego oraz Kazimierza- sekretarza POW (2) .Wymienieni – wezwani zostali do sprawdzenia dokumentów i już więcej do domów nie wrócili. Mam pewne wiadomości, że umarli w więzieniu w Mińsku. Rodziny ich zostały również aresztowane i wywiezione do ZSRR, a nieruchomości skonfiskowano.
    Dalej Henryk J. opisuje „wybory” z 22 X 1939. Spędzano ludzi siłą. Dowieziono nawet sparalżowaną nauczycielkę Józefę Morawską – po głosowaniu Pozostawiono ją własnemu losowi, więc mąż odwiózł ją do domu na taczce.
    Skład komisji wyborczej: przewodniczący OLEDZKI -parobek właściciela majątku Kielczewskiego, członkowie: analfabetka WOJCIECHOWSKA, GRZESZCZUK, TAUNENBAUM, GOLDBERG i jeszcze jakiś nieznany żyd. Miejscowy ZWZ „wcisnął” do komisji nauczyciela Ludwika Wiśniewskiego.
    czytam dalej kolejną książkę Henryka Pająka, pt. Bestie końca czasów, strona 53:
    Wielu agentów polskojęzycznej żydokomuny zostało dygnitarzami w PRL, wszys­cy zaś byli otaczani nimbem „bojowników” o wolność ludu hiszpańskiego, wzorami intemacjonalizmu. Rzymowski został ministrem spraw zagranicznych, Pruszyński – ambasadorem w Holandii, Jerzy Goldberg – szefem stalinowskiej „Kultury”, Karol Świerczewski (Tenenbaum) – ministrem obrony narodowej
    Bestie konca czasów, strona 377:
    Światowym potentatem w handlu gotowymi diamentami jest William Goldberg. Telewizja „polska” uczyniła go7 bohaterem reportażu. Można było podziwiać Goldber-ga w groteskowej scenie, kiedy ten biedak wysiada z wynajętej taksówki, płaci należ­ność, następnie wchodzi do budynku, gdzie przystępuje do targów nad zawartością koperty, w której pośród drobnicy pyszni się duży diament – główny obiekt „negocja­cji”.
    i pewnie znajdzie się jeszcze mnóstwo publikacji, zapraszam w komentarzach do demaskowania żydomasonów i prześledzenia rodowodów.
    Kryptonim Prawda, Artur
    Ozjasz Goldberg – Żyd, mason i dywersant propaguje GMO
    Według najlepszej encyklopedii Żydów w Polsce Pan Janusz Korwin-Mikke jest po prostu agentem wpływu nasłanym aby nas ogłupiać. Jest czymś w rodzaju „narodowca” na zawołanie i wiecowym krzykaczem. Ale zastanówcie się sami, czy Syjoniście może zależeć na Polsce? przecież oni są beznarodowcami a ich jedynym prawem i „ojczyzną” jest Talmud.
    cytuję:
    „Janusz Korwin-Mikke – Ozjasz Goldberg – dywersant, mason, członek Stronnictwa Demokratycznego w latach 1962-82 ; przez cały czas trwania PRL funkcjonowała w Polsce koncesjonowana partia pod nazwą „Stronnictwo Demokratyczne”, partia sojusznicza PPR a potem PZPR; partia pod nazwą „Stronnictwo Demokratyczne” miała korzenie masońskie i szerokie powiązania z masonerią, źrodło: Leon Chajn „Materiały do Historii Klubow Demokratycznych i Stronnictwa Demokratycznego w latach 1937-39”, Wyd. Epoka., W-wa 1964; brał udział w protestach studenckich ’68 roku; Założył w 1984 r. wraz ze Stefanem Kisielewskim Partię Liberał w „Prawica”. W 1987 roku został prezesem nowopowstałgo Ruchu Polityki Realnej [w 1989 r. przekształony w Unię Polityki Realnej]„
    całość nazwisk pod tym linkiem (jeżeli się nie otworzy to proszę kliknąć w „impatient”)
    http://web.archive.org/web/20080621011047/www.polonica.net/Lista_zydow_w_zniewalanej_Polsce.htm
    oglądając inną listę Żydów natknałem się na taką wzmiankę, cytuję:
    „Janusz Korwin-Mikke - Ozjasz Goldberg - nawiedzony liberał, prezes UPR”
    możesz tę listę ściągnąć http://www.megaupload.com/?d=0VN6E7PA
    szukam dalej i w następnej liście krypto-Żydów widzę napis, pod numerem 77:
    „Janusz Korwin Mikke – Ozjasz Goldberg„
    ściągnij 9 stronnicową listę
    http://www.megaupload.com/?d=MHRPU7YU
    Tak więc Mason Janusz Korwin-Mikke (prawdziwe nazwisko Ozjasz Goldberg) wmawia wam, że GMO jest dobre i on sam nie widzi problemów ze zdrowiem po spożyciu tego sztucznego żarcia. Jest to celowa gadka żydomasona bo według Talmudu Gojów trzeba wiecznie kontrolować i truć aby zniewolić ich umysłowo. Tym któtkim filmem Pan Goldberg odsłonił swoją żydomasońską twarz. Wielu Polaków zdąrzyło się przekonać, że GMO to kolejny etap ludobójstwa Gojów a wykształcony Goldberg poleca wam tę trutkę.
    więcej o Goldbergu:
    http://frizona.pl/archive/index.php/t-1613.html
    albo po prostu wpiszcie w google: „Ozjasz Goldberg” i nie dajcie się więcej nabierać na gierki Kahału, bo oni są po to aby odgrywać role i się tylko medialnie sprzeczać. uważajcie aby nie narzucili nam Goldberga, który chyba jest szkolony do roli wodza w rewolucji Polskiej.
    Panie Korwin-Mikke niech się Pan nie wstydzi prawdziwego nazwiska, bo twarzy zmienić nie można. Jakim prawem w Państwie, które jest nazywane demokracją kilka milionów osobników zmieniło nazwiska i ukryło swoją tożsamość. Każdego z nich trzeba zlustrować i udowodnić im spiskowanie przeciwko narodowi Polskiemu.
    - Nie chcemy Żydowskiej demokracji, Nie chcemy Żydowskiego liberalizmu, Nie chcemy Żydowskiego komunizmu, Nie chcemy Żydowskiego Socjalizmu, Nie chcemy Żydowskiego marksizmu, Nie chcemy Żydowskiego totalitaryzmu i innych systemów, w ogóle nie chcemy aby mniejszość narodowa okupowała wszystkie stanowiska decyzyjne w kraju i na świecie i jeszcze wmawiała nam, że są dyskryminowani. Jakim prawem mają rządzić światem. http://4.bp.blogspot.com/-jId4bFBQgNg/T2nyt0cV9JI/AAAAAAAAAFI/6TlmamI0jn4/s1600/kmikke.jpg
    Opublikowano 21st March 2012, autor: Archiwa IPNu
  • @detektywmjarzynski 17:58:20
    Niemcy są już zmęczeni. Niemcy stracili zaufanie do USA. Niemiecki naród tak naprawdę wspiera Rosję.

    https://www.youtube.com/watch?v=0aiPoxzBQNs#t=55
  • @Kula Lis 62 16:09:10
    Przejrzę po południu Twoje wpisy i odniosę się do nich.
    Miałem co prawda chwilę czasu, ale chciałem napisać koniecznie krótką notkę o Poroszence.

    Pozdrawiam.
  • @Kula Lis 62 16:09:10
    Czytałem już o sprawie Wandy i Grzegorza.
    A charakterystyka Wałęsy bardzo trafna.
  • @Kula Lis 62 16:24:57
    Pytasz: "Czy był to błąd Wałęsy czy ewidentna współpraca z komunistami?" - A więc ewidentna współpraca.
    Tak a propos, o związkach Wałęsy ze służbami coś było wiadome w opozycji, a on ciągle szedł w górę. Dziwne!
  • @Kula Lis 62 16:32:42 oraz 16:33:21
    To są interesujące materiały o przodkach Wałęsy.
    Będę potem szukał dalej.
  • @Kula Lis 62 16:37:28
    "Czy Akcje "W" zrobiono po to by przerzucić na Ziemie Odzyskane Żydów, o których wspominał w referacie stryj Borowskiego - Berman? Wiele przesiedleńców nie miało żadnych dokumentów". -
    --- Tak to sobie wyobrażałem.
  • @Kula Lis 62 16:42:38 oraz 16:45:07
    "Jak było z dziadkiem Tuska?" - Dużo tych danych jest nowych dla mnie. Jutro spokojnie to przeczytam.
  • @zygmuntbialas Macierewicz wymyślił nową teorię dla idiotów, co na to Krzysiek i Ty Zygmuncie? bo ja leję ze śmiechu.
    Macierewicz prezentuje nową analizę: „Lewy silnik, został rozerwany od wewnątrz” W trakcie cieszącego się dużym zainteresowaniem Panelu Smoleńskiego, Antoni Macierewicz zaprezentował zebranym na IX Zjeździe Klubów „Gazety Polskiej” nową analizę zespołu parlamentarnego badającego przyczyny katastrofy smoleńskiej. Z ustaleń ekspertów wynika, że „lewy silnik, został rozerwany od wewnątrz”. http://niezalezna.pl/56136-macierewicz-prezentuje-nowa-analize-lewy-silnik-zostal-rozerwany-od-wewnatrz
  • @Kula Lis 62 08:00:54
    Czyli znowu miesza Polakom w głowach, a o wylocie z Okęcia, etc.. ani się nie zająknie. Czyli jest zadaniowany na innym kierunku z tych jego "rewelacji wynika.
  • @Kula Lis 62 16:48:58
    Dziękuję Ci za materiały!
    Na razie tylko przeglądam. W najbliższym czasie (jutro, pojutrze) przejrzę je bardzo dokładnie i spróbuję ukonkretnić temat notki.

    Pozdrawiam.
  • @Kula Lis 62 17:36:49
    "Płk Armii Czerwonej,..." - Pisał o tym na moim blogu @e-misjonarz, ale uznawałem jego rewelacje za niewiarygodne.
  • @detektywmjarzynski 18:12:31
    Nie znam do końca poglądów H. Pająka; jest możliwe, że nie ująłem istotnych elementów.
    Dziękuję za materiał filmowy! Wysłucham na pewno.
  • @Kula Lis 62 08:00:54
    "Macierewicz prezentuje nową analizę:..." - To są zwykłe bajdurzenia, które nie warte są nawet krytycznej notki.
  • @Kula Lis 62 08:04:11
    (Macierewicz) "znowu miesza Polakom w głowach, a o wylocie z Okęcia, etc.. ani się nie zająknie". - Mam wrażenie, że porządni i bardziej inteligentni sympatycy PiS wiedzą, że bzdury opowiada AM. Ale tkwią przy nim - ich sprawa.
    Jeszcze raz wielkie dzięki za materiały! Tak jak już pisałem: Wczytam się w celu napisania notki.

    Z pozdrowieniem.
  • @e-misjonarz 10:44:29
    Nie interesuje mnie Korwin - Mikke, który zdaje się wykonywać swoją robotę. A jeśli chodzi o te "więzi", moje i znanych mi blogerów NEON-u, z Moskwą, to nie chce Pan brać pod uwagę, że kieruje nami po prostu zwykłe poczucie przyzwoitości.
  • @zygmuntbialas
    „Zniszczyć Księdza Małkowskiego!”

    Apel do jego przełożonych o godne traktowanie tego niezwykłego kapłana

    „K… pier…, jeśli wygłosisz ten pier… wykład, to gorzko tego pożałujesz” – takimi słowami miał zwrócić się do księdza Stanisława Małkowskiego jego przełożony, ksiądz proboszcz z parafii pod wezwaniem Świętego Ignacego Loyoli na Wólce Węglowej w Warszawie. Za co wyzwiska? – Bo ksiądz Stanisław Małkowski znalazł się w gronie prelegentów Kongresu „Dla społecznego panowania Chrystusa Króla”.

    O co chodzi? Przed kilku dniami zadzwonił do mnie profesor Mirosław Dakowski. – Panie Wojtku, niech pan coś zrobi, bo zamęczą Stasia. On sam nie ma już siły się bronić – rzucił krótko, by po chwili dodać: – Został wyzwany od najgorszych i to nie pierwszy raz. Tym razem tylko za to, że znalazł się na liście prelegentów Kongresu „Dla społecznego panowania Chrystusa Króla”, który odbył się 24 i 31 maja br. w Warszawie i Częstochowie. Jest coraz gorzej…

    Zapytałem księdza Stanisława Małkowskiego, czy to prawda. – I cóż ja mogę odpowiedzieć? Prawda, niestety – odparł smutno.

    Z dalszej relacji księdza wynikało, że nie uległ groźbom i wykład wygłosił. I od tamtej pory ksiądz proboszcz nasilił ograniczanie odnośnie liczby odprawianych pogrzebów – ograniczając tym samym do minimum sprawowanie służby (i przy okazji także możliwość pozyskiwania środków do życia).

    Przez kilka dni zastanawiałem się, czy można, czy wolno mi, taką informację upublicznić – Ksiądz Stanisław zostawił mi w w tej kwestii wolną rękę. Rozważałem różne aspekty sytuacji, radziłem się osób, którym ufam i doszedłem do wniosku, że milczeć w tej sprawie jednak nie można, z wielu względów – nie tylko dlatego, że w ten sposób nikt nie ma prawa zwracać się do starszego człowieka, tym bardziej do kapłana – i to jeszcze takiego Kapłana…

    Refleksje dotyczące osoby księdza Stanisława Małkowskiego, z którym mam zaszczyt się przyjaźnić, zawarłem w książce „Z mocy nadziei”. Tak naprawdę tyle jest do opowiedzenia o tym kapłanie, że nie wiadomo, od czego zacząć. Z jednej rzeczy wypływa sto innych. Problem polega na tym, żeby się zdecydować, o której opowiedzieć najpierw.

    Wydarzenie, które charakteryzuje go najlepiej, miało miejsce latem 2010 roku. Na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie podjęto właśnie walkę z krzyżem, bo nowo wybranemu prezydentowi, Bronisławowi Komorowskiemu, przeszkadzał ten symbol Zmartwychwstania, przyniesiony przez harcerzy pod pałac prezydencki po tragicznej śmierci w Smoleńsku prezydenckiej pary, Lecha i Marii Kaczyńskich oraz towarzyszących im blisko stu osób. Krzyża broniło kilkaset modlących się przy nim osób, z księdzem Stanisławem Małkowskim na czele. I właśnie wówczas w samym sercu stolicy miały miejsce wydarzenia, w które pewnie nigdy bym nie uwierzył, gdybym ich nie widział na własne oczy.

    Podczas jednej z rozmów ksiądz Stanisław zasugerował mi, że będzie dobrze, jeśli do modlitwy pod krzyżem włączy się więcej osób, więc przyjechałem do Warszawy i dzięki temu mogłem obserwować dramatyczne wydarzenia znajdując się w oku cyklonu. Wraz z innymi modlącymi się osobami spędziłem pod krzyżem tylko jeden dzień, ale to wystarczyło, by zobaczyć dość: hordy satanistów z wytatuowanymi trzema „szóstkami” na palcach i wielkimi przenośnymi magnetofonami, które dudnieniem zagłuszały modlitwy, dziesiątki łysogłowych, pijanych mężczyzn, szarpiących starszych ludzi oraz podobna liczba policjantów, którzy bezczynnie stali tuż obok udając, że nie widzą oprawców oraz ich poniewieranych ofiar. Całość przedstawiała obraz więcej, niż abstrakcyjny.

    Mimo takiej sytuacji, potencjalnie bardzo groźnej, kilkaset osób trwało pod krzyżem do czasu, aż pod osłoną nocy zabrano krzyż spod pałacu. Zanim to nastąpiło, ksiądz Stanisław Małkowski został wezwany przez przełożonych do odstąpienia od obrony krzyża, pod groźbą suspensy, czyli zawieszenia czasowo wyrzucającego poza nawias Kościoła. Jednocześnie powiedziano mu ironicznie, że – jak to określił w rozmowie z księdzem jeden z przełożonych – „nie załapałeś się na prawdziwe męczeństwo, to teraz twoje męczeństwo będzie polegać co najwyżej na oblaniu ciepłym moczem”.

    Ostatecznie Stanisława Małkowskiego, którego postawa stanowiła wzór dla wszystkich kapłanów, „nagrodzono” odebraniem duszpasterstwa w Hospicjum dla umierających Sacra Miser na Krakowskim Przedmieściu – służby, którą kochał i którą pełnił od lat. Taka „nagroda” za obronę krzyża spotkała bohaterskiego kapłana, który w stanie wojennym cudem uniknął śmierci z rąk Służby Bezpieczeństwa, ale nie uniknął rozlicznych przykrości, a nawet prześladowań w wolnej, podobno, Polsce, w której do dziś, gdyby nie mieszkanie matki na Saskiej Kępie, nie miałby gdzie się podziać.

    Pamiętam, jakie wrażenie wywarł na mnie ten niezłomny i skromny ksiądz, gdy przed laty spotkałem go po raz pierwszy. „Prawdziwy kapłan i uczciwy człowiek” – taka była moja pierwsza myśl i taka była pierwsza myśl prawie każdego, kto spotkał na swojej drodze Stanisława Małkowskiego. O takiej ocenie decydowała cała sylwetka, ale przede wszystkim twarz, bo na twarzy człowieka zapisane jest wszystko wstecz, od samego początku. Była to twarz człowieka o takiej uczciwości, że nie było w nim miejsca na nic innego. Po prostu niczego nie pragnął, a trzeba czegoś pożądać, żeby być nieuczciwym. Szczera twarz, otwarta twarz, patrzenie prosto w oczy – to w pierwszej kolejności zwracało uwagę u księdza.

    Przez szereg następnych lat przy każdym spotkaniu jedynie utwierdzałem się w przekonaniu, że mam szczęście przyjaźnić się z człowiekiem niezwykłym. Tak było, gdy odwiedzałem go w Hospicium Res Sacra Miser na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie i widziałem, z jakim zaangażowaniem pomaga umierającym pacjentom w przygotowaniu się do przejścia na Drugą Stronę. Tak było, gdy każdą wolną chwilę poświęcał na wspieranie kilkuset nieszczęśników, którzy trafili do miejsc odosobnienia. Tak było, gdy z pokorą znosił nieformalny zapis na jego nazwisko, utrudniający, a częstokroć wręcz uniemożliwiający mu głoszenie homilii w kościołach na terenie całego kraju. Tak było, gdy na spotkaniu bohaterów programu „Pod prąd” w warszawskich Hybrydach zapytany, co zmieniło się u niego od lat osiemdziesiątych, odpowiedział bez cienia skargi: „nic się nie zmieniło, wtedy byłem w podziemiu i dziś jestem w podziemiu”. Tak było, gdy bliscy generała Zenona Płatka ze zbrodniczego Departamentu IV SB, nieświadomi niezwykłości sytuacji, poprosili księdza Małkowskiego o zgodę na poprowadzenie katolickiego pogrzebu dla generała, który w latach osiemdziesiątych właśnie na księdza Małkowskiego wydał wyrok śmierci – i uzyskali akceptację niedoszłej ofiary. Tak było wreszcie, gdy każdorazowo w rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego pokonanie dwustu metrów, od cmentarnej bramy wejściowej do Pomnika Gloria Victis na warszawskich Powązkach, zajmowało nam godzinę, bo setki osób chciało podziękować księdzu za to, że jest, jaki jest…

    O tym, jak to możliwe, że taki kapłan traktowany jest w taki sposób w wolnej – podobno – Polsce, szerzej w książce – już jesienią. A niniejszym publicznie apeluję do przełożonych księdza Stanisława Małkowskiego o godne traktowanie tego niezwykłego kapłana. Od dłuższego czasu ten przyjaciel Błogosławionego Księdza Jerzego nie jest traktowany tak, jak na to zasługuje.

    Czy jednak to, że tak jest oznacza, że tak być musi?
    autor: Wojciech Sumliński

    Dziennikarz, publicysta. Napisał książkę „Z mocy bezprawia”.
  • @e-misjonarz 09:04:38
    A Pan znowu po roku przerwy podsyła podejrzane materiały...
    I sugeruje.
  • @Kula Lis 62 09:44:03
    Bardzo interesujący i ważny artykuł o ks. St. Małkowskim. Mówi nam dużo o dzisiejszej Polsce i dzisiejszym Kościele.
    Znam teksty Wojciecha Sumlińskiego, chociaż jego książki "Z mocy bezprawia" nie czytałem.
  • @zygmuntbialas 11:32:03
    „wSieci Historii”: Okrągły stół kanciarzy – kto i z kim porozumiał się w 1989 r. i dlaczego wygrał na tym Jaruzelski?

    http://media.wpolityce.pl/cache/df/0f/df0f99eab2bdfdd10eccd3168477b1ca.jpg

    „Naprzeciw siebie zasiedli ludzie o zupełnie sprzecznych interesach, którzy nawzajem chcieli się oszukać” – powiedział przy okazji zeszłorocznych obchodów rocznicy 4 czerwca Bronisław Komorowski. Czy faktycznie interesy obu stron zasiadających do negocjacji, były tak bardzo rozbieżne? I kto kogo tak naprawdę chciał oszukać? Odpowiedzi na te pytania znajdziemy na łamach najnowszego numeru miesięcznika „W Sieci Historii”.

    Wielu członków ówczesnej opozycji niepodległościowej już w 1989 r. przypuszczało, iż Okrągły Stół bardziej służy interesom władzy, niż narodu. Ci, którzy już wtedy wskazywali na istnienie takiego niebezpieczeństwa, zdania nie zmienili do dziś. Do dziś także pozostają w opozycji

    — pisze Agnieszka Żurek, autorka opracowania „Okrągły stół kanciarzy”.

    O zdradzie ideałów „Solidarności” mówiono w kręgach niepodległościowych na długo przed podpisaniem porozumień okrągłostołowych.

    Zwłaszcza w sierpniu 1988 roku stało się jasne, że strajki nie są jedynie formą nacisku i oporu przeciwko władzom, lecz mają przede wszystkim wzmocnić pozycję wyjściową liderów NSZZ „Solidarność” z generałem Kiszczakiem

    — podaje publicystka, cytując opracowanie dr hab. S. Cenckiewicza opublikowane na łamach Biuletynu IPN.

    Równolegle z działaniami mającymi na celu wykreowanie wygodnych dla komunistów liderów „konstruktywnej opozycji” (co rzecz jasna wiązało się z odsunięciem od możliwości sprawowania kierowniczych stanowisk przez niewygodnych dla nowej władzy przeciwników ugody z Jaruzelskim i Kiszczakiem), komunistyczna agentura prowadziła operacje pozwalające jej utrzymać w przyszłości dominującą rolę w mediach oraz spółkach skarbu państwa. Aby odpowiedzieć na pytanie o powodzenie tych przedsięwzięć, wystarczy prześledzić, jaki przekaz dominuje obecnie w wielkich telewizjach prywatnych i kogo najchętniej goszczą one w swoich studiach

    — stwierdza autorka „wSieci Historii”, przypominając zarazem, iż rok 1989 to nie tylko radość z pierwszych w III RP „wolnych” wyborów, ale także szereg niewyjaśnionych zgonów księży i przedstawicieli opozycji.

    Zwolennicy hucznych fet na cześć „święta wolności”, jakim władze III RP usilnie chcą uczynić rocznicę wyborów z 1989 roku, niechętnie zadają sobie pytania o fakty, które mogą kłaść się cieniem na radosnych obchodach 4 czerwca (…) Okoliczności śmierci księży: Stanisława Suchowolca, Stefana Niedzielaka i Sylwestra Zycha nie zostały wyjaśnione do dziś. Do dziś także czeka na wyjaśnienie śmierć Michała Falzmanna, odkrywcy afery FOZZ. Falzmann nie miał złudzeń co do fasadowości niezależności naszego państwa. Pisał bez ogródek: „Sieć władzy w Polsce zaczyna się w Moskwie. Tam są komputery i ludzie na bieżąco analizujący to, co się dzieje tutaj, tam są przygotowywane i uchwalane (tak, tak, uchwalane) decyzje. W Polsce znajduje się tylko aparat wykonawczy. Dwa dni po skierowaniu wniosku o objęcie kontrolą NIK Funduszu Obsługi Zadłużenia Zagranicznego, Falzmann zmarł w niewyjaśnionych do dziś okolicznościach. Świętując rocznicę 4 czerwca powinniśmy może nie tyle fetować nielicznych beneficjentów przemian, ale w sposób szczególny pamiętać o ofiarach systemu komunistycznego – zwłaszcza tych, których okoliczności śmierci do tej pory nie udało się ustalić i których mordercy oraz ich zleceniodawcy przez nikogo nie niepokojeni korzystają z dobrodziejstw zapewnionych im przez III RP

    — konstatuje dziennikarka.

    O „okrągłym stole kanciarzy” czytaj na łamach najnowszego numeru miesięcznika „wSieci Historii”. Ps. Ci, którzy dzisiaj tak energicznie agitują i zachęcają Polaków do okazywania radości z dobrodziejstw, jakie ponoć przyniósł ten stół Kiszczaka, ci właśnie są tego kanciarskiego stołu największymi wygranymi. Oni odnieśli ogromne korzyści na rabunku narodowego majątku. Reszcie społeczeństwa pozostały ochłapy z pańskiego stołu. Okrągły stół zrodził III RP/PRLbis, państwo o fasadowej demokracji, państwo o zdegenerowanym systemie sprawiedliwości, państwo ciągle zależne politycznie od zagranicznych ośrodków decyzyjnych. OSIĄGNIĘCIA UBEKISTANU PO 25 LATACH Strata kapitału ludzkiego : 3 mln ludzi. Długi : 1 – 2 bln zł. Strata w procentach potencjału przemysłowego : min 30-50 Rzeczywisty potencjał PKB : $ 1 500 mld , strata w procentach : min 100 Wskaźnik optymalnej możliwej grabieży obywateli zagwarantowanej prawnie [ w procentach ] : 83-100 Najbardziej skomplikowany, okrutny, sadystyczny system podatkowy na świecie [ 100 % sadyzmu ] Wskaźnik demoralizacji społeczeństwa w procentach : 70 – 80 Całkowity wskaźnik warcholstwa /prywaty w ubekistanie w procentach : 100 Wskaźnik niegodziwości i zakłamania „elit inteligenckich” w procentach : 80 – 100 Stopień niedorozwoju umysłowego, braku wiedzy i moralności tzw. „sędziów” w sądownictwie [ w % ] : 75-85 Wskaźnik głupoty zakodowanej w genach urzędnikach ubekistanu w procentach : 90 Stopień analfabetyzmu ekonomicznego tzw. „klasy politycznej” i mieszkańców ubekistanu w procentach : 90 Stopień sadyzmu wyższych urzędników ubekistanu [ w procentach ] : 100 Szacunkowy stopień patriotyzmu gospodarczego ludności ubekistanu [w % ] : 5 Wskaźnik ogólnej głupoty genetycznej ludności w procentach : 60 Kto z ubekistanu ma zapewnione miejsce w piekle ? Przede wszystkim tacy karbowi jak : Jaruzelski, Kiszczak, Michnik, całe PZPR/SLD, cały TR, PSL itp., Balcerowicz, Bielecki, Lewandowski, Buzek, Tusk, Sikorski, cała „góra” PO itp.. A Wałęsa ? Nie wiadomo. Ludzie nie zwykli darowywać głupoty, ale Pan Bóg jest miłosierny. Może wpuści go do nieba. STRUKTURA UBEKISTANU Ubekistan zachował PRL-owski system organizacyjny swojego państwa : niewydolny i nieefektywny dla rozwoju, nie pozwalający na wykorzystanie rzeczywistych możliwości gospodarczych kraju, ale za to pozwalający nomenklaturze na totalną kontrolę społeczeństwa we wszystkich wymiarach życia. Wszystko jest, jak w PRL-u, pod jej kontrolą : cały aparat sądowniczy, administracyjny, finanse, media, partie, biznes itd. Polski Orzeł jest spętany łańcuchami regulacji, sadystycznego prawa stojącego na straży niesprawiedliwości, jest na uwięzi ekonomicznych łańcuchów, dlatego nie może poderwać się do nieskrępowanego lotu i poszybować wolno i wysoko, nie może rozwinąć skrzydeł. Krajem zarządzają małpy z brzytwą.
  • @e-misjonarz 11:49:39
    Oglądałem kiedyś te zdjęcia.
    "wykapany prezydent". - Nie jestem przekonany.
  • @e-misjonarz 11:51:43
    "Gdzie jest umocowany- można się tylko domyślać". - Ja nic się nie "domyślam".
  • @Kula Lis 62 19:15:18
    Piszesz o skutkach okrągłego stołu:
    "Ubekistan zachował PRL-owski system organizacyjny swojego państwa : niewydolny i nieefektywny dla rozwoju, nie pozwalający na wykorzystanie rzeczywistych możliwości gospodarczych kraju, ale za to pozwalający nomenklaturze na totalną kontrolę społeczeństwa we wszystkich wymiarach życia. Wszystko jest, jak w PRL-u, pod jej kontrolą: cały aparat sądowniczy, administracyjny, finanse, media, partie, biznes itd." -
    --- Widzimy to dzisiaj każdego dnia.
  • @Nathanel 01:44:33
    Na pewno czołowy.
    Niektórzy twierdzą: primus (inter pares).

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930

ULUBIENI AUTORZY

więcej