Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
1217 postów 20140 komentarzy

Tadeusz Borowski i dr Dariusz Ratajczak o Auschwitz

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Tadeusz Borowski (1922 - 1951) był utalentowanym pisarzem i poetą. Nie miał lekko w życiu: dzieciństwo bez rodziców, młodość w obozach koncentracyjnych w Auschwitz, Dautmergen i Dachau.


Znalezione obrazy dla zapytania tadeusz borowski - zdjęcia

W lipcu 1951 roku trafił z objawami zatrucia do szpitala. Był w stanie zamroczenia gazem i środkami nasennymi. Zmarł nazajutrz. Przyczyną śmierci - podają źródła - było najprawdopodobniej samobójstwo.
 
Już kilkadziesiąt lat temu przeczytałem utwór, zatytułowany "Proszę państwa do gazu". Oto treść opowiadania:
 
https://www.youtube.com/watch?v=LF-QYSkmQco

Zacytuję parę zdań z utworu opowiadania:
 
"Przeszliśmy już odwszenie i ubrania dostaliśmy z powrotem z basenów napełnionych rozpuszczonym w wodzie cyklonem, który znakomicie truł wszy i ludzi w komorze gazowej".
 
"Sielankowa rampa - to stąd ładują towar na Birkenau: materiał do rozbudowy obozu i ludzi do gazu".
 
"Zapchane ludźmi auta odjeżdżają z piekielnym warkotem, wśród zawodzenia i wrzasku kobiet opłakujących dzieci, i ogłupiałego milczenia nagle osamotnionych mężczyzn. To ci, co poszli na prawo — młodzi i zdrowi — ci pójdą na lager. Gaz ich nie minie, ale wpierw będą pracować. Auta odjeżdżają i wracają, bez odpoczynku, jak na potwornej taśmie. Bez przerwy jeździ karetka Czerwonego Krzyża. Olbrzymi krwawy krzyż wymalowany na masce motoru roztapia się w słońcu. Niezmordowanie jeździ karetka Czerwonego Krzyża: to właśnie w niej wozi się gaz, gaz, którym trują tych ludzi".
 
" - Już po pierwszy transporcie! pomyśl, ja - od Bożego Narodzenia przewinęło się przez moje ręce chyba z milion ludzi".
 
"Z krematoriów ciągną potężne słupy dymów i łączą się w górze w olbrzymią, czarną rzekę, która niezmiernie powoli przewala się przez niebo nad Birkenau i niknie za lasami w stronę Trzebini. transport sosnowiecki już się pali".
 
Przytoczę jeszcze tę przejmującą scenę, w której matka, by ocalić swe życie, ucieka przed swym własnym dzieckiem:
 
"Oto idzie szybko kobieta, śpieszy się nieznacznie, ale gorączkowo. Małe, kilkuletnie dziecko o zarumienionej, pyzatej twarzy cherubin-ka biegnie za nią, nie może nadążyć, wyciąga rączki z płaczem: — Mamo, mamo! — Kobieto, weźże to dziecko na ręce! — Panie, panie, to nie moje dziecko, to nie moje! — krzyczy histerycznie kobieta i ucieka, zakrywając rękoma twarz. Chce skryć się, chce zdążyć między tamte, które nie pojadą autem, które pójdą pieszo, które będą żyć. Jest młoda, zdrowa, ładna, chce żyć. Ale dziecko biegnie za nią, skarżąc się na cały głos: — Mamo, mamo, nie uciekaj! — To nie moje, nie moje, nie!... Aż dopadł ją Andrej, marynarz z Sewastopola. Oczy miał mętne od wódki i upału. Dopadł ją, zbił z nóg jednym zamaszystym uderzeniem ramienia, padającą chwycił za włosy i dźwignął z powrotem do góry. Twarz miał wykrzywioną wściekłością: — Ach, ty, jebit twoju mat’, blad jewrejskaja! To ty od swego dziecka uciekasz! Ja tobi dam, ty kurwo! — Chwycił ją wpół, zadławił łapą gardło, które chciało krzyczeć, i wrzucił ją z rozmachem jak ciężki wór zboża na auto. — Masz! Weź i to sobie! Suko! — i cisnął jej dziecko pod nogi. — Gut gemacht, tak należy karać wyrodne matki — rzekł esman stojący przy samochodzie. — Gut, gut Ruski".
 
Tak kształtowała się nasza wiedza o wojnie, okupacji. To były straszne lata. Nawet dzieci nie chciały się wtedy rodzić. Czytaliśmy przy okazji o gazowaniu żydów. Jak to wygląda w świetle badań tzw. rewizjonistów holocaustu, referuje dr. Dariusz Ratajczak w swej skromnej książce "Niebezpieczne tematy":

 

 
REWIZJONIZM  HOLOCAUSTU

"Od polowy lat 70-tych Holocaust, traktowany jako religia, jako coś wyjątkowego, nie mającego precedensu w dziejach świata, zaczyna spotykać się z odporem ze strony historyków – rewizjonistów.
 
Krytykują oni nie tylko jego wyjątkowość, ale także rewidują dotychczasową wersję wydarzeń. Innymi słowy poddają rewizji oficjalnie podawaną liczbę Żydów zgładzonych podczas wojny, a także sposoby ich uśmiercania. 
 
Ludzie ci traktowani są przez wyznawców religii Holocaustu, a więc zwolenników cenzury i narzucania opinii światowej fałszywego, propagandowego obrazu przeszłości, jako szarlatani, neonaziści i skrajni antysemici. 
 
Argument to chyba chybiony, gdyż ruch historycznego rewizjonizmu, którego elementem (co prawda ważnym) jest nonkonformistyczne podejście do Holocaustu, nie jest jednorodny. Zaangażowani są w nim historycy – zawodowcy, amatorzy, całe instytucje. Nie ma on jednego oblicza ideowo-politycznego. Występują w nim postawy rozciągające się od skrajnej prawicy po skrajną lewicę, a rewizjoniści to ludzie wszystkich ras i wielu narodowości, włącznie z Żydami. 
 
I jeszcze jedna uwaga porządkująca: rewizjonizm historyczny, zauważalny w USA i Europie Zachodniej, a ostatnio w jej środkowo-wschodniej części (może najmniej w Polsce), stara się zwalczać tzw. utarte prawdy nie podlegające z różnych – propagandowych, politycznych, “biznesowych” – względów krytyce. Problem jest więc bardzo szeroki. My skoncentrujemy się tylko na Holocauście.
 
W rozwoju rewizjonizmu Holocaustu, po wcześniejszych wystąpieniach Paula Rassiniera (ten więzień Buchenwaldu i Dory zakwestionował jako pierwszy istnienie komór gazowych w obozach koncentracyjnych) i prof. Roberta Faurissona (za głoszenie poglądów, że oficjalna wersja eksterminacji Żydów jest nieprawdziwa “wyleciał” z pracy na Uniwersytecie w Lyonie. Potem miał sprawy sądowe i kłopoty z różnymi postępowymi “bombiarzami” – typowy to sposób rozprawiania się z rewizjonistami; doświadczył tego również autor “Wojny Hitlera” – David Irving), przełomem stała się sprawa kanadyjskiego rewizjonisty Emsta Zuendela. W 1985 roku postawiono go przed sądem za wydanie broszury autorstwa Richarda Verralla “Czy naprawdę zginęło 6 milionów (Żydów – DR)”. Na drugim procesie Kanadyjczyka, w roku 1988, wystąpił jako świadek obrony Fred Leuchter, jedyny w USA ekspert od budowy urządzeń do wykonywania kary śmierci – także komór gazowych, w których skazańcy uśmiercani są cyjanowodorem, a więc tym samym gazem, jakim mieli być zabijani Żydzi w Auschwitz-Birkenau. 
 
W tym samym roku Leuchter, fachowiec najwyższej jakości, człowiek pozbawiony jakichkolwiek “skłonności politycznych” (on zna się po prostu na komorach gazowych i substancjach zabijających – tyle i aż tyle) udał się wraz z ekipą do Polski, gdzie zbadał komory gazowe w Oświęcimiu, Brzezince i Majdanku. Tezy opracowanej przez niego po powrocie ekspertyzy okazały się zabójcze dla zwolenników oficjalnej wersji Holocaustu, a sprowadzały się do jednoznacznej konkluzji, iż pomieszczenia przedstawiane jako komory gazowe nie mogły służyć do masowego zabijania ludzi (o czym bardziej szczegółowo za chwilę).
 
Raport Leuchtera stał się bardzo popularny w kołach rewizjonistycznych. Zainspirował on m.in. niemieckiego naukowca z Instytutu Maxa Plancka – dr Germara Rudolfa do wydania ekspertyzy o cyjanowodorze używanym w Oświęcimiu (godzi się wspomnieć, że w Niemczech ludzie rewidujący Holocaust są narażeni na prawne represje; podobne “przyjemności” niedługo staną się udziałem Polaków).
 
Należałoby wreszcie skrótowo ująć tezy i argumenty, jakimi posługują się rewizjoniści Holocaustu. Dla niewtajemniczonych, lub takich, którzy bez zastrzeżeń aprobują oficjalną wersję wydarzeń, będą one zapewne rodzajem szoku. Ozdrowieńczego, czy wręcz przeciwnie – nie moje to zmartwienie. 
 
Przede wszystkim należy stwierdzić, ze rewizjoniści, przynajmniej ci poważni, bo hochsztaplerów – jak wszędzie – nie brakuje, nie kwestionują antyżydowskiej polityki III Rzeszy, istnienia obozów koncentracyjnych, przymusowej pracy więźniów w tych obozach, deportacji Żydów do gett i obozów oraz śmierci wielu Żydów z różnych przyczyn – także w wyniku masowych egzekucji. 
 
Uważają natomiast, że nigdy nie istniał i nie był realizowany przez władze niemieckie plan systematycznego wymordowania Żydów europejskich, że nie istniały komory gazowe do masowego uśmiercania Żydów oraz że liczba Żydów, którzy ponieśli śmierć w okresie II wojny światowej jest o wiele niższa od podawanej i traktowanej bardzo rygorystycznie liczby 6 milionów.
 
Ogólniej natomiast Holocaust jest dla rewizjonistów mitem opartym wprawdzie na prawdziwych i strasznych wydarzeniach, które jednakowoż należy widzieć w kontekście XX-wiecznej wojny totalnej, prowadzonej bezwzględnie przez wszystkie strony konfliktu i które porównywalne są z innymi wydarzeniami tamtych lat (cierpienia milionów Polaków, masakry niemieckiej ludności cywilnej przez lotnictwo alianckie, śmierć kilku milionów jeńców rosyjskich – od siebie dodam: i niemieckich w czasie wojny i po wojnie w ZSRR – masakra wojsk japońskich na wyspach Pacyfiku oraz cywilów w macierzy itd.). Rozpatrzmy teraz te 3 główne założenia rewizjonizmu Holocaustu
 
1. Polityka III Rzeszy wobec Żydów
 
Według rewizjonistów naziści chcieli rozwiązać tzw. kwestię żydowską przede wszystkim poprzez przesunięcie Żydów z Niemiec, a później z Europy, na Madagaskar lub do Palestyny, co zresztą miłe było syjonistom (fakt kontaktów nazistów z kołami syjonistycznymi przed i w czasie wojny jest bezsporny). 
 
Po roku 1941 kierownictwo III Rzeszy, mając do dyspozycji ogromne obszary ZSRR, postanowiło deportować Żydów z Europy na Wschód. Niemcy kierowali się tu względami ideologicznymi, bezpieczeństwa (Żydzi jako aktywnie walcząca mniejszość) oraz motywem praktycznym, mającym za podstawę włączenie Żydów dla potrzeb gospodarki wojennej. 
 
Była to polityka brutalna i często zbrodnicza, szczególnie za linią frontu wschodniego, gdzie działały “Einsatzgruppen”, ale nie można mówić o zaplanowanej eksterminacji narodu żydowskiego z motywów ideologicznych, przy użyciu specjalnych urządzeń do zabijania (ruchome komory gazowe itp.). 
 
2. Problem komór gazowych
 
Rewizjoniści uważają, iż mimo nagłaśniania od lat 40-tych istnienia w obozach koncentracyjnych komór gazowych do masowego uśmiercania ludzi (głównie, a w zasadzie wyłącznie Żydów i Cyganów), przez długie lata nie istniały żadne ekspertyzy techniczno-kryminalistyczne poświęcone tym szczególnym narzędziom mordu. Przełomem okazały się dopiero badania Leuchtera i Rudolfa. Ich wspólna konkluzja jest jednoznaczna: nie było możliwe uśmiercanie gazem milionów (a nawet setek tysięcy) ludzi w pomieszczeniach przedstawianych obecnie wycieczkom w Oświęcimiu, czy na Majdanku jako komory gazowe. Decydują względy techniczne, chemiczne i fizykalne.
 
Pomieszczenia uznawane za komory gazowe nie miały stalowych drzwi, nie były uszczelnione, co groziło śmiercią wszystkim znajdujących się w pobliżu, także SS-manom. Ściany nie były pokryte odpowiednią warstwą izolacji, nie było urządzeń zapobiegających kondensacji gazu na ścianach, podłodze czy suficie. Komory posiadały zupełnie zwyczajną wentylację, całkowicie nieprzydatną do usuwania mieszaniny powietrza i gazu na zewnątrz budynku, tak, aby nie groziło to życiu obsługi i SS-manów. W ścianach tzw. komór gazowych nie ma prawie śladów cyjanowodoru. 
 
Ze sprawą komór wiąże się oczywiście użycie przez Niemców preparatu Cyklon B, czyli wspomnianego cyjanowodoru.
 
Cyklon B był w czasie wojny stosowany przez Niemców jako środek zabijający wszy. Stosowano go w komorach do odwszawiania (ale nie gazowania ludzi!), w koszarach itd. Z wielu względów jego zastosowanie w technice mordowania ludzi było niemożliwe. Cyklon jest “mało inteligentny” (długi, 2-godzinny czas wydzielania gazu z granulatu, jeszcze dłuższy, bo 20-godzinny czas usuwania tegoż z pomieszczeń, a przecież Niemcy nic tylko gazowali i gazowali!). Poza tym byłaby to bardzo kosztowna (towar deficytowy) i niebezpieczna operacja, wymagająca od ekip więźniów wyciągających ciała użycia masek przeciwgazowych z filtrami i ubrania specjalnych uniformów ochronnych oraz rękawic (gaz działa przez skórę). 
 
I jeszcze o usuwaniu zwłok, czyli krematoriach. Zbudowane w Oświęcimiu krematoria miały służyć do spalania zwłok zamordowanych (zagazowanych) Żydów. Aby to wykonać musiałyby jednak, przy podawanej oficjalnie liczbie zabitych przez Cyklon B, mieć przepustowość kilkanaście razy wyższą od najnowocześniejszych, sterowanych komputerowo krematoriów współczesnych! Takich obozy nie posiadały. 
 
Podsumowując ten wątek możemy więc stwierdzić bez popełniania większego błędu, że Cyklon B stosowano w obozach do dezynfekcji, nie zaś mordowania ludzi (tak więc słynna “selekcja do gazu” była zwykłym podziałem nowo przybyłych według wieku, płci, stanu zdrowotnego); łaźnia służyła w obozie do kąpieli, nie była miejscem gdzie mordowano ludzi; opowiadania ocalałych więźniów, jakoby widzieli gazowanie ludzi są bezwartościowe. Jest to dramatyzowanie i tak już dramatycznej sytuacji (podobnie rzecz się ma z zeznaniami oskarżonych po wojnie SS-manów – kajających się, ulegających presji i przesłuchujących, chcących odgrywać w obliczu szubienicy rolę „piekielnych facetów” – przypadek Rudolfa Hoessa). 
 
Wniosek ostateczny nasuwa się sam: w obozach ludzie głównie umierali na skutek chorób wynikających z niedożywienia, złych warunków higienicznych, morderczej pracy, a ciała palono w krematoriach, by zapobiec epidemii.
 
3. Ilu Żydów zginęło podczas II wojny światowej na terenach okupowanych przez III Rzeszę? 
 
Dane dotyczące Żydów, którzy ponieśli śmierć na skutek polityki władz III Rzeszy w okupowanej Europie muszą dotyczyć następujących przypadków: choroby i epidemie wywołane “sztucznie”przez władze okupacyjne (zamykanie i zagęszczanie gett, głodowe racje żywnościowe dla przygniatającej większości ludzi), praca ponad siły (obozy koncentracyjne), brutalność deportacji do gett i obozów, uśmiercanie podczas walk Żydów – uczestników ruchu oporu oraz osób zupełnie nieaktywnych, mających jednak nieszczęście przebywać na terenach będących areną działania „Einsatzgruppen”. Dodajmy do tego ofiary zbrodniczych eksperymentów medycznych oraz Żydów zabitych przez kolaboranckie szumowiny społeczne (aryjskie i żydowskie). Powyższe, tragiczne wyliczenie nie będzie więc obejmować ofiar sowieckiej polityki wobec polskich, litewskich, łotewskich, estońskich i rumuńskich (besarabskich) Żydów w latach 1939-1941 (a znacząca to liczba, nie wiedzieć czemu przypisywana Holocaustowi dokonanemu przez Niemców), ludzi zmarłych z przyczyn naturalnych bez związku z okupacyjną rzeczywistością, czy wreszcie ofiar wypadków drogowych, utonięć, zatruć medykamentami itd. (do tej pory wszystkie te przypadki były włączane do hekatomby Holocaustu). Zsumowując poszczególne kategorie, uwzględniając żydowskie ofiary pacyfikacji, obozów koncentracyjnych, tragicznego, okupacyjnego bytu, wydaje się, że liczba 2,5 miliona Żydów – ofiar Holocaustu – nie będzie daleka od prawdy".
.
 

KOMENTARZE

  • @ Autor
    Dlaczego Pana zdaniem Borowski pisał takie rzeczy?

    5*

    Ukłony
  • @ Autor
    "Fred Leuchter, jedyny w USA ekspert od budowy urządzeń do wykonywania kary śmierci – także komór gazowych, w których skazańcy uśmiercani są cyjanowodorem, a więc tym samym gazem, jakim mieli być zabijani Żydzi w Auschwitz-Birkenau.

    W tym samym roku Leuchter, fachowiec najwyższej jakości, "

    A Wikipedia swoje:

    "Leuchter zbudował m.in. pierwsze urządzenia do wykonywania zastrzyku trucizny oraz nowe krzesło elektryczne dla stanu Tennessee (użyte po raz pierwszy i jak dotąd jedyny w 2007). Nie zajmował się natomiast konstrukcją komór gazowych."

    Komu wierzyć?
  • @Jasiek 07:28:06
    Rotmistrz Pilecki też pisał takie rzeczy a nawet gorzej- pisał "raporty" .
  • @ikulalibal 07:40:27
    No to jak? Komory były?

    Pozdro!
  • @ikulalibal 07:40:27
    "Rotmistrz Pilecki też pisał takie rzeczy..."

    Ten Pilecki to w ogóle wszystkim tylko problemy robi... ;-(
  • @Jasiek 07:28:06
    "Dlaczego Pana zdaniem Borowski pisał takie rzeczy?" -

    --- Trudno powiedzieć. Był to - po wieloletniej okropnej okupacji niemieckiej - jeden z warunków zaistnienia w literaturze (w następnej notce przypomnę "Medaliony" Nałkowskiej).
    Borowski, urodzony w Żytomierzu, zdaje się być pochodzenia żydowskiego, ale nie znalazłem takiej wzmianki. W okresie od czerwca 1949 do marca 1950 przebywał w Polskiej Misji Wojskowej w Berlinie. Oficjalnie jako referent kulturalny, nieoficjalnie jako współpracownik wywiadu wojskowego.
    W każdym razie jego opowiadania były za moich czasów lekturą obowiązkową, teraz chyba nadobowiązkową, ale - słyszałem niedawno przygotowującą się młodzież do sprawdzianu z języka polskiego - nadal omawia się jego teksty. Tak więc trudno tu narzucić swój punkt widzenia, gdy szkolnictwo i media wciskają stare 'prawdy'.

    Pozdrawiam.
  • @Jasiek 07:32:13
    "Komu wierzyć?" -

    --- Czytać, porównywać, wychwytywać niekonsekwencje, a czasem wierutne bzdury. I 'wiedzieć swoje'.
    Chyba Pan, i ja też, prezentujemy taką postawę :)
  • @Jasiek 07:56:35
    "No to jak? Komory były?". -

    --- Wyżej przytoczony tekst dr. D. Ratajczaka ujmuje rzecz już z pewnej perspektywy czasowej. Nie potrafię tu znaleźć niekonsekwencji czy braku logiki.
  • Nie ważne są zeznania tysięcy więźniów,
    nie ważne są opracowania powojenne, nie ważna zdrowa logika, np. co działo się z ogromną ilością dzieci przywożonych do obozów, ogromną ilością osób starych i o małej sprawności.
    Oczywiście nie ważne są zeznania SSmanów, itp.

    Ważne, że jakiś (JEDYNY ZNAWCA) amerykański ekspert od komór gazowych stwierdził, że komora gazowa nie spełniała współczesnych amerykańskich standardów.
    Bo mogli się potruć więźniowie ją obsługujący (o ile pamiętam programowo co 3 miesiące likwidowani), bo komfort trutych więźniów byłby za mały ze względu na zbyt słabe i powolne trucie.

    No i ten deficytowy cyklon B był drogi.

    Oczywiście przy okazji nie było ruchomych komór gazowych na samochodach trujących tlenkiem - CO - mimo również setek relacji.

    Byłby to nawet zabawny sposób wnioskowania, gdyby nie dotyczyło tak potwornych zbrodni.
    A gazowano nie żydów, ale więźniów, w tym Polaków i obywateli polskich, których przodkowie byli wyznania mojżeszowego.

    Nie wiem ile jest ofiar komór gazowych, a podanie odnośni ich części związanej z żydowskością innej liczby niż 6 milionów, jest w Polsce teoretycznie ścigane przez prawo.
    Mam nadzieję, że prawodawcy za przyjęcie tego prawa, jak i za liczne inne ustawy, zostaną kiedyś pociągnięci do odpowiedzialności karnej.

    Nie wiem dlaczego zamordowano dr Ratajczaka, i dlaczego nie wolno prowadzić badań naukowych odnośnie poruszanej kwestii, co skutkuje właśnie takimi pomysłami, jak zaprzeczenie istnienia zaplanowanej eksterminacji Słowian, Żydów i innych nacji, na co są dostępne dokumenty.

    Warto jednak zwrócić uwagę, że coraz więcej ludzi daje się nabierać na negacjonistyczne tezy, jako prawdy objawione, właśnie przez to, że robi się temat TABU.

    Zresztą, podobnie jak sprawa komór gazowych, wygląda robienie mydła z ludzkiego tłuszczu, które jest ponad wszelką wątpliwość udokumentowane, a nawet są jeszcze próbki tegoż mydła.
    Mimo to, coraz więcej ludzi w Polsce wierzy, że taki proceder nie miał miejsca.
  • @zygmuntbialas 09:09:21
    " Wyżej przytoczony tekst dr. D. Ratajczaka ujmuje rzecz już z pewnej perspektywy czasowej. Nie potrafię tu znaleźć niekonsekwencji czy braku logiki."

    Jak się nie chce znaleźć braku logiki, to się nie znajdzie.
    Wyżej napisałem, jaką durnotę serwuje ten artykuł.
  • @AlexSailor 09:21:51
    "No i ten deficytowy cyklon B był drogi". -

    --- W każdym razie dr Dariusz Ratajczak pisze:
    "Cyklon B był w czasie wojny stosowany przez Niemców jako środek zabijający wszy. Stosowano go w komorach do odwszawiania (ale nie gazowania ludzi!), w koszarach itd. Z wielu względów jego zastosowanie w technice mordowania ludzi było niemożliwe".

    I nie mogę tu dopatrzyć się manipulacji. A w tych różnych zeznaniach, wspomnieniach i literaturze aż roi się od wszelakich niekonsekwencji. Podam jeden przykład. Jak Hitler mógł wymordować 6 mln żydów, jeśli na terenach okupowanych przez Niemców żyło około 4,3 mln żydów?
    Nie zaprzeczam w żaden sposób faktowi, że żydzi byli mordowani w sposób masowy. Podobnie zresztą postępowali hitlerowcy wobec Rosjan i Polaków. Dobrze byłoby jednak - po tylu latach - zachować trzeźwe spojrzenie.

    Jeśli chodzi o produkcję mydła z tłuszczu ludzkiego, to ja już pisałem obszernie na ten temat. W najbliższych dniach przypomnę moje dawne teksty o prof. R. Spannerze i o "Medalionach" Z. Nałkowskiej.
  • @AlexSailor 09:21:51
    //Zresztą, podobnie jak sprawa komór gazowych, wygląda robienie mydła z ludzkiego tłuszczu, które jest ponad wszelką wątpliwość udokumentowane, a nawet są jeszcze próbki tegoż mydła.//

    Nawet żydzi z jad vashem w to nie wierzą...

    Po co ten proces po tylu latach wznowiono akurat w Polsce?

    Łatwo się domyślić? Na zachodzie nikt poważny już w to nie wierzy. Niemcy nie produkowali mydła z ludzi, tak jak nie robili mączki kostnej jak nawozu i nie sprzedawali tego.

    W zakończonym śledztwie IPN, prof. dr hab. inż. Andrzej Stołyhwo stwierdził:

    //Mydło bowiem powstaje w sposób naturalny przy wygotowywaniu zwłok, wyjaśniał ekspert prowadzonego śledztwa, prof. dr hab. inż. Andrzej Stołyhwo. - W Gdańsku z całą pewnością były wygotowywane, a to dla produkcji szkieletów jako pomocy naukowych. I to jest dla prof. Stołyhwy proces naturalny, do przyjęcia. Jeśli natomiast do tak powstałej masy dodaje się jakieś środki uzdatniającej ją do użycia, wtedy mamy do czynienia z procederem nieetycznym, godnym potępienia.//

    Profesor Stołyhwo w przedstawionym mu do ekspertyzy kawałku mydła tzw. brunatnego odkrył szczątkowe ilości kaolinu, substancji powodującej, że "produkt” posiada lepsze właściwości ścierne. Innymi słowy, nadaje się do zmydlania, mycia i szorowania. Ten kawałek mydła był jednym z nowych dowodów w sprawie. Poniekąd nowy okazał się też inny dowód: słój zawierający próbkę mydła, na pewno pobraną z laboratorium Spannera, przedstawioną przez prokuratora sowieckiego na procesie norymberskim. Odnalezienie go w Hadze było bodaj największym osiągnięciem gdańskich prokuratorów z IPN-u, bo wydawał się zaginiony. On to stanowił matrycę do badań (wykonywanych przez prof. Stołyhwo)
    http://tinyurl.com/pdtdwl5

    Niżej podaję tłumaczenie zeznań Zygmunta Mazura [preparatora zatrudnionego w Instytucie Anatomii], w Trybunale Norymberskim, z którego wynika, że nie dodawał on kaolinu, dlatego mam pewne wątpliwości co do tych odkrytych śladowych ilości kaolinu.

    Z. Mazur zeznaje:

    "W Lutym 1944 prof Spanner dał mi przepis na przygotowanie mydła z tłuszczu ludzkiego. Zgodnie z tą recepturą 5 kg ludzkiego tłuszczu miesza się z 1O litrami wody i 500 czy 1000 gramami NaOH. Wszystko to ma być gotowane 2 , 3 godziny, a potem ochłodzone. Mydło będzie pływać na powieszchni, a woda i osady pozostaną na dnie. Odrobinę soli i sody dodaje się do tej mieszanki. Następnie należy dolać świeżej wody i to wszystko gotować 2, 3 godz.Po ochłodzeniu mydło jest przelewane do form"
    http://avalon.law.yale.edu/imt/02-19-46.asp

    " 'In February 1944 Professor Spanner gave me the recipe for the preparation of soap from human fat. According to this recipe 5 kilos of human fat are mixed with 10 liters of water and 500 or 1,000 grams of caustic soda. All this is boiled 2 or 3 hours and then cooled. The soap floats to the surface while the water and other sediment remain at the bottom. A bit of salt and soda is added to this mixture. Then fresh water is added, and the mixture again boiled 2 or 3 hours. After having cooled the soap is poured into molds.' "

    Zygmunt Mazur zmarł na tyfus w gdańskim szpitalu w dniu 10.07.1945 r.
  • @zygmuntbialas 10:55:06
    Co Pan kręci.
    "Jak Hitler mógł wymordować 6 mln żydów, jeśli na terenach okupowanych przez Niemców żyło około 4,3 mln żydów?"

    Co to ma do komór gazowych.
    Pisałem przecież, że nie odnoszę się do liczby.

    "Nie zaprzeczam w żaden sposób faktowi, że żydzi byli mordowani w sposób masowy."
    Ale w artykule w cytatach zaprzeczane jest celowemu i metodycznemu mordowaniu żydów, a jak żydów to i Polaków i innych.

    Na temat mydła stosuje pan mniemanologię.
    Zostało udowodnione, opisane i zarchiwizowane wszystko.
    I nie ma marginesu na odkręcanie sprawy.
    Nie wiadomo co prawda, czy mydło produkowano tylko w celach eksperymentalnych, czy też na masową skalę.
    Ale tym się nikt chwalił nie będzie, i to jest jedyne pole do spekulacji.
  • @Arjanek 11:03:37
    Z. Mazur zeznaje: "W Lutym 1944 prof Spanner dał mi przepis na przygotowanie mydła z tłuszczu ludzkiego". -

    --- W następnej notce będzie też o wartości zeznań Z. Mazura, a także wartości badań prof. dr hab. inż. Andrzeja Stołyhwo.
  • @AlexSailor 11:16:24
    1. "Co Pan kręci".
    2. "Pisałem przecież, że nie odnoszę się do liczby". -

    --- Ad1 - Nic nie kręcę, tylko pytam: "Jak Hitler mógł wymordować 6 mln żydów, jeśli na terenach okupowanych przez Niemców żyło około 4,3 mln żydów?"
    --- Ad2. Jeśli liczba się nie zgadza, i to o parę milionów, to tym bardziej należałoby się zastanowić nad innymi danymi.
    Nie jestem chemikiem, ale wydaje mi się prawdziwe stwierdzenie: "Cyklon jest “mało inteligentny” (długi, 2-godzinny czas wydzielania gazu z granulatu, jeszcze dłuższy, bo 20-godzinny czas usuwania tegoż z pomieszczeń, a przecież Niemcy nic tylko gazowali i gazowali!)".
  • @Arjanek 11:03:37
    " Na zachodzie nikt poważny już w to nie wierzy."

    To nie jest kwestia wiary, tylko faktów.
    Niemcy robili mydło z ciał zamordowanych ofiar w obozie koncentracyjnym.
    Mydło, które nadawało się do użytku.
    Są świadkowie procederu, dowody, zapisy, a nawet próbka mydła.

    Jeszcze trochę, a się okaże, że Niemcy nikogo nie mordowali, a były to tylko przypadkowe lub konieczne ofiary wojny.
    No, bo byli to ludzie niebezpieczni dla III Rzeszy, wobec czego zamknięci i wymarli ze starości i braku higieny.
    To jest nawyków higienicznych, co jest właściwe "brudnym rasom niższym".

    Ba.
    Już wiadomo, że żydzi byli zamykani w gettach, gdzie mieli samorząd i współpracowali z Niemcami.
    A zamykani byli przed otaczającymi antysemitnikami, którzy tylko patrzyli, jakby ich zgładzić i posiąść bezcenny majątek w postaci podartych gaci.
    I co?
    Nie mieli samorządu? - mieli.
    Byli częściowo zadowoleni z tego gdzie się znaleźli, przynajmniej na początku? - Ano byli.
    Współpracowali jak mogli? - Ano.

    To tylko dorobić, że umierali na skutek epidemii i otoczenia przez krwiożerczych sąsiadów i już.

    Zaprzeczanie ewidentnym zbrodniom, wykorzystywaniu szczątków zgładzonych ludzi do celów gospodarczych, jest wspomaganiem realizowania zadań BND, która to właśnie wymyśliła "polskie obozy śmierci" i rozpowszechniła na świecie.

    Niedobrze mi się robi, jak czytam te cuda zakłamujące rzeczywistość.
    Nawet, jak ktoś jest Niemcem, to podstawowym warunkiem oczyszczenia się z tych zbrodni przodków, jest zaakceptowanie i nie zakłamywanie rzeczywistości.

    Słuchałem dokumentalnych wspomnień fotografa z obozu śmierci - Polaka, który robił zdjęcia ludzi po przybyciu do obozu.
    A każdy musiał mieć zdjęcie w kartotece.
    Robił też zdjęcia specjalne.
    To co mówił jest wstrząsające.
    Tak, ludzie byli wysyłani do gazu.
    Niektórzy mniej mieli szczęścia i oddawani byli w ręce doktora Śmierć, który na żywca robił na nich swoje eksperymenty z operacjami włącznie.
    Chyba z przyrodzonego sadyzmu.

    Zapamiętałem z tej relacji również info, jak do obozu przywieźli marynarza z pięknym tatuażem na całych plecach, który nakazano sfotografować.
    Po zagazowaniu zdjęto z niego ta skórę dla tegoż tatuażu właśnie.
    Ciekawe, w którym kulturalnym niemieckim domu, obecnie znajduje się na strychu w rzeczach dobrotliwego dziadka.

    Podkreślam.
    Po zabiciu w komorze gazowej, według naocznego świadka.

    Jest co najmniej dziwne, że znajduje się jakiegoś jednego typa zza oceany, który po obejrzeniu czegoś tam pisze brednie, że to nie mogła być komora gazowa, bo pomieszczenie nie było szczelne a i gaz się nie nadawał, bo za wolno się ulatniał.

    Są również relacje o paleniu jeszcze żywych, pół przytomnych ludzi, którzy się nie "dogazowali".
    Tak to działało.
    Są relacje o paleniu ludzi w dołach w okresie największego przerobu, bo krematoria nie nadążały.

    Ale co tam.
    Przecież "ekspert" stwierdził, a bałwany powtarzają.

    Ciekawe też gdzie podziało się 12 milionów obywateli polskich z 1939r.
    A przecież obozy śmierci były pierwotnie budowane dla Polaków, a na żydów przestawiły się dopiero po załamaniu się natarcia na ZSRR na jesieni 1941r.

    Uwadze poddaję też informacje o Obozie Śmierci w Warszawie, który jakoś nie istnieje w przestrzeni świadomości, a że był, okazuje się dopiero teraz.
    Skoro obóz, gdzie wymordowano 200 tys. ludzi w Warszawie mógł funkcjonować w takiej konspiracji, że dopiero dziś jakieś strzępy informacji się pojawiają, to co dopiero komory gazowe.

    Gdybym był niemieckim oficjelem, to na kilka miesięcy przed przyjściem frontu kazałbym wszystko zburzyć i w to miejsce postawił coś innego.
    Zatarłbym wszystkie ślady, zniszczył dokumenty, wymordowałbym świadków, zostawił jakieś maskujące rzeczy.
    A tu przyjeżdża jakiś palant z ameryki (ciekawe za czyje pieniądze, bo na pewno nie za swoje) i wynajduje rewelacje, że to nie mogła być komora gazowa, bo jest za mało szczelna i więźniowie ją obsługujący by się zatruli.
    Co na pewno Niemców by wzruszyło.
    No i na tej zasadzie, że to nie mogła być komora gazowa inne pajace wysnuły wniosek, że komór gazowych nie było.
    A wszystko za pieniądze, spodziewam się, BND.
  • @zygmuntbialas 11:26:24
    //Jak Hitler mógł wymordować 6 mln żydów, jeśli na terenach okupowanych przez Niemców żyło około 4,3 mln żydów?"//

    A co z terenami okupowanymi nie przez Niemców? pytam bo mało się interesuje tym (holokaustem) zagadnieniem przeto nie wiem jak autorzy odnośnych publikacji traktują tereny okupowane np przez Rumunów.
    Albo tereny wcale nieokupowane,niezawisłe że się tak wyrażę.Dajmy na to Chorwacja albo Słowacja.

    PS
    Na samych tylko terytoriach przez siebie okupowanych Rumuni wytłukli plus minus 200.000 żydów.Używając do tego banalnych karabinów.
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Masakra_w_Odessie
  • @AlexSailor 11:56:23
    "Niedobrze mi się robi, jak czytam te cuda zakłamujące rzeczywistość". -

    --- No cóż, ja dość podobnie reaguję, choć inaczej widzę tamtą rzeczywistość. Tu nikt nikogo nie przekona.
  • @AlexSailor 11:56:23
    Twój fanatyzm ci kiedyś zaszkodzi. Jedź do Izraela, albo jeśli stamtąd nadajesz to pogadaj z żydami z jad vaszem.

    Oczywiście zrzucają odpowiedzialność za te zmyślone historie o mydle na tzw nazistów:)

    //Yad Vashem: Nazi Soap Stories Invention'//

    In 1990 samples from several soaps claimed to have been made from Jews were sent for DNA testing at Tel Aviv University. Likewise, those tests determined the soaps did not contain human fats.

    https://www.haaretz.com/1.4743238
  • @ikulalibal 12:13:23
    "A co z terenami okupowanymi nie przez Niemców?" -

    --- Mało mam danych, głównie przetworzonych literacko.
  • @AlexSailor 11:56:23
    Czy ty wiesz ile tysięcy tzw. "zeznań" ocalonych było odrzuconych przez sam jad waszem. Poczytaj jak można było w Norymberdze wprowadzać tak fałszywe raporty jak ten o Katyniu i inne bzdury. Tak ustawiono prawo.

    Konstytucja Międzynarodowego Trybunału Wojskowego w Norymberdze.


    Art. 21
    Trybunał nie będzie wymagał udowadniania faktów uważanych za powszechnie znane (judicial notice), ale przyjmie je jako bezsporny dowód. Trybunał przyjmie tę zasadę również w stosunku do oficjalnych rządowych dokumentów i raportów Narodów Zjednoczonych, a także aktów prawnych i dokumentów komisji powstałych, dla zbadania zbrodni wojennych... .


    http://avalon.law.yale.edu/imt/imtconst.asp#art21

    W ten to prosty sposób wprowadzano m.in. takie raporty jak:

    3311- PS podpisany przez prokuratora żydowskiego pochodzenia Tadeusza Cypriana gdzie możemy przeczytać :

    "Władze Niemieckie działając z upoważnienia Hansa Franka założyły w marcu 1942 roku obóz koncentracyjny w Treblince z zamiarem masowego mordowania Żydów przez duszenie ich w komorach za pomocą pary wodnej".

    http://avalon.law.yale.edu/imt/12-14-45.asp

    Para wodna? Kto dzisiaj w to wierzy?

    USSR-8, zwany "raportem Burdenki" w którym liczba 4 000 000 zamordowanych w Auschwitz przetrwała do roku 1991. Raport ten zawiera wiele innych "faktów", których nie będę tu cytował.

    USSR-54, raport dotyczący zbrodni katyńskiej, podpisany przez Burdenkę, który pod koniec życia przyznał się do fałszerstwa. I wiele innych.

    Art. 19
    Trybunał nie będzie związany regułami formalno-prawnymi w postępowaniu dowodowym. Przyjmie i zastosuje w najszerszym możliwym zakresie szybkie i nietechniczne procedury i dopuści wszelkie dowody, które będzie uważał za mające wartość dowodową.

    http://avalon.law.yale.edu/imt/imtconst.asp#art19

    W Procesach Norymberskich dopuszczano ten sposób pogłoski, które w normalnym procesie (tej miary) nigdy nie byłyby dopuszczone.

    Wikipedia: "Być może najważniejszą regułą w postępowaniu dowodowym to ta, że nie dopuszcza się "pogłoski" jako dowodu w sprawie."

    http://en.wikipedia.org/wiki/Rules_of_evidence

    W normalnym przypadku zabójstwa byłyby setki pytań dotyczące eksterminacji i komór gazowych (tj. dotyczące zbrodni i narzędzia zbrodni, która nie miała precedensu w historii), ale nikt nie zadawał tych pytań. Relacje z sensacyjnych posiedzeń sądu stanowiły nagłówki gazet na całym świecie następnego dnia.

    https://www.salon24.pl/u/coroner/862599,polowanie-na-czarownikow-w-norymberdze-art-19-i-21
  • @Arjanek 13:20:01
    //USSR-54, raport dotyczący zbrodni katyńskiej, podpisany przez Burdenkę, który pod koniec życia przyznał się do fałszerstwa.//

    Doprawdy? nim filozoficznie stwierdzę że "człowiek uczy się przez całe życie" poproszę o źródło.(tego że przyznał fakt fałszerstwa )
  • @ikulalibal 13:39:33
    Nie prowokuj mnie dzisiaj, przy święcie, bo ci coś ciężkiego pocisnę. Sprawa powszechnie znana.
  • @Arjanek 14:14:47
    //Sprawa powszechnie znana.//

    Nie,nie.Tak nie pójdzie. Retoryczne konstrukcje typu:"powszechnie znane"
    "wszyscy wiedzą" "jak wiadomo" ,narzędzia manipulacji .Oczywiście dotyczy to dyskursu historycznego bo wszędzie indziej np propagandzie mają zastosowanie sprawdzają się świetnie.

    //Nie prowokuj mnie dzisiaj, przy święcie, bo ci coś ciężkiego pocisnę.//

    No tak.Przypominam sobie.Media ostrzegały że dziś naziści mają jakieś swoje święto.

    https://www.politnavigator.net/nacisty-otmetyat-marshem-ukrainskogo-poryadka-godovshhinu-sozhzheniya-lyudejj-v-odesse.html
  • @ikulalibal 14:38:11
    Tak wyglądał proces w Norymberdze ruski prowokatorze.

    //Pod koniec życia Burdenko przyznał, że rozstrzelania polskich oficerów dokonało radzieckie NKWD, uznając to za „wielki błąd” tych służb, stwierdził także, iż śmierć polskich oficerów nastąpiła w 1940 roku i że była to sprawa bezdyskusyjna dla niego jako lekarza[1]. Wyznanie to złożył swojemu przyjacielowi, prof. uniwersytetu w Woroneżu, Olszańskiemu, który, przebywając na emigracji, opisał ten fakt w czerwcu 1950 roku w liście do rosyjskiej gazety wydawanej w Ameryce[1].

    W latach 1990–1994, w trakcie śledztwa w sprawie zbrodni katyńskiej prowadzonego przez rosyjską Główną Prokuraturę Wojskową, ustalono, że Komisja Burdenki dopuszczała się fałszerstw i fabrykowała dowody[2].//

    // Przewodniczącym Komisji był Nikołaj Burdenko, członek Akademii Nauk ZSRR, który pod koniec życia przyznał, że rozstrzelania polskich oficerów dokonało NKWD w 1940[1].

    Janusz Kazimierz Zawodny: Katyń, Lublin – Paryż 1989, str. 131//
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Komisja_Niko%C5%82aja_Burdenki#cite_note-1
  • @Arjanek 16:01:52
    //Tak wyglądał proces w Norymberdze ruski prowokatorze.//


    czyżby pojedynek rusko-niemiecki dalej się toczył
    8-)))
  • @Arjanek 16:01:52
    Mówiąc krótko;nie jest to obiektywny biograficzny fakt albowiem nie wspomina o nim żadna inna językowa edycja wikipedi.
    "Odkrycia" takiego dokonał jakiś ktoś o nazwie Janusz Zawodny i umieścił informację o tym w publikacji "Katyń"
    Zaś jeśli idzie o biograficzne szczegóły samego Janusza Zawodnego to nie pozostawiają one żadnych wątpliwości co do tego kim był.

    PS
    wszyscy twoi mentorzy mają taki "naukowy" autorytet Hitlerku?
  • Takie tam rewizje
    Dlaczego Borowski popełnił samobójstwo? Czy nie dlatego, że nie zgodzono się wydać jego opowiadania bez odpowiednio przekonstruowanej fabuły? Inna wersja może być taka, że ktoś inny dopisał odpowiednie wersety o stosowaniu gazu do zabijania ludzi. Prawda bowiem jest dla żydów nie do przyjęcia, nie było komór gazowych w Auschwitz. Nawet były długoletni badacz i dyrektor Muzeum Franciszek Piper potwierdził w wywiadzie, że rzekoma komora gazowa została sfabrykowana dopiero po wojnie na polecenie Stalina. W czasie wojny ten budynek służył jako schron przeciwlotniczy. A dlaczego prawdziwa krematoria służące do palenia zwłok pozostały w ruinie? Bo łatwo by było udowodnić, gdyby się zachowały, że nie mogły one mieć takich "zdolności przerobowych" jakich życzyli sobie mistyfikatorzy "holokaustu".
    Ponoć istnieje raport Międzynarodowego Czerwonego Krzyża podający prawdziwe dane o liczbie zgonów w Auschwitz rzędu 300 000. Już parę razy weryfikowano liczbę ofiar od 4 mln do 1,1 mln. A i tak jest to liczba zawyżona.
  • @ikulalibal 16:29:15
    //The counterpropaganda drive involved dissemination of the findings of nikolay burdenko’
    s commissionthat performed the “services” orchestrated selective
    and hasty exhumation followed by the presentation of a forged documented report. The latter appeared in the form of two pamphlets: Truth about Katyn
    and Report of the Special Commission for the Investigation of the Circumstances of the Execution by the German Nazi Invaders of Captive Polish Officers in the Katyn Woods.//

    //The file contained the resolution of the politburo of the
    VKP(b) central committee of March 5, 1940 and the shelepin memorandum on its execution, to wit, the fundamental katyn stuff. The General secretary also perused the falsified findings of the burdenko commission, a fact confirmed by a reproduction of his reasoning in a background note compiled by the institute of General history, Ussr Academy of sciences (writer natalya Lebedeva).//

    http://eastviewpress.com/Files/SS_FROM%20THE%20CURRENT%20ISSUE_No.%204_2011.pdf
  • @AlexSailor 09:21:51
    //Oczywiście przy okazji nie było ruchomych komór gazowych na samochodach trujących tlenkiem - CO//

    Przecież "naziści" mieli Tunele do odwszawiania całych pociągów Zyklonem B. Po co wobec tego wozili żydów tyle kilometrów?

    http://www.ihr.org/images/gcdlb3.gif

    Rysunek 1: po prawej: Instalacja do fumigacji kolejowej Cyklonem-B w Budapeszcie (pusta przy otwartych drzwiach) Po lewej: Widok wnętrza komory z trzema otworami w kanale zasilającym (na suficie) i rurą powrotną (na podłodze) - z tyłu ściany potężna dmuchawa do mieszania i odpowietrzania.

    Jak więc to możliwe, że wiedza o funkcjonowaniu tych znakomicie zaprojektowanych komór gazowych, które wykorzystywały Zyklon-B do rutynowej fumigacji całych pociągów, mogła być nieznana tym samym nazistom, którzy rzekomo eksterminowali Żydów? Co więcej, skoro istnienie i lokalizacja odwszawiających tuneli kolejowych musiała być znana tym mordercom, to dlaczego mieliby kłopotać się, czy używać czegoś innego do masowej eksterminacji? Fakt, że ani komora gazowa w Budapeszcie, ani żaden inny kolejowy tunel do odwszawiania, ani na Węgrzech, ani gdzie indziej, nie był kiedykolwiek opisany w żadnej z "naukowych prac" o Holokauście, pokazuje jedynie, jak bardzo wypaczona jest historia Holocaustu. Z pewnością esesmani zrozumieliby logikę wykorzystania komory gazowej w Budapeszcie do eksterminacji węgierskich Żydów, gdyby eksterminacja była ich intencją, zamiast transportować tych samych Żydów do Auschwitz w połowie 1944 roku, gdy Niemcy desperacko próbowały przemieszczać wojsko i materiały do obszaru inwazji w Normandii, z pewnością skorzystaliby z komory gazowej w Budapeszcie, zamiast próbować użyć "komór gazowych", które były niczym więcej jak zwykłymi piwnicami z małymi otworami w sufitach, przez które podobno wyrzucano granulki Zyklonu-B na głowy zamierzonych ofiar.
    Twierdzenia te są absurdalne wystarczająco z przyczyn technicznych, ale są one też absurdalne ze względu na znakomitą technologię, którą mogli łatwo zastosować, by skutecznie wykonać ten straszliwy czyn. Z pewnością Adolf Eichmann i przynajmniej niektórzy z jego otoczenia, którzy znają się na transporcie i rozkładzie kolejowym, wiedzieliby, że ostateczne rozwiązanie problemu żydowskiego było w dużej mierze problemem transportu, nawet na podstawie tego, co "naukowcy" od Holocaustu sami piszą.


    Czy ktokolwiek wierzy, że hitlerowscy mordercy wysłali 400 000 Żydów węgierskich z kolejowej komory gazowej, która była jedną z najbardziej zaawansowanych dużych komór gazowych na całym świecie, zaprojektowaną specjalnie dla Zyklonu-B, by, zamiast tego zabić ich w piwnicznych pomieszczeniach, zaprojektowanych jako kostnice do przechowywania zwłok w niskich temperaturach, ale następnie rzekomo upozorowanych jako prysznice?

    Obiekt, który został zawnioskowany przez węgierskie Koleje Państwowe i zbudowany we współpracy z niemiecką firmą Pest Control, GmbH [DEGESCH], Frankfurt nad Menem, jest wyjątkowy, ponieważ po raz pierwszy komora do fumigacji na szeroką skalę została stworzona i przetestowana w systemie krążeniowym gazów. Wiadomo, że system krążeniowy (Kreislaufführung) do mieszania powietrza i gazu ma wiele zalet: z jednej strony, gaz wydziela się [jest uwalniany z granulek w puszkach Cyklonu-B] łatwiej i z drugiej strony gaz jest rozprowadzany szybciej. [1] Nie musimy szczegółowo badać budowy takich instalacji - wystarczy wskazać, że: urządzenie wytwarzające gaz w cyrkulacji (Kreislaufvergnsungsapparaturen) pozwala na łatwe i bezpieczne obchodzenie się nawet z najbardziej trującymi substancjami; ponadto, dzięki powtarzanej wymianie całej mieszaniny gaz-powietrze podczas pierwszej godziny odkażania, stężenie mieszaniny gaz-powietrze jest idealnie rozprowadzone tak, aby zminimalizować straty [cyjanku] spowodowane adsorpcją; i wreszcie, ze względu na specjalny projekt takich komór, można je odpowietrzyć przy zamkniętych drzwiach. W ten sposób zasada krążenia (Kreislaufprinzip) obejmują ulepszenia techniczne, które zwiększają prawdopodobieństwo powodzenia procedury odymiania przy jednoczesnym znacznym zmniejszeniu zagrożeń bezpieczeństwa. Te zalety wyraźnie motywowały Węgierskie Koleje Państwowe do podjęcia pierwszej próby budowy takiego obiektu w Budapeszcie. Już po kilku miesiącach prawie nieprzerwanego korzystania z komory, elegancja i bezpieczeństwo tego obiektu zostały wyraźnie uznane.

    http://arjanek.neon24.pl/post/143254,tyfus-i-zydzi
  • @Slav 16:39:25
    "Dlaczego Borowski popełnił samobójstwo?" -

    --- Szukałem wczoraj jakichś dodatkowych informacji na ten temat, ale nie znalazłem nic poza już mi znanym: "W lipcu 1951 roku trafił z objawami zatrucia do szpitala. Był w stanie zamroczenia gazem i środkami nasennymi. Zmarł nazajutrz. Przyczyną śmierci - podają źródła - było najprawdopodobniej samobójstwo".

    Czy było to może samobójstwo 'wspomagane'? - Już chyba się nie dowiemy. A jeśli chodzi o inne dane, np. ilość zamordowanych żydów w Auschwitz czy w ogóle, to one są weryfikowane formalnie lub nieformalnie. W sumie to państwo Izrael powstało, a już tyle lat minęło...
  • @zygmuntbialas 21:34:28
    Śmierć Ratajczaka także jest tajemnicza a skądinąd wiadomo, że decydujący udział w nagonce miała GW choć Ratajczak na dobrą sprawę nie był rewizjonistą, sygnalizował jedynie istnienie prac podważających holokaust zachodnich autorów. To jednak wystarczało by wywołać w wyznawcach religii i przemysłu holokaustu wściekłą nienawiść. Co do Borowskiego to przecież nie mógł pisać o czymś czego nie widział bo nie istniało. Taki mitoman Elie Wiesel dostał Nagrodę Nobla za poniższe brednie o Auschwitz w które świat święcie wierzy, że się wydarzyły: " Niedaleko od nas płomienie wyskakiwały z rowu, gigantyczne płomienie, paliły coś, ciężarówka podjechała do dołu i wysypała ładunek małych dzieci. Wszystkie dzieci wokół nas płakały, ktoś zaczął recytować Kadysz, nie wiem, czy kiedykolwiek zdarzyło się w długiej historii Żydów, że ludzie odmawiali modlitwę za zmarłych dla siebie samych. Nigdy nie zapomnę tej nocy, pierwszej nocy w obozie ... Nigdy nie zapomnę tego dymu Nigdy nie zapomnę o małych twarzach dzieci, których ciała, które zobaczyłem, zamieniły się w wieńce dymu pod cichym niebem. "
    Ale Wiesel napisał te brednie później, bo wcześniej jeszcze nie wiedział, że był w obozie...
    Może i Borowski pisał na czyjeś zamówienie ale miał więcej sumienia i ruszyły go być może te oszalałe kłamstwa.
    Mit 6 mln żydowskich istnień jako ofiara za powstanie państwa Izrael mający swe źródło w Kabale, funkcjonował już na początku XX wieku. IIWŚ stała się świetną okazją do spełnienia marzenia syjonistów, poświęcono więc europejskich żydów na ołtarzu założycielskim Izraela. Wprawdzie nie żyło tylu żydów w Europie a w chwili wybuchu wojny było ich jeszcze mniej gdyż wielu zdążyło wyjechać do Palestyny i USA a wielu ratowało się ucieczką w głąb ZSRR po tym jak Niemcy przekroczyły linię graniczną ustaloną mniej więcej na Linii Curzona a przecież na zajętych przez ZSRR polskich Kresach żyło ponad 1 mln żydów.
    Tak więc nie chciano ratować nikogo, raporty Karskiego zostały zignorowane. W ludobójstwie żydów wydatny udział wzięli sami zydzi, zarówno Nazi jak i Polscy a brakujące do stanu 6 mln dusze uzupełniono tymi co w tym czasie zmarli śmiercią naturalną ze starości, chorób, nieszczęśliwych wypadków et cetera. dziesiątkami tysięcy obciążono Polaków a im bardziej niewiarygodnymi stawały się liczby pomordowanych w Auschwitz i innych Obozach "zagłady" tym bardziej odpowiedzialnymi za holokaust stawali się Polacy. Na dzień dzisiejszy ofiarami Polaków jest już 200 tys żydów. Ale Bóg się chyba dał oszukać tymi 6 mln i podarował narodowi wybranemu Izrael. Tym samych Izrael stał się praktycznie jedynym beneficjentem IIWŚ, wszyscy inni coś stracili, tylko żydy zyskały. Nic dziwnego zatem, że zrealizowania kolejnej wizji tym razem Wielkiego Izraela od Nilu do Eufratu dopatrują się w kolejnych wojnach i z wiarą w wielkiego farta prą do wojny wysługując się przy okazji kimś, a tym frajerem jest teraz USA.
  • @Slav 23:05:29
    "Śmierć Ratajczaka także jest tajemnicza a skądinąd wiadomo, że decydujący udział w nagonce miała GW,...". -
    --- Tak, ale bezpośrednich sprawców nie znamy (i chyba nigdy nie poznamy). Jeśli chodzi o Borowskiego, to nazwanie narratora Tadeuszem sugeruje czytelnikom, że narrator to sam Tadeusz Borowski, który - jak wiemy - doświadczył życia obozowego.
    Jest tam istotny fakt, niezauważony kiedyś przeze mnie. Narrator nie jest w bezpośredniej obsłudze przy likwidacji żydów, lecz w pierwszym etapie - na rampie kolejowej. Nie był więc (narrator) naocznym świadkiem gazowania.
    A Tadeusz Borowski był też utalentowanym poetą. Zapamiętałem jeden wers jego wiersza: "Temu światu ja się nie poddam, temu światu zawołam NIE".

    "Może i Borowski pisał na czyjeś zamówienie,...". - Taka była rzeczywistość. Gdy wszyscy twierdzili, że gazowano, to... Wrogiem byli Niemcy, którzy okrutnie obchodzili się z Polakami i żydami też.
    Tu wspomnę, że mój dziadek Jan Białas został rozstrzelany przez Niemców. Byli świadkowie, że został zastrzelony podczas ucieczki z aresztu z (bodajże) Radogoszczy. Gdy w latach 60-tych jego żona, moja babka, starała się (nieskutecznie zresztą) o emeryturę po nim, otrzymaliśmy dokumenty z... Oświęcimia.

    A w ogóle to powyższe Pańskie uwagi w pełni akceptuję.

    Pozdrawiam.
  • @Slav 23:05:29
    "a tym frajerem jest teraz USA."

    Bingo!

    Kiedy tylko się Amerykanie połapią, że są pod okupacją?
    Że istnieją tylko po to, żeby mogła istnieć ich armia, będąca zbrojnym ramieniem syjonistów i banksterów?

    Czy wybór Trumpa to może być pobudka?
    Gryguć twierdzi, że jednak nie. Że to był tryumf wojskowej razwiedki i konserwatywnych syjonistów...
    Załamka :-(
  • @Arjanek 13:20:01
    Jad wasz nie jest żadnym sędzią sprawiedliwym i jego ustalenia są jego sprawą.
    Podobnie z fałszerstw i absurdalności procesu norymberskiego nie wynika nic dla tematu zaplanowanej i realizowanej eksterminacji Polaków, Żydów i innych.
    Natomiast opieranie się na rojeniach jakiegoś sowicie opłacanego zapewne palanta zza oceanu, przy pominięciu zeznań świadków, jest przykładem złej woli.
  • @Slav 16:39:25
    "A dlaczego prawdziwa krematoria służące do palenia zwłok pozostały w ruinie? Bo łatwo by było udowodnić, gdyby się zachowały, że nie mogły one mieć takich "zdolności przerobowych" jakich życzyli sobie mistyfikatorzy "holokaustu"."

    A nie prościej wytłumaczyć, że powodem zniszczenia komór gazowych było zacieranie śladów przez Niemców???
    Za proste, nieprawdaż?
    No, ale jak się realizuje politykę BND dotyczącą duraczenia Polaków w Polsce, to tak wychodzi.

    "Ponoć istnieje raport Międzynarodowego Czerwonego Krzyża podający prawdziwe dane o liczbie zgonów w Auschwitz rzędu 300 000."
    Istnieją też inne raporty Czerwonego Krzyża, gdzie jego przedstawiciele wypisywali brednie o dobrym traktowaniu, gdy ludzie byli po prostu eksterminowani.
    Nie siedzę w zbrodniach hitlerowskich i innych, podobnie jak zdecydowana większość ludzi.
    Dlatego można im wciskać brednie.
    Ale pamiętam jeden z raportów CK z Teresina, gdzie nie znaleziono niczego niepokojącego w traktowaniu więźniów.

    Były też raporty z ZSRR, gdzie również niczego złego nie zauważono, a ludzie byli mordowani na zasadzie kontraktacji lub morzeni głodem.
  • @Arjanek 16:53:26
    To znaczy najpierw mieli mordować w pociągach żydów, a później w tych samych tunelach odwszawiać wagony pierwszej klasy???
    Gdzie mieli przeszukiwać ludzi, by zabrać im kosztowności i co zrobić z ciałami.
    Pewnie sprzedawać na rynku w Budapeszcie.
    No i żeby wszyscy wiedzieli, że mordują, a rząd węgierski i społeczeństwo też byłyby zachwycone.

    Ciekawe co tam jeszcze BND wymysli.

    A co do logiki, to jest beznadziejnej bizantyjskiej głupoty Niemców, można poczytać w książkach Suworowa ociekających liczbami i dowodami.
    Jak im główny urząd nakazał, tak robili.
  • @AlexSailor 05:50:20
    Panie, tu jest mowa o dociekaniu prawdy, która jak dotąd w temacie IIWŚ jest ukryta pod kupą gnoju. Nikt nie wygładza niemieckich zbrodni, ale dla takich jak Pan, kto jedynie mocą faktów broni Niemców jest agentem BND a podobny, kto broni Rosji jest od razu agentem złego Putina. 300 000 ofiar wystarczy by mówić o eksterminacji, jednak za mało by mówić o zagładzie jakiegoś narodu, szczególnie gdy nie byli oni jedynymi więźniami. Wypada a nawet trzeba, właśnie dla prawdy, pochylić się nad relacjami więźniów którzy przeżyli Auschwitz i nie wpadli w żydowskie łapy, by zeznawać pod ich dyktando. Wiele zdjęć przedstawianych jako zbrodnie niemieckie, na których leżą stosy nagich ciał były fabrykowane po wojnie, a zwłoki zwożone z obozów dla jeńców niemieckich, polskich żołnierzy podziemia antykomunistycznego, et cetera, w których komendantami byli żydzi, prawdziwi mordercy, zbrodniarze wojenni, bezlitośni psychopaci. Więźniowie w takich obozach padali jak muchy a zwłok nikt nie sprzątał. Te właśnie te stosy zgrabione w jedno miejsce były fotografowane i dostarczane jako świadectwa niemieckich zbrodni na ich proces w Norymberdze, gdzie sądzili ich inni wojenni zbrodniarze a nawet jeszcze gorsi niż Niemcy.
  • Kodeks karny na straży prawdy
    .
    @ Arjanek 02.05.2018 13:20:01

    "Tak ustawiono prawo." i to międzynarodowo, przestępstwo niewiary w raporty
    syjonistów o obozach koncentracyjnych nosi nazwę
    w RFN: ""Holokaustleugnen"
    we Francji: "nagationism"
    w Polsce: "klamstwo oswiecimskie"

    Kłamstwo oświęcimskie polega na tym, ze utrzymuje się, iż Auschwitz był obozem dla Żydów, nic bardziej błędnego, Auschwitz był obozem wyłącznie dla Polaków, żydzi i Rosjanie byli kierowani do Birkenau (Brzezinki). Można rzec, że żydzi okradli Polaków także z ich miejsca katorgi, ale przysłowie niemieckie: "żyd kłamie, nawet jak się modli" cytowano już, wyjątkowo trafne.

    Kłamstwo tzw. "holokaustu" to także celbrowanie i opłakiwanie ofiar żydowskich od przodu i od tyłu, ale ignorowanie, także w Polsce, ofiar takich narodów jak Polacy ok. 20% ludności, największa procentowo ofiara w tej wojnie, czy Rosjanie, którzy stanowili ok. połowy wszystkich ofiar tej wojny. Jakoś żadnej żydowskiej swołoczy nawet nie przyjdzie na myśl, że tzw. holokaust w czasie II Wojny to przede wszystkim holokaust na słowiańskich Gojach.

    @ AlexSailor 02.05.2018 09:21:51
    "nie ważna zdrowa logika "

    za to ważne jest spreparowany w tym celu kodeks karny, który ustala co jest prawdą a o co jest bezecną niewiarą w tę ustawowo ustaloną prawdą, patrz wyżej. Tę metodę ustalania prawdy znamy już z czasów żydowskiej rewolucji w Rosji. A kto nie nie wierzy w tę prawdę, to kula w łeb.

    Intelektualista żydowski Garaudy zajął się tą ustawioną prawdą w swej książce "Les Mythes fondateurs de la politique israélienne " (Mity założycielskie polityki izraelskiej) i stwierdził, że do sumy 6 milionów ofiar weszły 4 miliony z Oświęcimia, istotnie tablica w Oświęcimiu w czasach PRL wymieniała tę liczbę, od lat 90-tych jest tylko mowa o jednym milionie (1,1-1,5),, ale kanoniczne 6 milionów jakoś niezłomnie pozostało. No cóż, za 6 milionów można żądać naturalnie więcej odszkodowania niż za połowę, ale jak wspomniano "żyd kłamie, nawet jak się modli", a cóż dopiero, gdy chodzi o TAAKI geszefcik.

    Okazuje się, że poprawna znajomość arytmetyki, jak w przypadku Garaudy, jest też karalna, sąd francuski skazał go na wysoką grzywnę, a jego książka, została zniszczona wg. sprawdzonej metody palenia książek nazistów. Jest karalna, kiedy arytmetyka sprzeciwi się ustawionej ustawowo prawdzie.

    AlexSailor wykazuje doformacje świadomości, dość typowe dla osób, które zostały poddane totalnemu praniu mózgów przez media (szkołę, organy przemocy, organy propagandy,autorytety, tzw. "ludzi przyzwoitych"). Po takiej deformacji nie przyjdzie do głowy żadna sprośna myśl, która podważała by głęboką wiarę ofiary systemu prania mózgów. Bowiem podstawą naszej "wiedzy" o ofiarach II Wojny jest wiara w ustawowo ustawioną prawdę o nich. W międzyczasie z ok. 60 milionów ofiar pozostało 6 milionów żydów, reszta ofiar to po prostu śmieci niewarte wspomnienia w myśl obecnie obowiązującej i strzeżonej przez organy represji prawdy.

    No cóż, ale tak tresura w prawdzie jakże ułatwia nam wiarę w 911, broń masowej zagłady Saddama Husejna, czy wreszcie ostatnie atak broni chemicznej w Syrii, czy w Salisbury.

    Mym osobistym życzeniem byłoby jednak, abyśmy poświęcili ofiarom holokaustu na Polakach przynajmniej 10% tej uwagi i wiary w prawdę, jaką poświęcam żydom.
  • @Laznik 21:47:38
    "Mym osobistym życzeniem byłoby jednak, abyśmy poświęcili ofiarom holokaustu na Polakach przynajmniej 10% tej uwagi i wiary w prawdę, jaką poświęcamy żydom". -

    --- To bardzo cenna uwaga.

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31      

ULUBIENI AUTORZY

więcej