Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
1141 postów 19426 komentarzy

Co się dzieje na świecie - 04.09.2016.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Publikacja wpisuje się w nurt analiz geopolitycznych, wieszczących rychły upadek łobuza, uzurpującego sobie licencję "policjanta świata” oraz dostrzegającego nieodległe czasowo "przebiegunowanie" sił politycznych

planety na korzyść głównie Rosji i Chin, w mniejszym stopniu pozostałych członków BRICS.

 

MICHAEL  T.  KLARE:  BEZNADZIEJNE  POŁOŻENIE  UPADAJĄCEGO  SUPERMOCARSTWA

 

croppedimage608342-decline-and-fall-of-the-american-empire

 

Jeśli rozejrzeć się po świecie, ciężko jest nie dojść do wniosku, że Stany Zjednoczone to upadające supermocarstwo. Czy w Europie, Azji czy na Bliskim Wschodzie, wschodzące mocarstwa prężą muskuły, ignorując nakazy Waszyngtonu czy wręcz aktywnie się im przeciwstawiając. Rosja odmawia przerwania wsparcia udzielanego uzbrojonym separatystom na Ukrainie; Chiny nie zamierzają porzucić swoich dążeń do budowania baz w rejonie Morza Południowochińskiego; Arabia Saudyjska nie chce być żyrantem amerykańskiego "dagaworu" nuklearnego z Iranem; Państwo Islamskie ani myśli skapitulować w obliczu potęgi sił powietrznych USA. Co powinno zrobić upadające mocarstwo w obliczu takiego oporu?

Sprawa nie jest błaha. Bycie superpotęgą było przez dekady cechą definiującą amerykańską tożsamość. Uścisk globalnej supremacji rozpoczął się po II wojnie światowej, kiedy to USA wzięły na siebie odpowiedzialność za zwalczanie sowieckiego ekspansjonizmu na świecie. Przetrwał on zimną wojnę, by po upadku Związku Radzickiego jedynie się wzmóc, gdy USA wzięły na swe barki wyłączną odpowiedzialność za odpieranie całego wachlarzu nowych zagrożeń międzynarodowych. Jak wykrzyknął generał Colin Powell w ostatnich dniach Związku Radzieckiego, "Musimy wywiesić na naszych drzwiach tabliczkę z napisem ‘Uwaga Supermocarstwo!’, bez względu na to, co zrobią Sowieci, nawet jeśli ewakuują się z Europy Wschodniej".

 

Znalezione obrazy dla zapytania imperializm amerykański

 

Imperialne rozciągnięcie* uderza w Waszyngton

ROSJA-DĄŻY-DO-WOJNY - W latach zimnej wojny decydenci Waszyngtonu strategicznie zakładali, że zawsze będą istniały dwie superpotęgi, walczące w nieskończoność o dominację nad światem. Jednakże w następstwie zupełnie niespodziewanego upadku ZSRR amerykańscy stratedzy poczęli snuć wizję świata z jedną "wyłączną superpotęgą” (alias Rzym nad Potomakiem). Zgodnie z tą nową perspektywą administracja George'a H. W. Busha wkrótce ukuła długoterminowy plan, obliczony na zachowanie takiego stanu rzeczy na zawsze. Znany jako 'Wytyczne Planu Obronności na lata 1994-99', dokument głosił: "Naszym najważniejszym celem jest zapobieżenie ponownemu wyłonieniu się nowego rywala, czy to na terytorium byłego ZSRR, czy też gdziekolwiek indziej, który przedstawiałby sobą zagrożenie takie, jakim poprzednio był ZSRR”.

Syn George'a Busha, ówczesny gubernator stanu Texas, wyartykułował podobną wizję globalnego Pax Americana podczas swojej kampanii prezydenckiej w 1999 roku. Jak powiedział kadetom w wojskowej Cytadeli w Charleston, gdyby wygrał wybory, jego głównym celem byłoby "wykorzystać tę świetną okazję – daną w przeszłości jedynie kilku narodom – by przedłużyć obecny pokój na długie lata w przyszłość. Szansę, by rozszerzyć pokojowe wpływy Ameryki nie tylko na świat, lecz również na lata”.

 

Znalezione obrazy dla zapytania syria wojna

"Pokojowe wpływy USA" w Syrii

Dla Busha, oczywiście, "przedłużenie pokoju”, jak się potem okazało, znaczyło napaść na Irak oraz rozpalenie w regionie niszczycielskiego konfliktu, który do dziś dnia ciągle narasta. Nawet po rozpoczęciu inwazji nigdy nie wątpił – jak zresztą nie wątpi i dzisiaj (mimo znajomości faktów, którą z perspektywy czasu posiadamy) – że taką właśnie była cena, którą trzeba zapłacić za utrzymanie przez USA osławionego statusu jedynego światowego supermocarstwa.

Problem w tym, jak przyznaje dziś wielu obserwatorów z głównego nurtu, że strategia obliczona na utrzymywanie globalnej hegemonii USA za wszelką cenę od zawsze skazana była na rezultat w postaci tego, co historyk z Yale Paul Kennedy w swej klasycznej książce "Powstanie i upadek wielkich mocarstw" nazwał "rozciągnięciem imperium”. Jak proroczo podawał w swoim studium z 1987 roku, owo zjawisko miałoby swoje źródło w sytuacji, w której "całkowita suma globalnych interesów i zobowiązań USA przekroczy możliwości kraju do bronienia ich wszystkich jednocześnie”.

W istocie rzeczy, właśnie w takim dylemacie tkwi dzisiaj Waszyngton. Ciekawe jest jednak to, w jak krótkim czasie owo rozciągnięcie pochłonęło kraj, który jeszcze dekadę temu wysławiano jako pierwsze "hipermocarstwo” planety, status jeszcze podnioślejszy niż supermocarstwo. Było to jednak, zanim jeszcze George W. Bush przeliczył się w Iraku i innych błędnych posunięciach, wiodących do tego, że USA mierzą się dziś ze spustoszeniami wojennymi na Bliskim Wschodzie, mając wyczerpane wojsko i skarb państwa. Jednocześnie, główne i regionalne mocarstwa, jak Chiny, Indie, Rosja, Iran, Arabia Saudyjska i Turcja, cały czas budują swój potencjał militarny i ekonomiczny i uświadamiając sobie słabość towarzyszącą "rozciągnięciu imperium”, zaczynają podważać amerykańską dominację w wielu miejscach świata. Administracja Obamy próbuje w ten czy inny sposób odpowiadać we wszystkich tych obszarach – między innymi na Ukrainie, w Syrii, Iraku, Jemenie i na Morzu Południowochińskim – lecz, jak się okazuje, nie jest w stanie zwyciężyć w którymkolwiek z nich.

Niemniej jednak, pomimo pasma niepowodzeń, zdaje się, że nikt w waszyngtońskich elitach władzy – poza senatorami Randem Paulem i Bernie Sandersem, będącymi wyjątkami potwierdzającymi regułę – nie ma najmniejszej potrzeby porzucenia roli wyłącznego supermocarstwa lub przynajmniej częściowego wycofania się z niej w jakiś znaczący sposób. Prezydent Obama, który w oczywisty sposób aż nadto zdaje sobie sprawę ze strategicznych ograniczeń kraju, w typowy dla siebie sposób nadal jest niechętny wycofaniu się z tego hegemonicznego pomysłu. "Stany Zjednoczone są i pozostają jedynym niezastąpionym krajem - powiedział kończącym szkołę kadetom w West Point w maju 2014 roku. - Odnosi się to tak do ubiegłego, jak i nadchodzącego stulecia”.

 

Znalezione obrazy dla zapytania bieda w usa

Imperium, uszczęśliwiające świat, zapomina o swych obywatelach

Jak wobec tego pogodzić rzeczywistość "rozciągnięcia imperium” i upadku z nieustępliwym dążeniem do światowej hegemonii? - Dwa pierwsze sposoby podejścia do tej łamigłówki Waszyngtonu można porównać do sztuki cyrkowego linoskoczka. Składają się na nie ciągła żonglerka amerykańskimi możliwościami i zobowiązaniami z równoczesnym, a stosunkowo bezowocnym, przerzucaniem ograniczonych zasobów (głównie natury militarnej) z jednego miejsca w drugie w odpowiedzi na pojawiające się kryzysy, nawet mimo czynionych prób unikania coraz większego wikłania się w nie. Nazwijmy to doktryną Obamy.

Po dojściu do wniosku, że – przykładowo – Chiny wykorzystały uwikłanie USA w wojnach w Iraku i Afganistanie do osiągnięcia swoich własnych celów strategicznych w Azji Południowo-Wschodniej, Obama oraz jego najważniejsi doradcy podjęli decyzję o zmniejszeniu amerykańskiej obecności na Bliskim Wschodzie w celu uwolnienia zasobów pod ich wykorzystanie na zachodnim Pacyfiku. Ogłaszając tę zmianę polityki w roku 2011, pierwotnie obwołano ją "zwrotem ku Azji”, a potem "przesunięciem środka ciężkości” tamże – prezydent nie krył się z ową żonglerką.

Jak powiedział w listopadzie w parlamencie australijskim: "Po dekadzie, w której walczyliśmy w dwu wojnach, które kosztowały bardzo wiele krwi i pieniędzy, USA zwracają swą uwagę ku wielkiemu potencjałowi tkwiącemu w rejonie pacyficznej Azji. (...) Podczas gdy wycofujemy się z obecnych wojen, wydałem mojemu zespołowi bezpieczeństwa narodowego polecenie, by najwyższym priorytetem uczynić naszą obecność i misję w rejonie Azja-Pacyfik. Wskutek tego, redukcje w wydatkach USA na obronność nie odbędą się – powtarzam, nie odbędą się – kosztem pacyficznej Azji”.

Potem oczywiście swoją ofensywę w Iraku rozpoczęło w czerwcu 2014 Państwo Islamskie, a obecna tam armia wytrenowana przez Amerykanów poszła w rozsypkę, tracąc cztery miasta na północy. W ślad poszły nagrania z obcinaniem głów amerykańskich zakładnikom wraz ze zbliżającym się zagrożeniem dla popieranego przez USA reżimu w Bagdadzie. Po raz kolejny prezydent Obama złapał się na żonglerce – tym razem na powrót wysyłając tysiące doradców wojskowych do kraju oraz lotnictwo USA w jego strefę powietrzną, kładąc podwaliny pod następny poważny konflikt w rejonie.

W międzyczasie krytycy polityki prezydenta z ramienia Republikanów, uważający, iż ten robi zbyt mało w kwestii przegrywającego wysiłku zbrojnego w Iraku (i Syrii), obarczyli go także winą za robienie niedostatecznie wiele przy wprowadzaniu polityki "zwrotu ku Azji”. W rzeczywistości, podczas gdy kontynuowana jest niezadowalająca nikogo jego polityczna ekwilibrystyka w Iraku i w rejonie Pacyfiku, Obama miał poważne trudności ze zdobyciem środków na danie odporu Putinowi na Ukrainie, Asadowi w Syrii, rebeliantom Huti’ego w Jemenie czy rozlicznym bandom zbrojnym, walczącym o władzę w podzielonej Libii itd.

 

Znalezione obrazy dla zapytania Michael T. Klare

Prof. Michael T. Klare

 

Partia Zupełnego Zaprzeczenia

Oczywistym jest, że w obliczu mnożącym się zagrożeń, polityka żonglowania okazała się strategią nieskuteczną. Prędzej czy później piłki zaczną fruwać i powstanie ryzyko, że cały system się rozleci. Jakkolwiek ryzykowna może się okazać ta żonglerka, nie jest ona nawet w ułamku tak groźna jak inna taktyka odpowiedzi na upadek supermocarstwa Waszyngtonu: zupełne zaprzeczenie.

Zdaniem tych, którzy trzymają się tego punktu widzenia, to nie globalna pozycja Ameryki ulega erozji, lecz jej wola – tj. gotowość do surowego mówienia i działania. Gdyby tylko Waszyngton wyrażał swoją opinię głośniej – mówi ten argument – i wywijał grubszą lagą, wszystkie te zagrożenia zwyczajnie by zniknęły. Naturalnie, taka postawa może zadziałać jedynie wówczas, gdy jest się przygotowanym, by poprzeć swoje pogróżki faktyczną siłą, albo "twardą siłą”, jak wolą niektórzy.

Do najbardziej krzykliwego spośród zwolenników tej narracji należy senator John McCain, przewodniczący Senackiej Komisji Służb Zbrojnych oraz uparty krytyk prezydenta Obamy. "Przez pięć lat Amerykanom mówiono, że ‘fala wojny się cofa’, że możemy się wycofać z polityki światowej niewielkim dla nas kosztem” - napisał w tendencyjnym op-ed na łamach 'New York Timesa' w marcu 2014 roku. - To jedynie woda na młyn dla tych, którzy twierdzą, że USA są słabe, a dla ludzi takich jak Pan Putin, cudza słabość to wyzwanie”.

Jedynym sposobem zapobieżenia agresywnym działaniom Rosji i innych przeciwników jest - jak stwierdził - przywrócenie wiarygodności USA jako światowego lidera. To oznacza m.in. uzbrajanie Ukraińców i syryjskich rebeliantów, wspieranie obecności NATO w Europie Wschodniej, zwalczanie "wielkiego wyzwania strategicznego, jakie przedstawia sobą Iran” oraz odgrywanie roli "bardziej stanowczego” (czytaj: więcej oddziałów w terenie) w wojnie przeciw Państwu Islamskiemu.

Przede wszystkim, oczywiście, oznacza to gotowość do użycia siły militarnej. "Gdy agresywni władcy czy brutalni fanatycy zagrażają naszym ideałom, interesom, sojusznikom i nam samym - oświadczył w listopadzie ubiegłego roku - w ostatecznym rozrachunku, tym, co czyni różnicę… jest zdolność, wiarygodność oraz globalny zasięg amerykańskiej twardej siły”.

Podobną postawę – w pewnych przypadkach nawet bardziej bojową – wyraża grono republikańskich kandydatów w obecnym wyścigu do pałacu prezydenckiego, znowuż – z wyjątkiem Randa Paula. Na niedawnym "Szczycie Wolności” podczas wstępnych wyborów stanowych w Karolinie Południowej różni rywale usiłowali przelicytować się wzajemnie w używaniu retoryki twardej siły. Senatora z Florydy Marco Rubio głośno oklaskiwano za obietnicę uczynienia USA "najsilniejszym mocarstwem militarnym świata”. Gubernator Wisconsin Scott Walker otrzymał owację na stojąco za deklarowanie dalszej eskalacji wojny z międzynarodowym terroryzmem: "Chcę lidera, który gotów jest wydać walkę im, zanim oni zdążą wydać ją nam”.

W tej podgrzanej atmosferze kampania prezydencka 2016 z pewnością zostanie zdominowana przez wezwania do zwiększenia wydatków na obecność wojskową na Bliskim Wschodzie. Jakiekolwiek nie byłyby jej poglądy osobiste, spodziewana kandydatka Demokratów, Hillary Clinton, zmuszona będzie udowodnić, że "ma jaja” poprzez afirmowanie podobnej postawy. Innymi słowy, ktokolwiek zasiądzie w Sali Owalnej w styczniu 2017, będzie się od niego oczekiwało dzierżenia znacznie grubszej lagi na coraz mniej stabilnej politycznie planecie. W rezultacie, pomimo półtorej dekady interwencyjnych porażek, najprawdopodobniej będziemy świadkami jeszcze bardziej interwencjonistycznej polityki zagranicznej z jeszcze silniejszymi impulsami do używania potęgi militarnej.

Jakkolwiek początkowo opłacalną może okazać się taka postawa dla Johna McCaina i rosnącego grona jastrzębi wojennych w Kongresie, bez wątpienia okaże się ona katastrofalna w praktyce. Każdy, kto uważa, że można cofnąć się do roku 2002, kiedy siła USA była w apogeum, a wojna w Iraku nie wyczerpała jeszcze amerykańskiego dobrobytu i wigoru, niewątpliwie cierpi na urojenia. Chiny są bez porównania potężniejsze niż były 13 lat temu, Rosja w dużym stopniu podniosła się z po-zimnowojennego upadku, Iran zastąpił USA jako dominujący gracz zagraniczny w Iraku, a inne mocarstwa wywalczyły zdecydowanie więcej swobody działania w niespokojnym świecie. W tych okolicznościach agresywne prężenie muskułów przez Waszyngton prawdopodobnie zaowocuje jedynie katastrofą i upokorzeniem.

 

Czas przestać udawać

Wracając więc do naszego pierwotnego pytania: co powinno zrobić upadające supermocarstwo wobec tych tarapatów? - Wszędzie, poza Waszyngtonem, oczywistą odpowiedzią będzie zaprzestać udawania tego, czym nie jest. Pierwszym krokiem w dowolnym 12-stopniowym programie naprawy "rozciągnięcia imperium” byłoby zaakceptowanie faktu, że potęga Ameryki jest ograniczona, a globalna hegemonia niemożliwą do realizacji mrzonką.

Zaakceptować należałoby również ten oczywisty fakt, że – czy się to komuś podoba, czy nie – USA dzieli planetę z koterią innych znaczących potęg – żadną tak silną jak my, ale też żadną tak słabą, by dawała się zastraszać groźbom amerykańskiej interwencji zbrojnej. Przyswoiwszy bardziej realistyczną ocenę potęgi Ameryki, Waszyngton powinien następnie skupić się na tym, jak właściwie współżyć z takimi potęgami – m.in. Rosją, Chinami i Iranem – oraz jak radzić sobie z dzielącymi go z nimi różnicami bez rozniecania kolejnych katastrofalnych lokalnych pożarów.

Gdyby nie fakt, że strategiczna żonglerka oraz tkwienie w potężnym zaprzeczeniu są tak silnie ugruntowane w życiu politycznym "stolicy wojennej” tego kraju, strategia ta nie byłaby wcale niemożliwą do osiągnięcia, wbrew temu sugerowali inni. Przykładowo, w roku 2010, Christopher Layne ze szkoły im. George'a H. W. Busha przy Teksańskim Uniwerystecie Rolniczo-Mechanicznym argumentował na łamach 'American Conservative', że USA nie są w stanie dłużej utrzymywać statusu globalnego supermocarstwa, oraz że "zamiast być zmuszonymi do wprowadzenia tej poprawki nagle przez większy kryzys … powinny uprzedzić rozwój wydarzeń zmieniając swoją postawę stopniowo, w uporządkowany sposób”.

Layne i inni wyartykułowali to, co można by streścić tak: coraz mniej uwikłania w konflikty zagraniczne, zmniejszona dążność do bycia "światowym policjantem”, zredukowane wydatki wojskowe, poleganie w większym stopniu na sojusznikach, więcej funduszy na wydatki krajowe, związane z odbudowywaniem walącej się infrastruktury podzielonego społeczeństwa, oraz zmniejszona obecność na Bliskim Wschodzie.

Ale żeby cokolwiek z tego mogło się ziścić, amerykańscy decydenci musieliby najpierw porzucić pretensje do pozostania jedynym światowym mocarstwem – a to może być pigułką nie do przełknięcia dla obecnej amerykańskiej mentalności (jak również dla aspiracji politycznych niektórych kandydatów Republikanów). Już teraz jest jasne, że z takiego zaprzeczenia mogą wyniknąć jedynie kolejne nieprzemyślane przygody wojskowe za granicą oraz - prędzej czy później - w znacznie bardziej ponurych okolicznościach, rozrachunek Ameryki z rzeczywistością.

* http://en.wikipedia.org/wiki/Imperial_overstretch

 

Michael T. Klare: The Desperate Plight of a Dicling Superpower,   http://www.darkmoon.me/2015/the-desperate-plight-of-a-declining-superpower/

Przetłumaczył: Grzanek

 

KOMENTARZE

  • China Innovation
    Czesto ogladam chinskie wiadomosci. Dzis ogladalam ciekawa dyskusje na chinskim kanale CCTV pt. "New money" - nowe pieniadze w regularnym programie, ktory sie nazywa China innovation - Chinskie innowacje czy wynalazki.
    Chinski program jest zrobiony na wzor RT, ktory jest z kolei zrobiony na wzor Foxnews czy CNN.
    Bardzo 'zachodnio" wygladajace damy opowiadaja rozne rzeczy czysta angielszczyzna i przeprowadzaja wywiady z roznymi waznymi 'mozgami" swiata.
    Dzis byl wywiad z dr. Lee Kai-Fu szefa od China Innovation.

    Wlasciwie caly wywiad dotyczyl dwoch zagadnien: Roznica miedzy biznesami Chin i USA, a takze jak sie Chiny przygotowuja do zupelnie nowych zrodel zarobku/ pieniedzy - w nadchodzacym swiecie cybernetyki, "robotics" kiedy to roboty zastapia prace czlowieka.:

    Pan doktor w pieknej bardzo angielszczyznie opowiedzial bardzo kulturalnie, uzywajac eufemizmow, zeby nie obrazic "amerykanskich partnerow":

    "Biznes amerykanski polega na pracy zespolowej. To znaczy w Radzie Nadzorczej zasiada wiele osob, w zwiazku z czym podejmowanie decyzji jest niemozliwe i wiele waznych rzeczy sie wymyka, bo czesto czlonkowie grupy zarzadzajacej maja bardzo rozbiezne interesy i sa pod wplywem roznych rozbieznych interesow nie zwiazanych z korzyscia dla biznesu.
    Dlatego rozmywa sie odpowiedzialnosc za podejmowanie albo nie podjecie waznych decyzji.

    W Chinach mamy wypracowany model kierownictwa wlasciwie jednoosobowego.
    Od lat nasze duze i male przedsiebiorstwa wysylaja delegacje do szkol i pomagaja szkolom przygotowywac nowych kierownikow biznesowych. Mlodziez w szkolach sie przygotowuje do przyszlych zadan. Sposrod najzdolniejszych uczniow wybieramy talenty przywodcze, ktore juz na studiach nabieraja praktyki i dalszego szkolenia w zakresie prowadzenia przedsiebiorstwa.

    Dla chinskich przedsiebiorstw jest bardzo wazne, zeby pozostawaly w gestii i przywodczej roli zalozyciela biznesu, a nie byly przekazywane coraz to innym firmom przez spekulacje na gieldzie i spekulatywne wykupywanie udzialow.
    Dlatego chinska gielda pozostaje pod kontrola panstwa. Nikt nie moze np. wykupic udzialow tak, zeby nagle firma przeszla pod zarzad jakichs innych dyrektorow, ktorzy z firma nie maja wiele wspolnego - i jak to czesto bywa - firma jest wystawiana na gieldzie jako towar przetargowy i juz nikt nie odpowiada za to co sie z firma stanie ani kto bedzie podejmowal wazne decyzje na temat produkcji, zatrudnienia, i przyszlosci przedsiebiorstwa..
    Wlasciciel i zalozyciel firmy traci kontrole nad wlasnym przedsiebiorstwem".

    "Juz teraz- opowiada pan doktor - przyjelismy plan na najblizsze 5 lat. Dotyczy on glownie ochrony srodowiska i przygotowanie kraju do nowych zrodel zarobkowania czyli AI (Artificial Intelligence) .
    Coraz wiecej prac bedzie wykonywanych przez roboty, wiec naszym najwazniejszym zadaniem jest przygotowanie programu SOCIAL SECURITY - zabezpieczenia swiadczen socjalnych, ktore nie moga ucierpiec z powodu technicznych innowacji.

    Naukowcy i uczelnie ktore przygotowuja nas do "nowych pieniedzy' przygotowuja mlodziez we wszystkich szkolach do rozwoju nowych technologii. Szkoly w calym kraju maja w programie przedmiot "robotics"
    i przygotowuja mlodych ludzi do przejmowania nowych technologi w przyszlosci. Caly czas jest utrzymany kontakt z uczelniami, i przemyslem, zeby przyszle rozwiazania i nowe technologie nie przyniosly spoleczenstwu szkody i zeby nie byly zaskoczeniem dla spoleczenstwa.
    Rownoczesnie przygotowujemy programy socjalne , ktore maja zapewnic i raczej poprawic warunki zycia narodu niz je pogorszyc".

    Na pytanie pani dziennikarki, co to bedzie jak tyle ludzi przeciez straci prace i sposob tradycyjnego zarobkowania - pan doktor Lee Kai-Fu odpowiedzial.

    "Przejecie produkcji i uslug przez roboty przewidujemy w ciagu 20-30 lat.
    Jest jeszcze troche czasu, zeby stopniowo przekazywac mechaniczne powtarzanie tych samych czynnosci przez czlowieka na tasmie, czy w transporcie i innych dziedzinach -robotom.
    Ludzie beda mieli wiecej czasu zeby rozwijac inne zainteresiowania, ktore rozwina dalsze inicjatywy i zrealizuja ambicje indywidualne: wiecej czasu i zrodel utrzymania bedzie z tworczosci artystycznej, kultury, ksztaltowania osobowosci: Teraz pracujemy , zeby zyc i sie utrzymac. W niedalekiej przyszlosci bedziemy pracowac zeby sie rozwijac.
    Dlatego zabezpieczenie socjalne i zabezpieczenie srodkow utrzymania ma w naszym programie priorytetowe znaczenie."
    *
    Nasunely mi sie takie refleksje:
    Pierwszego wrzesnia Rosja tez oglosila nowy program nauczania we wszystkich szkolach: poszerzenie programu nauczania matematyki i przedmiotow scislych oraz wprowadzenie nowego przedmiotu "robotics" do wszystkich szkol w Rosji.

    Przed wyjazdem do Chin na Konferencje G-20, Putin odwiedzil Wladywostok i przedstawil plan zagospodarowania i rozwoju naukowo-technicznego Dalekiego Wschodu.
    Wlasciwie zmiany jakie zaszly za Putina - odbudowany Wladywostok i port, ktory byl w calkowitej ruinie, dobrowolne przesiedlenia chetnych do pracy z dala od Moskwy, proba powstrzymania wedrujacej populacji ze wschodu na Zachod sa aktualnie najwazniejszym biezacym zadaniem dla Rosjan.

    I tylko przyszedl mi na mysl biedny zadluzony amerykanski student, ktory zanim dostanie laskawie prace juz jest opodatkowany na wiele lat do... tylu.
    I pies z kulawa noga sie nie przejmuje co sie z nim dalej stanie i kiedy splaci bandyckie dlugi.

    Bo dzieci bonzow w USA maja sie bardzo dobrze.
    Coreczka pani Clintonowej, niejak Chelsea Clinton zasiada w radzie nadzorczej takiej ladnej firmy, ktora sie nazywa IAC - Izraeli-American Institute.
    Ten instytut zajmuje sie glownie zbieraniem pieniedzy na kampanie wyborcza mamusi.
    Coreczka urzadza wielkie spotkania dla moznych tego swiata. Wstep na takie spotkanie kosztuje roznie : od 500 do ponad 2 tysiace dolarow.
    Przy czym nie nbardzo wiadomo jaka korzysc te spotkania przyniosa narodowi amerykanskiemu i zadluzonym studentom.
  • @Tiamat 08:14:53
    Zapomnialam wkleic te Chelsea Clinton w Radzie Nadzorczej IAC:

    Chelsea Clinton IAC

    http://iac.com/about/leadership/board-directors/chelsea-clinton
  • @Tiamat 08:14:53
    Chińczyk ma odwagę myśleć, czego nie można powiedzieć o Polaku,

    zrobiliśmy z kraju taką amerycką firmę,
    ciąć koszty, zatrudniać za miskę zupy, wyprzedać wszystko dla chwilowego zysku, zapomnieć o tych, których wyrzuciliśmy ma bruk,

    no i w rezultacie tych, którzy chcieliby, aby Polska trwała nadal, można policzyć na palcach
  • @Tiamat 08:14:53
    "Dla chinskich przedsiebiorstw jest bardzo wazne, zeby pozostawaly w gestii i przywodczej roli zalozyciela biznesu, a nie byly przekazywane coraz to innym firmom przez spekulacje na gieldzie i spekulatywne wykupywanie udzialow. Dlatego chinska gielda pozostaje pod kontrola panstwa". -

    --- Jest to inny model zarządzania. Model, który przyniósł Chinom wielkie sukcesy gospodarcze, a także militarne, kulturalne i prestiżowe. Są na moich blogach dwa świetne teksty (jeden napisany przez Panią) o Chinach. Wyszukam je i podam linki.
  • @Tiamat 08:22:36
    Dwa teksty o Chinach i Chińczykach sprzed dwóch miesięcy, linki:

    http://zygmuntbialas.blog.pl/2016/06/30/co-sie-dzieje-w-chinach-30-06-2016/

    http://zygmuntbialas.blog.pl/2016/07/03/co-sie-dzieje-w-chinach-03-07-2016/
  • @interesariusz z PL 10:06:42
    "... tych, którzy chcieliby, aby Polska trwała nadal, można policzyć na palcach". -

    --- Jest ich więcej, dużo, dużo więcej. Ale są ludzie zdezorientowani, bezsilni. Nie jest łatwo żyć w kraju niesuwerennym.
  • Z BLOG.PL:
    ~jacta
    4 września 2016 o 11:17

    Dobrze pamiętam, jak za PRL ksiądz walczył o prawa robotnika chlejąc wódę z sekretarzem partii w sobotę tak, że w niedzielę na mszy mówić nie mógł, takiego miał kaca. A jedyne prawo robotnika, o jakie ksiądz walczył, to było prawo do budowania plebanii w czynie społecznym na rozkaz sekretarza.

    https://s22.postimg.io/ykdclmgxt/14192705_1181351095323871_8578888252493548551_n.png
  • Najważniejszy budynek w usa bez ochrony ?
    Czy pentagon 11. 09. został celowo pozbawiony jakiejkolwiek ochrony, np. rakietowej, dlaczego "samolot" dziwnym trafem /?/ wycelował w remontowaną część, gdzie był monitoring, i tu mnie się lampka zapaliła, gdzie był monitoring na Okęciu, dlaczego rozwalono nowy hangar, czy to wszystko nie wPISuje się w jeden ciąg zdarzeń kierowanych przez tych samych ludzi z Antarktydy ?
  • @interesariusz z PL 10:06:42
    Witaj ,masz rację dlatego są karani. Pozdrawiam. http://hutnictwo.wnp.pl/ue-cla-antydumpingowe-na-niektore-produkty-stalowe-z-chin-i-rosji,278692_1_0_0.html
  • @provincjał 11:32:58
    "Najważniejszy budynek w usa bez ochrony?" -

    --- Nie tylko fakty, odnotowane przez Pana, wskazują na fikcyjność informacji o 11/9 oraz 10.04. Obie te narracje w całości, jak i w poszczególnych częściach, są zmyślone. Pisałem kilka razy o WTC i kilkaset razy o tzw. sprawie smoleńskiej.
  • @Repsol 11:57:04
    Witam Cię :)

    Rok szkolny się zaczął, trzeba się spiąć.

    Pozdrawiam.
  • @zygmuntbialas 11:25:28
    /w niedzielę na mszy mówić nie mógł/
    17.1
    Z bólem oznajmiamy, że nie tylko niektórzy duchowni niższego stopnia, ale także przełożeni kościołów spędzają prawie połowę nocy na zbędnych hulankach i nieprzystojnych pogawedkach, nie wspominając innych rzeczy, tak że niewiele czasu pozostaje im na sen, a ledwie budzeni o porannym śpiewie ptaków, cały ranek spędzają ciągle zaspani
    Sobór lateranski IV, 1215
  • @zygmuntbialas 10:37:20
    A teraz Chińczycy przytarli czerniawemu nosa... http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Barack-Obama-bez-czerwonego-dywanu-w-Chinach-Niezreczne-powitanie-na-szczycie-G20-pomylka-czy-celowe-lekcewazenie,wid,18492607,wiadomosc.html
  • Wydawałoby się, że nie w temacie a jednak w temacie.
    Wiadomość Hopi do Zgromadzenia Ogólnego Organizacji Narodów Zjednoczonych
    Wygłoszona przez Thomas Banyacya, Kykyotsmovi, Arizona
    10 grudnia 1992
    http://4.bp.blogspot.com/-IKzRTjkeuPw/U7hcKQ0FcDI/AAAAAAAAACM/Gdg6aWcyHFw/s1600/thomas_banyacya-hopi.jpg

    Przywódcy duchowi Hopi mieli starożytną przepowiednię, że pewnego dnia światowi przywódcy spotkają się w "House of Mica" (chodzi o ONZ, a Mica = pokój w języku Hopi) by według swoich zasad i przepisów, rozwiązywać problemy świata bez kolejnych wojen. Jestem zdumiony widząc, że proroctwo się spełniło i jesteśmy tutaj dziś! Ale tylko garstka delegatów Organizacji Narodów Zjednoczonych jest obecna, by usłyszeć Motee Sinom (Hopi for First People / Hopi dla pierwszych ludzi) z całego świata, który zabiera dzisiaj głos.

    Nazywam się Banyacya z klanu Wilków, Lisów i Kojotów i jestem członkiem suwerennego narodu Hopi. Hopi w naszym języku oznacza spokojnych, miłych, łagodnych, prawdomównych ludzi. Tradycyjny Hopi podąża ścieżką duchową, która została nam dana przez Wielkigo Ducha Massau'u. Zawarliśmy święte przymierze, aby podążać za jego planem na życie, który obejmuje odpowiedzialność za troszczenie się o tą ziemię i życie na niej przez cały czas dla jego boskiego celu. Nigdy nie tworzyliśmy traktatów z żadnym obcym narodem, wliczając w to Stany Zjednoczone, ale od wielu wieków mamy zaszczyt spełniać tę świętą umowę. Naszym celem nie jest uzyskanie kontroli politycznej, bogactwa pieniężnego ani siły militarnej, ale raczej modlenie się i promowanie dobrobytu wszystkich żywych istot oraz zachowanie świata pozostającego w zgodzie z naturą. Wciąż mamy nasze starożytne święte kamienne tablice i duchowe społeczności wyznaniowe, które są fundamentem sposobu życia Hopi. Nasza historia mówi, że nasz biały brat (Pahana) powinien zachować te same święte przedmioty i fundamenty duchowe.

    W 1948 roku wszyscy tradycyjni przywódcy duchowi Hopi spotkali się i mówili rzeczy, które - jak czułem mocno - miały wielkie znaczenie dla wszystkich ludzi. Wybrali czterech tłumaczy do przekazania ich wiadomości. Spośród nich ja jestem jedynym, który jeszcze żyje. W tamtym czasie dostałem świętą modlitwę z piórem od duchowych przywódców. I zobowiązałem się do przekazania wiadomości pokoju od Hopi i do dostarczenia ostrzeżenia pochodzącego z przepowiedni znanych od czasów gdy poprzedni świat został zniszczony przez powódź, a nasi przodkowie przybyli do tego kraju.

    Moim zadaniem było także otworzyć drzwi do wielkiego budynku ONZ („House of Mica” z przepowiedni) dla tubylców. Starsi powiedzieli bym zapukał cztery razy i to zobowiązanie zostało spełnione, gdy dostarczyłem list i świętą modlitwę w postaci pióra i dałem ją Johnowi Washburnowi w biurze sekretarza generalnego w październiku 1991 roku. I dzisiaj przynoszę część wiadomości Hopi tutaj do was.

    http://4.bp.blogspot.com/-GlzsAlcQxoo/U7hbldlC18I/AAAAAAAAACE/_hMPduUJTbk/s1600/pioro-hopi.jpg

    Na spotkaniu w 1948 roku, przywódcy Hopi mający 80, 90, a nawet 100 lat, wyjaśnili, że stwórca zrobił pierwszy świat w doskonałej równowadze, gdzie ludzie mówili wspólnym językiem, ale ludzie odwrócili się od zasad moralnych i duchowych. Nadużywali swoje duchowe moce dla samolubnych celów. Nie stosowali się do praw natury. Ostatecznie, ich świat został zniszczony przez zatonięcie lądu i oddzielenie ziemi, które można nazwać dużym trzęsieniem ziemi (chodzi o podzielenie świata na kontynenty). Wielu zginęło, a tylko mała garstka przeżyła.

    Wtedy ta garstka pokojowych ludzi przybyła na drugi świat. Tam powtarzali swoje błędy i świat został zniszczony przez zamarzanie, które wy nazywacie wielką Epoką lodowcową.

    Nieliczni, którzy przeżyli weszli do trzeciego świata. Tamten świat trwał długo i podobnie jak w poprzednich światach, ludzie mówili jednym językiem. Ludzie wynaleźli wiele maszyn i udogodnień zaawansowanych technologicznie, z których niektóre nie są jeszcze widoczne w tym wieku. Mieli nawet duchowe moce, które używali dla ogólnego dobra. Stopniowo odwrócili się od naturalnych praw i kontynuowali tylko sprawy materialne oraz podejmowali ryzykowne działania, podczas gdy wyśmiewali zasady duchowe. Nikt nie sprowadził ich z tej drogi, a świat został zniszczony przez wielką powódź, którą wiele krajów nadal pamięta w ich historii starożytnej lub w ich religii.

    Starsi powiedzieli znowu, że tylko niewielka grupa uciekła i przybyła do czwartego świata gdzie teraz żyjemy. Nasz świat jest ponownie w strasznym stanie chociaż Wielki Duch dał nam różne języki i wysłał nas do czterech stron świata i powiedział nam, aby dbać o Ziemię i wszystko, co na niej jest.

    http://3.bp.blogspot.com/-Wltr_uuqG08/U7ha6I5awCI/AAAAAAAAAB8/Vi50YwhdVdI/s1600/hopi-grzechotka.jpg

    Ta uroczysta grzechotka Hopi reprezentuje Matkę Ziemię. Linia biegnąca wokół niej jest linią czasu i wskazuje, że jesteśmy w ostatnich dniach proroctwa. Co wy, jako jednostki, jako narody i jako cały świat robicie, by zatroszczyć się o Ziemię? Dzisiaj na Ziemi, ludzie zatruwają własną żywność, wodę i zanieczyszczają powietrze. Wielu z nas, w tym dzieci są pozostawione na pastwę losu by głodować. Wiele wojen nadal się toczy. Chciwość i troska o rzeczy materialne jest powszechną chorobą.

    W tej półkuli zachodniej, nasza ojczyzna i wielu oryginalnych tubylców jest bezrolnych, bezdomnych, głodnych i nie ma pomocy medycznej.

    Hopi wiedzieli, że ludzie będą rozwijać wiele zaawansowanych technologii, które będą nadużywane. W tym wieku widzieliśmy I wojnę światową i II wojnę światową, w której przepowiedziana przez nas „dynia z popiołów”, którą wy nazywacie bombą atomową spadła z nieba i wywołała wielkie zniszczenia. Wiele tysięcy ludzi zostało zabitych w Hiroszimie i Nagasaki.

    Przez wiele lat był wielki strach i niebezpieczeństwo wybuchu III wojny światowej. Hopi wierzą, że wojna w Zatoce Perskiej była początkiem trzeciej wojny światowej, ale została zatrzymana i najgorsza broń masowej zagłady nie została użyta. Teraz nadszedł czas rozważenia propozycji na przyszłość. Musimy dokonać wyboru. Hopi wierzą, że jeśli narody tej ziemi stworzą kolejną wielką wojnę ludzie zostaną spaleni i zostanie po nich tylko popiół. Dlatego duchowa starszyzna podkreśla mocno, że Narody Zjednoczone powinny w pełni otworzyć drzwi dla rodzimych przywódców duchowych by mogli oni mówić tak szybko, jak to możliwe.

    Sama natura nie mówi głosem, który możemy łatwo zrozumieć. Ani zwierzęta ani ptaki, którym grozi wyginięcie nie mogą z nami rozmawiać. Kto w tym świecie może mówić za naturę i energię duchową, która tworzy i przepływa przez całe życie? Na każdym kontynencie są ludzie tacy jak wy, ale którzy nie odłączyli się od ziemi i od natury. To dzięki ich głosom natura może do nas mówić. Słyszeliście te głosy i wiele wiadomości z czterech stron świata właśnie dzisiaj. Studiowałem religię porównawczą i myślę, że w swoich własnych narodach i kulturach macie wiedzę na temat skutków życia w nierównowadze z naturą i duchem. Rdzenne narody świata widziały i rozmawiały z wami o zniszczeniu ich życia i ojczyzny, o zrujnowaniu przyrody i zbezczeszczeniu ich świętych miejsc. Nadszedł czas by Organizacja Narodów Zjednoczonych użyła swoich sił do zbadania tych zjawisk i zatrzymania ich jak najszybciej.

    Obszar czterech stron Hopi jest otoczony przez cztery święte góry. Centrum duchowe będące wewnątrz jest świętym miejscem. Nasze przepowiednie mówią, że będzie ono mieć specjalne znaczenie dla ludzkości w przyszłości i należy je pozostawić w stanie naturalnym. Wszystkie narody muszą chronić to duchowe centrum.

    Organizacja Narodów Zjednoczonych stoi na naszej rodzimej ziemi. Organizacja Narodów Zjednoczonych mówi o prawach człowieka, równości i sprawiedliwości choć do dnia dzisiejszego tubylcy nigdy nie mieli realnej możliwości wypowiadania się w tym zespole od momentu jego założenia. Powinno być misją waszych narodów i tego zespołu używanie swojej siły i praw do badania i leczenia obrażeń jakie ludzie poczynili tej ziemi i sobie nawzajem. Starszyzna Hopi wie, że to wasza misja i czekają, by zobaczyć, czy zamierzacie coś z tym zrobić.

    Natura, pierwsi ludzie i duch naszych przodków daje wam głośne ostrzeżenia. Dziś, 10 grudnia 1992 r. widzicie - jak mówią nasze proroctwa - rosnące powodzie, bardziej niszczące huragany, burze, grad, zmiany klimatyczne i trzęsienia ziemi. Nawet zwierzęta i ptaki ostrzegają nas przez dziwne zmiany w ich zachowaniu, jak na przykład wyrzucanie wielorybów na brzegu. Dlaczego zwierzęta zachowują się jakby wiedziały o problemach Ziemi a większość ludzi zachowuje się jakby nie wiedziała nic. Jeśli my, ludzie, nie obudzimy się do ostrzeżeń, wielkie oczyszczenie przyjdzie by zniszczyć ten świat, tak jak poprzednie światy zostały zniszczone.

    http://4.bp.blogspot.com/-iHToe6P9h0E/U7halyWKYEI/AAAAAAAAAB0/LvSoU9IXZCY/s1600/hopiprophecyrock.gif
    http://1.bp.blogspot.com/-9gr8k4TfZLU/U7haedEWVzI/AAAAAAAAABs/UCrAoT0NWfQ/s1600/prophecy-rock.jpg

    Ten rysunek na skale, pokazuje część proroctwa Hopi. Istnieją dwie drogi. Pierwsza z zaawansowanymi technologiami, ale oddzielona od prawa naturalnego i duchowego prowadzi do tych poszarpanych linii reprezentujących chaos. Niższa ścieżka jest tą, która pozostaje w zgodzie z prawem naturalnym. Widzimy tutaj linię oznaczającą wybór, jak most łączący obie ścieżki. Jeśli wrócimy do duchowej harmonii i będziemy żyć prosto z naszych serc możemy doświadczyć raju na tym świecie. Jeśli będziemy podążać tylko górną drogą, dojdziemy do zniszczenia.

    Wszystko spoczywa na nas, byśmy jako dzieci Matki Ziemi posprzątali ten bałagan, zanim będzie za późno.

    Starszyzna żąda by podczas tego międzynarodowego roku światów ludności rdzennej, ONZ zostawiło otwarte drzwi dla duchowych przywódców z czterech stron świata, by mogli przyjść tak szybko jak to możliwe i mówić do was dłużej niż kilka minut. Starsi chcą również by osiem zespołów śledczych odwiedziło rdzenne obszary świata, obserwowało i powiedziało prawdę o tym, co jest robione i powstrzymało te narody od poruszania się w tym destrukcyjnym kierunku.

    Jeśli ktoś z waszych liderów chce dowiedzieć się więcej o duchowej wizji i mocy starszych, zapraszam do przybycia do Hopiland i spotkania z naszymi prawdziwymi przywódcami duchowymi w ich świętych „Kivach”, gdzie będą ujawniać starożytne tajemnice przetrwania i równowagi .

    Mam nadzieję, że wszyscy członkowie zespołu, którzy znają duchową drogę będą nie tylko o tym mówić, ale w celu uzyskania prawdziwego pokoju i harmonii, naprawdę będą podążać za tym, co zostało powiedziane w siedzibie ONZ: " Wtedy przekują swoje miecze na lemiesze, i nie będą więcej studiować wojny. " Zróbmy to teraz razem!

    Źródło oryginału: http://banyacya.indigenousnative.org/un92.html
  • USA znalazlo sie w obecnej sytuacji na wlasne zyczenie.
    Czy mozna byc potega militarna nie bedac potega przemyslowa?Wywiozlo sie przemysl do Chin a podatki na zbrojenia jak sciagnac od bezrobotnego?Nie mozna wycisnac krwi z kamienia.
  • @lorenco 19:03:25
    Jestem jednym z Hopi, który myśli tak jak Hopi. Niektórym " możnym "tego świata przydałyby się świece Hopi , bo mają problem z uszami i nie słuchają tego co powinni słuchać i co paradoksalnie jest również w ich interesie. Polecam świece Hopi , bezpośrednio u producenta ... o dziwo w Polsce :

    http://herbamedic.pl/23/50/O-firmie.html

    Ja już z nich korzystam , dzięki temu słyszę więcej ....widzę więcej .

    Chociaż weekend już się kończy dla utrwalenia tego nastroju i jego przedłużenia proponuję tę piosenkę :

    http://reduction-image.com/mpeg-creation2/temp/705mjneg4f4go22vmu9r0pa0t4/indexweb.htm
  • @lorenco 19:03:25
    Zejście ze sceny nigdy nie jest łatwe i proste , szczególnie dla kogoś kto przywykł do tego , by być numer 1 . Przypomina mi to trochę tę historię z mojej młodości , cytuję :

    " Zawsze od urodzenia fascynowało mnie zło . Dwóch największych bandziorów z tamtych lat „ Diabeł” i „Koniu” , znani na „Zyndermana” / okolice Parku Źródliska w Łodzi/ byli moimi najlepszymi kumplami. Diabeł był wysokim dobrze zbudowanym chłopakiem . Miał czarne , a raczej krucze kręcone włosy. Był pierwszą „piąchą „ tamtych okolic .Miał charyzmę. Darzono go szacunkiem. Miał wielkie powodzenie u kobiet. W walce na pięści wymiatał….do czasu….. jak na jego drodze stanął drugi z moich kumpli i z którym znałem się od dzieciństwa , wychowywałem i kolegowałem , a mianowicie „Koniu” z którym moja Mama zabroniła mi się zadawać ,co nie poskutkowało na zasadzie „zakazany owoc smakuje najbardziej”.

    Koniu był wysokim wysportowanym chłopakiem . Miał śliczną ateńską , naturalną budowę ciała . Był od urodzenia trudnym dzieckiem , co skutkowało , że ukończył tylko szkołę specjalną w Łodzi na ul. Szpitalnej , co ciekawe ….był człowiekiem o wysokiej inteligencji własnej . Miał charyzmę i szacunek chłopaków . Potrafił się świetnie bić na pięści. Bała się go cała okolica . Darzyliśmy się od urodzenia niezwykłą przyjaźnią ,która przetrwała lata i różne koleje losu.

    Pamiętam jak pewnego dnia w walce o władzę na dzielnicy stanęli ze sobą do walki . Była to walka dwóch Goliatów –gladiatorów . Zwyciężył młodszy Koniu i odebrał Diabłowi „mistrzowski pas” dzielnicy, co skutkowało tym , iż Diabeł z rozpaczy zaczął z całej siły bić głową o ścianę muru . Musiałem wtedy użyć dużo siły własnej , a szczególnie perswazji , by go do tego , co robi zniechęcić i by temu przeciwdziałać…. Z rozpaczy szedł na samozatracenie…na szczęście nie udało mu się to zrobić. W dużej mierze dzięki mnie Diabeł i Koniu pozostali nadal kumplami. Razem wyjeżdżaliśmy w Polskę zarobić . "


    Diabłowi /USA/ ....Koniowi /Rosja/ przydałby się taki Michał , by ich scalić , a nie bardziej poróżnić.

    A może na świecie jest , a My jeszcze o tym nie wiemy święta siostra Rita /jej współczesne wcielenie/ i to zrobi .

    Historia św. Rity tutaj :

    https://gloria.tv/video/3ynsaC1oyzBuThbbFino2rnQD

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Ryta_z_Cascii
  • @detektywmjarzynski 20:58:22
    Witaj:)
    Tym niektórym "możnym" nic nie pomoże aby słyszeli i widzieli, oni zakuci w zbroje swoje puste łby chowają, już nawet kasa im się znudziła, dążą do władzy absolutnej, to ich jeszcze podnieca.
    Dzisiaj także jak Ty, stwierdziłem, że też jestem Hopi, nie zdawałem sobie z tego sprawy, że czuję to całą duszą.
    Zwróciłeś uwagę na te swastyki Indian? One są bardzo podobne do naszych, słowiańskich.
    Piosenka super:)
    Zobacz, jak pięknymi ludźmi są Indianie, jak duchowymi i muzykalnymi!
    To niby te dzikusy przedstawiane w hollywoodzkich westernach...

    https://youtu.be/8kQZHYbZkLs

    https://youtu.be/oaQEeQQ3qy0

    Jeżdżą po Europie z występami ulicznymi aby coś zarobić z tego co widownia sypnie....
    https://youtu.be/KxMRqAG2wJg

    https://youtu.be/kjG8WRqQaRs
  • @roux 13:38:29
    "... ledwie budzeni o porannym śpiewie ptaków,...". -

    --- Tak, skoro "spędzają prawie połowę nocy na zbędnych hulankach i nieprzystojnych pogawedkach".
  • @Katana 22:18:36
    Pisałem pracę o Indianach płn. amerykanskich, co prawda o wojnach indiańsko - jankeskich a nie o kulturze, moje główne lektury to były Skarb w Srebrnym Jeziorze, Winetou, książki Wernica...
    Indianie są pięknymi ludźmi, podobnie jak my Słowianie:
    https://youtu.be/kOfedHmb-IU

    Nie możemy dać zamknąć się w rezerwatach!
    Słowiańska Dusza się budzi jak Feniks z popiołów.
    https://youtu.be/vEXCMOKkuKo
  • @laurentp 16:00:32
    "Chińczycy przytarli czerniawemu nosa...". -

    --- Przenoszę odnośny fragment:
    "Nie takiego powitania na szczycie G20 w Chinach spodziewał się Barack Obama. Gdy samolot Air Force One wylądował w sobotę w Hangzhou, na prezydenta USA nie czekał ani zwyczajowy czerwony dywan na płycie lotniska, ani przygotowane schody, wyścielone tym samym materiałem.
    Z pełnymi honorami zostali za to powitani m. in. prezydent Rosji Władimir Putin, premier Wielkiej Brytanii Theresa May czy premier Indii Narendra Modi".
  • @lorenco 19:03:25
    "... część proroctwa Hopi. Istnieją dwie drogi. Pierwsza z zaawansowanymi technologiami, ale oddzielona od prawa naturalnego i duchowego prowadzi do tych poszarpanych linii reprezentujących chaos. Niższa ścieżka jest tą, która pozostaje w zgodzie z prawem naturalnym". -

    --- To zdaje się być oczywiste, a nie jest... Więc jesteśmy szarpani wszelkimi przypadłościami 'cywilizowanego świata'.
  • @staszek kieliszek 20:40:40
    "Czy mozna byc potega militarna nie bedac potega przemyslowa?" -

    --- Logika podpowiada, że nie można.
  • @detektywmjarzynski 21:14:11
    "Zejście ze sceny nigdy nie jest łatwe i proste,...". -

    --- Widzieliśmy to na własne oczy na przełomie lat 80- i 90-tych. Rozpadł się ZSRR. Rozpadł się łatwiej niż można było przewidywać. W Rosji nastąpił chaos, ale nie było ofiar śmiertelnych.
    Dzisiaj znowu widzimy upadek mocarstwa - USA. Jakże inne są realia. Tyle wojen i spustoszeń na całym świecie...
  • @lorenco 22:08:25
    "Jeżdżą po Europie z występami ulicznymi aby coś zarobić z tego co widownia sypnie...". -

    --- Problem ten poruszył H. Sienkiewicz w pięknej noweli "Sachem".
  • @zygmuntbialas 22:51:03
    Wiesz Zygmuncie, czego się obawiam? Działań tych "jastrzębi" typu Brzeziński, MacCain & spółka, którzy są jedną nogą na tamtym świecie i być może chcą zabrać cały świat ze sobą.
  • @Katana 22:13:40
    "... i myślę czy wojna nie byłaby lepszym rozwiązaniem,...". -

    --- Nigdy.
    Zgniły pokój jest zawsze lepszy od 'pięknej' wojny.
  • @Katana 23:07:05
    Nie ma takich szans. Putin zna sztuki walki i ma czarny pas, a Obama potrafi się tylko szeroko uśmiechać:)
    http://1.bp.blogspot.com/-EbSn0zobfeY/UGhcJ-ko98I/AAAAAAAAHvw/Om431d8j_WU/s1600/obama-smiling.jpg
  • @lorenco 22:56:53
    "... czego się obawiam? Działań tych "jastrzębi" typu Brzeziński, MacCain & spółka,...". -

    --- Ta spółka to banki, korporacje, "biznes", przemysł zbrojeniowy. Brzeziński i McCain reprezentują tylko te grupy, za co mają świetnie płacone. Pisała kiedyś Tiamat, że jankeski biznes doprowadził do tego, że opłaca się prowadzić wojny i zabijać ludzi, opłaca się handlować kobietami, dziećmi i narkotykami. Nie opłaca się budować infrastruktury, nie opłaca się dobrze zapłacić pracownikom.
  • @zygmuntbialas 23:15:59
    Tak, to jest prawda i wiele razy było o tym wspomniane, jednak ja ciut o czymś innym. Uważam, że każdy człowiek, kiedy skończy 70 lat, powinien iść koniecznie na emeryturę. A polityk tym bardziej.
    McCain 80 lat - powinien praprawnuki bawić a nie jątrzyć.
  • @Katana 23:20:52
    Dla równowagi:)
    http://cdn32.se.smcloud.net/t/photos/518594/barack-obama-to-wielki-fan-basketu.jpg
  • @lorenco 23:29:16
    I tak to się złapałem we własne sidła: wiek D. Trump, 70 lat,
    H. Clinton 69 lat.
  • @lorenco 23:13:17
    Geopolityka na wesoło

    https://www.facebook.com/kavtube/videos/1189090981112263/
  • 5 lat i jeden miesiąc temu umarł Andrzej Lepper.
    Podobno umarł od samobójstwa.
    ----------------------------------------
    Opublikowany 11.08.2016
    Andrzej Lepper - najlepsze wypowiedzi - dlaczego go zamordowano?
    https://youtu.be/1qK5nNiSrK0
  • Putin mówi otwartym tekstem
    http://sophico21.blogspot.com/2016/09/prezydent-rosji-dla-miedzynarodowego.html
  • @Katana 23:07:05
    "... jakby przywódcy za swych poddanych sami ze sobą stoczyli pojedynek, jak to w średniowieczu bywało...". -

    --- Przemysł zbrojeniowy by wtedy nie zarobił.
  • @lorenco 23:46:38
    "D. Trump, 70 lat, H. Clinton 69 lat". -

    --- Nie są już pierwszej młodości :)
  • @lorenco 00:35:26
    Andrzej Lepper:

    https://www.youtube.com/watch?v=1qK5nNiSrK0&feature=youtu.be

    --- Coraz bardzie aktualne są jego wypowiedzi.
    Zerknąłem, później ponownie.
    Bo ja też za mało piszę o sprawach polskich :)
  • @detektywmjarzynski 00:37:02
    Jak widzi politykę W. Putina mądry publicysta amerykański The Saker? -
    --- Będzie o tym za godzinę.
  • @detektywmjarzynski 00:20:41
    https://vk.com/images/stickers/126/256.png
  • @zygmuntbialas 01:02:27
    https://vk.com/images/stickers/126/256.png
  • @Katana 01:11:53
    "(19) Nie gromadźcie sobie skarbów na ziemi, gdzie mól i rdza niszczą i gdzie złodzieje włamują się i kradną. (...) Nie możecie służyć Bogu i Mamonie". -

    --- Tak, nie da się...
  • @lorenco 01:17:27
    Z serdecznym pozdrowieniem :)
  • @zygmuntbialas 01:09:46
    Tak, wielu ludzi, którzy wcześniej wierzyli w te brednie z Anetą Krawczyk itp. przejrzało na oczy. To jest bardzo budujące, bo jednak polski naród jeszcze nie zidiociał tak, jak to chcieli oficerowie prowadzący tą paniusię lekkich obyczajów.
  • @lorenco 01:26:27
    "... wierzyli w te brednie z Anetą Krawczyk". -

    --- Tylko ciemniacy i źli ludzie.
    A jednak byłem jednym z nielicznych, którzy bronili A. Leppera i Łyżwińskiego. Może znajdę jakaś notkę, to podam link :)
  • @Katana 02:46:58
    "Można np. zapłacić swoim pracownikom więcej niż inni za tą samą pracę? Można...". -

    --- No tak. Jest to możliwe w naszym skromnym życiu :)
    A tak w ogóle. Jeszcze w XIX wieku byli czasem kapitaliści, którzy rozumieli, że dobrze wynagrodzić swoich robotników, wybudować osiedle i przedszkola, opłaci im się na dłuższą metę. A dziś? - Szybki zysk (największy, gdy prowadzi się wojny albo handluje narkotykami i kobietami), możliwość odejścia do konkurencji i przede wszystkim zapomnienie o zwykłej przyzwoitości prowadzą do licznych niesprawiedliwości i nieprawości [także, gdy rządzą "prawi i sprawiedliwi" (PiS)].

    Pozdrawiam.
  • @lorenco 01:17:27 @katana @ zygmuntbialas
    Małe Słowianki !


    https://web.facebook.com/photo.php?fbid=1825567564336125&set=pb.100006486979257.-2207520000.1473037971.&type=3&theater

    Symbol Swarożyca Boga Słowian


    https://web.facebook.com/photo.php?fbid=2083852635174282&set=pcb.2083150001911212&type=3&theater
  • @zygmuntbialas 10:47:58
    "... tych, którzy chcieliby, aby Polska trwała nadal, można policzyć na palcach". -

    -----------------------------------------------------------------------------------------

    https://web.facebook.com/photo.php?fbid=2083852635174282&set=pcb.2083150001911212&type=3&theater

    Uwaga ! by wyświetlić pożądany tekst proszę najechać w prawy górny róg , gdzie wyskoczy Nam znak X . Proszę go nacisnąć.
  • @detektywmjarzynski 03:51:07
    Przenoszę tekst; zdjęcia chyba nie wyjdą:

    "Michał Jarzyński dodał nowe zdjęcia (5).
    2 wrzesień o 01:39 ·

    W dniu dzisiejszym do Naszej nielicznej , ale dzielnej drużyny dołącza Sowa symbol mądrości, ale też ciemności /która tym samym przechodzi na Naszą stronę / . Niech moc będzie z Nami !

    https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/…/14202593_20831499719…

    Projekt wykonał jeden z Nas Lowa Lofsonk

    Etymologia nazwy SŁOWIAN wywodzi się od słowa SOWA.

    https://opolczykpl.wordpress.com/…/o-slowianach-lingwinist…/

    Co Pan sądzi o tym , by orla w Naszym herbie zamienić na sowę ?

    Z tym pytaniem zwróciłem się do naszego eksperta Andrzeja Szuberta z Niemiec

    Panie Michale,

    moim godłem jest Swarożyc. Sowa, i owszem, w szamanizmie ma większe znaczenie niż orzeł i jest chyba nawet zręczniejszym drapieżnikiem, ale nawet gdybyśmy ją bardziej cenili niż orła, to zmiana godła państwowego jest poza zasięgiem naszych możliwości. Osobiście, gdybym miał możliwość zmiany godła Polski, wybrałbym symbol czysto/typowo słowiański - właśnie Swarożyca.

    https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/…/14224674_20838526351…

    A czy termin Słowianie etymologicznie wywodzi się od sowy - b. wątpię. Znacznie bardziej prawdopodobna etymologia to Słowo - Słowianie to ludzie porozumiewający się (zrozumiałym) słowem. Nie wykluczone też, że termin Słowianin/Sławianin ma związek ze sławieniem bogów. Forma Sławianin obecnie wyszła z użycia, ale jeszcze Zorian Dołęga-Chodakowski jej używał:

    http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,4504

    Pozdrawiam

    Andrzej
    „Sowa”
    Zdjęcie użytkownika Michał Jarzyński.
    Zdjęcie użytkownika Michał Jarzyński.
    Zdjęcie użytkownika Michał Jarzyński.
    „Symbol Swarożyca - boga Słowian”
    4 polubień
  • @zygmuntbialas 04:13:30
    Jeśli chodzi o to, tak realnie, który ptak jest bardziej mądry, czy sowa czy orzeł, orzeł jest o wiele mądrzejszy. Ponadto, biały orzeł jest symbolem Słowian, on dał znak, gdzie lud Lechitów ma się osiedlić - w/g legendy.
    Natomiast, jesli chodzi o inteligencje ptaków, krukowate przebijają inne w przedbiegach.
    Kruk, rzadko można je zobaczyć, zwykle za kruki uważa się gawrony, wrony a kruk to wielkie ptaszysko, rozpiętość skrzydeł do 1,50 metra.
    Uważa się, że to najbardziej inteligentne zwierzę na świecie nie tylko pośród ptaków.
    https://youtu.be/URZ_EciujrE
  • @zygmuntbialas 04:13:30
    podrzucam zdjęcia :

    https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/14202593_2083149971911215_7061903395911446276_n.jpg?oh=7d270c9999ff792864635fbd5a2d10cd&oe=58390406

    https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/14232608_2083514131874799_1938788512158595717_n.jpg?oh=1baa1cb4ea81a4ace5a6a6c18f5a82a9&oe=584110FC

    https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/14183678_2083514228541456_6601442005263914620_n.jpg?oh=66abd96df751d1a81338a31cb014b36c&oe=587F69DC

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30      

ULUBIENI AUTORZY

więcej