Angela Merkel w swym noworocznym przemówieniu nie powiedziała ani słowa o solidarności czy współczuciu dla ludzi mieszkających w południowo - wschodniej Ukrainie, cierpiących z powodu wojny domowej, biedy i samowoli żołdaków.

O ofiarach kijowskiej junty już nikt nie wspomni. Zapomniano o dzieciach, roztrzaskanych ukraińskimi pociskami. Ani obrazu, ani słowa o tym. Widocznie są to mniej wartościowi ludzie. Żurnaliści i politycy nie dostrzegają własnego rasizmu, ale chętnie nazywają innych rasistami.

W południowo-ukraińskim regionie chersońskim jest coraz większy opór wobec kijowskiej junty, a także wobec grasujących najemników Prawego Sektora i nazi-batalionów Ajdar i Krym:

 

//cs629512.vk.me/v629512502/2d546/VfwQPQsQDkE.jpg

 

//cs629512.vk.me/v629512502/2d608/hotsOvKzKY8.jpg

                        Ukraińscy maruderzy kradną właściwie wszystko

Na publicznym spotkaniu obywateli w Chersoniu zadecydowano o powstaniu ochotniczej uzbrojonej organizacji obywatelskiej, której zadaniem jest obrona przed rabującymi bojcami.

Najemnicy nazi-batalionów wymuszają przemocą tak zwaną blokadę Krymu, graniczącego z obwodem chersońskim. Blokują drogi dojazdowe, grożą ludności cywilnej, plądrują i kradną.

Skoro kijowska junta nie podejmuje żadnych działań, wystąpili ludzie z własną inicjatywą. Zgłosiło się około tysiąca mężczyzn do obrony mieszkańców. Zapowiedzieli użycie broni w celu przywrócenia prawa i porządku:

 

 

Źródło: ukraiński kanał telewizyjny TCH.

Na okupowanych przez kijowską juntę obszarach Ukrainy Wschodniej sytuacja nie wygląda lepiej.

Przetłumaczył (fragment): Zygmunt Białas

Link do niemieckiego tekstu:  //quer-denken.tv/index.php/1979-bericht-aus-der-ukraine-25

 

W ubiegłym roku pisaliśmy często o staraniach władz DRL /ŁRL o to, by wprowadzić inne porządki w nowo powstałych republikach. Odnotowaliśmy wszelkie działania administracji, chroniące ludzi przed biedą, i bohaterskie czyny powstańców, broniących swych domów i swoje rodziny przed kalectwem i śmiercią.

Nowe republiki były intensywnie bombardowane w trzeciej dekadzie grudnia. W związku z tym premier DRL Aleksandr Zacharczenko podjął 25 grudnia ważną decyzję, ogłoszoną na konferencji prasowej:

"Umowy mińskie, zawarte 01 września br. przez tzw. normandzką czwórkę, obowiązują wyłącznie do 31.12.2015r. i nie są odnowione, tak jak było wcześniej przewidziane. To znaczy:Jeśli od 01 stycznia będą ostrzeliwani mieszkańcy Doniecka, Gorłowki i innych miejscowości DRL i ŁRL, to armia powstańcza odpowiednio zareaguje" - mówi A. Zacharczenko.

I oto pięć dni później czytamy:

Przywódcy normandzkiej czwórki omówili przez telefon uregulowanie sytuacji w Donbasie - poinformowało dziś biuro prasowe Kremla. Dzisiaj odbyła się rozmowa telefoniczna prezydenta Rosji Władimira Putina z kanclerz Niemiec Angelą Merkel, prezydentem Francji Francoisem Hollande'em i prezydentem Ukrainy Petrem Poroszenką. Przywódcy szczegółowo omówili napiętą i niestabilną sytuację na południowym wschodzie Ukrainy w kontekście realizacji uzgodnionych 12 lutego 2015 roku w Mińsku porozumień — czytamy w komunikacie. (...)

Szczególną uwagę w dyskusji poświęcono przygotowaniu wyborów w Donbasie, które powinny odbyć się na początku przyszłego roku. Przywódcy normandzkiej czwórki także porozumieli się w sprawie przedłużenia obowiązywania mińskich porozumień na 2016 rok i potwierdzili przywiązanie do zawieszenia broni w Donbasie", link:

//pl.sputniknews.com/polityka/20151230/1754050/Donbas-normandzka-czworka.html#ixzz3vukQTmtm

Tak więc omówili,  PRZEZ  TELEFON... Tragedia milionów mieszkańców Donbasu i rosyjskojęzycznej ludności w południowo - wschodniej Ukrainie zdaje się nie mieć końca.