Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
1193 posty 19883 komentarze

Co się dzieje w Donbasie - 20.12.2015.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

"Ponieważ zbliżają się wybory w USA, jest wysoce prawdopodobne, że nastąpi eskalacja konfliktu w Donbasie" - mówi premier DRL Aleksandr Zacharczenko w wywiadzie dla rosyjskiej gazety "Argumenty i Fakty".

Wczoraj przedstawiłem pierwszą część interview, link:  //zygumntbialas.neon24.pl/post/128207,co-sie-dzieje-w-donbasie-19-12-2015

Poniżej druga część (jutro trzecia, ostatnia):

 

Dziennikarz: Czy nie zmieniła się sytuacja po ostatnim spotkaniu normandzkiej czwórki? Niektórzy mówili, że Merkel i Hollande chcieli wywrzeć presję na Poroszenkę.

Aleksandr Zacharczenko: Oni mogą wywierać presję na kijowskich władców i na Poroszenkę, ale zmusić ich do realizacji mińskich postanowień nie mogą. Trzeba pamiętać o tym, że głównym doradcą i panem Poroszenki nie jest Merkel. I także nie Hollande. Są to oczywiście wpływowi politycy, powinniśmy ich słuchać, ale bezpośrednie instrukcje dostaje Poroszenko z Waszyngtonu. A USA mają własne interesy w tym konflikcie. Ponieważ zbliżają się wybory w USA, jest wysoce prawdopodobne, że nastąpi eskalacja konfliktu w Donbasie.

 

                    Zbombardowany dom w Doniecku

Nie wiadomo, czy wpływ Paryża i Berlina jest wystarczający do uniknięcia gorącej fazy. Ponadto Poroszenko jest w trudnej sytuacji. Idzie nie tylko o politykę, ale w dużej mierze o konsekwencje gospodarcze. Ukraina znajduje się w opłakanym stanie. Nadchodzi zima, a Kijów nie może zapełnić węglem i gazem swych magazynów. I nie jest w stanie, by to wykonać, a to znaczy, że w zimie będzie ciężko nad Dnieprem.

Z powodu rosnących napięć społecznych i politycznych dojdą do głosu radykałowie, którzy będą dążyć do przedłużenia konfliktów. I większość armii ukraińskiej widzi już tę wojnę nie jako "operację antyterrorystyczną", lecz jako naszą walkę wyzwoleńczą. Żołnierze WSU odczuwają tę wojnę jako karę. Siedząc w okopach, otwierają oczy i myślą sobie: "Co ja tu właściwie robię?"

Poroszenko nie może wyjaśnić żołnierzom, dlaczego muszą oni walczyć. Ale nie może też powstrzymać radykałów. W końcu ma tylko jedno rozwiązanie: wojnę. Podczas wojny władza Poroszenki pozostaje niezachwiana, ale tylko tak długo, jak długo jest przy władzy.

Niech Pan spojrzy: na obszarach, gdzie  stacjonuje ukraińska armia, jest przestrzegane zawieszenie broni. My też zachowujemy rozejm. Są ostrzeliwania: Zajcewo, Nowotrojckoje, obszar lotniska, Peski, Spartak - to jest tam, gdzie są ochotnicze bataliony. One nie podlegają ani kijowskiemu MSW, ani Ministerstwu Obrony. Żyją według własnych reguł i mogą w każdej chwili rozpocząć aktywne działania wojenne na każdym innym obszarze.

Dz.: Czy ścisła realizacja ustaleń mińskich jest drugą stroną medalu, kolejnym zagrożeniem dla Poroszenki?

AZ: Sytuacja będzie się rozwijać, rebelia rośnie od wewnątrz. Poroszenko zostanie prezydentem, który nie będzie w stanie obronić niepodległości swego państwa.

Bowiem wszyscy musimy realizować, punkt po punkcie, mińskie porozumienie - czy to w odniesieniu do specjalnego statusu, czy zmian w konstytucji. Jeśli Poroszenko je spełni, stanie się zdrajcą i będzie zastąpiony. Z tego powodu nie potrzebuje on 'Mińska-2'. W chwili, gdy podpisywał umowy, był moment niepokoju po ogromnych stratach w iłowieckim i debalcewskim kotle. Ze względu na te straty i nieudolność jego oddziałów wojskowych, zaczął latać do różnych krajów i wołać o pomoc. Wtedy był gotów do podpisania czegokolwiek.

Dz.: Obszar Donbasu był dawniej częścią Ukrainy. Naraz ogłosił niepodległość. I trzeba teraz nauczyć się żyć na własny rachunek: zbudować własny system podatkowy i bankowy, odbudować przemysł. Jakie pozostały jeszcze relacje z Kijowem?

AZ: Węgiel i częściowo prąd.

Dz.: Czy płaci Kijów regularnie za węgiel? Czy jest ta sama historia co z rosyjskim gazem?

AZ: Ta sama historia: Ukraina nie ma pieniędzy.

Dz.: Ukraińskie, jak również "wysoce wyspecjalizowane" media rosyjskie określają Donbas jako terytorium, które jest okupowane przez rosyjskie wojska.

AZ: Wie Pan, byłem kiedyś tym zirytowany, teraz przyjmuję to z humorem. Jest bardzo interesujące śledzić w liberalnych mediach rosyjskich myśli "ekspertów", którzy ani raz nie przybyli do Donbasu. Powinni tu przyjechać i przekonać się na miejscu. Jest Pan właśnie w moim biurze. Czy Pan widzi tu choćby jednego okupanta?

Dz.: A propos Pańskiego biura. Wiszą tu dwie flagi: DRL i Rosji. Dlaczego?

AZ: Postrzegamy siebie jako część Rosji i świata rosyjskiego. I nigdy tego nie ukrywaliśmy. Gdy przeprowadzaliśmy referendum [11.05.2014r.], szliśmy ulicami z flagami Federacji Rosyjskiej, bo jesteśmy krewnymi tego kraju. Czy Pan to rozumie? - To jest nasz dom. W Rosji nie ma flag Republiki Czeczeńskiej, Osetii Północnej czy Tatarstanu, choć mają one własne.

Dlaczego mamy się nie postrzegać jako część Rosji? - To jest nasze pragnienie. W moim biurze mogą być dwie flagi: po prawej oficjalna DRL i po lewej roryjska. A po lewej stronie jest serce.

 

Przetłumaczył (z języka niemieckiego): Zygmunt Białas

Link do niemieckiej wersji:  //remembers.tv/poroschenko-braucht-krieg/

 

Co się dzieje w Polsce - 20.12.2015.

 

Dużo się dzieje!

Wybieram jedną informację, związaną z Donbasem. Tak więc posłanka PiS Małgorzata Gosiewska, która dokładnie rok temu odwiedziła bojców z nazi-batalionu Ajdar i z radością przedstawiła relację, zatytułowaną "Z wizytą u przyjaciół"... Otóż M. Gosiewska - informuje bloger Lenid Dektarjow - opracowała dokument pt. "O wojennych przestępstwach Rosji w Donbasie" dla potrzeb Trybunału Haskiego.

Oto jeden z "dowodów" posłanki PiS:



A to fotografia gierojów ukraińskich, "działających" w strefie ATO:





"Zbliżaj się święta Bożego Narodzenia... Czy osoba wierząca może tak manipulować i kłamać? A potem stać z nabożną miną przy szopce i śpiewać, iść do komunii?" - pyta Trojanka.

"Jest wiele organizacji na świecie działających w sprawach zbrodni wojennych, jednak Gosiewska jest ponad wszystkimi. PIS skończy niedługo swoje rządzenie, skoro ma w swoich szeregach takie posłanki" - pisze Lorenco.

KOMENTARZE

  • Gosiewska, ty!
    https://pbs.twimg.com/media/CWfJH8CWIAAzPyS.jpg
  • @lorenco 03:34:37
    Mocno zagniewany ten kot!
    :)))
  • @zygmuntbialas 03:40:43
    WSU ostrzelało pozycje Milicji Ludowej LNR z moździerzy w celu prowokacji,
    http://nnr.su/89474

    Co raz, to prowokują ukropy aby wojska Noworosji wreszcie odpowiedziały konkretnie i aby ukropy miały powód do natarcia, że niby Donbas zerwał mińskie ustalenia.
  • @lorenco 03:58:52
    WSU ostrzelało pozycje Milicji Ludowej LNR z moździerzy w celu prowokacji,...". -

    --- Prowokują non stop. A nuż im się uda...
    Tak a propos, to nie za bardzo wiem, dlaczego A. Zacharczenko mówi powyżej tylko o prowokacjach nazi-batalionów.
  • @All
    Eksmisja matki z dzieckiem w Sosnowcu. -
    --- Nie zdążyłem opracować w celu włączenia do powyższej notki. Czytelnik może poznać fakty, czytając teksty inż. Krzysztofa Cierpisza i blogera @Sukarno, linki:

    http://sukarno.neon24.pl/post/128233,eksmisja-matki-z-dzieckiem-w-sosnowcu

    http://gazetawarszawska.com/pugnae/2838-jutro-17-eksmisje-z-mieszkania
  • @zygmuntbialas 04:07:03
    Może nazi- bataliony mają być zlikwidowane przez wojska Noworosji? Prawy Sektor i inne tego typu, są wszystkim niewygodne. Trudno się dziwić, cały świat widzi rozwój nazizmu na Ukrainie, pewnie wszyscy naciskają na Patroszenkę aby tego się pozbył. A Patroszenko widzi jedno wyjście: wyeliminować nie swoimi "ręcami".
    A Prawy Sektor i inne OUN-y zdają sobie z tego sprawę.
    Sytuacja jak na razie patowa.
  • @lorenco 04:26:13
    "Może nazi- bataliony mają być zlikwidowane przez wojska Noworosji?" -

    --- No tak, to jest logiczne.
    Najważniejsze sprawy rozstrzygną się w końcu lutego: przepcha Poroszenko zmiany w konstytucji czy też nie. Dziś wydaje się to niemożliwe.
  • @alek.san 18.12.2015 23:30:42
    Zmienić ustawienia komputera, zwłaszcza poblokować funkcje "remote desktop". Zainstalować program śledzący przychodzące połączenia sieciowe i dobrego Firewall-a. Najlepiej zlecić to jakiemuś zaufanemu informatykowi, jeśli nie czuje się pan sam na siłach.

    ----------------------------------------------------------------------------------------


    Dzięki za podpowiedź. Niemniej w tym konkretnym przypadku nie mamy do czynienia jedynie z problemem natury technicznej, stricte elektronicznej , lecz z ogólniejszym problemem natury operacyjnej wynikającym ze stosowania przez służby specjalne w stosunku do mojej osoby w ramach mojego rozpoznania, nielegalnych , przestępczych praktyk technicznych polegających na ciągłym uszkadzaniu mojego komputera , a ściślej systemu operacyjnego , ale również twardego dysku poprzez dostarczane i skryte tam zamontowywanie złośliwego oprogramowania poprzez –co stwierdzili moi elektronicy-aplikację operatora sieci komórkowej /korzystam z mobilnego Internetu/ automatycznie instalującą się na komputerze po załączeniu modemu do laptopa .

    By temu przeciwdziałać zalecili mi rezygnację z korzystania z modemu na rzecz routera Wi-Fi, bowiem modem i zainstalowana na moim komputerze aplikacja sieci komórkowej w tym konkretnym przypadku Play był dla służb specjalnych furtką do skrytego i podstępnego
    wchodzenia do mojego komputera i zawłaszczania nim oraz jego niszczenia. Tylko w tym roku szkody poniesione przeze mnie z tytułu stosowanie przez służby specjalne tych bandyckich praktyk wyniosły 1 tysiąc złotych. O poniesionych przeze mnie szkodach niematerialnych związanych z tym przestępczym działaniem nie wspomnę.

    Nadmieniam , iż Prezes Sądu Okręgowego w Łodzi , czyli terenu na którym mieszkam, w odpowiedzi na moje pismo zawierające zapytanie o jego zgodę na prowadzoną wobec mnie przez służby specjalne kontrolę operacyjną zaprzeczył, by cokolwiek na ten temat wiedział i na taką kontrolę wyrażał zgodę.

    Bandytyzm służb specjalnych w tym zakresie wynika z braku w Polsce stosownego prawa, czyli uchwalonej przez sejm ustawy o czynnościach rozpoznawczo-operacyjnych. Zainstalowane w 1989 r. w Polsce przez Anglosasów „demokratyczne państwo prawa”, w tym z podporządkowaną i służąca im władzą ustawodawczą do chwili obecnej nie znalazło czasu , by tę arcyważną z punktu widzenia praworządności i legalności kwestię unormować, by skończyć z partyzantką na tym odcinku funkcjonowania państwa. No cóż ułatwia im to robienie wszelkiego rodzaju nielegalnych geszeftów, bowiem „w mętnej wodzie łatwiej łowić ryby”.
  • @detektywmjarzynski 07:39:58
    Wszystkim Internautom , których dotknął problem złośliwego oprogramowania polecam tę poradę odnośnie sposobu walki z tym problemem , którą znalazłem w internecie na stronie Google :

    https://productforums.google.com/forum/#!topic/chrome-pl/5gNSv1aWte4
  • Samotna walka Noworosji
    https://marucha.wordpress.com/2015/12/20/samotna-walka-noworosji/

    Książka Pawła Gubariewa „Żagiew Noworosji” to źródło niezwykle ważne dla zrozumienia istoty dramatycznych zmagań politycznych i militarnych, jakie mają miejsce obecnie na Ukrainie.

    Mamy bowiem do czynienia nie tylko ze świadectwem ważnego uczestnika wydarzeń, ale także ze śmiałymi projekcjami politycznego wizjonera, które jednak nie są bez szans na realizację.

    W Polsce postać 32-letniego Pawła Gubariewa może być już nieco zapomniana, ale na Ukrainie, a zwłaszcza w Doniecku, wciąż ma on znaczne grono zwolenników. Przypomnijmy, że autor jest jednym z inicjatorów powstania w Donbasie, które doprowadziło do proklamacji Donieckiej Republiki Ludowej (DRL) i wojny domowej na Ukrainie.

    Po zwycięstwie Euromajdanu w Kijowie zainicjował powstanie Ludowego Pospolitego Ruszenia Donbasu, które stało się zalążkiem armii DRL. 1 marca 2014 roku na wielkiej manifestacji w Doniecku wybrany został ludowym gubernatorem obwodu donieckiego, co dało sygnał do buntu przeciwko euromajdanowym puczystom z Kijowa.

    Zatrzymany już po tygodniu przez Służbę Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU), został uwolniony po dwóch miesiącach z aresztu – w ramach wymiany jeńców, dzięki staraniom dowódcy powstańczego garnizonu w Słowiańsku, legendarnego płk. Igora Striełkowa. W czasie działań wojennych organizował zaplecze logistyczne i posiłki dla obleganego przez wojska kijowskiej junty Słowiańska, stanął na czele ruchu politycznego „Noworosja”.

    Obecnie należy do krytyków aktualnych władz republik ludowych Donbasu, wciąż jednak wierzy w realizację jego idei Wielkiej Noworosji. Jej sugestywna wizja stanowi jedną z partii omawianej publikacji.

    Licząca ponad czterysta stron książka składa się z dwóch odrębnych części. W pierwszej Paweł Gubariew wspomina wydarzenia tzw. Ruskiej Wiosny na Ukrainie zapoczątkowane lutowym puczem w Kijowie 2014 roku, w drugiej rysuje wizję ustroju społeczno-gospodarczego oraz politycznego postulowanego państwa Noworosja.

    Omawiając chronologicznie polityczne wypadki burzliwego roku 2014 wskazuje także na genezę powstańczego ruchu, na uwarunkowania społeczno-polityczne, które wywołały bunt mieszkańców Donbasu i innych obwodów Południowego-Wschodu Ukrainy przeciwko władzom w Kijowie. Bezpośrednią iskrą, która do tego doprowadziła był oczywiście osławiony Euromajdan i będące jego efektem siłowe przejęcie władzy w państwie przez prozachodnich oligarchów i skrajnie nacjonalistycznych banderowców. Była to sytuacja nie do przyjęcia dla prorosyjsko nastawionej ludności Południowego-Wschodu Ukrainy.

    Ale autor zwraca też uwagę na głębsze podłoże społeczne buntu. „Rozpad Związku Radzieckiego i „liberalne reformy rynkowe” przyniosły piekło. Dezindustrializację, nędzę, dziką korupcję „elit”, szalone rozwarstwienie społeczne i wymieranie rdzennej ludności” – pisze Gubariew. Proces ten porównuje do przejścia przez kraj hordy barbarzyńców. Rzekomo niepodległa Ukraina to dla niego rządy uzależnionej od Zachodu pasożytniczej klasy oligarchów. „Stając się „niezależną”, Ukraina przekształciła się w nieszczęsny kraj, w terytorium degradacji i zdziczenia” – ocenia. Zwycięstwo Euromajdanu przelało tylko czarę goryczy pokornych dotąd mieszkańców prorosyjsko nastawionych regionów.

    W przypadku Gubariewa czynnikiem, który dodatkowo motywował go do walki była dręcząca go apokaliptyczna wizja przyszłości światowego kapitalizmu, której degradacja Ukrainy jest tylko zapowiedzią.

    „Wszędzie prości ludzi zderzają się z tym, że degradują ich w zniewolone bydło, zmuszone do egzystencji w jakimś zaklętym kręgu. Nawet na sławionym Zachodzie odchodzi w przeszłość tak chwalone państwo dobrobytu. Wszędzie bogaci stają się coraz bardziej zamkniętą kastą, wszędzie zachodzi erozja klasy średniej a większość ubożeje. Wszędzie większość odsuwana jest od władzy. (…) XXI wiek stanie się „gorzkim stuleciem” dla ludowych mas. Dlatego, że tendencje są oczywiste – bogaci będą stawiać jeszcze bogatszymi i bardziej wpływowymi. (…) A poddanych czeka postępująca atomizacja. Po raz pierwszy od wielu wieków będą fizycznie i umysłowo słabsi od swoich panów. (…) Swoje miejsce w nowej rzeczywistości zajmie i nieszczęsna Ukraina. Stanie się jednym z biednych, wymierających państw” – prorokuje autor.

    Antyoligarchiczne powstanie

    w Donbasie miało uchronić region przed takim losem pogrążającej się na własne życzenie w przepaść Ukrainy. Jego inicjator zdradza wiele ciekawych faktów politycznej „kuchni” antymajdanowego ruchu. Podkreśla przede wszystkim, że do społecznego wybuchu w Donbasie doprowadziła pełna determinacji akcja garstki działaczy tworzącego się żywiołowo, niemal od zera ruchu, który objawił się w gorących dniach marca 2014 roku jako Ludowe Pospolite Ruszenie Donbasu.

    Rządy oligarchów, w tym ostatniej ekipy Wiktora Janukowycza, doprowadziły bowiem do niemal całkowitego wyjałowienia kraju z wszelkich niezależnych grup politycznych, zwłaszcza tych nastawionych prorosyjsko, reprezentujących bliski autorowi duch ruskiej (wszechrosyjskiej) idei narodowej. Takie organizacje jak Postępowa Socjalistyczna Partia Ukrainy, z ramienia której Paweł Gubariew był przez krótki czas lokalnym radnym, zostały skutecznie zmarginalizowane za pomocą finansowych i administracyjnych czynników. Jako niepożądani konkurenci Partii Regionów w walce o głosy prorosyjsko nastawionego elektoratu.

    Według Gubariewa, pełną swobodę działania miały tylko finansowane z Zachodu, rusofobiczne „organizacje pozarządowe”. Prowadziły one intensywną pracę z młodzieżą w celu nacjonalistycznej lub liberalnej indoktrynacji. Także w Donbasie, choć tam natrafiły na wyjątkowo niewdzięczny grunt.

    Autor ocenia, że w chwili wybuchu Euromajdanu zachodnie NGO-sy dysponowały na Ukrainie armią 150 tysięcy tzw. wolontariuszy, czyli płatnych aktywistów. Po drugiej stronie zorganizowana była tylko biurokratyczna struktura Partii Regionów, która po pierwszych ciosach rozpadła się, a większość regionałów dołączyła do zwycięskiego obozu. „Stało się oczywiste, że „elita” zorganizowana w Partii Regionów nie zdecydowała się iść na konflikt z konkurencyjną grupą, zwycięską na Majdanie. Co więcej, czuło się ich niechęć do walki, bezwolność, słabość, bojaźń” – opisuje swoje wrażenia ze zjazdu regionałów w Charkowie 22 lutego 2014 roku. „Wówczas dotarło do mnie z całą jasnością: teraz nikt oprócz nas samych nas nie obroni” – podsumowuje decydujący o swoim zaangażowaniu w ruch oporu moment.

    Trzeba bowiem podkreślić, że przez osiem lat poprzedzających Euromajdan Paweł Gubariew pozostawał z dala od polityki, zajmując się prowadzeniem firmy z branży reklamowej i życiem rodzinnym. Dopiero ten przełom spowodował, że zaczął zbierać równie jak on rozproszonych dotąd ideowych przyjaciół – bazując na osobistych kontaktach i sieciach społecznościowych w internecie.

    Pierwsze pieniądze na działalność, 40 tys. dolarów, zdobył ogałacając kasę własnej firmy. Uruchomiona w ten sposób, ad hoc grupa zaledwie kilkudziesięciu osób w ciągu dosłownie kilku dni „rozhuśtała” Donbas, eskalując buntownicze nastroje. „To co nasi wrogowie wypracowywali przez lata i dziesięciolecia nam przyszło tworzyć w pośpiechu, w ciągu niewielu dni. (…) Propaganda, propaganda, propaganda. Jak w czasach Lenina i jego „Iskry” – wspominał. Było to o tyle ułatwione zadanie, że podłoże społeczne dla takiego ruchu istniało. „Staliśmy się mechanizmem spustowym, który uruchomił zorganizowany ruch oporu w Donbasie” – podsumowuje ten moment Gubariew.

    Nie ukrywa, że od pierwszych dni jednym z głównych zadań jego grupy było pozyskanie broni palnej, choć przez długi czas liczył, że uda się uniknąć konfrontacji zbrojnej z Kijowem. Że z pomocą zbuntowanemu Donbasowi oraz pozostałym regionom Południowego-Wschodu Ukrainy przyjdzie Kreml i zrealizowany zostanie krymski wariant pokojowej aneksji tych terytoriów do Federacji Rosyjskiej. Kalkulacje te oparte były jednak jedynie na wiedzy wyniesionej z mediów, bo żadnych kontaktów z Moskwą Gubariew nie miał. Ujawnia, że pierwszy taki kontakt nawiązał dopiero 5 marca, na dzień przed aresztowaniem, już po pierwszych szturmach gmachów administracji publicznej, gdy na jego komórkowy telefon zadzwonił doradca Władimira Putina Siergiej Głazjew. „Ten telefon mnie dosłownie uskrzydlił. Głazjew powiedział, że popiera nasze poczynania w antyfaszystowskiej walce. Te proste słowa dodały mi sił” – wspomina.

    Przeciwko „ukrom”

    Powstańczy przywódca Donbasu broni jednak decyzji o uzbrojeniu swoich zwolenników. „Szalejący ukronaziści zaczynają niszczyć radzieckie pomniki. Czy mieliśmy pokornie czekać aż i do nas przyjdzie to oszalałe bydło? Czy należało pochylić głowy przed następcami nawet nie hitlerowców, ale ich tubylczych popleczników? (…) Czas bardzo szybko dowiódł, że mieliśmy rację. W Odessie, gdzie ruch „Kulikowe Pole” postanowił nie brać broni do ręki i nie przejmować władzy siłą, mając nadzieję pokojową drogą zebrać podpisy za autonomią Noworosji, ludzi po prostu spalili żywcem. W Zaporożu mityng był brutalnie rozbity przy użyciu siły.

    W Charkowie proruski aktyw poszedł na współpracę z merem Gienadijem Kernesem. Nasi przyjaciele z innych regionów Wielkiej Noworosji popełnili wielki błąd: poszli na zgodną współpracę z miejscową elitą, która ich wkrótce sprzedała i chłopaki znaleźli się w kazamatach SBU” – przekonuje. W Donbasie rzeczywiście decydującym czynnikiem było odrzucenie w pierwszych dniach jakiejkolwiek współpracy powstańców z miejscowymi politykami i urzędnikami, zwłaszcza z ekipą „gospodarza” regionu Rinata Achmetowa. Gubariew podkreśla, że marcowe powstanie było równoczesną walką z kijowską juntą i z miejscowymi oligarchami.

    Ciekawy wątek przełomu psychologicznego związanego z bronią, przemocą, walką zbrojną wspomina cytowany w książce współpracownik Gubariewa Siergiej Cypłakow: „Tak, 7 czy 8 marca uważałem za niedopuszczalne przeniknięcie do opieczętowanego przez SBU mieszkania Gubariewa w celu zabrania jego rzeczy osobistych, a już 8 czy 9 kwietnia robiłem zbiórkę na zakup 10 jednostek broni palnej od bandytów. Tak szybko padały psychologiczne bariery utrudniające działalność w warunkach bojowych”.

    Kluczowy dla przebiegu wypadków w Donbasie okres po swoim aresztowaniu autor opisuje przytaczając wspomnienia swoich współpracowników. Z dumą podkreśla, że jego wyeliminowanie z akcji nie złamało ruchu oporu, który nabrał już własnej dynamiki. Szczególnie eksponuje rolę swoich ludzi w nawiązaniu kontaktu z grupą Striełkowa i pomoc w przetransportowaniu jej z granicy do Słowiańska, który miał stać się bastionem powstającej republiki donieckiej. Relację z tej wyprawy czyta się jak powieść szpiegowską. Samego Striełkowa, postać budzącą kontrowersje, Gubariew wspomina w samych superlatywach: „Najodważniejszy i najuczciwszy człowiek. Bezinteresowny patriota. Nie będę przedstawiał go jako geniusza wszechczasów, ale jako dowódca był on na swoim miejscu”.

    https://i2.wp.com/mysl-polska.pl/gif/strelkov.jpg
    Rosja nas zostawiła




    Przez całą partię wspomnieniową przewija się nuta żalu, goryczy związanej z bezczynnością Rosji wobec powstania w Donbasie.

    Paweł Gubariew ocenia, że wariant krymski był na Południowym-Wschodzie Ukrainy do powtórzenia niewielkim nakładem sił. Twierdzi wręcz, że miejscowe elity i armię można było po prostu kupić.

    „Gdyby w tym momencie Rosja zdecydowała się na „krymski wariant” w Donbasie, czekał ją oszałamiający sukces. Woli oporu u miejscowych władz nie było. Siły zbrojne Ukrainy liczyły wszystkiego 17 tysięcy zdolnych do walki żołnierzy. Nawet specnaz nie umiał porządnie wojować – pokazały to później wydarzenia w Konstantynówce. Miejscowa milicja była gotowa sprzedawać się.

    Miasta można było brać za niewielkie – w porównaniu z wojną – pieniądze. Dla poddania jednego miasta miejscowe „siłowe” kierownictwo prosiło od 50 do 200 tysięcy dolarów. Bujnyj prowadził rozmowy, ale tych pieniędzy Pospolite Ruszenie nie miało. Miasta brali więc siłą. (…) Za kilka milionów dolarów można było kupić i milicję, i SBU, i dowództwo miejscowych jednostek wojska. Do walki się oni nie rwali. Można było zrobić tak jak w Iraku w 2003 roku, gdy Amerykanie po prostu kupili generałów Husajna. Wówczas powstałaby nie tylko doniecka i ługańska republiki, ale cała Noworosja” – utrzymuje.

    Przyczyn bierności Moskwy upatruje w słabości Rosji, w półkolonialno-surowcowym charakterze państwa rosyjskiego oraz znaczącej pozycji we władzach kraju prozachodnio zorientowanych liberałów i oligarchów. (Choć oczywiście docenia pomoc materiałową Rosji dla walczącego Donbasu i udział rosyjskich „urlopowiczów” w powodzeniu letniej kontrofensywy 2014 roku.)

    Nie ukrywa też rozgoryczenia obecnym stanem Donieckiej Republiki Ludowej, która nie realizuje pierwotnych założeń ludowładztwa, powiela biurokratyczny model ustrojowy Federacji Rosyjskiej, ubolewa, że częściowo odzyskał polityczne wpływy w Doniecku Achmetow. Ale temu jak zaradzić tym słabościom poświęcona jest właśnie druga, programowa część książki. Bodaj największą satysfakcję Gubariewa budzi fakt, że w wyniku powstania „ludność na naszych oczach zaczęła przekształcać się w lud”.

    Narodowa lewica

    Aby lepiej zrozumieć założenia programu Pawła Gubariewa, trzeba poznać jego światopogląd i poglądy polityczne. Wykraczają one poza konwencjonalne podziały na prawicę i lewicę. Lider ruchu politycznego „Noworosja” deklaruje się jako „czerwono-biały” – prawosławny i konserwatywny w zakresie obyczajowości, ale radykalnie lewicowy w kwestii ustroju politycznego i społeczno-gospodarczego. Syntezę tę oddaje rozpropagowana przez Gubariewa flaga Noworosji zawierająca niebieski krzyż patrona Rusi św. Andrzeja na czerwonym tle będącym symbolem ruchów socjalistycznego i

    Aby lepiej zrozumieć założenia programu Pawła Gubariewa, trzeba poznać jego światopogląd i poglądy polityczne. Wykraczają one poza konwencjonalne podziały na prawicę i lewicę. Lider ruchu politycznego „Noworosja” deklaruje się jako „czerwono-biały” – prawosławny i konserwatywny w zakresie obyczajowości, ale radykalnie lewicowy w kwestii ustroju politycznego i społeczno-gospodarczego. Syntezę tę oddaje rozpropagowana przez Gubariewa flaga Noworosji zawierająca niebieski krzyż patrona Rusi św. Andrzeja na czerwonym tle będącym symbolem ruchów socjalistycznego i komunistycznego.


    Choć w znacznym stopniu jego ideową inspiracją są prawosławni, religijni myśliciele oraz XIX- i XX-wieczni ideolodzy eurazjatyzmu, nie odrzuca myśli marksistowskiej.

    Postępowy rys jego światopoglądu wzmacnia fascynacja rosyjskim kosmizmem – myślą takich pisarzy i teoretyków jak Konstanty Ciołkowski czy Iwan Jefriemow. „Kosmizm natchnął mnie płomienną wiarą w nieograniczoność naszych możliwości” – wyznaje. Dlatego w jego gabinecie wiszą portrety rosyjskich pionierów podboju kosmosu: Konstantego Ciołkowskiego, Jurija Gagarina i Siergieja Koroliowa.

    Podkreśla, że w twórczości Jefriemowa pociąga go „świat wyższych ludzi – żeglarzy wśród gwiazd, żyjących w społeczeństwie bezgranicznie bardziej rozwiniętym niż kapitalizm”. Mimo swojego obyczajowego konserwatyzmu deklaruje: „Trzeba iść naprzód, drogi wstecz, w archaikę nie ma”.

    Punktem wyjścia dla politycznej misji Gubariewa jest Noworosja, którą uważa za swoją najbliższą ojczyznę. Jest to historyczny region carskiej Rosji, którego granice w przybliżeniu pokrywają się z obszarem Południowego-Wschodu Ukrainy (choć Gubariew podkreśla, że w jej skład wchodzą także Naddniestrze oraz rosyjskie regiony obwodu rostowskiego, Kubania i Kraju Stawropolskiego).

    Kraj ten powinien, według niego, zostać wyłączony z terytorium Ukrainy, do której historycznie nie przynależy, choć jest jej bliski. Dzięki swojemu potencjałowi ekonomicznemu, mądrze rządzona Noworosja może stać się ośrodkiem odrodzenia całego Ruskiego Świata, czyli wspólnoty cywilizacyjno-narodowej „ruskich”ludzi, w skład której wchodzą grupy etniczne Wielkorusów, Małorusów-Ukraińców i Białorusinów. Gubariew stoi na stanowisku przedrewolucyjnej jedności narodu ruskiego złożonego z tych trzech członów.

    Oderwania Noworosji od pogrążającej się w kryzysie ekonomicznym i paroksyzmach antyruskiego nacjonalizmu Ukrainy nie uważa za przejaw separatyzmu, lecz przeciwnie – dążenia do zjednoczenia ziem dawnego imperium rosyjskiego i ZSRR. Najpierw przez jakąś formę reintegracji z Federacją Rosyjską Noworosji, a w dalszej perspektywie reszty Ukrainy. Jest zwolennikiem odbudowy imperium rosyjskiego, które postrzega jako przeciwieństwo „chutorowości” – tendencji do tworzenia małych państw narodowych z ich etnicznymi nacjonalizmami. Imperium zaś to pluralistyczna wspólnota wielu narodowości, które łączy wspólna, ruska cywilizacja. „

    Ruscy zawsze pokojowo żyli i będą żyli z rdzennymi narodami na tej ogromnej ekumenie. W Federacji Rosyjskiej (Wielkorosji) wspólnie z nami żyją Turcy, Ugro-Finowie, górskie narody Kaukazu, ludy Syberii i Północy. W Noworosji – Grecy, Tatarzy, Gagauzowie, Bułgarzy, Mołdawianie-Besarabowie” – podkreśla Gubariew. Tę ideę zjednoczeniową określa mianem ruskiego nacjonalizmu cywilizacyjnego.

    Jako głównego wroga Gubariew postrzega system kapitalistyczny, który uważa za antychrześcijański. W charakterze alternatywy dla niego przedstawia ideę prawosławnego socjalizmu. Dlaczego prawosławnego? Tu odpowiedź jest prosta: „A jaki ma być? Przecież nie buddyjski i nie muzułmański, bo Ruscy to ludzie prawosławnej wiary i kultury”.

    Według Gubariewa zniszczona musi zostać oligarchia – jako „element przestępczy” i „nasz śmiertelny wróg”. Zawłaszczony przez oligarchów majątek powinien być zwrócony ludowi, ponieważ był „wypracowany przez ludzi radzieckich”. Nie oznacza to jednak całkowitego odrzucenia przez noworosyjskiego wizjonera prywatnej własności środków produkcji – zwłaszcza w wymiarze drobnej i średniej przedsiębiorczości. Gospodarka powinna być wielosektorowa, strategiczne gałęzie gospodarki muszą jednak pozostawać w ręku państwa.

    Mimo religijnego, uwarunkowanego kulturowo podłoża proponowanego przez Gubariewa modelu socjalizmu, uważa on, że udana realizacja socjalistycznych rozwiązań w Noworosji stanowiła będzie pociągający przykład dla innych – nie tylko dla Ukrainy i Rosji, ale również w skali globalnej. Ten nowy socjalizm nie ma być odwzorowaniem systemu istniejącego w ZSRR. Choć ceni on osiągnięcia społeczne i państwowotwórcze Związku Radzieckiego, uważa, że biurokratyczny system panujący w tamtym państwie stał się przyczyna jego upadku. Nowe państwo socjalistyczne oparte będzie na zasadzie ludowładztwa, realizowanego przez system władzy rad terytorialnych z elementami demokracji bezpośredniej.

    Współczesne wybory parlamentarne w krajach kapitalistycznych Gubariew określa mianem oszustwa, ponieważ zwyciężają w nich tylko ci, którzy dysponują wielkimi pieniędzmi. Ludowładztwo w polityce ma być dopełnione ludowładztwem w gospodarce. „Jedno bez drugiego jest martwe, efemeryczne, krótkotrwałe” – przekonuje. Fundamentami demokracji ekonomicznej staną się instytucje samorządności pracowniczej w sektorze państwowym i prywatnym oraz sektor własności społecznej. „Noworosja będzie krajem władzy nowych Sowietów, krajem nieustającego ludowładztwa i przy tym krajem ekonomicznej demokracji. Krajem panującej Sprawiedliwości” – prorokuje.

    Trzecia droga

    Paweł Gubariew przedstawia w swojej książce wiele szczegółowych, interesujących rozwiązań ustrojowych. Przede wszystkim w wymiarze zarządzania przedsiębiorstwami i w sferze planowania gospodarczego, którego konieczności broni. W kwestii zarządzania nawiązuje do interesujących rozwiązań testowanych z powodzeniem w czasach ZSRR – do formuły autentycznej, nieupaństwowionej kooperatywy Mahomeda Czartajewa z lat 80. XX wieku i systemu „Kompas” Walerija Wodjanowa polegającego na udzieleniu załogom przedsiębiorstw prawa do decydowania o części funduszu płac.

    Planowanie gospodarcze w skali państwa proponuje oprzeć na systemie cybernetycznym „Cybersyn”, który w czasach rządów Salvadora Allende wprowadzał w Chile brytyjski uczony Stafford Beer. „Podchwycimy sztandar wielkiego Stafforda Beera, pracującego nad projektem „Cybersyn”. Nad systemem planowania i ludowładztwa dla Chile, gdzie w 1970 roku zwyciężyły ludowo-demokratyczne siły na czele z Salvadorem Allende” – deklaruje.

    Określając swoje poglądy Paweł Gubariew mówi o syntezie „białego” i „czerwonego”, jego myśl polityczna sprawia jednak wrażenie dość eklektycznej. Mimo to stanowi niewątpliwie ciekawą próbę zaszczepienia idei socjalistycznej w warunkach konserwatywnego obyczajowo społeczeństwa postradzieckiego. Jest także poszukiwaniem drogi wyjścia z tragicznej sytuacji ekonomicznej, w jakiej pogrąża się Ukraina i odpowiedzi dla szamotającej się, szukającej własnej drogi Rosji.
    https://i1.wp.com/mysl-polska.pl/gif/gubareev.jpg
    Sama idea prawosławnego socjalizmu z polskiej perspektywy wydawać się może egzotyczną, dziwaczną, jednak w kręgu moskiewskiego prawosławia takie myśli są żywe. Prominentny duchowny rosyjskiej Cerkwi protojeriej Wsiewołod Czaplin twierdzi wręcz, że celem prawosławia jest… socjalizm:

    „Zaproponowaliśmy ekonomiczny system socjalizmu i gdyby nie militarny wpływ na sytuację ze strony Zachodu… (…) Tę sytuację rozstrzygnięto nie ekonomicznymi metodami, a za pomocą nacisku militarnego i politycznego. Inaczej socjalizm byłby już na całym świecie, dlatego, bo to najlepszy ustrój. (…) Oczywiście, socjalizm nam się podoba” – deklarował w jednym z wywiadów. Rzecz jasna jest to socjalizm bez marksistowskiego, materialistycznego podłoża. Zresztą podobne próby powiązania idei socjalistycznej z chrześcijaństwem znajdujemy także w Ameryce Łacińskiej, gdzie ich najmocniejszym wyrazem jest chavistowska idea Socjalizmu XXI wieku.

    W odniesieniu do części wspomnieniowej można postawić autorowi zarzut, że nieco przemilcza wysiłki na rzecz antyoligarchicznego powstania dokonywane przez inne środowiska polityczne, m.in. takie grupy jak organizacja „Opłot”, postępowi socjaliści, z których wywodził się pierwszy gubernator ludowy obwodu ługańskiego Aleksandr Charitonow czy komuniści Donbasu, dzięki którym deklaracja suwerenności Donieckiej Republiki Ludowej przyjęła tak bliskie Gubariewowi socjalistyczne oblicze.

    Można jednak takie podejście zrozumieć, bo w gruncie rzeczy książka stanowi dość subiektywny zapis wydarzeń widzianych z perspektywy samego Pawła Gubariewa i jego najbliższych współpracowników. Nie aspiruje do rangi całościowego ujęcia tego przełomowego historycznego momentu, jaki miał miejsce w Donbasie w 2014 roku.

    Jacek C. Kamiński
    Paweł Gubariew „Żagiew Noworosji”. Wydawnictwo „Piter”, 2016. 414 ss.
    Myśl Polska, nr 51-52 (20-27.12.2015)
    http://mysl-polska.pl
  • Posłanka PiS opublikowała raport nt. rosyjskich zbrodni wojennych w Donbasie. Sprawa trafi do Trybunału w Hadze?
    http://www.kresy.pl/wydarzenia,bezpieczenstwo-i-obrona?zobacz%2Fposlanka-pis-opublikowala-raport-nt-rosyjskich-zbrodni-wojennych-w-donbasie-sprawa-trafi-do-trybunalu-w-hadze

    http://static.kresy.pl/image/x/207a3c5c5c0e7efdfd9511d359956fab.jpg

    polecam komentarze pod artykułem.
  • Mówienie że bezpieczeństwo Polski zależy od bezpieczeństwa Ukrainy to kreowanie fikcji 17 grudnia 2015 04:15 komentarzy: 24 Au
    https://obserwatorpolityczny.pl/?p=37347

    Wiele mówi się o racji stanu, wiele mówi się o naszym interesie strategicznym na wschodzie, wiele mówi się o tzw. partnerstwie strategicznym z Ukrainą i o naszym generalnym interesie w popieraniu tego kraju jako kraju w opozycji do Federacji Rosyjskiej. W końcu zawsze wiele mówi się mając na myśli relacje wschodnie o naszych obawach i o zabezpieczeniu się przed potęgą oddziaływania Federacji, właśnie przez zajęcie jej sił i środków na Ukrainie, która broniąc się, broni całej Europy, a zwłaszcza nas. Ponieważ Rosja bez Ukrainy nie jest Imperium w tradycyjnym i naturalnym stylu, jakim była w historii (teza Z. Brzezińskiego).

    Wszystko prawda przy założeniu, że celem państwa rosyjskiego jest ciągła wojna ze wszystkimi w swoim otoczeniu. Zadajmy proste pytanie – kogo ZSRR/Federacja Rosyjska zaatakowały po 1945 roku? Nie liczymy przypadków wynikających z doktryny Breżniewa, chodzi nam o wojny napastnicze, a nie „niesienie bratniej pomocy”, silnie wówczas motywowane ideologicznie? Odpowiedź jest banalna – NIKOGO – przez cały okres powojenny państwo rosyjskie było filarem globalnego pokoju, samo nie wtykało spraw w cudze interesy, jak również zachowywało się w sposób obliczalny i zgodny z ustaleniami np. w Europie Środkowej z NATO. Przecież bez zgody pan Borysa Jelcyna nigdy nie byłoby żadnego „Partnerstwa dla Pokoju” i członkostwa w NATO.

    Jednak Zachód konsekwentnie przez te wszystkie lata dążył do podgrzania zimnowojennej atmosfery i konfrontacji z państwem radzieckim/rosyjskim przy każdej możliwej, a dla siebie korzystnej okazji. Parcie na Ukrainę, gdzie doszło do zamachu stanu było szczytem zachodniego cynizmu, wszyscy pamiętają kto powiedział „F**k the EU” i dlaczego. Bardziej bezpośrednio i zarazem trafnie nie da się przedstawić tej sytuacji jaka miała miejsce w Kijowie i co zafundowano Ukraińcom.

    Najtragiczniejsze były liczne manipulacje w których wmawiano światu rosyjską interwencje na Ukrainie, w panice korespondenci mediów propagandowych widzieli całe kolumny czołgów i artylerii rosyjskiej jadące na Kijów. Tymczasem to zwykli ludzie w Donbasie upomnieli się o godność, nie pozwolili się zabić i zgwałcić swoich córek i żon – bandytom spod faszystowskich insygniów niektórych z tzw. batalionów ochotniczych okrytych wyjątkowo złą sławą w działaniach wojennych, a przede wszystkim w operacji pacyfikacyjnej rosyjskojęzycznej ludności cywilnej Donbasu. Niestety przez długi okres czasu wielu myślało, że bloki Doniecka ostrzeliwują od wschodu, potem była popularna wersja, że jednak ostrzeliwują się same, w końcu nie dało się dłużej kłamać na temat operacji pacyfikacyjnej w tzw. strefie antyterrorystycznej.

    W efekcie na podstawie kłamstw i manipulacji spreparowano obraz Rosji jako kraju agresora, chociaż nie pokazano NIGDY nawet jednego zdjęcia lotniczego lub satelitarnego rosyjskiego sprzętu wojskowego po ukraińskiej stronie granicy. Gdyby takie informacje były, a trzeba mieć świadomość, że od początku konfliktu jest to obszar stale monitorowany przez wszelkie możliwe środki zdobywania informacji Zachodu – to już dawno byśmy mieli stosowne zdjęcia czy to wykonane radarem mikrofalowym, czy w innym dostępnym paśmie – na nagłówkach gazet, portalach internetowych i w telewizjach. Nie zabrakłoby chętnych do pokazania „rosyjskiej inwazji”. Tymczasem nic takiego nie miało miejsca, a to że np. rosyjskie wojsko stoi przy granicy, skąd stale spadają pociski i nawet dochodzi do sytuacji zabicia cywilów, czy też innych przypadków naruszenia pasa granicznego – to nie można się temu dziwić. Każdy normalny kraj widząc, że u sąsiada dzieje się wojna domowa, będzie chciał się zabezpieczyć przed możliwym wtargnięciem sił nieprzyjaciela i po prostu mordowaniem własnej ludności cywilnej, a to że Rosja tak się akurat składa, że ma się czym i jak zabezpieczyć, to trudno żeby wydała swoją ludność pogranicza na żer band zbrojnych z Ukrainy. Po prostu supermocarstwo zrobiło wszystko, żeby zapewnić sobie bezpieczeństwo, nie ma się też co dziwić że rosyjscy żołnierze służb specjalnych byli schwytani na Ukrainie – to nic innego jak prowokacje ukraińskie przy pasie granicznym, albo efekt rzeczywistego rosyjskiego zainteresowania bezpieczeństwem poradzieckich obiektów jądrowych na Ukrainie. Tutaj nie można się dziwić, że sąsiad interesuje się bezpieczeństwem np. elektrowni jądrowych, ponieważ o konsekwencjach możliwej akcji terrorystycznej lepiej jest nie myśleć. Dlatego nie można mieć pretensji do Rosji, jeżeli rzeczywiście dokonywano rozpoznania za pomocą technik pracy służb specjalnych.

    Jednak te i inne kwestie to nadal bardzo daleko od „inwazji” i „zagrożenia”, czy też wręcz „wojny”, o której stale przekonywała nas ukraińska i do pewnego czasu zachodnia propaganda. Mniej więcej tak, jak te kwestie przekłada się bezpieczeństwo Ukrainy na bezpieczeństwo Polski, że właśnie największym zagrożeniem jest tam zabezpieczenie obiektów jądrowych. Tylko, że w tym kontekście to nasze interesy, interesy świata zachodniego, Białorusi, Rosji a nawet samych Ukraińców SĄ W PEŁNI ZBIEŻNE!

    Jeżeli już rozpatrujemy Ukrainę w kategoriach bezpieczeństwa Polski, to trzeba wskazać że w obecnym stanie wewnętrznej wojny domowej i rządów oligarchicznej kliki – jest ona i będzie na długie lata źródłem destabilizacji i wszelkich zagrożeń. W tym głównie o charakterze kryminalnym i klęsk humanitarnych, które swoimi konsekwencjami mogą nas dotykać. Najgorszym scenariuszem jest przekształcenie Ukrainy w państwo upadłe, co de facto już ma miejsce w niektórych obwodach rządzonych przez oligarchów lub ludzi pochodzących z zagranicy o marnej reputacji. Niestety to wszystko to błędy obecnego prezydenta, który swego czasu uczynił oligarchów rządzącymi feudałami w administracjach regionalnych, totalnie stapiając zarządzanie oficjalnymi strukturami ze strukturami nieoficjalnymi, których szefowie zyskali totalną przewagę. Skutki tego manewru będą na Ukrainie odczuwalne przez lata, a w Odessie, gdzie doszło do eksperymentu na niespotykaną w cywilizowanym świecie skalę wszystko jest możliwe. Tutaj nie ma dobrych informacji i dobrych informacji raczej nie będzie, do póki Naród na Ukrainie, nie weźmie władzy rzeczywiście w swoje ręce, bo oddanie jej oligarchom to niestety niewola, bieda i likwidacja ukraińskiego państwa. W konsekwencji zupełna destabilizacja przestrzeni.

    Nie można więc dalej bezpodstawnie kreować fikcji, jakoby to nasze bezpieczeństwo, było funkcją bezpieczeństwa Ukrainy. Nie toczymy wojny z Federacją Rosyjską, o ile dobrze pamiętamy to importujemy z tego kraju około 90% importowanej energii w ogóle, a relacje przygraniczne w postaci swobody małego ruchu granicznego pomiędzy Obwodem Kaliningradzkim a północnymi województwami są chyba jednym z największych sukcesów w polityce dobrosąsiedztwa Unii Europejskiej, będąc zarazem dowodem na to jak kłamliwe są wszelkie tezy na temat rzekomej rusofobii w Polsce i inne antyrosyjskie fobie. Otwarcie granic zbliżyło do siebie obie społeczności – wszyscy są zadowoleni.

    Wnioski nie są potrzebne, po prostu nie można dać się naiwnie okłamywać i wmanewrowywać w jakieś fikcyjne twierdzenia wątłych intelektualnie i po prostu wrogich Polsce, Ukrainie, Rosji i Europie pseudo-ekspertów, mających własne cele i własnych mocodawców. W naszym interesie jest stabilizacja sytuacji na Ukrainie i bezwzględnie – trwanie Narodu ukraińskiego w takim kształcie w jakim sam Naród ukraiński widzi się najlepiej. Nawet oligarchiczne władze w Kijowie już się sparzyły na relacjach z Zachodem, więc powinny nabrać rozsądnego dystansu. Jednak tak komfortowa i wygodna pozycja jaką miała Ukraina za rządów ostatniego legalnie wybranego przez cały ukraiński Naród Prezydenta, pana Wiktora Janukowycza – jest już nie do odzyskania. A nawet jeżeli, to mniej więcej wyznacza szczyt aspiracji geopolitycznych definiującej się na nowo Ukrainy w regionie. Jeżeli ktoś myśli, że Kijów zdefiniuje się na trwałe w opozycji do Moskwy, ten zupełnie nie rozumie tamtejszych realiów i siły – nadwątlonych, ale mimo wszystko rodzinnych relacji, albowiem jak wiadomo – co wielokrotnie podkreśla sam pan Władimir Putin Prezydent Federacji Rosyjskiej – Białorusini, Ukraińcy i Rosjanie to jeden Naród, a podzielenie go po rozwiązaniu ZSRR stanowi jedną z największych tragedii XX wieku.
  • @trojanka 09:22:04
    "Samotna walka Noworosji" - "Przez całą partię wspomnieniową przewija się nuta żalu, goryczy związanej z bezczynnością Rosji wobec powstania w Donbasie. Paweł Gubariew ocenia, że wariant krymski był na Południowym-Wschodzie Ukrainy do powtórzenia niewielkim nakładem sił. Twierdzi wręcz, że miejscowe elity i armię można było po prostu kupić". -

    --- Nie wszystkie sprawy są nam znane, szczególnie na płaszczyźnie wielkiej polityki. Ale jest faktem, że wielu organizatorów i uczestników powstania w Donbasie może czuć się zawiedzionymi. To bardzo długo trwa i ciągle wymaga ofiar. Dzisiaj jest sytuacja patowa i trudno dostrzec jakieś rozsądne rozwiązanie.
  • @trojanka 09:50:16
    "Posłanka PiS opublikowała raport...". -

    --- Zamieszczam fragment tekstu z kresy.pl:
    "Raport liczący 153 strony, zatytułowany “Rosyjskie zbrodnie wojenne na wschodniej Ukrainie w 2014 roku” został opublikowany przez Gosiewską 18 grudnia. Powstał przy wsparciu wolontariuszy. Dotyczy on działań prorosyjskich separatystów, a także rosyjskich żołnierzy w Donbasie, a także kilku wydarzeń na Krymie i w Rosji, dokąd mieli zostać przewiezieni wzięci do niewoli Ukraińcy. Oparto go na zeznaniach niemal 70 byłych jeńców, które zebrali współpracujący z Gosiewską eksperci, m.in. były oficer CBŚ. Wymieniono w nim przypadki pozbawiania jeńców wolności, fizycznych i psychicznych tortur, grabieży a także morderstw. Raport opublikowano po polsku i po angielsku".

    Mój komentarz: A co na to politycy PiS? Nie odniosą się do tych kłamstw? Mogą tak łatwo popierać kijowski reżim i zwalczać ruch wyzwoleńczy Donbasu?!
  • @trojanka 10:02:06
    "Zadajmy proste pytanie – kogo ZSRR/Federacja Rosyjska zaatakowały po 1945 roku?" - Odpowiedź: Nikogo.
    "Najtragiczniejsze były liczne manipulacje w których wmawiano światu rosyjską interwencje na Ukrainie, w panice korespondenci mediów propagandowych widzieli całe kolumny czołgów i artylerii rosyjskiej jadące na Kijów. Tymczasem to zwykli ludzie w Donbasie upomnieli się o godność, nie pozwolili się zabić i zgwałcić swoich córek i żon – bandytom spod faszystowskich insygniów niektórych z tzw. batalionów ochotniczych okrytych wyjątkowo złą sławą w działaniach wojennych,...". -

    --- To byłoby jakieś uzupełnienie powyższej notki.
  • @trojanka 10:02:06 (II)
    Marx napisał w nocy, pisał o możliwej współpracy.
    Zaraz mu odpiszę. Spróbuję się też zalogować u niego.
    A linków do jego strony (home i poszczególnych tekstów) nigdy nie jest za dużo :)))
  • Czy wobec Rosji jest przygotowywana jakaś grubsza prowokacja? 18 grudnia 2015 04:15 komentarzy: 8 Autor: krakauer
    https://obserwatorpolityczny.pl/?p=37375

    Gdybyśmy szukali momentu, w którym należałoby najskuteczniej zaskoczyć Rosję przy pomocy jakiejś wysublimowanej prowokacji, to okres świąteczno-noworoczny jest idealny, głównie ze względu na przesunięcie w czasie i rzeczywisty okres sjesty w całej Federacji. Niestety od pewnego czasu, tj. od zamachu na rosyjski samolot nad Synajem i bandyckiego zestrzelenia rosyjskiego samolotu nad terytorium Syrii przez siły NATO, nasilają się działania silnie ukierunkowane przeciwko Rosji, w sposób zmuszający ją do interakcji na płaszczyźnie jej interesów międzynarodowych w sposób możliwe, najbardziej dla niej niekorzystny.

    Mieliśmy tureckie prowokacje wobec rosyjskich okrętów wojennych, kolejne prowokacje wobec rosyjskich samolotów w różnych częściach wspólnej granicy z NATO, nadal mówi się o polityce sankcji, do tego Ukraina albo przerywa dostawy prądu na Krym, albo rozpoczyna blokadę towarową Krymu, czy też mówi się o blokadzie morskiej, chociaż ta sama w sobie byłaby bardzo ciekawa. Na to wszystko nakłada się dalszy spadek cen ropy naftowej, który nie pomaga w odradzaniu się tłumionej nielegalnymi sankcjami rosyjskiej gospodarki.

    Do tego dochodzą smutne sprawy wizerunkowe, które dzieją się w Polsce przy okazji usuwania niektórych pomników żołnierzy radzieckich z miejsc w których upamiętniają wspólna historię. To również na wielką skalę odbija się echem na sprawach wewnętrznych w Rosji.

    Nie da się już w ogóle zrozumieć intencji Zachodu, albowiem z jednej strony John Kerry spędza w Moskwie całe dni na rozmowach za zamkniętymi drzwiami, podobnie wcześniej prezydent Francji i politycy niemieccy. Równolegle jednak mówi się o potrzebie utrzymania sankcji, a zarazem nie jest tajemnicą dla nikogo, że bez Rosji nie da się rozwiązać sytuacji w Syrii, gdzie przy każdej okazji Rosja jest oskarżana o wszystko co najgorsze – co zaczyna już powoli przypominać analogiczne kłamstwa zachodniej propagandy odnośnie wojny domowej na wschodniej Ukrainie.

    Taka sytuacja jest po prostu chora i można mieć uzasadnione podejrzenia o rozdwojenie jaźni na zachodzie, ponieważ nie jest normalną sytuacja, w której po odejściu od stołu rozmów z Rosjanami, zebrani rozpoczynają rozmawiać o dalszym szkodzeniu gospodarczym Rosji. To się po prostu nie składa w całość w żaden sposób. Przecież jeżeli chcielibyśmy zaszkodzić Rosji, to jaki sens ma negocjowanie z nią?

    Całość zaczyna przypominać jakąś sytuację zgodną ze scenariuszowaniem chaosu wokół Rosji, żeby zmusić jej władze do interakcji, na warunkach i w czasie, jaki narzuci ten, kto ośmiela się rzucić Rosji w ten sposób wyzwanie. Normalnie jeżeli nie wiadomo o co chodzi, to z zasady chodzi o pieniądze. Jednak wielkie pieniądze z Rosji już wyjęto na początku kryzysu, dotyczyły tego pierwsze sankcje. Co jest kombinowane w tej chwili – naprawdę, niezwykle trudno to przewidzieć, poza generalny kierunkiem, którym zawsze był i jest atak na morale rosyjskiego społeczeństwa. Teraz z jednej strony mamy nadal atak, a z drugiej – jest proszenie Rosji o współpracę w walce z globalnym terroryzmem. Całość sytuacji jest zaskakująca, albowiem w tej pozornej niekonsekwencji jest jednak pewna metoda, mianowicie Rosja to zawsze „ta zła”.

    Szczególną sprawą, również dotyczącą nas pośrednio jest kwestia położenia nowej nitki gazociągu po dnie Bałtyku, ta potrzebna dla Europy inwestycja wzburza niezrozumiałe polityczne emocje, chociaż jeżeli przyjrzymy się tej sprawie, to ona zupełnie niczego nie zmienia, bo gazociąg już tam jest – leży sobie a gaz jest przez niego tłoczony. Podnoszenie kwestii tranzytu gazu przez Ukrainę w kontekście ukraińskiej możliwości zrezygnowania z kupowania rosyjskiego gazu bezpośrednio w Rosji, jest jakąś już po prostu totalnie niezrozumiałą abstrakcją, albowiem o ile jeszcze można zrozumieć Ukraińców, że będą czuli się lepiej kupując rosyjski gaz w Niemczech i odbierali go na Słowacji, to dlaczego wcześniej mamy działać na rzecz uniemożliwienia jego dostaw do wspomnianych Niemiec? Proszę się zastanowić nad logiką protestów – przecież Niemcy, tego gazu nie wyczarują? Muszą go importować i chcą to zrobić z Rosji. Jeżeli Ukraina nie będzie tłoczyła rosyjskiego gazu na Zachód, a zarazem chciałaby kupować gaz na Zachodzie, to przecież logicznym jest, że ceny tego gazu byłyby niebotyczne – ponieważ mogą pojawić się problemy z dostawami gazu z Rosji, jeżeli nie będzie drugiej nitki gazociągu. Naprawdę nawet rosyjskie gazociągi mają ograniczoną przepustowość. Trzeba to zrozumieć, to elementarna logika, po prostu dziecinna. Żeby potem nie było, że gaz z polskiego lub litewskiego gazoportu jest dla Ukrainy za drogi i trzeba będzie oszukiwać odbiorców w Europie Środkowej, łącząc gaz rosyjski i importowany statkami w celu uśrednienia jego ceny, tak żeby można było jeszcze potem eksportować gaz dla Ukraińców. To już byłoby totalne szaleństwo! Co prawda w Polsce nie mamy szczególnych powodów, żeby kochać „Gazprom”, bo ceny jakie nam podyktował to po prostu szok, to jednak w porównaniu ze spodziewaną ceną gazu po regazyfikacji – możemy mieć jeszcze drożej. Czy to wytrzyma nasza gospodarka? Jedno jest pewne, ktoś na tym wszystkim zrobi fascynujący interes.

    Wnioski – dzieje się wiele na różnych frontach, widać wyraźnie że pomimo zmiękczenia wojennej retoryki w związku z sytuacją z pacyfikacją Donbasu, presja Zachodu na Rosję, wcale nie zmalała, prawdopodobnie jest przeciwnie. Sytuacja w jakiej jesteśmy to prawdopodobnie kontrolowany stan chaosu mający na celu spowodowanie zmiany sytuacji na rynku gazu w Europie Środkowej i pełne zablokowanie kontaktów gospodarczych Ukrainy z Rosją. Nie miejmy złudzeń, to nie jest droga do pokoju i współistnienia, zwłaszcza że nielegalne, niezgodne z prawem i po prostu łamiące zasady światowego handlu sankcje międzynarodowe wobec Rosji mają nadal trwać.
  • Drugie zdjęcie torturowanego człowieka, to zdjęcie umieszczone na stelażu, na wystawie osiągnięć wojska ukraińskiego w
    strefie ATO w Donbasie.
  • Batalion humanitarny "Anioł" z Rosji w Zajcewo z prezentami dla dzieci!!
    Batalion humanitarny "Anioł" w Zajcewo z prezentami dal dzieci!!
    https://www.youtube.com/watch?v=VsBQK97T9ag&feature=player_embedded
  • @trojanka 10:02:06 (III)
    Wszedłem na stronę Marxa, link:

    http://www.anty-news.waw.pl/

    Próbuję się zalogować.
    Na razie skuteczność na poziomie aktualnych rządów PiS.
  • @trojanka 10:02:06 (IV)
    To było w S24:
    K. Wojtas: "Witam. Także tu warto zamieszczać informacje z odmiennego punktu widzenia.
    PS. Nie myślałem, że taka manipulacja może zaistnieć ze strony posłanki PiS.
    KRZYSZTOF J. WOJTAS - 11:06

    Ja: "Witam Szanownego Pana!
    Czuję się, jakbyśmy spotkali się nie w klubie brydżowym, lecz w podłej knajpie. Ale 'dzień dobry!' powiadam. Ten sam Zygmunt Białas.
    Posłanka PiS? - Ja złudzeń nie miałem i nie mam.
    :)))
    ZYGMUNT BIAŁAS - 11:28
  • Stryj Ukraina , posiedzenie Rady Okręgu.
    https://www.youtube.com/watch?v=kF3dGTPRfn4&feature=player_embedded
  • 22-23 grudnia prezydent Poroszenko złozy wizytę w Izraelu. Spotka się z premierem i prezydentem, wystąpi w Knesecie.
    Zostanie podpisane szereg ważnych dla obu stron dokumentów.
    http://amdn.news/poroshienko-vystupit-v-parlamientie-izrailia
    http://amdn.news/media/cache/news_main_image/images/news/56766d6ab6be1.jpg
  • @trojanka 11:03:26
    "Szczególną sprawą, również dotyczącą nas pośrednio jest kwestia położenia nowej nitki gazociągu po dnie Bałtyku, ta potrzebna dla Europy inwestycja wzburza niezrozumiałe polityczne emocje, chociaż jeżeli przyjrzymy się tej sprawie, to ona zupełnie niczego nie zmienia, bo gazociąg już tam jest – leży sobie a gaz jest przez niego tłoczony". -

    --- Czytałem kiedyś w DWN, że jeśli gazociąg ominął i w przyszłości ominie, to jest to wynik relacji polsko - amerykańskich. Rosjanie obawiają się, że władze polskie mogą wstrzymać dostawy na Zachód na polecenie Waszyngtonu - tyle dziennikarz niemiecki.
  • @trojanka 11:22:26
    "Drugie zdjęcie torturowanego człowieka, to zdjęcie...". -

    --- Kpi Gretchen [Małgosia] z rozumu ludzkiego!
    Kpi z krzywdy ludzkiej!
  • @trojanka 09:50:16
    Przedstawiciele DRL zamierzają w Mińsku przedstawić dowody na to, że Kijów używa zakazanej w Konwencji Genewskiej amunicji. Materiały będą również przekazane misji OBWE – oświadczył zastępca dowódcy sztabu powstańców DRL Eduard Basurin.

    Dodał, że powstańcy już odnotowywali fakt wykorzystywania przez ukraińskich żołnierzy amunicji, zakazanej przez międzynarodowe konwencje.
    http://pl.sputniknews.com/swiat/20151220/1690912/drl-ukraina-bron.html
  • @trojanka 10:02:06
    Prezydent Rosji Władimir Putin powiedział, że nikt nie chce utrzymywać Ukrainy; obciążenie finansowe chcą przełożyć na Rosję.
    „A utrzymywać Ukrainy nikt nie chce. Dadzą miliard, dwa, obiecają jakieś gwarancje. Przy czym chcą przełożyć obciążenie finansowe na Rosję; kredytów nie chcą spłacać, choć zaproponowaliśmy bardzo dobry, komfortowy, moim zdaniem, sposób rozwiązania problemu – ocenił Putin w filmie dokumentalnym „Porządek świata” Saidy Miedwiediewej.
    Mówiąc o zmianie zasad przez MFW, Putin zaznaczył, że w taki sposób odpowiedzialność finansowa została rozłożona na całą społeczność międzynarodową. – Czyli znowu przenoszą odpowiedzialność finansową za popełnione błędy polityczne na całą międzynarodową społeczność finansową. Sami nie chcą ponosić tej odpowiedzialności. Wydaje mi się, że wszyscy powinni sobie uświadomić, jeśli już sobie tego nie uświadomili, że należy działać w ramach cywilizowanych zasad, a nie lekceważyć je – dodał Putin.
    http://pl.sputniknews.com/swiat/20151220/1690813/putin-ukraina-mfw.html
  • @lorenco 19:34:06
    Na kanale tv PLANETA RTR idzie film "Porządek Światowy". Ciekawy. Polecam.
    --------
    A wobec 1abezmetki'ego jesteś co najmniej niesprawiedliwy...
  • Żołnierze niezależnej Ukrainy na swoich umocnieniach, czy na wypoczynku???
    https://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=xAXr4fxF3NM
  • @trojanka 19:58:16
    Z cyklu: na Ukrainie nie ma faszyzmu... a.... doszedł jeszcze wątek ISIS.
    https://pbs.twimg.com/media/CWrwO8RWcAA2oV3.png
  • Graham w Ługańsku, obcałowuje dziewczyny....i obdarowuje kwiatami!
    Kwiaciarka, wszystkim pokoju w Nowym Roku, i żeby już u nas nie strzelali i nie zabijali.
    https://www.youtube.com/watch?v=hKcUmeLmG-Y&feature=player_embedded
  • W Ankarze duży pożar spłonęło centrum targowe, straty miliony dolarów.
    https://www.youtube.com/watch?v=TuuxIEMZInw&feature=player_embedded
  • @Berehynia 19:49:15
    W Jenakijewie na terenie DRL, deputowany Rady Narodowej ŁRL potrącił samochodem człowieka, na przejściu dla pieszych.
    http://nnr.su/89850
  • @trojanka 20:26:36
    Jedna z tych róż jest dla Ciebie:)
    http://i.iplsc.com/-/00007TT7LWTEKLBR-C322.jpg
  • @trojanka 19:58:16
    Przynajmniej wykąpią się porządnie na święta.
    https://pp.vk.me/c543101/v543101622/8dcc/hT25kHu7abM.jpg
    Straszny sen Jaceniuka:)
  • @lorenco 20:34:35
    Bywa! Oby pieszy chodził po wypadku.
    --------
    "Porządek Światowy" na Rossiji24 już po emisji.
    http://m.youtube.com/watch?v=ZNhYzYUo42g
  • @trojanka 21:16:24
    Otwiera się tabula rasa:(

    A tu pozdrowionka z okazji świąt dla majdaniarzy, tych na ukropii i tych, co to u nas planują majdan...

    https://pp.vk.me/c543101/v543101622/8d8b/ysznGla4LT8.jpg
  • @trojanka 21:55:51
    Dla Ciebie ode mnie piosenka :

    https://www.youtube.com/watch?v=9RbvCsSIF_c

    PS. wiesz może kim jest ta młoda piosenkarka ?
  • @Berehynia 21:20:24
    No i mamy:
    Ukraina będzie mieć problemy z Polską.

    W najbliższej przyszłości największe problemy Ukrainie stworzy Warszawa. Taką prognozę przedstawił na konferencji prasowej w Kijowie, politolog Iskander Khisamov. Według niego, aktywne wsparcie Warszawy do podpisania umowy stowarzyszeniowej między Ukrainą a UE jest związane z daleko idącym polskim interesem, ponieważ Ukraina zobowiązała się do przeprowadzenia wewnętrznego europejskiego prawodawstwa w dziedzinie restytucji. "W Polsce już stworzone są wieloczęściowe rejestry własności polskiej, które dotyczą nie tylko zachodniej Ukrainy, ale także kopalni Donbasu i gruntów w Połtawie. To ogromne pieniądze. I Ukraina podpisując umowę o stowarzyszeniu podpisała werdykt o restytucji, o czym u nas wolą nie rozmawiać. Im dalej, tym większa będzie presja polskich właścicieli i polskiego rządu, którzy stają się coraz bardziej wymagający: oddajcie te pałace, ha, kopalnie, lub przynajmniej zrekompensujcie. Już rozpoczynają się próby "- powiedział ekspert. Politolog uważa, że Ukraina nie chce oddawać niczego, dlatego dojdzie do skandali politycznych i kłótni. "Nie wspominając nawet o możliwości roszczeń terytorialnych, osłabienie państwa ukraińskiego będzie oczywiście zwiększyć się, na razie to pomińmy. Ale problemy restytucji będą i myślę, że stanie się to jednym z głównych problemów na Ukrainie w przyszłości. Już teraz, przy okazji, są wydarzenia w zachodnich obszarach, że tam ludzie chcą być w jakiś sposób zintegrowani z Węgrami. Oznacza to, że wkrótce zostanie otwarty tam front "- stwierdził Khisamov. Wcześniej ukraiński ekonomista Siergiej Tutov powiedział, że po restytucji, na Ukrainie zostanie tylko Połtawa.

    Tekst oryginalny: http://nnr.su/89849
  • @detektywmjarzynski 22:04:26
    Dzięki! ma dziewczyna głos jak dzwon!!
    W komentarzach pod klipem pisze że to grupa DV Street z Władywostoku.
    a to oni obecnie:

    https://www.youtube.com/watch?v=7QW8lyqan_4&feature=player_embedded

    http://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=1&cad=rja&uact=8&ved=0ahUKEwij77HWruvJAhXDIQ8KHXQWDzMQFggeMAA&url=http%3A%2F%2Fvk.com%2Fclub10995137&usg=AFQjCNFLqpDlAHRa6BZ4TLb-g6QwUJfPew
  • @trojanka 22:23:50
    Nazywa się Lusia Aleksiejenko!
    https://youtu.be/wLIgSZx7ksA
  • @trojanka 09:22:04
    Paweł Gubariew, wspaniały, dobry człowiek, idealista, pomaga wielu ludziom, był na niego zamach, podczas którego został na szczęście tylko ranny a nie zabity.
    Lecz polityk z niego marny.
    Że się zawiódł na Rosji?
    Rosja i Chiny podpisały umowę o nienaruszalności granic ustanowionych po 1945 roku.
    Zatem Krym jak najbardziej był do przejęcia, natomiast Donbas nie.
    I zatem Rosja nie mogła spełnić wtedy i w obecnej sytuacji marzeń obu republik do przyłączenia się do FR a tym bardziej marzeń Gubariewa.
    Dlatego nie było mowy o kupowaniu czy o przejmowaniu przez Rosję miast Donbasu.
    Natomiast federalizacja Ukrainy tak a nawet utworzenie nowego państwa Noworosja wchodzi w rachubę, na terytorium całych byłych obwodów Doniecka i Ługańska, lecz dalej już nie.
    Z jakich powodów Odessa, Charków, Zaporoże nie mogą być w Noworosji?
    Nie walczyły i nie wywalczyły sobie. Liczyły na przyjście Rosji, potem Opołczeńców, że opołczenie za nich załatwi reżim junty kijowskiej w ich obwodach.
    Widocznie ukrainizacja tam w większym stopniu dała rezultaty, że jak to człek ukraiński myśli, ktoś zrobi za nich.

    I wypowiedź Putina:
    Rosja nie odda Rosjan i innych mieszkańców rosyjskojęzycznych w południowo-wschodniej części Ukrainy na łaskę nazistów. Tak stwierdził prezydent Rosji Władimir Putin w filmie dokumentalnym "World Order", który ukazał się na kanale telewizyjnym "Rosja 1".
    http://nnr.su/89773
  • @trojanka 22:27:04
    Wreszcie skapował?
    Narden Gawryliuk": Gruzińska banda ograbia Ukrainę

    https://pp.vk.me/c543101/v543101622/8d68/CcBq_8i6qQo.jpg
  • @detektywmjarzynski 22:04:26
    Siedźcie cicho, bo Putin napadnie!
    https://pp.vk.me/c633921/v633921901/5468/ABbvtmEP4fU.jpg
  • @trojanka 21:55:51
    Kieliszeczek nie zaszkodzi, dziękuję Trojanko:)
    -----------------------------------------------------------------
    Sztab Generalny Ministerstwa Obrony Rosji myli się w swoich prognozach ... rosyjskie czołgi nie dotrą w ciągu dwóch dni do Kijowa, bo w każdej miejscowości Ukrainy im przyjdzie pić "bruderszaft", spróbować chleba i soli i wziąć udział w uroczystym spotkaniu:)))

    https://cs7064.vk.me/c540106/v540106622/47118/bmrhR8Q-Rho.jpg

    Kołorady mówisz?
    No, no... niedługo będziemy koło Rady
  • @trojanka 11:24:26
    Notka dzisiejsza opublikowana, link:

    http://zygumntbialas.neon24.pl/post/128268,co-sie-dzieje-w-donbasie-21-12-2015
  • @trojanka 19:58:16
    "Żołnierze niezależnej Ukrainy na swoich umocnieniach, czy na wypoczynku???" -

    --- Nudzą się, więc wymyślają...
  • @lorenco 22:04:58
    "Ukraina podpisując umowę o stowarzyszeniu podpisała werdykt o restytucji,...". -

    --- Bardzo interesujące!!!
    Czy to Twoje tłumaczenie??? - Jeśli tak, to koniecznie zamieszczę w notce :)))
  • @zygmuntbialas 03:04:12
    Tak, moje, trochę koślawe ale zamieść.
    Z linkiem do oryginalnego tekstu, będzie ok:)
  • @zygmuntbialas 03:04:12
    Syria (niem.), link:

    http://deutsche-wirtschafts-nachrichten.de/2015/12/20/160363/
  • @lorenco 03:13:54
    "Tak, moje, trochę koślawe,...".

    --- Nie jest złe :)))
    Sprawa jest ważna - daje dużo do myślenia.
  • @zygmuntbialas 03:48:25
    http://deutsche-wirtschafts-nachrichten.de/2015/12/21/polen-eu-droht-neuer-regierung-mit-entzug-der-stimmrechte/
  • @zygmuntbialas 15:56:24
    http://quer-denken.tv/index.php/1953-bericht-aus-der-ukraine-23
  • @zygmuntbialas 23:20:09
    KP na Ukrainie (niem), link:

    https://www.jungewelt.de/2015/12-22/028.php
  • @zygmuntbialas 23:22:43
    Syria, 21.12. (ang.), link:

    https://www.youtube.com/watch?v=jFMNnWH9K0k
  • @zygmuntbialas 23:25:54
    http://deutsche-wirtschafts-nachrichten.de/2015/12/21/russland-sieht-frieden-in-der-ukraine-durch-eu-sanktionen-in-gefahr/

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

ULUBIENI AUTORZY

więcej