Tymczasem toczy się wojna w Donbasie i perspektywy na jej rychłe zakończenie nie przedstawiają się dobrze. Ukraiński batalion Azow rozpoczął wczoraj (w środę) natarcie w kierunku pozycji powstańców - donosi BBC. Według ukraińskiego wojska miały regularne oddziały zacząć ofensywę we wtorek - podaje "New York Times".

Mariupol jest pod względem strategicznym ważnym miastem portowym nad Morzem Azowskim, znajdującym się blisko granicy z Rosją. Powstańcy kontrolują północne i wschodnie tereny wokół miasta. Zajęcie przez nich Mariupola doprowadzi do połączenia lądowego między Rosją i Krymem.

Die Straßenverbindung zwischen Mariupol und der Krim. (Grafik: Google Maps)

     Połączenie drogowe między Mariupolem i Krymem

Nie ma szczerej gotowości do zakończenia wojny. Naczelny dowódca armii USA w Europie Ben Hodges poinformował, że od marca br. będą szkolone oddziały ukraińskie przez amerykańskie wojska. "Jeden batalion żołnierzy USA będzie przypadał na trzy bataliony ukraińskie" - oświadczył Ben Hodges.

Powyższe dane są skrótem informacji podanych przedstawionych przez niemiecką gazetę "Deutsche Wirtschafts Nachrichten". Pozwalają nam te informacje dostrzec odmienną postawę Europy, dążącej do zakończenia wojny (szkoda, że tak późno!), oraz USA, które podgrzewają konflikt.

Warto przypomnieć sobie o amerykańskiej ustawie HR 5859, podpisanej przez Baracka Obamę, wymierzonej w istocie swej przeciw Rosji, link:  http://zygumntbialas.neon24.pl/post/116819,amerykanska-ustawa-hr-5859-grozi-wojna-z-rosja

Niemiecki publicysta Niki Vogtw portalu quer-denken.tv tak oceniał pięć dni temu aktualną rzeczywistość:

"Władimir Putin nie jest tak głupi i nie da się prowokować. Nie przystępuje do gry, narzuconej przez USA. Amerykańskie akcje pod obcą flagą, jak lot MH 17 i rosyjskie "inwazje duchów" kończą się na niczym. Nikt nie traktuje tego poważnie i kłamstwa z trudem dają się ukryć.

Jest coraz bardziej oczywiste, że faktycznym prowokatorem jest Zachód, i że zarzuty rosyjskiej agresji są zełgane. Nawet OBWE i kilku odważnych ukraińskich dowódców przyznaje, iż nie ma żadnych rosyjskich oddziałów we wschodniej Ukrainie. A jest tam oficjlnie amerykańskie wojsko wraz z armią najemników.

Kto dzisiaj wierzy w winę Putina w zestrzeleniu malezyjskiego boeinga, ten wierzy też w Dziadka Mroza. Okropne tylko i przygnębiające jest to, że tyle niewinnych ludzi musiało umrzeć z powodu tej nikczemnej gry.

Elity USA nie doceniły Putina i Rosjan. To wielki błąd ukazujący, jak ślepe i aroganckie są te elity. Nie mają żadnego pojęcia o duszy ludów, bo te im są po prostu obojętne.

Ukraińcy nie chcą już walczyć. Zaczynają powoli rozumieć, w jakim celu są oszukiwani i giną marnie tysiącami. Masowo uciekają przed służbą wojskową, pozostawiając tę nową wspaniałą broń, jak i starą.

Militarne zwycięstwo nad powstańcami nie jest już możliwe. Jeśli nie zatrzyma się tych zdarzeń, będą powstańcy za kilka tygodni w Kijowie. Samo to byłoby wielką kompromitacją dla USA i UE.

Ale to dopiero początek".

 

Napisał: Niki Vogt

Przetłumaczył (fragment): Zygmunt Białas

Link do niemieckiej wersji:  http://quer-denken.tv/index.php/1186-das-waterloo-des-westens-heisst-donbass

                                       * * * * * * *

P.S.  Zdaje się, że na przedstawionej wyżej mapie "urwana" będzie w publikowanym tekście ważna część wraz z położeniem Mariupola. Podaję więc link do niemieckiego tekstu, w którym jest przedstawiona całość:  http://deutsche-wirtschafts-nachrichten.de/2015/02/11/ukraine-bataillon-asow-startet-offensive-in-mariupol/