Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
1132 posty 19359 komentarzy

Państwo polskie abdykowało - mówi reżyser Grzegorz Braun

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

"Stan Polski jest opłakany" - ocenia Grzegorz Braun w wywiadzie udzielonym portalowi prawy.pl. Poniżej dołączam 37-minutowy wideo - film, rejestrujący wypowiedzi reżysera.

Tak więc państwo polskie faktycznie nie istnieje, gdyż zrezygnowało ze swych istotnych prerogatyw w zakresie obrony granic oraz finansów. Grzegorz Braun był 14 czerwca br. prelegentem na konferencji "Zmienić przeznaczenie", podczas której przewijała się myśl: "Co należy zrobić, by zapobiec temu przeznaczeniu".

 

"Trzeba przede wszystkim zdiagnozować stan obecny - ocenia rozmówca. - A rzeczywistość jest taka, że państwo polskie scedowało swe funkcje na organizacje istniejące poza granicami. Państwo zaprosiło ponadto obce służby do działania na naszym terytorium - odpowiednie ustawy zatwierdziły stan faktyczny".

Władza nie jest też w stanie obronić nas przed skutkami kryzysu finansowego, który wisi nad nami. Jesteśmy od lat cząstką tej samej piramidy, której wierzchołkami są Bank Światowy, amerykański Federal Reserve System (FED) i Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW). "Jesteśmy chłopstwem pańszczyźnianym, które zostało zaprzedane w niewolę na kilka pokoleń".

To zadłużenie występuje na szczeblu centralnym, samorządowym oraz indywidualnym. Władza polska nie tylko milczy w tej sprawie, ale wręcz usypia opinię publiczną. "Władza czuwa, by pacjent nie wybudzał się ze snu podczas operacji" - mówi reżyser.

"Władza warszawska, która podaje się za polską, aktywnie działa przeciw Narodowi - kontynuuje Grzegorz Braun. - Władza transmituje propagandę dewiacji, która jest podnoszona do rangi cnoty. To wszystko jest inwazją antycywilizacji".

Ilustracją tej tezy jest chociażby ostatnia decyzja państwa o odszkodowaniach (rentach) dla osób, które przeżyły holocaust, także tych zamieszkałych poza granicami Polski - por. link:  http://zygmuntbialas.salon24.pl/589523,jak-glosowali-poslowie-w-sprawie-odszkodowan-za-holocaust  - Do tej pory więc była mowa o roszczeniach i szantażu, wspomaganych wściekłą propagandą, a teraz płacimy i na tym zapewne się nie skończy.

O tym, jak przez lata wpajano Polakom nową mentalność, o sytuacji i roli Kościoła katolickiego oraz o sposobach obrony przed zalewem antycywilizacji i kłamstwa mówi Grzegorz Braun w dalszej części interview:

 

KOMENTARZE

  • --------Pan Braun -jest NEBEZPIECZNY dla Polski -wyznawcy jego też !!!
    http://miziaforum.wordpress.com/2011/10/30/watykan-oredownikiem-mamona-oto-prawdziwa-twarz-k-r-k/
  • --------------DZISIAJ !!! należy DOMAGAĆ się !!!!
    https://www.youtube.com/watch?v=mvlEzFOlC4Y
  • Wszyscy
    Światowa prasa o aferze taśmowej: „Polakom bliżej do Włochów czy Rumunów niż do północnej Europy” http://media.wpolityce.pl/cache/0d/86/0d86576eb136560bd3db40a5c07483b7.jpg

    Światowe media pisząc o aferze taśmowej w Polsce zwracają uwagę na jej szerokie reperkusje i presję, pod którą znalazł się rząd Donalda Tuska.

    „Financial Times” złośliwie wskazuje, że polska elita polityczna uważa, że Polska jest częścią północnej Europy i chętnie porównuje się do takich bogatych i dobrze zarządzanych krajów jak Niemcy i Szwecja.

    Polskie elity nie lubią kiedy stawia się ich kraj w jednym rzędzie z Rumunią czy Macedonią. Albo Włochami czy Grecją. Teraz okazuje się jednak, że Polska ma o wiele więcej wspólnego z Włochami niż by chciała

    —pisze gazeta. Według niej afera taśmowa „łudząco przypomina podobne skandale, które regularnie wybuchają we Włoszech”.

    Prywatne rozmowy niemalże wszystkich włoskich polityków były regularnie nagrywane. Na ogół przez ambitnych prokuratorów. I przeciekały następnie do prasy. Pytanie kto nagrał polskich polityków?

    —pyta „Financial Times”. Amerykański „New York Times” podkreśla, że taśmy zagrażają karierze najważniejszych osób w państwie, a także możliwe, że utrzymaniu obecnego polskiego rządu. Dziennik przypomina, ze premier Donald Tusk na poniedziałkowej konferencji prasowej określił nielegalne podsłuchy jako „próbę zamachu stanu”.

    Choć skrytykowali ton i język rozmowy, Tusk i jego współpracownicy skupili się na raczej na napiętnowaniu samego procederu podsłuchiwania

    —wyjaśnia „NYT”. Podobnej oceny afery taśmowej dokonuje brytyjski tygodnik „The Economist”, który zastanawia się „czy szef NBP Marek Belka zachowa swoje stanowisko”.

    Belka usiłował wytłumaczyć swoje zachowanie. Niesmak jednak pozostaje. Z punktu widzenia rynków finansowych Belka stal się zbędny

    —pisze „The Economist”. Amerykańska stacja telewizyjna „CNBC” tłumaczy z kolei, dlaczego „Polska powinna być zmartwieniem dla rynków”.

    Tajemnicze taśmy, na których szef banku centralnego i minister spraw wewnętrznych najwyraźniej spiskują w celu usunięcia ministra finansów, mogą wywołać w kraju chaos

    —czytamy na stronach internetowych stacji. Francuski „Courrier International” mówi o „najpoważniejszym kryzysie rządu Donalda Tuska od 2007 roku”. Dziennik jest zniesmaczony wulgarnym językiem użytym przez Belkę i Sienkiewicza.

    To przykra niespodzianka

    —notuje gazeta.

    Opozycja domaga się ustąpienia rządu, premier Tusk nie widzi jednak powodu, by zwalniać szefa MSW Bartłomieja Sienkiewicza

    —informuje z kolei „Frankfurter Allgemeine Zeitung”.

    Minister spraw wewnętrznych i szef NBP rozmawiali w końcu tylko o tym, jak pomóc państwu

    —cytuje gazeta słowa premiera z poniedziałkowej konferencji prasowej.

    Donald Tusk nie miał zamiaru bagatelizować treści nagranych nielegalnie rozmów polityków, zwrócił jednak uwagę na „wstrząsający” aspekt

    —podkreśla gazeta. Według niej są to prowadzone po raz pierwszy od 1989 roku, zorganizowane, nielegalne metody mające na celu długotrwałe podsłuchiwanie wysoko postawionych polskich polityków i destabilizację kraju.

    Ogromną rolę w publicznej dyskusji odgrywa pytanie, kto kryje się za tymi nielegalnymi nagraniami i w jaki sposób trafiły one do prasy

    —pisze „FAZ”. Frankfurcki dziennik przytacza wypowiedź redaktora naczelnego „GW” Jarosława Kurskiego, który „czuje się nieswojo w kraju, w którym tajne służby wstrząsają życiem publicznym, niezależnie od tego, czy kierowane są z kraju czy zagranicy”.

    Niemiecki dziennik „Handelsblatt” uderza w nieco inny ton. Zdaniem gazety afera taśmowa „stawia Belkę i Sienkiewicza w bardzo złym świetle”.

    A z kręgu NBP słychać głosy, że kilkoma nieprzemyślanymi uwagami Belka naraził nieskazitelną dotąd reputację banku

    —kończy „Handelsblatt” dodając, że były minister sprawiedliwości a obecny oponent Donalda Tuska Jarosław Gowin domaga się, również na łamach Twittera, dymisji zarówno Belki jak i Sienkiewicza.

    Ryb, NYT, Handelsblatt, FAZ.net, Financial Times, The Economist, DW
  • Tak dla porządku pytanie do reżysera ?
    Kiedy Pan Braun zacznie mówić prawdę !
  • @ninanonimowa 09:20:45
    sam jesteś niebezpieczny dla siebie, rodziny czyli zidiociała kukła
  • @e-misjonarz 09:12:12
    Przesyła Pan "Instrukcje i nauki mistrza Sun Tzu sprzed 2500 lat" - Tak, to byłby wzór na niszczenie państwa. Jak widzimy, po 25 wiekach sposoby walki są - wbrew pozorom - podobne.
    Polecam jeszcze Panu (może Pan nie czytał?) moją notkę dotyczącą Jakuba Bermana, link:

    http://zygumntbialas.neon24.pl/post/109440,jakub-berman-uznac-antysemityzm-za-zdrade-glowna
  • @ninanonimowa 09:20:45
    "Niebezpieczny dla Polski"? - Nie sądzę.
  • @
    Mimo iż w niektórych kwestiach mamy takie same zdanie, jednak temu
    człowiekowi nie ufam. W jego rozumowaniu polityki jest coś obcego.
  • @Kula Lis 62 12:24:32
    "„FAZ”. Frankfurcki dziennik przytacza wypowiedź redaktora naczelnego „GW” Jarosława Kurskiego, który „czuje się nieswojo w kraju, w którym tajne służby wstrząsają życiem publicznym, niezależnie od tego, czy kierowane są z kraju czy zagranicy”. -
    Jarosław Kurski "„czuje się nieswojo w kraju,..." - To ci bezczelniak. A co my mamy powiedzie?!
  • @detektywmjarzynski 13:08:04
    "Kiedy Pan Braun zacznie mówić prawdę!" -
    --- To jest intrygujące pytanie, ale zbyt ogólne, bym się mógł odnieść.
  • @Stara Baba 14:28:40
    Pisze Pani: "Temu człowiekowi nie ufam. W jego rozumowaniu polityki jest coś obcego". - To i tu się nie różnimy.
    Ja każde zdanie Brauna czytam po trzy razy. Taki przywilej ma jeszcze u mnie St. Michalkiewicz.
  • @detektywmjarzynski 13:08:04
    Tak dla porządku -dp pana detektywa.
    W którym ze swych filmów i w którym punkcie wypowiedzi(licznych) Grzegorz Braun kłamał.Konkrety proszę.
  • @zygmuntbialas
    Z restauracji Roberta Sowy jest ponad 900 godzin nagrań. Co i kiedy wypłynie? Jak nieoficjalnie dowiedział się portal wPolityce.pl, lista nagrań z restauracji Roberta Sowy na warszawskim Czerniakowie jest dużo dłuższa niż mogłoby się wydawać. Według naszych informatorów zarejestrowano ponad 900 godzin spotkań!

    Na taśmach ma być uwieczniona niemal cała wierchuszka polityków Platformy Obywatelskiej.

    Pytanie, co jeszcze i kiedy wypłynie?
  • @zygmuntbialas
    ABW weszła do siedziby „Wprost”. Prokuratura dostała od Agencji pierwsze materiały ws. śledztwa podsłuchowego. Nie wiadomo jakie. http://wpolityce.pl/polityka/201234-abw-weszla-do-siedziby-wprost-prokuratura-dostala-od-agencji-pierwsze-materialy-ws-sledztwa-podsluchowego-nie-wiadomo-jakie // Kaczyński o wtargnięciu ABW do „Wprost”: „To agresywne działania przerażonej sitwy, która przyłapana na łamaniu konstytucji panicznie boi się kolejnych publikacji prasowych na ten temat” /// Działania ABW to są pierwsze tak wyraźne oznaki wprowadzania w Polsce przez PO systemu dyktatury.
  • @zygmuntbialas "ciekawostka" o tym co nas czeka.
    Polacy zapłacą haracz na rzecz Ukraińców!!! Władze eurokołchozu domagają się, aby kraje członkowskie – w tym także Polska – wyasygnowały dodatkowe 2 mld euro na pomoc w walce z bezrobociem na Ukrainie. Z pieniędzy tych mają zostać opłacone firmy szkoleniowe – prowadzone rzecz jasna przez tzw. znajomych królika – realizujące projekty zwalczania bezrobocia.



    W tej sprawie przedłożona została już stosowna poprawka do unijnego budżetu, o czym poinformował podczas specjalnie zwołanej konferencji prasowej rzecznik prasowy Komisji Europejskiej, dodając, iż decyzja musi zostać podjęta natychmiast.
    Jeżeli wspomniana poprawka uzyska akceptację, na walkę z bezrobociem na Ukrainie UE przeznaczy łącznie 6,7 mld euro. Oprócz szkoleń wsparcie mają otrzymać małe i średnie przedsiębiorstwa zarówno na Ukrainie, jak i w nowo przyjętych krajach członkowskich.



    Suma ta jest nie do przyjęcia dla Wielkiej Brytanii. – W sytuacji, kiedy kraje członkowskie Unii Europejskiej borykają się z nadmiernym deficytem, Komisja Europejska w ogóle nie powinna występować z wnioskiem o dodatkowe obciążanie kieszeni podatników – oświadczył rzecznik prasowy brytyjskiego Skarbu Państwa. Jednocześnie zasugerował rezygnację z jednych wydatków na rzecz innych i przeksięgowanie pieniędzy, jednak wszystko w ramach przyjętego wcześniej budżetu.



    Ze strony polskiego Skarbu Państwa sprzeciwu nie było. Nic w tym zresztą dziwnego, gdyż nie od dzisiaj wiadomo, że Donald Tusk postępuje zgodnie z wytycznymi z Brukseli. Warto w tym miejscu zauważyć, że podczas gdy Polska, jako kraj, wspierała będzie finansowo Ukraińców, przymierające głodem polskie rodziny zasili szereg kolejnych – niedawno przedsiębiorców, a po planowanych „kontrolach skarbowych” – bankrutów, których pieniądze wypłacane państwu w formie kary za „niedociągnięcia w rozliczaniu się z fiskusem” zasilą kieszenie ukraińskich kandydatów na oligarchów, często banderowskiej proweniencji.



    Anna Wiejak
  • @zygmuntbialas zagadka rozwiązana. Z sieci.
    Tajemnicza Gośka z podsłuchu . Kim jest tajemnicza Gośka z nagranych rozmów?

    - Wszy­scy się za­sta­na­wia­ją, kim jest „Gośka”. O tym huczy in­ter­net – przy­zna­ła Agniesz­ka Kró­li­kow­ska, która z ra­mie­nia Mi­ni­ster­stwa Fi­nan­sów nad­zo­ru­je urzę­dy kon­tro­li skar­bo­wej. – Od­no­sząc się do tych pytań muszę stwier­dzić, że w roz­mo­wie nie było po­da­ne ani sta­no­wi­sko osoby, ani urząd, w któ­rym pra­cu­je – za­zna­czy­ła.

    - Mogę się tylko do­my­ślać – po­dob­nie jak i pań­stwo – na wpły­wy, ja­kiej osoby po­wo­łu­je się pan An­drzej Pa­ra­fia­no­wicz – usły­sze­li­śmy od przed­sta­wi­ciel­ki mi­ni­ster­stwa.

    Kró­li­kow­ska za­zna­czy­ła, że ge­ne­ral­ny in­spek­tor kon­tro­li skar­bo­wej nie ma wpły­wu na roz­strzy­gnię­cia or­ga­nów, które nad­zo­ru­je. – To ge­ne­ral­na za­sa­da prawa, która obo­wią­zu­je w na­szych pro­ce­du­rach – za­zna­czy­ła.
    /http://wiadomosci.onet.pl/kraj/kim-jest-tajemnicza-goska-z-nagranych-rozmow/7trny/
    *****************************

    ~inspektor kontroli skarbowej :

    1) Kim jest Gośka proponuję zapytać Dyrektora Urzędu Kontroli Skarbowej w Gdańsku – MAŁGORZATĘ BOGUMIŁ (telefon na stronie UKS Gdańsk) . Może ona wie :-)))

    2) Kontrole skarbowe prowadzone są przez urzędy kontroli skarbowej.

    3) Co do zasady właściwy terytorialnie jest urząd kontroli skarbowej wg miejsca zamieszkania podatnika, np. dla osoby z Pomorza będzie to Urząd Kontroli Skarbowej w Gdańsku.

    4) Tzw. organem kontroli skarbowej, czyli osobą od której w największym zakresie zależy przebieg i wynik kontroli skarbowej jest Dyrektor Urzędu Kontroli Skarbowej.

    ~też inspektor do ~inspektor kontroli skarbowej:

    Zgadza się:
    Gośka czyli Małgorzata Bogumił, powołana bez konkursu ( 2 razy konkurs na dyrektora był nierozstrzygnięty). Może też sprawdzą ( kontrola z ministerstwa) za co jej płacą, bo w urzędzie najczęściej bywa raz w tygodniu albo rzadziej. Zastępcami zostali jej zaufani bez doświadczenia i nie wykazali się zadnymi osiągnięciami zawodowymi. I wiele rzeczy można by jeszcze napisać.
  • @zygmuntbialas
    Milicja Obywatela Tuska znów pałuje!!!! https://wirtualnapolonia.files.wordpress.com/2014/06/szczery_tusk.jpg Ten złodziej złapany za rękę, w której jeszcze trzyma skradziony towar, opowiada wszystkim, że to nie jego ręka…
    … i drwi



    – Milicjanci w cywilu wskazywali mundurowym, kogo z manifestantów mają nagrywać i legitymować. Nie podawano przy tym żadnego uzasadnienia. To taki psychiczny terror: Obywatelu, możesz sobie demonstrować, ale nagramy cię i wylegitymujemy, więc w przyszłości możesz mieć kłopoty http://telewizjarepublika.pl/uploads/ibrowser/1_670_07.jpg http://telewizjarepublika.pl/uploads/ibrowser/2_kopiowanie_670.jpg http://telewizjarepublika.pl/uploads/ibrowser/4_1_kopiowanie_670.jpg http://telewizjarepublika.pl/uploads/ibrowser/4_2_kopiowanie_670.jpg http://telewizjarepublika.pl/uploads/ibrowser/5_kopiowanie_670.jpg http://telewizjarepublika.pl/uploads/ibrowser/6_kopiowanie_670.jpg http://telewizjarepublika.pl/uploads/ibrowser/7_kopiowanie_670.jpg http://telewizjarepublika.pl/uploads/ibrowser/8_kopiowanie_670.jpg http://telewizjarepublika.pl/uploads/ibrowser/9_kopiowanie_670.jpg http://telewizjarepublika.pl/uploads/ibrowser/11_kopiowanie_670.jpg http://telewizjarepublika.pl/uploads/ibrowser/12_kopiowanie_670.jpg http://telewizjarepublika.pl/uploads/ibrowser/12_kopiowanie_670_01.jpg http://telewizjarepublika.pl/uploads/ibrowser/13_kopiowanie_670.jpg http://telewizjarepublika.pl/uploads/ibrowser/14_kopiowanie_670.jpg MK, TelewizjaRepublika
    Wirtualna Polonia
    niezalezna.pl

    Chamstwo.pl Dzień dobry!

    Rowerzysta zderzył się z krową. Na miejscu zjawił się policjant:
    - No to komu mam wypisać mandacik?
    Na to krowa:
    - Muuuuuu!
  • @zygmuntbialas
    Rządowa policja: Udana akcja, aż im książki z tornistrów powylatywały. (Wideo, foto) 2014-06-16

    Dzisiaj przeszła niezarejestrowana demonstracja przeciwko Ministrowi Sienkiewiczowi spod MSW pod Kancelarię Premiera. W pewnym momencie policja zaczęła spychać demonstrantów na chodnik, którzy chcieli iść ulicą, co skończyło się przepychankami… Trochę mnie zaskoczyła reakcja policji, którą delikatnie mówiąc można było nazwać przesadną (tłum nie był agresywny).

    Skandaliczne było również spisywanie i chwilowe zatrzymywanie dziennikarzy, z czymś takim wcześniej się nie spotkałem, żeby kilku policjantów łapało grupkę fotoreporterów w celu spisania z dowodów ignorując legitymacje prasowe – utrudniając w ten sposób pracę… https://fbcdn-sphotos-d-a.akamaihd.net/hphotos-ak-xpf1/t1.0-9/q73/s720x720/10410460_744744182215185_3747143951396606134_n.jpg http://www.savetubevideo.com/?v=p56scLb6KA8 a kiedy sprowadzą banderowców do walk ulicznych??? – tych wypróbowanych przez mafioza kołomojskiego… w Odessie... Znajdzie się dla nich kasiora, by pomogli „dzielnym” polskim glinom spacyfikować demonstracje w dniu 11 listopada! Wszyscy padalce w uniformach i politycy z pijackimi mordami mają jeden wspólny punkt, lub miejsce do którego zawsze wracają po ciężko "przepracowanym" dniu, aby nabrać sił do zwalczania wszystkiego co polskie w naszym kraju – a tym miejscem jest rodzina, rodzinne gniazdo ( chociaż zwalczają rodzinę, to dla siebie ją utrzymują). Nadejdzie czas, że ich gniazda będą bezwzględnie i bezlitośnie likwidowane, a oni przestaną się rozmnażać i czuć pewnie jak i bezkarnymi. Ich kochane dzieci, kochane żony wspierają tych bydlaków, bandytów do dalszego czynienia zła. To są ci sami psychopaci, te same charaktery ( tylko inne czasy), którzy mieszkali obok obozów śmierci, łagrów, katowni Gestapo, NKWD/UB, etc.. z całymi rodzinami, a rano w wyprasowanych mundurach i krochmalonych koszulach lub na kacu, zapici wychodzili do "pracy", aby katować i mordować, większość to ich pomiot a część z "importu"..
  • @Kula Lis 62 16:52:35
    Ps. Jest to dalszy ciąg walki III pokolenia NSZ, AK, WiN, Gryfa Pomorskiego, Sybiraków, Łagierników, etc..z III już pokoleniowo pomiotem NKWD/UB I ŻYDOFOLSDOJCZY niestety. Oto ta "świętowana" "wolność" Polacy!!!.
  • @Kula Lis 62 16:52:35
    Podsumowanie: WSZYSTKO w temacie – kto za tym stoi? :) http://wirtualnapolonia.files.wordpress.com/2013/08/za-wszystkim-stoja-zydzi.jpg
  • ------------- PEJSATE ELITY JUDEOPOLONII --i Pan G.Braun też rodzina
    https://www.google.pl/search?q=juliusz+braun&client=firefox-a&hs=wry&rls=org.mozilla:pl:official&channel=fflb&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ei=H7ChU7KqJuem4gSpqoAw&ved=0CC4QsAQ&biw=1366&bih=604
  • @zygmuntbialas z sieci/w oryginale.
    21 06 k/BRODNICY nad jeziorem ,w stylu multimilionera, ODBEDZIE SIE WESELE TUSSKOWEJ BEDZIE 400 BOROWIKOW PILNOWAC MENDY RUDEGO OSZUSTA i jego kolesi, za nasze podatki ,to sie nazywa polska kures..wa ryzego rzadu.
  • @Kula Lis 62 16:52:35
    Ps. Jeśli ktokolwiek miał jeszcze złudzenia, że od 25 lat mamy wolność, to po tych wydarzeniach chyba już prysnęły. Rozumiem całkowicie bojkot tych "uroczystości" przez uczciwych Polaków. Pomiot SS/Gestapo, Stasi/BND, żydofolsdojczy, Smierszy/NKWD/UB, WSI, SB i im podobni to nie były mamuty, które wyginęły po upadku PRLu. Żyją i mają się świetnie na różnych, prominentnych stanowiskach- w bankach, spółkach państwowych i różnych byznesach. I dalej sterują Polską, ale nie oficjalnie, z tylnego siedzenia. Ja zawsze uważałem, że wariant rumuński, w rozliczeniu PRLu był bardzo potrzebny.
  • @Kula Lis 62 18:30:31
    Mecz meczem,ale obowiązki obowiazkami.Warto zacytować to:
    Katolickie Stowarzyszenie Dziennikarzy na swoim portalu publikuje dwa zdania z przemówienia Obamy zawierające krytykę polskich władz, które zostały zmanipulowane przez polskich tłumaczy; Wklejam:
    CO BARDZO WAŻNEGO POWIEDZIAŁ PREZYDENT OBAMA W WARSZAWIE, 4 czerwca 2014 ?



    Komu zechciało się uważnie przeczytać, w oryginale, tj. w języku angielskim, oficjalną wersję przemówienia Baracka Obamy, tego wygłoszonego “do Polski” w tak hucznie świętowanym “dniu wolności”, 4 czerwca br ? Komu zechciało się porównać wersję angielską z polskim tłumaczeniem, naczytanym na żywo przez komentatorów telewizyjnych, np. TVN, albo poczytać uważnie skróty tego przemówienia w prasie…? Mam wrażenie, że nikomu, zwykłym odbiorcom mediów się nie dziwię, przemówienia nudzą, słucha się ich raczej nieuważnie, wrażeniowo. Ale nasi dziennikarze także nie zauważyli tych dwóch wyjątkowych zdań, wypowiedzianych przez prezydenta Obamę mocno, dobitnie. Dlaczego ? w wersji czytanej przez telewizyjnych tłumaczy zdania te nie zostały przetłumaczone wiernie !



    Oto te dwa zdania, które jakoś szczególnie “umknęły” polskim komentatorom i dziennikarzom – wklejam je w oryginale, kopiując ze strony internetowej Baracka Obamy, tj. Białego Domu:



    zdanie nr 1:

    “… Here in Poland we see a vibrant press and a growing civil society that holds leaders accountable -- because governments exist to lift up their people, not to hold them down.”

    zdanie nr 2:

    “…Leaders must uphold the public trust and stand against corruption, not steal from the pockets of their own people.”

    A tu dokładne tłumaczenie obu zdań:



    /1/ “…Tutaj w Polsce widzimy żywą presję i rosnące społeczeństwo obywatelskie, które rozlicza swoich przywódców - ponieważ rządy istnieją po to, aby podnosić swoje narody, a nie przygniatać. “



    /2/ “…Przywódcy muszą podtrzymywać publiczne zaufanie i sprzeciwiać się korupcji, a nie okradać kieszeń własnego narodu. “



    Zdania te, wypowiedziane prosto w oczy prezydenta RP i wszystkich dostojników RP, zapatrzonych w przemawiającego Obamę, mogą stanowić rodzaj ostrzeżenia dla nich. Tym bardziej znacząca jest cisza w mediach polskich, bo strach myśleć, że może po prostu…polscy politycy oraz usłużni im dziennikarze nie znają angielskiego, albo przespali to przemówienie ? Czyżby tylko “bestia” przykuła ich uwagę i paru pijanych policjantów, w te dwa tak znaczące dla Polski dni ?

    /A. T. Pietraszek. Fr. Grabowski, M. Gizmajer/
  • @Cheval Noir 19:19:11
    Czy to robota ruskich agentów? Czy Tusk się skończył?
    posted by MatkaKurka on śr., 2014-06-18 17:58

    A nie mówiłem, że Bronek wkracza do akcji! Z jednej strony Tusk dostał wstydliwymi aferami, z drugiej padła deklaracja: "teraz ja i moi ludzie będziemy straszyli PiS". No, ale po kolei. Na pierwsze pytanie, przy całym szacunku dla wszelkiej maści „oszołomów”, odpowiem zdecydowanie i będzie to zdecydowane NIE. Ciekawe jest jednak, że w tej sprawie zgadzają się najwięksi krytycy Tuska i sam Tusk, zgoda jest nawet szersza, bo „niepokorni” bronią tezy, którą głosi TVN i GW. Nie wierzę w żadną ruską akcję, choćby dlatego, że Tusk wrzucił tę bajeczkę, aby ugrać swoje, ale też mam inne argumenty. Szantażowanie Donalda jest robotą tak łatwą, że nie potrzeba taśm prawdy i innych cudów na kiju. Obojętnie, czy Niemcy, czy Ruscy, jeśli chcą coś od Donalda uzyskać, po prostu sobie to biorą i tyle. Z uporem maniaka twierdzę, że mamy do czynienia albo z wojną frakcyjną w PO albo ze zmianą warty, chociaż nie wykluczam, że wszystko zaczęło się od przypadku. Ludzie o przeciwnym osądzie uważają, że jedyny zdolny do przemeblowania PO i sceny politycznej, czyli Bronisław Komarowski, ma za mało rozumu i polotu, aby się za takie historie brać. Po pierwsze wyprostujmy pewien mit, może i Komorowski nie zna zasad poprawnej pisowni, ale to nie jest przypadek, że w polityce zajmował najwyższe urzędy. Po drugie, nazbyt inteligentny nigdy nie zostałby liderem czegokolwiek, bo tak się marionetek nie rekrutuje. Po trzecie mam wrażenie, że nieprecyzyjnie mogłem coś napisać, ewentualnie część recenzentów nie uważnie czyta. Nigdy nie postawiłem hipotezy, że Komorowski wyjdzie z pałacu i będzie budował nową partię, następnie wymieni na wszystkich stanowiskach Tuska. To oczywisty i polityczny absurd. Komorowski natomiast może i wręcz będzie musiał zbudować sobie stałe polityczne zaplecze i w ten sposób dochodzimy do pytania drugiego. Wiem, że to pewien rytuał, samo pytanie trąca religią, a udzielanie odpowiedzi brzmi niczym modlitwa, niemniej popełnię mały obrząd i odpowiem. Moim zdaniem Tusk się definitywnie kończy jako lider PO i premier tym bardziej. Co nie znaczy, że zwłaszcza na stołku szefa PO nastąpi wymiana. Twierdzę tylko i aż tyle, że Tusk jakiego znaliśmy przestał istnieć. Jego pozycja w PO uległa zapaści, przestał być szefem na miarę ambicji partii władzy. Premierostwo odpłynęło mu jeszcze bardziej.

    W zastanych okolicznościach przyrody Tusk ma właściwie jedno, jedyne, wyjście, o czym pisałem wielokrotnie – powtórzyć manewr Kaczyńskiego. Wyciąć w pień wszystkie frakcje PO i zostawić „zakon” na przykład KLD, bo zdaje się, że to robi za Porozumienie Centrum w szeregach PO. Ceną jest utrata władzy, ale zyskiem bezpieczna przyszłość polityczna, w opozycji lub koalicji z Millerem, tudzież nową siłą polityczną pod skrzydłami Bronka. Istnieje jeszcze taka ewentualność, że Komorowski dogada się z Tuskiem i w ramach PO będzie miał swoją reprezentację, ale po tych wszystkich numerach z podsłuchami i „rozwojowej sytuacji”, prawdopodobieństwo podobnej akcji oceniam dość nisko. Mamy za sobą 7 lat patrzenia na tę samą i umówmy się mało pociągającą twarz. Padł rekord dla jednej zmiany, 200% normy i nie ma siły, żeby Tusk mógł reprezentować interesy poważnych ludzi w następnej kadencji. Naturalnie się zużył, czas zrobił swoje. Wprawdzie podzielam pogląd, że się towarzycho strasznie rozbestwiło i do tej pory nie miało ochoty popracować nad następcą, ale sprawy zaszły za daleko. Konieczna jest zmiana warty i przecież nie siedemdziesięcioletni towarzysz Miller będzie za nowa twarz robił. To musi być ktoś w miarę ładny, średnio rozgarnięty i przede wszystkim wierny Komorowskiemu. Takich znajdzie się cała gromada, Nowak byłby idealny, gdyby nie przesadził jak żołnierz radziecki z łupami wojennymi zapiętymi na dwóch rękach. Sam kandydat to żaden problem, powie się w telewizji, że od dziś ten jest przyszłością Polski i wszystko w temacie Marioli.

    Tusk dostał wyraźny sygnał, że ma się wycofać, ale odpowiedział ciosem i to dość poważnym. Problem jednak tkwi gdzie indziej, nie w zachowaniu Tuska. Dramatyczna i prymitywna wizyta ABW we „Wprost” pokazuje, że pali się już wszędzie i za chwilę zajmie się sam Donald. Tusk chce walczyć, ale nie ma czym i kim, przecież te taśmy to numer wykonany przez średniego szczebla oficerów, może i w zemście za brak podwyżki albo zwolnienie z roboty. Tyle, że nadarzyła się idealna okazja, dla ludzi znacznie wyżej postawionych, aby sprawę odpowiednio nagłośnić i rozegrać. Nie wierzę ani w ruską, ani w misternie zaplanowaną i reżyserowaną polityczną robotę, tutaj najprawdopodobniej krzyżuje się kilka rzeczy na raz, ale to nie zmienia faktu, że sprawa poszła w kierunku ostatecznej rozgrywki politycznej. Tusk do wymiany, następca powinien się pojawić w parę miesięcy, bo czasu do najważniejszych wyborów pozostało niewiele. Czy PO będzie jedną partią, czy rozbije się na dwie partie, to nie ma znaczenia, takich manewrów przerabialiśmy wiele i lepszych od Donalda wymieniano. Gdy sypała się „udecja” Geremka, Mazowieckiego i Balcerowicza wymienił właśnie zwykły Donald. PO nie da się skleić do pierwotnej postaci, partia i Donald w dotychczasowej formie zostaną pozamiatane – muszą zostać.

    PS Kolejny sukces Jacka z Sochaczewa. Sąd Okręgowy w Warszawie, po moim wniosku, uznał, że nie jest właściwym sądem do rozpatrywania pozwu i odesłał akta do Legnicy. Cytując klasykę: „Kolego Zagajewski, was to chyba Amerykanie razem ze stonką zrzucili”. Dziękuję Ci Panie Boże, za te hojne dary w postaci Jacka z Sochaczewa, to jeden z moich największych sprzymierzeńców w sądowych bataliach z Owsiakiem. No jest jeszcze inny gigant „prawny”, niejaki Iwicki, który pomawiając mnie, chciał się procesować w związku z „ujawnieniem danych osobowych” osoby publicznej, ale ten w todze by wyglądał, jak chodzące naruszenie powagi sądu. Sami jajcarze w organizacji „filantropijnej”, ale ta formacja jest dokładnie w takiej sytuacji, jak Donald – kończy się.
  • @Cheval Noir 19:19:11
    Tusk się nie przestraszył, a nawet sam zaczął straszyć, moim zdaniem straszy Bronka
    posted by MatkaKurka on pon., 2014-06-16 17:58

    Kto zechce ten się zgodzi, kto nie zechce będzie przeczył, ale dla mnie sprawa jest dość oczywista. Nie uruchamia się takiej afery, żeby zrobić kuku jednemu podrzędnemu ministrowi albo załatwić robotę szwagierce. Pokazano publice całą zgniliznę nagromadzoną wokół Tuska i jego rządów. O nic innego nie mogło chodzić, jak tylko o walkę z Tuskiem i w tym zakresie nie mam cienia wątpliwości. Skoro uderzono w Tuska, to mamy próbę sił przed nowym rozdaniem lub porządkowaniem szeregów PO. W tej chwili istnieją tylko dwa duże obozy w ramach tej samej sitwy, po jednej stronie stoi Bronek z WSI i zapleczem politycznym, po drugiej jeszcze stoi Tusk. Teoretycznie dałoby się do gry wciągnąć ugodzonego Kwaśniewskiego, ale chyba sobie nikt nie wyobraża, żeby Kwaśniewski jeszcze coś w polityce zrobił, jak również ciężko sobie wyobrazić Kwaśniewskich przed sądem. Gra toczy się na najwyższym szczeblu i stawką jest… WSZYSTKO. O ile przyjmie się takie założenie, to wystąpienie i decyzje Tuska są do bólu konsekwentne, po drugie potwierdzające stawkę. Donald mógł zrobić dwie rzeczy. Przestraszyć się, wycofać i zacząć budować swoją małą PO, która pozwoli mu spokojnie żyć w bezpiecznej opozycji albo walczyć do końca. Wybrał walkę, w dodatku na śmierć i życie, stąd takie i nie inne posunięcia. Tusk na bezczelnego ocenił całą sytuację i musi wiedzieć, że to, co powiedział poirytuje nawet zwolenników PO, ale priorytet miał zupełnie inny. Wyborcom zawsze można rzucić jakiś ochłap, znajdzie się następne BMW szalejące po Warszawie, znajdzie się coś jeszcze głupszego i gawiedź zapomni o „ch..j w dupe i kamieni kupę”. Pierwszą potrzebą było wysłanie komunikatu do wroga, co też Tusk zrobił. Zwracam uwagę, że brak dymisji, połączony z poszukiwaniem nagrywających jest niczym innym, jak wyprowadzeniem ciosu.

    Tusk powiedział wyraźnie, że nie da się ani przestraszyć ani usunąć, ale będzie się bił do końca. Jakie będą dalsze losy Donalda zależy od postawy wrogów. Jeśli to, co zrobił Tusk dało do myślenia jego przeciwnikom, to będziemy mieli wyciszanie afery. Decydująca dla mnie będzie reakcja pałacowych Bronka. Odpuszczą Tuskowi, czy może prezydent wyrazi oburzenie brakiem dymisji? Takie zabawy zawsze odbywają się z udziałem broni obosiecznej. Jest pewne, że Tusk ma kwity na swoich przeciwników. Póki co nie nastąpiła kontra w postaci ujawnienia kompromitujących rozmów z obozu wroga, bo taka szybka reakcja byłaby zbyt grubymi nićmi szyta, ale Tusk dał jasno do zrozumienia, że chce się bić nie poddawać. Kolej na Komorowskiego, który wbrew wszystkim pozorom nie tylko potrafi wykańczać politycznych przeciwników – patrz sprawa Szeremietiewa, ale jest przy tej robocie bezwzględny. Wszyscy czekali na to, co powie Tusk i Kaczyński, ale mnie najbardziej interesuje reakcja Komorowskiego, bo się upieram, że to jest robota pana Bronka i jego zaplecza, ewentualnie pan Bronek się podpiął do roboty kogoś jeszcze innego. Proponuje przyjęcie jednej stałej i pewnej. Umówmy się, że jedynym poważnym graczem politycznym, który może wysadzić Tuska jest Komorowski i nikt więcej. Jeśli on da sygnał, że czas Tuska się skończył, to tak się rzeczywiście stanie, a nie odwrotnie. Tusk nie mam żadnej szansy na wykończenie Komorowskiego.

    Cokolwiek jest położone na stole, to stawkę wyznaczył i karty rozdaje pan Bronek i dopiero potem można się zastanawiać kto zyska i zostanie przez Komorowskiego namaszczony. Lista jest oczywiście bardzo długa, znajdzie się miejsce dla każdego od Schetyny, przez Giertycha, aż po Kalisza. Nie ma żadnego problemu z wykreowaniem zaplecza politycznego, które będzie wspierać Komorowskiego i dyscyplinować Tuska. To nieprawda, że moment jest fatalny na ujawnienie kwitów, moment jest idealny. Budują się właśnie listy samorządowe, do wyborów parlamentarnych został rok i ta lista też musi być już w sporej mierze znana. Albo stawką jest utrzymanie frakcji w PO sprzyjającej Komorowskiemu albo chodzi o wszystko, czyli wymianę władzy. Innej możliwości nie widzę. Ostatnimi czasy Tusk zwyczajnie przegiął w wycinaniu ludzi pod siebie, na co Komorowski z frakcją pozwolić nie może. Kasa do rozdawania pod stołem się kurczy i musi dojść do przetasowania, bo dla wszystkich „biznesów” nie starczy. Przecież te 10 miliardów, które miały być dodrukowane, to właśnie klucz do sprawy. Do tej pory starczało dla wszystkich, ale gdy przekroczyliśmy bilion na liczniku, wielu musi odpaść. Tusk wyżyna ludzi Komorowskiego, Komorowski wziął się za Tuska na poważnie, najpierw występem w sejmie, potem starą metodą WSI.
  • Wypłata rent a Holokaust, jest równoznaczna z...
    przyznaniem się do odpowiedzialności za ten proceder
  • @ninanonimowa 17:30:43
    coś Ty tu wstawiła? nie bardzo rozumiem po co?
  • @Cheval Noir 19:19:11
    Obawiam się, że to jest podpucha, by ludzie przykleili się US a za głównymi jedzącymi przeciw Rosji ruszyli na nią.
  • @Kula Lis 62 20:27:51
    Ma to sens pod warunkiem, że całą akcję przeprowadzają ludzie Komorowskiego ale on o tym nic nie wie, z dwóch powodów, pierwszy to taki, że to klasyczny ćwok umysłowy, który by tego wszystkiego po prostu nie ogarnął, drugi to taki, że ryzyko wykrycia całego spisku przez Tuska byłoby aferą na skalę światową i Bronek musiałby znów do lasu wyruszyć, i to jeszcze chyba w tej kadencji.

    W pełni się zgadzam ze wszystkimi tezami tekstu. I na 90% to walka buldogów. Ale... może być zupełnie inaczej, zupełnie kosmicznie i co najciekawsze - to byłaby najlepsza opcja.
    Wyobraźmy sobie, że rzeczywiście kilka osób w służbach się wkurzyło (Debile z GW nawet puslili dzisiaj o tym tekst, ale szybko ukryli) .Pomijanie w awansach czy po prostu zmęczenie całym tym syfem. I wymyślili sobie, że nagrają takie hity, ze rozpiepszą to wszystko w cholerę. Ludzie którzy nie mają nic do stracenia, którzy nie pójdą do spółek skarbu Państwa, którzy nie dostana konfitur.

    Trochę tacy nawróceni "Święci z Bostonu".

    A moim zdaniem przemawia za tym kilka faktów:

    1. Najważniejszy. Te taśmy to miazga. Każdy kto to wrzucał miał świadomość, że Naród nie kupi żadnego tłumaczenia. Naród już wie (Oczywiście oprócz twardego elektoratu urzedników z rodzinami i oszołomów) I najlepiej to widać w komentarzach u Michnika, Lisa i wszystkich innych mediach postkiszczakowskich. Żadna narracja nie jest tego w stanie tego zmienić i paradoksalnie - każde tłumaczenie naród zabije śmiechem. Jak dwie mafie urządzają sobie strzelaninę to nie robią tego na stadionie, gdzie ginie kilkaset niewinnych osób a pozostałe 40.000 widzi co sie dzieje. Po tych taśmach żaden CBOS nie obroni sondaży. Jak Tuskowi poleci nagle o 10% (a ostatnio bez taśm poleciało) to Niesioł stanie się groteskowy dla najbardziej twardego eleketoratu.

    2. Gdyby to robiło WSI przeciw SB (może uproszony podział, ale do tego dzisiaj sprowada się tzw. państwo Polska) wystarczyłoby puścić taśmę z Belką. Nowak był zupełnie niepotrzebny. ewidentnie widać, że o Nowaka w tym całym syfie mało kto pyta, On sam jest zaskoczony a dla Tuska Nowak juz od dawna jest zgraną kartą. Zegarki - to mogła być robota WSI, ale teraz gdyby WSI miało dwie taśmy to po cholerę by rozgrywałoby dwie sprawy na raz. To rozmydla, rozpuszcza przekaz, pozwala na przenoszenie emocji miedzy jedną sprawa a drugą i paradoksalnie daje większą szansę Tuskowi. Puszczenie tych dwóch taśm to bład tego kto puszczał. I taki bład mogli popełnić Święci, ale nie WSI.

    3. Tusk sie nie przestraszył. I to jest dziwne. Obejrzałem sobie te konferencje w całości i ewidentnie widać, że Tusk do końca nie wie co się dzieje. On wcale nie wygląda na kolesia który musi się bronić przed znanym przeciwnikiem. On wygląda na kolesia który nie wie o co chodzi.

    4. Akcja ABW - ryzykowne zagranie. Bo teraz muszą kogoś złapać. I jesli złapia Świętych z Bostonu, to sprawa się rozejdzie za pól roku. Ale jak złapią ludzi WSI, to zakładam, że nie robiły tego pionki. I bedzie gnój. Jak ktoś już tu wspomniał - Bronek będzie miał gnój.

    5. Bronek ma 70 procent zaufania? w/g sondaży i jeśli nie on to nikt inny nie wygra wyborów prezydenckich z tej strony stołu. Donald to wie, Bronek to wie, Kaczor to też wie. Bronek w zasadzie nie musi dzisiaj robić nic. Bronkowi żaden Tusk nie wejdzie na kandydaturę, bo Tuska by zżarto za żyrandole. No wyobraźmy sobie pierwsze pytanie na konfie – dlaczego Tusk kandyduje na prezydenta skoro mówił, że to żyrandole. Co się zmieniło. Kolejne -7%. Żadne postkiszczakowskie medium Bronka nie zaatakuje, na Bronka nic nikt nie ma i trudno zakładać, że Bronek ma większe ambicje niż druga kadencja. Bronek to prostak, i trudno sobie wyobrazić żeby miał jakieś większe ambicje. Mu wystarcza dwie kadencje, fotka z Obama a potem wykłady po 25 tys $ za sztukę i będzie sobie żył z piątką dzieci do końca świata. Zresztą - paradoksalnie Czarzasty to kiedyś ładnie ujął: "Gdyby wybuchła wojna, to Ania by całą ferajnę zwołała na jajecznicę, zanim Brpnek by założył kapcie i Oni by się wszyscy zebrali, zjedli to śniadanie to wojna by się skończyła". To jest Cały Bronek. On jest po prostu prostym kolesiem.

    6. Sowa i Przyjaciele. Ci ludzie którzy tam gadali - byli pewni, że nikt tego nie nagrywa. I byli pewni, że tego nie nagrywa WSI. Ci ludzie mają swira na punkcie nagrywania i w życiu by się nie spotkali w niepewnej knajpie. I niegadali by o takich rzeczach. A Sowa dzisiaj palnął że knajpa była sprawdzana. (Ciekawe czy jak bym sobie założył bar z Kebabem i wystąpił o sprawdzenie to też by ktoś przyjechał - kosmos.). I moim skromnym zdaniem - choć nie znam się na tym - to nie ma tu mowy o żadnych mikrofonach kierunowych. To była pluskwa gdzieś w stole. Bo o wiele głośniejsze są brzdękania naczyń i stukot widelców niż tekst rozmowy. A przecież jak się je i rozmawia, nawet niezbyt głośno to jest dokładnie odwrotnie. Ta rozmowa brzmi tak jakby pluskwy były w talerzach.

    7. Kolejne taśmy. WSI nie mówiłaby, że je ma, gdyby potem ich nie chciała dać. Straszenie Bieńkowskiej, Kwiatkowskiego, Kulczyka, Wojtyniuka byłoby bez sensu. A ta plotka chodzi i profesjonalisci nie robia takich rzeczy. Po co denerwować Kulczyka czy Kwiatkowskiego. A te taśmy są, bo Kwiatkowski to przyznał bardzo szybko. Jeśli się teraz nie pojawią, to podważy cały sens tej ustawki. A myślę, że się pojawią. A jeśli się pojawią za tydzien - to niepodobne do WSI aby tak to rozgrywać. WSI nie griluje w takich interwałach czasowych. Ale jeśli się pojawią za pół roku - to będzie już to zgrany temat i to też niepodobne do WSI.

    8. Za dużo interesów "mafii" naruszono w tej wrzutce. Gazoport - jeśli nie będzie go do wyborów, to komuś się to przypomni. A tam idą grube miliony. Tak samo z inwestycjami narodowymi. W tym nie ma prostego podziału interesów i brania kasy. Biorą równo SB i WSI. Taśma z gazoportem się nie opłacała WSI. To trochę tak, jakby TVN zrobił aferę Wyborczej, że bierze kasę od spółek od skarbu Państwa. Po co ?

    9. Termin. Termin wrzucenia tej sprawy jest z dupy. I żadne WSI nie rozpalałoby ogniska tuż przed tankowaniem samolotu. We wtorek ma być ustawa o NBP na rządzie. To już są takie grube nici, że strach się bać.

    10. Hajdarowicz. Nie wiem czy wiecie, ale Hajdarowicz zafundował Tuskowi 50 godzin czasu do namysłu. Na Wirtualnych mediach jest to wyjaśnione. Generalnie - Wprost wrzucił materiały do platformy prasy cyfrowej kontrolowanej przez Hajdarowicza. A ten łamiąc zasadę embarga poniedziałku wyciągnał to w sobotę z zamkniętego systemu. Taśmy miały trzy redakcje. Dwie sie udało zablokować - bo ich tłumaczenia dlaczego tego nie puściły są śmieszne. Z Wprost się nie udało, bo Oni walczą o życie. A do tego mają ludzi którzy puszczą wszysko. Gdyby to robiło WSI - sprawa by wyszła standardowo - w niedziele. Wszystkie wrzutki WSI wychodziły w niedzile.

    11. Kwachu - Kwachu jest z SB, a ta sprawa mu pomogła bo wyciszyła buty w rozmiarze Europejskim. Można było grilować Tuska na butach, a za miesiąc czy dwa dać taśmy. Kolejny bład wrzucających.

    To wszystko oczywiście dywagacje, ale gdzieś tam w głowie rodzi mi się taki cichy scenariusz, że to jednak wkurzeni Swieci z Bostonu. Ludzie którzy mają tego wiecej i widać co się dzieje nie pozwolą sobie na to aby nie iść dalej. To czy Święci mają czyste sumienia to jest tak samo wtórna sprawa jak to czy ważne kto podsłuchiwał dla Tuska. Teoria ze Świętymi ma to do siebie, że jest kosmicznie nieprawdopodobna. I wtedy nikną wszystkie "dlaczego miałby ktoś to zrobić". Moim zdaniem - jeśli zrobili to ludzie wkurzeni na rzeczywistość, to średnio obchodziły ich pijarowe gierki i ćwiczenie przed lustrem. Generalnie - zgadzam się z tym co napisał Wielgucki - WSI Bronka atakuje SB Tuska. Ale - coś tu nie gra. W tym ataku WSI jest zbyt mało profesjonalne i zbyt mało przewidujące. Wrzucenie tych taśm to wrzucenie granatu do systemu, a jak napisałem, żadna mafia nie jest na tyle głupia aby załatwiać porachunki na otwartym powietrzu gdzie giną cywile. Choć to oczywiście marzenie. Bo gdyby było tak jak "mi się wydaje" :-) to mamy pozamiatany III RP/PRLbis i wszyscy tu srają ze strachu: od zielonych prostytutek, przez lepsze towarzycho do towarzysza z łodzi. I pajaca z Biłgoraja po drodze. Będzie bardzo ciekawie w najbliższych dniach, myślę?.
  • @Kula Lis 62 20:27:51
    Za rok wybory. Ja nie wiem jak Polska dotrwa ,bo ekipa stara się, żebyśmy nie wytrzymali. Głównie ze śmiechu.
    To cytat z Rosemana.
  • @zygmuntbialas
    Tu w grę muszą wchodzić ogromne pieniądze. Zobaczcie jak niezatapialny do tej pory Nowak, szybko założył sobie włosienicę/worek POkutny i udał się do Canossy. Bo przecież nawet dziecko wie, że nie chodzi o zegarki i jakieś szwindle skarbowe małżonki.W tle Pendolino, które nigdy /no przynajmniej w tej kadencji PO-Oszustów nigdzie nie pojedzie. A włoska firma, włożyła do kieszonki Sławka tyle pieniędzy, że nie odpuszcza. Już dziś powiedzieli resztę pieniędzy na stół /20% dopiero potem możecie iść z nami do sądu. Gwarantuję, że żadnych sądów nie będzie, ponieważ każą oddać zapłaconą łapówkę i to głośno! Czyli z Pendolino my podatnicy mamy pozamiatane!!!
  • @Jan Paweł 21:01:19
    Wiem,że nic nie wiem.Kto wie wiecej?Tylko On.
  • @Cheval Noir
    W ABW pracują debile... piętnastu ludzików przyprowadzili, zablokował ich system operacyjny redaktora :). Żaden z funkcjonariuszy nie zna się na Mackach. Sprowadzają posiłki... z Bydgoszczy!!!
  • @Cheval Noir z sieci, warte przeczytania. Pozdrawiam.
    Powstańmy z kolan

    Napisał Szymon Wiśniewski
    środa, 18, czerwiec 2014 19:06

    Miejmy nadzieję, że to już się zaczęło. Kula śniegowa rozpoczęła swój bieg, zbierając kolejne rzesze Polaków. Młode pokolenie zapoczątkowało swój triumfalny marsz po odzyskanie Polski, państwa dla narodu. Tego już nikt nie będzie w stanie zatrzymać, bo jak głosi jedno z naszych haseł: „jesteśmy młodzi, aktywni, radykalni”, a nade wszystko jesteśmy odważni. Nie boimy się zastraszania, prześladowania czy aresztowań. Dlaczego? Bo my nie mamy już żadnego wyjścia, na nas żadne szklane domy nie czekają, nikt nie oferuje arkadii czy krainy mlekiem i miodem płynącej. Jeżeli teraz nie uda nam się uzyskać jakiegoś przełomu, jeżeli nie odsuniemy, co uczciwszych na polityczną emeryturę, a zdrajców, kłamców i złodziei do więzień, to w zasadzie sprawa za rok czy dwa nie będzie już aktualna, bo cytując klasyka: „państwo polskie istnieje tylko teoretycznie, praktycznie nie istnieje”.

    Trzeba powiedzieć jasno: walka z okrągłostołowym systemem to nasz obowiązek. Jesteśmy to winni pokoleniom przeszłym, teraźniejszym i przyszłym. Bo jaki jest sens upamiętniania żołnierzy wyklętych bez wypełniania testamentu wolnej i suwerennej Polski? Jakie znaczenie ma wrzucenie na portal społecznościowy patriotycznego obrazka z podpisem: „pamiętamy” bez rzeczywistej walki na ulicach z obecnym układem? Wreszcie, co oświadczymy naszym wnukom i dzieciom, gdy pojęcie „Polska” nie będzie istniało w sferze geopolitycznej? „Przepraszam”?, Przykro mi”? Więc teraz powiedzmy zarówno do siebie, jak i do swoich najbliższych: koniec z opluwaniem narodu polskiego! Koniec z wyszydzaniem polskości na każdym kroku!

    Kim oni są, żeby urządzać sobie z naszego, ongiś dumnego i potężnego państwa folwark pańszczyźniany? Kto im dał do tego prawo? Przecież to jest hołota, dresiarze przebrani w garnitury, karły moralne, ludzie, dla których jedynym odpowiedzialnym zadaniem jest trzymanie miotły i zamiatanie ulic. Dziś z cynicznym uśmiechem na ustach i cwaniakowatym wyrazem twarzy mówią do siebie: znów nam się udało, oszukaliśmy „biednych Polaczków” i możemy robić tutaj wszystko, co nam się żywnie podoba.
    Robili nas w konia przez ostatnie dwadzieścia pięć lat. Trąbili o odzyskanej wolności i wchodzeniu na wyższe stadium europejskości. My wiemy, że to wszystko były kłamstwa, oszukiwali nas i uprawiali propagandę niczym z najgorszych lat PRL-u. Dlatego dziś musimy wyjść na ulicę i protestować. Stanąć w obronnie naszych wartości i idei, o których Oni nie mają żadnego pojęcia. Niech ta kula śniegowa narodowej siły zmiecie z powierzchni ziemi to państewko, republiczkę zwaną III RP. Walczmy ze wszystkich sił, bo to już jest ostatnia szansa, dzwon po raz kolejny nie zabije. Jeżeli się poddamy to przyszłe pokolenia nas ocenią i z pewnością nie będzie to pozytywna nota. Mam nadzieję, że ostatnie protesty staną się początkiem czego wielkiego i niech to będzie

    Wielka Polska!
  • @Cheval Noir to mój apej do PiS.
    Gdzie jesteście PiSowcy Posłowie, Senatorowie oraz wasi członkowie? Dlaczego widać tylko Narodowców? Gdzie jesteście? PiS zachowuje się tak, jak by chciał do końca "życia" być w opozycji!
  • @Cheval Noir 21:23:17
    Tusk się z tego już nie wywinie. Internauci już podają linki do 3 dokumentów, widać podobieństwo do "lub czasopisma". Rudy może pleść trzy po trzy, ale papiery są i tego się nie zagada. Był deal.
    http://legislacja.rcl.gov.pl/docs//1/173918/173924/173925/dokument82275.pdf

    http://legislacja.rcl.gov.pl/docs//1/173918/173924/173925/dokument93681.pdf

    http://legislacja.rcl.gov.pl/docs//1/173918/173924/173927/dokument84480.pdf
  • @Kula Lis 62 15:35:47
    "Pytanie, co jeszcze i kiedy wypłynie?" -
    --- Zdaje mi się, że w naszym państwie decydują o tym ci, którzy mają służby. Jeśli celem byłoby wysadzić Tuska, to wypłynęłoby jeszcze sporo.
  • @Kula Lis 62 15:55:04
    "Polacy zapłacą haracz na rzecz Ukraińców!!! Władze eurokołchozu domagają się, aby kraje członkowskie – w tym także Polska – wyasygnowały dodatkowe 2 mld euro na pomoc w walce z bezrobociem na Ukrainie. Z pieniędzy tych mają zostać opłacone firmy szkoleniowe – prowadzone rzecz jasna przez tzw. znajomych królika – realizujące projekty zwalczania bezrobocia". -
    --- Bezczelni są w tej Unii. Ja o tym czytałem, bo chcę napisać parę słów o Ukrainie.
  • @e-misjonarz 15:57:35
    Nie wierzę Michalkiewiczowi na sto procent, jednakże nie posądzam go o współpracę z służbami ZSRR. Ten opis, którego fragment Pan przytacza, zaczyna się:
    "Nazywam się Tomas David Schuman. Jestem kimś, kogo możecie nazwać „dezerterem” z ZSRR".
  • @Kula Lis 62 16:52:35
    "Milicja Obywatela Tuska znów pałuje!!!!" -
    --- Obejrzałem zdjęcia. Przykro patrzeć.
  • @Kula Lis 62 21:41:49
    Mam nadzieję, że ostatnie protesty staną się początkiem czego wielkiego i niech to będzie Wielka Polska!
    Dałby Dobry Bóg!
  • @Kula Lis 62 21:45:30
    Gdzie jesteście?
    Przecież obaj wiemy i pisaliśmy to tutaj wielokrotnie- a po co się wysilać?Naiwniaków jest dosyć,a wyborcy będą,jak za PRL-u,spijać szampan ustami swych przedstwicieli.Jedynek na listach wyborczych.
  • @ninanonimowa 17:30:43
    Obejrzałem zdjęcie. Tam były głównie fotki Juliusza Brauna, zresztą stryja Grzegorza Brauna.
  • @Kula Lis 62 17:43:35
    Piszesz: "ODBEDZIE SIE WESELE TUSSKOWEJ BEDZIE 400 BOROWIKOW PILNOWAC MENDY RUDEGO OSZUSTA i jego kolesi,..." -
    --- Nie chce się mieścić w głowie.
  • @Kula Lis 62 18:30:31
    Piszesz: "Jeśli ktokolwiek miał jeszcze złudzenia, że od 25 lat mamy wolność, to po tych wydarzeniach chyba już prysnęły". -
    --- Już dawno prysnęły.
  • @Cheval Noir 19:19:11
    Pisze Pan: "Zdania te, wypowiedziane prosto w oczy prezydenta RP i wszystkich dostojników RP, zapatrzonych w przemawiającego Obamę, mogą stanowić rodzaj ostrzeżenia dla nich". -
    --- Interesujące słowa! Obama jednak nie jest żadnym autorytetem. Myślę, że tak sobie gadał, co mu napisali.
  • @ninanonimowa 17:30:43
    przepraszam, załapałem o co chodzi:-)
  • @zygmuntbialas 22:25:38
    Jeżeli to,że nasi ocenzurowali Bananę,jest prawdą,to nie jest ważne,że Banana gadał,co mu napisali.Ryżemu też piszą i uczy się tego przez sobotę i niedzielę.A potem na niespodziewane pytanie aaaaaaaaa, co?
  • @zygmuntbialas 22:21:36
    W wyroku w sprawie Roemen i Schmitt przeciwko Luksemburgowi ( skarga 51772/99 ) oraz w wyroku w sprawie Ernst i inni przeciwko Belgii ( skarga 33400/96 ) Europejski Trybunał Praw Człowieka uznał za złamanie tajemnicy dziennikarskiej ingerencję w postaci przeszukania pomieszczeń redakcyjnych i mieszkań dziennikarzy oraz zajęcie znajdujących się tam dokumentów. W obu podanych wyrokach Trybunał uznał taką ingerencję jak przeszukanie pomieszczeń redakcji, w kontekście ochrony dziennikarskich źródeł, za dużo groźniejszą od żądania skierowanego do dziennikarzy by ujawnili informatorów.
  • @zygmuntbialas 22:21:36
    "To, co robi prokuratura, jest rzeczą przerażającą" ABW dwukrotnie wkroczyło w środę do redakcji tygodnika "Wprost", domagając się wydania nośników, które jej zdaniem "stanowią dowód przestępstwa i są niezwykle istotne dla sprawy" nagrań opublikowanych przez gazetę. - To, co robi prokuratura jest rzeczą przerażającą -stwierdził w TVN24 prof. Piotr Kruszyński, karnista z Uniwersytetu Warszawskiego. - Jestem zbulwersowany, oburzony i tak szczerze mówiąc, nie wierzę własnym uszom - dodał. - Bardzo mi przykro o tym mówić, ale prokuratura narusza prawo - ocenił na antenie TVN24 prof. Piotr Kruszyński, karnista z Uniwersytetu Warszawskiego. - Póki pan redaktor Latkowski nie jest podejrzanym w tej sprawie, może mieć status jeden, status świadka. A skoro tak, to jest zobowiązany do zachowania tajemnicy dziennikarskiej. Skoro tak, to wszystkie przedmioty które mogą zawierać jakieś substraty materialne objęte tajemnica dziennikarską, również są szczególnie chronione - tłumaczył prof. Kruszyński.

    Jak dodał, Kodeks postępowania karnego w artykułach 180 par. 1 i 3 i art. 225, 226 wprost formułuje, jak trzeba w takiej sytuacji postąpić. - Otóż na ujawnienie okoliczności objętych tajemnicą dziennikarską, potrzebny jest nakaz sądu a nie prokuratora, ani z całym szacunkiem agentów ABW - mówił prof. Kruszyński. - Z tego co wiem, sąd takiej zgody nie udzielił. A nawet gdyby udzielił, to pan redaktor Latkowski i inni dziennikarze mogliby złożyć zażalenie - dodał.

    - To, co robi prokuratura jest rzeczą przerażającą - stwierdził prof. Kruszyński w TVN24. Jak dodał, choć stara się nie używać zbyt mocnych słów w stosunku do prokuratury, to "jest to oburzające, co się dzieje". - Jestem zbulwersowany, oburzony i tak szczerze mówiąc nie wierzę własnym uszom - powiedział prof. Kruszyński.
    ABW i policja w redakcji "Wprost". "Nikt nie był przygotowany na taką akcję"
    Przeszukanie w...
    czytaj dalej »
    "Każdy dziennikarz zasłoni się tajemnicą" O to, czy ABW miało prawo wkroczyć do redakcji tygodnika "Wprost" był pytany także Janusz Kaczmarek. Jak przyznał w "Kropce nad i", jako prokurator "na pewno by tak nie zrobił".

    Dodał, że gdyby do redakcji wszedł policjant, to efekt byłby taki sam, ale nie byłoby takiej medialnej afery. - Jeżeli prokurator podjął decyzję pierwszą, że żąda wydania rzeczy, to już powinien mieć w głowie następną decyzję w przypadku odmowy. Powinien się liczyć, że ta odmowa nastąpi, bo każdy dziennikarz chroniąc tajemnicę dziennikarską, zasłoni się tą tajemnicą - mówił Janusz Kaczmarek. - Powinien rozważyć (prokurator-red.), czy tych czynności nie powinien uzyskać w inny sposób niż w taki, który naraża na szwank choćby instytucję prokuratury - dodał Kaczmarek w "Kropce nad i". O to, czy ABW miało prawo wkroczyć do redakcji tygodnika "Wprost" był pytany także Janusz Kaczmarek. Jak przyznał w "Kropce nad i", jako prokurator "na pewno by tak nie zrobił".

    Dodał, że gdyby do redakcji wszedł policjant, to efekt byłby taki sam, ale nie byłoby takiej medialnej afery. - Jeżeli prokurator podjął decyzję pierwszą, że żąda wydania rzeczy, to już powinien mieć w głowie następną decyzję w przypadku odmowy. Powinien się liczyć, że ta odmowa nastąpi, bo każdy dziennikarz chroniąc tajemnicę dziennikarską, zasłoni się tą tajemnicą - mówił Janusz Kaczmarek. - Powinien rozważyć (prokurator-red.), czy tych czynności nie powinien uzyskać w inny sposób niż w taki, który naraża na szwank choćby instytucję prokuratury - dodał Kaczmarek w "Kropce nad i".
    Prokuratura: "Wprost" odmówił przekazania dowodu przestępstwa. Zadecydowano o przeszukaniu
    - Nośniki, o...
    Prokuratura działa "sprzecznie z kpk"

    - Prokuratura ponownie zachowuje się sprzecznie z Kodeksem postępowania karnego - ocenił wcześniej w rozmowie z tvn24.pl mec. Dariusz Pluta. Jak tłumaczył, Kpk mówi, że w przypadku materiałów, które zawierają tajemnicę dziennikarską, z tej tajemnicy może zwolnic tylko sąd. - Ale nawet sąd nie może nakazać dziennikarzowi ujawnienia danych umożliwiających identyfikację osoby przekazującej materiał (informację) - mówił mec. Pluta w rozmowie z tvn24.pl.

    - Nie można dziennikarza zmuszać (przez przesłuchanie, żądanie, przymusowe pobieranie) by tą drogą ustalać informatora. To jest po prostu skandal. To jest nielegalne - mówił Dariusz Pluta w rozmowie z tvn24.pl.

    Jak tłumaczył, tajemnica dziennikarska obejmuje wszystko, co sobie informator zastrzegł. - Przede wszystkim pełną anonimowość. W każdym przypadku, w którym dziennikarze "Wprost" powołają się na to, że jakikolwiek nośnik zawiera elementy tajemnicy dziennikarskiej, to nie może być mowy o legalnym działaniu prokuratury - mówił mec. Pluta.

    - To postępowanie sprzeczne z prawem, bo dotyczy dziennikarzy. Tu się żąda wszystkich nagrań, czyli także takich, które dotychczas nie zostały użyte. Rozumiem, że prokurator tutaj udaje, że chodzi o zwykłe nagranie u Kowalskiego. Ale właśnie tu nie chodzi zwykłego Kowalskiego - ocenił mec. Dariusz Pluta w rozmowie z tvn24.pl. Pluta: Tajemnicą jest chroniony każdy materiał

    - Pan minister moim zdaniem się myli. W art.180 par. 3 kpk chodzi o wszelkie dane które umożliwiałyby identyfikację osób, które przekazały informacje. Tajemnicą dziennikarską jest zatem chroniony każdy materiał przekazany dziennikarzowi (albo następnie przetworzony przez dziennikarza i będący w jego posiadaniu) czy materiał zapisany na urządzeniach używanych przez dziennikarza który umożliwia identyfikację osoby przekazującej materiał dziennikarzowi - ocenił mec. Dariusz Pluta w rozmowie z tvn24.pl

    - Nie chodzi tutaj "o nagranie na taśmie informatora" (tj. jego głosu czy wizerunku) ale wszelkie jego "ślady" czy "dane elektroniczne" (lub chociażby rzecz prozaiczną jak jego odciski palców na przekazanych materiałach), które mogą umożliwić jego identyfikację - tłumaczył mec. Pluta. - Przypominam że sąd uznał za nielegalne żądanie przez prokuraturę (i to z pominięciem sądu) bilingów dziennikarskich. Dziennikarz nie może zatem wydać nikomu żadnego materiału (nośnika) o ile tylko występuje zagrożenie umożliwienia w ten sposób identyfikacji informatora - dodał mec. Pluta.
    Autor: kde/tr / Źródło: tvn24.p
  • @Jan Paweł 20:44:14
    "Wypłata rent a Holokaust, jest równoznaczna z... przyznaniem się do odpowiedzialności za ten proceder". -
    --- Oczywiście, że jest przyznaniem się. Tak nas wrabiają nasze władze.
  • @Kula Lis 62 21:41:49
    Szymon Wiśniewski: "Robili nas w konia przez ostatnie dwadzieścia pięć lat. Trąbili o odzyskanej wolności i wchodzeniu na wyższe stadium europejskości. My wiemy, że to wszystko były kłamstwa, oszukiwali nas i uprawiali propagandę niczym z najgorszych lat PRL-u". -
    --- Oszukiwali, oszukali na wielu polach. Zostawią znistę i długi większe niż zostawił PRL.
  • @Kula Lis 62 21:45:30
    Piszesz: "PiS zachowuje się tak, jak by chciał do końca "życia" być w opozycji!" -
    --- A ja Ci tu nie zaprzeczę.
  • @zygmuntbialas
    Wczoraj prysł mit o polskiej transformacji. Jeszcze parę dni temu elita świata zjechała do Warszawy by świętować 25 -lecie "polskiej wolności". Wczoraj spadła maska, wielu ludzi nie dowierzało w to co widzi na ekranie telewizora. Bezczelny prokurator usiłował zastraszyć redakcję gazety, zachował się dokładanie tak jak stalinowscy prokuratorzy sprzed 64 laty. Pod ochroną butnych i uzbrojonych policjantów oraz zastępów agentów ABW dopuścił się napaści na Sylwestra Latkowskiego , choć nie był on ani przedmiotem czynności przeszukania , ani podejrzanym w sprawie. Polska jest stroną Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności i ta konwencja jest częścią, niezwykle ważną częścią polskiego porządku prawnego. Europejski Trybunał Praw Człowieka wielokrotnie stwierdzał , że przeszukanie redakcji gazety w celu zidentyfikowania źródła dziennikarskiej informacji to najgroźniejsze naruszenie tajemnicy dziennikarskiej ( wyrok ETPC z 25.02.2003 roku w sprawie Roemen i Schmitt przeciwko Luksemburgowi - skarga 51772/99 oraz wyrok ETPC z dnia 15.07.2003 roku w sprawie Ernst i inni przeciwko Belgii - skarga 33400/96, a także w wyrok z 22 listopada 2012 r. w sprawie Telegraaf Media Nederland Landelijke Media B.V. i inni przeciwko Holandii - skarga nr 39315/06 ). W tych okolicznościach zarówno postanowienie prokuratury jak i przeprowadzone na jego podstawie przeszukanie były i są rażąco niezgodne z obowiązującym w Polsce prawem. Tę bezprawną akcję autoryzowali wczoraj swymi nazwiskami i tytułami "eksperci" tacy jak dr Zaremba, prof. Ćwiąkalski i adwokat Nauman. W podobnym tonie wypowiadał się się kolejny "ekspert" , tym razem od podsłuchów, Seweryn Blumsztajn , któremu od dawna bliskie są standardy białoruskie , czemu nigdy nie zaprzeczał w towarzystwie Generała Dukaczewskiego - pupila KGB. Tusk wcale nie cofnął Polski wstecz , myśmy nigdy nie opuścili sowieckiej klatki. Po prostu przekonstruowano klatkę tak że powierzchownie nie przypomina tej starej , może jest bogatsza , są pełne półki, ale to wciąż ta sama klatka.

    Kodeks postępowania karnego w artykułach 180 par. 1 i 3 i art. 225, 226,mówi że "na ujawnienie okoliczności objętych tajemnicą dziennikarską, potrzebny jest nakaz sądu a nie prokuratora, ani jakiś agentów ABW". Z tego co wiem, sąd takiej zgody nie udzielił. Zatem działania prokuratury i ABW wobec redakcji WPROST, ocenić trzeba jako bezprawne i winne być ścigane z Kodeksu Karnego!!! Nie dość tego , mamy tu zamach na Konstytucje RP dot wolności wypowiedzi, a także prawa dziennikarskiego.Tak też należy ocenić ich chuligańskie działania takie jak szarpanina, wyrywania sprzętu , dezorganizacja pracy redakcji. Wierzyc się nie chce , że do czegoś podobnego w Polsce mogło dojść. To kompletny blamaż rządu Tuska i tym stanem - winny zainteresować się organizacje międzynarodowe, a także Parlament Europejski!!!
    Tyle prawnych aspektów, ale wobec oświadczenia Tuska na tej konferencji prasowej o upublicznieniu wszystkich nagrań, unaocznia się całkowicie BEZPRAWIE PROKURATURY I ABW wobec gazety WPROST!!! Widać , że Tusk przyciśnięty do muru szuka teraz kozła ofiarnego, bowiem zapędzony został całkowicie w róg. Tym kozłem będzie niewątpliwie Sienkiewicz!!! On to bowiem odpowiedzialny jest za poczynania ABW i za to bezprawie. NIE MAM WĄTPLIWOŚCI, ŻE TO POCZĄTEK KOŃCA TEGO NIERZĄDU TUSKA.
  • @zygmuntbialas 01:31:42
    Do Policji Polskiej i służb...........czy aby Polskiej? mam tu b. duże wątpliwości od dawna.

    Chwila przypomnienia oczywistości o hierarchii władzy
    .
    1. Najwyższym suwerenem w państwie jest Naród - 38 mln. osób.
    .
    2. Naród wybiera swych reprezentantów - Sejm 460 osób i Senat 100 osób.
    .
    3. Sejm dokonuje wyboru premiera i ministrów - 90 (?) osób.
    .
    Pytanie do Policji i służb: Komu służycie, Narodowi czy tym 90-ciu ?
    Kto was żywi, Naród czy tych 90-ciu ?
    Kto wam płaci, Naród czy tych 90-ciu ?
  • @zygmuntbialas
    W kontekście tego co powiedział na konferencji Tusk uważam, że najbardziej POdłą kreaturą w tej całej sytuacji jest niejaki żyd Seremet. I jest to obrzydliwe, że taki konformistyczny, kelnerski typ został powołany przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego, ponieważ zaznaczam Kaczyński Lech nie miał wyboru, musiał wybierać między syfem a hivem podanym mu przez ryżego. Żyd Seremet stał się zderzakiem i wycieraczką Tuska. On ZA KAŻDYM RAZEM BIERZE CAŁE GÓWNO NA SIEBIE. To obmierzła glistowata kreatura !!
  • @Kula Lis 62 09:28:47
    Tak, przez wejście ABW do redakcji "Wprost" złamane zostały wszelkie standardy i prawo. Zresztą one nie były nigdy dotrzymywane w III RP.
    Piszesz: "Widać , że Tusk przyciśnięty do muru szuka teraz kozła ofiarnego, bowiem zapędzony został całkowicie w róg. Tym kozłem będzie niewątpliwie Sienkiewicz!!! On to bowiem odpowiedzialny jest za poczynania ABW i za to bezprawie. NIE MAM WĄTPLIWOŚCI, ŻE TO POCZĄTEK KOŃCA TEGO NIERZĄDU TUSKA". -
    --- Oby on już nastąpił! Tusk fatalnie przysłużył się Polsce.
    I trochę poza tematem. Piszesz: "Myśmy nigdy nie opuścili sowieckiej klatki. Po prostu przekonstruowano klatkę tak że powierzchownie nie przypomina tej starej , może jest bogatsza , są pełne półki, ale to wciąż ta sama klatka". - Tak, zgadzam się z tezą, ale dodam, że wbrew pozorom ta klatka nie jest wcale bogatsza. Jeśli od tego widocznego bogactwa połowy społeczeństwa odejmiesz zadłużenie państwa, samorządów i ludzi oraz ubytek wspólnego bogactwa narodowego, a także krzyczącą biedę 30% rodzin, to z grubsza wychodzi na to samo.
    25 lat III RP nie będzie dobrze zapisane przez historyków.
  • @zygmuntbialas
    Donald Tusk urządził kabaret: wystąpił jako rozjemca w konflikcie miedzy prokuraturą a dziennikarzami. A mamy wielki kryzys państwa i legitymizacji premiera http://media.wpolityce.pl/cache/f9/e0/f9e0d73a4ce569fd95ab5d0b2faa8fa1.jpg

    Premier Donald Tusk zabawił się w socjologa, który opisał obiektywny konflikt między organami ścigania (prokuraturą) a dziennikarzami jako depozytariuszami wolności słowa. I opowiedział się za wolnością słowa. Zadeklarował nawet pomoc w ujawnieniu wszystkich istniejących nagrań, bo ich konspirowanie jest zagrożeniem, a ujawnienie wręcz przeciwnie. Z działaniami prokuratury Tusk nie miał nic wspólnego, bo jest ona przecież niezależna i działać musi, choćby dlatego, żeby nikt nie szantażował władzy nagraniami. Rozmawiał z niezależnym od siebie prokuratorem generalnym, ale tylko dlatego, żeby uczulić go na liczenie się z zasadami wolności słowa.

    Donald Tusk nie wie, czy zdymisjonować ministra Sienkiewicza i szefów tajnych służb, bo mogłoby to spowodować jeszcze większy chaos. Ale może ich zdymisjonuje, jeśli nie będzie miał innego wyjścia. Być może będzie też zmuszony zdecydować się na wcześniejsze wybory, jeśli się okaże, że jest trwały problem z zaufaniem do władzy, a właściwie z nieufnością do niej. Konferencja prasowa premiera 19 czerwca pokazała jednak przede wszystkim, że jest on kompletnie bezradny, jeśli chodzi o to, jak rozwiązać kryzys legitymizacji jego władzy po ujawnieniu kompromitujących nagrań. Premier wciąż nie wie także, kto go atakuje i jakie zagrożenia są jeszcze przed nim.

    Donald Tusk musi brać pod uwagę zagrożenie z dwóch stron: rozpychającego się przed wyborami prezydenckimi w 2015 r. Bronisława Komorowskiego oraz bardzo dotkliwie ugodzonego w poczucie godności Grzegorza Schetyny. I musi brać pod uwagę, że obaj ci politycy bez trudu mogą ze sobą współpracować. Co jeszcze gorsze dla premiera, mogą też współpracować z częścią zaplecza Aleksandra Kwaśniewskiego, który został w ostatnich tygodniach mocno sponiewierany. Ponadto w szeregach PO jest sporo osób, które wiedzą, że z Tuskiem jako szefem partii nie mają najmniejszych szans na znalezienie się na listach przed wyborami parlamentarnymi w 2015 r. I ci ludzie także są oczywistym zapleczem dla ewentualnych działań Komorowskiego i Schetyny uderzających w Tuska.

    Nagrań, jakie zostały niedawno ujawnione nie robi się w zasadzie na zamówienie jakiegoś polityka czy obozu politycznego. Zwykle one po prostu są. Robią je lub zamawiają ludzie służb, najczęściej emerytowani i pracujący w różnych firmach i agencjach oraz aktywni w stowarzyszeniach. Zamawiają u specjalistów od techniki, których znają z czasów służby albo zmuszają do robienia nagrań ludzi, na których mają aktualnie haki lub byli oni ich informatorami w czasach, gdy pozostawali w czynnej służbie. Modne restauracje czy kluby, gdzie bywają politycy i ważne osobistości są bardzo narażone na to, że są naszpikowane urządzeniami podsłuchowymi, i to umieszczanymi niezależnie od siebie przez różnych zleceniodawców.

    Ci, którzy nagrania zamawiają bądź je po prostu mają, wiedzą, że to bardzo wartościowy towar. Bywają oni powiązani z różnymi politykami, ale dla nich dysponowanie nagraniami to przede wszystkim interes. Dają je temu, kto ma najwięcej do zaoferowania, jeśli chodzi o kontrakty, zlecenia, wpływy, perspektywy dobrego funkcjonowania. A tym kimś mogą być politycy, biznesmeni, wysłannicy grup interesów, ale także aktualni funkcjonariusze tajnych służb oraz przestępcy. Ustalenie, kto konkretnie nagrywa może być ślepą uliczką, jeśli zleceniodawcy są zawodowcami i stosują znane im ze służby metody kamuflażu. Ten, kto nagrywa może być ostatnim ogniwem łańcuszka, kimś, kto niewiele wie. Od niego do zleceniodawcy jest zwykle daleka droga.

    Może być tak, że prokuratura czy ABW nie będą w stanie ustalić, kto jest faktycznym zamawiającym i dysponentem kompromitujących materiałów. Dlatego ostatecznie ważne jest to, komu one służą i kto wyciąga największe korzyści z ujawniania takich materiałów. Jeśli chodzi o ujawnione na łamach „Wprost” nagrania, to największe korzyści polityczne odnoszą prezydent Bronisław Komorowski oraz ktoś taki w PO jak Grzegorz Schetyna. Bronisław Komorowski wzmacnia się kosztem Donalda Tuska, co ma ogromne znaczenie przed wyborami prezydenckimi, nawet gdyby PO kierowana przez Tuska nie wystawiła go jako swego oficjalnego kandydata. Wzmacnia się też jako „patron” czy „łącznik” różnych bardzo wpływowych środowisk. Z kolei dla Grzegorza Schetyny byłaby to w zasadzie jedyna okazja do odbudowania politycznej pozycji.

    Gdyby traktować te materiały jako zemstę, to największe powody do niej i największą satysfakcję z ujawnienia nagrań miałby mocno upokorzony ostatnio były prezydent Aleksander Kwaśniewski. Gdyby chodziło o zmuszenie premiera, całego rządu czy jakiegoś ministra do konkretnych działań, np. korzystnych dla jakiejś grupy, firmy czy osoby, to zleceniodawców albo dysponentów należałoby szukać w aktualnie działających tajnych służbach, np. walczących o korzystne uregulowania prawne czy o pozycję w hierarchii. Trzeba by ich szukać w gronie największych polskich biznesmenów, wchodzących z państwem w różne biznesy. Powinno się ich szukać wśród zagranicznych firm robiących w Polsce interesy, np. chcących przejąć jakieś strategiczne polskie firmy. Wreszcie, można by ich lokalizować pośród zagranicznych tajnych służb, np. chcących osłabić bądź wysadzić obecny rząd, albo zmiękczyć go kompromitującymi materiałami, np. dotyczącymi Smoleńska, bądź wesprzeć kogoś, kto ma z ich punktu widzenia za małe wpływy.

    Premier Donald Tusk bardzo nieporadnie zażegnując kryzys związany z ujawnieniem kompromitujących nagrań nie jest pewny, skąd przyszedł atak. A mógł on przyjść z każdej ze stron, które są opisane powyżej. Tusk zadziałał tak, jak mógł w oparciu o szczątkową bądź zerową wiedzę o zleceniodawcach czy dysponentach nagrań. I zadziałał tak, żeby jak najmniej sobie zaszkodzić i jak najmniejszym kosztem odzyskać choćby fragment twarzy wobec opinii publicznej. Raczej mu się to nie udało, choć starał się odgrywać rolę skrzywdzonego zarówno przez dysponentów nagrań, swoich własnych nagranych ministrów, jak i obecnych na konferencji dziennikarzy.

    Wygląda na to, że premier właśnie zamieszkał w świecie fikcji: udaje, że wszystko kontroluje, choć raczej wszystko go przerosło i zmierza do jedynego logicznego rozwiązania – upadku.

    autor: Stanisław Janecki
  • @zygmuntbialas 09:50:15
    Dziś rano przemawiał człowiek z przeszłości. To już „były premier Donald Tusk” http://media.wpolityce.pl/cache/4e/93/4e9321c43f89e6fae2b60110867f80ce.jpg

    Kolejna konferencja premiera Tuska potwierdziła, że jedynym wyjściem z sytuacji jest dymisja całego rządu.

    Premier ma rację: sytuacja jest bardzo poważna, to jest zamach na państwo. I już widać, że obecnie rządzący nie mają żadnego sensownego pomysłu na wyjście z sytuacji.

    Widać przede wszystkim, że nie mają żadnego poważnego tropu, który mógłby doprowadzić do odpowiedzi na pytanie, kto nagrywał, po co, i gdzie są pozostałe taśmy.

    Przyznaniem się do bezradności było wieczorne wejście ABW i prokuratury do redakcji tygodnika „Wprost”. Determinacja, by zdobyć choć jeden laptop pokazuje, że innych punktów zaczepienia nie ma.

    Ta sytuacja dowodzi także, że władza wciąż nie docenia przeciwnika, z którym przyszło jej się zmierzyć. Jego zdolności do mobilizowania opinii publicznej i kreowania kolejnych dźwigni.

    Bezradność bije także z apelu premiera o ujawnienie pozostałych taśm. Tusk sam podkreślał, że taśmy są zapewne skopiowane, i nie leżą w jednym miejscu. Nawet kolejne publikacje nie zakończą sprawy. Pewności, że to już wszystko, nie będzie nigdy.

    Istotą obecnej afery, jej materiałem wybuchowym, nie są bowiem konkretne nagrania, ale świadomość, a nawet pewność, że nagrań jest więcej. To ten wątek trwale i ostatecznie zdestabilizował rząd. Zaatakowane państwo musi odpowiedzieć adekwatnie - wymianą rządzących. Tak, by nowi ludzie u steru nie musieli bać się szantażu.

    „Minister Sienkiewicz jest osobą, której rozmowa została już ujawniona”, podkreślał Tusk, tłumacząc, dlaczego szef MSW pozostaje na stanowisku. Tym samym pośrednio przyznał, że wszyscy, których rozmowy nie zostały ujawnione, są de facto sparaliżowani. Nie mogą wykonać żadnego sensownego ruchu. Samą swoją obecnością osłabiają państwo, wiążą mu ręce.

    Desperackie próby powrotu Tuska do roli sędziego (z której, dzięki przychylności mediów, korzysta od lat), nie powiodą się. Premier wciąż mówi: „Musimy znaleźć wspólne wyjście…”, „Mamy problem do rozwiązania…”, ale on już arbitrem nie jest. Traktowaniem władzy jako zabawki doprowadził do sytuacji, w której nawet „jego” dziennikarze czują, że gra jest skończona.

    Dziś rano przemawiał człowiek z przeszłości. To już „były premier Donald Tusk”

    autor: Jacek Karnowski //// Unikałbym nadmiernego optymizmu. Ten człowiek walczy o życie, a wciąż sporo może. Należy się liczyć z bardzo przykrymi niespodziankami.
  • @Kula Lis 62 09:46:53
    Piszesz: "Pytanie do Policji i służb: Komu służycie, Narodowi czy tym 90-ciu?" -
    --- Policja jak policja. Służy tym, którzy wydają rozkazy. Ty przejrzyj sobie pochodzenie narodowe wierchuszki wszystkich partii, posłów na Sejm, a jeszcze lepiej europosłów, to odpowiedź na pytanie "kto rządzi" będziesz miał oczywistą.
  • @Kula Lis 62 09:48:35
    Seremet jest tylko jednym z nich. Ten, który go (ponoć z konieczności) powołał, też jest żydem z pochodzenia.
  • @zygmuntbialas 09:50:15
    Gorące komentarze po konferencji Donalda Tuska. Dziennikarze na Twitterze: „Właśnie byliśmy świadkami politycznego samobójstwa” http://media.wpolityce.pl/cache/f9/87/f9872017ace1b6625588eea658b393db.jpg Konferencja premiera Tuska, na której ten odciął się od działań ABW w redakcji „Wprost”, zamiast ostudzić emocje - co zapewne było celem szefa rządu - tylko rozjuszyła dziennikarzy i komentatorów.

    Właśnie byliśmy świadkami politycznego samobójstwa

    — komentuje spotkanie Tuska z dziennikarzami Jarosław Olechowski, dziennikarz TVP.

    Widać Donald zaczął brać te same tabletki co Władymir. Przed kamerami jest luźny, wesoły, dobry i zarazem jadowity, złośliwy, zły

    — podsumowuje Wojciech Surmacz.

    Czy Seremet poda się do dymisji dziś, czy też zacznie długie, brzydkie, męczące seppuku? (…) IV władza - to określenie ma fundamentalne znaczenie i śmiertelną powagę w cywilizacji Zachodu. Powoli DOŁĄCZAMY. Brawo polska IV władza!!! (…) Skandal rozlewa się po mediach zagranicznych. TRYBUNAŁ STANU dla ludzi władzy niszczących wizerunek i pozycję Polski w Europie i świecie!

    — pisze Grzegorz Kostrzewa-Zorbas.

    Widać, ze Donald Tusk jest zdeterminowany w obronie władzy. Woli wcześniejsze wybory, niż własna dymisję. Ucieka do przodu, wciąż broniąc Sienkiewicza

    — stwierdza Marek Migalski.

    Końcówka premiera Donalda Tuska jest kompromitująca. Cytując Sienkiewicza (oryginalnego)- Kończ waść… (…) Teraz naprawdę premier się wściekł. Skandal, jak ktoś śmie kwestionować jego opowieści.Meczu nie obejrzał, żeby je przygotować…

    — pisze Wojciech Wybranowski.

    Prokuratura jest niezależna dlatego premier zapowiedział że zadba o to by nie łamała wolności słowa

    — Samuel Pereira.

    „Dla ministra Sienkiewicza ta sytuacja też jest bardzo niekomfortowa” Niech go ktoś przytuli

    — Przemek Piętak.
  • @Kula Lis 62 09:51:25
    St. Janecki: "Premier Donald Tusk zabawił się w socjologa, który opisał obiektywny konflikt między organami ścigania (prokuraturą) a dziennikarzami jako depozytariuszami wolności słowa. I opowiedział się za wolnością słowa". - To ci dopiero tupeciarz z tego Tuska.
  • @Kula Lis 62 09:56:04
    J.Karnowski o Tusku: "Ten człowiek walczy o życie, a wciąż sporo może. Należy się liczyć z bardzo przykrymi niespodziankami". -
    --- Zgadza się. Trzeba brać pod uwagę 'przykre niespodzianki'.
  • @Kula Lis 62 10:00:03
    W. Wybranowski: "Końcówka premiera Donalda Tuska jest kompromitująca". - To mu się należy. Niech odchodzi w niesławie.
  • @zygmuntbialas 10:05:32
    To na końcu za kreskami to moja odpowiedź Karnowskiemu. Pzdr!
  • @zygmuntbialas Washingtonpost o wczorajszych wydarzeniach!
    Polish authorities try to seize magazine’s files . http://img.washingtonpost.com/rf/image_1484w/2010-2019/Wires/Online/2014-06-18/AP/Images/PolandGovernmentScandal-09175.jpg?uuid=C_69oPcQEeOeY-wo4yC4vw Poland’s Prime Minister Donald Tusk gestures as he tells a news conference in Warsaw, Poland on Monday, June 16, 2014, that he sees no reason to fire the Interior Minister after a secret recording was published in the media, suggesting he was making an improper under-the-table deal with the head of the central bank. Tusk said the two official did not break the law, but were discussing ways of helping the Polish state. (Czarek Sokolowski/Associated Press)
    By Associated Press June 18 at 7:13 PM

    WARSAW, Poland — Polish police and state prosecutors on Wednesday raided the headquarters of a magazine that recently published compromising information about the government, in a failed attempt to seize its computers.

    In scenes broadcast live on Polish TV, Sylwester Latkowski, the editor of the weekly Wprost, said he resisted demands of authorities to hand over his laptop and pen drive and would only do so if he received a court order first. He said agents twisted his arm in order to get the laptop, and they left after a few hours without the materials they sought.

    A lawyer for the magazine, Jacek Kondracki, said the magazine would sue the authorities for violating press freedoms.

    “We are not living in Putin’s country or in Belarus,” he said, referring to President Vladimir Putin’s Russia, which has faced criticism for curbs on press freedoms.

    A spokeswoman for the state prosecutors, Renata Mazur, said the search was ordered after Latkowski refused to hand over the recordings. She said the aim was to obtain evidence, not violate journalist secrecy.

    In Poland, journalists are obliged to protect their sources if they request anonymity, and only a court order can waive that.

    Mazur said prosecutors pulled back out of fear for their security, under an “escalating conflict.” The magazine’s offices were filled with cameramen and reporters who stormed into a closed room where Latkowski was meeting with the prosecutors.

    The sweep comes just days after Wprost published information from secretly made recordings of a restarant conversation last July between National Bank of Poland chief Marek Belka and Interior Minister Bartlomiej Sienkiewicz, in which they discussed how the central bank might use its power to help the government win re-election in 2015.

    Critics have decried the apparent collusion as a violation of the bank’s independence from political interference. Earlier Wednesday, Polish President Bronislaw Komorowski said the government was facing a crisis and urged its leaders to consider in their consciences whether to resign over the scandal.

    “It cannot go on this way,” a visibly angry Komorowski said during a visit to the northern city of Sopot. “We must feel responsibility for Poland, for its institutions. We must aim to clarify the most difficult issues and expect a decent behavior, starting with ourselves.”

    The opposition has called for the government to step down, but Prime Minister Donald Tusk has defended the two leaders, saying the conversation was in Poland’s interest, and that the secret bugging amounts to an attempted coup.

    Also Wednesday, Deputy Prime Minister Janusz Piechocinski said he discussed with Tusk the possibility of holding an early election to help calm the political turmoil.

    The manager of the restaurant, identified only as Lukasz N., was detained for questioning and has been charged with two counts of criminal wiretapping. In Poland, bugging or wiretapping to get unauthorized access to information is punishable by up to two years in prison.

    Copyright 2014 The Associated Press. All rights reserved. This material may not be published, broadcast, rewritten or redistributed.
    Za: http://www.washingtonpost.com/world/europe/early-election-an-option-in-polands-tapes-scandal/2014/06/18/597a100e-f6e1-11e3-9e63-ec28e320b8bf_story.html
  • @zygmuntbialas 10:09:53
    Witam!
    Wcale mnie nie podnieca ujadanie dziennikarskich piesków.Wajchowy dał znak,że teraz można i nawet "Stokrotka"( o tempora,o mores!) osmieliła się powiedzieć premieru Tusku,że całe środowisko dziennkarskie ma przeciw sobie.Spokojnie,pożyjom -uwidim,jak mnie dawno na lekcjach ruskiego uczyli.Ryba jest na ościeniu, ale zanim zostanie zgrillowana,upłynie trochę czasu.
  • @zygmuntbialas 10:09:53
    Polish leader says early elections a possibility. By Associated Press June 19 at 3:13 AM

    WARSAW, Poland — Poland’s prime minister says early elections within weeks may be necessary if an expanding political crisis sparked by eavesdropping on political leaders is not contained.

    However, Donald Tusk on Thursday called for the Polish magazine NNow Wprost to release all of the secret recordings of leaders’ private conversations which it claims to have. He says that until it is all published his team is vulnerable to blackmail.

    Material released in recent days has compromised the reputation of one of Tusk’s ministers and the central bank head.

    Police and state prosecutors raided the headquarters of the magazine Wednesday evening. The chief editor put up strong resistance and the authorities left without taking away any computers.

    Copyright 2014 The Associated Press. All rights reserved. This material may not be published, broadcast, rewritten or redistributed.
  • @zygmuntbialas 10:09:53
    Ale afera na cały Świat !!! Stany Zjednoczone są zaniepokojone wydarzeniami u nas i agresją wobec obywateli gangu rządowego !!!!
  • @Kula Lis 62 10:10:25
    Poprawiam:
    Bloger Kula Lis 62 skomentował tekst J.Karnowskiego:
    "Unikałbym nadmiernego optymizmu. Ten człowiek walczy o życie, a wciąż sporo może. Należy się liczyć z bardzo przykrymi niespodziankami".

    Pozdrawiam.
  • @zygmuntbialas jak myślisz do kogo ta ryża żydoszwabska i tępa kreatura
    wznosi modły? http://niezalezna.pl/uploads/foto2014/56519-718831403158921.jpg
  • @Kula Lis 62 10:24:48
    Ps. No i kto to mówi!? - - Tylko ktoś ograniczony umysłowo mógłby sądzić, że akcja prokuratury zablokuje możliwość ujawnienia tego materiału. Wiemy, że w dobie nośników cyfrowych może istnieć wiele kopii tych nagrań. Nikt nie ma intencji zablokowania materiałów – mówił Donald Tusk.
  • @zygmuntbialas odnośnie "wyborów" zapowiadanych przez ryżego.
    HOLA! HOLA! WYBORY ZA KILKA TYGODNI? / JESZCZE NIE ROZLICZONO EURO-WYBORÓW! Najpierw poubeckie "PKW i Krajowe Biuro Wyborcze WON ! " , nowa ordynacja wyborcza, i dopiero wtedy wybory.

    "Ten, kto naprawdę rządzi Polską", przy pomocy "afery - haczyka", na który chce "złapać PiS", chce szybko "upaść", aby jeszcze szybciej i "demokratyczniej się podnieść" z komuchem Millerem jak premierem? Żeby zdążyć zanim będzie za późno, zanim stanie się głośno o największym fałszerstwie wyborczym w Europie ?https://www.savetubevideo.com/?v=kyS6R5DIUHU
  • @Kula Lis 62 10:17:10
    Chciałem dać (całkiem niezłe) tłumaczenie umieszczonego przez Ciebie angielskiego tekstu, ale wystraszył mnie napis:
    "Prawa autorskie 2014 Associated Press. Wszelkie prawa zastrzeżone. Ten materiał nie mogą być publikowane, nadawane, przepisywane czy redystrybuowane".
  • @zygmuntbialas 10:23:48
    "Według prawniczki Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka "redakcja ma nie tylko prawo, ale też obowiązek odmówić wydania nośników, gdy albo wie, że znajdują się tam dane pozwalające na identyfikację informatora, albo nie ma co do tego pewności". - To nie jest tylko przywilej dziennikarski, ale też obowiązek - podkreśliła Głowacka." // W żadnym wypadku nie powinno się ujawniać wszystkich nagrań jednocześnie. To tak jakby jednorazowo postawić komuś na stół wszystkie racje żywnościowe z całego roku. Nikt tego nie jest w stanie przełknąć, każdy się tylko porzyga, nabierze obrzydzenia do żywności, a ta się zepsuje. Na to liczą reżimowe władze. Informacje o działaniach oprychów okupujących najważniejsze stanowiska w państwie należy dawkować racjonalnie, aby każdy był zdolny je przyswoić i nabrać odpowiedniej siły oraz determinacji, które pozwolą mu na zmiecenie z życia publicznego w Polsce politycznych przestępców podczas najbliższych wyborów lub w "kryterium ulicznym".
  • @zygmuntbialas
    Czyżby ten kretyn nie wiedział, że ABW podlega premierowi, wiec odpowiada osobiście za ten rozbój nocny. Przecież to on zlikwidował Koordynatora służb, sam wziął wszystko na swą chudą klatę i chude pająkowate kończyny, to jego słowa. A dziś ze słów rudego kretyna i cudotwórcy wynika, że on chyba nie jest już premierem, bo nie czuje odpowiedzialności za działanie własnych ministrów i podległych mu służb, on się dopiero pyta, czy wszystko przebiegało zgodnie z prawem ...?! swoisty kretynizm, schizofrenia. Na co komu taki kretyn, który bawi się w grę "Dobry Tusk, złe służby i ministrowie" ...dobry, ludzki car/batiuszka a źli bojarowie wokół ?
  • @Cheval Noir 10:18:21
    Witam w nowym dniu!
    Pisze Pan: "Wcale mnie nie podnieca ujadanie dziennikarskich piesków. Wajchowy dał znak, że teraz można..." -
    --- Oczywiście, że tak. Podchodzę do tego spokojnie.

    Coś innego i bardziej ważnego:
    Jadąc samochodem, usłyszałem wczoraj informację:
    Kobieta w ostatnim dniu ciąży dostała pilne skierowanie do szpitala, by poddać się cesarskiemu cięciu. Puls nienarodzonego dziecka był słaby. Kobieta czekała trzy godziny na przyjęcie w szpitalu. Dziecko w brzuchu przestało oddychać.
    TO JEST TRAGEDIA!
    Dodam Panu, że ja jestem z cesarskiego cięcia i po wyjęciu z brzucha matki lekarze przywracali mi oddychanie. Było to za głębokiej komuny.
    Można siąść i płakać...
  • @zygmuntbialas to także b. ciekawy tekst, warto zostawić potomnym.
    Premier przestał kontrolować to, co się dzieje w kraju i powinien odejść. Zazdroszczę wam jednak zero-jedynkowej wizji świata: ze złym Tuskiem i walczącym o wolność słowa duetem Lisiecki-Latkowski http://media.wpolityce.pl/cache/57/07/570782d73a9cbd9ba61325c648107578.jpg

    Wiem, wiem. Sylwester Latkowski po środowym wieczorze i groteskowej akcji Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, prokuratorów i policji jest bohaterem wolnych mediów, a Michał M. Lisiecki niemal świętym wydawcą. Zgadzam się, że trzeba stanąć w obronie „Wprost” po wydarzeniach wczorajszego wieczoru, że obojętnie kto stałby w miejscu autorów tygodnika, należałyby mu się solidarność środowiska dziennikarskiego i wzięcie w obronę.

    Problemem jednak pozostają archiwa, które wciąż - jak na złość! - nie chcą płonąć. I pomijam tu nawet mafijną przeszłość Latkowskiego, którą krok po kroku ujawnia na łamach „wSieci” Andrzej R. Potocki.

    CZYTAJ WIĘCEJ: „Rób z tymi dziewczynami, co chcesz - to były słowa Latkowskiego”. We „w Sieci” szokująca relacja jego byłego wspólnika. Czy ktoś taki może być naczelnym tygodnika? Ustawiać lekarzom sumienia? Jak nisko upadły media III RP?

    Skupmy się na samych mediach. Pamiętają jeszcze państwo sprawę tekstu o Aleksandrze Kwaśniewskim, który napisał ówczesny dziennikarz „Wprost” Andrzej Stankiewicz? Relacja autora sprzed kilku miesięcy:

    Wtedy zadzwonił do niego właściciel. Już znał tekst. Oświadczył, że nie ma czasu na wyjaśnienia, a jeśli naczelny nie ściągnie tekstu, to on sam przyjdzie do redakcji i zatrzyma druk. (…) Lisiecki oświadczył mi, że zawarł kilkadziesiąt ugód z politykami lewicy i z najpoważniejszymi biznesmenami w Polsce. Są to ugody z tajnymi załącznikami. Ale ich założenie jest proste: w zamian za wycofanie roszczeń albo zaniechanie bojkotu „Wprost”, Lisiecki zobowiązał się, że tygodnik nie będzie się zajmował ich „prywatnymi” sprawami, w tym majątkiem. Oznacza to, że można pisać o działalności publicznej Aleksandra Kwaśniewskiego czy Włodzimierza Cimoszewicza, ale już o ich pieniądzach nie można

    — mówił Stankiewicz.

    I dodawał:

    Mam dla Lisieckiego propozycję: niech napisze nad winietą gazety, o kim we „Wprost” pisać nie można. Inaczej po prostu okłamuje Czytelników. (…) „Wprost” nie jest gazetą, która patrzy politykom na ręce i rzetelnie relacjonuje rzeczywistość. Możesz w niej pisać tylko pod warunkiem, że nie wkraczasz w obszary objęte ugodami wydawcy

    — przekonywał.

    Tak wygląda duet Latkowski-Lisiecki walczący dziś o wolność słowa. Wtedy jakoś nie było listów w obronie Stankiewicza. Pisaliśmy o tej sprawie w naszym portalu sporo. Odsyłam do tych tekstów, warto mieć je z tyłu głowy, gdy dziś redakcję „Wprost” - mocno powiązaną z środowiskiem Kwaśniewskiego - ustawia się w pierwszym szeregu walki o wolność słowa z reżimem Tuska. Proszę wybaczyć, ale jeśli mam wybierać między Latkowskim a Stankiewiczem, to bez chwili wahania wskażę tego drugiego.

    CZYTAJ WIĘCEJ: UJAWNIAMY! Tekst o Kwaśniewskim „niezgodny z linią redakcyjną tygodnika”. „Wprost” zakneblowany ugodą z byłym prezydentem

    CZYTAJ TAKŻE: Stankiewicz o kulisach odejścia z „Wprost”. „Mam dla Lisieckiego propozycję: niech napisze nad winietą gazety, o kim pisać nie można. Inaczej okłamuje Czytelników

    Żeby nie było zbyt łatwo, dorzucę kilka kolejnych kamyczków: tygodnik „Wprost” hołubiący do granic możliwości Bronisława Komorowskiego, ginąca śmiercią naturalną sprawa majątku Kwaśniewskich, pojawiająca się w tle sprawa Azotów, wreszcie - jak pisał Stanisław Janecki -porachunki między Legią a Gwardią w służbach specjalnych. Dziś prezydent dał do zrozumienia w Łowiczu, że opowiada się za wcześniejszymi wyborami.

    To wszystko trzeba mieć z tyłu głowy, ale nie da się nie postawić pytań o środową akcję ABW i innych instytucji aparatu państwa. Była ona w wielu wymiarach skandaliczna, w wielu też groteskowa. Pozostawiona teczka, szarpanina o laptopa, przepychanki z dziennikarzami… Celnie zauważył Piotr Skwieciński - gdyby ruchy związane z środowiskiem Palikota i Kwaśniewskiego miały większe poparcie, sprawa byłaby czysta i jasna.Chodziłoby o grę na zmianę rozdającego karty. W przypadku słabnących notowań palikociarni i SLD - pytania pozostają otwarte.

    Głównym problemem w całej sprawie nie jest „policyjne państwo Tuska”, ani nawet skandaliczne rozmowy na linii Belka-Sienkiewicz, co do których pisałem już, że trzeba je wyjaśnić i pociągnąć rządzących do odpowiedzialności. Kłopot leży gdzie indziej.

    Donald Tusk nie kontroluje tego, co się dzieje w państwie. Nie panuje nad służbami specjalnymi, jego ministrowie są szantażowani i manipulowani nagranymi rozmowami, a on sam nie jest w stanie szybko wyjaśnić tej sprawy. Stąd akcje ABW we „Wprost”, stąd panika i nerwowe ruchy. Kompletnie rozbite państwo Tuska jest dziś areną, gdzie hasają różni bohaterowie - ci z dobrej bajki, i ci ze złej. Dobrze pokazała to poranna konferencja.

    CZYTAJ WIĘCEJ: Duże nerwy Tuska po awanturze we „Wprost”: „Nie podam się do dymisji! Apeluję o ujawnienie wszystkich materiałów z podsłuchów!” Sugeruje też wcześniejsze wybory…

    Premier nie jest dziś w stanie kierować państwem. Już nawet nieważne, czy dobrze, czy źle - po prostu nie jest w stanie kontrolować tego, co się dzieje w kraju. Grozi to postępującą destabilizacją państwa, brakiem bezpieczeństwa dla jego najwyższych przedstawicieli, a co za tym idzie - także obywateli. To już jest koniec Tuska - być może premier dopiero jest nadgryziony, a jego rządy potrwają jeszcze jakiś czas, ale to de facto jego koniec. Nie był w stanie zapanować nad żywiołem. Ale nie mogę pozbyć się wrażenia, że bierzemy udział, że jesteśmy aktorami w jakimś misternie napisanym scenariuszu. Kto go napisał, jaki ma cel i kto na tym wszystkim zyska to pytania, na które ciężko udzielić dziś jednoznacznej odpowiedzi.

    Tusk nie jest bohaterem z mojej bajki, brak kontroli nad instytucjami państwa, służbami specjalnymi i całym tym chaosem jednoznacznie wskazuje, gdzie jest jego miejsce. Na pewno nie w fotelu premiera. Radość z tego typu „przewrotu” jest jednak naiwna. Zazdroszczę wam, panie i panowie - z lewa i prawa - zero-jedynkowej wizji świata.

    autor: Marcin Fijołek

    Dziennikarz wPolityce.pl i tygodnika "wSieci".
  • @Kula Lis 62 10:20:47
    Piszesz: "Ale afera na cały Świat!!!" -
    --- Nie pierwsza, ale może - miejmy nadzieję - ostatnia.
  • @zygmuntbialas 10:23:48
    Przecież to jest oczywiste od samego początku...żyd Stolzman vel Kwaśniewski pokazuje miejsce w szyku Tuskowi...Teraz Szczynukowicz vel Komorowski zagospodaruje elektorat PO i jak dobry gospodarz zaprowadzi porządek w kraju. Demokratycznie. I w ten sposób żydowskie środowisko UW wraca do władzy...Biedna Polska...
  • @Kula Lis 62 10:24:48
    "Do kogo wznosi modły?" -
    --- Obok widzisz gwiazdy... Cztery nie ujął obiektyw.
  • @zygmuntbialas esbecka tw. Stokrotka" dała głos!!! B. ciekawe!
    „Wszyscy dziennikarze są przeciwko Panu”. Tusk miał niemal łzy w oczach po słowach Olejnik http://media.wpolityce.pl/cache/12/f5/12f5db5266ae8b125b095ef7f4c1b489.jpg **>Wszyscy dziennikarze są przeciwko Panu

    — powiedziała przed chwilą Monika Olejnik na konferencji prasowej Donaldowi Tuskowi. Reakcja premiera? Miałem wrażenie, że łzy napływają mu do oczu.** Nie są to zbyt patetyczne słowa. Ostatnie dni rzeczywiście pokazały, że władza jest naga. Jednak dopiero reakcja premiera na słowa ikony prorządowego dziennikarstwa uświadomiły mu chyba skalę zbliżającego się upadku. Przeciwko „wyluzowanemu” premierowi działa już przecież nawet popkultura. http://www.savetubevideo.com/?v=4hAoYTJPSqA Byłem wczorajszego wieczoru w szoku. Nie, nie dlatego, że Sylwester Latkowski stał się ikoną walki o ze służbami specjalnymi, co jest trochę zabawne samo w sobie. Paradoksalnie nie byłem też w szoku, że służby specjalne pojawiły się w redakcji „Wprost”. Nie jestem jakimś specjalnym piewcą dzisiejszej demokracji, w której poprawność polityczna i policjanci myśli kneblują wolność słowa w o wiele większym stopniu niż policja. Jednak zszokowała mnie totalna indolencja umysłowa tych, którzy funkcjonariuszy wysłali do „Wprost”. Czy oni naprawdę nie wiedzieli, że tylko sąd w Polsce może zwolnić dziennikarza od tajemnicy dziennikarskiej? Czy nie wiedzieli, że dziennikarz ma obowiązek chronić swoich informatorów i szczególnie w świetle kamer nie wyda materiału bez sądowego nakazu? Wczorajsza akcja ABW wyglądała, jakby była prowadzona albo przez skończonego, przepraszam za mocne słowa, idiotę albo osobę celowo kompromitującą polskie służby specjalne. Jeżeli mamy do czynienia z pierwszym wariantem, to państwo polskie rzeczywiście nie działa. Jeżeli zaś harcują w całej sprawie służby obcych mocarstw i ich agenci to…jest jeszcze gorzej. I jest to wina każdego, kto wyśmiewał opozycję wołającej na puszczy o inwigilacji Polski przez agenturę wrogich nam krajów.

    Niemniej jednak awantura w redakcji „Wprost” uderza w rząd Donalda Tuska w sposób bezprecedensowy. Uderza też szczególnie mocno Bartłomieja Sienkiewicza, który, kolejny absurd, prowadzi śledztwo jako szef służb, będąc w nim jednocześnie świadkiem i może poszkodowanym ( podsłuchiwany!). Donald Tusk dziś zapowiedział, że możliwe są wcześniejsze wybory będące pokłosiem fatalnie rozegranej przez jego rząd reakcji na poniedziałkowy wstrząs. Nie wiem jednak czy sama dymisja Sienkiewicza cokolwiek zmieni w oczach Polaków. O ile jednak byłem niemal przekonany, że afera ucichnie i Polacy podczas wakacji zapomną rządowi kolejną, nie największą wcale, kompromitację, o tyle reakcja mainstreamowych dziennikarzy na wczorajszy szturm ABW na dziennikarzy prowadzą do nowego otwarcia. „Wszyscy dziennikarze są przeciwko Panu”. To zdanie zapewnie utkwi w głowie Tuska, który dziś ma zakamuflowaną, o bardzo cienką ochronę w „Gazecie Wyborczej” i pewnie Jacka Żakowskiego.

    Upadek rządu Tuska jest możliwy tylko i wyłączenie jeżeli dziennikarze prorządowych do tej pory mediów zaczną traktować go choćby w ¼ tak ostro jak ekipę Jarosława Kaczyńskiego. Czy dziennikarzom ( ciekawe czy broniliby tak redakcji prawicowej gazety szturmowanej przez służby) starczy cojones by w końcu w odpowiedni sposób ocenić ten fatalny i szkodliwy rząd gasnącego jak piłkarska reprezentacja Hiszpanii championa pijaru? Najbliższe dni pokażą czy widmo zdemonizowanej IV RP będzie mniej przerażające niż przybierający autorytarną twarz rząd Donalda Tuska. Niestety odpowiedź na to pytanie nie jest jednoznaczna.

    autor: Łukasz Adamski
  • @Kula Lis 62 10:26:45
    "Nikt nie ma intencji zablokowania materiałów – mówił Donald Tusk". - Jak mówi Tusk, to jest na ogół inaczej.
    Gryzą się buldogi!
  • @Kula Lis 62 10:33:58
    Piszesz: "Nowa ordynacja wyborcza, i dopiero wtedy wybory". -
    --- Nie tak łatwo. Nie ma w parlamencie sił (żadnych!), by stworzyć uczciwy system wyborczy.
  • @zygmuntbialas Ciekawy i kpiący tekst Rosemanna więc wklejam.
    ABW przyszło pomóc „Wprost” w publikacji a Donald był z nami
    2014-06-19 09:27
    Ci, którzy przed konferencją Tuska próbowali przewidywać scenariusze, siedzą pewnie teraz bez ruchu i zastanawiają się jak sobie poradzą z podniesieniem szczęk z poziomu podłogi.
    Premier Tusk jest bowiem nie tylko najbardziej w Polsce zainteresowany publikacją taśm posiadanych przez „Wprost” ale deklaruje nawet „daleko idącą pomoc” w tym przedsięwzięciu.
    Domyślam się więc, że agenci ABW pojawili się w siedzibie redakcji bo obawiali się, że „Wprost” będzie zbyt wolno ujawniać te bulwersujące nagrania, ze może sobie nie poradzić. A że Latkowski nie zrozumiał? Bo albo głupi albo nie przygotowany na taką łaskawość Donalda Franciszka Tuska.

    Wygląda też na to, że Donald Franciszek Tusk był wczoraj z nami. Siedząc przed telewizorem i z niedowierzaniem kręcąc głowa, że coś takiego w tym państwie jest możliwe. Pewnie palce miał z nerwów obgryzione do krwi. W końcu, jak przyznał, nie wytrzymał i zadzwonił tu i tam, by zapytać czy to naprawdę konieczne.

    Podlegli mu szefowie podległej mu ABW i podległej mu policji wyjaśnili, pewnie płacząc nad gwałcona wolnością, że nic nie mogą zrobić. Bo prokurator…
    Jeśli to kupicie pismaki, znaczy, żeście albo głupi jak szpulka nici albo wasza zdolność kredytowa warta jest szpulki nici.

    ps. Kiedy słucham jak Tusk wyjaśnia, że jak prokuratura zleci, to nic a nic się nie da zrobić, zastanawiam się, czy nie mógłby znaleźć się jakiś prokurator, który zleciłby Tuskowi by ten wypindalał.
  • @Kula Lis 62 10:44:04
    Pytasz o Tuska: "Na co komu taki kretyn, który..." -
    --- Zadaję sobie to pytanie od lat.
  • @zygmuntbialas
    nr 0352: ostatni akt III RP/PRLbis? http://3.bp.blogspot.com/-gf8aw3z6aHU/U6KJ7xWjUpI/AAAAAAAABZ0/tYqGyBZnW6M/s1600/0352niewolnik490.gif
  • @zygmuntbialas 11:01:27
    Nawet Ślepokura uznał to wszystko za groteskę...
    Mnie tylko dziwi nieustający entuzjazm wobec Sylwestra Latkowskiego - gangstera. Warto przypomnieć i o tym: http://naszeblogi.pl/47481-piesc-nad-pis-em-zaginiona-notka-aleksandra-s...
  • @Kula Lis 62 10:49:11
    Marcin Fijołek: "Premier przestał kontrolować to, co się dzieje w kraju i powinien odejść. Zazdroszczę wam jednak zero-jedynkowej wizji świata: ze złym Tuskiem i walczącym o wolność słowa duetem Lisiecki-Latkowski". -
    --- Cały czas zachowuję taką postawę. Przypomnę tytuł mojej notki sprzed czterech dni: "Przełomu nie będzie. Tylko "Wprost" pójdzie w górę".
  • @Kula Lis 62 10:52:01
    Piszesz: "Teraz Szczynukowicz vel Komorowski zagospodaruje elektorat PO i jak dobry gospodarz zaprowadzi porządek w kraju. Demokratycznie. I w ten sposób żydowskie środowisko UW wraca do władzy... Biedna Polska..." -
    --- Trzy uwagi:
    - Komorowski nie jest dobrym gospodarzem; nie jest żadnym gospodarzem;
    - żydowskie środowisko było i jest u władzy od 1981 roku;
    - "biedna Polska" - bardzo biedna.
  • @zygmuntbialas 11:01:27
    Wydawało mi się od paru lat, że PIS dąży do wiecznej opozycji ( już to ktoś raz powiedział) ale teraz już utwierdziło mnie to, że tak w rzeczywistości chce i dąży z tym wręcz doskonale. Wystarcza popatrzeć na struktury w miasteczkach, tu w Opolu także, które nie dążą do ich rozbudowy lecz konserwują swoje stanowiska by nie być zagrożonymi jakby co nowymi ludźmi o większej przebojowości jak też inicjatywie. Prezes nie wie o tym, choć mu to za jego rządów i prezydentowania jego śp. Brata pisałem, ponieważ żelazna kurtyna spuszczona przez szczwanych lisów nie puszcza do niego żadnej wiedzy w tym temacie. Żal mi tego co się dzieje bo to wielkie zło dla PiS i Polski. Na dziś wyleczyłem się z PiS za ostatnie głosowanie, dotyczące płacenia żydom przez nas Polaków. To była ta kropka nad "i", czara goryczy została przelana, czerwona linia przekroczona.
  • @Kula Lis 62 10:56:56
    Pisze (dość głupio) Łukasz Adamski: "Upadek rządu Tuska jest możliwy tylko i wyłączenie jeżeli dziennikarze prorządowych do tej pory mediów zaczną traktować go choćby w ¼ tak ostro jak ekipę Jarosława Kaczyńskiego". -
    --- Nie dziennikarze jednak kreują zmiany, lecz ich mocodawcy. jeśli ci wskazali kciuki na dół, to już nic nie uratuje Tuska.
  • @e-misjonarz 11:00:41
    Ależ z tego polecanego przez Pana materiału nie wynika, że chodzi o Michalkiewicza. I tak a propos, praca w agencji Novosti może być jakąś poszlaką, ale nie dowodem.
  • @zygmuntbialas
    Skąd oni ich biorą...?
    2014-06-19 08:59
    Zastanawia mnie wiele spraw, gdyż zajmuję się rozmyślaniami, może nie hobbystycznie – tak jak 'Piotrek' lubi grillować, a 'Krysia' pracę na działce; ale bardziej poważnie. No przykre to, bo myślenie boli, powoduje ból duszy, a zetknięcie z surową, nieprzyprawioną rzeczywistością, niestety prowadzi do wniosków. Niestety, bo może radośniej byłoby być wesołym kretynem bez żadnych refleksji. Tym bardziej, że taki styl promuje 'czecia erpe', z samym (p)rezydentem na czele. Ignorancja to doktryna oficjalna tego 'państwa' ( poza złodziejstwem oczywiście ), zaś baronów głupoty mamy w Polsce na pęczki. 'Mędrzec Europy' chociażby, albo właśnie Analfabeta na urzędzie. Jakby się dłużej zastanowić, to widzimy, że głupota jest nie tylko zwykłą ograniczonością umysłową, ale również brakiem wielu innych zalet ludzkiego ducha, często prymitywizmem moralnym. Być może zdarzają się weseli głupcy o dobrym sercu i uczciwi, natomiast 'czecia erpe' wylansowała styl bycia idioty – skurwysyna i promuje to od samej góry.

    Ludzie w Polsce chcieliby być inteligentni, wykształceni, 'na poziomie', ale durnie u władzy pragną sprowadzić wszystkich do swojego poziomu. Tak więc likwidują nam szkoły, zawężają programy, zwalczają historię. Czteropak taniego piwa i grillowa kiełbasa w zgrzewce, plus 'Kabaretowy Klub Dwójki' – nieśmieszny manifest kabotynizmu – mają być rozrywką i kulturą zarazem.
    I tutaj chyba się zbliżam do tego co mi po głowie chodzi od rana. Czy udało się z Polaków zrobić bydło?
    Pytam, gdyż widzę obrazki w telawizji i w internecie, różne nagrywane filmiki z demonstracji sprzeciwu wobec terroru kretynów – złodziei. Warszawa, Kraków, Szczecin, znowu Warszawa. Ludzie protestują i domagają się normalności, demokratycznego państwa prawa de facto, a nie tylko fasady...Naprzeciw tych ludzi i z przemocą skierowaną wobec, stają zawsze oddziały na czarno ubranych...No właśnie – Kto to jest?
    Skąd biorą się te skończone chamy, których oficjalnie nazywa się policją, choć ja od dawna mówię milicja? Czy tusk ma jakąś tajną organizację 'Lebensborn' tak jak Hitler? Czy kradną dzieci odbierane rodzicom i potem kształtują je na osobniki bez cienia myślenia w ślepiach, bezwolne cyborgi do wykonywania każdych bandyckich poleceń...?
    Wy tego nie wiecie, ale my wiemy, że 'polska' milicja od lat łamie prawo w życiu codziennym, a poniżanie ludzi i drwiny z wartości to jest jej styl. My to wiemy, bo nas tłuką i gazują na stadionach i poza nimi. Za polskie flagi, za niezależność. Za myślenie i czucie po polsku. Za kreatywność i opór wobec władzy ciemniaków. Kibice byli poniżani, rozbierani do naga, katowani na komisariatach od lat, ale Wy wtedy jeszcze myśleliście, że to my jesteśmy 'bandyci w dresach'. No to teraz macie Prawdę: bandyci w mundurach!
    Zomowskie bydło, które z 'winchesterami' w łapach, terroryzuje studentów i studentki w Szczecinie, demoluje redakcję tygodnika 'Wprost' używając bezprawnie przemocy wobec wolnych ludzi. Skąd w polskim narodzie biorą się takie wszy, które z buńczucznym uśmieszkiem pewnego siebie alfonsa i bez śladu refleksji w ślepiach, czynią to co czynią, czyli terror na polskich ulicach...?
    Lata deprawacji robią swoje i zapewne jest tak, że to odurnianie piwem, grillem i 'kabaretem' ukształtowało pewien typ, heh, człowieka(?) pozbawionego jakichkolwiek zahamowań moralnych. Nieważne że będą pluć na osiedlu i kpić, nieważne wszystko. Ważne że korytko zapewnione, a i na służbie można się wyżyć.
    Boże, ile ja tych tępych mord się w życiu naoglądałem! Ile kpin w żywe oczy do nich szło. Z tego by można książkę napisać, a ich pohukiwania mające dodać odwagi, nawet teraz budzą u mnie wesołość. Ileż to razy wpadali nam do pociągu, autobusu, lub na ulicy zaczepiali za nic. Zawsze rozmowy z nimi były bezsensownym ubawem, choć czasem kończyły się represją...Zawsze współpraca z nimi była pozbyciem się honoru.
    Tak ludzie, my to znamy, a Wy teraz musicie(?) się przyzwyczaić.
    No chyba musicie, bo zawód policjanta, cieszy się przecież zaufaniem społecznym, heh. Stróż prawa(sic!), 'pan władza', funkcjonariusz...Nie wiem z czego się teraz śmiać, więc nie będę się śmiać w ogóle, choć zarówno ta władza, jak i 'prawo', są żałosną kpiną na poziomie Wałęsy, czyli na poziomie mniej niż zero.
    Niemniej jednak poza tym, faktem jest że ludzie są terroryzowani i bici na ulicach i w domach, więc nie ma się z czego śmiać, z tym trzeba walczyć. Wściekły bydlak kopiący człowieka na ulicy – tak jak ten z roku chyba 2012, znęcający się nad człowiekiem przed Marszem Niepodległości, a potem de facto uniewinniony. Bezkarność i kpina, multum patologii, intelektualne i duchowe dno. Co myślicie, że Wam nakręcili skrajnie prymitywny filmik 'Drogówka' i teraz należy się 'intelektualnie' pochylić nad 'patologiami polskiego życia' i że to wystarczy? Kopią Was w głowę, mózg puchnie, a Wy nadal nie kumacie. Kpią w żywe ( choć bezmyślne ) oczy, zamykają koło niemożności, bo lansowany w mediach i 'kulturze' wzorzec patologii pochodzi z prawdziwego życia, a wszystkie zwyrodnienia są przecież przez te media napędzane. Lata znieczulicy i grzechu zaniechania. Lata stwarzania pozorów normalnego państwa. Ćwierć wieku Waszej zgody na te pozory – teraz owocują. I co zrobicie?
    Jeszcze raz się pytam: Gdzie są Kluby Gazety Polskiej i gdzie jest zdecydowana reakcja jedynej partii opozycyjnej w obronie teraz gnębionych Polaków?
    Teraz i nadal chcecie rozgrywać swoje fobie i niechęci? Czy może się mylę...?
    Gdzie jest pan Duda z 'Solidarnością' i co robi Ojciec Rydzyk z Telewizją 'Trwam' i Radiem 'Maryja'...Na marginesie jedynymi mediami które wciąż lubię.
    Garstki narodowców teraz przeciwstawiają się tym bydlakom niedorozwiniętym moralnie i to jest fakt. Tak, wiem, że każdy tu jakoś gra o swoje interesy, ale chyba powinno być tak, że mamy Polskę razem odzyskać, bez oglądania się za siebie...?
    'Nieważne pod jakimi barwami, zdrajcy na zawsze będą zdrajcami!'.
    Nieważne pod jakimi barwami, patrioci na zawsze są patriotami!
    Popatrzcie na filmach na mordy bezmyślne tych pachołków terroru w mundurach. Zanim się zanurzycie w swej elitarności, intelektualizmie, przypomnijcie hasło, które wymyślili kibice i jest jak najbardziej na miejscu: CH.W.D.P.!!!
    http://naszeblogi.pl/uploads/galeria/5903/47528-31541403161233.jpg
    http://naszeblogi.pl/uploads/imagecache/200s/portret/picture-5903.jpg Autor: Optymista1930
  • @Kula Lis 62 11:04:37
    @Rosemann: "Premier Tusk jest bowiem nie tylko najbardziej w Polsce zainteresowany publikacją taśm posiadanych przez „Wprost”, ale deklaruje nawet „daleko idącą pomoc” w tym przedsięwzięciu". -
    --- Można tylko kpić z takiego premiera. Trzeba zastanawiać się nad dolą Polski...
  • @Kula Lis 62 11:06:27
    Wyskakujące napisy są godne uwagi:
    --- "I jak się skończyło?"
    --- "Jak zwykle zmianą obsady i dekoracji".
  • @Kula Lis 62 11:09:55
    Piszesz: "Mnie tylko dziwi nieustający entuzjazm wobec Sylwestra Latkowskiego - gangstera". -
    --- Nie jest to ciekawa postać.
  • @zygmuntbialas
    Bronisław Komorowski: Jeżeli mobilizacja władz polskiego państwa okazuje się nie do spełnienia, to trzeba odwoływać się do mechanizmu demokratycznych wyborów. Prezydent odcina się od Tuska? http://media.wpolityce.pl/cache/25/9b/259b8f16ee4d719e8bde9bab49f0f13c.jpg

    Podczas uczestnictwa w kolejnych uroczystościach z okazji (o ironio) 25-lecia polskiej wolności, Bronisław Komorowski pośrednio odniósł się do aktualnej sytuacji w kraju:

    Kryzysy są rzeczą normalną, ale im silniejsze są korzenie, tym trudniej złamać dąb wolności i zachwiać gmachem niepodległości Polski. (…) Wszyscy rozumiemy, że pożaru nie gasi się dolewaniem oliwy do ognia. (…) Jeśli pojawiają się sytuacje szczególnie trudne, to trzeba mobilizować władze polskiego państwa, a jeżeli to się okazuje nie do spełnienie to trzeba odwoływać się do mechanizmu demokratycznych wyborów. Ale ważne jest, że te korzenie są na tyle trwałe, że przetrwają ten kryzys. To nie pierwszy kryzys i nie ostatni. (…) Dbajmy o korzenie wartości,tradycji, naszego polskiego optymizmu i wiary w to, że potrafimy udźwignąć tę sytuację kryzysu

    — mówił prezydent.

    Czy wzmianka o mechanizmie demokratycznych wyborów to otwarcie furtki do wsparcia przedterminowych wyborów?

    mc ///
    Ps. No i taki jest agent WSI tw. Litwin Szczynukowicz vel Komorowski herbu "Bul" rzecz by się chciało zadać mu pytanie Belką "czy on ma dłuższego, czy krótszego"? (wczoraj był na forach wpis pani znającej b. dobrze Belkę i to co on ma w rozporku, oto co napisała: on ma bardzo krótkiego, bo sika zawsze na siedząco siedząc na sedesie, ponieważ używając pisuaru obsikuje sobie buty, spodnie, potem musi się schylać by je wytrzeć, no i śpi w skarpetkach.). Skoro minister, którego Un powołał mówi, że nie ma państwa polskiego, jest tylko na papierze, to do licha, kim Un jest i za co un bierze takie duże pieniądze polskiego podatnika? Przecież to Un lansował i POpierał pospolitego przestępcę i agenta WSI tw. Belcha Belkę jako skarbnika państwa i oto chyba chodziło, że on najlepiej zabezpieczy fianse ale niestety nie Polskie ale PeOwskie.
  • @Kula Lis 62 11:21:14
    Niestety, prawda o PiS-ie jest bardziej gorzka niż myślisz. Kiedyś o tym musimy porozmawiać, bo nie chcę się rozpisywać zanadto w tej sprawie.
    Pierwsza wątpliwość powstała z powodu pozorowania śledztwa tzw. smoleńskiego. Wątpliwości już nie miałem, gdy JK pojechał na kijowski Majdan, a później był chwalony za ten czyn przez Michnika.
    Ostatnie głosowanie posłów PiS, dotyczące płacenia żydom nie jest już dla mnie żadną niespodzianką.
  • @Kula Lis 62 11:25:30
    Nie jest dobrze z policją. Na początku w 1990 roku czuło się poprawę, ale moje doświadczenia dotyczą tylko policji drogowej. Gdy przychodziło mi płacić mandat (zdarzało się), byłem spokojny, więc i ich zachowanie było bez zarzutu.
    Ich działania w zakłócaniu demonstracji patriotycznych już w niczym nie różnią się od działań ZOMO.
  • @e-misjonarz 11:36:29
    Nie mam wiarygodnych danych na ten temat, by polemizować z Panem.
  • @zygmuntbialas 11:33:09
    "Nie jest to ciekawa postać."Podziwiam delikatność sformułowań w moderacji bloga.jaka to postać Latkowski-wiadomo od lat.Tu
    http://wpolityce.pl/spoleczenstwo/201137-rob-z-tymi-dziewczynami-co-chcesz-to-byly-slowa-latkowskiego-we-w-sieci-szokujaca-relacja-jego-bylego-wspolnika-czy-ktos-taki-moze-byc-naczelnym-tygodnika-ustawiac-lekarzom-sumienia-jak-nisko-upadly-media-iii-rp
    Tydzień temu tygodnik „Wprost” wszystkich wrażliwych ludzi wprawił w osłupienie. Oto pismo kierowane przez byłego gangstera zainicjowało obrzydliwą i kłamliwą nagonkę na prof. Bogdana Chazana, wspaniałego człowieka i lekarza, który nie chciał „dokonywać aborcji” czyli mordować niewinnych, bezbronnych istot.
    Tymczasem - jak pokazują wyniki śledztwa prowadzone przez Andrzeja Rafała Potockiego - Sylwester Latkowski, człowiek, który najlepiej spełniałby się w naszej ocenie w wywiadach o „kobietach mafii” jest ostatnią osobą, która ma prawo do ustawiania sumień innych. Jego kariera w III RP bardzo dużo mówi o mediach naszego kraju, o panujących w nich standardach. Ale jak widać nikogo nie dziwi, że człowiek z taką przeszłością, takimi linkami, ma dostęp do wielu informacji policyjnych, gospodarczych, potencjalnie wrażliwych. A nawet, jak się dowiedzieliśmy, materiałów wyprodukowanych być może przez rosyjski wywiad. Co więcej, pismo którym kieruje, mimo drastycznego spadku sprzedaży, stale zasilane jest potężnym strumieniem rządowych pieniędzy, w tym głównie z sektora energetycznego. Czym kierują się szefowie spółek skarbu państwa tak hojnie łożąc na „Wprost”? Czy są do tego jakoś specyficznie „zachęcani”? Ot, jedna z wielu zagadek…
    Przypomnijmy co ujawniliśmy w poprzednich publikacjach. Działalność gospodarcza Latkowskiego skończyła się 9 egzekucjami komorniczymi, listem gończym, aż w końcu skazaniem na karę łączną 1 roku i 6 miesięcy pozbawienia wolności przez Sąd Rejonowy w Kwidzynie oraz 1,5 roku w Elblągu. Oba ostatnie wyroki były w zawieszeniu. W międzyczasie Latkowski „rozkręca się” w nowej branży. Nawiązuje kontakty z gangsterami zza wschodniej granicy i rozpoczyna całkowicie nowy rodzaj działalności. W aktach jednej ze spraw, do których dotarliśmy czytamy: „Sylwester Latkowski stał na czele struktury noszącej cechy zorganizowanej grupy przestępczej”. To słowa prokuratora padające w uzasadnieniu jednego z aktów oskarżenia wobec Latkowskiego. Od kary wieloletniego więzienia uratował go fakt, że w czasie kiedy popełniał przestępstwa nie działał jeszcze w polskim prawie artykuł Kodeksu Karnego dotyczący udziału i kierowania zorganizowaną grupą przestępczą. Latkowski ma natomiast na koncie prawomocny wyrok za wymuszenie rozbójnicze, fałszerstwo, oszustwa w celu osiągnięcia korzyści majątkowej.
    W tak zwanej „sprawie gorzowskiej” wyszło na jaw, że wraz z wynajętymi na Litwie bandytami sterroryzował Mirosława T. i Sławomira S., którzy byli rzekomo winni mu 10 tysięcy marek. Tych dwóch handlarzy używanymi samochodami z Gorzowa Wlkp sprzedało sprowadzonego z Niemiec VW Golfa człowiekowi ze szczecińskiego półświatka Waldemarowi Sulidze. Gangster ten blisko współpracował z Sylwestrem Latkowskim i Gracjanem Szmytkowskim, znanym dobrze szczecińskiej i pomorskiej policji. Razem postanowili sprzedać z zyskiem samochód na Litwie. Cała operacja jednak nie wypaliła, bowiem samochód okazał się być kradziony. Skonfiskowali go celnicy na granicy, a kuriera – Gracjana Szmytkowskiego aresztowano. Handlarze z Gorzowa musieli zwrócić pieniądze nabywcy – Waldemarowi Sulidze.
    Wtedy zjawił się u nich Latkowski, który stwierdził, że w związku z tym przedsięwzięciem też poniósł straty. Obciążył obydwu Gorzowian kosztami adwokackimi i kaucji za wypuszczenie kuriera – Gracjana Szmytkowskiego. Z roszczeniem tym zwrócił się również do Waldemara Suligi. Ponieważ nikt nie chciał mu dać żądanej kwoty sprowadził z Litwy ludzi od „mokrej roboty” i usiłował sterroryzować obydwu handlarzy. Ci nie dali się zastraszyć i zawiadomili prokuraturę.
    Kilkanaście dni później w tajemniczych okolicznościach, do dziś zresztą nie wyjaśnionych, ginie zastrzelony w Szczecinie Waldemar Suliga oraz jego narzeczona Agnieszka. Podejrzenia padają na Latkowskiego i Szmytkowskiego. Uciekają z kraju, po czym trafiają do Berlina.
    Tam u swojego znajomego Vernando Kuemmele vel Hempel podszywają się pod jego firmę i dopuszczają się serii wyłudzeń. Oferowali klientom nieistniejące kredyty pobierając zaliczki. Fakty te potwierdza zresztą sam Kuemmele w rozmowie z tygodnikiem „W sieci”. Później przez Sztokholm Latkowski przedostaje się do Rosji. Po czterech latach pobytu za granicą, kiedy sprawa o morderstwo zostaje umorzona, Latkowski wraca do Polski. Oddaje się w ręce sprawiedliwości. Oprócz cytowanych wyżej wyroków dostaje jeszcze karę łączną 2 lat i 3 miesięcy pozbawienia wolności za „reket” w Gorzowie.
    Do prokuratury trafiła również sprawa poszkodowanych klientów w berlińskiej firmie. Gracjan Szmytkowski otrzymał wyrok 2 lat pozbawienia wolności w zawieszeniu, natomiast sprawę Sylwestra Latkowskiego z niewiadomych przyczyn umorzono. Dziś odnaleźliśmy Niemca Vernando Kuemmele, u którego zatrzymali się w Berlinie obydwaj poszukiwani w Polsce listem gończym. Rozmowa z nim rzuca nowe światło na działalność Sylwestra Latkowskiego, który do tej pory nigdy nie wytłumaczył się ze swojej prawdziwej przeszłości.
    FRAGMENT ROZMOWY Z VERNANDO KUEMMELE (byłym HEMPEL)
    „w Sieci”: Kiedy i w jakich okolicznościach poznał Pan Sylwestra Latkowskiego?
    VERNANDO KUEMMELE (byłym HEMPEL): W 1993 roku, kiedy wypożyczonym w Berlinie samochodem przyjechałem do Mikołajek. Po przekroczeniu granicy, już na polskim terytorium, jakiś gość zwrócił się do mnie z pytaniem, czy nie chciałbym sprzedać swojego samochodu? Zgodziłem się. Wtedy pojechaliśmy do Gorzowa. Długo krążyłem po mieście za jego samochodem, żeby upewnić się czy nas nie śledzą. W końcu podjechaliśmy do dwóch ludzi, którzy chcieli go nabyć.
    Czy tymi handlarzami samochodów byli Sławomir S. i Mirosław T., którzy później oskarżyli Sylwestra Latkowskiego o wymuszenie rozbójnicze, grożenie uszkodzeniem ciała i zabójstwem ponieważ nie chcieli mu oddać pieniędzy, które rzekomo byli mu winni?
    To bardzo prawdopodobne, że ci z Gorzowa to byli oni. Jednak trudno jest dokładnie po tylu latach to pamiętać. W każdym razie ci dwaj powiedzieli mi, że samochód mogą sprzedać dopiero w Szczecinie. Postanowiłem więc skorzystać z propozycji obu dżentelmenów i po wielu kilometrach kluczenia po Gorzowie w końcu udaliśmy w kierunku na Szczecin. Tam z kolei spotkałem Gracjana Szmytkowskiego oraz nijakiego Waldemara Suligę i jego narzeczoną Agnieszkę.
    Chodzi o tych dwoje, których kilka miesięcy później zamordowano?
    Tak. Podczas spotkania potwierdziliśmy cenę za samochód. Spytali się mnie czy na tym ubezpieczeniu samochodu mógłbym nim pojechać na Litwę. W tej sytuacji za samochód dostałbym 4,5 tys. dolarów, a za przejazd na Wschód tysiąc pięćset. Jeszcze raz się zgodziłem. Po drodze zatrzymaliśmy się w Mikołajkach w hotelu „Gołębiewski”. Tam Gracjan Szmytkowski przedstawił mnie Sylwestrowi Latkowskiemu. Ten, potwierdził cenę za przewóz auta do Wilna i dodał, że jeśli wszystko pójdzie gładko to w dodatku na miejscu postara się zaspokoić moje pragnienia jeśli chodzi o kobiety.
    Jako dodatkową nagrodę za dobrze wykonaną robotę?
    Nie traktowałem tego w kategoriach przymusu, a Latkowski sprawiał wrażenie, że może zrobić mi przysługę.
    Jak wyglądało przekroczenie granicy polsko-litewskiej?
    Ponieważ miałem samochód wzięty z wypożyczalni obawiałem się, żeby celnicy nie wstawili mi stempla przekroczenia granicy w paszporcie. Latkowski uspokajał mnie kilkakrotnie, że nie muszę się niczego obawiać, a wszystko pójdzie gładko. I rzeczywiście. Nikt z Polaków nie sprawdzał nam ani paszportów, ani dowodu rejestracyjnego. Także po litewskiej stronie wszystko zostało dobrze zorganizowane. Zgodnie z zaleceniem Latkowskiego łapówkę schowałem do paszportu i celnicy zrezygnowali ze stawiania stempla. Panowała, można by rzec, familijna atmosfera, a litewscy pogranicznicy zrobili sobie jeszcze „jazdę próbną” wwożonym przeze mnie samochodem, wokół granicznego przejścia.
    I dojechaliście do Wilna…
    Tam wysiedliśmy przed dużym, międzynarodowym hotelem. Razem ze Szmytkowskim weszliśmy do środka I udaliśmy się w kierunku restauracji. Zobaczyłem w niej Latkowskiego, który podniesionym głosem rozmawiał z kilkoma ludźmi, odzianymi w długie skórzane płaszcze. Było bardzo ciepło i przyszło mi na myśl, że pod takim płaszczem można ukryć wiele rzeczy. Na przykład broń. Nie podobali mi się ci lokalni kolesie. Nagle zauważyłem, że cała obsługa i wszyscy goście opuścili salę i przy stoliku zostałem tylko ja i Szmytkowski. Gracjan zobaczył, że się niepokoję. Próbował mnie uspokoić, powtarzając w kółko „tylko zachowaj spokój, a wszystko będzie ok.” Jednak panująca wokół atmosfera przeczyła jego słowom. Odniosłem wrażenie, że lada chwila może się to skończyć jakąś jatką. Z drugiej strony widać było wyraźnie, że to pan Latkowski pociąga za sznurki i stara się kontrolować całą sytuację.
    Jak dostał pan pieniądze przyszedł czas na zabawę?
    Kiedy się “dogadali” rozsunęły się drzwi, które dzieliły salę na dwie części i zobaczyłem bogato zastawiony bufet z pełna gamą alkoholi. Skorzystałem z okazji, by się odprężyć. W drugiej części restauracji siedziało dużo młodych kobiet i Sylwester Latkowski zaproponował, żeby się „zabawić”. Niestety wypiłem zbyt dużo alkoholu, by skorzystać z jego propozycji. Dwie dziewczyny próbowały nawiązać ze mną bliższy kontakt. Obie miały po 20 lat, długie włosy i były szarmanckie. Jednocześnie zauważyłem, że ciągle komunikują się za moimi plecami z Latkowskim. Z tego powodu zrezygnowałem z nawiązania z nimi bliższej znajomości. Jednak zrobiły na mnie wrażenie. Długo jeszcze chodziły mi po głowie. Potem udaliśmy się na wypoczynek, ale już nie w hotelu tylko, jak to oni nazywali, w mieszkaniu „konspiracyjnym”. Mieściło się na przedmieściach Wilna i miało jeden pokój, jak nasze mieszkania studenckie.
    Jak dalej rozwijała się współpraca z Latkowskim i Szmytkowskim?
    Jakiś czas później spytali się mnie czy nie zawiózł bym jeszcze jednego auta na Litwę. Samochód ten przygotował Szmytkowski i razem udaliśmy się w kierunku Mikołajek. Tam postanowiłem skorzystać z wcześniejszej propozycji Latkowskiego, by jak on to ujął „zaspokoić swoje pragnienia”. Sylwester osobiście zaprowadził mnie do pokoju, w którym przebywały dziewczyny.
    Doznałem totalnego szoku. To były te same dwie dziewczyny, co w Wilnie. Jednak już nie tak ładne, jak wtedy. Krótko ostrzyżone, prawie na „zapałkę”, sprawiały żałosne wrażenie, jakby zostały ukarane. Zrezygnowałem z „wieczoru” zostawiłem im 100 marek i wyszedłem z pokoju.
    Właściwie w jakich relacjach były one z panem Latkowskim?
    Według mojej oceny znajdowały się pod ścisłą kontrolą.
    Jego?
    Z tego, co widziałem, tak. Stworzył mi takie wrażenie, że mogę dowolnie obejść się z tymi dziewczynami, a jeśli zechcę potraktować je jak swoją własność, to też by się nic nie stało. - Możesz je zabrać do Niemiec, rób z nimi co chcesz – to były jego słowa.
    Transportował Pan jeszcze jakieś samochody do Wschodniej Europy?
    Kiedy zainkasowałem pieniądze za ostatni samochód, postanowiłem wrócić do swoich spraw codziennych. Pojechałem na urlop do Norwegii.
    (…)
    Dlaczego opowiada Pan o tym dopiero dziś?
    Nigdy nie mogłem zrozumieć dlaczego po skazaniu w całkiem innej sprawie policja podejrzewała mnie o handel ludźmi, stręczycielstwo, przemyt narkotyków i o kierowanie grupą przestępczą. Niemiecki Sąd Najwyższy oddalił te zarzuty. Gracjana Szmytkowskiego spotkałem ponownie w Polsce w 1998 roku. Prowadził agencję towarzyską i proponował mi współpracę. Ponieważ dalej zajmował się działalnością przestępczą odmówiłem. Po powrocie przylgnęła do mnie opinia, że byłem szefem gangu. Mam przez to same kłopoty. Ponieważ wiem o cichych dealach pomiędzy podejrzanymi, a prokuraturą mam podstawy, żeby twierdzić, iż w więzieniu padłem ofiarą właśnie takich uzgodnień. Szmytkowski dość szybko opuścił areszt śledczy, a ja musiałem odsiedzieć cały wyrok. Poza tym, kiedy dowiedziałem się z prasy o przyznaniu nagrody „Człowieka Roku 2013” tygodnika „Wprost” dla naszej kanclerz Angeli Merkel w żadnym przypadku nie chciałem dopuścić, żeby taka osoba, jak obecny redaktor Sylwester Latkowski miała ją osobiście wręczać. W kontekście obecnej sytuacji, szczególnie tej w rejonie Ukrainy, mogłoby to poważnie zaszkodzić nie tylko pani kanclerz, ale co za tym idzie także polityce Niemiec. Takie osoby jak Latkowski, które w ten sposób obchodzą się ze swoją przeszłością są dla mnie zaprzeczeniem mojego wyobrażenia wiarygodnego dziennikarstwa.
    Rozmawiał: Andrzej Rafał Potocki
    Całość materiału w tygodniku „w Sieci”.

    Fot. wPolityce.pl
    Sylwester Latkowski, mimo wielokrotnych prób, nie odpowiedział na pytania w tej sprawie. Materiał powstał po konsultacji z prawnikami i zawiera tylko te tezy, których redakcja gotowa będzie bronić w sądzie. Z tego względu wszystkich posiadanych materiałów na tym etapie redakcja nie może ujawnić.
    Z tego co nam wiadomo prokuratura, w tym prowadząca śledztwo w sprawie wspomnianego morderstwa, dotąd nie przesłuchała tego ważnego świadka, który mógłby rzucić nowe światło na wydarzenia sprzed lat, w tym na morderstwo Waldemara Suligi i jego narzeczonej Agnieszki. Śledztwo w tej sprawie, po niedawnym wznowieniu, właśnie kolejny raz przedłużono. W rozmowie z naszym reporterem pan Kuemmele deklarował gotowość złożenia zeznań.
  • @zygmuntbialas
    Problem Polaków…. to jest sedno naszych zachowań i naszej wyczekującej postawy. dopóki nie zmienimy postaw w naszych umysłach wciąż będziemy niewolnikami… Powinniśmy brać przykład ze Szwajcarii gdzie każdy w domu ma broń, przeciwko wrogowi….

    "Z natur niewolniczych nie mogą powstać instytucje wolnościowe. Z rabusiów i pasożytów społecznych nie może powstać demokracja. Z ludzi goniących tylko za zyskiem lub zbytkami nie może narodzić się sprawiedliwość społeczna."

    "Jeżeli lud szwajcarski z takim logicznym uporem broni swych urządzeń demokratycznych wobec różnych uroszczeń rządu centralnego, jeżeli potrafił rozszerzyć je do najdalszych granic wolności politycznej, to pamiętajmy o tym, że jego obrona demokracji była to obrona swego własnego życia. Konstytucja polityczna, którą stworzył, posiada swą przyrodzoną, szeroką podstawę: tysiące najrozmaitszych zrzeszeń, kół i związków; tysiące samorodnych organizacji gospodarskich, handlowych, robotniczych, kulturalnych, zwyczaje demokratyczne, zwyczaje równości i poszanowania człowieka, zakorzenione w całej cywilizacji tego ludu, przyzwyczajenie i zdolność do samodzielnego załatwiania swoich spraw i potrzeb zbiorowych, silnie rozwinięte sumienie obywatelskie i nierozłączna z tym nieufność do biurokracji. Wszystko to stanowi kulturę demokratyczną, pierwszy a niezbędny warunek demokracji i samodzielności politycznej."

    "Lud Polski takiej kultury nie ma dotychczas. Nie jest to społeczeństwo nowoczesne, zorganizowane w różnorodne zrzeszenia i związki wolne, lecz, do niedawna jeszcze, zbiorowisko luźnych jednostek, wyczekujących, jakie reformy będą mu dane, w jakim nowym łożysku państwowym każą popłynąć jego życiu. Nie mając własnych instytucji społecznych, które by mógł dalej rozwijać i doskonalić, oczekiwał tylko na reformy policyjne. I ten zanik samodzielności tak głęboko wsiąknął w charakter narodu, że nawet umysły przodujące, programy partii i stronnictw, nie mogły zdobyć się na żadne inne postulaty społeczne, jak tylko takie, które zawierają się w formułce "czego żądać od państwa".

    "Przyzwyczailiśmy się uważać siebie za materiał, z którego ktoś inny urabia rozmaite formy; przy każdej sposobności ofiarowaliśmy siebie: "zróbcie z nas to lub owo, zróbcie z nas społeczeństwo konstytucyjne, demokratyczne lub społeczno-demokratyczne, zreformujcie nam szkoły i szpitale, ochrońcie przed nędzą i wyzyskiem". Cała mądrość polityczna zawierała się w tych prośbach czy żądaniach reformy. Wszystkie ideały chyliły się przed tym jednym: Państwa-Opatrzności. Ono miało za nas myśleć i działać, miało nas karmić, uzdrawiać, chronić. I to się nazywało u nas "demokracją". Na drodze takiej polityki mogło jednak wytworzyć się wszystko inne, tylko nie demokracja. Demokracja wymaga przede wszystkim silnego poczucia i instynktu samopomocy społecznej. Wymaga ludzi umiejących nie tylko żądać reform od państwa, lecz przeprowadzać te reformy za pomocą swoich własnych instytucji. Wymaga umiejętności samodzielnego organizowania interesów społecznych."
  • @zygmuntbialas 11:47:52
    Bez złudzeń.Polecam Ściosa:
    środa, 11 czerwca 2014PIĘŚĆ NAD PIS -em


    „Chciałem podziękować posłom Prawa i Sprawiedliwości za deklarację wsparcia starań Prezydenta Bronisława Komorowskiego dotyczących wzmocnienia bezpieczeństwa Polski w obliczu zmian w naszym otoczeniu strategicznym. Tak bowiem rozumiem zapowiedź poparcia inicjatywy zwiększenia nakładów obronnych o 0,05% PKB, które zamierzamy przeznaczyć na przyspieszenie procesu modernizacji sił zbrojnych (zwłaszcza z uwzględnieniem wdrażania zaawansowanych technologii) oraz rozbudowę infrastruktury obronnej (szczególnie we wschodniej części Polski) dla zwiększenia strategicznej odporności kraju na współczesne zagrożenia.” – napisał gen. Stanisław Koziej w oświadczeniu zamieszczonym na stronie BBN.
    Podziękowania szefa BBN mają związek z informacją przekazaną przez PAP, iż PiS „zaapelował do prezydenta i rządu, aby do końca lipca przedstawili w Sejmie projekt ustawy zwiększającej do 2 proc. PKB wydatki na wojsko, a także plan wydatkowania tych środków. Jeśli tak się nie stanie, PiS zapowiada własną inicjatywę legislacyjną w tej sprawie.”
    Wiceprezes PiS Beata Szydło podczas konferencji prasowej stwierdziła: „Cieszymy się, że pan prezydent dostrzegł to, o czym PiS mówi od dawna. Mamy nadzieję, że nie skończy się tylko i wyłącznie na zapowiedzi. Do końca lipca dajemy czas, ażeby pan prezydent w porozumieniu z rządem przedstawili w parlamencie nie tylko zmianę ustawy, w której zostanie wpisanie zwiększenie środków, ale również, żeby przedstawili plan, na co te środki będą wydawane”. Zapowiedziała również, że jeśli takie propozycje do końca lipca nie trafią do parlamentu, złoży je PiS, aby „wspomóc pana prezydenta w jego deklaracjach”. Pani Szydło wyraziła także nadzieję, że „pieniądze na polską armię będą wydawane przede wszystkim w Polsce, co będzie stanowić wsparcie dla polskiego przemysłu.”
    Mogę oczywiście zrozumieć, że reprezentanci Prawa i Sprawiedliwości nie dostrzegają politycznego kontekstu swojej deklaracji i nie pojmują, że wspieranie „projektów zbrojeniowych” lokatora Belwederu jest aktem samobójczej głupoty, niegodnym nawet „konstruktywnej opozycji”. Już podczas wojny na Ukrainie, PiS dał dowód infantylizmu i rażącej krótkowzroczności, udzielając poparcia propagandowej transformacji rządu D. Tuska. Gdyby wybitni stratedzy opozycji wierzyli, że propozycją ustawy zwiększającej budżet MON „ograją” Komorowskiego lub wymuszą sensowne rozwiązania, ich plany zostaną zweryfikowane przez sejmową arytmetykę i rozbite na osłonie medialnej lokatora Belwederu. Podziękowania gen. Kozieja aż nadto dowodzą, że chodzi o propagandową rozgrywkę.
    Mogę też zrozumieć, że zabobonna wiara w „państwo prawa” i „mechanizmy demokracji” nakazuje traktowanie przedstawicieli reżimu niczym rzeczników interesów narodowych oraz pokładanie ufność w ich dobrej woli i intencjach. Nie po raz pierwszy, zabobon ten wiedzie PiS do „propaństwowych” deklaracji, które wywołują rechot funkcjonariuszy medialnych i kończą się zaprzepaszczeniem szans na ukazanie prawdziwego oblicza III RP.
    Potrafię również dostrzec, że sprawy obronności i bezpieczeństwa militarnego nie należą do priorytetów programowych opozycji (nie przypadkiem znalazły się na ostatnim miejscu Programu PiS 2014), zaś politycy tej partii nie mają żadnej wiedzy o rekomendacjach belwederskiego SPBN i założeniach tzw. doktryny Komorowskiego. Gdyby było inaczej, deklaracji o wsparciu pomysłów Belwederu nie sposób byłoby wytłumaczyć nawet rażącą głupotą.
    Trudno jednak pojąć, dlaczego opozycja chce wyrzucać pieniądze podatników na konserwację komunistycznego skansenu, zwanego siłami zbrojnymi III RP, daje dodatkowe środki ignorantowi na stanowisku ministra obrony narodowej (co w praktyce oznacza oddanie ich generalskiemu lobby) oraz popiera wzmocnienie środowiska, które ma tworzyć fundamenty reżimu prezydenckiego?
    Gdyby do obecnej deklaracji PiS przyłożyć miarę ocen zawartych w partyjnym dokumencie Program 2014, można byłoby zadziwić się nad zdumiewającą niekonsekwencją, a nawet polityczną schizofrenią oświadczeń opozycji. Warto wiedzieć, że oceny ekspertów PiS na temat zarządzania armią, sposobów jej finansowania i uzbrojenia, są zdecydowanie negatywne.
    W dokumencie programowym twierdzi się również, że „Sztab Generalny Wojska Polskiego wykazuje skłonność do faktycznego osłabiania swego podporządkowania cywilnemu kierownictwu MON i do zawłaszczania funkcji w dziedzinie polityki obronnej, dowodzenia operacyjnego i zarządzania zasobami, nie wywiązując się dobrze z żadnej z tych ról. Powoduje to istnienie dwóch – równoległych – ścieżek procesu decyzyjnego, rozproszenia odpowiedzialności, zwiększa także zagrożenie korupcją struktury jako całości.”
    Wydaje się, że politycy PiS zapomnieli, jak dotychczas przebiegała „modernizacja techniczna sił zbrojnych” i w jaki sposób MON gospodaruje budżetem, przerzucając pieniądze do tzw. rezerw celowych i „oszczędzając” na „priorytetowe zadania modernizacji technicznej Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej w ramach programów operacyjnych”.
    Początek tej farsy miał miejsce 12 kwietnia 2013 r. , gdy Bronisław Komorowski podpisał nowelizację ustawy o modernizacji technicznej i finansowaniu Sił Zbrojnych. Miała ona zagwarantować finansowanie tzw. „polskiej tarczy antyrakietowej” – niedorzecznego pomysłu ogłoszonego przez Komorowskiego w roku 2012. Nowelizacja będzie obowiązywać w latach 2014-2023 i przewidziano w niej, że w ramach budżetu (1,95 proc. PKB), przeznaczanego na obronność, kwoty wynikające ze wzrostu gospodarczego będą kierowane na wyposażenie wojska w środki obrony przeciwrakietowej i przeciwlotniczej.
    Jak pisałem już w roku 2012, jest to oryginalny sposób na budowę reżimu prezydenckiego (głownie poprzez wpływy w armii i służbach specjalnych) oraz konserwację patologii III RP. Wprawdzie „polska tarcza” nie zostanie nigdy zbudowana, to takie rozwiązanie pozwala nie tylko zadowolić oczekiwania Kremla (co Kreml już wyraził w roku 2012), ale umożliwia polityczną eksploatację tezy o tworzeniu „własnego potencjału obronnego” oraz generowanie olbrzymich środków na rzecz środowisk związanych z przemysłem zbrojeniowym.
    Tu właśnie pojawia się szczególnie nurtujące pytanie: jak należy rozumieć deklarację polityków PiS, by „pieniądze na polską armię były wydawane przede wszystkim w Polsce, co będzie stanowić wsparcie dla polskiego przemysłu”?
    Gdyby taka deklaracja pojawiła się w czasie prezydentury Lecha Kaczyńskiego lub w okresie rządów PiS – byłaby doskonale uzasadniona. Jeśli pojawia się wówczas, gdy władzę sprawuje gabinet „architekta rzeczpospolitej aferalnej”, a rząd Tuska (działając według rekomendacji belwederskiego SPBN) dokonuje tzw. konsolidacji przemysłu zbrojeniowego– trzeba stawiać takie pytania.
    Przypomnę, że na początku tego roku rząd zdecydował o wniesieniu udziałów 12 spółek należących do Skarbu Państwa do spółki Polska Grupa Zbrojeniowa SA. Zarejestrowana w grudniu ubiegłego roku PGZ ma liczyć ok. 30 podmiotów i będzie podlegać ministrowi skarbu. Szef MON Siemoniak stwierdził wówczas, iż „konsolidacja przemysłu obronnego jest konieczna, aby realizować wielkie zamówienia zbrojeniowe”. Przed trzema miesiącami zapowiedziano, że z uwagi na „kryzys krymski oraz planowane przyśpieszenie w zamówieniach wojskowych”, konsolidacja PGZ zostanie zakończona już jesienią br.
    We władzach PGZ zasiadają m.in. Wojciech Dąbrowski –szef Agencji Rozwoju Przemysłu, członek rad nadzorczych (m.in. PZU, Bumaru, Fabryki Broni Łucznik-Radom), Michał Świtalski były prezes Wojskowej Agencji Mieszkaniowej czy gen. Andrzej Tyszkiewicz, absolwent Akademii Frunzego w Moskwie i Akademii Sztabu Generalnego ZSRR.
    Przed kilkoma dniami poinformowano natomiast, że nad sztandarowym projektem Komorowskiego - systemem obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej, wspólne prace badawcze podjął już Holding Obronny wraz z Wojskową Akademią Techniczną oraz Politechniką Warszawską.
    Gdy czytam „propaństwowe” deklaracje polityków opozycji i kolejne doniesienia o konsolidacji polskiej zbrojeniówki, nie mogę pozbyć się wrażenia, że jesteśmy świadkami jakiejś przedziwnej rozgrywki lub realizacji scenariusza, którego konspekt został dawno napisany. Jako zwolennik wszelkich teorii spiskowych, nie mogę nie pamiętać osobliwej wypowiedzi prof. Jadwigi Staniszkis, która w sierpniu 2011 roku w wywiadzie dla 5 numeru pisma „Rzeczy Wspólne" podzieliła się zaskakującym przemyśleniem. Mówiąc o różnicach między Bronisławem Komorowskim a Donaldem Tuskiem, Staniszkis stwierdziła, że lokator Belwederu „mógłby – i powinien – patronować odbudowie polskiego przemysłu”, dodając przy tym, że „kołem zamachowym naszej gospodarki mogłyby być technologie wojskowe”. Zachęcając czytelników do „spojrzenia na polską rzeczywistość z lotu ptaka”, prof. Staniszkis uznała, że „to, co było dotychczas dla mnie jedną z największych wad prezydenta Komorowskiego, to, że w jego otoczeniu są ludzie z dawnych Wojskowych Służb Informacyjnych, być może okaże się zaletą". To profetyczne wyznanie zostało powtórzone w tym samym roku, gdy Jadwiga Staniszkis w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” dostrzegła „szansę na chłodną kooperację między prezydentem Bronisławem Komorowskim a opozycją”. Jej zdaniem mogłaby ona zaistnieć, jeśli Komorowski „wystąpi zdecydowanie z wizją technologicznego rozwoju”. Podstawą tych działań miałyby stać się „programy przygotowane przez środowisko Wojskowej Akademii Technicznej i nowoczesne firmy zbrojeniowe zawierające wizję, jak należy dopasować państwo do strategii, która da szanse rozwoju i nowoczesności”. Zdaniem Staniszkis jest to wizja bliska PiS –owi, może jednak powodować napięcia między premierem a prezydentem.
    Lokator Belwederu zdaje się dobrze rozumieć potrzebę posiadania „wizji technologicznego rozwoju”. Przed dwoma dniami, nawiązując do swojego pomysłu podniesienia do 2 proc. PKB nakładów na system obronny, Komorowski podzielił się wyznaniem: "Mam nadzieję, że wszystkie siły polityczne reprezentowane w parlamencie tę decyzję uszanują i poprą. (…) trzeba być jak jedna pięść, jak jedna pancerna pięść, żołnierze tutaj to doskonale zrozumieją. Trzeba być jak jedna silna, zwarta, pancerna, polska pięść także w kwestii poziomu finansowania polskiego systemu obronnego. Damy tego dowody na poziomie współpracy prezydenta i rządu, i jestem przekonany, że na poziomie współpracy całości parlamentu, z koalicją i opozycją, tak jak to udało się zrobić w 2001 roku. Wtedy się udało, musi się to udać raz jeszcze".
    Wydaje się, że (nie po raz pierwszy) zastawiono tu potężną pułapkę na opozycję. Po raz pierwszy jednak, pułapka ta może zamknąć się na tyle skutecznie, by PiS nie mógł się z niej wydostać. Najbliższy rok upłynie bowiem nie tylko na prowadzeniu ostrej walki wyborczej (w której D. Tusk przyjmie rolę politycznego kondensatora) ale będzie czasem pełnej reaktywacji i rewalidacji wpływów środowiska byłych WSI. Przygotowywane obecnie ustawy oraz rozstrzygnięcia prawne (w tym dotyczące prac Komisji Weryfikacyjnej WSI) nie pozostawiają wątpliwości, że proces zostanie zamknięty w roku wyborczym.
    Reaktywacja wpływów byłych WSI nie ogranicza się wyłącznie do belwederskiej reformy służb. Jej najważniejszym elementem jest zamysł powierzenia ludziom tej formacji nadzoru nad technologiami wojskowymi oraz zaangażowanie środowiska w procesy gospodarcze związane z modernizacją Sił Zbrojnych i konsolidacją przemysłu zbrojeniowego. To jeden z tych obszarów gospodarki, który można swobodnie eksploatować pod osłoną rozmaitych straszaków i propagandowych haseł.
    Jeśli partia opozycyjna nie rozumie lub nie dostrzega tych zagrożeń – nie warto będzie żałować przegranej PiS-u. Jeśli jednak opozycja rozpoznała zamysły Belwederu, lecz godzi się na drugą kadencję Komorowskiego i liczy na wyborcze „nowe rozdanie” - nie powinniśmy być zdziwieni, gdy „pancerna pięść” zostanie zaciśnięta.


    Autor:Ąleksander Ścios
  • @zygmuntbialas 11:54:24
    Ja doświadczeń z drogówką jak i SM/SW, nie mam żadnych a robię ponad 30 tys km/rok. Jeżdżąc po Polsce prawie ich nie widzę, np. Opole-Tarnów, czy Puławy, a nawet Warszawa, czy Wybrzeże, Bieszczady, chyba, że siedzących po stacjach benzynowych. Do dziś żadnego mandatu, a prawko mam ponad 47 lat i ponad 1.3 mln km na liczniku. Także miłe mam doświadczenia z kontaktów z policją drogową poza Krajem, tam także czyste konto.
  • @Cheval Noir 12:14:29
    Tusk stracił rozum, czy jakiegoś możnego protektora? Od kilku dni szef rządu robi wszystko, aby bardzo szybko pozbawić się władzy http://media.wpolityce.pl/cache/5a/5d/5a5dacd542297e0799c048f1c9a2210a.jpg Kto był ciekawy jak wyglądają ci, którzy dziś stoją tam, gdzie kiedyś stało ZOMO, to mogli włączyć wczoraj wieczorem pierwszy lepszy kanał… mainstreamowej telewizji. Wygląda na to, że za kilka miesięcy, jeśli nie tygodni i z tej władzy nie pozostanie nic więcej niż „ch… dupa i kamieni kupa”.

    Jeśli ktoś myślał, że Donald Tusk tak łatwo poda się do dymisji to chyba nigdy tak naprawdę nie zastanawiał się co za partia i co za ludzie przejęli w 2007 r. władzę. To kompletnie bezideowi cwaniacy żądni lukrów rządzenia i posiadania. Dzisiejsza partia opozycyjna pokazała ich niegdyś w słynnym spocie „Mordo ty moja”. https://www.savetubevideo.com/?v=suivTn9J7GE Szef tych cwaniaków na poniedziałkowej konferencji grał z typową dla siebie maską na twarzy. Mainstream był zachwycony: oto Tusk znowu pokonał kryzys związany z „nadinterpretacją” tez z rozmowy Sienkiewicz-Belka. Tekst przyzwoitka rządowego Jacka Żakowskiego jest tego symbolem:

    CZYTAJ TAKŻE: Rządowy prymus Żakowski! Nagranie Sienkiewicz-Belka? „To fantastyczna rozmowa! Bardzo wysokie standardy!”

    Czekaliśmy trochę ponad dwie doby, aby się dowiedzieć, że pod maską uśmiechniętego Tuska krył się jednak strach. Koszmary Tuska objawiły się w działaniach prokuratury, ABW i policji w redakcji tygodnika „Wprost” tuż przed długim weekendem, co jest typowym standardem działania służb III RP; załatwiają sprawy podczas „letargu” obywateli. Służby i organy ścigania próbowały zmusić dziennikarzy „Wprost” oraz redaktora naczelnego tej gazety do wydania reszty nagrań, które zamierzają opublikować. Czy jest na nich coś takiego, że Tusk i cała jego szemrana ferajna będzie musiała oddać władzę? Czy za premierem RP ciągną się jakieś cienie przeszłości, także tej całkiem nieodległej? Wkrótce się przekonamy.

    Władza na razie ustąpiła; prokuratura i ABW nie zdecydowały się na siłowe rozwiązanie. Gdy przedstawiciele służb wychodzili z redakcji „Wprost” pożegnał ich czyjś okrzyk: „do swidania”. A protuskowe media aż zatkało z wrażenia na widok tego, do czego zdolna jest postokrągłostołowa III RP …

    autor: Sławomir Sieradzki //// Ps. Przepraszam ale nie sądziłem, że kiedykolwiek będę bronić kretyna Tuska, choć od zawsze walę w tego żydoszwaba jak w bęben, no i proszę: nie ten piłkarzyna Tusk nie stracił rozumu (przecież on podwórkowiec go nigdy nie miał) i nie robi niczego od kilku dni co miałoby go pozbawić władzy. To bardzo naiwna teza. Kretyn Tusk został wrobiony. A autor tego newsa też naiwnie wierzy, że redaktor Wprost własną piersią bronił laptopa na którym niby coś było, a ABW poczekała na zlot dziennikarzy i kamer żeby w ich obecności pokazać swoja nieudolność i łamanie prawa. Autor naprawdę w to wierzy? Powtórzę, z pałacowego żyrandola spuszczono sznur z pętlą, a tw. Sokrotka Monika dziś jako posłanniczka przyniosła mu "zdechłą rybę" na śniadanie, a strażnik żyrandola odpalił cygaro i przepił drogim trunkiem... Służby rozdają nowe karty, bo stare się zużyły. To nie zasługa opozycji i fasadowej "demokracji". To porażka demokracji tej prawdziwej i zarazem opozycji, że to nie oni odwołają Tuska tylko ci co tego kretyna i trampkarzynę "nic nie mogę "namaścili/na piedestał wystawili. Czas zacząć się o naszą Polaków i Polski naprawdę bać a nie triumfować. Tuskowi chodzi właśnie o to by pozbyć się premierostwa i te wszystkie ostatnie sprawy potwierdzają tylko to, że sprawy są reżyserowane aby mógł on odejść suchą nogą i bez odpowiedzialności. Kraj stoi nad przepaścią rola jaką dostał Tusk od swych mocodawców została wykonana reszta sie nie liczy...
  • @zygmuntbialas 10:36:04
    Ujawnili aferę Watergate, teraz piszą o skandalu w Polsce. Światowe media o akcji ABW. http://niezalezna.pl/uploads/foto2014/56527-719071403171593.jpg Tekst "Washington Post" zatytułowany jest "Polskie władze próbują wykorzystać pliki tygodnika". "Polska policja i prokuratura w środę zrobiła nalot na siedzibę pisma, które niedawno opublikowało kompromitujące informacje na temat rządu" – pisze gazeta, opisując próbę zabrania laptopa redaktorowi naczelnemu „Wprost”.

    Po nieudanej próbie przejęcia komputerów agenci opuścili biuro. Jacek Kondracki – prawnik redakcji - zapowiedział pozwanie władz za naruszenie wolności prasy.

    - Nie żyjemy w kraju Putina czy na Białorusi – cytuje "Washington Post" mec. Kondrackiego.

    Gazeta tłumaczy, że w Polsce dziennikarze mają obowiązek chronić swoje źródła informacji, jeśli te żądają anonimowości i tylko sąd może uchylić tajemnicę dziennikarską.

    - Wszystko dzieje się zaledwie kilka dni po tym, jak „Wprost” opublikował potajemnie nagrane w lipcu ubiegłego roku rozmowy pomiędzy szefem Narodowego Banku Polskiego Markiem Belką i ministrem spraw wewnętrznych Bartłomiejem Sienkiewiczem. Omawiali oni, jak bank centralny może wykorzystywać swoje wpływy, aby pomóc obecnemu rządowi wygrać wybory w 2015 r.– czytamy w gazecie z Waszyngtonu.

    - Opozycja wezwała do ustąpienia rządu, ale premier Donald Tusk bronił dwóch bohaterów nagrań, mówiąc, że rozmowa była w interesie Polski – ocenia "Washington Post".

    "Washington Post" to największa i najstarsza gazeta codzienna w Waszyngtonie w Stanach Zjednoczonych. Zdobyła światowy rozgłos, ujawniając aferę Watergate w latach 70., w czym kluczową rolę odegrali jej reporterzy Bob Woodward i Carl Bernstein.

    O sprawie informuje też największa brytyjska telewizja BBC. "Agenci służb bezpieczeństwa zrobili nalot na redakcję pisma" - donoszą Brytyjczycy.
  • @Cheval Noir 12:14:29
    Zawiadomienie po akcji we „Wprost”. Na ręce prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta złożone zostało zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez wykonującego czynności w redakcji tygodnika „Wprost” prokuratora.

    Zawiadomienie złożył redaktor naczelny portalu Pressmix Krzysztof Sitko.

    - W związku z bezprawnymi działaniami ABW i prokuratora w redakcji tygodnika „WPROST” złożyliśmy zawiadomienie do Prokuratora Generalnego „o podejrzeniu popełnienia przestępstwa z art. 231 kk przez prokuratora Prokuratury Okręgowej dla Warszawy-Pragi w Warszawie w przedmiocie bezprawnego przeszukania w dniu dzisiejszym siedziby tygodnika „WPROST” w Warszawie” - tłumaczy Krzysztof Sitko.

    W zawiadomieniu o podejrzeniu popełnienia przestępstwa zgłaszający wskazuje na „rażące łamanie prawa” oraz naruszenie „wszelkich standardów demokratycznego państwa prawa”.

    - Według mojej wiedzy jak i opinii wyrażonej w mediach przez prof. Piotra Kruszyńskiego prokurator Prokuratury Okręgowej dla Warszawy Pragi dopuścił się przestępstwa przekroczenia swoich uprawnień. Jednocześnie wnoszę o przesłuchanie prof. Piotra Kruszyńskiego na okoliczność popełnienie niniejszego przestępstwa – czytamy w zawiadomieniu skierowanym do prokuratora generalnego.
    Ps To pisanie zawiadomień do tego dyspozycyjnego żyda Seremeta będzie miało taki sam skutek jak pisanie na przysłowiowy Berdyczów. To następny akt teatrzyku dla Polaków.
  • @All
    O aferze podsłuchowej pisze portal welt.de, link:

    http://www.welt.de/politik/ausland/article129237000/Nach-Abhoerskandal-drohen-Neuwahlen-in-Polen.html

    Nie mam -niestety - czasu, by przetłumaczyć na język polski. Przeniosę za chwilę tekst w oryginale.
  • @All (II)
    Z portalu welt.de:

    "Wprost"-Affäre
    Nach Abhörskandal drohen Neuwahlen in Polen

    Polen in der Krise: Ein Magazin veröffentlicht ein Gespräch von Innenminister und Zentralbankchef. Dann durchsucht der Geheimdienst die Redaktion. Der Präsident legt der Regierung den Rücktritt nahe.
    Von Julia Szyndzielorz, Warschau

    Ermittler und Vertreter des polnischen Inlandsgeheimdienstes ABW durchsuchten am Abend die Räume des Magazins "Wprost" (Link: http://www.wprost.pl/) , das den Inhalt des Gesprächs zwischen dem Innenminister und dem Chef der polnischen Zentralbank veröffentlicht hatte, und versuchten laut Informationen aus der Redaktion, dem Chefredakteur Sylwester Latkowski seinen Laptop mit Gewalt zu entreißen. Das Ganze wurde von Journalisten des rechten Wochenmagazins "Do Rzeczy (Link: http://dorzeczy.pl/) ", die vor dem Verlagshaus standen, gefilmt (Link: https://www.youtube.com/watch?v=PO3-Wu_rdxA%23t=15) .

    Latkowski verweigerte jedoch die Herausgabe seines Computers und berief sich auf den Quellenschutz. "Wir haben nichts herausgegeben", twitterte Michal Majewski (Link: http://dpaq.de/N5tcI) , einer der Autoren des Artikels über den Lauschangriff. Es gehe auch um den Schutz des Informanten, dem "100-prozentige Anonymität" zugesichert worden sei.

    Laut Informationen der Journalisten aus verschiedenen Redaktionen, die sich in den Räumlichkeiten von "Wprost" versammelt haben, um über die Durchsuchung zu berichten, aber auch um ihre Solidarität mit den Kollegen zu zeigen, haben die Redakteure das Büro ihres Chefredakteurs gestürmt, um ihn vor den Agenten zu schützen. Danach verließen die Geheimdienstmitarbeiter die Räumlichkeiten, hinterließen dabei aber einen mysteriösen Koffer.

    Ein skandalöses Gespräch

    In dem abgehörten Gespräch (Link: http://www.welt.de/129146840) von Innenminister Bartlomiej Sienkiewicz mit dem polnischen Zentralbankchef Marek Belka ging es darum, wie die polnische Nationalbank dazu beitragen könnte, die Chancen der Regierung auf Wiederwahl 2015 zu erhöhen. Außerdem forderte Belka die Entlassung des damaligen Finanzministers als Voraussetzung für Hilfe der Bank bei einer Verringerung des Haushaltsdefizits. Die Zentralbank ist eigentlich unabhängig von der Regierung, eine Einmischung ist streng verboten.

    Das Nachrichtenmagazin "Wprost", das mit einem Bericht über den Lauschangriff die Affäre ins Rollen gebracht hatte, stellte eine fast einstündige Aufnahme des Gesprächs auf seine Webseite. Es seien keine Schnitte und Kürzungen vorgenommen worden, versicherte Chefredakteur Latkowski.

    Die Regierung hatte mit Empörung auf die Veröffentlichung reagiert und strafrechtliche Ermittlungen beantragt, zumal auf Abhören in Polen bis zu zwei Jahre Gefängnis stehen. Der Manager des VIP-Salons im Restaurant, in dem die Tonaufnahmen gemacht worden sind, wurde inzwischen zur Befragung festgenommen. Skandalisiert wird aber auch der Inhalt des abgehörten Gesprächs.

    Tusk muss sich rechtfertigen

    Präsident Komorowski sagte, die Regierung stecke in der Krise. Jeder Politiker müsse entscheiden, ob er sein Amt abgebe. Der Präsident beklagte zudem Scheinheiligkeit in der Affäre. "So kann es nicht weitergehen", sagte er. "Wir müssen Verantwortung für Polen und für seine Institutionen spüren. Es muss unser Ziel sein, die schwierigsten Fragen zu klären und wir müssen bei uns selbst anfangen."

    Koalitionspolitiker hatten zuvor selbst vorgezogene Neuwahlen ins Gespräch gebracht, um den politischen Tumult im Land zu beruhigen. Der stellvertretende Ministerpräsident Janusz Piechocinski sagte am Mittwoch, er habe mit Regierungschef Donald Tusk über diese Option gesprochen.

    Wegen der Razzia in der Redaktion des Magazins sprechen nun einige Rechtsexperten von Verstößen gegen die Pressefreiheit.

    Neuwahlen nicht ausgeschlossen

    Tusk trat am Donnerstagmorgen vor die Kameras, um die Ereignisse der vergangenen Nacht zu erklären. Der Premier appellierte an die Redaktion von "Wprost", alle noch unveröffentlichten Tonbänder sofort zu veröffentlichen. Außerdem erklärte Tusk, er habe keinen direkten Einfluss auf die Arbeit der Staatsanwaltschaft und der Agentur für Innere Sicherheit, dessen Vertreter die Befehle der Ermittler befolgten und die Redaktion während der Nacht durchsuchten. Für den Regierungschef sei die Pressefreiheit aber das höchste Gut – eine Aussage, die von den im Saal versammelten Journalisten mit misstrauischem Brummen empfangen wurde.

    Tusk sagte auch, dass er nicht zurücktreten werde. Eine vorzeitige Neuwahl sei aber nicht ausgeschlossen wenn "die Vertrauenskrise zu tief sein wird, um sie zu überwinden". Das könne in einigen Wochen passieren. Die Entscheidung darüber müsse aber vom Parlament getroffen werden. Nächster regulärer Wahltermin für das Parlament wäre im Herbst 2015.

    Nächste Woche werde auch beurteilt, ob der Innenminister Bartlomiej Sienkiewicz weiterhin im Amt bleiben soll. Sienkiewicz ist selber Teil der Tonbandaffäre, denn er gehört zu den abgehörten Personen und wurde bereits als Zeuge vernommen. Gleichzeitig hat er als Innenminister die Aufsicht über die Geheimdienste, die in diesem Fall ermitteln. Ein möglicher Interessenkonflikt liegt da auf der Hand".
  • @zygmuntbialas 13:12:46
    Tw. Sokrotka Monika czyli Rzecznik prasowy Koszer Nostra oficjalnie podziękowała płemiełowi za współpracę http://www.savetubevideo.com/?v=kryf0HqUG00
  • @Kula Lis 62 11:47:05
    Ten opis M. Belki jest dobry:
    "Wczoraj był na forach wpis pani znającej b. dobrze Belkę i to co on ma w rozporku, oto co napisała: on ma bardzo krótkiego, bo sika zawsze na siedząco siedząc na sedesie, ponieważ używając pisuaru obsikuje sobie buty, spodnie, potem musi się schylać by je wytrzeć, no i śpi w skarpetkach".
  • @Cheval Noir 12:02:41
    Ja już kiedyś poczytałem tu i ówdzie o Latkowskim.
    Bardzo interesujący materiał o nim Pan zamieścił. Kopiuję początek:

    "Tydzień temu tygodnik „Wprost” wszystkich wrażliwych ludzi wprawił w osłupienie. Oto pismo kierowane przez byłego gangstera zainicjowało obrzydliwą i kłamliwą nagonkę na prof. Bogdana Chazana, wspaniałego człowieka i lekarza, który nie chciał „dokonywać aborcji” czyli mordować niewinnych, bezbronnych istot.
    Tymczasem - jak pokazują wyniki śledztwa prowadzone przez Andrzeja Rafała Potockiego - Sylwester Latkowski, człowiek, który najlepiej spełniałby się w naszej ocenie w wywiadach o „kobietach mafii” jest ostatnią osobą, która ma prawo do ustawiania sumień innych. Jego kariera w III RP bardzo dużo mówi o mediach naszego kraju, o panujących w nich standardach. Ale jak widać nikogo nie dziwi, że człowiek z taką przeszłością, takimi linkami, ma dostęp do wielu informacji policyjnych, gospodarczych, potencjalnie wrażliwych".
  • @Kula Lis 62 12:06:10
    Pisze (słusznie) o osiągnięciach Szwajcarii oraz o demokracji:
    "Demokracja wymaga przede wszystkim silnego poczucia i instynktu samopomocy społecznej. Wymaga ludzi umiejących nie tylko żądać reform od państwa, lecz przeprowadzać te reformy za pomocą swoich własnych instytucji. Wymaga umiejętności samodzielnego organizowania interesów społecznych". -
    --- Rzecz w tym, że Polacy przez 75 lat nie żyli w państwie samorządnym. Teraz nawet (ewentualnych) nauczycieli tej samorządności nie ma.
  • @Cheval Noir 12:14:29
    Aleksander Ścios: "PIĘŚĆ NAD PIS -em" - przeczytałem na razie pobieżnie. Autor zna się - widać - na rzeczy. Muszę wieczorem wczytać się ponownie, by wyciągnąć wnioski.
  • @Kula Lis 62 12:16:53
    Piszesz: "Do dziś żadnego mandatu, a prawko mam ponad 47 lat i ponad 1.3 mln km na liczniku". - No to mogę Ci pogratulować. Mnie zdarzyło się kilka razy płacić mandaty za szybką jazdę.
  • @Kula Lis 62 12:35:44
    Pytasz: "Tusk stracił rozum, czy jakiegoś możnego protektora?" - Jestem przekonany, że stracił protektora.
    Cytujesz Sł. Sierakowskiego: "Nie sądziłem, że kiedykolwiek będę bronić kretyna Tuska, choć od zawsze walę w tego żydoszwaba jak w bęben,..." - Aż się wierzyć nie chce (chodzi o tego żydoszwaba).
  • @Kula Lis 62 13:01:20
    Piszesz: "To pisanie zawiadomień do tego dyspozycyjnego żyda Seremeta będzie miało taki sam skutek jak pisanie na przysłowiowy Berdyczów. To następny akt teatrzyku dla Polaków". - Też tak myślę. Chyba, że coś się wymknie z rąk. Zaraz wczytam się w tekst z welt.de. Przetłumaczę jakieś istotne zdanie.
  • @zygmuntbialas 13:45:24
    To było mój komentarz do jego tekstu. Nie zauważyłeś Ps?
  • @All 13:12:46
    Tłumaczę tytuł i zajawkę, opublikowane w welt.de, zamieszczone nieco wyżej:

    Po aferze podsłuchowej grożą nowe wybory w Polsce

    Polska w kryzysie. Magazyn ("Wprost") publikuje rozmowę ministra spraw wewnętrznych i szefa banku centralnego. Potem tajne służby przeszukują redakcję. Prezydent sugeruje rządowi dymisję.
  • @zygmuntbialas 14:03:14
    Premier twierdzi, że śledził wydarzenia w tygodniku „Wprost” i miał „gorącą linię” z szefostwem kluczowych resortów Donald Tusk zasugerował podczas konferencji prasowej, że uważnie śledził nocne wydarzenia w redakcji tygodnika „Wprost”.

    Wczoraj wieczorem, gdy rozpoczęła się akcja prokuratury i ABW w siedzibie „Wprost”, skontaktowałem się z prokuratorem generalnym i szefem ABW oraz ministrem sprawiedliwości, zadając pytanie, czy działanie wobec redakcji „Wprost” jest koniecznością i kto podejmuje tego typu decyzje, które skazują nas na bardzo poważny konflikt: z jednej strony działaniem na rzecz prawa, a z drugiej wolności słowa.

    — powiedział premier i powtórzył głośno pytania, które miała zadać Andrzejowi Seremetowi i Bartłomiejowi Sienkiewiczowi:

    Czy postępowanie musi tak wyglądać i przynosić takie skutki? Ten konflikt ma charakter, jak widzę, dość obiektywny. Z jednej strony prokuratura podejmuje działania (niezależnie od władzy, i to chyba dobrze, zgodzicie się państwo)…

    Następnie zaapelował o „przecięcie wrzodu”, który może zagrozić państwu polskiemu, gdyż ułatwia ewentualne szantażowanie jego przedstawicieli:

    Apeluję o ujawnienie wszystkich materiałów z podsłuchów! Chcę, byśmy wszyscy uznali, że mamy problem, który musimy rozwiązać. (…) Jeśli będziemy się nawzajem blokować, będziemy mieli poważniejszy problem.

    Warto zwrócić uwagę, że takie apele nigdy nie padły ze strony środowiska bliskiego Tuskowi w odniesieniu do lustracji. A przecież niewyświetlonymi teczkami SB też można łatwo szantażować urzędników, dziennikarzy i polityków. http://wpolityce.pl/polityka/201364-premier-twierdzi-ze-sledzil-wydarzenia-w-tygodniku-wprost-i-mial-goraca-linie-z-szefostwem-kluczowych-resortow
  • @Kula Lis 62 14:02:41
    No właśnie, Twój komentarz. Dużo odpowiadam na dwóch blogach i pocztą, więc mogę coś przeoczyć.
  • @zygmuntbialas
    Piechociński odcina się od decyzji Tuska o pozostawieniu Sienkiewicza na stanowisku. „Trzeba to będzie korygować” (czyżby prostytutka obrotowa/obrotna jaką jest PSL poczuła zmianę wiatru? i szuka do kogo by tu się przykleić/dać jak zawsze dupy za stołki i dostęp do koryta.) http://media.wpolityce.pl/cache/12/ac/12ac1a8565f4b79f22903b0da9c09c2c.jpg

    Szef PSL Janusz Piechociński powiedział PAP, że

    trzeba będzie z opóźnieniem korygować

    ryzykowną decyzję premiera Donalda Tuska o pozostawieniu szefa MSW na stanowisku. Wicepremier zaznaczył też, że w weekend może dojść do jego spotkania z Tuskiem.

    Tusk zapowiedział na konferencji prasowej, że na początku przyszłego tygodnia oceni działania ministra SW Bartłomieja Sienkiewicza w sprawie wyjaśniania tzw. afery taśmowej i podejmie „stosowne decyzje”. Lider koalicyjnego PSL powiedział później PAP, że jego partia od razu się dystansowała od decyzji premiera, który pozostawił Sienkiewicza na stanowisku.

    Zdaniem Piechocińskiego

    ryzykowna decyzja premiera z początku tego tygodnia pokazała, że nie udało się przeciąć narastania emocji. Teraz dopiero z opóźnieniem trzeba będzie tę decyzję korygować

    — dodał.

    Podkreślił jednak, że nie chce nic premierowi sugerować, bo Sienkiewicz jest jednym z jego najbliższych współpracowników, „nie tylko w wymiarze politycznym”.

    Pytany, czy scenariusz wcześniejszych wyborów jest realny, szef PSL podkreślił, że on sam jako pierwszy powiedział, że może do tego dojść.

    Zaznaczył, że razem z liderem Platformy są w polityce od 25 lat i

    mają świadomość, że jeśli nie da się wystudzić emocji, oczyścić atmosfery i wyjaśnić sprawy, to gnicie obozu władzy w nieskuteczności i zajmowanie się jedynie konfliktami z opozycją jest najgorszym, co może się przydarzyć państwu.

    Piechociński powiedział, że jeśli w sprawie „pojawią się nowe wątki”, w piątek lub w sobotę może dojść do dodatkowego spotkania z Tuskiem.

    Umówiliśmy się z panem premierem, że jak tylko będzie tego wymagała sytuacja, zamienimy parę słów przez telefon i albo on do mnie albo ja do niego w weekend podjadę

    — dodał.

    Pytany o ocenę decyzji prokuratury, która zarządziła przeszukanie redakcji tygodnika „Wprost”, szef ludowców powiedział, że

    czym innym jest wolność słowa i tajemnica dziennikarska, a czym innym jest udostępnienie prokuraturze samego materiału, a nie informacji o tym, kto go przyniósł.

    W ocenie polityka „stosowne służby państwowe muszą uwzględniać wariant”, że ktoś z redakcji „Wprost” mógł

    zlecić dla celów dziennikarskich zbudowanie takiego systemu zbierania informacji. (…) Przynajmniej w teorii nie można wykluczyć, ze w środowisku dziennikarskim znalazł się jeden z inicjatorów tego procesu

    — dodał Piechociński.

    Jego zdaniem „emocje nie tylko opanowały polityków, ale i media”. Prezes PSL zauważył, że Monika Olejnik, zabierając głos na porannej konferencji Donalda Tuska,

    poinformowała premiera, że całe środowisko (dziennikarskie) jest przeciwko niemu. (…) To znaczy, że mamy stan nadzwyczajnej gotowości. W tym wszystkim obywatele są totalnie zagubieni, a my zaczynamy tracić proporcje i wagę sprawy

    — mówił.

    Interes państwa - według wicepremiera - jest „narażony na poważny szwank”, bo do tej pory nie została stworzona „płaszczyzna wyciągania wniosków” z treści nagranych rozmów.

    Szef ludowców podkreślił, że zgadza się z Donaldem Tuskiem, że jak najszybsze opublikowanie wszystkich nagrań jest najprostszą metodą na oczyszczenie atmosfery.

    Nie będzie środowisk i osób, które mogą być szantażowane, albo nie będą podejmowały pewnych decyzji tylko dlatego, że mogą czuć, że przeciwko nim są jakieś materiały

    — wyjaśnił.

    „Wprost” upublicznił nagrania, na którym słychać, jak szef MSW Bartłomiej Sienkiewicz rozmawia z prezesem Narodowego Banku Polskiego Markiem Belką i byłym ministrem Sławomirem Cytryckim o hipotetycznym wsparciu przez NBP budżetu państwa kilka miesięcy przed wyborami, które może wygrać PiS; Belka w zamian za wsparcie stawia warunek dymisji ówczesnego ministra finansów Jacka Rostowskiego oraz nowelizacji ustawy o banku centralnym. Tygodnik twierdzi, że do rozmowy doszło w lipcu 2013 r. W listopadzie Rostowski został zdymisjonowany; pod koniec maja 2014 r. do Rady Ministrów wpłynął projekt założeń nowelizacji ustawy o NBP.

    W środę ABW zażądała od redakcji „Wprost” dobrowolnego wydania nośników danych z nagraniami nielegalnych podsłuchów polityków i szefa NBP. Redakcja odmówiła. W związku z tym prokuratura zarządziła przeszukanie redakcji, chciała odebrać redaktorowi naczelnemu „Wprost” laptop i pamięć USB, jednak odstąpiono od tej czynności po tym, jak do pomieszczenia weszli dziennikarze zgromadzeni w redakcji.

    mc,PAP
  • @Kula Lis 62 14:14:30
    To już się plącze Tusk. Albo nim plątają.
    Żyło mu się nazbyt dobrze. Przecież on by nawet jako nauczyciel historii był niekompetentny.
  • @Kula Lis 62 14:19:44
    Piszesz: "Piechociński odcina się od decyzji Tuska o pozostawieniu Sienkiewicza na stanowisku. „Trzeba to będzie korygować” (czyżby prostytutka obrotowa/obrotna jaką jest PSL poczuła zmianę wiatru? i szuka do kogo by tu się przykleić/dać jak zawsze dupy za stołki i dostęp do koryta.). -
    --- Piechociński chyba czyje, że koło Tuska śmierdzi.
  • @zygmuntbialas 14:23:07
    Przecież on już nim był,po 3 miesiącach porzucił/dosłownie! tę pracę, dyscyplinarkę dostał i poszedł w "politykę".
  • @Kula Lis 62 14:40:11
    Lichy z niego byłby pracownik. Czytałem kiedyś relacje dotyczące jego prac remontowych za komuny. Kupa pijaństwa i olewania roboty.
  • @Kula Lis 62 14:40:11
    No a co Pan na to? Belka jako szczery patriota i państwowiec,zbawca udręczonej Ojczyzny.Tak pisze kolega Talbot u siebie.
    http://talbot.nowyekran.pl.neon24.pl/post/110214,afera-podsluchowa-jest-calkiem-na-odwrot
    Szczęka mi opadła i podłogę porysowałem.
  • @zygmuntbialas
    Powtórzę: Gdyby ABW z Prokuraturą faktycznie chcieli coś zabrać, to by zabrali - art. 225 §2 kpk. Wystarczyło nabrać podejrzeń, że Latkowski popełnił jakieś przestępstwo a to akurat w jego przypadku trudne nie jest. Żadne ograniczenia typu plombowanie, sądy, tajemnica dziennikarska itp. nie obowiązują przy zatrzymaniu rzeczy "jeżeli ich posiadaczem jest osoba podejrzana o popełnienie przestępstwa". Wnioski? niech każdy sam wyciągnie. Mi gdybym im dobrowolnie kompa nie oddał po skuciu mnie i żony zabrano by go siłą, tak pisało pod decyzją p. prokurwator. A było ich tylko dwoje kurdupli policjantów, a tu ABW/12!!!+ tabun POlicjantów, w tym z pałami, nie dali mu rady zabrać bo przyciskał do piersi? Czekanie 12 ABWiaków potulnie w kącie aż ich i POLicjantów sfilmują? Bzdura grubymi, zbyt grubymi nićmi szyta, no i ponoć pozostawienie walizki w popłochu gdy przed dziennikarzami, etc... uciekali z naczelnikiem Gackiem/nietoperzem z prokurwatury by ich nie pobito? Nie z nami samodzielnie myślącymi Polakami te numery/Bruner, ciśnie się na usta.
  • ----------SCENARIUSZ FILMOWY -rodem z HOLYWOOD ???
    ------------NA SPECJALNĄ okazję do walki z Rosją ?---------- a jeżeli ??!!

    1---Tusk , Sienkiewicz, Belka -za 1 zamachem 3 patriotów

    2---Sienkiewicz z Belką przeprowadzają rozmowę o USTAWIE ,rzekoma troska o Polskę ma UWIARYGODNIĆ BILBERGA Belkę w oczach Polaków
    3---Tusk wychodzi na patriotę bo !! chce ustawy !
    4---Sienkiewicz też patriota bo poszedł w spr.ustawy ---na ratunek dla Państwa ,którego już NIE MA

    ---jaki z tego morał ??
    ludzie którzy doprowadzili do UPADKU POLSKI z dnia na dzień stają się patriotami / bo przecież chcieli /
    ---SYJONISTYCZNY !! PIS -jako licencjonowany patriota przejmuje ster rządów w Polsce
    ----USTAWA ??? tak skompromitowaną !! już NIKT nie będzie się zajmował

    -------STATUS QUO zostało zachowane --TUSK i PO patrioci ! zostali uwaleni bo ??? chcieli silnej Polski !! ----ale te cholerne taśmy
    ------OSACZANIU Rosji ! już nic nie przeszkadza ! POLSKI NIE MA

    --------JUDEOPOLONIA z judeochrześcijaństwm ma się znakomicie

    ----USTAWA której !! NIE MIAŁO BYĆ i tak nie wchodzi w życie !!
    -----------------------
  • @ninanonimowa 17:20:01
    ---- co ? z innymi skompromitowanymi ?- GOJE ? a komu oni są już potrzebni ?!
  • @Kula Lis 62 15:33:18
    Bzdura grubymi, zbyt grubymi nićmi szyta...
    Im dłużej na ten spektakl spoglądam,tym bardziej mnie on śmieszy.Gdyby człek oglądał to raz,to może by coś umknęło,ale powtarzane do znudzenia pozwala wyłapać detale.Sama akcja w redakcji "Wprost" to cyrk na kółkach.Byki z ABW zamykają się w pokoju Latkowskiego,ktoś filmuje okno tego pokoju,w którym roleta opada i się podnosi,góra-dół.I tak kilka razy,a za nią kłębią się ciała złych psów z ABW,brutalnie traktujacych naszego dzielnego Latkowskiego.Pod budynek podjeżdżaja trzy duże samochody pełne policjantów,którzy mają dbać,aby wszystko poszło zgodnie z planem ,no i z prawem.No i co? No i jajco.Dzielna ikona demokracji i dziennikurestwa nietknięta,bez sladu jakichkolwiek obrazeń po tak zacietej bitwie,przyciska do wątłej piersi laptop,którego byki z ABW nie dały rady mu odebrać.No heros po prostu.Owacja na stojaco!A konferencja Tuska, w czasie której Stokrotka- toreador wbija dobijajacą szpadę w krwawiacego premiera.
    Dwie pieczenie upieczone za jednym zachodem.Szemrany gangster jako symbol niezależnego dziennikartwa i obrotowa ,reżymowa bura suka jako najodważniejsza z dziennkurewskiego światka.Łza się w oku kręci.Kurtyna.Koniec pierwszego aktu.
  • @Cheval Noir 20:15:39
    Monika Olejnik ma rozdwojenie jaźni? Rano atakowała Tuska, a teraz go broni http://media.wpolityce.pl/cache/93/43/93436e2a8a1d4186ae70be1a97dbb51c.jpg http://wpolityce.pl/media/201409-monika-olejnik-ma-rozdwojenie-jazni-rano-atakowala-tuska-a-teraz-go-broni
  • @Cheval Noir 20:15:39
    Premier przestał kontrolować to, co się dzieje w kraju i powinien odejść. Zazdroszczę wam jednak zero-jedynkowej wizji świata: ze złym Tuskiem i walczącym o wolność słowa duetem Lisiecki-Latkowski http://wpolityce.pl/polityka/201348-premier-przestal-kontrolowac-to-co-sie-dzieje-w-kraju-i-powinien-odejsc-zazdroszcze-wam-jednak-zero-jedynkowej-wizji-swiata-ze-zlym-tuskiem-i-walczacym-o-wolnosc-slowa-duetem-lisiecki-latkowski
  • @Kula Lis 62 20:35:41
    Panie redaktorze, wielkie dzięki za przypomnienie tak ważnego punktu widzenia. Cała ta obrona WPROST przysłoniła niektórym istotę rzeczy. "Taśmodawcy" nie chcieli zapłaty od "Taśmobiorców" - to też wiele mówi kim mogą być i po co suflują taśmy. Jeden skandal przykryto drugim, tak więc zapomnieliśmy o brudach Kwacha ... a za chwilę możemy się obudzić ze Schetyną jako premierem (nie sposób nie wierzyć G.Braunowi, gdy mówi o Schetynie i jego powiązaniom z komuszą agenturą). I oby nie okazało się, że Bredzisław (jak słusznie nazwał go p. Wyszkowski "kukła belwederska" powoła swojego, czyli ICH premiera w osobie Schetyny. W rozgrywkach między Legią, a Gwardią, Legia nadal prowadzi. Proszę portal wPolityce o nieodpuszczanie tego punktu naświetlania sprawy, bo cała reszta niezależnych dziennikarzy chyba o tym trochę zapomina. Wydaje mi się, że to nie salon zaczął przeglądać na oczy i dołączać do niezależnych, ale właśnie dziennikarze niezależni mogą stać się narzędziem w kolejnej grze salonowych dziennikarzy.
  • @Kula Lis 62 20:34:11
    Toć napisałem,że to bura suka.A notka Fijołka potwierdza,że to cyrk dla gawiedzi.Czekam na drugi akt.
  • @Cheval Noir 20:47:11
    Całe dostępne nagranie rozmowy Sienkiewicza z Belką ponad 2 godziny http://www.savetubevideo.com/?v=aAfmXciiQTw#t=15 wrzuć ten film bo ja nie umiem.
  • @Cheval Noir 20:47:11
    „Suwerenność-srenność…” Belka - Sienkiewicz bez cięć! Co szef MSW ustalił z prezesem NBP podczas dwugodzinnej rozmowy? Afera podsłuchowa miażdży rząd Donalda Tuska. Dwugodzinna rozmowa Bartłomieja Sienkiewicza i Marka Belki nie pozostawia złudzeń, że nie o interes państwa chodziło „mężom stanu”. Na co się umówili?

    Fragment rozmowy dotyczący rynku bankowego i prywatyzacji polskich banków niezwykle interesujący.

    Marek Belka: Tak jak Ciebie prokuratura gryzie i to jest sprawa ważniejsza niż wszystko inne. Tak mnie gryzie to, że my nie potrafimy zrównać szeregów i wydobyć z siebie jako państwo wspólnego komunikatu w sprawie banków. (…) W Polsce 2/3 banków jest we władaniu zagranicy. OK. To nie jest tak, że ja z tego robię jakiś problem typu PIS-owskiego, wiesz, tam suwerrenność-srenność. Uważam, że myśmy per saldo na tym zyskali. Być może była to cena do zapłacenia za różne inne rzeczy. Nie jesteśmy pokrzywdzeni. Ci inwestorzy zachowywali się przyzwoicie. Zachowują się przyzwoicie.
  • @Cheval Noir 20:47:11
    Sienkiewicz, a matrioszka* – nielegał* https://wirtualnapolonia.files.wordpress.com/2014/06/sienkiewicz-a-matrioszka.jpg
  • @Kula Lis 62 21:34:42
    Jak Bartusia sfotografują kiedyś jeszcze z obu profili,to będzie miał komplet zdjęć.I piżamka w paseczki.Ale nos i uszy-to chyba nie po pradziadku.
  • @Cheval Noir 21:46:30
    ?. Pierdolisz głupoty.:)
  • @Cheval Noir 15:17:36
    Zerknąłem na blog Talbota.
    On nie napisał tego tekstu, tylko przytoczył.
    Opublikował zaraz notkę pt. "TW Belch?"
  • @Kula Lis 62 15:33:18
    Piszesz: "Czekanie 12 ABWiaków potulnie w kącie aż ich i POLicjantów sfilmują? Bzdura grubymi, zbyt grubymi nićmi szyta,..." -
    --- Jeszcze brak mi bieżących danych na ten temat, ale nic uczciwego się nie spodziewam.
  • @ninanonimowa 17:20:01
    Pisze Pani:
    1) "PIS -jako licencjonowany patriota przejmuje ster rządów w Polsce".
    2) "JUDEOPOLONIA z judeochrześcijaństwm ma się znakomicie".

    Ad1. Nie sądzę, by PiS rządził samodzielnie.
    Ad2. "Ma się znakomicie". - Niestety tak.
  • @Cheval Noir 20:15:39
    Pisze Pan: "Sama akcja w redakcji "Wprost" to cyrk na kółkach. (...) Dzielna ikona demokracji i dziennikurestwa nietknięta, bez sladu jakichkolwiek obrazeń po tak zacietej bitwie, przyciska do wątłej piersi laptop, którego byki z ABW nie dały rady mu odebrać. No heros po prostu. Owacja na stojaco! A konferencja Tuska, w czasie której Stokrotka- toreador wbija dobijajacą szpadę w krwawiacego premiera". -
    --- Nic dodać, nic ująć. Przypomnę przy okazji tytuł mojej notki sprzed 4 dni: "Przełomu nie będzie Tylko 'Wprost' pójdzie w górę".
  • @Kula Lis 62 20:34:11
    "Monika Olejnik ma rozdwojenie jaźni? Rano atakowała Tuska, a teraz go broni". - Ustawia się /Ustawiają ją na różne możliwości wydarzeń.
  • @Kula Lis 62 20:39:52
    Piszesz: "Właśnie dziennikarze niezależni mogą stać się narzędziem w kolejnej grze salonowych dziennikarzy". -
    --- SĄ TACY W POLSCE ?
  • @Kula Lis 62 21:34:42
    Świetny plakat!
    Trzeba byłoby go rozpowszechnić w dobrej notce.
  • @Repsol 22:05:32
    Co Ty wygadujesz?!
    @Cheval Noir pisze tu świetne komentarze.

    Pozdrawiam Obu Panów.
    I blogera @Kula Lis 62 też.
  • @zygmuntbialas
    "Mondrości mendrca jewropy" Bolka: Odniósł się także to środowej akcji ABW w redakcji tygodnika „Wprost”. Według niego wejście do redakcji było kompromitacją służb. Nadal jednak niewiele można o sprawie powiedzieć

    Wyczyśćmy najpierw to jak oni powinni się zachować. Czy zabrać czy nie zabrać? Wchodzić czy nie wchodzić? Oto są pytania

    — stwierdził odkrywczo Wałęsa. Gdy usłyszał, że przecież jednak już weszli, odpowiedział:

    Weszli tylko po to, żeby wyjść. Co to za wejście?(tu akurat przyznaję mu rację!!!!!)

    Według Wałęsy kompromitacja służb jest tak wielka, ponieważ nieczytelne są zasady gry.
  • @zygmuntbialas
    http://wpolityce.pl/polityka/201455-walesa-zaskakujaco-o-polskiej-demokracji-kazdy-ma-inne-zdanie-jeden-tak-drugi-tak-w-takich-warunkach-wybory-nie-sa-dobrym-pomyslem
  • @Kula Lis 62 23:42:02
    Wałęsa o wejściu ABW do redakcji "Wprost": "Weszli tylko po to, żeby wyjść. Co to za wejście?" - To akurat dobre.
  • @Kula Lis 62 23:42:28
    Były prezydent stwierdził, że wcześniejsze wybory parlamentarne jednak nie mają sensu: "Możemy pójść na wybory, jeśli mamy pieniądze, ale wybralibyśmy prawdopodobnie jeszcze gorszych". -
    --- Ten nie m złudzeń.
  • @Kula Lis 62 21:09:16
    Ps. Pięknie podchodzi Belkę pytaniami.Najpierw teoretyzuje w łagodnej wersji potem dochodzi do sedna.Pytanie brzmi: co Belka oczekuje w zamian za pomoc i ratunek.Słuchając rozmowy można mieć wrażenie, że rozmówca ciągnie Belkę za język i to on wie, że rozmowa jest nagrywana. Oojjj – chyba nie całe nagranie, akurat jak zaczęli mówić o OFE i Urbanie, end. Dziękuję i tyle w temacie.
  • @Kula Lis 62 07:26:12
    Piszesz: "Oojjj – chyba nie całe nagranie, akurat jak zaczęli mówić o OFE i Urbanie, end". - Tam dobrze czuwają nad tym, co można przedstawić.
  • @zygmuntbialas 09:31:58
    Gołym okiem widać,ze to ściema,czyli marycha dla mas.
    Tutaj https://kefir2010.wordpress.com/2014/06/19/afera-podsluchowa-to-rezyserowana-ustawka-czy-tusk-popelni/
    zamieszczone jest cudne zdjęcie,które potwierdza to,o czym pisałem wcześniej.Chciałoby się zgotować owację autorowi tego przedstwienia.
  • @zygmuntbialas 09:31:58
    OSIĄGNIĘCIA UBEKISTANU PO 25 LATACH

    Strata kapitału ludzkiego : 3 mln ludzi.
    Długi : 1 – 2 bln zł.
    Strata w procentach potencjału przemysłowego : min 30-50
    Rzeczywisty potencjał PKB : $ 1 500 mld , strata w procentach : min 100
    Wskaźnik optymalnej możliwej grabieży obywateli zagwarantowanej prawnie [ w procentach ] : 83-100
    Najbardziej skomplikowany, okrutny, sadystyczny system podatkowy na świecie [ 100 % sadyzmu ]
    Wskaźnik demoralizacji społeczeństwa w procentach : 70 – 80
    Całkowity wskaźnik warcholstwa/prywaty w ubekistanie w procentach : 100
    Wskaźnik niegodziwości i zakłamania „elit inteligenckich” w procentach : 80 – 100
    Stopień niedorozwoju umysłowego, braku wiedzy i moralności tzw. „sędziów” w sądownictwie [ w % ] : 75-85
    Wskaźnik głupoty zakodowanej w genach urzędnikach ubekistanu w procentach : 90
    Stopień analfabetyzmu ekonomicznego tzw. „klasy politycznej” i mieszkańców ubekistanu w procentach : 90
    Stopień sadyzmu wyższych urzędników ubekistanu [ w procentach ] : 100
    Szacunkowy stopień patriotyzmu gospodarczego ludności ubekistanu [w % ] : 5
    Wskaźnik ogólnej głupoty genetycznej ludności w procentach : 60

    STRUKTURA UBEKISTANU

    Ubekistan zachował PRL-owski system organizacyjny swojego państwa : niewydolny i nieefektywny dla rozwoju, nie pozwalający na wykorzystanie rzeczywistych możliwości gospodarczych kraju, ale za to pozwalający nomenklaturze na totalną kontrolę społeczeństwa we wszystkich wymiarach życia. Wszystko jest, jak w PRL-u, pod jej kontrolą : cały aparat sądowniczy, administracyjny, finanse, media, partie, biznes itd. Polski Orzeł jest spętany łańcuchami regulacji, sadystycznego prawa stojącego na straży niesprawiedliwości, jest na uwięzi ekonomicznych łańcuchów, dlatego nie może poderwać się do nieskrępowanego lotu i poszybować wolno i wysoko, nie może rozwinąć skrzydeł.
  • @zygmuntbialas 09:31:58
    Uwaga na przejęcie władzy. Tusk to już odpad i szykowana jest podmianka. Dużo wskazuje na pałacyk i dalej. To tylko szopka z wkroczeniem do redakcji, która ma mu dać kopa. A oto argumenty za szopką:
    Latkowski w roli obrońcy wolności demokracji!!!
    Latkowski nie daje sobie po ciężkiej walce z kilkoma osiłkami ze służb (szkolonymi do takich celów) odebrać laptopa-kpina i jajca!!!
    Latkowski stopniowo wpuszcza do obiegu coraz więcej szamba po, Belki (SLD)i reszty artystów, przez co Tuska grupa nie wie co jeszcze wybuchnie.
    Nad głosowaniem nad Kamińskiego immunitetem pojawiają się "sprawiedliwi"!?
    Sam wjazd do redakcji po pliki to samobójstwo-bo wiadomo, że to i tak wypłynie (póki co to jeszcze nie Rosja)
    "Działanie" nieporadne prokuratorów i ABW oraz policji to jak podrywanie panienki hasłem-bo cię pociacham jak ze mną się nie umówisz-wygląda na głupotę lub prowokację!!!
    Taśmy odpalono po wyborach do PE, dlaczego teraz?
    Pałacyk siedzi cichuśko!
    Tusk ma na plecach inne wałki-10.04-a tego wątku brak w taśmach, więc ten kto to odpala, chce się śliznąć nad tym
    Głos tw. Stokrotki Olejnik- obrońcy demokracji i wolności słowa sygnałem do zmiany kierunku nawalanki medialnej!!!
    Robert Sowa, który gotuje w TVN ma siedzibę spółki w budynku Sobieskiego 100, w legendarnym"Szpiegowie” - budynku należącym do… Rosji-przypadek???
    Episkopat cichutko!!!
    Ryżemu kretynowi gratuluję "homilii" z okazji Bożego Ciała
    To wszystko oczywiście bujda w ujęciu procesowym!!!. Zapomniałbym dodać, że może jest to
    wojna o schedę po sowieckiej zbrodniczej matrioszce Margulisie ksywa Wolskim.
  • @zygmuntbialas 09:31:58
    Zbrodnia intelektualna trwa tu nieprzerwanie od 1945 roku. Skutki? Zniszczony potencjał, talenty i cywilizacyjne ambicje trzech pokoleń Polaków, narodowe odmóżdżenie i demoralizacja,fatalne kadry,tsunami patologii w polskim szkolnictwie, społeczny i zawodowy awans miernot i podrzędnych cwaniaków, jakościowa ruina polskich uniwersytetów i polskiej nauki. No i destrukcyjne lumpenelity, wyposażone w realną władzę i bezkarność, a realnie mniejszości administrują - jako wierzchołek góry lodowej tej zbrodni na Polsce i nas Polakach.
  • @Kula Lis 62 10:52:55
    Episkopat cichutko!!!
    Nie cały.Arcybiskup Henryk Hoser odważnie odniósł się do afery we wczorajszej homilii .Można tylko westchnąć: gdyby on był na miejscu Nycza,wszystko w Warszawie inaczej by wyglądało.No,ale...
  • @Cheval Noir
    Budowa gazoportu idzie bardzo opornie - natomiast sprzedaż żydowi Kulczykowi "w promocji" CIECHU i AZOTÓW POszła bardzo szybko. "Grube Misie" pracują bardzo efektywnie... na szkodę Polaków !!!!
  • @Cheval Noir 11:17:15
    Albo arcb. Wielgus wspaniały człowiek, ksiądz i najważniejsze Polak. Pzdr!
  • @Kula Lis 62 11:27:35
    Zgadzam się w 100%.Po lekturze książki Sebastiana Karczewskiego - Zamach na Arcybiskupa-to,co mi nie pasowało do oficjalnej narracji,ułożyło się w idealną całość.Nawet ś.p. Lech Kaczyśki klaszczący w rączki na wieść o rezygnacji ks.Arcybiskupa.I ci "nasi" dziennikarze-Sakiewicz,Terlikowski et consortes i ich obrzydliwa rola w linczu arcybiskupa.
    To,co prawdziwie polskie, jest w Polsce zakazane i śmiertelnie niebezpieczne.
    Pozdrawiam również:)
  • @Kula Lis 62 10:52:55
    Ciekawy tekst.
    Smoleńskie reperkusje, dziennikarskie nawrócenie
    Trudno mieć w chwilach tak tragikomicznych ,jak afera podsłuchowa, choćby namiastkę satysfakcji, ale jak już nawet resortowe dzieciaki na swego ukochanego wujka Donalda się gniewają, to sobie takowej nie odbiorę. Więc cynicznie, acz prosto: a nie mówiłem? (pisałem, tak gdzieś mniej więcej w co trzeciej notce). Uporczywe podkreślanie, że nawet nie sama smoleńska tragedia, a śledztwo oraz to, w jaki sposób zachowały się polskie władze i z jaką reakcją zdecydowanej większości mediów, społeczeństwa się to spotkało, będzie niosło za sobą niewyobrażalne, rażące, przerażające skutki.

    Z jednej strony Polska traci respekt jako liczący się podmiot w polityce międzynarodowej. To nie jest, tak, że nas w Europie nie lubią, nas po prostu nikt nie szanuje (i trudno się nawet temu dziwić). Z drugiej, której finał dziś w sposób spektakularny odbywa się na naszych oczach, władza Donalda Tuska dostała w 2010 roku wyraźny sygnał - przejdzie dosłownie wszystko. Afery polityczne (od śmieciowej do zegarkowej), korupcyjne, niekompetentne ustawy, nepotyzm, kłamstwa, prawne buble, agresja względem społeczeństwa połączona z potulnością względem silniejszych sąsiadów, realizacja bliżej nieokreślonych interesów. Brak wizji i strategii rozwoju - jednym, jakże popularnym zdaniem: chu*, dupa, i kamieni kupa.

    Smoleńsk to precedens. Każde kolejne polityczne, społeczne wydarzenie potwierdzało tylko upadek polskiego państwa. Marketingowe rządzenie stało się normalnością, zakłamywanie rzeczywistości i brak wstydu weszło premierowi Tuskowi w krew. Antydemokratyczne, totalitarne wręcz zachowania (referendum warszawskie) były traktowane przez medialny mainstream pobłażliwie, z uśmiechem. Wszak w krzakach wcale nie chowa się Boni, a straszny Jarosław z jeszcze okropniejszym Macierewiczem.

    Dlatego na dzisiejsze wydarzenia i oburzenie dziennikarzy patrzę nie tylko z dezaprobatą, lecz także z lekkim rozbawieniem. Wy tak na serio? To wszystko co się działo przez ostatnie cztery lata nie wystarczyło, musiał bohater Latkowski jak lwica bronić swego kochanego laptopa, by się oczęta zaślepione pani Olejnik i innym otworzyły? Rodzi się w takim momencie uzasadnione aż nadto pytanie. Czy mamy do czynienia ze zorganizowaną akcją, która zgrabnie premiera zastąpi, a autorytet gadającym, najmądrzejszym głowom zachowa, czy z totalnym idiotyzmem agentów ABW i prokuratury?

    Nie wiem bowiem, jakie oni tam mają w ABW rekrutacyjne kryteria, ale kogoś tak otępiałego, żeby się na show jak wczorajszy uparcie narażać to nazwać cymbałem i miernotą - zdecydowanie zbyt łagodnie. Zdaję sobie sprawę, że czerpią wzorce z lepszych od siebie zwierzchników, jednakże granice śmieszności to nawet stokrotki mają, jak widać.

    Więc szeroko zakrojona ustawka czy tragikomiczny finał upadku rządów Donalda Tuska? Wybuchowa mieszanka? Cóż, niezależnie od odpowiedzi, przyszłość kroi się wbrew triumfującym upadek Donalda (zdrajcy swoją drogą czy nie, tak na marginesie Marysią zapytam) komentatorom w wyjątkowo szarych barwach. Ten statek już zatonął, panie i panowie, właśnie szuramy dziarsko po dnie. Smoleńsk - był tylko początkiem...
    Marcin Tomala-S24
  • @Cheval Noir 12:05:03
    No i mamy.Ch.. dupa i kamieni kupa,lecąc klasykiem.
    Heros i ikona demokracji mówi-nie mamy pańskiego płaszcza i co nam Oto wolta w jego wykonaniu:Sylwester Latkowski: nic nie wiemy o innych nagraniach

    - Nie mamy na­gra­nia Bień­kow­ska - Woj­tu­nik - mówi Syl­we­ster Lat­kow­ski w wy­wia­dzie dla "Ga­ze­ty Wy­bor­czej". - Wiemy tylko o spo­tka­niu - przy­zna­je. Co wię­cej, dzien­ni­karz sto­ją­cy na czele ty­go­dni­ka, który opu­bli­ko­wał za­re­je­stro­wa­ne roz­mo­wy, mówi: "o in­nych na­gra­niach nic nie wiemy".
    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/sylwester-latkowski-nic-nie-wiemy-o-innych-nagraniach/2t5hm
    To już nie są jaja,to hucpa.
  • @Cheval Noir 12:24:13
    Ta cała hucpa ma chyba przykryć coś bardzo ważnego, bardzo szkodliwego dla nas Polaków i Polski. Co do arcb. Wielgusa to moja Żona chodziła na rekolekcje przez niego prowadzone w latach 60 ub. w. Podpowiada mi, że to wspaniały ksiądz, pasterz był dla nich dzieci, młodzieży. Prawdziwy patriota z patriotycznej rodziny. Dlatego był b. niebezpieczny dla chazarstwa i ich kamaryli, ponieważ w swych kazaniach, homiliach do dzieci, młodzieży jak i dorosłych stawiał na patriotyzm, wartości chrześcijańskie. Pzdr!
  • @Cheval Noir
    Można by tych panów a raczej nielegała "Sienkiewicza" kalającego polskie, patriotyczne nazwisko i pomiot prostaka z??? tw. Belcha Belkę kojarzyć z małymi chłopcami, którzy pokazują sobie w bramie małego, rywalizują, który dalej siknie albo onanizują się na hasło o grubej sprzedawczyni, jak u Felliniego. Tylko że oni sprawują władzę nad narodem i tylko na określoną władzę dają kasę. I uważają, że Polski "praktycznie już nie ma", a została kamieni kupa. Są śmiertelnie groźni. Z ich kutasem w głowie stać ich na rozwiązanie sejmu i wprowadzenie stanu wyjątkowego. Nie mam wątpliwości, że jak na stan wyjątkowy czy nawet wojenny zabraknie rządowi kasy, Belka da. Dziś "Szewcy" Witkacego powinni być lekturą obowiązkową. To tam jest mowa o jedynym motywie, dla jakiego sprawuje się władzę- o seksie. No i jest jeszcze mowa o tym, że rządy to tylko atrapa, kukiełkami za sznurki pociągają większe siły.
  • @Cheval Noir 10:38:33
    Oczywiście, że ściema. Przytaczam fragment linkowanego przez Pana tekstu Kefira:

    "Otóż planowane jest kolejne rozdanie wewnątrz wielkiej, pozornie skłóconej solidarnościowo-PZPR’ owskiej rodziny (PO, PiS, SLD, PSL, TR, RN, KNP i inne).

    Planowane jest nie tylko uzależnienie NBP od zagranicznej finansjery, czyli pozbawienie nas resztek suwerenności fiskalnej, przejęcia patentu na polski grafen, i pewnie kilka innych posunięć. Przede wszystkim chodzi o to samo, co w roku 1989 i w 2001 roku (afera Rywina). Czyli o trzęsienie ziemi w polityce lub wręcz kolejny egzaltowany przewrót rodem z 1989.

    Chodzi o to, by wyciągnąć ludzi na ulice i ich rękoma, obalić stary system polityczny. Oczywiście, obalić w taki sposób, by wszelkiego rodzaju „leśne dziadki” dalej zachowały władze i wpływy".
  • @Kula Lis 62 10:40:46
    Piszesz: "Ubekistan zachował PRL-owski system organizacyjny swojego państwa : niewydolny i nieefektywny dla rozwoju, nie pozwalający na wykorzystanie rzeczywistych możliwości gospodarczych kraju, ale za to pozwalający nomenklaturze na totalną kontrolę społeczeństwa we wszystkich wymiarach życia. Wszystko jest, jak w PRL-u, pod jej kontrolą". -
    --- Tak jest niestety, o czym wiedzą nieliczni (mniej lub bardziej) syci i sporo tych ubogich.
  • @zygmuntbialas 14:09:33
    "Nowa twarz w polityce" JKM dzisiaj w wywiadze telewizyjnym już zacierał ręce do swych myśli o ilości mandatów ,które zdobędzie rękoma młodych i naiwnych.Mówił też o tym,jakim to będzie języczkiem u wagi,bez którego nikt nic nie będzie mógł zrobić.On stanowisk ministerialnych nie chce,o nie.Skromniaczek.
  • @Kula Lis 62 10:52:55
    Piszesz m.in.:
    1) "Tusk to już odpad i szykowana jest podmianka".
    2) "Latkowski w roli obrońcy wolności demokracji!!!"
    3) "Głos tw. Stokrotki Olejnik- obrońcy demokracji i wolności słowa sygnałem do zmiany kierunku nawalanki medialnej!!!"
    4) "Episkopat cichutko!!!"

    Ad1. Odpad? - Tak.
    Ad2. Latkowski jak kuna obrońcą kurnika.
    Ad3. M. Olejnik zawsze w pierwszym szeregu. Po 10.04.2010 ona to właśnie z Kowalem ustaliła w warszawskiej kawiarni Wawel jako miejsce pochówku Lecha Kaczyńskiego.
    Ad 4. Episkopat przeprasza dzisiaj w Krakowie za winy Kościoła w sprawach pedofilii. WSTYDZILIBY SIĘ HIERARCHOWIE WRABIAĆ KOŚCIÓŁ W TAKIE BEZECEŃSTWA !!!, link:

    http://zygumntbialas.neon24.pl/post/109999,jak-dlugo-jeszcze-bedzie-kosciol-przepraszal
  • @Kula Lis 62 10:58:45
    Piszesz: "Zbrodnia intelektualna trwa tu nieprzerwanie od 1945 roku". -
    --- Tak. Od 1939 roku.
  • @Cheval Noir 11:17:15
    Warszawskim arcybiskupem miał być od 2007 roku ks. abp Stanisław Wielgus. Nie pozwolili mu politycy i dziennikarze związani z PiS-em.
  • @Kula Lis 62 11:27:35
    Napisałem, nie widząc Twojego wpisu - blogerowi @Cheval Noir dwa słowa o ks. abp. Stanisławie Wielgusie. Dodam link zainteresowanym:

    http://zygumntbialas.neon24.pl/post/106432,czy-ktos-z-winnych-przeprosi-abp-stanislawa-wielgusa
  • @Cheval Noir 11:54:39
    Pisze Pan: "To,co prawdziwie polskie, jest w Polsce zakazane i śmiertelnie niebezpieczne". - Tak jest niestety.

    Pozdrawiam.
  • @zygmuntbialas 14:39:14
    Mam książkę,o której pisałem.Czytałem ją z prawdziwą przykrością.jako kolejna otworzyła mi oczy na nasze "ałtorytety".Mój prezydent też maczał w tym paluszki.
  • @zygmuntbialas 14:47:02
    Z przyjemnością przeczytałem linkowany wpis.Cóż dodać?...
    Pozdrawiam.
  • @zygmuntbialas 14:47:02
    Panie Zygmuncie!W ostatnim komentarzu tej notki o Arcybiskupie Wielgusie daje Pan link do "gazety warszawskiej.com"pana Cierpisza
    Przyznam,że przez dłuższy czas czytałem ją,ale co za dużo,to jak mówią i świnia nie zeżre.Bez urazy Pana,ale pan Cierpisz ma obsesję antyżydowską- ja ich też nie lubię od dziecka-czego przykłady są w tym linkowanym filmie, na szczęście nie autorstwa pana Cierpisza.Miałem zaszczyt znać biskupów Tokarczuka i Domina.To byli wspaniali ludzie,wielkiej wiary,dobroci i pokory.Stawianie ich w jednym szeregu z Pieronkiem,Dąbrowskim czy Bonieckim jest dużym nadużyciem i niesprawiedliwością.Obaj są już świętej pamieci i bronić się nie mogą.Ich życie świadczy o nich,nie filmik. Pozdrawiam.
    http://gazetawarszawska.com/2014/02/23/zydomasoneria-zydobiskupi-w-kosciele-katolickim-w-polsce/
  • Wszyscy
    To co państwo piszecie to sama PRAWDA.

    Nierozliczenie i brak usunięcia komunistów od struktur władzy w Polsce zaowocowało tym, że ci zdrajcy, bandyci, złodzieje i kłamcy są na stanowiskach decyzyjnych – i to nawet najwyższych – w Polsce. Nie zrobiono Norymbergi dla komunistów tak jak zrobiono dla nazistów, którzy tworzyli prawo dla siebie i działali "praworządnie” w czym naśladowali ich żydokomuniści i obecna waadza w Polsce.
    Całe państwo polskie – komusza judeopolonia – jest obecnie organizacją przestępczą traktującą Polaków jak wyrobników po to by oni wspomniani przestępcy, ich rodziny i znajomkowie mogli opływać w dostatek.
    Przejawów tego jest mnóstwo wraz z nagminnym łamaniem prawa – nie wyłączając obrony komunistów-zbrodniarzy ich ochrony i lansowania, a karania i wtrącania do więzienia tych co przeciw nim protestują i żądają ich zniknięcia ze sceny życia publicznego oraz ukarania.

    Ja i wielu z nas pisze o tym na tym forum od dawna!

    Polacy muszą iść na wybory do Sejmu i Senatu po zmianie ordynacji i żydokomuszej PKW!
    Muszą wystawić do tych wyborów i wybrać ludzi prawych, uczciwych, Polskich Patriotów prześwietlonych 4 pokolenia wstecz, których znają, ufają i którzy będą działać aby Polskę odbudować i zwrócić Polakom.

    Konieczny jest powrót do zasad niepodległego Państwa Polskiego jakim była II RP i której konstytucja dbała o interes Polaków i gwarantowała praworządność. Należy osądzić i skazać w/g reguł tej konstytucji wszystkich od 1945 którzy złamali jej reguły tj.:
    - okazali się zdrajcami,
    - byli urzędnikami państwowymi i brali łapówki, uczestniczyli w aferach grabieży majątku Polaków, jego wyprzedaży oraz przez to likwidacji miejsc pracy, byli opłacani przez obcych i działali w ich interesie,
    - chronili zbrodniarzy i współpracowali z nimi, popełniali zbrodnie z powodów politycznych lub dla zysku,

    II RP dla w/w kategorii ludzi przewidywała jedynie KARĘ ŚMIERCI przez rozstrzelanie.

    Dlatego II RP przez 20 lat swojego istnienia osiągnęła tak wiele i zbudowała tak wiele po 123 latach rozbiorów. Była dyscyplina, solidarność dla osiągnięcia narodowych celów aby Polakom żyło się lepiej. W ciągu 20 lat zbudowano COP (Centralny Okręg Przemysłowy), port Gdynię etc.

    Oto jakie inwestycje wówczas zbudowano (za wikipedią):
    -do 1938 roku wybudowano około 300 km gazociągu Gorlice-Jasło-Krosno-Ostrowiec, ale nie udało się doprowadzić go do Warszawy.
    -pod Rozwadowem powstały huta, zakłady zbrojeniowe – Zakłady Południowe – po wojnie znane jako KM Huta Stalowa Wola i nowe miasto, któremu nadano nazwę Stalowa Wola. W 1939 rozpoczęto tam produkcję m.in. haubic 100 mm, początkowo składanych z części wyprodukowanych w Starachowicach. 7 kwietnia 1939 zostało ostrzelane pierwsze działo na strzelnicy zakładowej. 14 czerwca 1939 w Stalowej Woli, w obecności prezydenta Mościckiego i wicepremiera Kwiatkowskiego odbyło się poświęcenie Zakładów Południowych;
    -w Dębicy zbudowano fabrykę kauczuku syntetycznego oraz fabrykę opon (Fabryka Gum Jezdnych „Stomil”) na licencji szwajcarskiej, farb;
    -w Mielcu – Państwowe Zakłady Lotnicze;
    -w Rzeszowie – fabrykę obrabiarek i sprzętu artyleryjskiego (filia poznańskich Zakładów Cegielskiego – obecny Zelmer) oraz fabrykę silników lotniczych Państwowych Zakładów Lotniczych (obecna WSK PZL Rzeszów);
    -w Niedomicach pod Tarnowem – fabrykę celulozy do produkcji prochu;
    -w Dębie – Wytwórnię Amunicji Nr 3 (dzisiejszy Dezamet w Nowej Dębie);
    -w Nowej Sarzynie w 1937 r. rozpoczęto budowę Zakładów Chemicznych. Miały one produkować nitrozwiązki – zwłaszcza materiały wybuchowe. Rozruch mechaniczny nastąpił w 1939 r., ale nie zdążono uruchomić produkcji chemicznej przed rozpoczęciem II wojny światowej. Po wojnie produkcję wznowiono w 1954 r. Rozbudowano istniejące już zakłady zbrojeniowe i wytwórnie amunicji;
    -w Lublinie Tatarach przygotowano budowę fabryki samochodów ciężarowych na licencji Chevroleta i zmodernizowano istniejącą fabrykę samolotów;
    -w Starachowicach rozbudowano fabrykę broni;
    -w Pionkach zmodernizowano Państwową Wytwórnię Prochu Pionki (powojenne zakłady i wytwórnia fonograficzna Pronit);
    -w Radomiu rozbudowano Państwową Fabrykę Broni[3]
    -w Tarnobrzegu (Mokrzyszowie) rozpoczęto budowę Zakładów Metalurgicznych.

    Dzisiejsi zarządcy Polski potrafili wszystko co Polacy o głodzie i chłodzie zbudowali od 1945 roku – odbudowując wszystko od całkowitych ruin – wyprzedać, zniszczyć do fundamentów, naród zadłużyć a najwartościowszych – wykształconych patriotów – Polaków wypędzić z Polski.
    Tym szubrawcom HAŃBA po kres ludzkiej historii!!!

    Porównajcie sobie sami Polaków zarządzających II RP i tych co ich nienawidzą – obecnych zarządców - przestępców III RP/PRLbis.

    Wystarczy popatrzeć na butnego Tuska, jego butę i arogancję wyrażoną w ostatnim zdaniu zamieszczonego powyżej filmiku. Jego postawa mówi sama za siebie – mam was gdzieś bo nic nie możecie mi zrobić. Tacy jak on powinni być najsurowiej ukarani ku wiecznej przestrodze by nigdy więcej nie działali przeciw Polsce, aby im nawet w ich głowach nawet taka myśl nie zakiełkowała.
  • @Kula Lis 62 18:55:37
    Wszystko,o czym piszesz,jest krystalicznie czystą prawdą.Tylko jest maleńkie ale...Żyjemy w Matrixie,przy którym gabinet krzywych luster to Pan Pikuś.Wczoraj zacytowałem tekst niejakiego Potockiego z "naszego tygodnika "w Sieci",piszący jedynie słuszną prawdę o red.Latkowskim.Jeden z dyskutantów zrugał mnie za to grubym słowem.A może miał rację?Dzisiaj czytam na "3obieg"-u,u ŁŁ ,taki tekst:


    wSIECI służb?

    Pijarowska spółka MDI, utworzona przez niegdysiejszych „dziennikarzy śledczych” z „Rzeczpospolitej” i „gw” ma niewątpliwie spore zasługi w odgrzewaniu tematu zatartego już skazania naczelnego WPROST. Jednak patrząc na datę publikacji tych materiałów wydaje się oczywiste, że nieprzypadkowo zbiegają się z publikowaniem „taśm prawdy”.




    1.

    Czy tylko chodzi o wendetę?
    Zapoczątkowany we wrześniu ub. r. konflikt z potężną medialnie spółką byłych dziennikarzy śledczych Macieja Gorzelińskiego i Rafała Kasprówa (MDI Strategic Solutions) tekstem Cezarego Łazarewicza Orzeł może * potężnieje.
    Czym naraził się dziennikarz WPROST?
    Oto ujawnił we wspomnianym tekście metody lobbowania w naszym parlamencie.
    Najkrócej: by zmienić w Polsce ustawę, wystarczy trochę gotówki, firma PR, ulegający wpływom dziennikarze, kilku posłów i generał policji.*
    A wszystko to dzięki byłym dziennikarzom. Tyle, ze nieco kosztowne:
    Zablokowanie ministerialnych pomysłów kosztowało Orła Białego około 120 tys. euro (według szacunkowych cen z oferty MDI). To niewiele, biorąc pod uwagę, ile kosztowałaby walka z konkurencją, gdyby ustawa weszła w życie.*

    2.

    Zaatakowani odpowiedzieli wg starej dobrej receptury, pochodzącej sprzed prawie dwustu lat (1830):
    Gdy spostrzegamy, iż siły przeciwnika są przemożniejsze i nasze racje nie będą górą, wtedy rozpoczyna się atak osobisty, wulgarny i obelżywy. Skoro sprawa i tak jest przegrana, pomijamy przedmiot sporu i atakujemy wprost osobę przeciwnika na każdy możliwy sposób, co można nazwać argumentem osobistym (argumentum ad personam), (…). …zaczepka osobista oznacza całkowite zerwanie z przedmiotem sporu i zaatakowanie przeciwnika zupełnie bez związku z istotą dyskusji; a więc zjadliwie, obelżywie i grubiańsko.**
    Tu:
    http://gkraport.com/
    Wszystkie teksty powstały po dacie publikacji tekstu Łazarewicza.

    3.

    Kolejny tekst Łazarewicza, tym razem we WPROST:
    W czerwcu ubiegłego roku zakończył się wart około miliarda złotych przetarg na informatyzację PZU. Była to największa transakcja na rynku ubezpieczeniowym ostatnich lat. Przetarg wygrywają Amerykanie z firmy Guidewire, a przegrywa krajowy potentat Asseco.
    Tuż po tym przetargu zaczynają krążyć wśród dziennikarzy anonimowe kwity, które mają skompromitować PZU i Guidewire. Z nie podpisanego dokumentu można się dowiedzieć, że PZU wybrało droższą ofertę Guidewire’a, zamiast tańszą Asseco.(…)
    Amerykanie informują, że za całą akcją może stać agencja PR założona przez byłych dziennikarzy śledczych – Macieja Gorzelińskiego i Rafała Kasprów, specjalizująca się w wywieraniu wpływu na media. Skąd te przypuszczenia. Guidewire informuje PZU, że przedstawiciel spółki MDI wysłał do nich mailem szczegółowe pytania dotyczące przetargu.***

    4.



    Czemu MDI oczywiście zaprzecza.
    Do akcji wymierzonej we Wprost angażuje się niegdysiejszy kolega redakcyjny Rafała Kasprówa (partnera w MDI), obecnie przedstawiający się jako dziennikarz śledczy prezes NARVIK DEVELOPMENT sp. z o.o. w Gdańsku (KRS: 0000361943) Andrzej Rafał Potocki (wcześniej Narvik DEVELOPMENT sp. j. razem z Marcinem Piwońskim – vide Sady Bemowskie).
    Personalny atak wymierzony jest w naczelnego WPROST.
    Tygodnik braci Karnowskich „w SIECI” atakuje red. Latkowskiego w lutym b.r.
    Okładka nowego wydania „W Sieci” pokazuje mężczyznę z zaciemnioną twarzą siedzącego w garniturze za biurkiem, na którym obok pistoletu leży kilka egzemplarzy tygodnika „Wprost”. Na grafice znajduje się napis: „Mówiąc wprost, były gangster jest dziś redaktorem naczelnym wpływowego tygodnika” oraz dopisek „Nasze śledztwo”.
    Okładka anonsuje artykuł dziennikarza śledczego „W Sieci” Andrzeja Potockiego zatytułowany „Kto stoi za Latkowskim”. Jego pełna treść stanie się dostępna w niedzielę wieczorem. Z zapowiedzi opublikowanej na wPolityce.pl wynika, że Potocki ujawnia, czym w latach 90. zajmował się Latkowski. – Rozmawialiśmy z dziesiątkami ludzi, przekopaliśmy się przez tomy akt. Wniosek jest szokujący: ukrywaną przeszłość Latkowskiego można określić jako mocno kryminalną, gangsterską – stwierdza dziennikarz. – Wymuszenia, rozboje, udział w pobiciach, oszustwa, więzienie, rosyjska i polska mafia w tle – taka jest przeszłość naczelnego „Wprost” – wylicza.
    Sylwester Latkowski pod koniec lat 90. spędził półtora roku w więzieniu. Kilka lat temu wyrok uległ zatarciu.****

    5.

    Jak bardzo jest to ukrywana przeszłość można zobaczyć… w archiwum WPROST (nr 28/2002 – Katarzyna Głogowska Skandalista Latkowski), albo po prostu wrzucić jego nazwisko w google’a.
    Co więcej, akta sprawy karnej znajdują się w Elblągu. Niby nie tak daleko od siedziby NARVIK DEVELOPMENT sp. z o.o., ale jakoś trudno wyobrazić mi sobie prezesa poważnej firmy, który jedzie do odległego o ponad godzinę jazdy miasta po to tylko, żeby przekopać się przez tomy akt. Co wymaga nie tyle godzin, ile dni.
    Jaki jednak jest związek pomiędzy przeszłością Latkowskiego a treścią publikowanych we WPROST tekstów Potocki nie ujawnia.
    Śledztwo dziennikarskie (przypominam, że śledztwo prokuratorskie w tej sprawie zakończyło się ponad dwadzieścia lat temu wraz z wysłaniem aktu oskarżenia do Sądu) tak naprawdę ogranicza się do przepisania fragmentów akt sądowych.
    Zaiste, ciekawa to forma dziennikarstwa „śledczego”.

    6.

    Dlaczego Potocki nie zainteresował się przeszłością Latkowskiego wcześniej, a dopiero wtedy, gdy Łazarewicz pokazał MDI od kulis?
    Czy wcześniej naczelny WPROST (od stycznia 2013) nie szkodził? Nie przeszkadzał również jako reżyser?

    7.



    Kolejny atak zbiegł się już całkiem wyraźnie z opublikowaniem przez WPROST „taśm prawdy”.
    Tu już nie ma obwijania niczego w najbardziej nawet zabrudzoną bawełnę.
    Potocki wali wprost:
    Takie osoby jak Latkowski, które w ten sposób obchodzą się ze swoją przeszłością, są dla mnie zaprzeczeniem mojego wyobrażenia wiarygodnego dziennikarstwa.*****



    8.



    Czy Potocki faktycznie jest dziennikarzem śledczym, jak chce redakcja? Co takiego „odkrył”, co nie byłoby znane wcześniej? I to publicznie?
    Jak bardzo jest ukrywana przeszłość Sylwestra Latkowskiego można zobaczyć… w archiwum WPROST (nr 28/2002 – Katarzyna Głogowska Skandalista Latkowski), albo po prostu wrzucić jego nazwisko w googlea’a.
    Co więcej, akta sprawy karnej znajdują się w Elblągu. Niby nie tak daleko od siedziby NARVIK DEVELOPMENT sp. z o.o., której to spółki Potocki jest prezesem ******,ale jakoś trudno wyobrazić mi sobie prezesa poważnej firmy, który jedzie do odległego o ponad godzinę jazdy miasta po to tylko, żeby przekopać się przez tomy akt. Co wymaga nie tyle godzin, ile dni.
    Wielu dni.
    Jaki jednak jest związek pomiędzy przeszłością Latkowskiego a treścią publikowanych we WPROST tekstów Potocki nie ujawnia. Bo nie może, gdyż takiego związku po prostu nie ma.
    „Śledztwo dziennikarskie” (przypominam, że śledztwo prokuratorskie w tej sprawie zakończyło się ponad dwadzieścia lat temu wraz z wysłaniem aktu oskarżenia do Sądu) tak naprawdę ogranicza się do przepisania fragmentów akt sądowych.
    Zaiste, ciekawa to forma dziennikarstwa „śledczego”. Zbyt przypominająca „warsztat” dziennikarzy śledczych „trybuny ludu” w stanie wojennym.

    9.

    Czy atak Potockiego (wSieci) należy wiązać z nagle pojawiającą się tezą o rzekomym ofiarowywaniu wiadomych nagrań innym redakcjom, które jednak z przyczyn natury etycznej (szczególnie etyczny jest, jak wiemy, TVN) odmówiły publikacji?
    Bo przecież tego już możemy się doczytać!********
    A więc tylko kryminalista, człowiek podejrzewany o zabójstwo, dwudziestoparoletni herszt groźnej mafii etc. jest zdolny do takiej podłości.
    Obawiam się, że taki dęty scenariusz zrobić może wrażenie jedynie na co setnym lemingu.
    I to pod warunkiem, że jest nawalony jak stodoła.
    Ba, żeby było śmieszniej: koronny świadek śledczego dewelopera Potockiego, Vernando Kuemmele, przyznaje się, że był podejrzewany o handel ludźmi, stręczycielstwo, przemyt narkotyków i sprawstwo kierownicze. No comments.

    10.

    (Tomasz Szymborski) „Postawiłem kiedyś na swoim blogu na Niezależnym Forum Publicystów Salon24 tezę, że właściwie nie ma już dziennikarstwa śledczego, tylko jest „dziennikarstwo przeciekowe”. Można wydać taką diagnozę, gdyż niestety źródłem pochodzenia „kwitów”, które się przez ostatnie kilka lat ukazywały w artykułach, były instytucje, które zawodowo zajmują się zbieraniem takich materiałów. Myślę nie tylko o policji i służbach specjalnych, ale i agencjach detektywistycznych czy wywiadowniach gospodarczych. (…)Nie wiem, czy to WSI były głównym źródłem przecieków. Niewątpliwie WSI dawały materiały swoim zaufanym ludziom z branży dziennikarskiej, ale nie ja do nich należałem. Zaskakiwało mnie natomiast, jak czytałem niektóre publikacje, że dziennikarze dostawali takie informacje, które z powodzeniem mogły nosić klauzulę „tajne specjalnego znaczenia” czy „ściśle tajne”. (…)
    „Przegląd” przytaczał wypowiedź generała Marka Dukaczewskego, szefa byłych Wojskowych Służb Informacyjnych. Dukaczewski referował tajną sprawę podczas posiedzenia sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnych. „I nie zdążył jeszcze wyjść z Sejmu, gdy zadzwonił do niego na komórkę dziennikarz z prośbą o komentarz, znakomicie poinformowany o szczegółach niedawno zakończonego posiedzenia. – A to były tajne sprawy! – załamuje ręce Dukaczewski. Opinia szefa WSI nie jest odosobniona.” (…)
    Mass media okazują się aktywnym graczem reprezentującym świadomie lub nie czyjeś interesy. Przestają zaś być obiektywnym narzędziem starającym się objaśniać otaczającą rzeczywistość.
    Czas najwyższy pozbyć się złudzeń inaczej słowa –The Matrix has you – okażą się prawdą.*******

    11.

    Jak głęboko media „głównego nurtu” są opanowane przez służby?
    Czy publikacje godzące w Latkowskiego, w perspektywie mające na celu pozbawienie wiarygodności tygodnik WPROST publikujący materiały mogące obalić rząd, to medialne zagranie agentów służb specjalnych, którzy są jeszcze wierni Tuskowi i jego jaczejce?
    Jak to powiedział Szymborski?
    …nie ma już dziennikarstwa śledczego, tylko jest „dziennikarstwo przeciekowe”.
    A kiedyś w ogóle było?

    19.06 2014

    ________________________
    * – http://tygodnik.onet.pl/kraj/orzel-moze/fqjxg

    ** – Artur Schopenhauer – Dialektyka Erystyczna Czyli Sztuka Prowadzenia Sporów ok. 1830!

    *** – Cezary Łazarewicz Znaleźć haki na ministra, 15.09 2013 r.
    http://www.wprost.pl/ar/416790/Znalezc-haki-na-ministra/?pg=0

    **** – http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/w-sieci-atakuje-sylwestra-latkowskiego-byly-gangster-naczelnym
    ***** – http://wpolityce.pl/media/200911-sledztwo-tygodnika-wsieci-niemieckie-biznesy-latkowskiego-swiadek-wykorzystywali-moje-przedsiebiorstwo-jako-przykrywke-do-naciagania-ludzi

    ****** – KRS: 0000361943

    ******* – http://3obieg.pl/szpiedzy-w-mediachdziennikarze-w-tajnej-sluzbie
    ******** - http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/tasmy-z-podsluchu-ministrow-ujawnione-przez-wprost-proponowano-tez-innym-redakcjom

    Napisane przez: Humpty Dumpty


    Bądź tu mądry i pisz wiersze.Ściema ściemę ściemą pogania a my odbijamy się od ścian Matrix-u.
  • @Cheval Noir zobacz jak skurwysyny żyją na nasz koszt, a to wycinek tylko, nie mówiąc o bankach.
    Odprawy w państwowych spółkach + sowite pensje!
    Prezes Spółka Okres pełnienia funkcji Kwota odprawy (w mln zł)
    Marek Józefiak TP SA 2001-2006 5,34
    Mirosław Kochalski Ciech 2006-2008 5
    Zbigniew Wróbel Orlen 2002-2004 2
    Wojciech Heydel
    Orlen 2008 (4,5 miesiąca) 1,5
    Piotr Kownacki Orlen 2007-2008 1,5
    Grażyna Piotrowska-Oliwa PGNiG 2012-2013 1,5
    Ludwik Sobolewski GPW 2006–2013 1,2
    Rafał Kapler Narodowe Centrum Sportu 2008–2012 0,57
    Krzysztof Skóra KGHM 2006-2008 0,5
    Jacek Walczykowski Orlen 2007 (28 lipca - 16 sierpnia) 0 (początkowo 7 mln) za: http://tvn24bis.pl/informacje,187/pgnig-policzylo-taniej-jest-parafianowicza-zawiesic-niz-odwolac,441270.html
  • @Kula Lis 62 20:03:06
    To ludzie beneficjenci i"wolności" -Oni są bardzo z tej "wolności" zadowoleni.
  • @Kula Lis 62 20:03:06
    To jest moje pierwsze skojarzenie
    http://www.youtube.com/watch?v=x2w_G2TpkWU
  • @Cheval Noir 12:05:03
    Marcin Tomala: "Ten statek już zatonął, panie i panowie, właśnie szuramy dziarsko po dnie. Smoleńsk - był tylko początkiem..." -
    --- Myślę, że początkiem był okrągły stół. Smoleńsk był tylko punktem kulminacyjnym całego ciągu zdarzeń.
  • @Cheval Noir 20:14:22
    Teraz Polacy zobaczcie gdzie są Wasze pieniądze....na służbę zdrowia nie ma ale na odprawy w milionach są....dopóki ten nierząd pozwala na okradanie obywateli z pieniędzy.
  • @Cheval Noir 14:27:40
    "Nowa twarz w polityce" JKM dzisiaj w wywiadze telewizyjnym już zacierał ręce..." -
    --- No cóż, w tym całym bezhołowiu różne indywidua wypływają.
  • @Cheval Noir 15:02:35 oraz 15:19:16
    Znam obszerne fragmenty tej książki. Moja linkowana notka o abp. Stanisławie Wielgusie jest w znacznym stopniu współbieżna z książką.
  • @Cheval Noir 15:52:35
    Po pierwsze to ja polecam linkowany przez Pana tekst, a właściwie film:

    http://gazetawarszawska.com/2014/02/23/zydomasoneria-zydobiskupi-w-kosciele-katolickim-w-polsce/

    Wysłuchałem (nie po raz pierwszy) do piątej minuty, przeczytałem tekst wstępny i trudno mi się tu dopatrzyć tendencyjnych naciągnięć. Inna rzecz z artykułami pisanymi lub publikowanymi przez inż. K.Cierpisza. Tu wielu może być "uderzonych" ostrością sformułowań. Ja się przyzwyczaiłem, a gdy przenoszę niektóre myśli na moje blogi, dokonuję selekcji i często przeróbki słownej.
    Nie dlatego, bym się nie zgadzał z inż. K.Cierpiszem, z którym zresztą jestem w częstym kontakcie mailowym i telefonicznym, tylko by uczynić treści bardziej "strawne". Pan Cierpisz - według mnie - jest jak taran, który toruje drogę, dlatego jestem przy nim. Ja zaś jestem osobą wątpiącą i wahającą się, ale w miarę przyzwoicie znam się na "obróbce" słownej (jestem z wykształcenia filologiem germanistą i polonistą). Tak więc współpracujemy i chyba obaj co nieco zyskujemy na tej współpracy.

    Pozdrawiam.
  • @Kula Lis 62 18:55:37
    Piszesz: "Nierozliczenie i brak usunięcia komunistów od struktur władzy w Polsce zaowocowało tym, że ci zdrajcy, bandyci, złodzieje i kłamcy są na stanowiskach decyzyjnych – i to nawet najwyższych – w Polsce. Nie zrobiono Norymbergi dla komunistów..." -
    --- I mamy - niestety - skutki, o jakich piszesz dalej. Państwo źle zarządzane, jakby celowo źle przez polityków, wśród których już bezwzględnie przeważa jedna grupa narodowo - wyznaniowa. Nie wróży to dobrze Polsce.
  • @Kula Lis 62 20:03:06
    Piszesz: "Zobacz jak skurwysyny żyją na nasz koszt, a to wycinek tylko, nie mówiąc o bankach".
    I podajesz listę milionowych odpraw. -
    --- To jest zwykłe grabienie państwa. I tak sobie to spokojnie leci!
  • Tych dwóch wpisów "niezalezna".pl przepuścić nie jest skora.
    1. Niniejszym odżegnuję się stanowczo od krytyki "pogaduszki" duetu Sienkiewicz-Belka. Powód:
    „Taśmy Wprost” – żydowski zamach stanu

    2. „Taśmy Wprost” kluczem do zrozumienia tajemnicy Smoleńska 2010. Bomba z czasowym zapalnikiem.
  • @zygmuntbialas 14:34:52
    Do problemów, wyszczególnionych przez Kulę Lisa i wybranych przeze mnie:
    "1) Tusk to już odpad i szykowana jest podmianka".
    2) "Latkowski w roli obrońcy wolności demokracji!!!"
    3) "Głos tow. Stokrotki Olejnik - obrońcy demokracji i wolności słowa sygnałem do zmiany kierunku nawalanki medialnej!!!"
    4) "Episkopat cichutko!!!" -
    --- nawiązuje inż, K.Cierpisz, pisząc:

    "Tego nie wolno lekceważyć, to kolejna zorganizowana ucieczka przestępców pod pozorem jakiejś kłótni. Może ostania, bo kolejnego rządu może już nie być.
    Sikorski zabiera dzieci i ucieka, a to może również oznaczać, że będzie wojna na ternie Polski.
    Jedyne co w tym cyrku jest autentyczne, to fakt, że ten rządowy motłoch wynosi z budynków rządowych informacje wagi państwowej i rozgłasza je na terenie obcym (knajpa), a t o jest równoznaczne z łamaniem tajemnicy państwowej
    I nimi wszystkimi powinien już dano zając się prokurator i warszawskie areszty.
    Następny majdan w Polsce - pisaliśmy o tym, link:

    http://gazetawarszawska.com/2014/06/16/pedofilia-w-kosciele-a-panstwo-podziemne-r1/

    Krzysztof Cierpisz".
  • @emsi 21:42:28
    Pisze Pan: "Tych dwóch wpisów "niezalezna".pl przepuścić nie jest skora". -
    --- I Pana to dziwi?! Bo mnie na pewno nie.
  • @zygmuntbialas 22:02:33
    Specjalnie mnie to nie dziwi, choć zdumiewającym jest, z jaką gorliwością nic na "starszych i mądrzejszych" napisać nie pozwolą. To tylko potwierdza w czyich rękach jest Gazeta "Polska" i tzw. "niezależna".pl oraz inne z nimi spokrewnione. Jeśli przyłączyłbym się do chóru wron kraczących, że najgorszym w Polsce jest Tusk a poza Polską Putin, to wówczas w podskokach są takie fundamentalne "prawdy" zamieszczane.

    Na szczęście komentarzy pojawia się tam coraz mniej, a zetem i odwiedzających też. Jak widać, prawda sama się obroni.

    Chciałem się tylko podzielić aktywnością niezależnych mediów pobocznego nurtu.
  • @Kula Lis 62 20:34:11
    "Monika Olejnik ma rozdwojenie jaźni? Rano atakowała Tuska, a teraz go broni"

    Spóźniła się skonsultować to z oficerem prowadzącym. Po pouczeniu już wiadać, ćwierka z odpowiedniego klucza.
  • @Kula Lis 62 11:47:05
    "Dbajmy o korzenie wartości,tradycji, naszego polskiego optymizmu i wiary w to, że potrafimy udźwignąć tę sytuację kryzysu"

    Bul jak zwakle pieprzy trzy po trzy.
  • @emsi 23:17:00
    "Z jaką gorliwością nic na "starszych i mądrzejszych" napisać nie pozwolą". -
    --- Ano, nie pozwolą. W tym ich siła, gdy opanowali najwyższe stanowiska państwowe (w tzw. opozycji też) i medialne, i odgrywają teraz cyrki dla gawiedzi. To oni atakują Polaków i oni w znacznej mierze ich bronią, aż do czasu zdyskredytowania się i/lub stracenia wiarygodności.
    Następnym krokiem konsekwencji za niezależność jest nazwanie osoby upartej antysemitą. Dalej może coś Kula Lis powiedzieć.
    Dr Dariusz Ratajczak już nic nie powie.
  • @emsi 23:32:42
    Pisze Pan: "Bul jak zwykle pieprzy trzy po trzy". -
    --- I w tym (jak dotąd) jego siła. Ci, którzy za nim stoją, wiedzą, jakie mu przemówienia pisać.
  • @zygmuntbialas 00:22:35
    Bohaterami kolejnych nagrań Paweł Graś, Radosław Sikorski, Jacek Rostowski i Włodzimierz Karpiński? Takie taśmy miał otrzymać „Wprost” http://wpolityce.pl/polityka/201623-bohaterami-kolejnych-nagran-pawel-gras-radoslaw-sikorski-jacek-rostowski-i-wlodzimierz-karpinski-takie-tasmy-mial-otrzymac-wprost //// Ps. Tak może być jak tu powyżej piszecie, p-Rezydent jest szykowany na ojca i odnowiciela narodu. Wczoraj Kik walnął w tok-fm najlepszy komplement wodzowi.... "Ma szansę powodzenia, bo gra zespołowo i zawsze fotografuje się na tle mądrzejszych", to było miodzio....
  • @zygmuntbialas 00:22:35
    Są nowe nagrania! Graś z prezesem PKN Orlen dyskutują o ABW. Są nowe nagrania z podsłuchów rozmów najważniejszych osób w państwie. Tym razem chodzi o najbliższego współpracownika premiera Donalda Tuska, byłego rzecznika rządu Pawła Grasia, który dyskutuje z Jackiem Krawcem, prezesem PKN Orlen. O Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Fragment stenogramu rozmowy ujawnił na twitterze Michał Majewski, dziennikarz tygodnika "Wprost".

    Dzisiaj nad ranem pojawił się wpis Michała Majewskiego, szefa działu śledczego "Wprost". http://niezalezna.pl/uploads/foto2014/56588-720381403330540.jpg Wpis został zilustrowany fragmentem tekstu. Można się domyślać, że publikacji tygodnika "Wprost", która ukaże się w najbliższym numerze. Jest to kilka akapitów ze stenogramu rozmowy Grasia z Krawcem. Panowie rozmawiają o działaniach Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

    Po środowej akcji ABW i prokuratury w siedzibie tygodnika "Wprost" zabawnie brzmi opinia Krawca o Agencji:
    "Ja ci powiem też, po zmianach dużo lepiej się współpracuje z ABW, zupełnie inny klimat. Już nie ma szukania, chodzenia, knucia, szczucia" - twierdzi prezes PKN Orlen.

    Na razie nie wiadomo kiedy i gdzie odbyło się to spotkanie. http://niezalezna.pl/uploads/foto2014/56588-720391403330540.jpg Z kolei "Gazeta Wyborcza" twierdzi, że w czwartek do tygodnika "Wprost" dotarły kolejne nagrania. Tym razem ma chodzić - oprócz Grasia - o podsłuchane rozmowy szefa MSZ Radosława Sikorskiego, ministra skarbu Włodzimierza Karpińskiego, byłego ministra finansów Jacka Rostowskiego. /// Jest też nagranie "świetnego" żarciku Seremeta pt. "Nie martw się, Mietek. Potem nowe wybory i PiS nas powsadza". Nie wiedział, że był nagrywany i to przez TVN24:

    http://www.tvn24.pl/wideo/z-anteny/zarcik-seremeta-nie-martw-sie-mietek-potem-nowe-wybory-i-pis-nas-powsadza,1295316.html?playlist_id=12799

    I takie parszywe mendy są przedstawicielami najwyższych "władz" w Polsce. Mamy więc jasność, dlaczego tak haniebnie prowadzone jest śledztwo Smoleńskie. Wywalić te ścierwa na bruk! żaden nawet zasiłek tylko kryminał i suchy chleb z czarną kawą! Teraz chyba już nikt się nie dziwi, że skazują patriotów na wysokie kary więzienia i grzywny. Pasożyty uczciwie pracujących Polaków gryzą ręce, które je karmią. Wściekłe psy!
  • @zygmuntbialas 00:22:35
    A tak na POważnie, to moim skromnym zdaniem w stosunku do tego "nie-rządu" najlepsze byłoby rozwiązanie "Rumuńskie". Na czas czyszczenia z mafii i szkodników, trzeba by zawiesić moratorium na wykonywanie Karę śmierci ( nie oglądając się na UE).

    Przy takich przekrętach urzędnikom państwowym którzy brali w tym udział powinien być postawiony zarzut zdrady państwa. Przedwojenne prawo karne"
    Ustawa z dnia 18 marca 1921 roku o zwalczaniu przestępstw z chęci zysku, popełnionych przez urzędników.
    Art 1. Urzędnik, winny popełnienia w związku z urzędowaniem i z pogwałceniem obowiązków urzędowych lub służbowych:
    1. kradzieży lub przywłaszczenia (sprzeniewierzenia), albo udziału w tychże(art.51 k.k. ros. z r. 1903, § 5 austr. u. k. z r. 1852, §§ 47-49 niem. k. k. z r.1671), jeśli mienie skradzione lub przywłaszczon (sprzeniewierzone) było mu dostępne lub powierzone z powodu służby lub stanowiska służbowego: Z oszustwa lub udziału w niem (art. 51 k. k. ros. z r. 1903, §5 austr. u. k. z r.1852, §§ 47-49 niem. k.k. z r. 1871), jeśli oszustwo popełniono w ten sposób, że winny w zamiarze osiągnięcia dla siebie lub osoby trzeciej nieprawnej korzyści majątkowej wyrządzili innemu szkodę majątkową przez wprowadzenie w błąd lub utrzymywanie w błędzie za pomocą przedstawienia okoliczności fałszywych, albo przekręcenia lub ukrywania prawdziwych , będzie karany śmiercią przez rozstrzelanie. Takie jest moje zdanie od zawsze i nigdy go nie zmienię.
  • @Cheval Noir 19:25:12
    Pomimo inwigilacji i obserwacji służb nowe nagania ciągle docierają do redakcji ? tak łatwo wykiwać służy specjalne ? A niby kto to robi, jak nie służby? Kelner z "pierdzącego królika" ???
  • @Kula Lis 62 10:05:57
    Co oni chcą zakryć tymi aferami? Co osiągnąć?
    "Czy p-rezydent gra zespołowo? - Silni zawodnicy podają mu piłki.
  • @Cheval Noir 19:25:12
    Z tego wynika,że służby obsadziły na odPOwiednim stanowisku odPOwiedniego swojego człowieka i dla tego jest nie do ruszenia!! Wychodzi na moje, że płemiełek ryży kretyn to pacynka. Dali niedorozwiniętemu chłopcu podwórkowemu piłkarzynie zabawki umoczyli go w mordzie smoleńskim, synuś umoczony w Amber Gold, Kasiula za lewe nieudokumentowane pieniądze kupuje mieszkanko i wypasiony samochód więc robi co każą. Te ścierwa ze swoimi propagandzistami Michnikiem Walterem nie POzwolą na uczciwe wybory bo doskonale wiedzą, że zamek z piasku runie i wszyscy bekną. Oni są w stanie POsunąć się do najgorszego nawet do mordów POlitycznych. Te wszystkie działania propagandzistów z mendi GÓWNIANEGO ŚCIEKU przyPOminają działania Lenina z Trockim i Hitlera. Michnik i Walter to doskonale wiedzą bo to ich wzory i z tej samej nacji !!!
  • @Kula Lis 62 10:21:22
    Piszesz: "I takie parszywe mendy są przedstawicielami najwyższych "władz" w Polsce. Mamy więc jasność, dlaczego tak haniebnie prowadzone jest śledztwo Smoleńskie. Wywalić te ścierwa na bruk! żaden nawet zasiłek tylko kryminał i suchy chleb z czarną kawą!" -
    --- Gdy będzie gorąco, zapewne wielu z nich ucieknie. Zdaje się Radek Sikorski wyniósł się z dziećmi z Polski.

    Miłego dnia Ci życzę!
  • @zygmuntbialas 10:34:41
    Policja zatrzymała brata urzędującego prezydenta. Tak się walczy z korupcją! (NIKT TAM NIE MÓWI O NIELEGALNYM NAGRANIU!)

    Rumuńska policja zatrzymała brata prezydenta Traiana Basescu (na zdj.) pod zarzutem przyjmowania korzyści majątkowych. Mircea Basescu miał obiecać pomoc w skróceniu czasu odbywania kary rodzinie jednego skazańca — poinformowała agencja Associated Press.

    Sąd w Bukareszcie podjął w piątek wieczorem decyzję o tymczasowym aresztowaniu M. Basescu na 30 dni. Brat urzędującego prezydenta miał przyjąć łapówkę w wysokości 250 tysięcy euro od rodziny znanego w Rumunii przestępcy skazanego za morderstwo Sandu Anghela. Miał też powoływać się na więzy rodzinne z prezydentem.

    Do zatrzymania doszło po ujawnieniu nagrania wideo, na którym M. Basescu przyznaje się do wzięcia łapówki od rodziny Anghela. Po publikacji nagrania brat prezydenta zaprzeczył, że przyjął korzyść w zamian za pomoc w skróceniu wyroku.

    Prezydent Basescu odmówił interwencji w tej sprawie i zdystansował się od działań brata.

    KL,PAP
    Ps. Widać ichni prezydent pamięta jak skończył jego poprzednik Caucescu i brata nie broni!
  • @zygmuntbialas 10:34:41
    Miłego dnia także Ci życzymy i pozdrawiamy.
  • @zygmuntbialas
    Pal sześć nielegalność podsłuchu, gdy chodzi o ratowanie państwa, w którym gangsterzy polityczni planują skok na bank centralny. http://media.wpolityce.pl/cache/79/10/7910a12dd65c1b73108e69d0cd840598.jpg

    Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie wybicia szyby… mniejsza o to, że w samochodzie było dziecko…

    Ktoś zostawił dziecko w zamkniętym na słońcu samochodzie. Szedł przechodzień, usłyszał płacz dziecka, wybił szybę i dziecko uwolnił.

    Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie wybicia szyby i zażądała od sprawcy wydania młotka. Prokurator Seremet zwołał konferencje prasową i poparł działania prokuratury, bowiem wybijanie szyb w samochodach jest nielegalne. Mniejsza o to, że w samochodzie było dziecko.

    Żartowałem… prokuratura nie wszczęła postępowania w sprawie wybicia szyby, mimo ze wybijanie szyb oczywiście jest przestępstwem niszczenia mienia.

    A dlaczego nie wszczęła? Bo po pierwsze, czyn nie był społecznie szkodliwy, wręcz przeciwnie, pożyteczny - a po drugie, sprawca działał w stanie wyższej konieczności. Pal sześć szybę, gdy trzeba było ratować życie dziecka.

    Podobnie z taśmami „Wprostu”. Pal sześć nielegalność podsłuchu, gdy chodzi o ratowanie państwa, w którym gangsterzy polityczni planują skok na bank centralny.

    Stan wyższej konieczności…

    autor: Janusz Wojciechowski
  • @Kula Lis 62 10:26:59
    "Kosher Zeitung" podaje tak:Według dziennika, który powołuje się na źródło we "Wprost", to Piotr Nisztor skontaktował redakcję z osobą oferującą nagrania. Za każdym razem do skrzynki mailowej redaktora naczelnego lub jego zastępców przychodził mail z linkiem do strony, na której znajdowały się pliki dźwiękowe.
    Każdy list podpisany był innym pseudonimem. Ostatni przysłał ktoś podpisujący się jako "Patriota"
    Dla przeciętnie obeznanego z programami i techniką komputerową ustalenie danych,np.IP,nadawcy maila jest po prostu łatwizną.Nawet, jak wysyła maile z kawiarenki internetowej ,to dla służb ustalenie ,z której ,jest pryszczem.Jak było z "bomberem" w stolicy parę lat temu? Chcieli i złapali.Tutaj wszyscy z nami grają w kulki,ot co.
  • @zygmuntbialas 23:38:10
    Dramatyczna prawda o zagładzie Żydów podczas II wojny światowej. „Rękoma Żydów zadano śmierć Żydom – bezbronnym Żydom!” http://niezlomni.com/?p=2240
  • @Kula Lis 62 11:00:25 przecież widać ich unych zasługi pod podanym powyżej linkiem.
    Oczywiście, że nagrania to skandal, jakiego jeszcze nie było. Ale czy rzeczywiście jedyny w tym samym okresie czasu. Otóż "Polski Sejm" czyli Knesejm zdecydował: Polska, największa ofiara drugiej wojny światowej będzie płacić za holokaust. PIS również głosował za.
    Nie raz ostrzegaliśmy, że oparta na potwornym kłamstwie niemiecko-żydowska polityka historyczna nienapotykająca na żaden opór polskich władz to nie przypadek, ale prosta i wspólnie uzgodniona droga do uczynienia z Polaków katów, a z wielkich ludobójców, czyli Niemców, ofiary. Wzbudzenie w polskim narodzie poczucia winy miało podziałać jak znieczulenie hamujące sprzeciw wobec kolejnej planowanej wielkiej kradzieży naszych pieniędzy i narodowego majątku.
    Okazuje się, że bez rozgłosu, po cichu Sejm umożliwił wypłatę z naszych kieszeni zasiłków ofiarom Holokaustu mieszkającym za granica. Nie będzie wymagane nawet posiadanie polskiego obywatelstwa. Oblicza się, że w samym tylko Izraelu takich osób może zgłosić się około 50tys.
    Miesięczna kwota takiego zasiłku to 100 euro, co rocznie spowoduje wypompowanie z naszych kieszeni 60 mln euro, czyli ćwierć miliarda złotych.
    Bulwersujące jest coś jeszcze. Parlament okazał się w tej sprawie wyjątkowo zgodny. Na 436 głosujących posłów, za było 434, a przeciw 2. Sądzimy, ze podobny wynik byłby podczas przegłosowywania tego prawa w izraelskim Knesecie.
    Czy kogoś dziwią jeszcze słowa opłacanego przez niemieckie fundacje Bartoszewskiego o tym, że podczas okupacji bardziej bał się Polaków niż niemieckich oficerów? Czy dziwią kogoś jeszcze "polskie obozy koncentracyjne"?
    Sprawa jest bulwersująca, będziemy informować naszych Czytelników w kolejnym wydaniu".
    Źródło: Gazeta Warszawska wydanie ogólnopolskie, Nr 24 (365), tygodnik, 13-19 czerwca 2014.
  • @Kula Lis 62 10:24:30
    Piszesz, że "urzędnikom państwowym którzy brali w tym udział powinien być postawiony zarzut zdrady państwa".
    Przytaczasz odpowiednie paragrafy. -
    --- Jest nam nie od dzisiaj wiadome, że przestępczość w obozie rządzącym jest zbliżona do przestępczości osób, znajdujących się w zakładzie karnym w Strzelcach Op. Jest jednak tak, że my nie mamy dziś państwa, które mogłoby zastosować odpowiednie procedury.
    Szykuje się - tak mi to wygląda - na przewrót pałacowy, który nic nie zmieni.
  • @Kula Lis 62 10:26:59
    "Nowe nagania ciągle docierają do redakcji. (...) A niby kto to robi, jak nie służby?" - Mają wprawę nabytą w wielu akcjach, w tym w "smoleńskiej"
    A media mają zastrzyk finansowy.
  • @Kula Lis 62 10:32:24
    Piszesz: "Oni są w stanie POsunąć się do najgorszego nawet do mordów POlitycznych". - Mają tu umiejętności i doświadczenie.
  • @zygmuntbialas 10:34:41
    Złoty wciąż słabnie, a Belka nadal prezesem NBP. Ostatni tydzień, w którym głównym tematem był polityczny deal dodruku pieniędzy między NBP a rządem - wpłynął znaczące na polską walutę. Od zeszłej soboty, gdy pojawiły się pierwsze informacje o treści taśm, zarówno dolar, jak i euro znacząco wzrosły w stosunku do polskiego złotego. Wczoraj po południu euro kosztowało 4,16 zł, a dolar 3,07 zł.

    - Powstałe zamieszanie polityczne sprawiło, że na rynku finansowym po długiej nieobecności pojawiło się ryzyko polityczne. To zaś ma negatywny wpływ na złotego i dług - ocenia analityk Marcin Kiepas na portalu money.pl. Nie pomaga w sytuacji polskich finansów fakt, że wbrew planom rządu i części mediów uwaga zagranicznych mediów skupiła się nie na tym kto nagrywał, a na treści rozmowy szefa MSW Bartłomieja Sienkiewicza z prezesem Narodowego Banku Polskiego Markiem Belką.

    Jak ocenia Kiepas "z punktu widzenia rynku walutowego ten kryzys polityczny miał dwie odsłony". Pierwszą w poniedziałek, gdy oczekiwano dymisji prezesa NBP, a niektórzy nawet rządu, druga zaś odsłona nastąpiła w czwartek - dzień po akcji ABW w redakcji "Wprost". - Wydarzenia ze środy wieczorem w redakcji tygodnika Wprost (...) ponownie otworzyły kwestię przyspieszonych wyborów parlamentarnych w Polsce. W czwartek otwarcie o tym mówił premier Donald Tusk, prezydent Bronisław Komorowski, czy szef PSL Janusz Piechociński - ocenia analityk.

    Wzrost ryzyka politycznego wpłynął na polską walutę i już w godzinach popołudniowych polski złoty wyraźnie osłabił się do głównych walut. W czwartek rano kurs EUR/PLN spadł do 4,15 zł, USD/PLN do 3,017 zł. W piątek za euro płacono już ponad 4,16 zł, a za dolara ponad 3,06 zł. Euro wczoraj było najdroższe w stosunku do złotówki od końca maja, a frank (3,42 zł) od prawie miesiąca.
  • @Kula Lis 62 10:46:30
    Czytałem o tym przypadku w Rumunii.
    W Polsce szło wszystko prosto, na ogół bez społecznego oporu. Jeśli nastąpi przewrót pałacowy, będą sądzone płotki typu Sł. Nowak.
    Trzeba wstrząsu, ale obawiam się, że tym wstrząsem będzie wojna.
  • @zygmuntbialas 10:34:41
    "Słuchaj kurwa, jutro 11.15 jestem u szefa". Sienkiewicz na spotkaniu z Tuskiem, po rozmowie z Belką. http://niezalezna.pl/uploads/foto2014/56591-720431403337644.jpg Po słynnej kolacji u "Sowy", gdzie Belka żądał negocjowania dodruku pieniędzy nie z Jackiem Rostowskim, a Donaldem Tuskiem - projekt zmian w NBP bardzo szybko zaczął nabierać kształtu pożądanego przez prezesa banku. Mimo to premier zaprzeczył, by kogoś wysyłał na spotkanie. - Nie wysyłałem ministra Sienkiewicza na spotkanie z prezesem Belką - zapewnia szef rządu. Czyżby?

    Jest pewien, przeoczony ale bardzo istotny fragment rozmowy w restauracji "Sowa i przyjaciele" pomiędzy szefem MSW Bartłomiejem Sienkiewiczem a prezesem NBP Markiem Belką, który pozwala sądzić, że nie kto tylko wysyłał, ale osobiście nadzorował polityczny deal.

    W trakcie rozmowy Sienkiewicza z Belką, chwilę po tym, jak szef MSW tłumaczy, że dodrukowanie pieniędzy będzie potrzebne już w 2014 r., bo w 2015 r. Platforma Obywatelska będzie musiała wygrać wybory, do Sienkiewicza dzwoni szef Kancelarii Premiera Jacek Cichocki i informuje go, że jest wezwany na poranne spotkanie z Donaldem Tuskiem. Minister słucha go i odpowiada: - Świetnie... no... co znaczy "mogę"? Jak szef wzywa, to co to za pytanie zadajesz? - denerwuje się Sienkiewicz.

    - Naucz się od Grasia komunikacji pod tytułem: "Słuchaj kurwa, jutro 11.15 i cześć! - ucina rozmowę minister.

    O czym następnego dnia rozmawiał z premierem? Szczegółów nie znamy, jednak nawet Donald Tusk przyznał się, że Sienkiewicz relacjonował mu spotkanie z Belką. A to właśnie od tego spotkania prace nad ustawą o zmianie ustawy o Narodowym Banku Polskim ruszyły z kopyta i to dokładnie według planu rozrysowanego przez prezesa Belkę.
  • @Cheval Noir 10:53:09
    Witam w nowym dniu!
    "Tutaj wszyscy z nami grają w kulki, ot co". -
    --- Tak, buldogi gryzą się pod dywanem. Jaki będzie efekt? - Zapewne zmiana rządu i kosmetyczne zmiany.
  • @Cheval Noir 10:53:09
    Mainstream odwraca uwagę od najważniejszej kwestii. “Deal zawarty przez obydwu panów jest konsekwentnie realizowany”

    Od upublicznienia nagrania rozmowy prezesa NBP Marka Belki i ministra spraw wewnętrznych Bartłomieja Sienkiewicza, a więc już od tygodnia, wręcz codziennie są kreowane coraz to nowe wydarzenia, które skutecznie odwracają uwagę opinii publicznej od dealu jaki zawarli między sobą obydwaj panowie.

    Przypomnijmy tylko, że z rozmów upublicznionych przez tygodnik „Wprost” wynika wyraźnie, że rządząca Platforma posunęła się do traktowania niezależnego NBP, jako instytucji dysponującej zasobami finansowymi, po które można sięgnąć w trudnych momentach rządzenia.

    Niestety pozwala na to prezes NBP Marek Belka, który mimo swojego PZPR-owskiego rodowodu, uchodził w momencie jego nominacji na to stanowisko (po śmierci Sławomira Skrzypka w katastrofie pod Smoleńskiem), za apolitycznego fachowca.

    Wypowiedzi Marka Belki publikowane przez tygodnik „Wprost”, dyskwalifikują go nie tylko jak prezesa niezależnego banku centralnego ale także jako człowieka, który o konstytucyjnym organie jakim jest RPP i zasiadających w ludziach wyraża się w bardzo nieparlamentarny sposób.

    Domaga się on dymisji konstytucyjnego ministra finansów i wicepremiera Jana Vincenta Rostowskiego i zmian w ustawach regulujących działalność NBP, a w zamian deklaruje finansowanie długu publicznego poprzez skup obligacji skarbowych na rynku wtórnym, aby tylko nie dopuścić głównej partii opozycyjnej do władzy.

    Z misją załatwienia tego dodatkowego finansowania w roku wyborczym, zostaje wydelegowany do prezesa Belki, minister spraw wewnętrznych i koordynator służb specjalnych Bartłomiej Sienkiewicz, najbardziej zaufany w rządzie człowiek premiera Tuska (do tej pory premier nie zdementował tego, że było to zadanie specjalne które powierzył swojemu ministrowi).

    Deal zawarty przez obydwu panów jest konsekwentnie realizowany.

    W II połowie 2013 roku wicepremier Rostowski popada w jakąś dziwną niełaskę u premiera, jest coraz częściej krytykowany (choć dotychczas przedstawiano go jako najlepszego ministra finansów w UE) i w czasie listopadowej rekonstrukcji rządu zostaje odwołany.

    Na jego miejsce zostaje powołany minister Szczurek (dokładnie taki jakiego życzył sobie prezes Belka- techniczny i niepolityczny) i ten jak widać i słychać, ma pełne wsparcie u prezesa NBP.

    Prawie spełniony jest i trzeci postulat prezesa Belki. W ostatni wtorek bowiem Rada Ministrów przyjęła założenia do projektu zmiany ustawy o NBP, które pozwalają na skup obligacji Skarbu Państwa przez NBP na rynku wtórnym (skupu takich papierów na rynku pierwotnym zabrania prawo unijne i pewnie tylko dlatego takie rozwiązanie nie znalazło się w propozycjach rządowych).

    Większość ekonomistów w tym także członkowie RPP wskazują, że takie rozwiązanie jest niezgodne z Konstytucją i jeżeli znajdzie się w ustawie o NBP i zostanie uchwalone przez koalicję Platformy i PSL-u, powinno być przed podpisaniem skierowane prewencyjnie przez prezydenta do Trybunału Konstytucyjnego.

    Ekonomiści zwracają również uwagę, że kompetencje dotyczące uruchomienia takiego skupu obligacji zapisano dla prezesa NBP, nie dla zarządu banku centralnego i nie przewidziano jakiejkolwiek roli w odniesieniu do tej operacji dla RPP.

    Ba nie określono, żadnych warunków, które rząd musiałby spełnić aby prezes banku centralnego taki skup uruchomił, więc w praktyce operacja ta może wyglądać tak, że obligacje skarbu państwa na rynku pierwotnym kupuje Bank Gospodarstwa Krajowego, a 10 minut później NBP wykupuje je od niego i mamy spełniony warunek, że operacja została dokonana na rynku wtórnym.

    Tyle tylko, że byłoby to jawne obejście zapisów konstytucyjnych o zakazie finansowania deficytu i długu publicznego przez bank centralny.

    Mimo tego, że rząd przyjął takie zapisy w ostatni wtorek, nie ma na ten temat debaty w mediach ale za to mamy wręcz transmisje z wydarzeń w tygodniku „Wprost” i kolejnych konferencji prasowych prokuratury.

    autor: Zbigniew Kuźmiuk
  • @zygmuntbialas
    Nowy właściciel - pierwsze zwolnienia. Ciech chce pozbyć się 90 pracowników http://media.wpolityce.pl/cache/53/c6/53c6970b09757b803a60c287f534e7ca.jpg http://wpolityce.pl/gospodarka/201554-nowy-wlasciciel-pierwsze-zwolnienia-ciech-chce-pozbyc-sie-90-pracownikow /// Ps. Sbecja będzie wykupywać wszystko co ma jeszcze wartość, kończy się eldorado. Należy patrzeć na ręce żydowi Kulczykowi. To jest tylko pośrednik w wyprzedaży polskiego majątku. Ciekawe, że redukcje kosztów pracy ZAWSZE dotyczą pracowników (najczęściej szeregowych) a NIGDY pensji (przecież niemałych ) kierowników, dyrektorów, prezesów. Z A S T A N A W I A J Ą C E !!!! Plan jest zapewne taki: zwolnić jak największą liczbę pracowników a potem sprzedać firmę 2-3 drożej niż się ją kupiło. Albo zaproponować największemu konkurentowi Ciechu, Bayerowi, żeby odpowiednio zapłacił to się zniszczy firmę. Będzie tak jak Zachemem Bydgoskim. Ciech zniszczył dobrze prosperującą firmę. Zachem był jednym z trzech miejsc na świecie gdzie produkowano epichlorochydrynę i aminę. Ciech sprzedał zachemowską listę klientów największemu konkurentowi Zachemu czyli niemieckiemu Bayerowi.To samo zrobił z technologią. To jest planowy demontaż polskiej konkurencji aby Bayer miał co sprzedawać i nie mieć w Polsce konkurencji.
  • @Kula Lis 62 11:00:25
    "Rękoma Żydów zadano śmierć Żydom – bezbronnym Żydom!” -
    --- Tak, to prawda, często zamilczana.
    Chciałem przytoczyć fragment, ale okazało się to niemożliwe.
  • @Kula Lis 62 11:09:40
    "Okazuje się, że bez rozgłosu, po cichu Sejm umożliwił wypłatę z naszych kieszeni zasiłków ofiarom Holokaustu mieszkającym za granica. Nie będzie wymagane nawet posiadanie polskiego obywatelstwa. Oblicza się, że w samym tylko Izraelu takich osób może zgłosić się około 50tys." -
    --- Tak, pisaliśmy o tym. Ja też napisałem - dzięki Twojej pomocy - na ten temat tekst, który był przedrukowany w portalach: dakowski.pl oraz w Wirtualnej Polonii.
  • @Kula Lis 62 11:58:35
    Piszesz: "Ciech chce pozbyć się 90 pracowników. (...) To jest planowy demontaż polskiej konkurencji". - Niestety, tak się dzieje od 25 lat.

    Pozdrawiam.
  • @zygmuntbialas 12:33:46
    Minister Sikorski chce mieć swoją wieś . http://www.fakt.pl/m/crop/-658/-500/faktonline/635185924362229124.jpg Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski chce mieć własną wieś. Ma się ona nazywać Dwór Chobielin. Wniosek o utworzenie wsi już złożył. Co na to lokalne władze? Pomysł ministra ma ich pełne poparcie.

    Jak tłumaczy resort spraw zagranicznych, wniosek o utworzenie nowej wsi nie jest jakimś wybujałym kaprysem ministra Radosława Sikorskiego. Został złożony przez szefa resortu ze względu na dobro jego wielu zagranicznych gości, którzy jadąc z wizytą do jego posiadłości, prawie zawsze błądzą po okolicy. A coś takiego nie powinno się zdarzać – donosi „Express Bydgoski”.

    Jak dochodzi do fatalnych pomyłek, których minister Sikorski ma już serdecznie dość? Otóż w systemach GPS nazwa Chobielin pojawia się jako PGR, oddalony o 1,5 km od dworku ministra. – W konsekwencji goście ministra, często ważni goście zagraniczni, mają duże trudności z dotarciem na miejsce – cytuje „Express Bydgoski” odpowiedź biura prasowego MSZ.

    Wniosek ministra Radosława Sikorskiego o utworzenie miejscowości Dwór Chobielin ma pełne poparcie lokalnych władz. Burmistrz Szubina Ignacy Pogodziński wszczął już nawet odpowiednie procedury administracyjne. Burmistrz jest „za”, bo nie chce ministrowi robić na złość – twierdzi gazeta. http://www.fakt.pl/minister-sikorski-chce-miec-wlasna-wies-urzednicza-machina-ruszyla,artykuly,426136,1.html
  • @Kula Lis 62 12:38:48
    Ps. Oto szlachta jerozolimska a raczej chazarska! A potem pańsz­czy­zna na polskich chło­pów. Jak nie to w dyby! Pałacyk za publiczne pieniądze. Si­kor­ski ja­kieś 20 lat temu pra­wie pła­kał na prze­tar­gu ziemi rol­nej są­sia­du­ją­cej z jego po­sia­dło­ścią jak zo­stał prze­li­cy­to­wa­ny przez miej­sco­wych rol­ni­ków. Ziemi która była po PGR-e. Widać kom­bi­nu­je coś dalej. Ponoć ten jego pa­ła­cyk wy­re­mon­to­wał kon­ser­wa­tor za­byt­ków za pu­blicz­ne pie­nią­dze czyli za nasze Polaków dla żydostwa!.
  • @zygmuntbialas 12:29:51 służę, więc zrobię to za Ciebie, zrób z tego artykuł. Pzdr!
    Dramatyczna prawda o zagładzie Żydów podczas II wojny światowej. „Rękoma Żydów zadano śmierć Żydom – bezbronnym Żydom!”

    Policjanci żydowscy w getcie łódzkim

    http://niezlomni.com/wp-content/uploads/2013/11/policha.jpg Policjanci żydowscy w getcie łódzkim

    Jeśli mamy wątpliwości, czy teza głoszona przez historyka znajduje uzasadnienie w faktach i zdarzeniach z przeszłości, jedyną drogą ustalenia prawdy historycznej jest sięgnięcie do źródeł historycznych epoki, o której historyk mówi lub pisze. W wywiadzie udzielonym niemieckiej gazecie prof. Krzysztof Jasiewicz powiedział, że holocaust: nie byłby możliwy bez aktywnego udziału Żydów w mordowaniu swojego narodu. Skala niemieckiej zbrodni była możliwa nie dzięki temu, „co się działo na obrzeżach zagłady”, lecz tylko dzięki aktywnemu udziałowi Żydów w procesie mordowania swojego narodu.

    W opracowaniach dotyczących zagłady Żydów bardzo rzadko poruszana jest kwestia kolaboracji Żydów z Niemcami. Nie znaczy to oczywiście, że problem współpracy europejskich Żydów z Niemcami przy zagładzie żydowskiego narodu nie był Żydom znany i osądzany we własnym środowisku. Jak pisze Joanna Szczęsna, w Izraelu przez dziesięciolecia: Powszechnie uważano, że ofiarą ludobójstwa padli najlepsi synowie żydowskiego narodu.

    Historyk i publicystka izraelska Idith Zertal, [...] przypomniała słowa Ben Guriona z 1949 r.: „Tym, którzy ocaleli, gdyby nie byli tym, kim byli: złymi, brutalnymi egoistami, na pewno by się to nie udało. To, co przeżyli, wyrwało z ich duszy wszystko, co najlepsze”.

    Inny żydowski historyk, Michael C. Steinlauf o polskich Żydach, którzy w latach 1939-1942 zarządzali gettami, napisał, że: Byli w większości przypadków skłonni do częściowej współpracy z agresorem.

    Naoczny świadek zagłady warszawskich Żydów, zamordowany przez Niemców kronikarz getta warszawskiego Emanuel Ringelblum, relacjonuje zaś:

    Kiedy akcja przesiedleńcza wybuchła w Warszawie w lipcu 1942 roku i żydowska Ordnungsdienst [policja] przejęła kierownictwo akcją, tow. [Szachno Efroim] Sagan nie posiadał się z oburzenia. Uważał, że Gmina Żydowska powinna była, mimo gróźb niemieckich, odmówić jej wykonania. Lepiej by było, gdyby Niemcy sami to zrobili. [...] Tow. Sagan przyszedł do Judenratu i złożył protest przeciw jego haniebnemu postępowaniu, przeciwko temu, że wziął na siebie rolę kata i pomagiera morderców z SS. […] Szachno Sagan nie mógł biernie przyglądać się, jak żydowscy Ordnungsmänner [policjanci] łapią dzieci na ulicach i ładują je do wozów ciężarowych na Umschlagplatz. Nie mógł znieść widoku żydowskich kobiet ciągniętych za włosy przez żydowskich łapaczy z Ordnungsdienstu. Pewnego razu na widok takiej brutalnej sceny zainterweniował. Rozjuszeni tym „chłopcy” [żydowscy policjanci] chcieli go załadować do wozu i odtransportować na Umschlagplatz. Znalazł się jednak wśród nich taki, co go poznał i uwolnił.

    Ponadto amerykański historyk Bryan Mark Rigg ustalił, że: W Wehrmachcie mogło służyć co najmniej 150 tysięcy mischlingów [ludzi pochodzenia żydowskiego – uwaga E.K.]. Istnieją również dowody, że niejeden z nich był oficerem wysokiej rangi, a niektórzy doszli nawet do szarż generalskich czy admiralskich galonów.

    Pewne wzorce zachowań społeczności żydowskich wobec hitlerowskich Niemiec datują się jeszcze z okresu przed wybuchem drugiej wojny światowej. Dla przykładu, jak pisze żydowska profesor Hannah Arendt, dr Joseph Löwenherz już w roku 1938: Zdołał przekształcić całą wiedeńską gminę żydowską w instytucję będącą na usługach władz nazistowskich. Był także jednym z bardzo niewielu działaczy tego rodzaju, który za swe usługi otrzymał nagrodę: pozwolono mu zostać w Wiedniu aż do końca wojny, kiedy to wyemigrował do Anglii, stamtąd zaś do Stanów Zjednoczonych.

    Żydowscy policjanci w getcie warszawskim, maj 1941.

    http://niezlomni.com/wp-content/uploads/2013/11/policja2.jpg Żydowscy policjanci w getcie warszawskim, maj 1941.

    Z punktu widzenia rozwiązań technicznych, proces ludobójstwa względem polskich Żydów składał się co najmniej z siedmiu etapów:
    - Zgromadzenia rozproszonych po niewielkich miasteczkach i osadach Żydów w gettach zlokalizowanych w większych skupiskach miejskich;
    - Utrzymywania przez władze żydowskie mieszkańców gett w przekonaniu, że ewentualne wysiedlenie związane jest z pracą na wyznaczonych przez Niemców terenach;
    - Schwytania przeznaczonych do uśmiercenia Żydów (zwanego po dziś dzień przez historyków nie wiadomo dlaczego wysiedleniem) i doprowadzenie ich na plac przeładunkowy, tj. do miejsca, skąd odchodziły pociągi do obozów zagłady oraz załadowanie skazanych na śmierć do wagonów;
    - Dowiezienia Żydów do obozów zagłady;
    - Pzygotowania skazanych na śmierć (obcięcie im włosów, odebranie kosztowności, bagaży itp.) i grabieży mienia pomordowanych;
    Uśmiercenia;
    - Unicestwienia ciał zamordowanych.

    Aby zrozumieć rolę, jaką w dokonanej w Polsce zagładzie Żydów odegrali żydowscy funkcjonariusze (administracja gett, żydowska policja i inni), należy prześledzić, co żydowskie źródła epoki mówią na temat wszystkich wyżej wymienionych kolejnych etapach zbrodni ludobójstwa dokonanej na Żydach: [...]
    1. Eksterminacja pośrednia: zgromadzenie rozproszonych po niewielkich miasteczkach i osadach Żydów polskich w gettach żydowskich zlokalizowanych w większych skupiskach miejskich.

    Pierwszym i najważniejszym etapem niemieckiego planu zagłady Żydów było przeprowadzenie wśród nich swego rodzaju spisu powszechnego i skupienie rozproszonej ludności żydowskiej w żydowskich dzielnicach zlokalizowanych w większych ośrodkach miejskich. Wykonanie tego planu stanowiło dla Niemców warunek niezbędny do eksploatacji żydowskiej siły roboczej i żydowskiego majątku oraz przygotowania zaplecza technicznego do wykonania planowanej zbrodni ludobójstwa (lokalizacja obozów śmierci, transport itp.). Jak dowodzą żydowskie źródła, plan koncentracji ludności żydowskiej w dużych ośrodkach miejskich wykonała żydowska policja i żydowska administracja.

    Emanuel Ringelblum pisze:
    Szeryński (stojący tyłem) odbiera meldunek Jakuba Lejkina, maj 1941

    http://niezlomni.com/wp-content/uploads/2013/11/policja3.jpg Szeryński (stojący tyłem) odbiera meldunek Jakuba Lejkina, maj 1941

    Przesiedlenie 150.000 Żydów z Sosnowca, Będzina, Katowic, Cieszyna (1200 osób), Zawiercia. Projekt narodził się z tego, że [żydowska organizacja] „Joint”, który pomagał Żydom z okolicznych miasteczek, zaproponował, że podejmie się przeprowadzenia przesiedlenia. […] Jeśli się to nie uda, to [Mojżesz Maryn, przewodniczący Starszeństwa Żydów w Sosnowcu – E.K.] zorganizuje przesiedlenie. [W czasie rejestracji Żydów, skupieni w Judenratach Żydzi:] … zrobili wszystko, czego zażądały Galeje [Niemcy] choć nie zawsze było to w interesie Żydów.

    […] Opowiadają, że mord w Otwocku był rezultatem interwencji Judenratu, który nie mógł sobie poradzić z Żydami wyznaczonymi do obozów pracy; nie chcieli się tam udać. Sprowadzono esesmanów, żeby stłumili bunt przeciwko Judenratowi. Tak mówią w Otwocku.

    Podobnie wyglądało wykonywanie niemieckich rozporządzeń w getcie w Łodzi. W „Kronice getta łódzkiego” pod datą 3 grudnia 1941 roku czytamy:

    Spis mieszkańców kolektywów. W dniu dzisiejszym przeprowadzony został spis wszystkich mieszkańców.

    [...] Ta sama kronika, m.in. pod datą 6 grudnia 1941 roku, opisuje przeprowadzane przez Żydów łapanki Żydów:

    „Łapanie” rozpoczęło się punktualnie o godz. 17. W akcji tej brali udział funkcjonariusze [żydowskiej] Służby Porządkowej i [żydowskiego] Centralnego Więzienia. Złapanych koncentrowano na dziedzińcach rewirów. Nie obeszło się bez licznych wypadków pobicia i szeregu przykrych incydentów.

    2. Utrzymywanie Żydów w przekonaniu, że wysiedlenie związane jest z pracą na wyznaczonych przez Niemców terenach na Wschodzie.

    Ten rzadko przez historyków zauważany etap ludobójstwa dokonanego na polskich Żydach polegał na dezinformowaniu ich co do celu masowych wywózek i odegrał bodaj najważniejszą rolę w utrzymaniu wśród ludności żydowskiej postawy bierności, która była warunkiem koniecznym sprawnej realizacji planowanej zbrodni.

    O roli, jaką w tym etapie zagłady odegrali funkcjonariusze żydowscy stanowiący władzę w żydowskich gettach oraz Żydzi, jawni i tajni współpracownicy Niemców, czytamy niemal we wszystkich najbardziej wiarygodnych żydowskich źródłach historycznych.

    Powieszeni Polacy za pomoc udzielaną Żydom

    http://niezlomni.com/wp-content/uploads/2013/11/polacy.jpg Powieszeni Polacy za pomoc udzielaną Żydom

    W kronikarskich zapiskach sporządzonych w getcie łódzkim czytamy, iż w styczniu 1942 roku przewodniczący łódzkiego Judenratu, prezes Rumkowski, doskonale wiedząc, ze posyła swych braci na pewną śmierć, mówił:

    Obecnie, wysiedlamy z getta 10.000 osób. [...] Los wygnańców nie będzie wcale tak tragiczny, jak powszechnie w getcie przewidywano. Nie będą za drutami, a w udziale przypadną im roboty rolne. Na marginesie akcji wysiedleńczej rozwielmożniła się hydra plotkarska. Muszę w jak najostrzejszych słowach potępić mącenie spokoju publicznego.

    W Warszawie, w dniu 24 lipca 1942 roku, gdy od dwóch dni trwała akcja wywożenia Żydów do komór gazowych Treblinki, funkcjonariusze Gminy Żydowskiej – doskonale zorientowani, dokąd zmierzają wyładowane ludnością żydowską wagony – w celu uśpienia czujności mieszkańców dzielnicy żydowskiej i zapobieżenia ewentualnemu buntowi, wydali oficjalny dokument, w którym napisali m.in., że:

    Przesiedlenie ludności, która nie jest produktywna w dzielnicy żydowskiej w Warszawie następuje rzeczywiście na tereny wschodnie.

    Oceniając postawę żydowskich urzędników, Emanuel Ringelblum zapisał:
    Odznaczenie za współpracę z niemieckim okupantem

    http://niezlomni.com/wp-content/uploads/2013/11/order.jpg Odznaczenie za współpracę z niemieckim okupantem

    Haniebny dokument Gminy. O pogłoskach w sprawie wysiedlenia na wschód. [Żydowski] Urząd Pracy wie, że na śmierć. [...] Kłamstwa w sprawie wschodu. Rzekome listy z Pińska, Brześcia i innych miast. Świadomie szerzyli takie pogłoski od razu po rozpoczęciu akcji, żeby wprowadzić zamieszanie. Nikt tych listów nie widział. Kto rozpowszechniał te pogłoski? Żydowscy agenci Gestapo. Takie same pogłoski w miastach na prowincji.

    3. Schwytanie mieszkańców gett przeznaczonych do uśmiercenia i doprowadzenie ich na plac przeładunkowy, tj. do miejsc, skąd odchodziły pociągi do obozów zagłady.

    Deportacja Żydów do obozów zagłady przebiegała niemal identycznie we wszystkich żydowskich gettach okupowanej Polski. Władysław Szpilman wspomina:

    [W lipcu] rozpoczęło się najgorsze. […] Otaczano domy jak popadło, raz w tej, raz w innej części getta. Jednym gwizdkiem spędzano mieszkańców na podwórze i ładowano wszystkich bez wyjątku, niezależnie od płci i wieku, począwszy od niemowląt, a skończywszy na starcach, na furmanki i transportowano ich na Umschlagplatz. Tam upychano ofiary do wagonów i wysyłano w nieznane.

    W tych pierwszych dniach akcję przeprowadzała wyłącznie policja żydowska z trzema siepaczami na czele: pułkownikiem Szeryńskim oraz kapitanami Lejkinem i Ehrlichem. Byli oni nie mniej groźni i bezlitośni niż Niemcy, a może nawet bardziej jeszcze nikczemni niż oni: gdy znajdowali ludzi, którzy zamiast zejść na dziedziniec gdzieś się ukryli, dawali się łatwo przekupić, ale tylko pieniędzmi. Łzy, błaganie, a nawet rozpaczliwe krzyki dzieci nie mogły ich poruszyć.

    Kronikarze getta łódzkiego, w ukazującym się na terenie getta w Łodzi żydowskim „Biuletynie”, pod datą 7 maja 1942 roku dość dokładnie opisali sposób, w jaki Żydzi wysyłali swych braci na śmierć:

    4-ty dzień wysiedleń. Dziś opuścił getto transport wygnańców z Hamburga i Dusseldorfu. […] Doprowadzenie transportów odbywa się w sposób następujący. W godzinach popołudniowych wysiedleni udają się do Centralnego Więzienia względnie do otoczonych drutem domków przy ul. Szklanej. Tu pozostają przez noc, a następnego dnia w południe, ustawiani partiami są konwojowani do obozu na Marysinie. […] O godz. 4 nad ranem specjalne oddziały wyspecjalizowanej już w wykonywaniu tak ciężkich obowiązków [żydowskiej] Służby Porządkowej transportują wysiedlonych tramwajami na dworzec bocznicy radogoskiej. Na pół godziny przed odjazdem pociągu – co następuje punktualnie o 7-mej – przybywają samochodem funkcjonariusze policji tajnej [Niemcy] w asyście zwykłych policjantów. Do tego momentu wyjeżdżający zostają przez [żydowską] Służbę Porządkową ustawieni w 10-osobowych grupkach przed drzwiczkami przedziałów w odległości 2 metrów od wagonów. Pod okiem policji następuje zajmowanie miejsc. […] Pociąg powraca tegoż dnia o godz. 20.

    Jest w filmie Romana Polańskiego „Pianista” scena, w której Władysław Szpilman w szpalerze umundurowanych mężczyzn idzie wraz z rodziną do wagonu. Jest to ostatnia droga warszawskich Żydów. Wagony pojadą do Treblinki. Niezorientowany widz nie zauważa z reguły, że mundury stojących przy wagonach mężczyzn nie są niemieckie, lecz żydowskie.

    Obraz przekazany przez pianistę Władysława Szpilmana uzupełniają zapiski kronikarza getta warszawskiego, Emanuela Ringelbluma, który tak oto opisuje rolę Żydów w likwidacji największego skupiska Żydów w Europie, czyli w rozpoczętej w dniu 22 lipca 1942 roku masowej wywózce warszawskich Żydów do obozu zagłady w Treblince:

    Umschlagplatz [plac przeładunkowy]. Szmerling [Żyd, komendant Umschlagplatz - E.K.] – oprawca z biczem. Zbrodniczy olbrzym Szmerling z pejczem w ręku. Pozyskał łaskę [Niemców]. Wierny wykonawca ich zarządzeń. [...] Policja żydowska miała bardzo złą opinię jeszcze przed wysiedleniem. W przeciwieństwie do policji polskiej, która nie brała udziału w łapankach do obozu pracy, policja żydowska parała się tą ohydną robotą. Wyróżniała się również straszliwą korupcją i demoralizacją. Dno podłości osiągnęła ona jednak dopiero w czasie wysiedlenia. Nie padło ani jedno słowo protestu przeciwko odrażającej funkcji, polegającej na prowadzeniu swoich braci na rzeź. Policja była duchowo przygotowana do tej brudnej roboty i dlatego gorliwie ją wykonała. Obecnie mózg sili się nad rozwiązaniem zagadki: jak to się stało, że Żydzi – przeważnie inteligenci, byli adwokaci (większość oficerów [policji żydowskiej] była przed wojną adwokatami) – sami przykładali rękę do zagłady swych braci. Jak doszło do tego, że Żydzi wlekli na wozach kobiety i dzieci, starców i chorych, wiedząc, że wszyscy idą na rzeź. [...]

    polizeu http://niezlomni.com/wp-content/uploads/2013/11/polizeu.jpg Policja żydowska wykonywała z największą gorliwością zarządzenia niemieckie w sprawie wysiedlenia. […] Na twarzach policjantów prowadzących tę akcję nie znać było smutku i bólu z powodu tej ohydnej roboty. Odwrotnie, widziało się ich zadowolonych, wesołych, obżartych, objuczonych łupami, zrabowanymi wespół z Ukraińcami. Okrucieństwo policji żydowskiej było bardzo często większe niż Niemców, Ukraińców i Łotyszów. Niejedna kryjówka została „nakryta” przez policję żydowską, która zawsze chciała być „plus catholique que le pape”, by przypodobać się okupantowi. Ofiary, które znikły z oczu Niemca, wyłapywał policjant żydowski. [...]

    Do powszechnych zjawisk należało, że zbójcy ci za ręce i nogi wrzucali kobiety na wozy „Kohna i Hellera” lub na zwykłe wozy ciężarowe. Bezlitośnie, z wściekłością obchodzili się z ludźmi stawiającymi opór. Nie zadowalali się złamaniem oporu, surowo, bardzo surowo karali „winnych”, którzy nie chcieli dobrowolnie pójść na śmierć. [...] Do akcji wysiedleńczej przyłączyły się dobrowolnie – poza policją – jeszcze inne organizacje i grupy.

    Czołowe miejsce zajmuje Pogotowie Ratunkowe Gancwajcha o amarantowych czapkach, ta szalbiercza instytucja, która nie udzieliła ani jednemu Żydowi pomocy lekarskiej. [...] Ta oto bandycka szajka aferzystów zgłosiła się ochotniczo do „zbożnej” roboty wysyłania Żydów na tamten świat. I ta właśnie szajka wyróżniła się brutalnością i nieludzkim postępowaniem. Czerwone czapki okryły się czerwonymi plamami krwi nieszczęśliwych mas żydowskich. Oprócz Pogotowia pomagali w akcji urzędnicy Gminy [Żydowskiej], jak również Pogotowie KOS.[...]

    Wszystko sprowadzało się u nich do kwestii ”łebka”. W dnie, kiedy wyznaczano im kontyngent, handlowano „łebkami”; zapisywali w książeczce: dostarczyłem tyle a tyle „łebków”. Przychodził na Dziką 3 i prosił o chleb, bo dostarczył „łebki” ponad normę. Jakiś adwokat przechwalał się wobec mnie, że załadował na wozy 1000 Żydów. Teraz, w końcu października 1942 roku, policja żydowska rozmyśla, jak tu złapać jakiegoś Żyda, sprowadzić go na Umschlagplatz. [...] Spośród Niemców brali udział w akcji na ogół esesmani. Ich „sława” jest uzasadniona. [...] Dlaczego 50 esesmanów (inni powiadają, że nawet mniej) przy pomocy oddziału około 200 Ukraińców i tyluż Łotyszów mogło dokonać tego tak gładko?

    Jednym z najbardziej wstrząsających żydowskich źródeł o udziale Żydów w zagładzie Żydów są wiersze Icchaka Kacenelsona. Z wrażliwością poety, autor w sposób najbardziej bodaj czytelny oddaje koszmar zbrodni dokonanej przez Żydów na Żydach. W poemacie „O bólu mój” będącego częścią zbioru „Pieśni o zamordowanym żydowskim narodzie” znajdujemy takie oto strofy:

    Jam jest ten, który to widział, który przyglądał się z bliska,
    Jak dzieci, żony i mężów, i starców mych siwogłowych
    Niby kamienie i szczapy na wozy oprawca ciskał
    I bił bez cienia litości, lżył nieludzkimi słowy.

    Patrzyłem na to zza okna, widziałem morderców bandy –
    O, Boże, widziałem bijących i bitych, co na śmierć idą…
    I ręce załamywałem ze wstydu… wstydu i hańby –
    Rękoma Żydów zadano śmierć Żydom – bezbronnym Żydom!

    Zdrajcy, co w lśniących cholewach biegli po pustej ulicy
    Jak ze swastyką na czapkach – z tarczą Dawida, szli wściekli
    Z gębą, co słowa im obce kaleczy, butni i dzicy,
    Co nas zrzucali ze schodów, którzy nas z domów wywlekli.

    Co wyrywali drzwi z futryn, gwałtem wdzierali się, łotrzy,
    Z pałką wzniesioną do ciosu – do domów przejętych trwogą.
    Bili nas, gnali starców, pędzili naszych najmłodszych
    Gdzieś na struchlałe ulice. I prosto w twarz pluli Bogu.

    Odnajdywali nas w szafach i wyciągali spod łóżek,
    I klęli: „Ruszać, do diabła, na umschlag, tam miejsce wasze!”
    Wszystkich nas z mieszkań wywlekli, potem szperali w nich dłużej,
    By wziąć ostatnie ubranie, kawałek chleba i kaszę.

    A na ulicy – oszaleć! Popatrz i ścierpnij, bo oto
    Martwa ulica, a jednym krzykiem się stała i grozą –
    Od krańca po kraniec pusta, a pełna, jak nigdy dotąd –
    Wozy! I od rozpaczy, od krzyku ciężko jest wozom…

    W nich Żydzi! Włosy rwą z głowy i załamują ręce.
    Niektórzy milczą – ich cisza jeszcze głośniejszym jest krzykiem.
    Patrzą… Ich wzrok… Czy to jawa? Może zły sen i nic więcej?
    Przy nich żydowska policja – zbiry okrutne i dzikie!

    A z boku – Niemiec z uśmiechem lekkim spogląda na nich,
    Niemiec przystanął z daleka i patrzy – on się nie wtrąca,
    On moim Żydom zadaje śmierć żydowskimi rękami!

    Dla Icchaka Kacenelsona, bezpośredniego świadka dokonanej przez Żydów zbrodni na Żydach, którego poezja stanowi niepodważalne źródło historyczne, oprawcami, którzy bili bez cienia litości, lżyli nieludzkimi słowy byli jego bracia Żydzi. Żydzi byli także tymi, którzy zadali śmierć Żydom – bezbronnym Żydom!

    Policja żydowska

    http://niezlomni.com/wp-content/uploads/2013/11/polizei2.jpg Policjant żydowski

    Znajdą się być może historycy, którzy uznają, iż poezja nie jest źródłem miarodajnym ni wystarczająco wiarygodnym dla oceny wydarzeń historycznych, że jest przede wszystkim emanacją uczuć i talentu poety, niekiedy także wytworem jego fantazji, a nie świadectwem przeszłości.

    Tyle tylko, że zbyt wiele innych żydowskich źródeł potwierdza prezentowaną przez Kacenelsona poetycką prawdę o udziale Żydów zagładzie narodu żydowskiego. Zbyt wiele żydowskich źródeł historycznych jest zgodnych co do tego, że najbardziej okrutna, ale także najważniejsza część niemieckiego planu zagłady Żydów – schwytanie każdego dnia odpowiedniej liczby przeznaczonych do uśmiercenia Żydów, doprowadzenie ich do miejsca, skąd odchodziły pociągi, a następnie załadowanie do wagonów, zostało wykonane przez Żydów.

    4. Dowiezienie Żydów do obozów zagłady.
    Pociągi wiozące warszawskich Żydów do Treblinki, tak jak wszystkie inne pociągi wiozące Żydów do obozów zagłady, prowadzone były z reguły przez polskich maszynistów, jako że do transportu przeznaczonych na śmierć Żydów – ponieważ zagłady dokonali Niemcy na polskich ziemiach – używano polskich pociągów, polskich torów i polskich bocznic kolejowych. Logistyka transportu europejskich Żydów do obozów zagłady przez cały okres jej trwania spoczywała w rękach niemieckiej administracji. Wagony konwojowali Niemcy wespół z Ukraińcami służącymi w formacjach wojskowych kolaborujących z Niemcami. Żydzi nie uczestniczyli w tym etapie zagłady własnego narodu.

    5. Przygotowanie Żydów na śmierć i grabież mienia pomordowanych.
    O roli, jaką w ostatniej drodze Żydów odgrywali Żydzi, czytamy w całym szeregu wspomnień i opracowań historycznych. Podobnie jak w innych tego typu obozach, w obozie zagłady w Sobiborze Żydzi pełnili różnorakie funkcje. Polski Żyd, pochodzący z Izbicy Thomas Toivi Blatt, wspomina:

    Serce ścisnął mi paniczny strach. Sobibór! Byłem w fabryce śmierci.

    Dostawa surowca. W środku nocy wyrwał mnie ze snu świdrujący gwizdek. Mój towarzysz z pryczy wyjaśnił mi, że przybył nowy transport Żydów – Żydzi z Holandii. Transporty z Holandii przyjeżdżały czasami o trzeciej w nocy. […]

    Przywiezieni Żydzi wysiadali z pociągu, podjechała wywrotka. Jak się później dowiedziałem, na wywrotki wrzucano duże i ciężkie bagaże oraz osoby chore, stare, niedołężne i niezdolne do samodzielnego poruszania się. Reszta szła za esesmanem do długiego baraku. Do tego baraku przyprowadzono naszą ośmioosobową grupę i tutaj kazano czekać na Żydów. Był to duży barak bez okien, z szeroko otwartą bramą wejściową i wyjściową. Dwóch więźniów ustawiono przy wejściu, czterech wewnątrz baraku, dwóch przy wyjściu. Mieliśmy mówić przechodzącym przez barak Żydom, aby tutaj zostawili niesiony bagaż i kobiece torebki.

    Nadchodziła pierwsza grupa skazanych. Najpierw szły kobiety. Były elegancko ubrane. Było bardzo wcześnie rano i sporo kobiet niosło na rękach śpiące dzieci. Nie miały najmniejszego pojęcia, że idą na śmierć. Starsi, doświadczeni więźniowie mechanicznie powtarzali po holendersku zdanie informujące przechodzących ludzi, aby tu zostawiali swoje rzeczy osobiste. Zacząłem ich naśladować powtarzając usłyszane słowa. [...]

    Przez budowlę przeszła kolumna około pięciuset ludzi. Na bocznicę wjeżdżały następne wagony. Należało opróżnić to miejsce. […] Razem załadowaliśmy sterty ręcznego bagażu na koce i zanieśliśmy je do przylegających pomieszczeń. Na środku rozstawione były stoły, wokół których stały kobiety sortujące zagrabione łupy. Opróżnialiśmy koce jeden za drugim. Wkrótce duży barak przejściowy był pusty, a piaszczysta podłoga uprzątnięta i wyrównana grabiami. […]

    getto http://niezlomni.com/wp-content/uploads/2013/11/getto.jpg Ponieważ z peronu nadchodziła kolejna grupa Żydów, otrzymaliśmy rozkaz powrotu do pierwszego baraku, gdzie odbierano bagaż podręczny. Cała procedura powtórzyła się. Później ponownie podeszliśmy do bramy prowadzącej na podwórze i czekaliśmy aż esesmani wpuszczą nas do środka. [...] SS-Oberscharfuhrer Karl Frenzel wybrał czterech więźniów, w tym mnie, i zaprowadził nas do baraku, który stał w odległości około 10 metrów od komór gazowych. Stały tam drewniane ławy i krzesła. Na środku baraku stał niewysoki, ciemnowłosy esesman Josef Wolf. Dostałem wielkie nożyce i czekałem. Do baraku zaczęły wchodzić nagie kobiety. Nie wiedziałem, jak się zachować. – Co mam robić? – pytam kolegę. – Po prostu tnij włosy pękami, nie musi być blisko skóry. Jeżeli któraś ma warkocze, to tylko warkocze. [...] Kobiety opuściły barak, zapakowaliśmy włosy do worków po ziemniakach, które później wyniesiono do magazynu.[…]

    Usłyszałem warkot silnika spalinowego, a zaraz potem jeden przeraźliwy, mimo iż przytłumiony krzyk masy ludzi. Na początku siła głosu przebijała się przez ryk silników, jednak po kilku minutach stopniowo osłabła. Zamarłem. [...] Po około trzech godzinach pracy i śmierci ponad dwóch tysięcy ludzi, esesmani kazali nam wracać do baraków. [...] Rano następna grupa więźniów zakończyła sortowanie i pakowanie zagrabionych łupów .

    6. Uśmiercenie Żydów.
    Żydzi w obozach zagłady nie obsługiwali komór gazowych.

    7. Unicestwienie ciał zamordowanych.
    Jak opisuje więzień Sobiboru oraz jak podają wszystkie wspomnienia podobnych mu osób, Żydzi z całą pewnością uczestniczyli w procesie opróżniania komór gazowych z zamordowanych współbraci i unicestwianiu ich ciał:

    Kiedy zbliżaliśmy się do naszych baraków, usłyszeliśmy rytmiczny, głuchy stukot. Jakby ktoś wrzucał wielkie kamienie do metalowego pudła. Odgłosy dobiegały z okolicy komór gazowych. Później dowiedziałem się, co to było. Więźniowie pracujący w krematorium wrzucali zwłoki na wąskotorowe wywrotki, które wiozły martwe ciała do spalenia.

    Żydzi nie brali udziału w transportowaniu skazanych na śmierć do obozów zagłady oraz zadawaniu im bezpośredniej śmierci w komorach gazowych, czynnie natomiast uczestniczyli w pozostałych pięciu spośród siedmiu etapów zagłady Żydów. Należy przy tym podkreślić niejednoznaczność uczestnictwa w poszczególnych etapach. Uczestniczenie Żydów w dwu ostatnich, czyli „przygotowywaniu” idących na śmierć ludzi i unicestwianie ich ciał, było działaniem podejmowanym na terenie obozów zagłady pod przymusem. Fakt zniewolenia i realna groźba śmierci zdejmuje z nich katowskie piętno.

    Tym bardziej należy jednak z całą jasnością wyodrębnić trzy pierwsze działania (gromadzenie ludności żydowskiej w gettach zlokalizowanych na terenie większych miast Polski; szerzenie niemieckich kłamstw co do charakteru „wysiedlenia”; chwytanie ludzi i ładowanie ich do środków transportu), które Żydzi podjęli i wykonali dobrowolnie, co uczyniło z nich katów własnego narodu.

    Tragizm położenia żydowskich władz w gettach w Polsce polegał na tym, że Niemcy i bez nich wysiedlaliby i wysiedlili Żydów – uważał żydowski prof. Lucjan Dobroszycki. Pierwsza część tezy prof. Lucjan Dobroszyckiego nie podlega raczej dyskusji. Z pomocą Żydów, czy bez, Niemcy zapewne przystąpiliby do realizacji „Ostatecznego Rozwiązania”, czyli rozpoczęli mordowanie Żydów. Nie jest już jednak tak bardzo pewne, czy bez pomocy Żydów zdołaliby Niemcy zrealizować plan zamordowania narodu żydowskiego. Aby zrozumieć ten aspekt zagłady polskich Żydów, należy znaleźć odpowiedź na co najmniej kilka pytań:

    - Ile dziesiątków tysięcy niemieckich żołnierzy musieliby użyć Niemcy w latach 1939-1941 do przesiedlenia do dużych miast liczącej w Polsce trzy i pół miliona ludności żydowskiej oraz utrzymania w gettach posłuchu dla swych rozkazów, gdyby tej części planu nie wykonali za Niemców sami Żydzi? Czy gdyby Żydzi nie przeprowadzili przesiedleń do dużych miast, Niemcom w ogóle udałoby się zamknąć ludność żydowską w dużych gettach?

    - Ile milionów marek musieliby wydać Niemcy i ilu zatrudnić robotników, aby odgrodzić żydowskie getta od świata chrześcijańskiego, gdyby Żydzi odmówili finansowania, wytyczenia i zbudowania murów? Gdyby Żydzi polscy odmówili współpracy, czy Niemcom udałoby się odizolować polskich Żydów od chrześcijan?

    - Gdyby żydowskie władze nie okłamywały mieszkańców gett, jaki jest prawdziwy cel wysiedleń, lecz informowały, że pociągi powiozą ich na śmierć, ilu Żydów poszłoby dobrowolnie do wagonów? Czy wówczas Niemcy byliby w stanie zapanować nad masowymi ucieczkami Żydów, czy byliby w stanie odnaleźć wszystkie ich kryjówki oraz pokonać prawdopodobnie także – może prymitywny – ale jednak opór?

    - Ile dziesiątków tysięcy niemieckich żołnierzy musieliby w 1942 roku ściągnąć z frontów Niemcy, aby schwytać ponad trzy miliony ukrywających się w lasach lub we własnych domach (szafy, bunkry, itp.) polskich Żydów, a następnie doprowadzić ich i załadować do wagonów, gdyby tej najbrudniejszej z brudnych robót nie wykonali za nich sami Żydzi? Czy ze względu na kalendarium wojny, od czerwca 1941 roku prowadzonej na dwa fronty, a także wojenną taktykę, operacja taka w ogóle byłaby dla Niemców możliwa do wykonania?

    Pytania można mnożyć bez końca. Łącznie z postawionym wcześniej pytaniem, jaką militarną siłę stanowiło dla Hitlera 150.000 żydowskich żołnierzy wykonujących jego rozkazy w niemieckich mundurach. Specjaliści od wojskowości, finansów i murarstwa odpowiedzą na każde z tych pytań precyzyjnie i fachowo.

    Nie trzeba być jednak specjalistą, aby stwierdzić, że bez pomocy polskich Żydów Niemcom byłoby nadzwyczaj trudno zrealizować plan zagłady polskich Żydów.

    W getcie łódzkim, jak dowodzą wiarygodne źródła żydowskie, w zagładzie Żydów uczestniczyło zaledwie kilku Niemców, którzy przyjeżdżali na pół godziny przed odjazdem pociągu. Ich rola w praktyce sprowadzała się do nadzorowania odjazdu załadowanego Żydami przez żydowską policję pociągu, który odwoził łódzkich Żydów do obozu zagłady w Chełmnie nad Nerem.

    za murami getta

    http://niezlomni.com/wp-content/uploads/2013/11/getto2.jpg za murami getta

    Przygotowaniem list przeznaczonych na śmierć osób, łapaniem skazanych, odbieraniem im bagażu i doprowadzaniem do wagonów zajmowali się wyłącznie Żydzi. Podobnie było w getcie warszawskim, gdzie według Emanuela Ringelbluma: 50 esesmanów (inni powiadają, że nawet mniej) przy pomocy oddziału około 200 Ukraińców i tyluż Łotyszów wystarczyło do nadzorowania przeprowadzonych przez warszawskich Żydów łapanek i poprowadzenia na śmierć pół miliona ludzi…

    Problem współpracy Żydów europejskich z władzami hitlerowskich Niemiec przy zamordowaniu żydowskiego narodu stanowi klucz do zrozumienia zagłady w ogóle, a do zrozumienia zagłady polskich Żydów w szczególności. Mówiąc inaczej, aby zrozumieć, co tak naprawdę w czasie drugiej wojny światowej stało się z częścią żydowskiego narodu zamieszkującą Europę, należy spróbować odpowiedzieć na pytanie, czy Niemcy zdołaliby wymordować sześć milionów europejskich Żydów, gdyby nie fakt, że właśnie wśród Żydów znaleźli gorliwych współpracowników i wykonawców swych zbrodniczych planów.

    Wracając do wywiadu prof. Krzysztofa Jasiewicza, mam dla oburzonych wywiadem dziennikarzy, pracowników PAN i różnej maści „autorytetów” trzy propozycje:
    Icchak Kacenelson

    http://niezlomni.com/wp-content/uploads/2013/11/Icchak-Kacenelson.jpg Icchak Kacenelson

    Powinni jak najszybciej złożyć do prokuratury doniesienie na Emanuela Ringelbluma, Władysława Szpilmana, Icchaka Kacenelsona, autorów „Kroniki getta łódzkiego” oraz wszystkich tych żydowskich pamiętnikarzy, poetów i dziennikarzy, którzy w latach 1942-1945 opisali dokonującą się na ich oczach rzeczywistość, a następnie zażądać od sądów III RP surowego ukarania ich za to, że przekazali potomnym prawdziwy obraz dokonanej na ich narodzie zbrodni. Problem polega jedynie na tym, że wszyscy ci autorzy już nie żyją. Ponieważ jednak kreatywność sądów III RP jest nieograniczona, wierzę, że jakoś uporają się także z tym problemem.
    Emanuel Ringelblum

    http://niezlomni.com/wp-content/uploads/2013/11/EmanuelRingelblum.jpg Emanuel Ringelblum

    Powinni jak najszybciej rozwiązać sekcję historii Polskiej Akademii Nauk, a jej pracowników skierować do pracy w aparacie partyjnym lub dziennikarstwie, w których to dziedzinach zarobki są stokroć wyższe, zaś wiedza historyczna i znajomość metod badań historycznych są zbędnym balastem.

    Na pewno powinni zostawić wreszcie w spokoju prof. Krzysztofa Jasiewicza i wszystkich polskich historyków, bo jak dowodzą dzieje ludzkości, walka z historykami na dłuższą metę jest zawsze sprawą przegraną. Dlatego, że prawda przekazana przez źródła historyczne zawsze zmiata kłamstwa. Tak zawsze było z historycznymi kłamstwami i tak będzie tym razem. Dramatyczna prawda przekazana potomnym przez zamordowanych Żydów – Emanuela Ringelbluma, Icchaka Kacenelsona, autorów „Kroniki getta łódzkiego” i innych – jeśli nie dziś, kiedyś na pewno przebije się do świadomości świata.

    Ewa Kurek, w liście do redakcji „Warszawskiej Gazety” w sprawie profesora Krzysztofa Jasiewicza
  • @zygmuntbialas 11:26:46
    Witam ciepło,chociaż wietrznie:)
    A propos buldogów,totalnej ściemy i "robienia z tata wariata" bardzo ciekawie pisze kolega GPS.na S24 ,gdzie jest jego macierzysty blog,bardzo ciekawa i fachowa dyskusja.Polecam.
    http://gps65.salon24.pl/591599,postanowienie-o-wydanie-nosnikow
  • @Kula Lis 62 12:38:48
    Piszesz o staraniach R.Sikorskiego o założenie swojej wsi, a ja ma informacje, że nasz minister spraw zagranicznych zabrał dzieci i wyniósł się z Polski. Mówiąc inaczej: czmychnął.
    To może być znakiem nadciągającej wojny.
  • @Kula Lis 62 12:42:58
    Proponujesz dla żydów: "A potem pańsz­czy­zna na polskich chło­pów". -
    --- Uchowaj Boże od takich robotników rolnych!
  • @Kula Lis 62 13:03:08
    Dziękuję Ci bardzo za zamieszczenie tekstu!
    Zapisałem datę publikacji: 26.11.2013.
    Wieczorem wczytam się w tekst i pomyślę o formie tekstu.

    Z pozdrowieniem.
  • @Cheval Noir 13:17:09
    Pisze GPS: "Moim zdaniem już sama fraza: „postanowienie o wydanie nośników”, czy „żądanie wydania rzeczy”to ściema, bo ta fraza nie ma sensu". -
    W tej aferze ściema goni ściemę.
    Dyskusję prześledzę wieczorem.

    Z pozdrowieniem.
  • @Cheval Noir
    Tusk przed problemami zwiewa 200 km na godzinę. Widocznie jest przed czym uciekać… http://wpolityce.pl/polityka/201653-tusk-przed-problemami-zwiewa-200-km-na-godzine-widocznie-jest-przed-czym-uciekac
    Ps. Oto premier, który ma w nosie przepisy! Państwo to ja...! jeżeli samochód z Tuskiem po autostradzie poruszał się z prędkością 200km/h i zostało to udokumentowane to przekroczył dozwoloną prędkość o 60km/h...? co na to policja...? Taki jeden "Frog" i czy jakiś taki ganiał 200 kilometrów na godzinę to dzielni policjanci tyle paragrafów na niego znaleźli, że jakby to gajowy powiedział cho, cho!!! Czy w tym wypadku i tak rażącej próbie wywołania "katastrofy w ruchu drogowym" nasza dzielna policja i prokuratura wykaże się i stanie na wysokości zadania czy jak zwykle "zgubi walizkę" jak Agencja Bez Walizki?
  • @zygmuntbialas 13:29:09
    odczytałeś odwrotnie, lecz i tak by być mogło, nauczyliby się roboty pod polskich chłopów batem, gwarantuję!
  • @Kula Lis 62 14:02:08
    Odczytałem odwrotnie - to wynika z dużej ilości czytania i pisania w tej chwili. Będę uważniejszy.
    Tak a propos, podobno Amerykanie nie znaleźli przed ponad stu laty w swym kraju ani jednego żyda, który parałby się rolą.
  • @Kula Lis 62 13:55:04
    No i możemy bezsilnie powściekać się.Pamiętam,jak gnoili Kurskiego za przekroczenie prędkości.Tu
    http://pl.gloria.tv/?media=625633
    jest jeszcze lepszy cymes.Wystarczy popatrzeć na miny i reakcję wybrańców narodu na bezsilną rozpacz oszukanego człowieka.Nóż się w kieszeni otwiera.
  • @zygmuntbialas 14:09:42
    Dlatego B.Franklin proponował ich z Ameryki przegnać.
  • @zygmuntbialas stare lecz aktualne, więc przypominam.
    A "firmował" i "zabezpieczał" i był "gwarantem" tego wszystkiego co się,działo TW. BOLEK znany jako "prezydent" "wszystkich" złodziei Leiba Khone vel Wałęsa-figurant. Poczytajcie mili forumowicze i sami wyciągnijcie wnioski z tego co działo się,w Polsce i niestety nadal się, dzieje. Oto "True fact złodziej story pod "wodzą" TW.-BOLKA-Leiby Khone vel Wałęsy. Osobiście dedykuję poniższy tekst sejmowej komisji śledczej ds. prywatyzacji polskich banków oraz CBA pod wodzą Kamińskiego. Nareszcie sejm uchwalił powołanie komisji śledczej ds. szwindli związanych z prywatyzacją i funkcjonowaniem polskich banków. Na Platformę Obywatelską i komuszy pomiot padł blady strach. Komisja zbada, jak to się stało, że aż 70 proc. polskich banków przeszło w ręce zagranicy i jej, a nie nam, przynosi dochody. Zbadane też zostaną różne inne szubrawstwa ludzi Okrągłego Stołu, a wśród nich dwa największe - obok afery FOZZ - przekręty, które naraziły Narodowy Bank Polski na stratę ponad 800 mln dolarów: Aaron Bucholtz vel Balcerowicz jest współwinny utracie 700 mln dolarów, Hajka Grunbaum vel Gronkiewicz-Waltz podarowała amerykańskiemu gangsterowi żydowskiego pochodzenia Srulowi Bogatinowi 100 mln dolarów, a pierwszy po 1989 roku prezes NBP Grzegorz Wójtowicz, "pożyczył" Gąsiorowskiemu i Bagsikowi, dwom żydowskim oszustom 420 mln dolarów za "odpowiednią" "prowizję".Aaron Bucholtz vel Balcerowicz jest teraz prezesem Narodowego Banku Polskiego,Hajka Grunbaum vel Hanna Gronkiewicz-Waltz - przewodniczącą sejmowej komisji finansów oraz kandydatem Platformy Obywatelskiej na urząd prezydenta Warszawy, Grzegorz Wójtowicz - członkiem Rady Nadzorczej NBP oraz członkiem Komisji Nadzoru Bankowego. Słowem: właściwi ludzie na "im właściwych miejscach". Ich historię opowiem w konwencji "true fact złodziej story" . Dwa dni po wyborze TW. BOLKA,-Leiby Khone vel Lecha Wałęsy na prezydenta, na biurku pewnego bardzo wysokiego funkcjonariusza Narodowego Banku Polskiego dzwoni telefon. Jest to numer tajny, znany tylko kilkunastu najwybitniejszym i najbardziej wpływowym osobistościom PRL-bis [2]. Jest ich trzynastu, coś w rodzaju okrągłostołowego trustu mózgów. Oto ich nazwiska w porządku alfabetycznym:
    1. Berman Jakub, wielokrotny członek Biura Politycznego KC PZPR, wieloletni szef służb bezpieczeństwa PRL, zbrodniarz komunistyczny,stryj Szymka Bermana vel M.Borowskiego,"kandydata"/przegranego na szczęście dla Polski i Warszawy/na prezydenta.
    2. Bristigerowa Luna, generał NKWD i dyrektor IV-go departamentu Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego zarządzającego kulturą;
    3. Fejgin Anatol, dyrektor X-go departamentu Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, organizator pogromu Żydów w Kielcach w roku 1946, zbrodniarz komunistyczny;
    4. Geremek Bronisław vel Berełe,Szmul Lewartow, syn rabina z Nalewek, były sekretarz POP PZPR na Uniwersytecie Warszawskim, następnie przy Polskiej Akademii Nauk, czołowa postać Okrągłego Stołu;
    5. Agent NKWD - Wolski vel Jaruzelski Wojciech, prezydent kontraktowy, były I sekretarz KC PZPR, nazwany przez Ronalda Reagana sowieckim generałem w polskim mundurze;
    6. Zyd Kuroń Jacek,alkoholik, członek-aktywista PZPR, twórca "czerwonego harcerstwa", agent peerelowskich służb bezpieczeństwa, czołowa postać Okrągłego Stołu;
    7.Izaak Stolzman vel Kwaśniewski Aleksander,syn zbrodniarza z NKWD, przyszły prezydent PRL-bis, który okłamał wyborców, że jest magistrem,a nie przyznał się,że jest "absolwentem" akademii szpiegów KGB;dlaczego???
    8.Zyd Mazowiecki Tadeusz, premier, twórca "grubej kreski", sprawca ohydnej napaści prasowej na ordynariusza kieleckiego bpa Kaczmarka, skazanego przez sąd wojskowy PRL na karę 10 lat więzienia za zdradę PRL;
    9. Michnik Adam, vel Aaron Schechter, syn wysokiego funkcjonariusza Komunistycznej Partii Polski, agenta wywiadu ZSRR, skazanego przed wojną przez polski sąd na karę 10 lat więzienia za zdradę i wymienionego z Sowietami na jednego z naszych; szef komisji buszującej po archiwach służb bezpieczeństwa PRL, czołowa postać Okrągłego Stołu;
    10.Srul Rak vel Rakowski Mieczysław, ostatni sekretarz KC PZPR;
    11. Strzembosz Adam, prezes Sądu Najwyższego PRL-bis [2];
    12. Urban Jerzy, vel Josek Urbach, minister dezinformacji w rządzie Jaruzelskiego w stanie wojennym, redaktor i wydawca brukowego "Nie", w którym nazwał Polskę "pierdolonym państewkiem" i "pieprzoną Polską", ale proces o zniewagę Polski w sądzie PRL-bis [2] dzięki "swym" sądom i sędziom wygrał, ponieważ sąd nie dopuścił dowodu z numeru "Nie", w którym Josek wyznał, że celem jego publicystyki jest "skurwienie Polaków"
    13. TW. BOLEK -Leiba Khone vel Wałęsa Lech, prezydent elekt.
    Tajny numer Narodowego Banku Polskiego zna też najwyższy Sanhedryn w Nowym Jorku, premier Izraela Ariel Sharon oraz szef Mossadu Ben Gurion. Tak wyglądała scena tuż przed wielkim skokiem "Bolka" na skarbiec NBP. Gdyby ktoś zapytał, co w tym towarzystwie robi samotny goj??? Leiba Khone TW.BOLEK o nazwisku Lech Wałęsa, odpowiem, że była to realizacja starej, bermanowskiej zasady: "stać za plecami Polaków, lecz wszystkim kierować". Zaraz pokażemy, jak to wyglądało w praktyce... Siedzący przy biurku zrywa się, podnosi słuchawkę i usłyszawszy znajomy głos, którego oczekiwał, woła kordialnie: "Cześć, grabula, Bolek". Na groźny pomruk z drugiej strony naprawia błąd: "Moje uszanowanko, panie prezy..." - nie kończy, poprawiając się raz jeszcze: "Słucham, panie przewodniczący". Jego rozmówca rzuca kilka poleceń, na co nasz wyprężony służbiście funkcjonariusz odpowiada: "A więc to już? Tak jest, sprawa załatwiona. Kiedy? Dziś o 18.00? Tak, rozumiem, ciężarówka, będę osobiście". Teraz następuje scena jak z gangsterskiego filmu. Punktualnie o godzinie 18.00 na wewnętrzny dziedziniec centrali Narodowego Banku Polskiego w Warszawie wjeżdża duża ciężarówka. W szoferce dwa, biednie ubrane i wyglądające na łapserdaków indywidua, ale strażnicy są spokojni, ponieważ tablice rejestracyjne i typ wozu są podobne do tych, jakich używa armia PRL-bis [2], a zresztą do ciężarówki podchodzi dobrze wszystkim znany wyższy funkcjonariusz banku. Na dany przezeń znak obsługa szybko wynosi worki z banknotami, które błyskawicznie znikają we wnętrzu wozu. Wreszcie koniec, załadowano bilion złotych, widzowie zaś przypatrują się temu obojętnie, nie zdając sobie sprawy, że są świadkami rabunku tysiąclecia, upozorowanego na "pożyczkę bankową". Również kierowcy, którzy właśnie "pożyczyli" sobie bilion złotych, tj. 100 mln dolarów, zachowują się spokojnie. Wiedzą, że niebawem kilkakrotnie powtórzą operację. Ciężarówka wyjeżdża za bramę i wkrótce znika za zakrętem. Po przejechaniu kilku kilometrów stają przy ustronnym skwerku, oglądają się dookoła, włażą do wnętrza ciężarówki, rozpruwają nożem kilka worków, posypują sobie głowy banknotami i śmieją się radośnie. Jeden zostaje na straży cennego ładunku, drugi ładuje do podręcznej torby kilkanaście milionów i idzie na zakupy. Nabywa: 2 koszule non-iron, 2 garnitury, 2 krawaty, 2 pary butów i skarpetki, ręcznik, mydło oraz kilo kiełbasy i pół basa. Po krótkiej wyżerce i ablucjach pod hydrantem zamieniają się w wytwornych dżentelmenów, czyli robią to wszystko, co na ich miejscu zrobiłby pan Nikodem Dyzma. Wkrótce usłyszy o nich cała Polska.Następnego dnia, przeistoczeni w finansistów, zakładają firmę Art B i ruszają na podbój Polski. Równocześnie zaciągają dalsze "kredyty", tak, że wkrótce ich suma dojdzie do 4,2 biliona złotych, czyli 420 mln dolarów. Pożyczek udziela im niezmiennie Narodowy Bank Polski, po pierwsze dlatego, że poręczycielem jest "Bolek", który właśnie sprawuje wysoki urząd, a po wtóre dlatego, że żaden bank komercyjny nie dał się nabrać. Istny "boleksztyk", zważywszy, że nie mieli żadnego zabezpieczenia i że Narodowy Bank Polski jest bankiem centralnym. W tym miejscu muszę wyjaśnić, co to znaczy, że NBP jest naszym bankiem centralnym? To taki bank, który kontroluje obieg pieniądza w państwie, emituje go oraz ustala kursy walut, ale nie wolno mu udzielać pożyczek ani firmom, ani osobom prywatnym. Znaczy to, że Narodowemu Bankowi Polskiemu nie wolno było pożyczyć pieniędzy kierowcom tajemniczej ciężarówki i że ci, którzy to zrobili, powinni za to pójść do więzienia.Ponadto Narodowy Bank Polski był (i jest) takim wyjątkowym i jedynym bankiem centralnym na świecie, któremu nie wolno pożyczać pieniędzy swemu własnemu rządowi. Okrągłostołowym twórcom konstytucji, która tego zakazuje, chodziło o to, aby NBP nie mógł pożyczać pieniędzy polskiemu rządowi na niski procent, ale aby nasz rząd był zmuszony zaciągać pożyczki na lichwiarski procent w bankach powiedzmy eskimoskich. Wicie, rozumicie? To taka prosta metoda eksportowania naszego dochodu narodowego za granicę, wynaleziona już w Starym Testamencie. Do takiego właśnie eksportu złota do Izraela król Salomon namówił królową Sabę. Jeśli do tego dodać, że Salomon wykorzystał królową Sabę także i w inny sposób, to trzeba przyznać, że był wybitnym ekonomistą tamtych czasów. Łebski chłopak.Interesy Bagsika i Gąsiorowskiego, bo to oni byli łapserdakami z ciężarówki, obracały się wokół wyłudzania pieniędzy od kogo się da oraz wokół korzystnej wymiany złotówek, którymi ich obdarował Narodowy Bank Polski, na dewizy i dzieła sztuki. Spieszyli się bardzo, bo wkrótce zamierzali wyemigrować z naszymi pieniędzmi do Izraela i poprosić tam o azyl polityczny.Kim byli? Do dnia wizyty w banku nikomu nieznani dwaj lumpenproletariusze, trudniący się grą na weselach. Byli tak biedni, że na wesela jeździli autobusami albo chodzili piechotą - nawet auta nie mieli. Jak doszło do kontaktu naszych weselnych grajków, operujących w rejonie Bielska, z przebywającym na drugim końcu Polski "Bolkiem" - nie wiadomo. W każdym razie nie byle kto mógł nakazać kierownictwu Narodowego Banku Polskiego pożyczenie 420 mln dolarów osobom posiadającym jako cały majątek stary klarnet i zepsuty saksofon, a już z pewnością nie zrobiła tego Główna Babcia Klozetowa Belwederu. Wspólne zdjęcia "Bolka", Bagsika i Gąsiorowskiego mówią zresztą wszystko.Rozpoczęli od mocnego uderzenia. Dla kamuflażu zakupili od ręki całą niesprzedaną produkcję Ursusa i zawarli z nim kontrakt na wyłączną sprzedaż polskich traktorów na całym świecie. To ich z miejsca ustawiło. Rozpoczęli też szeroko reklamowaną działalność charytatywną, co było tym łatwiejsze, że rozdawali pieniądze darowane im przez NBP. Dawali na różne szlachetne cele, nawet do 10 mln złotych dziennie! Byli więc bardziej hojni i konkretni od pana Zagłoby, bo ten tylko ofiarowywał królowi szwedzkiemu Niderlandy. Zachwycone społeczeństwo Bielska wybrało Bagsika na radnego miejskiego, okrągłostołowa prasa ogłosiła go zbawcą naszej gospodarki, a tygodnik "Wprost" przyznał mu nagrodę im. Kisielewskiego za wybitne osiągnięcia ekonomiczne.Wynaleziona przez Bagsika i Gąsiorowskiego metoda robienia banków na szaro była bardzo pomysłowa. Polegała ona na wielokrotnym w ciągu jednego dnia przewożeniu ogromnych kwot z banku do banku i na pobieraniu od każdego banku procentu za jeden dzień trwania lokaty. Ponieważ procent od 1 biliona złotych (tj. 1 tysiąca miliardów złotych) wynosił wtedy 525 mln złotych dziennie(!), czyli równowartość domku jednorodzinnego, a Bagsik z Gąsiorowskim potrafili powtórzyć operację przewozu pieniędzy pomiędzy bankami dwa, trzy, a nawet i cztery razy dziennie, uzyskiwali ogromne nadwyżki ponad procent legalny, sięgające dwu miliardów zł.Było to dziecinnie proste w dużych miastach, gdzie jest kilka różnych banków, a przede wszystkim dzięki "prezentowi" od Narodowego Banku Polskiego, który w końcu doszedł do gigantycznej kwoty 4.200.000.000.000 zł. W operacji pomagała przychylna obsługa banków, która dziwnym trafem zawsze znajdowała na drodze przenoszenia worków z pieniędzmi do skarbca po kilka "zagubionych" paczek z banknotami. W ten sposób Art B rosło w siłę, a Bagsikowi i Gąsiorowskiemu żyło się coraz dostatniej. Gdyby proceder ten trwał dłużej, polski system bankowy mógłby stanąć na skraju upadłości. Ale nic nie trwa wiecznie. Niezwykłe powodzenie naszych grajków wzbudziło zazdrość konkurencji, wszczęto śledztwo i ziemia zaczęła się im palić pod nogami. Zaczęli gorączkowo likwidować interesy. Pewnego dnia na pewnym lotnisku wylądował duży samolot transportowy i "nasi" oraz "z naszej łaski" milionerzy załadowali go najcenniejszymi dziełami sztuki, jakie mieli pod ręką, kilkoma tonami banknotów studolarowych i wyfrunęli bezpiecznie do Izraela. Tam poprosili o azyl polityczny, motywując to antysemityzmem polskich władz, które od nich, rdzennych Żydów - o zgrozo - zażądały zwrotu pieniędzy.Mając taki dowód polskiego antysemityzmu, rząd Izraela podzielił ich słuszne poglądy, bo po pierwsze - jak to już ustalił premier Ariel Sharon - Polacy wysysają antysemityzm z mlekiem matki, a po wtóre, Żydowi nie wolno zaszkodzić interesom innego Żyda, ponieważ zabrania tego ich święta księga - Talmud. Bagsik więc z Gąsiorowskim azyl polityczny otrzymali, pod Jerozolimą zasadzili drzewka w Gaju Sprawiedliwych wśród Narodów Świata, a od Knessetu dostali najwyższe odznaczenie izraelskie, order "Kantuj Goja". Za wywiezione z Polski pieniądze kupili sobie mały, ale bardzo zgrabny koncern naftowy, stając się w ten sposób pełnoprawnymi obywatelami atomowego, praworządnego i bardzo pokój miłującego państwa Izrael. Wyfryzowany przez twórców Art B "Bolek" został w Polsce z ręką głęboko zanurzoną w nocniku.Jestem głęboko przekonany, że tak się to wszystko odbyło. "Bolek" operację Art B zorganizował i uruchomił, uzyskując dla oszustów 420 mln dolarów pożyczek. Otrzymywał za to odpowiedni "odpał", ale nie przypuszczał, że zagrają na nim jak na fujarze i zostanie wystawiony do wiatru. Teraz musiał jakoś sprawę zaklajstrować.Tymczasem w kraju wybuchnął skandal. Wszczęto śledztwo i rozesłano za grajkami międzynarodowy list gończy, słowem zrobiono wszystko, aby opinii publicznej wmówić, że postępuje się z całą surowością prawa. Prowadzący śledztwo prokurator zadawał ówczesnemu prezesowi Narodowego Banku Polskiego bardzo podchwytliwe pytania w rodzaju: "Ile księżyców ma Saturn?", "Jaka jest powierzchnia Pustyni Błędowskiej?", "W którym roku umarł Aleksander Wielki?" - ani razu natomiast nie zapytał prezesa Wójtowicza, dlaczego wbrew prawu udzielił osobom prywatnym tak wielkich pożyczek i dlaczego - skoro wiedział, że ich całym majątkiem był stary klarnet i zepsuty saksofon - nie zapytał ich, jakie proponują zabezpieczenie. Prokurator zapomniał też zapytać Wójtowicza, kto nakłonił go do udzielenia 22-latkom 420 milionów dolarów pożyczki.Śledztwo nadzorował minister sprawiedliwości Wiesław Chrzanowski, gorliwy wyznawca Talmudu i rodak Bagsika i Gąsiorowskiego, z plemienia etnicznych koczowników, prawnik stary i doświadczony. Dużego doświadczenia nabył pracując jako tajny agent peerelowskich służb bezpieczeństwa, o czym doniósł Piotr Bączek w znakomitym eseju: "Jak walczono z lustracją", zamieszczonym w pierwszym numerze "Niezależnej Gazety Polskiej" z dnia 3 marca 2006 r. Publicysta informuje, że minister Macierewicz umieścił Chrzanowskiego wraz z "Bolkiem" na specjalnej liście agentów z nazwiskami "o szczególnym znaczeniu dla bezpieczeństwa państwa", przekazanej najważniejszym osobistościom PRL-bis . Ale "Bolek" i Chrzanowski okazali się silniejsi i wszystkie swoje "lustracje" wygrali,dzięki "swym" sądom i sędziom, a nawet zostali przez PRL-bis [2] uznani za osoby "pokrzywdzone" przez SB. O ich "sile" może świadczyć fakt, że "Niezależna Gazeta Polska" po ukazaniu się pierwszego numeru została zmuszona do zawieszenie swojej działalności.W rezultacie tak prowadzonego śledztwa nie wykryto w Narodowym Banku Polskim osoby odpowiedzialnej za bezprawne udzielenie dwom oszustom pożyczki w wysokości 420 mln dolarów. Jedynym pozytywnym rezultatem była zmiana na stanowisku prezesa NBP, na którym Grzegorza Wójtowicza zastąpiła Hajka Grunbaum vel Hanna Gronkiewicz-Waltz. Tę zmianę koła dobrze poinformowane skomentowały: "zamienił stryjek siekierkę na kijek". Kim była Hajka Grunbaum vel Hanna Gronkiewicz-Waltz? Chociaż pochodziła z plemienia Judy, głosiła się gorliwą katoliczką, aktywistką Ruchu Odnowy w Duchu Świętym, gorąco popieraną przez bpa Dembowskiego, współtwórcę Okrągłego Stołu i zażartego przeciwnika lustracji. Twierdziła, że przed każdą decyzją radzi się Ducha Świętego. Jej katolicyzm mocno przygasł, kiedy na pewnym przedwyborczym wiecu zapytana, do jakiej parafii należy, nie umiała na to odpowiedzieć, a Duch Święty niczego jej nie podszepnął. Kiedy przed laty agentka "Najjaśniejszej Rzeczypospolitej" [3] dotarła do własnoręcznie przez Gronkiewicz-Waltz napisanego życiorysu będącego załącznikiem do podania o przyjęcie na Wydział Prawa Uniwersytetu Warszawskiego, w rubryce "nazwisko rodowe matki" znalazła puste miejsce.Życiorys Hajki Grunbaum vel Hanny Gronkiewicz-Waltz zawiera zastanawiający epizod. W okresie pierwszej "Solidarności" była tak agresywnie i bezpardonowo atakującą rząd Jaruzelskiego działaczką studencką, że po wprowadzeniu stanu wojennego wszyscy byli pewni, że natychmiast zostanie aresztowana. Ona jednak została przez rząd Jaruzelskiego hojnie nagrodzona zsyłką do Paryża i wysokim stypendium w dewizach na ukończenie studiów na Sorbonie. Należałoby skrupulatnie zlustrować jej teczkę, o ile komisja Michnika gdzieś jej nie "zagubiła". Byłaby to niepowetowana strata dla historii.Powołana po Wójtowiczu na stanowisko prezesa Narodowego Banku Polskiego zaraz pokazała co potrafi. Wkrótce po jej nominacji amerykański gangster żydowskiego pochodzenia Srul Bogatin, założył w Lublinie bank z kapitałem zakładowym 1.000 ówczesnych złotych tj. 10 groszy. Zaraz po założeniu bank "zachwiał" się i wystąpił o pożyczkę do Hajki Grunbaum vel Hanny Gronkiewicz-Waltz. Ta zgodnie z nakazami Talmudu natychmiast podparła chwiejącego się gangstera "pożyczką" 100 mln dolarów, wypełniając plemienny obowiązek, choć Bogatin dawał mniejsze zabezpieczenie niż Bagsik i Gąsiorowski (stary klarnet i zepsuty saksofon były więcej warte niż 10 groszy).Czy Hajka Grunbaum vel Gronkiewicz-Waltz dając gangsterowi "pożyczkę" 100 mln dolarów wiedziała, że Stany Zjednoczone występują właśnie do Polski z żądaniem o ekstradycję Bogatina, celem rozliczenia go za oszustwa popełnione na terenie USA - ustali komisja śledcza, w każdym razie wniosek taki wpłynął i Polska Bogatina wydała do USA, gdzie zainkasował wyrok 15 lat więzienia za oszustwa. Nasze 100 mln dolarów zniknęły podobnie jak te pożyczone Bagsikowi, bo Hajka Grunbaum vel Gronkiewicz-Waltz "zapomniała" upomnieć się o nie w amerykańskim sądzie.Czy jej - prawie natychmiastowy po tym zdarzeniu - awans na prezesa Europejskiego Banku Współpracy i Rozwoju (EBOR) był nagrodą starozakonnych za jej samarytański uczynek, trudno dociec, w każdym razie awansu tego nie usprawiedliwiały ani kwalifikacje zawodowe, ani tym bardziej moralne, nawiedzanej Duchem Świętym finansistki. Platforma Obywatelska proponuje nam teraz takiego kandydata na urząd prezydenta Warszawy. Piskorski przy niej to anioł! Przenieśmy się teraz do Izraela, gdzie Bagsik i Gąsiorowski konsumują nasze 420 mln dolarów. Bagsik zastanawia się jeszcze co robić, a w przerwach jeździ na narty w szwajcarskie Alpy, Gąsiorowski zaś już uruchomił nowy geszeft. Polegał on na elektronicznym nabijaniu w butelkę żydowskich posiadaczy kart kredytowych. Zapomniał biedak, że w Talmudzie, oprócz religijnego obowiązku kantowania gojów, szczególnie miłego ich Bogu, znajduje się też zasada: "oko za oko i ząb za ząb", a Żydzi są bezlitośni dla tych, którzy ich oszukują. Skazany za oszukiwanie Żydów na 30 lat ciężkiego więzienia Gąsiorowski pisze teraz rozpaczliwe listy do różnych organizacji praw człowieka uskarżając się, że w więzieniu, w którym go osadzono, żyją ogromne karaluchy. Inaczej potoczyły się losy Bagsika. Przed kilkoma laty Żydzi oskarżyli Szwajcarów o przechowywanie skradzionego im złota. Przy najbliższym pobycie w Szwajcarii Bagsik został aresztowany przez Interpol i - ku ogromnej konsternacji "Bolka", polskiego wymiaru niesprawiedliwości i okrągłostołowych establish-mętów - wydany Polsce. Ta nolens volens musiała go przyjąć i zrobić proces.Ale Bagsik to spryciarz nad spryciarze. Na wszelki wypadek pozostawił w Izraelu nagrane zeznanie kto, jak i kiedy dopomógł mu pożyczyć w Narodowym Banku Polskim 420 mln dolarów. PRL-bis nie mogła sobie pozwolić na ujawnienie tej prawdy. Na procesie Bagsik niczego o "Bolku" nie powiedział i za to został skazany tylko na 9 lat więzienia, przy czym sąd nie nakazał mu zwrócenia ukradzionych Narodowemu Bankowi Polskiemu pieniędzy, których kwota urosła w międzyczasie dzięki odsetkom do ponad 800 mln dolarów. Teraz złodziej jest już na wolności razem z naszymi milionami. Tu znów winien jestem Czytelnikowi krótkie wyjaśnienie. Od czasów Hammurabiego, tj. od prawie 5000 lat, kodeksy wszystkich państw cywilizowanych zawierają przepis, że kiedy złodziej zostaje skazany za kradzież, sąd przysądza zarazem okradzionemu zwrot tego, co mu złodziej ukradł. Przepis taki istnieje także w polskim prawie karnym, które w artykule 52 kodeksu postępowania karnego zobowiązuje sąd, kiedy okradzionym jest państwo, do przysądzenia mu z urzędu zwrotu złodziejskiego łupu. Ale w procesie przeciw Bagsikowi o kradzież 420 mln dolarów i sędziowie, i prokuratorzy wszystkich instancji, z Sądem Najwyższym włącznie, postąpili wbrew prawu, robiąc złodziejowi prezent z naszych pieniędzy. Obowiązku upomnienia się o zwrot 800 mln dolarów nie dopełnił także obecny prezes Narodowego Banku Polskiego, eks-towarzysz Aaron Bucholtz vel Leszek Balcerowicz, popełniając w ten sposób przestępstwo z art. 231 § 1 kodeksu karnego (niedopełnienie obowiązku służbowego połączone z wielką stratą państwa), za co powinien zostać skazany na karę dożywotniego więzienia. Ścigani też powinni być sędziowie i prokuratorzy, którzy sądzili Bagsika. Kim jest Aaron Bucholtz vel Leszek Balcerowicz, obecny prezes Narodowego Banku Polskiego? Był aktywistą ZMP [4], później PZPR, w końcu lektorem KC PZPR i nauczał partyjniaków z KC o wyższości ustroju komunistycznego nad kapitalistycznym. Po transformacji przepoczwarzył się gładko w wielbiciela gospodarki rynkowej i kapitalizmu z szybkością charakterystyczną dla pozbawionych skrupułów karierowiczów. Teraz głosi tezy wręcz przeciwne. Pewnie dlatego międzynarodowe koła finansowe dostrzegły w nim narzędzie przydatne dla ich celów, bardzo mocno go popierając.Kiedy Bagsika postawiono przed sądem, on, prezes NBP, nie zrobił nic, aby odzyskać pieniądze ukradzione jego bankowi, nie podjął także próby odzyskania pieniędzy, ukradzionych Narodowemu Bankowi Polskiemu przez gangstera Bogatina. Z całą bezczelnością głosi się strażnikiem praworządności i niezależności Narodowego Banku Polskiego. Wtóruje mu chór postkomunistycznych złodziei, okrągłostołowców i polskojęzycznych mediów. Sejmowa komisja śledcza ds. funkcjonowania polskich banków będzie miała co robić.Przekrętów w dziedzinie bankowości było wiele. Polska i jej obywatele byli rabowani i eksploatowani przez polski system bankowy na wszelkie możliwe sposoby. Nasze banki przeszły w obce ręce w bardzo podejrzanych okolicznościach. Opłaty, jakie pobierają za swe usługi, są z reguły kilkakrotnie wyższe niż w innych krajach. Procenty od udzielanych pożyczek są lichwiarskie. Stosowana jest stopa procentowa hamująca rozwój naszej gospodarki. Nasze rezerwy dewizowe są przechowywane w obcych bankach za granicą na bardzo niski procent, gdy równocześnie nasz rząd musi zaciągać pożyczki, często w tych samych bankach zagranicznych, na procent dużo wyższy od tego, który otrzymujemy za ulokowane tam kapitały. Naszych niemałych rezerw dewizowych, wynoszących ponad 30 mld dolarów, nie wykorzystuje się na inwestycje, przyspieszenie rozwoju lub podwyżki płac. Dzięki balcerowiczowskim reformom obrabowano miliony Polaków. Tym, którzy mieli oszczędności i należności u państwa, pieniądze zdewaluowały się prawie do zera, ci natomiast, którzy mieli u państwa długi, zostali doprowadzeni do ruiny dzięki galopującemu wzrostowi oprocentowania. Byli i tacy, którzy do zaciągniętych pożyczek dopłacili całym majątkiem, stracili wszystko i dziś wegetują na łasce rodziny. Ich perypetie zasługiwałyby na osobne opracowanie.Wyrażam nadzieję, że sejmowa komisja śledcza ds. funkcjonowania polskiego systemu bankowego do , której to i do CBA za rządu PiS, bez odzewu, wysłałem ten tekst, ujawni całą prawdę o aferach w polskich bankach i wreszcie Polacy dowiedzą się, co ich spotkało podczas tzw. "transformacji" czyt .okradania,wpuszczenia w biedę i nędzę.
  • @Kula Lis 62 14:29:58
    Nie posłuchali Amerykanie B.Franklina i teraz przychodzi im za to zapłacić.
  • @Kula Lis 62 14:34:01
    Nie tak do końca znane fakty. Wieczorem wczytam się jeszcze raz.
    Piszesz m.in.: "13. TW. BOLEK -Leiba Khone vel Wałęsa Lech, prezydent elekt". - Wiesz, że ta sprawa dość mnie interesuje. Mam wakacje, więc zbiorę się któregoś dnia, by poznać wreszcie (i opisać) dokładniej dziadków tego "stuprocentowego polaka" (jak mówił o sobie).

    Wrócę wieczorem.
    Interesującej lektury Ci życzę!
  • @zygmuntbialas ciekawy wpis w sieci, więc wklejam, daje do myślenia kto w służbach pracuje: zalkoholizowana patologia.
    Marek Stoczko | 21.06.2014 [15:35]

    Koniec z Marek S,Profesor Marek S.Podpisuje sie swoim orginalnym nazwiskiem.Mialem z taki jak ABW balwanami doczynienia.Oni sa silni jedynie w kupie,i to nie tylko po obfitym darmowym posilku.Dali nieudacznikom wladze i bezkarnosc a nawet ci debile nie potrafia wyjsc z twarza,obojetnie jaka.To cale zbiorowisko CBS,CBa,ABW to ludzie Bondaryka.BMW-bierni,mierni,wierni.Posluchac tego co oni mowia w prywtnych rozmowach,to groza.Niech mnie prokurator przeslucha w sprawie wypowiedzi funkcjonariusza CBS Adama S.w moim mieszkaniu,przed zamachem w Smolensku.To go..o stwierdzilo ,ze kaczorow trzeba wystrzelac.On jest protegowanym Bondaryka z Michalowa.Policja mu zycie uratowala.Inaczej pod domem kultury w ktorej byl kierownikie zdechlby z przepicia.Uwazal sie za kolege,ale jak odkrylem kto mi obrobil mieszkanie,a pozniej spalil doszczetnie,nawet nie odbieral tel.A to byl jego kolega z PaOlicji.Zbyszek rudy z kucykiem.Stracilem dorobek zycia.Nikt nie przesluchal mnie.Prokuratorzy uciekalib z sali rozpraw twierdzac ze o sprawie nic nie wiedza.Mieli tylko przeczytac formulke.Sedzia Cilulko na moj wniosek o obronce z urzedu odpowiedzial,ze to on decyduje,i olewa to co ja mowie.Chce nadmienic ,pewnie to gowno tego nie wie.To ja wypisywalem swiadectwa ukonczenia szkoly zawodowej w Sokolce,na polecenie wychowawcy klasy.Wychowawca zawsze twierdzil,Cilulko ty balwanie dam ci promocje.Ale po to zebys szedl tam gdzie twoje miejsce.Do lopaty.I takich mamy w Polsce .
  • @zygmuntbialas 15:11:14
    Czabański: Latkowski ma tak dziwną przeszłość, że jest łatwym celem do manipulowania przez służby.

    „Wprost” jest kelnerem, serwuje danie przygotowane przez kogo innego

    — mówił Marcin Wikło w audycji Salon Dziennikarski.

    Uczestnicy rozmowy ocenili zachowanie mediów wobec afery taśmowej.

    Nie rozumiem, dlaczego ktoś miałby zrobić z „Wprostu” sztandar wolności słowa. Jeśli te taśmy były nagrywane w różnych lokalach od minimum dwóch lat, to znaczy, że to była akcja rutynowa. Rutynowo nagrywano wszystkich ludzi. Po co?

    — kontynuował Krzysztof Czabański.

    Również Piotr Zaremba przypominał, że tygodnik „Wprost” wiele razy dowodził, że z wolności słowa nie szanuje.

    Przecież dziennikarze odchodzili z tego pisma, bowiem blokowane były ich teksty np. o Kwaśniewskim

    — tłumaczył, zaznaczając, że obecnie narracja dotycząca rządu „się zmienia, pewne media zmieniły linię”.

    Czabański wskazał, że wydawca „Wprostu” jest związany z Kwaśniewskim, więc jego dbałość o interesy Kwaśniewskiego nie dziwią.

    Właściciel „Wprostu” jest człowiekiem, który zawsze się kręcił wokół Kwaśniewskiego i jego współpracowników. Różne biznesy robił w tym kręgu. Nie jest więc dziwne, że teksty na temat Kwaśniewskiego były blokowane. Latkowski ma tak dziwną przeszłość, że jest łatwym celem do manipulowania nim przez służby. Materiał został przygotowany na zewnątrz. To sugeruje, że to nie jest praca medialna. Tu nie ma mediów

    — wyjaśniał okoliczności publikacji tygodnika.

    Dodał, że „jest przekonany, że decyzje nie zapadały w redakcjach”.

    Piotr Zaremba wskazał z kolei, że akcja ABW i zachowanie prokuratury „przyczyniły się do stworzenia z Latkowskiego sztandaru wolności”.

    Po raz pierwszy w historii gazeta nie ujawnia nawet kierunkowego źródła swoich wiadomości

    — dodał również Zaremba.

    Marcin Wikło z kolei wskazał, że akcja służb zaciemniła obraz afery.

    Nieudolność ABW sprawiła, że skupiliśmy się na niej, a już sprawy, kto nagrywał i co zostało nagrane schodzą na dalszy plan

    — tłumaczy dziennikarz wPolityce.pl.

    CZYTAJ TAKŻE: Marcin Wikło o aferze taśmowej: Jakiś silniejszy gracz za tym stoi. „Jest sporo wątków tej sprawy, które kierują na Wschód”

    CZYTAJ TAKŻE: Śledztwo tygodnika wSieci. Niemieckie biznesy Latkowskiego. Świadek: „wykorzystywali moje przedsiębiorstwo jako przykrywkę do naciągania ludzi”

    wrp
  • @zygmuntbialas 15:11:14
    Skazany Latkowski nigdy nie był i nie będzie Polakiem, ale tylko i wyłącznie bandytą na usługach tych, którzy mu zapłacą! „Wprost” to antypolska mafijna gazetka, na którą skazany Latkowski zarobił trudniąc się przemytem i sutenerstwem i jest na usługach łajdaków i naszych wrogów! „Heroizm” Latkowskiego w obronie laptopów nie jest podyktowany miłością do wolności prasy – ale tym, że na tym etapie walki bandytów z bandytami jest mu to na rękę! Latkowski to kawał łajdaka! My, Naród Polski, musimy zareagować poprzez zmuszenie Tuska i jego bandyckiego rządu do NATYCHMIASTOWEJ DYMISJI i zwrócić się do PiS o utworzenie rządu technicznego, który dokona oceny stanu państwa a następnie rozpisze wybory!! To jest nasza historyczna szansa na ostateczne rozprawienie się z PRLem i na wprowadzenie prawdziwej – a nie fasadowej –demokracji! To jest nasza historyczna szansa na normalne życie i biada nam, biada, jeżeli nie zdołamy tego wykorzystać dla dobra Polski,czyli dla naszego dobra! Boże chroń Polskę!

    — Latkowski = lajdak
  • @zygmuntbialas 15:11:14
    4 lata w Petersburgu ciekawe co ? I w mediach szamba - nurtu cisza Latkowski bohater obrońca wolności nawet w "do rzeczy" ? Ciekawe ktoś postawił firewall w mediach w obronie Latkowskiego czyżby ktoś szedł na wymianę rządzącej hołoty??. Bardzo interesujące jest to kto broni atakowanego układu - GW, Żakowski, Paradowska Bratkowski ?
  • @Kula Lis 62 13:55:04
    Tak sobie poczytuje i kolejny ciekawy wpis.
    ..niby mało istotne, ale idealnie wpisujące się w krzywą logikę Prokuratury, proszę się zastanowić, kto był pierwszoplanową postacią w redakcji Wprost? Oczywiście redaktor naczelny Latkowski. Ale dlaczego on?? Nie chcę nawet zagłebiać się w jego przeszłość, babrać się w życiorysie. Nie moja bajka. Nie mogę jednak nie zauważyć absurdu. Umowe 'taśmy' otrzymał Nisztor, artykuł napisał Nisztor, a cała szopka rozgrywa się wokół laptopa Latkowskiego!! O laptopie Nisztora cisza jak makiem zasiał. No na miłość Boską....
    Całość tutaj http://mru.salon24.pl/591743,o-tym-jak-nas-sluzby-robia-na-sucho
  • @zygmuntbialas 11:20:54
    Kochani, nie po to Tusk stworzył swe państwo by potem w jego państwie ..."Policja zatrzymała brata urzędującego prezydenta albo i jakąś córkę". Nie po to! U Nas TEŻ! -Seremet mówił że tez będzie siedział! Mietek pono TEŻ!. Leszek Miller też kiedyś odciął się od przyrodniego brata. Brat brata w pupę harata.
  • @Cheval Noir 16:27:03
    http://wpolityce.pl/polityka/201686-jest-rachunek-za-biesiade-belki-i-sienkiewicza-dogadywanie-rzadowo-bankowych-deali-kosztowalo-prawie-1500-zl-kto-zaplacil http://wpolityce.pl/p/204610 Ps. Samo to, że urzędnik państwowy zeżarł obiad za 1,5 tys. to już jest podstawa do dymisji. W tym czasie zamykane są przedszkola, szkoły, ograniczane środki na leczenie. Hańba!
  • @Kula Lis 62 16:52:51
    Trochę nie na temat, ale proszę zwrócić uwagę na fakturę z restauracji u Sowy. Na fakturze 2 pozycje, z czego jedna to USŁUGA GASTRONOMICZNA z podatkiem 23%, a druga również USŁUGA gastronomiczna z innym podatkiem VAT. Pytanie do urzędu skarbowego? Odkąd to śledzik z wódeczką są usługami? Jak pan Sowa rozlicza magazyn, skoro na magazynie nie ma wódek, win, ryb i innych produktów, za to są same usługi? Kto rozlicza tak wystawione faktury? Społeczeństwo, jako płatnik - sponsor suto zakrapianych imprez tuska i jego kamaryli powinno dostać dokładną informację na fakturze - ile i czego nażarli się chłopcy od tusia i dlaczego tak drogo.
  • @Kula Lis 62 16:09:06
    "Latkowski ma tak dziwną przeszłość,.." -
    --- Tak, i to świadczy o lichej wiarygodności "Wprost" i w ogóle z polskojęzyczną prasą. Zwracaliśmy już uwagę, Ty i ja, że nie są to szermierze wolności.
  • @Kula Lis 62 16:11:27
    Piszesz: "Musimy zareagować poprzez zmuszenie Tuska i jego bandyckiego rządu do NATYCHMIASTOWEJ DYMISJI i zwrócić się do PiS o utworzenie rządu technicznego, który dokona oceny stanu państwa a następnie rozpisze wybory!! To jest nasza historyczna szansa na ostateczne rozprawienie się z PRLem i..." -
    --- Rząd techniczny nie jest, niestety, żadnym dobrym rozwiązanie, ani dla PiS-u, ani tym bardziej dla Polski.. Korzysta Bronek.
  • @Kula Lis 62 16:15:36
    Pytasz: "Czyżby ktoś szedł na wymianę rządzącej hołoty??" -
    --- Na pewno tak. Przecież akcję przygotowywano bardzo długo, zapewne dla wymiany.
  • @Kula Lis 62 16:52:51
    Piszesz: "Samo to, że urzędnik państwowy zeżarł obiad za 1,5 tys. to już jest podstawa do dymisji". - Na pewno. Zobacz przy okazji, jak liczy humanista (tj. ja). W notce pt. "Przemian nie będzie..." pisałem:

    "Czy będą zmiany? - Nie sądzę; co najwyżej personalne, które nic nie zmienią w życiu Polaków, z których znaczna część wstanie jutro do roboty, by zarobić te swoje 1500 zł miesięcznie, czyli tyle (jeśli dobrze liczę), ile Marek Belka i B. Sienkiewicz wydali w warszawskiej restauracji".
  • @zygmuntbialas 20:17:27
    Na dziś dobry, bo umożliwia zmianę ordynacji wyborczej i PKW, oraz zabezpieczenia wyborów, to moje zdanie, mogę się mylić, pożyjemy zobaczymy.
  • @zygmuntbialas 20:29:08
    Władza Tuska, jak żadna inna, zasłużyła na podsłuch. Od pierwszych dni rządzenia, po ostatnie. Ona wręcz wymaga podsłuchu

    Nie, nie ma znaku równości pomiędzy złem prezentowanym na taśmach przez najwyższych przedstawicieli władzy a pędem do bezgranicznego potępienia autorów nagrań. Nie, stanowczo nie!

    Tak się właśnie złożyło, że cały ten ansambl zasłużył na podsłuchiwanie, jak żaden inny rząd. Krętactwa, intrygi, pomówienia, bezgraniczne wykorzystywanie publicznych pieniędzy dla partyjnych celów, naciski – formalne i nieformalne – na aparat sprawiedliwości i cały czas praca w kompletnie nieprzejrzystej atmosferze. Ignorowanie zasad, zwyczajowych rozwiązań personalnych (na przykład w Sejmie), przetrzymywanie i wyrzucanie do kosza projektów proponowanych przez opozycję… Właśnie z uwagi na taki styl sprawowania władzy, opanowanie wszystkich organów kontrolnych w państwie, podsłuch stał się jedyną możliwością dotarcia do sposobu powstawania ważnych rozwiązań dla obywateli. Aby nakłonić tę władzę do podjęcia sprawiedliwej decyzji musiało się odbyć w Polsce kilkaset manifestacji. Wystarczy przypomnieć łobuzerskie wyczyny KRRiT wobec Radia Maryja. Przez Warszawę musiały przemaszerować kilka razy potężne pochody, gromadzące i pół miliona ludzi z całego kraju. Jest ogromna ilość afer spowodowanych przez ludzi Tuska, większość z jego akceptacją, bo bronił aferzystów do samego końca. Jak Sienkiewicza i prezesa NBP.

    Czy pamiętacie Państwo, jak czule żegnał (myśląc, że chwilowo) Nowaka, który zmuszony był do odejścia z Ministerstwa Infrastruktury? Sławku, czekamy aż wszystko wyjaśnisz i do nas prędko wrócisz. Czy nie tak postępuje szef mafii?

    Rozlicznych, kompromitujących, cuchnących i skrywanych afer jest pod dostatkiem. Nie ma co ich wyszczególniać, bo wystarczy spojrzeć w internet. Jeszcze raz tylko przywołam przykład afery hazardowej, a właściwie jej finał. Na polecenie partyjne poseł Mirosław Sekuła, jako szef sejmowej komisji śledczej bez głębszej refleksji zrobił z siebie durnia nie tylko przed kamerami telewizyjnymi, ale także przed własnym sumieniem. Za ten wyczyn został marszałkiem województwa śląskiego, choć prezydenckie przegrał w Katowicach z kretesem. Żadna władza, oprócz dyktatorskiej, nie może siebie kontrolować. A w Polsce tak właśnie jest. I dopóki ten stan rzeczy się nie zmieni, podsłuchy są nie tylko potrzebne, ale wręcz niezastąpione. Zresztą każda władz powinna się liczyć z tym, że ktoś może ją podsłuchać. I z tą świadomością ma wykonywać swoje obowiązki. Sprawy państwa powinny być załatwiane przez państwowych urzędników w ich gabinetach. A nie w knajpach, a potem tylko legalizacja ustaleń przy kielichu i zagrysze odbywa się na oficjalnych posiedzeniach.

    Tak, jestem za tym, aby oszustów, dążących do unicestwienia partii opozycyjnych przy pomocy publicznych pieniędzy, podsłuchiwać. Im skuteczniej, tym lepiej dla państwa. Jeśli podsłuch ma być jedynym batem dla krętaczy – jestem za.

    autor: Tomasz Domalewski
  • @zygmuntbialas 20:29:08
    Układ nagrany, Tusk ucieka. „Spektakl medialny i polityczny wokół interwencji w redakcji „Wprost” przykrywa treść nagrań”

    Wobec kompromitacji próby przejęcia oryginalnych nagrań Premier Donald Tusk ucieka z pola bitwy i spod ostrzału dziennikarzy. Operacja pijarowska rządu polega na skupieniu się na walce o niezależność mediów a nie bulwersującej treści nagrań. Na pożarcie będą rzuceni kolejni ministrowie a nawet wicepremierzy. PiS podjął grę w parlamencie o konstruktywne wotum nieufności - pytanie czy zyska dostateczne wsparcie.

    Wśród obrońców działań rządu wobec „WPROST” w środowisku dziennikarskim są Jacek Żakowski i Ewa Milewicz (trzon „Gazety Wyborczej”) oraz honorowy prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich Stefan Bratkowski. Monika Olejnik chyba dostaje sprzeczne polecenia i raz broni dziennikarzy „WPROST” a raz krytykuje. Jednak sprzeciw większości dziennikarzy jest jednoznaczny. Media we własnym interesie nie powinny tej sprawy przemilczeć.

    Spektakl medialny i polityczny wokół interwencji w redakcji „Wprost” przykrywa treść nagrań –- obraz skorumpowanego państwa działającego jak mafia. Banda drobnych i zakompleksionych cwaniaków mających o sobie bardzo wysokie mniemanie. Dowodem głupoty jest przeprowadzanie rozmów na tak drażliwy temat w jednym miejscu, w dodatku chyba specjalnie po to założonej. Mamy proponowane łamanie konstytucji poprzez dofinansowanie rządu przez odpowiednią politykę NBP. Bartłomiej Sienkiewicz twierdzi, że „25 dużych baniek się wyskrobie, ale 35 już nie”. To konkretnie wymieniane miliardy złotych przewidziane dla rządu aby nie dopuścić PiS do władzy. Charakterystyczne, że rozmówcy nie obawiają się przejęcia władzy przez rzekomo opozycyjne SLD czy Twój Ruch. Nie ważna jest sytuacja gospodarcza ale utrzymanie się u władzy za wszelką cenę. Skoro Marek Belka już wymienia ministra finansów to SLD już jakby w koalicji był. Na taśmach mówi się również o „kupie pieniędzy do wydania w wydatkach na wojsko”, a to przecież aż ok. 130 mld zł w najbliższych latach, a rocznie to średnio ok. 20 mld zł. Mówi się o firmach lotniczych, w tych zagranicznych „dotowanych pod stołem”, przez obecną władzę oraz o OLT - Express, a to również setki milionów złotych. Państwo to folwark do robienia prywatnych interesów – podobne podejście mieli politycy SLD w okresie szczytu rządów kanclerza Leszka Millera.

    W tą stronę idzie również narracja teoretycznie opozycjonisty Janusza Korwin-Mikke mówiącego w TVP Info w programie „Forum”:

    Afera taśmowa oznacza, że jedna grupa bezpieki podsłuchuje dygnitarzy rządowych (po to są) po czym nagrania te upublicznia. Ci ludzie chcą dymisji „rządu”. Chcemy im iść na rękę ? Naszym celem nie jest dymisja rządu.

    To stanowisko lidera KNP jest kluczowe dla zachowania tej partii a nie dbającego solidnie o autoreklamę w mediach (także redakcji „WPROST”) posła Przemysława Wiplera. Podobnie w wywiadzie dla „Rzeczypospolitej” mówi nowy europoseł KNP Michał Marusik:

    Jedynym argumentem przemawiającym za utrzymaniem rządu Donalda Tuska jest niebezpieczeństwo, że mógłby go zastąpić jeszcze gorszy rząd PIS-owski.

    Najwyraźniej wzięcie przez Platformę Obywatelską kandydatów Unii Polityki Realnej w wyborach parlamentarnych 2001 tkwi głęboko w umysłach konserwatywnych liberałów. Pocieszające, że gdy w 1990 r. w „Najwyższym Czasie” z namaszczeniem w rubryce „Tydzień Prezydenta” relacjonowano działania Prezydenta PRL/RP gen.Wojciecha Jaruzelskiego już bliskie było wymuszenie terminu pierwszych demokratycznych wyborów prezydenckich odsuwających Jaruzelskiego od władzy.

    PiS podjął poważną operację parlamentarną proponując innym klubom wotum nieufności dla rządu. Pytanie czy PSL, SP, SLD, Polska Razem i Twój Ruch zechcą poprzeć takie rozwiązanie. Rząd techniczny działający do wyborów parlamentarnych ujawniłby jeszcze więcej skandalicznych działań PO. Arogancja władzy PO-PSL oznacza, że mogliby posunąć się nawet do fałszowania wyników wyborów. Rozwiązać Sejmu bez poparcia PO nie da się, a na nich tutaj liczyć nie można. Jeżeli zostanie zawarte porozumienie w sprawie wyznaczenia terminu wyborów i premiera oraz rządu skupionego na sprawach bieżących –- są szanse. Jeżeli zwycięży logika walki o partykularne interesy to nie da się sprawy załatwić szybko. Najbardziej znacząca jest postawa SLD –- nadzieja Leszka Millera na uwieńczenie kariery fotelem wicepremiera może być ważniejsza.

    Jeżeli nie będzie woli rozwiązanie parlamentarnego to ta władza jeszcze jakiś czas się utrzyma. Będzie trzeba konsekwentnie grillować estabilishment III RP żywiący się w lokalach typu „Sowa i Przyjaciele” pod hasłem z kampanii Aleksandra Kwaśniewskiego „Wspólna Polska” (czyli wspólny tort do podziału). Zwłaszcza, że minister Sienkiewicz straszy wyłącznie wygraną PiS. Celem operacji na pewno nie było zwycięstwo PiS, nagrania ogłoszono dopiero po wyborach do Parlamentu Europejskiego. Destabilizacja rządu Tuska stwarza szansę na budowę pozycji formacji prezydenckiej. Gdyby ludzie Bronisława Komorowskiego przejęli niektóre resorty a byliby poza skompromitowanej ekipy Tuska, nowa formacja mogłaby zostać nowym pieszczochem TVN czy „Gazety Wyborczej”.

    Niezależnie jednak od bieżących manewrów Donald Tusk został podany jako główne danie w restauracji „Sowa i Przyjaciele”. Układ istnieje nadal i ma się dobrze, bo dołączyli do niego politycy PO. Wystarczy poczytać ze stenogramów kto bywał, składy gości na imprezy Pawła Grasia i Elżbiety Bieńkowskiej. Likwidacja układu jest możliwa pod warunkiem, że skorzystają na tym autentyczni przeciwnicy układu.

    autor: Piotr Pietrasz

    Radny miasta Katowice i rzecznik prasowy Śląskiego PiS.
  • @Kula Lis 62 21:12:12
    Zdaje mi się, że mogą być w takiej sytuacji tylko kosmetyczne zmiany. Niestety, ale PiS nie powielił w żaden sposób drogi Viktora Orbana, gdy ten był przez osiem lat w opozycji.
    Zaś partie prawicowe słabe i porządnie infiltrowane. Tak więc nie jesteśmy przygotowani do zmian. Chyba że na gorsze. Stąd mój sceptycyzm, który zapewne dostrzegałeś w ostatnich (i nie tylko ostatnich) dniach.
  • @zygmuntbialas 21:23:52
    Teraz na TVP Info leci oskarżanie Jarosława Kaczyńskiego, PiS, i ich posłów o zorganizowanie podsłuchów, by obalić rząd PO, ryżego, etc..w tym kierunku ABW prowadzi śledztwo!!!swoista paranoja, kuriozum.Ja to przewidziałem.
  • @zygmuntbialas 21:23:52
    Wiemy, kto nagrywał. Reporterskie śledztwo prowadzi do majora BOR i w konsekwencji – do Rosjan. Śledztwo „wSieci”. Już w poniedziałek w kioskach. POLECAMY W najnowszym tygodniku „wSieci” nowe, wstrząsające ustalenia dotyczące tego, kto nagrywał polityków. Reporterskie śledztwo Marka Pyzy i Marcina Wikło prowadzi do majora BOR i w konsekwencji – do Rosjan.

    W numerze także wnikliwa publicystyczna, wielogłosowa analiza wydarzeń związanych z aferą podsłuchową.

    Sfrustrowany major Biura Ochrony Rządu podejrzewany o powiązania z Rosjanami plus restauracja znajdująca się pod ich operacyjną kontrolą. Do tego dziennikarz specjalizujący się w przeciekach z rozmaitych służb i tygodnik dramatycznie walczący o przetrwanie, z naczelnym próbującym uciec od gangsterskiej przeszłości. W tle polityczne motywy PSL i Bronisława Komorowskiego. To właśnie ta mieszanka doprowadziła do wybuchu i ujawnienia nagrań kompromitujących ekipę Donalda Tuska

    — aferę podsłuchową w temacie tygodnia w materiale „Restauracja rodem ze szpiegowa” analizują Marek Pyza i Marcin Wikło.

    Czterdziestokilkuletni oficer BOR, w służbie od piętnastu lat, do niedawna pełnił kluczowe funkcje, był wiceszefem pionu logistyki i szefem Oddziału Profilaktyki Ochronnej i odpowiadał właśnie za zabezpieczenie miejsc, w których pojawiały się chronione osoby — według naszych informacji to on miał stać za nagrywaniem najważniejszych polityków w państwie

    — piszą w tygodniku Marek Pyza i Marcin Wikło. Dziennikarze przyglądają się też szefowi warszawskiej restauracji, który miał usłyszeć od ABW, że w zaskakujący sposób znalazł się przypadkiem w nieodpowiednim miejscu, w nieodpowiednim czasie. Czy rzeczywiście przypadkiem? Kolejnym bohaterem dziennikarskiego śledztwa jest… dziennikarz. Piotr Nisztor, główny autor tekstu o podsłuchach, opublikowanego w tygodniku „Wprost”.

    Reporterzy „wSieci” wymieniają cała listę zbiegów okoliczności i śladów prowadzących do tych, którzy na aferze podsłuchowej zyskują najbardziej.

    W nowym wydaniu tygodnik zamieszcza obszerną, wielogłosową analizę publicystyczną, uzupełniająca dziennikarskie ustalenia.

    Maciej Pawlicki pisze:

    Może – gdy czytają Państwo te słowa – Donald T. nie jest już premierem rządu Rzeczypospolitej. Jeśli jednak trwa operacja odrywania go od stolca, znaczy, że Wielki Dygot musi być jeszcze większy. Że trzeba tonące państwo rozhuśtać jeszcze bardziej, żeby zmyć z kapitańskiego mostka osobnika, który polski okręt prowadzi na skały.

    W artykule „Godzina powagi” Jan Rokita zauważa:

    W każdym demokratycznym kraju ujawnienie takiej rozmowy szefa banku centralnego z ministrem ds. policji i służb specjalnych wywołałoby ciężki kryzys polityczny. Polska nie jest pod tym względem jakimś wyjątkiem.

    Piotr Skwieciński analizuje, kto zyskuje, a kto traci na aferze podsłuchowej.

    Tracimy – przepraszam za górnolotność – my wszyscy, Polska. Są to straty niewymierne, lecz bardzo dotkliwe – pisze autor. - Bo nikt nam oczywiście tego nie powie w oczy, ale przez tę aferę poczyniliśmy – i w oczach naszych sojuszników, i przeciwników – poważny krok w stronę postrzegania nas nie jako w miarę normalny kraj Zachodu, tylko coś pośredniego między jakimś państwem o standardach WNP a czymś, czego nawet nie jestem w stanie określić.

    „Niezależnie od stylu i merytorycznych argumentów chodziło o to, jak (!) NBP może pomóc politykom Platformy Obywatelskiej wygrać wybory i zablokować możliwość przejęcia władzy przez głównego rywala – Prawo i Sprawiedliwość” - uważa Barbara Fedyszak Radziejowska.

    Piotr Zaremba diagnozuje:

    Tuskowi wojnę wypowiedział wróg wewnętrzny. Tylko taki atak mógł być do tego stopnia bolesny.

    I podkreśla:

    Rozmowa Sienkiewicza z Belką to świadectwo bezwzględności w domykaniu politycznego dealu. Pogwarki Nowaka z ministrem Parafianowiczem to dowód na tuzinkowe załatwiactwo. Samo w sobie to źródło bezcenne, nie tylko dla politologów, lecz dla wszystkich, którzy chcą diagnozować stan polskiego państwa.

    By uśpić rozum Polaków w sprawie nagrań obnażających degrengoladę obecnie rządzącej ekipy, zastosowano już wiele sposobów i metod socjotechnicznych” – pisze Wiktor Świetlik i przedstawia ich katalog w materiale „Jak rozgotować aferę”.

    Stanisław Janecki w artykule „Mafia państwowa” analizuje, „co nam mówią ujawnione nagrania z udziałem ważnych osobistości” i przedstawia „najistotniejsze fragmenty, główne cele rozmówców oraz spodziewane skutki tego, co proponują”.

    Aferę podsłuchową komentują również felietoniści: Wojciech Wencel, Krystyna Grzybowska, Marek Król i Wiktor Gadowski.

    Robert Mazurek zamyka temat tygodnia, kreśląc „Alfabet afery”. Nie mogło w nim zabraknąć stwierdzenia opisującego stan państwa polskiego według ministra Sienkiewicza: „Ch…, dupa i kamieni kupa”.

    Obszerna analiza afery podsłuchowej i nowe ślady prowadzące do tych, którzy nagrywali polskich polityków w najnowszym tygodniku „wSieci” w sprzedaży od 23 czerwca, także w formie e-wydania. Tygodnik „wSieci” jest też dostępny w nowych, wygodnych formatach EPUB, MOBI i PDF, które idealnie dopasowują się do urządzeń takich jak telefony, tablety i czytniki e-booków.

    Szczegóły na http://www.wsieci.pl/e-wydanie.html
  • @Kula Lis 62 21:14:40
    Podsłuchy nie są - według mnie - rozwiązanie, bo jest często tak jak w obecnej aferze: jedni łajdacy nagrywają drugich łajdaków.
    Ale opis rzeczywistości za Tuska jest prawdziwy.
  • @Kula Lis 62 22:08:03
    To jest walka dużego pałacu z małym. W dużym pałacu stacjonuje Armia Radziecka a w małym pruskie bataliony. Od czasu do czasu te armie się ścierają .
  • @Kula Lis 62 21:17:22
    Piotr Pietrasz: "Spektakl medialny i polityczny wokół interwencji w redakcji „Wprost” przykrywa treść nagrań –- obraz skorumpowanego państwa działającego jak mafia. Banda drobnych i zakompleksionych cwaniaków mających o sobie bardzo wysokie mniemanie". -
    --- Tak. Myśmy zresztą (TY i ja) zwracali często uwagę na przestępczy charakter rządu Tuska (i nie tylko).
  • @Kula Lis 62 21:58:55
    Piszesz: "Swoista paranoja, kuriozum. Ja to przewidziałem". -
    --- Ja też.
  • @zygmuntbialas jakież to adekwantne>ja bym napisał tak: Koalicja PO-PSL-SLD posadziła prokuraturę na kamieni kupę, obchodzi ja w
    koło i całuje w dupę!!!

    Kucharka z restauracji Sowy tyle samo ma do prokuratury, co minister sprawiedliwości…

    Minister Sprawiedliwości na polecenie premiera negatywnie ocenił działania prokuratury w sprawie Wprostu. Pytanie, na jakiej to zrobił podstawie, faktycznej i prawnej?

    Uprawnień do kontroli czy wizytacji prokuratury Minister Sprawiedliwości nie ma żadnych.(SIC!!!)

    Od kilku lat tytuł Ministra Sprawiedliwości jest niemal wyłącznie honorowy, bez żadnych realnych kompetencji. Nie ma uprawnień kontrolnych, nie ma uprawnień wizytacyjnych ani badania skarg, nie może żądać akt do zbadania, nie ma uprawnień do wnoszenia skarg kasacyjnych. Minister sprawiedliwości troszczy się, żeby w sądowych toaletach było mydło i papier toaletowy – i to w zasadzie całe jego kompetencje.(SIC!!!)

    Dlatego funta kłaków nie jest warta ta zdalnie prowadzona, bez wglądu w dokumenty, „kontrola” Ministra Sprawiedliwości w prokuraturze. Kucharka z restauracji Sowy mogłaby ocenić prokuraturę, jej opinia tyle samo byłaby warta co odartego z wszelkich kompetencji tak zwanego Ministra Sprawiedliwości.(SIC!!!)

    Koalicja PO-PSL-SLD posadziła prokuraturę na kamieni kupę, obchodzi ja wkoło i całuje w czoło…(A RACZEJ W DUPĘ!!!)

    autor: Janusz Wojciechowski
  • @zygmuntbias Oto "kulturnyj" czyli prymitywny mini/ster MSZ III RP/PRLbis.
    NAGRANIE! Prymitywne teksty Sikorskiego. "Zrobiliśmy laskę Amerykanom. Frajerzy" http://niezalezna.pl/uploads/foto2014/56614-720961403425198.jpg "Polsko-amerykański sojusz jest nic nie warty. Jest wręcz szkodliwy" - mówi minister Radosław Sikorski w nagranej rozmowie z byłym ministrem finansów Jackiem Rostowskim. Szef polskiej dyplomacji popisuje się również rasistowskimi tekstami.

    Fragmenty nagranej rozmowy pomiędzy Sikorskim a Rostowski ujawniła dzisiaj Monika Olejnik w audycji Radia Zet "7 dzień tygodnia". - Premier chciał, aby wszystko było ujawnione - stwierdziła dziennikarka i zaczęła czytać fragment tekstu, który jutro ukaże się w tygodniku "Wprost".

    Sikorski: - Wiesz, że polsko amerykański sojusz jest nic nie warty. Jest wręcz szkodliwy, bo stwarza w Polsce fałszywe poczucie bezpieczeństwa.
    Rostowski: - Dlaczego?
    Sikorski: - Bullshit kompletny. Skonfliktujemy się z Rosją, Niemcami, będziemy uważali, że wszystko jest super, bo zrobiliśmy laskę Amerykanom. Frajerzy, kompletni frajerzy.

    Olejnik zacytowała też inny fragment wypowiedzi szefa dyplomacji. Chociaż po tym fragmencie z "dyplomacją" ma to niewiele wspólnego.

    Sikorski: - Problem w Polsce jest, że mamy bardzo płytka dumę i samoocenę.
    Rostowski: - Taki sentymentalizm.
    Sikorski: - Taka murzyńskość.
    Rostowski: - Jak, jak?
    Sikorski: - Murzyńskość.

    Radosław Sikorski, minister spraw zagranicznych, wojownik o tolerancję. Ale wstyd...
  • @Kula Lis 62 11:08:09
    Od dzisiaj ten sowiecki pachołek i szkodnik nie może być ministrem spraw zagranicznych. To jest największy skandal w historii polskiej dyplomacji. Teraz już wiecie, dlaczego Lech Kaczyński ostrzegał przed nim.
  • @zygmuntbialas
    Według nieoficjalnych informacji, rozmowa, która miała miejsce pomiędzy Pawłem Wojtunikiem a Elżbietą Bieńkowską, dotyczyła kar unijnych, które nam grożą m.in. za infoaferę, którą szef CBA nazwał „największą aferą w historii”. W lutym tego roku okazało się, że Unia Europejska zablokowała Polsce wypłatę 488 mln euro na realizację projektów informatycznych. Wstrzymanie refundacji dotyczyło wydatków programu „Innowacyjna gospodarka”. Sytuacja nie zmieni się do momentu uzyskania przez Unię całkowitej pewności, że polskie władze podjęły kroki niezbędne do identyfikacji i wycofania faktur zagrożonych oszustwami. „Infoafera może zniweczyć plany Bieńkowskiej” – alarmowała na początku br „Rzeczpospolita”, w której m.in. czytamy: „Zważywszy, że e-projekty, jak i wszystkie inne inwestycje dotowane przez UE z budżetu na lata 2007–2013, muszą być rozliczone do końca 2015 r., oznacza to, że z uratowaniem tych pieniędzy mogą być nie lada problemy, bo prawdopodobieństwo, że sąd do tego czasu wyda wyrok w sprawie infoafery, jest naprawdę znikome. I nawet Bieńkowska nie pomoże, bo sprawa jest rozwojowa, cały czas się toczy i kiedy się zakończy – nie wiadomo. A potem będzie etap sądowy. Ile on potrwa, tego nie wie nikt, ale niemożliwe się wręcz wydaje, aby sąd orzekł przed końcem 2015 r.”.

    Tuż przed wybuchem afery podsłuchowej posłowie przegłosowali, że nie będzie komisji śledczej badającej infoaferę – sprawa po raz kolejny została zamieciona pod dywan. Rzecznik CBA Jacek Dobrzyński potwierdził, że doszło do spotkania jego szefa z wicepremier Bieńkowską.
    – Spotkanie szefa CBA z wicepremier Elżbietą Bieńkowską odbyło się w miejscu publicznym, było spotkaniem oficjalnym, umówionym przez sekretariaty z inicjatywy pani wicepremier. Jest naturalne, że szef CBA Paweł Wojtunik w ramach swoich zadań służbowych spotyka się z wieloma osobami i nie ma w treści tych rozmów nic nagannego. Jestem spokojny i w tym przypadku nie obawiam się niczego niewłaściwego – stwierdził rzecznik CBA w sobotę, gdy na stronie internetowej „Wprost” ukazały się fragmenty artykułu na temat afery podsłuchowej.

    W podobnym tonie wypowiedział się rzecznik prasowy NIK Paweł Biedziak. W przesłanym Polskiej Agencji Prasowej oświadczeniu napisał, że w czasie rozmowy z Janem Kulczykiem szef NIK poinformował go, iż ze swoimi problemami przedsiębiorca powinien zgłosić się do innych organów państwa.

    Dlaczego wicepremier polskiego rządu Elżbieta Bieńkowska i szef CBA Paweł Wojtunik oraz szef NIK Krzysztof Kwiatkowski i najbogatszy Polak Jan Kulczyk spotykali się w prywatnej restauracji na obiedzie? Na to pytanie żaden z rzeczników nie odpowiedział. Nie wiadomo też, z jakich funduszy zapłacono za te spotkania – czy były to środki własne, czy też państwowe pieniądze przeznaczone np. na wydatki reprezentacyjne. Nie jest także jasne, kto miałby to sprawdzić – szef CBA, który z urzędu powinien się tym zająć, sam uczestniczył w takim obiedzie.
  • @zygmuntbialas
    Wzmocniony Komorowski

    Po ukazaniu się stenogramów Bronisław Komorowski wykazał daleko idącą powściągliwość. W jego imieniu wypowiedziała się szefowa prezydenckiego biura prasowego Joanna Trzaska-Wieczorek, oznajmiając, że „prezydent czeka na wyjaśnienie”. Symptomatyczne było zachowanie prezydenckiego doradcy Tomasza Nałęcza. Zaraz po publikacji w internetowym wydaniu „Wprost” w wywiadzie dla portalu Tomasza Lisa stwierdził:
    „Cała historia brzmi nieprawdopodobnie, to próba znalezienia sensacji. Ktoś nie miał tematu i sobie wymyślił takie nagrania. Wygląda mi to na próbę ratowania nakładu pisma. Jestem przeciwko nagrywaniu ludzi, którzy poszli coś zjeść. Tego rodzaju praktyki trzeba traktować z oburzeniem i przymrużeniem oka”.

    Dzień później Nałęcz mówił coś zupełnie innego: „Dziennikarz zaskoczył mnie w środku lasu podczas spaceru z psem” – stwierdził prezydencki doradca. Później przyznał, iż nagrania są „kompromitacją naszego państwa”, a „sprawa musi być wyjaśniona”.

    W czasie gdy przez Polskę przetaczało się „podsłuchowe tornado”, Bronisław Komorowski gościł z oficjalną wizytą na Węgrzech. Pozwoliło mu to uniknąć wypowiedzi w tej kwestii, ale – jak zauważają niektórzy komentatorzy – sytuacja jest dla niego wymarzona. Od dawna tajemnicą poliszynela jest jego szorstka przyjaźń z Tuskiem, który – jak twierdzi otoczenie premiera – zastanawia się nad startem w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Informacja ta krąży w kuluarach sejmu od pierwszych dni czerwca. Tusk spodziewa się porażki w wyborach parlamentarnych, a prezydentura pomogłaby mu utrzymać część władzy i wpływów.
  • @zygmuntbialas
    Na taką sytuację nie jest przygotowany Komorowski, który chce walczyć o drugą kadencję, ale do tego potrzebne mu są struktury PO i silne poparcie partii. Mocno osłabiony Tusk jest dla obecnego prezydenta idealnym prezentem – przy pomocy m.in. Grzegorza Schetyny może po swojemu poukładać Platformę. Kolejnym elementem tej rozgrywki są służby – to właśnie Donald Tusk i Bartłomiej Sienkiewicz (odpowiedzialny za nowelizację ustawy o ABW) chcą pozbawić prezydenta jakiegokolwiek wpływu na służby specjalne. Ostro sprzeciwia się temu gen. Stanisław Koziej, szef prezydenckiego Biura Bezpieczeństwa Narodowego, który już zapowiedział, że jeżeli te kontrowersyjne zapisy zostaną uchwalone przez sejm, prezydent nie podpisze nowelizacji ustawy o ABW.

    Dlatego – jak komentują nieoficjalnie niektórzy politycy PO – publikacja „Wprost” trafiła się Komorowskiemu jak ślepej kurze ziarno.
  • @zygmuntbialas
    Ludzie służb

    Tygodnik „Wprost” opublikował nagrania i stenogramy rozmów pomiędzy prezesem Narodowego Banku Polskiego Markiem Belką, Sławomirem Cytryckim, szefem jego gabinetu, oraz Bartłomiejem Sienkiewiczem, ministrem spraw wewnętrznych. Kolejne rozmowy odbyły się pomiędzy Andrzejem Parafianowiczem, byłym szefem wywiadu skarbowego, Sławomirem Nowakiem, byłym ministrem transportu, oraz Dariuszem Zawadką, byłym szefem GROM-u.
    – Ci ludzie czuli się całkowicie bezkarni, o czym świadczy sposób i tematyka prowadzonych przez nich rozmów – komentuje Antoni Macierewicz, wiceprezes PiS-u, twórca kontrwywiadu wojskowego. Jego zdaniem obecne służby specjalne są kompletnie zdemoralizowane.

    Rozmowy zostały nagrane w prywatnej restauracji, a najciekawsze jest to, że niemal wszyscy ich uczestnicy (poza Sławomirem Nowakiem) byli związani ze służbami specjalnymi.

    Marek Belka w archiwach służb specjalnych figuruje jako kontakt operacyjny komunistycznego wywiadu o pseudonimie „Belch” – podpisał tzw. instrukcję wyjazdową i zobowiązanie do zachowania w tajemnicy kontaktów z funkcjonariuszami wywiadu PRL-u. Z kolei Sławomir Cytrycki, absolwent studiów ekonomicznych w Leningradzie w ZSRS i wicedyrektor gabinetu Wojciecha Jaruzelskiego w czasie jego prezydentury, figuruje w dokumentach IPN jako kontakt operacyjny „Ritmo”.

    Bartłomiej Sienkiewicz to narybek służb III RP – do Urzędu Ochrony Państwa trafił zaraz po jego utworzeniu. Po odejściu z UOP pracował m.in. w Ośrodku Studiów Wschodnich.

    Andrzej Parafianowicz, uważany za jednego z najbliższych współpracowników byłego szefa ABW Krzysztofa Bondaryka, od lat zajmował się tematyką bezpieczeństwa. Pracował m.in. w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji jako wicedyrektor w Krajowym Centrum Informacji Kryminalnej (1999–2000), w czasach gdy Bondaryk był wiceszefem MSWiA. Po objęciu władzy przez PO jesienią 2007 r. Parafianowicz został podsekretarzem stanu w Ministerstwie Finansów, obejmując funkcję generalnego inspektora informacji finansowej, generalnego inspektora kontroli skarbowej i pełnomocnika rządu ds. zwalczania nieprawidłowości finansowych na szkodę Rzeczypospolitej Polskiej lub Unii Europejskiej.
    Źródło: Sitwa, służby i przyjaciele http://niezalezna.pl/56609-sitwa-sluzby-i-przyjaciele
  • @zygmuntbialas 22:14:23
    SPRAWDZIŁY SIĘ MOJE PRZEPOWIEDNIE.
    Odkąd są "taśmy", ani słowa o Stozmanie vel Kwasie i jego żonce, o przejmowaniu polskiej chemii przez ruskich żydów poprzez żyda Kulczyka. Jest więc pośrednia odpowiedź na pytanie KTO NA TYM SKORZYSTAŁ. Patrząc na przedstawienie cyrkowe w redakcji "Wprost" odnosi się wrażenie, że chłopcy dobrze się bawią i nikomu krzywda się nie stanie. Redaktor i gangster kryminalista Latkowski broni bohatersko laptopa, który jako jedyny laptop zawiera trefne nagrania. I wszystkie te bajki gawiedź kupuje. Inaczej wygląda interwencja umundurowanych bandytów w mieszkaniu prywatnym: niewinna kobieta traci zęby, dowiaduje się, że jest kurwą i innych takich "przyjemności" ze strony bandytów na państwowym etacie, doznaje. Cyrk z taśmami jest doskonale kontrolowaną akcją mającą uświadomić rządzącej Polską szumowinie, że haki na nią są i czekają. I cicho sza, nie podnosić łba.
  • @Kula Lis 62 11:08:09
    Sikorski jest lichym ministrem i beznadziejnym facetem. Czas na jego kres.
    Jest makabrycznym dwulicowcem. To on przecież prowadzi politykę proamerykańską, co widoczne jest chociażby przy konflikcie ukraińskim. To on jak jakiś chłoptaś mocuje się (w gębie) z Putinem i Ławrowem.
    A równocześnie mówi w prywatnej rozmowie:
    "Wiesz, że polsko amerykański sojusz jest nic nie warty. Jest wręcz szkodliwy, bo stwarza w Polsce fałszywe poczucie bezpieczeństwa. (...) Bullshit kompletny. Skonfliktujemy się z Rosją, Niemcami, będziemy uważali, że wszystko jest super, bo zrobiliśmy laskę Amerykanom. Frajerzy, kompletni frajerzy". -
    --- I to zdanie jest niestety bardzo prawdziwe.
  • @Kula Lis 62 11:11:42
    Piszesz: "Od dzisiaj ten sowiecki pachołek i szkodnik nie może być ministrem spraw zagranicznych". -
    --- Nie powinien. I wygląda na to, że nie będzie.
  • @zygmuntbialas
    Śmieszy mnie to zastanawianie się kto nagrał,kto dał sprzęt. Na Allegro za kilkaset złotych można kupić sprzęt podsłuchowy, mikrokamery w długopisach, guzikach, mikrofony kierunkowe, itp. Przypuszczam, że za pomocą googlarki można w minutę znaleźć strony z których można się dowiedzieć całej potrzebnej wiedzy. Tu naprawdę nie były potrzebne profesjonalne służby :)
  • @Kula Lis 62 11:19:19
    Wygląda od początku na to, że niezależnie od dalszego biegu afery podsłuchowej, zwycięzcą będzie Komorowski..
    Tusk, jak i jego rząd, są wyeksploatowani i skończeni. Wątpię, by dali radę dociągnąć do jesieni przyszłego roku.
  • @zygmuntbialas 11:39:12
    Szef MSZ: Deal Seremeta z Tuskiem

    W rozmowie z Rostowskim, szef MSZ mówi też o tym, w jaki sposób można pogrążyć PiS.

    Sikorski: Ty, ja uważam, że można zajebać PiS komisją specjalną w sprawie Macierewicza.

    Rostowski: No a co innego jest dzisiaj? Sikorski: No taaaak. Kaczyński się przyspawał do Macierewicza i teraz trzeba Macierewiczem ich obu na dno pociągnąć. To, co jest w materiałach prokuratorskich, jest miażdżące. Można zrobić dwuletni cyrk. I niech oni się tłumaczą. Tam są straszne rzeczy. Wiem, bo byłem przy tym.

    Rostowski: Dobrze, tylko trzeba namówić. Musisz Donalda namówić. [...]

    Sikorski: Donald się waha, ale lekko za. Powiedział: niewykluczone. Niech oni, najpierw będzie skarga do sądu na prokuraturę. […] No tak, bo to jest skandal kurwa. Skandaliczne. […] To jest ewidentny deal Seremeta z Tuskiem. To, co robią. […] Wiesz, na czym polegała operacja ZEN, którą Macierewicz ujawnił? To była operacja, nadzorowałem ją...
  • @Kula Lis 62 11:19:53
    "Jak komentują nieoficjalnie niektórzy politycy PO – publikacja „Wprost” trafiła się Komorowskiemu jak ślepej kurze ziarno".
    --- Dokładnie tak. Ja zresztą nie wykluczam, że sprężyną działań "Wprost" są ludzie Komorowskiego.
  • @Kula Lis 62 11:27:29
    Piszesz: "Odkąd są "taśmy", ani słowa o Stozmanie vel Kwasie i jego żonce, o przejmowaniu polskiej chemii przez ruskich żydów poprzez żyda Kulczyka. Jest więc pośrednia odpowiedź na pytanie KTO NA TYM SKORZYSTAŁ. Patrząc na przedstawienie cyrkowe w redakcji "Wprost" odnosi się wrażenie, że chłopcy dobrze się bawią i nikomu krzywda się nie stanie".
    --- Dokładnie tak. Dodam tu jeszcze wydarzenia na Ukrainie. Tam właściwie jest już wojna, giną setki ludzi. Rząd polski poparł jednoznacznie jedną stronę i teraz może trzeba będzie jeść tę żabę.
  • @Kula Lis 62 11:35:12
    Piszesz o nagrywaniu: "Tu naprawdę nie były potrzebne profesjonalne służby :)" -
    --- Nie były potrzebne. Jednakże zrobiły to służby. Inne, prywatne, cywilne osoby byłyby zauważone.
  • @Kula Lis 62 11:45:50
    "Sikorski: Ty, ja uważam, że można zajebać PiS komisją specjalną w sprawie Macierewicza". - I to miałaby być polityka dla Polski? Oby wypadł już Sikorski ze sceny.
  • @zygmuntbialas 12:21:15
    to brytyjski agent przewerbowany przez sowietów w Afganistanie po pojmaniu, jego kumpla rozstrzelano bo byli ujęci z bronią. On nawet liceum ponoć nie skończył bo przed maturą wyjechał.
  • @Kula Lis 62 12:34:03
    To prawda, ciągle śmierdzi koło Sikorskiego.
    W Anglii należał do ekskluzywnego klubu studenckiego. On - syn urzędników z Bydgoszczy.
  • @zygmuntbialas 12:58:06
    "Państwo polskie abdykowało"...

    Dlaczego zatem Polacy płacą jszcze podatki na coś, co nie istnieje?
  • @zygmuntbialas 11:39:12
    Witam!
    "Wątpię, by dali radę dociągnąć do jesieni przyszłego roku."
    D adzą radę,jestem przekonany.Prezes JarKacz ich wyrzuci?
    Dobry filmik polecam

    http://www.youtube.com/watch?v=J5zldRlEZPg#t=87
  • @Cheval Noir 14:45:20
    http://wpolityce.pl/polityka/201776-tasmy-o-podkrecanych-cenach-benzyny-na-czas-kampanii-prezes-orlenu-z-donaldem-sie-spotykam-i-on-teraz-ka-to-paliwo-moze-byc-nawet-i-po-7-zl
  • @zygmuntbialas
    Szef WOŚP „umoczony” w aferę taśmową? „Owsiak chce ściągnąć kasę od spółek. 30 baniek”. I obowiązkowy strach przed PiS: „Zrobią tu, kurwa, kocioł!” http://media.wpolityce.pl/cache/d2/c8/d2c804a2868bfa890b2cd9d1c9a43d07.jpg YT

    Wygląda na to, że w aferę podsłuchową może być „umoczony” także… Jerzy Owsiak, szef Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

    Owsiak chce ściągnąć kasę od spółek (…), 30 baniek

    — mówi prezes Orlenu Jacek Krawiec we fragmencie nagrania z rozmowy z Pawłem Grasiem. Część stenogramu opublikował tygodnik „Wprost”.

    Spotkanie odbyło się w lutym w restauracji Sowa&Przyjaciele. Szef WOŚP i prezes Orlenu rozmawiają o obchodach rocznicy częściowo wolnych wyborów. Do uroczystości rząd przygotowywał się bardzo długo.

    Ta, bo 4 czerwca to obsadza rozumiem Bronek, te wszystkie obchody, jakiś tam koncert Rolling Stonesów chce według najnowszych moich informacji. Tylko kasy szukają oczywiście. To Owsiak organizuje, chce ściągnąć kasę od spółek (…), 30 baniek, nie?

    — mówi prezes Orlenu.

    Podczas spotkania pojawia się też wątek kandydowania premiera Tuska na jedno ze stanowisk w instytucjach unijnych.

    Ciężka decyzja, mówię, bardzo kusząca, bo to jednak idziesz w zupełnie inna orbitę, odseparowujesz się od tego wszystkiego, od tego syfu, (…), jesteś dużym misiem, odseparowujesz się od tego folkloru, od tego syfu

    — mówi Krawiec.

    Rozmowa dotyczy też wyborów i ryzyka, że PO je przegra.

    (…) przyjdą te oszołomy, k… i zrobią tu, k…, kocioł taki, że wszyscy będą mieli… wiesz

    — mówi prezes Orlenu.

    Czyżby strach przed powrotem PiS był realny?

    lw, wprost, interia.pl
  • @zygmuntbialas 12:58:06
    Tetełe/nazwisko także ma zmienione, nie swoje. No i chazarskokałmuckie rysy także o jego pochodzeniu świadczą. Czyli robiony jakimś chujem czerwonoarmisty który pozostał w Polsce, wracając spod Berlina.
  • @zygmuntbialas
    Przepraszam bardzo, ale który idiota z ABW, prokuratury, policji sądzi, że Latkowski ma oryginały nagrań? A przecież o to rzekomo bije się prokuratura. Ta akcja w redakcji jest wyreżyserowana. To jest już tak głupie - trzech chłopa wyrywa laptopa - przecież to komedia. Ona nie może być na serio. Po diabła im ten laptop? Chyba, że liczyli na maile Latkowskiego. Również żądania nośników jakieś głupie było, przecież oryginałów - tam z pewnością nie było a kopie rozrzucono po różnych serwerach świata. Wiara, że przez półtora roku rozczarowany napiwkiem "kelner" czekał na to, żeby otworzyć Polakom oczy, to coś więcej niż naiwność. Poszło o jedną rzecz ukrywaną przykrywaną odgrywanym teatrzykiem w redakcji, skrzętnie przed nami Polakami by nie wywołać rewolty. Jaką to jeszcze nie wiemy, możemy snuć domysły tylko, niestety. Ktoś uznał, że Tusk się kończy, być może z czysto technicznych powodów, dwie kadencje to w Polsce cud. Okazało się, że Donald nie chce odpuścić i dlatego zrobiła się chryja. Kiedy bankierzy w Polsce musieli robić takie numery, jak dociskanie polskich marionetek? Nigdy. Padła decyzja "wyprzedawać", to wyprzedali, padło na OFE, to robili OFE. No i może to ostanie przelało czarę goryczy. Jeśli Donald wbrew dyspozycjom zamachnął się na kapitał giełdowy, bo chciał bronić własny tyłek, to zrobił rzecz, której się nie wybacza. Identycznie rzecz się mogła mieć z "Unią energetyczną" i zawracaniem dupy Merkel oraz Putinowi. To też jest biznes nie gorszy od euro. W każdym razie Tusk albo się zużył albo zatracił instynkt i się postawił. Dla utrzymania władzy zrobił najgłupszą rzecz na świecie - odmówił wykonania polecenia. Nie wiem kto to zrobił wiem, że to jest robota najszerzej pojętego towarzycha i ma znamiona walki między pałacami. Bronek pierwszy raz zaatakował w sejmie, to wtedy pokazał, że on się bierze za reformy i inne takie. Absolutnie się nie zgadzam, że Bronkowi można łatwo przypiąć Nowaka, tym bardziej Belkę. To Tusk firmował Nowaka, "trzymamy kciuki Sławku" itd, 95% Polaków nie wie, że Sławek był w pałacu Bronka. O Belce można zapomnieć, kto to w Polsce pamięta kiedy była nominacja. Mamy ministra Tuska, który rozmawia o wywaleniu Rostowskiego i "chu..a" wartych inwestycjach. W kolejce czeka Bieńkowska. To, że parol jest zagięty na Tuska nie ma wątpliwości. Czy za tym stoi WSI, SB, PZPR, czy może Mosad, tego nie wiem i nie zgaduję nawet. Po prostu widzę kto na tym ewidentnie traci, kto zyskuje, kto się czai i komu jeszcze grożą. Uważam też, że Kaczyński w żadnym razie nie powinien siadać na Komorowskim, ale użyć go do ostatecznego dobicia Tuska, co też usiłuje robić. Jeśli Kaczor ruszy do boju na dwa fronty zjedzą go.
  • @zygmuntbialas 11:57:15
    Grają wszyscy ze wszystkimi, mamy ogólny chaos i dezinformację, czyli polityczną ruletę. Jeśli jednego dnia naczelny Latkowski mówi, że nie ma więcej taśm, drugiego dnia GW mówi, że Latkowski ma taśmy, a trzeciego dziennikarz „Wprost” publikuje jakiś nieistotny, w sensie wielkiej afery, tekścik z udziałem Grasia, to takie wydarzenia nie są materiałem dla analityka, ale dla baby stawiającej tarota. Dynamizm i zwroty akcji świadczą tylko o jednym, gra idzie o wszystko, a głowa Tuska ma polecieć, reszta będzie się gotować czas jakiś i stawianie gotowych diagnoz mija się z celem oraz zdrowym rozsądkiem. W polityce jest taka zasada, że kiedy twoj przeciwnik zakopuje się ekspresowo do grobu własnymi rękami to nic nie wolno robić aby czegoś nie zepsuć.
  • @zygmuntbialas
    O tym, jak minister Tamborski polską chemię sprzedał (tego w stenogramach „Wprost” nie przeczytacie). W tle sprawy duet Kantor - Kulczyk… (obaj żydzi)

    Zanim przeczytacie kolejny odcinek „afery podsłuchowej”, proponuję krótki tekst o prywatyzacji polskiego przemysłu chemicznego z udziałem: Wiaczesława Kantora, Jana Kulczyka i Pawła Tamborskiego, który za chwilę zostanie prezesem Giełdy Papierów Wartościowych.

    Na początku czerwca doszło do następującej sekwencji wydarzeń: Jan Kulczyk kupił Ciech, Wiaczesław Kantor zaczął kontrolować Grupę Azoty, a Paweł Tamborski, który negocjował z nimi w imieniu Skarbu Państwa, odszedł z ministerstwa. W dużym skrócie wyglądało to tak:

    Gdy cała Polska obchodziła 4 czerwca „25-lecie Wolności” Jan Kulczyk przejął Ciech. Według nieoficjalnych i niepotwierdzonych informacji najbogatszy Polak finansuje ten zakup w banku PKO BP, biorąc na 3 miesiące kredyt na kwotę ponad 1 mld PLN. Na rynku pojawiły się wątpliwości czy KI Chemistry i Kulczyk Investment działały samodzielnie, czy może, pełnią rolę słupa dla rosyjskiego Acronu, który kilka dni później zwiększył swoje zaangażowanie w Grupie Azoty.

    Doszło do tego w dniach 6 i 9 czerwca gdy spółka Norica Holding, będąca pośrednikiem rosyjskiego giganta chemicznego Acronu, nabyła kolejny pakiet akcji tarnowskiego potentata branży chemicznej. W sumie Rosjanie posiadają już 20,0026 proc. akcji Azotów, co daje im możliwość wprowadzenia do Rady Nadzorczej spółki własnego przedstawiciela i mieć wgląd w ważne dla Azotów informacje czyli m.in. w plany inwestycyjne.

    W międzyczasie, dzień po zamknięciu prywatyzacji Ciechu, okazało się, że z posady wiceministra rezygnuje Paweł Tamborski, który nadzorował departament prywatyzacji w Ministerstwie Skarbu Państwa (MSP) i osobiście pilotował sprzedaż Azotów oraz Ciechu. W piątek, późnym popołudniem MSP opublikowało następujący komunikat: „Wiceminister skarbu Paweł Tamborski podał się do dymisji; premier Donald Tusk ją przyjął. Rezygnacja ma związek z planowanym zgłoszeniem Tamborskiego na stanowisko prezesa Giełdy Papierów Wartościowych”.

    Czy te trzy zdarzenia miały ze sobą bezpośredni związek? By nie wyciągać zbyt pochopnych wniosków warto prześledzić co się w ostatnich latach działo z prywatyzacją tzw. polskie chemii czyli największymi przedsiębiorstwami w polskiej branży chemicznej.

    Najlepiej zacząć od początku, czyli od maja 2012 roku gdy rosyjski koncern Acron ogłosił wezwanie na zakup akcji tarnowskich Azotów. Mimo przedłużania wezwania i podnoszenia ceny Rosjanom nie udało się przejąć kontroli nad polską firmą. Mikołaj Budzanowski, który był wtedy ministrem Skarbu Państwa uznał to za próbę wrogiego przejęcia i by do niego nie dopuścić ogłosił fuzję tarnowskich Azotów z zakładami w Puławach. Konsolidacja grupy miała odstraszyć Rosjan. Ale Rosjanie się nie poddali i rozpoczęli grę o kontrolę nad polskimi Azotami.

    W listopadzie 2012 roku by uniknąć ryzyk i kolejnych spekulacji Mikołaj Budzanowski konsekwentnie realizował scenariusz konsolidacji grupy. W tym czasie Rosjanie mieli już duży pakiet akcji Grupy Azoty ale bez żadnego wpływu na firmę. Nie poddawali się jednak. Wybuchła wojna nerwów i wielomiesięczna gra o każdy pakiet akcji.

    W kwietniu 2013 roku Budzanowski stracił posadę ministra (Donald Tusk powodów podawał co najmniej kilka ale nieoficjalnie wiadomo, że jedną z głównych przyczyn odwołania była porażka związana z brakiem skuteczności w wydobyciu gazu łupkowego). Budzanowskiego zastąpił kojarzony ze służbami Włodzimierz Karpiński, blisko związany z Bartłomiejem Sienkiewiczem i Pawłem Grasiem. Karpiński, jako były członek zarządu Grupy Azoty Zakładów Azotowych „Puławy”, miał fachowym okiem przypatrywać się i bacznie nadzorować prywatyzację polskiej chemii.

    W dniu 1 czerwca 2013 roku Wiaczesław Kantor, szef rosyjskiego Acronu stracił cierpliwość do polskich partnerów. W programie „Studio-Wschód” w TVP Info ujawnił kto zaprosił go do gry o polskie Azoty.

    CZYTAJ WIĘCEJ: Rosjanie atakują w sprawie Azotów. Wiaczesław Kantor ostrzega Tuska, oskarża Polaków o antysemityzm i potwierdza lobbing Jana Krzysztofa Bieleckiego

    Okazało się, że Kantora wspierali w Polsce prezydent Aleksander Kwaśniewski i były premier Jan Krzysztof Bielecki. Zaś urzędujący wiceminister skarbu Paweł Tamborski, który działał wbrew oficjalnemu stanowisku szefa resortu skarbu wręcz namawiał Kantora do wejścia w Azoty. Tamborski usiłował dementować te informacje zanim szef Acronu udzielił wywiadu w TVP Info.

    Nigdy nie składałem takich propozycji. To od Acronu wyszła inicjatywa kupna akcji

    — przekonywał Tamborski na łamach „Parkietu”.

    Wypowiedź Kantora dla polskiej telewizji nie pozostawiała jednak złudzeń.

    Z całą odpowiedzialnością potwierdzam, że przed złożeniem ekonomicznej propozycji, przeprowadziliśmy konsultacje. Konsultowaliśmy się z ministerstwem skarbu, z wiceministrem Pawłem Tamborskim, który osobiście zaproponował mechanizm publicznego wezwania na sprzedaż akcji Tarnowa. Osobiście określił próg cenowy

    — złościł się szef Acronu na antenie TVP Info.

    Po incydencie w telewizji polskiej i nagłośnieniu zaangażowania Tamborskiego, informacje na temat rosyjskiego zaangażowania w prywatyzację polskiej chemii zaczęły powoli znikać z mediów. W tym czasie Acron sukcesywnie zwiększał zaangażowanie w Azotach. W efekcie, pod koniec 2013 roku stał się drugim co do wielkości akcjonariuszem jednego z największych w Europie koncernów chemicznych.

    Tymczasem w grudniu 2013 roku rozpoczynają się nieformalne rozmowy na temat innej spółki chemicznej – Ciechu. Przejęciem kontroli nad nią interesuje się Jan Kulczyk. W dniu 5 marca 2014 roku KI Chemistry spółka z grupy Kulczyk Investment ogłasza wezwanie na 66 proc. akcji Ciechu, by to zrealizować musi odpowiedzieć Skarb Państwa posiadający powyżej 38 proc. akcji. Dochodzi do serii spotkań Jana Kulczyka z Pawłem Tamborskim w warszawskich restauracjach. Szef Tamborskiego Włodzimierz Karpiński pytany (na kilka tygodni przed wybuchem tzw. „afery podsłuchowej”) o charakter tych mityngów, odpowiada mi bardzo wyraźnie:

    Spotkania przedstawicieli resortu w sprawach spółek przeznaczonych do prywatyzacji mają charakter formalny”. Dziś, patrząc przez pryzmat „afery podsłuchowej”, można się tylko domyślać, że minister Karpiński nie byłby już tak pewny swego, bo Kulczyk z Tamborskim spotykali się w lokalach zainfekowanych podsłuchami.

    Ale idźmy dalej: nieoczekiwanie na przełomie marca i kwietnia 2014 roku rozpoczyna się szeroko zakrojona akcja lobbingowa na rzecz Pawła Tamborskiego, lansująca go na prezesa Giełdy Papierów Wartościowych, której zarząd kończy kadencję w czerwcu 2014 roku (nieoficjalnie miał być w tę kampanię zaangażowany Piotr Wawrzynowicz, bliski współpracownik Jana Kulczyka). Tamborski – były makler – przedstawiany jest w mediach („Puls Biznesu”, „Polityka Insight”, „Reuters”, „TVN24”) jako idealny kandydat do pełnienia funkcji szefa warszawskiej giełdy. Aby to zrealizować musi mieć jednak zgodę Premiera i specjalnej komisji rządowej. Tamborski tkwi bowiem w permanentnym konflikcie interesów: będąc wiceministrem nadzoruje GPW i jednocześnie faktycznie decyduje kto może być jej szefem.

    W maju dochodzi do nagłego przyśpieszenia na wszystkich frontach związanych pośrednio lub bezpośrednio z prywatyzacją polskiej chemii. Akcjonariusze mniejszościowi Azotów sprzedają pakiety akcji. Podejrzenie pada na Acron, iż przez działające na jego zlecenie i jego spółki Norica Holding (kontrolującej już ponad 15 proc. Azotów) skupuje kolejne pakiety akcji aby przekroczyć próg 20 proc. i wprowadzić swojego przedstawiciela do Rady Nadzorczej, a i być może w przyszłości być największym akcjonariuszem Grupy Azoty. W tym samym czasie negocjacje Jana Kulczyka ze Skarbem Państwa nabierają rumieńców. Przejęcie Ciechu przez KI Chemistry jest przesądzone.

    W tym samym czasie rozgrywa się szeroko zakrojona i kosztowna akcja wymierzona w aktualnego prezesa GPW Adama Maciejewskiego. Media zaczynają publikować artykuły z anonimowymi wypowiedziami, chwalącymi potencjalną zmianę na stanowisku szefa GPW. Jednocześnie do redakcji prasowych i innych instytucji trafiają przecieki z wewnętrznej korespondencji szefa giełdy i anonimy ze spreparowanymi informacjami, mającymi oczernić Maciejewskiego i tym samym uzasadnić konieczność zmiany w firmie. Anonimy i przecieki okraszają zdjęcia prezesa GPW robione w miejscach publicznych. Okazuje się, że Maciejewski był od dawna inwigilowany. Sprawą zajmuje się Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

    W dniu 26 czerwca Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy wybierze Pawła Tamborskiego na szefa Giełdy Papierów Wartościowych. Nie będzie żadnego konkursu. Nie zanosi się, że tygodnik „Wprost” dostanie nagrania rozmów Pawła Tamborskiego z Janem Kulczykiem. Tym bardziej, że już gdzieś zaginęło nagranie rozmowy najbogatszego Polaka z Krzysztofem Kwiatkowskim, szefem Najwyższej Izby Kontroli. Kto wie być może rozmawiali o prywatyzacji polskiej chemii?

    A co z tym Tamborskim na giełdzie i jego związkach z Acronem, Ciechem, Kantorem i Kulczykiem? Ano wygląda to tak, jakby wysoki urzędnik państwowy wykonał zadanie i ewakuował się na z góry upatrzoną pozycję. Tak się składa, że jest to całkiem atrakcyjna posada w spółce skarbu państwa z perspektywami na ciekawą prywatyzację. Kto wie, może w niedalekiej przyszłości pojawi się jakiś atrakcyjny inwestor z Rosji, który chciałby przejąć kontrolę nad giełdą tak, jak nad polską chemią? Paweł Tamborski idealnie się nadaje do prowadzenia takich rozmów – rynek kapitałowy zna jak własną kieszeń, a i z rosyjskimi oligarchami miał już do czynienia.

    autor: Wojciech Surmacz

    Dziennikarz śledczy, publicysta gospodarczy, redaktor naczelny "Gazety Bankowej" ///Ps. Za to należy się wszystkim w/w Trybunał Narodowy i stryczek zwisający z latarni a najlepiej ostry z sękami pal !!!!
  • @zygmuntbialas
    Dziennikarka "Wprost": w KPRM najbardziej boją się nagrania z rozmowy Graś - Kulczyk . Podczas nagranych rozmów Pawła Grasia z Janem Kulczykiem dogadywano podobno szczegóły prywatyzacji grupy Ciech - mówi dziennikarka "Wprost", powołując się na źródło tygodnika w "aferze taśmowej". Na początku czerwca Kulczyk odkupił od państwa wszystkie udziały w spółce. Była to jego pierwsza od wielu lat udana transakcja zawarta ze skarbem państwa. - Rozmowa, którą odbył z Grasiem wywołuje popłoch w kancelarii premiera - mówiła Agnieszka Burzyńska w "Loży prasowej" w TVN24.

    Wśród zarejestrowanych spotkań pomiędzy obecnymi i byłymi politykami rządu oraz biznesmenami znajdują się - według informacji podawanych przez "Wprost" - rozmowy Pawła Grasia z najbogatszym Polakiem Janem Kulczykiem. Co budzi popłoch w KPRM? Agnieszka Burzyńska, dziennikarka tygodnika i jedna z współautorek tekstów dotyczących najnowszej "afery taśmowej", twierdzi, że to ujawnienia nagrania rozmowy bliskiego współpracownika premiera z najbogatszym Polakiem najbardziej boją się urzędnicy kancelarii premiera.

    - Słyszałam, że największy problem, popłoch w KPRM-ie, jest z powodu tej rozmowy. Ona się odbywa w trakcie prywatyzacji Ciech-u. Podobno dotyczy właśnie tej sprawy i budzi największy dygot w kancelarii - mówiła w TVN24 Burzyńska.
    Kulczyk kupuje Ciech

    Na początku czerwca należąca do holdingu Kulczyk Investments spółka KI Chemistry odkupiła ostatecznie od skarbu państwa wszystkie udziały w Ciech-u - europejskim potentacie w branży chemicznej. Negocjacje trwały długo. Rząd nie był zadowolony z ceny jaką początkowo Kulczyk proponował za akcję.

    Pojawiały się też obawy, że chce on przejąć spółkę tylko po to, by po chwili odsprzedać ją znacznie drożej zagranicznemu inwestorowi. Tak było wcześniej - na przykład z Wartą, wykupioną przez belgijską firmę KBC, oraz z Telekomunikacją Polską sprzedaną przez miliardera z zyskiem France Telecom.

    Rozmów byłego rzecznika rządu z najbogatszym Polakiem ma być przynajmniej kilka - jak zastrzegła jednak Burzyńska - "tak przynajmniej twierdzi źródło". Dziennikarka ujawniła, że naczelny gazety Sylwester Latkowski "zna nazwisko osoby, która dysponuje taśmami". - Ale to nie jest osoba tożsama z tymi, którzy nagrywali. My nie wiemy co on ma - podkreślała.
    Nie wszystko ujawnione W poniedziałek "Wprost" opublikuje stenogramy z kolejnych rozmów. Ich bohaterami będą między innymi Radosław Sikorski i Jacek Rostowski. Zapis audio spotkania ministra spraw zagranicznych z byłym ministrem finansów pojawi się na stronie tygodnika w całości (spotkanie trwało dwie godziny).

    Burzyńska zastrzegła, że w drugiej części nagranie nie jest zbyt czytelne, bo jego uczestnicy mówili szeptem. - Nie wiem czego się tam ktoś dosłucha. My tego w gazecie nie dawaliśmy - dodała.

    Jak podkreślała, w redakcji pojawiły się wątpliwości co do publikacji rozmowy dwóch ministrów. - Ale stwierdziliśmy, że nie narusza to żadnej tajemnicy a pokazuje rozdźwięk pomiędzy polityką uprawianą przez premiera i ministra obrony narodowej (...) a Radosławem Sikorskim - wyjaśniała Burzyńska.

    "To nie są prywatne rozmowy pana Miecia" Pozostałe nagrania, które zamierza w najbliższych dniach ujawnić "Wprost", będą jednak "pocięte". - Wytniemy z nich te fragmenty, które dotyczą spraw osobistych. Bo uważamy, że rozmowy o dzieciach, żonach czy też kompromitujące i skandaliczne wypowiedzi, wulgaryzmy o osobach zmarłych nie są tam potrzebne. I te fragmenty zostaną usunięte a reszta zostanie upubliczniona - jutro, albo pojutrze - deklarowała dziennikarka "Wprost". Zapytana, czy ona i jej koledzy nie czują się uczestnikami "jakiejś ponurej gry" pomiędzy wciąż nieznanymi grupami nacisku, odpowiedziała krótko: "nie".

    A wyjaśniając dlaczego, tłumaczyła: - To nie my opowiadamy bzdury. To nie my nadzorujemy służby, które nie mogą sobie poradzić z tym problemem i które w ogóle nic o tym nie wiedziały. Przecież te nagrania to jest kwestia lat. Minister Sienkiewicz nie wiedział o tym nic do ubiegłego czwartku. I to on nie panuje nad tymi służbami. Po drugie to nie są żadne prywatne rozmowy pana Miecia, czy pana Wacka. To są rozmowy ludzi, którzy mają władzę, którzy decydują o tym państwie - zawierają "deale" w tych rozmowach i płacą za to służbowymi kartami.
    Autor: ŁOs//gak / Źródło: tvn
  • @emsi 13:53:02
    Pyta Pan: "Dlaczego zatem Polacy płacą jszcze podatki na coś, co nie istnieje?" - Istnieją wierzycieli i istnieje Unia Europejska.
    Zresztą przytoczone słowa nie pochodzą ode mnie, lecz od G. Brauna.
  • @Cheval Noir 14:45:20
    Mówi autor: "Cała III RP jest jedną wielką aferą". -
    --- I to jest niestety prawdą.
    Dziękuję za link. Wysłucham za około godzinę.
  • @Kula Lis 62 16:03:19
    Owsiak jest w ogóle podejrzaną osobą. Już trochę dobrał mu się do skóry @MatkaKurka, ale to jeszcze mało.
  • @Kula Lis 62 17:00:55
    Piszesz: "Ta akcja w redakcji jest wyreżyserowana. To jest już tak głupie - trzech chłopa wyrywa laptopa - przecież to komedia". -
    --- Nic innego, tylko komedia.
    I dalej: "To, że parol jest zagięty na Tuska nie ma wątpliwości". -
    --- Tak jest na pewno. Tuskowi zresztą to się należy.
  • @Kula Lis 62 17:36:05
    Piszesz: "Grają wszyscy ze wszystkimi, mamy ogólny chaos i dezinformację, czyli polityczną ruletę". - Co z tego wyniknie? - Nie wiadomo; nic dobrego w każdym razie.
  • @Kula Lis 62 18:59:32
    Agn. Burzyńska: "To nie są żadne prywatne rozmowy pana Miecia, czy pana Wacka. To są rozmowy ludzi, którzy mają władzę, którzy decydują o tym państwie - zawierają "deale" w tych rozmowach i płacą za to służbowymi kartami". -
    --- A tuskowe towarzystwo już się całkiem rozbrykało.
  • @zygmuntbialas 22:57:57
    Burdelowe dowcipy Rostowskiego i Sikorskiego. "Proszę jej włożyć obrożę" http://niezalezna.pl/uploads/foto2014/56633-721381403499724.jpg Dwóch brytyjskich dżentelmenów czy para prostaków? Ministrowie Jacek Rostowski i Radek Sikorski radzili, jak zaj...ć PiS, opowiadali o robieniu laski Amerykanom, ale i opowiadali niezbyt wyrafinowane dowcipy.

    Najnowszy numer tygodnika "Wprost" po raz kolejny obnaża poziom platformerskich "elit".

    Radosław Sikorski: Znasz to? Przychodzi pan Jacek do burdelu.
    Jacek Rostowski: Pan Jacek?
    RS: Tak.
    JR: A może pan Radek? [śmiech] No, mówisz.
    RS: A burdelmama mówi: Panie Jacku, pan już dzisiaj trzeci raz.
    JR: [śmiech]
    RS: Kurwa, przez tę sklerozę to się zapierdolę na śmierć.
    JR: Piękne [śmiech].
    RS: Słyszałem dziś kawał. Agencja towarzyska, oferta promocyjna, cennik. Szef agencji mówi: "Panowie, blow job - 25 złotych. Anal job - 35 złotych. To bardzo przystępnie".
    JR: To bardzo przystępnie.
    RS: Klient pyta: a klasyczne pierdolenie? A szef burdelu odpowiada: klasyczne nie jest jeszcze w ofercie, bo niestety jestem jeszcze sam.
    JR: [śmiech] Ja bym właśnie taki opowiadał, że przychodzi do burdelu facet i prosi o najchudszą dziewczynę. Jedną z najchudszych, wysoką... Gdy dziewczyna się pojawia, klient mówi: proszę jej włożyć obrożę.
    RS: Obrożę?
    JR: Obrożę. Reks! [woła psa] A ta cała zdenerwowana. Burdelmama zdenerwowana. Reks, widzisz? Jak nie będziesz jadł, będziesz tak wyglądać.

    Z rozmowy dowiadujemy się także, co obaj panowie sądzą o Danucie Hubner, która kandydowała ostatnio z 1. miejsca warszawskiej listy do europarlamentu. Według Rostowskiego "to był skandaliczny pomysł ze starą komuszką". A Sikorski dodaje: "Niesympatyczną". I określa Hubner mianem "nadętego babska".
  • @Kula Lis 62 09:00:53
    Witam w nowym dniu!

    Kawały nie najgorsze. Tyle ci panowie potrafią.
    Spróbuję w ciągu dwóch - trzech godzin napisać notkę o Sikorskim, by było miejsce na Twoje komentarze, jeśli taka będzie Twoja chęć.

    Pozdrawiam.

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

ULUBIENI AUTORZY

więcej