Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
1162 posty 19590 komentarzy

Literatura, żydzi i my - część II

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Obawiam, się, że dla Amerykanów wspominanie o „białej rasie” w kontekście zaliczenia do niej Słowian potrzebne jest tylko w celu zwiększenia ilości mięsa armatniego w ich urojonej walce - pisze Metro.

Pod ostatnią notką, zatytułowaną "Literatura, żydzi i my", pisze w Neonie bloger wiedzajestwksiążkach:

Cóż dodać, bo ująć się nie da?
"Czytałem nie te książki". - Czyżby to były tylko pozycje z kręgu tzw. judeochrześcijańskiego (moim zdaniem pojęcie idealnie odzwierciedlające dążenia cywilizacyjne - wyzysk pod szyldem misjonarstwa)? 

Też przeleciałem przez tzw. kanon lektur obowiązkowych (nasz europejski, a raczej grecko- łaciński). Może potrafię czytać trochę szybciej, może nie do końca polegam na jednym doborze, faktem jest, że fascynują mnie inne kultury, cywilizacje, wierzenia i ogólnie historia. Jakoś się tak złożyło (to chyba wpływ komiksów Ericha von Dänikena), że dosyć wcześnie zainteresowałem się historią Ameryki przed Kolumbem, starożytnymi cywilizacjami dorzecza Nilu, Eufratu i Tygrysu, Indusu, i innych wielkich rzek.
 
Sam się czasami zastanawiam, wszak polegam tylko na polskojęzycznych wydaniach (nie czytam biegle w żadnym innym języku, czego się nie wstydzę), a tyle wiedzy jest jeszcze w książkach nieprzetłumaczonych, to wychodzi mi, żem ubogi w wiedzę. Przeczytałem, lekko licząc 3 tys. pozycji, kilkaset kilkukrotnie, wciąż jednak czuję niedosyt. Wciąż uważam, że wiem za mało. Wciąż tyle niedostępnej wiedzy nie po polsku. Żal. 

I wciąż bawię się w internet, choć wiem, że żaden wartościowy temat, nigdy nie został jeszcze opisany lepiej w sieci niż w książkach. Są tu jednak wskazówki, rady, tropy i dzięki temu można wciąż być, choć trochę na bieżąco z wiedzą. I jest oczywiście pdf. Oczywiście, co kto lubi. Jak napisałem wyżej, szukam wiedzy o innych cywilizacjach. Dziś świat kultury łacińskiej przestaje być dominujący, więc warto poczytać o Hindusach, Chińczykach, Arabach, Aborygenach i... o Eskimosach również. Naprawdę jest o czym. 

P.S. Metro, to bardzo wartościowa postać. Zdaje się, że coraz rzadziej możemy się spotkać na NE z jego poglądami. Czyżbym się mylił? - "Literatura to oczywiście tylko część kultury". - Bardzo celne słowa. Nie będę więc rozpisywał się o literaturze spoza tzw. łacińskiej cywilizacji, a wspomnę tylko o jednym fenomenie, którego większość ludzi z naszego (tzw. zachodniego) kręgu kultury nie potrafi do końca pojąć. Bollywood. -  Coś naprawdę pięknego, zupełnie innego niż Hollywood. No, może wcześniej zdarzały się i w Stanach produkcje pełne śpiewu i tańca, jednak zostało to stłumione wszechobecną papką pozbawioną... Właśnie czego? Radości z życia? Autentycznego folkloru? Nadziei? 

Warto, naprawdę warto, bo to rozwija, otworzyć się na innych ludzi. Im dalej od nas mieszkają, tym więcej możemy się od nich nauczyć. A jest czego się uczyć, wszak nasz krąg kulturowy, jest może i bogatym, ale wciąż Kopciuszkiem. Świat jest pełen różnorodności. Zamykać się tylko w swoim, to jak odbierać sobie samemu wolność. 

P.S.2. Zapędziłem się w jakieś "didaskalia", a dramat rozgrywa się na naszych oczach. Niedługo nie będzie tzw. białej rasy. Wróg jest wśród nas. Dopuściliśmy go do decydowania. Także i za nas. A inni nie będą się oglądać, bo pogardzają naszą obłudą. Tyle zła, ile wyrządziła tzw. biała rasa, to wszystkie inne rasy, zusammen, nie zrobiły. Świat już o tym wie. To tylko my (zachodnia vel łacińska cywilizacja), jeszcze tego nie przyjmujemy do wiadomości. Możliwe, że się to skończy tragicznie, bo zamiast pomagać bliźniemu swemu, wciąż tworzymy podziały. 

Boga już dawno uśmiercono, honor istnieje prawie tylko w literaturze, a ojczyzna jest tam, gdzie da się po swojemu żyć. Smutne to, jednak prawdziwe. Wcześniej czy później musi dojść do "oczyszczenia" i "nawrócenia" ludzi. 

pOZDRAWIAM niePOPRAWNIE niePOLITYCZNIE 

Tuz z Talii
.
.

 

Odpowiada bloger i tłumacz Metro:

.

Komentator „wiedzajestwksiążkach” w kontekście dyskusji o literaturze przywołał instytucję kanonu lektur obowiązkowych. To ważny trop. Mam nadzieję, że dzisiaj bachory już nie czytają książek, w każdym razie czytają mniej niż poprzednie pokolenia. Jak pamiętam ostatni rok przed maturą, to była literatura współczesna „literatura obozowa”. Tam ważną pozycją były „Medaliony”, w których autorka zupełnie poważnie pisała o mydle z żydów czy o lampionach z żydowskiej skóry (pisała „ludzkiej” ale teraz już wiadomo, że tylko żydzi cierpieli podczas tej wojny). Przypominanie o tym może służyć jedynie kompromitowaniu przemysłu edukacyjnego. Domyślam się że dzisiaj już „Medalionów” mitomanki Nałkowskiej już nie eksploatują.

.

Nieletni są najbardziej plastyczni, dlatego to właśnie im wciska się takie bzdury. Paradoksalnie „Medaliony” dzisiaj „stały się ciałem”. Żydowska administracja więzienna w Palestynie zupełnie otwarcie pozyskuje organy z mordowanych arabskich więźniów. Tylko że o tym już nie czytamy w książkach. Dlaczego? - Cała terminologia używana w przemyśle edukacyjnym jest fałszywa, dotyczy to nawet pozornie zupełnie neutralnych dziedzin jak geografia. Ekspansja judeochrześcijaństwa w ostatnich pięciu wiekach to „odkrywanie” świata: Ameryk, Australii, itp. Czy Indianie albo Australijczycy nie wiedzieli o własnym istnieniu? Od początku jesteśmy ofiarami „nowomowy”, zakłamanego języka mającego na celu zmanipulowanie naszego odbioru rzeczywistości.

.

 Szukanie wiedzy w innych cywilizacjach to jest jakiś trop. Tylko że czytanie o tych kulturach, po polsku czy po angielsku, to jest jednak TYLKO zapoznawanie się z informacjami przefiltrowanymi przez żydowski przemysł kulturalny. Oni mają swoją bardzo specyficzną percepcję rzeczywistosci i własną politykę, której żelaznym elementem jest wprowadzenie nas w błąd. Ogromna większość książek jest wydana przez wielkie wydawnictwa, przesiana przez tłumaczy, w efekcie dotrze do nas mało ożywczych myśli. Szukanie na poważnie musi się wiązać z bezpośrednim kontaktem z inną kulturą. Inne kultury to tylko adaptacje do innych warunków (inny klimat, inna gospodarka, itp). Może więcej znajdziemy szukając prawdziwych źródeł naszej kultury (o ile to możliwe)? 

.

Dobrym przykładem zjawiska korumpowania obcej kultury jest chyba Bollywood. Być może Bollywood ma jakieś ożywcze wartości dla osób zmęczonych holyłódzkim śmieciem. Tylko że Bollywood to prymitywna, imperialistyczna, judeoanglosaska interpretacja bogatej indyjskiej kultury. Bollywood jest skażony:

- kultem „gwiazd”, „mesjaszów”, degeneracji na różnych polach;

- promocją seksualizacji indyjskiej kultury;

- promocją konsumpcjonizmu jako niezawodnej drogi do zbawienia i życia wietrznego.

.

Obawiam się że Bollywood to tylko nieco mniej zdegenerowana odmiana Hollywood, nic więcej.

.  

Biała rasa”. Moim zdaniem nie ma „białej rasy”. Jest świat judeoanglosaski – zdegenerowany i barbarzyński, i są inne narody. Na kanale NollaGirl504

.

https://www.youtube.com/user/NollaGirl504/videos 

.

prowadząca, Amerykanka z Nowego Orleanu, przypomniała, że jej włoski dziadek, który przybył do Nowego Orleanu na początku XX wieku, spotkał się z tradycyjnym, bardzo silnym amerykańskim rasizmem. Wtedy włoscy imigranci w tamtejszej hierarchii rasowej stali niżej od „czarnuchów”, byli ofiarami linczów na równi z „czarnuchami”. Dzisiaj potomkowie włoskich imigrantów są już "biali", choć oczywiscie nadal są trochę "podludźmi" dla tradycyjnych protestanckich elit Nowej Anglii.

.

Hierarchia rasowa i instytucja „podludzi” to żelazny element judeoanglosaskiej (pod)kultury. Kiedyś „czarnuchami” byli Murzyni, Irlandczycy, Włosi, Słowianie, teraz Meksykańczycy. Grupa będąca głównym kolektywnym „czarnuchem” może się zmieniać, ale sama instytucja pozostanie, ma głębokie biblijne korzenie („naród wybrany” i reszta). 

.

Obawiam, się że dla Amerykanów wspominanie o „białej rasie” w kontekście zaliczenia do niej Słowian potrzebne jest tylko w celu zwiększenia ilości mięsa armatniego w ich urojonej walce. Tylko z powodów taktycznych nie zaliczą nas do „podludzi”. Bliżej Prawdy był, moim zdaniem, George Orwell, który granicę ich imperium ustalił na Kanale La Manche. Do „Oceanii” Orwella można też zaliczyć Benelux, najbardziej żydowską część Europy. My jesteśmy inni (mam nadzieję).

.

Wstydliwą część prawdy o Amerykanach przypomniał kiedyś Varg Vikernes (polskie napisy): 

.

https://www.youtube.com/watch?v=9J482O3DrWY

.

Vikernes zakwestionował narrację o „białej rasie” eksploatowaną przez lidera „Alt Right”Richarda Spencera, według której „biała rasa” w Ameryce to najodważniejsi, najbardziej przebojowi i przedsiębiorczy Europejczycy. Vikernes przypomniał, że pierwsi biali osadnicy w dzisiejszej Ameryce byli religijnymi lunatykami, w XIX wieku z Norwegii do Ameryki wysyłano na koszt państwa alkoholików, prostytutki, psychicznie chorych, notorycznych leni, więźniów, ubogich i innych, których (słusznie czy niesłusznie) uznawano za nierokujących poprawy wykolejeńców. Komentarze pod tym filmem wskazują, że podobna praktyka funkcjonowała w innych krajach europejskich, to wstydliwa, zapomniana część historii Ameryki. Być może amerykańska „biała rasa” to najgorsza część Europy.

.

Komentator Oscar pisze że żydowska dyktatura w zakresie informacji, literatury się kurczy”. - Może się nieco skurczyć, ale przynajmniej 80% populacji jest pod jej wpływem. Moim zdaniem Oscar zapomina o naturze homo sapiens. Człowiek jest zwierzęciem społecznym. Każda grupa działa jako wspólny organizm w ten sposób, że poszczególni członkowie grupy rezygnują z jakiejś części własnych dążeń, fobii, w imię wspólnego dobra. Tylko że „wspólne dobro” definiują ci, którzy sprawują władzę, a reszta nie chce myśleć, chce być tylko posłuszna.

.

Zgodne życie w społeczeństwie jest niemożliwe bez konformizmu. Chcemy być „tacy jak inni”.Dobrze to widać u innych ssaków czy ptaków. Krowy w stadzie działają w hierarchii, decyzję podejmuje jedna na czele, a inne ślepo ją naśladują. Sarny przebiegające przez drogę zachowują się w ten sam sposób. Decyzję podejmuje pierwsze zwierzę, reszta biegnie nie patrząc, czy rozjedzie je samochód. Konsekwencje bywają przykre, a dla saren często śmiertelne. 

.

W języku angielskim jest pojęcie „Judas goat”    https://en.wikipedia.org/wiki/Judas_goat  - kozioł Judasz. To zwierzę pracujące w rzeźni. Taki koziołek lub inne bydlątko ma za zadanie, jako lider, zaprowadzić każde przywiezione stado do miejsca kaźni. Judasz zna teren, przejmuje rolę lidera i prowadzi zdezorientowane zwierzątka kierowane konformizmem na śmierć. Tak samo jest ludźmi, spotykamy się z używaniem tej techniki na każdym kroku. Cejrowski, Ziemkiewicz, Rydzyk to właśnie tacy Judasze. 

.

Różnorodne szacunki prowadzone przez „obudzonych” wskazują, że przynajmniej 80% populacji jest absolutnie impregnowana na jakąkolwiek wiedzę dotyczącą zakłamanej natury dominującej narracji o rzeczywistości (demokracja, wolny rynek, wolne wybory, liberalizm – tym podobne bzdury). Oni chcą w to wierzyć, bo chcą być „tacy jak inni”, tacy jak ci z telewizora. Być może te 15-20% (może mniej?) jest własnie problemem, bo to jest za dużo, ale na więcej trudno w dzisiejszych okolicznosciach liczyć. 

.

Dyktatura ciemnoty”. Pewne tendencje wydają się być uniwersalne, a w każdym razie mają co najmniej regionalny zasięg. Żyjemy w czasach kontrrewolucji, ekspansji kołtuństwa i ciemnoty. Polecam wykres obrazujący dynamikę zmian liczby przychodni, szpitali i cerkwi w Rosji od 1990 do 2017 roku.

.

https://ic.pics.livejournal.com/burckina_new/77851212/110254/110254_original.png

.

Liczba przychodni i szpitali w tym okresie zmniejszyła się (szpitali z 12,8 na 5,4 tys!) a liczba cerkwi wzrosła z 2,5 tysiąca w 1990 roku do prawie 37 tysięcy w 2017. Władza rosyjska powróciła do starej, wypróbowanej przedrewolucyjnej praktyki eksploatacji urojeń religijnych jako instrumentu sprawowania władzy politycznej. Po co komu potrzebny jest dostęp do lekarza skoro zdrowie, dużo taniej, można sobie wymodlić?

.

Pewnie można sporo złego powiedzieć o władzy radzieckiej, ale władza trzymała Cerkiew pod butem, a ilość obiektów sakralnych na rozsądnym poziomie. PRLowska orgia budowy kościołów rozpoczęła się w Rosji po 1990 roku i nie obciąża władz radzieckich. Pamiętajmy, że w Polsce to właśnie Kościół katolicki, trzymany pod ochronnym parasolem władzy ludowej, wbił nóż w plecy PRLu, odpowiadał za to osobiście Wojtyła Karol, pseudonim operacyjny „Jan Paweł 2”. Kościół budował obiekty sakralne, prowadził uniwersytet i seminaria, korzystał ze zwolnień podatkowych i w ramach wdzięczności pomógł przywrócić nieograniczoną władzę „starszych braci” żyjących w - jak się okazało - doskonałej symbiozie z klerem.

.

Być może zorganizowana religia może odgrywać jakąś pozytywną rolę w życiu narodu. W dzisiejszym stadium rzymskiego katolicyzmu niemalże każdy duchowny to taki „kozioł Judasz”wspomniany wyżej. Ta religia to narzędzie globalistycznej judejskiej dyktatury, a katolicki ksiądz to jej ambasador. Kosciół katolicki okazał się być Judaszem PRLu. 

.

Jeśli chodzi o Polskę, to koszmarnie dużo prawdy o naszym społeczeństwie pokazuje ta niemiecka mapa z 1881 roku: 

.

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/b/bf/Juden_1881.JPG

.

Jeśli mowa o książkach - to z wymową tej mapy doskonale współgra treść „Dwieście lat razem” Aleksandra Sołżenicyna.

.

Pozdrawiam,

.

Metro

KOMENTARZE

  • 5* (dałem także za część I)
    Jak przybywało kościołów w PRL/IIIRP

    https://wiernipolsce1.files.wordpress.com/2016/10/z20456320ihinfografika-pokazujaca-wzrost-liczby-kosciolow-w-prl.jpg

    ___________________

    Zostaliśmy wystrychnięci na dudków – żydo-katolicy nie dopuszczają do siebie takiej myśli - nie są już zdolni mentalnie i intelektualnie do takiej analizy. A przecież od tego się zaczęło, od zaimplantowania Europejczykom żydowskiej religii. Religia, będąc częścią kultury, ma istotny wpływ na ludzką mentalność – dzisiaj coraz częściej, ale daleko niewystarczająco – zaczynamy się orientować, że ten wpływ jest zgubny, destrukcyjny.

    https://dariuszkosiur.files.wordpress.com/2016/09/a3a6f0451d8308dc584ab33f5feb062d200.jpg
  • @Rzeczpospolita 13:38:22
    Tylko ogólnie odpowiem. Cenię wiele spostrzeżeń blogera Metro, chociaż tu i ówdzie różne są nasze zdania. Chodzi nie tyle o fakty i ich interpretację, ile sposób ich przedstawienia. W sumie wniósł Metro dużo nowych tematów i myśli na ten blog. I mogę być zadowolony, iż akceptuje Pan nasze dokonania.

    Pozdrawiam :)
  • Ode mnie 5*, za obie części!
    Panie Zygmuncie, temat znakomity - gratuluję! Dłuższy czas był Pan nieobecny i było to mocno odczuwalne.
    Pozdrawiam.
  • @Rzeczpospolita 13:38:22
    //żydo-katolicy nie dopuszczają do siebie takiej myśli - nie są już zdolni mentalnie i intelektualnie do takiej analizy.//
    Trudno się dziwić, nic tak bowiem nie uzależnia jak religia, a zwłaszcza religia katolicka, której doktryna i ceremoniał przez te blisko 2000 lat doprowadzono do perfekcji. Tu nic nie jest przypadkowe, nawet wystrój świątyń, zapach kadzideł, migotliwe światło świec odbijane od licznych złoceń... To wszystko uzależnia, ogłupia i wiąże. Niekiedy na stałe.
    To opium dla ludu. Tak, tak...
    Katolik po obróbce, której zostaje poddany od dziecka staje się parafianinem, nomen omen owcą, która daje się prowadzić bez najmniejszego problemu i oporu na rzeź.
    Bywają oczywiście czarne owce. I w nich cała nadzieja :) Ponoć pojawia się ich coraz więcej.
    Pozdrawiam.
  • @javox 20:45:52
    Miło mi, iż docenia Pan moje starania. Dodam, że w dwóch ostatnich notkach główny udział należy do blogera Metro, a towarzyszył mu bloger @wiedzajestwksiążkach.

    Z serdecznym pozdrowieniem.
  • @zygmuntbialas 21:10:31
    Pana starania doceniam nie od dziś. :)
    Naturalnie zauważyłem czyj był główny udział w tych notkach, niemniej Pan to firmował. A nie każdy chciałby ten/taki materiał firmować, dla bardzo wielu jest czymś z czym się nie zgadzają, czymś, co o ile zauważają, to wypierają w głęboką nieświadomość.
    Nazwać Cejrowskiego, Ziemkiewicza i o zgrozo o. Rydzyka "kozłem Judaszem"? No, no... :)
    A swoją drogą ma Pan szczęśliwą rękę do ludzi mądrych i szlachetnych, których przewinęło się tu, a i trwa przy Panu bardzo wielu. Przyciągać do siebie takich ludzi to wielka umiejętność.
    Serdeczności :)
  • @javox 22:00:04
    "A nie każdy chciałby ten/taki materiał firmować,...". -
    --- Tak. Czasem odbywa się to po długich dyskusjach. Chodzi może nie tyle o interpretację faktów, ile o sposób ich przedstawienia, przy czym dwóch spraw nie ruszam osobiście: służb (bo się na tym - jak każdy zwykły obywatel - nie znam) oraz Kościoła. Ale jak Pan widzi wyżej przedstawiam te problemy, starając się nie zabierać głosu w tej sprawie: niech sobie Czytelnik sam przemyśli.

    No i zgadza się: w blogowaniu mam szczęście wspólpracować z mądrymi i szlachetnymi ludźmi. Ostatnio musiałem zwolnić tempo ze względu na pracę zawodową. Trochę szkoda, ale cóż zrobię...

    Pozdrawiam serdecznie.
  • @Zygmunt Białas & Metro
    Zagapiłem się chyba, a zdaje się, że zostałem poniekąd wywołany do tablicy, czyli zostałem zaproszony do dyskusji. Mam akurat kontuzję i siedzę z przymusu w domu, więc chętnie podzielę się swoim punktem widzenia (a miałem dziś w całości poświęcić się tytułowi: "1493...").

    Zaczynając od kanonu lektur, to nigdy nie będzie tak, żeby było idealnie. Zawsze się znajdzie część tzw. opinii publicznej, której czegoś będzie za mało, a czegoś za dużo. Całkiem możliwe jest, że są to te wspierające się siły, o których pisze Metro.
    Czasu nie cofniemy, historii nie zmienimy. Możemy być wciąż oszukiwani, bądź próbować z tym walczyć. Musimy mieć jednak jakąś drogę- skądś dokądś. Potrzebne są nam korzenie naszej kultury i cywilizacji, a także jakieś założenia celu, potrzeby, idei.
    Czy mamy przestać uczyć o starożytnej Grecji i Rzymie, pozwolić, aby animacje z Hollywood robiły za wiedzę o korzeniach jednej z cywilizacji?
    To jest wojna o prawo do bycia sobą, czyli do wolności. Indywidualnie i społecznie. Jednostkowo i narodowo.
    Obecny system edukacji dzieci i młodzieży jest do likwidacji, tak jak i kanon lektur. Nigdy nie przeobrazimy społeczności jeśli będziemy polegać tylko na nakazach i zakazach. Przez wieki naukę i rozwój cywilizacji popychali do przodu geniusze i samouki. Można powiedzieć, że do powstania pierwszych cywilizacji przyczynili się tylko tacy. Dziś już w szkole podstawowej każdy uczeń dostaje na tacy podaną wiedzę, na którą pracowało tysiące geniuszy i innych śmiałków. Matematyka, fizyka, chemia, biologia, historia, geografia etc., tyle interesujących dziedzin nauki do poznania... Jak to się dzieje, że większość dzieci, podchodzi do poznawania rzeczywistości nas otaczającej, z taką niechęcią?! Za trudne??? To jest dobry trop!!!

    Od zarania cywilizacji rządzący kształcili elity. Zawsze ktoś był zdolniejszy, ktoś silniejszy, ktoś szybszy, a inny przebiegły. I zawsze rządzący państwami próbowali to wykorzystać do własnych celów. Dziś jest trochę inaczej- jest więcej ludzi, lepszy dostęp do wiedzy (podana w szkołach), jest XXI wiek, trudniej nad wszystkim zapanować, mimo rozwoju techniki... i już wiadomo, że od wiedzy o Antyku, bardziej jest przydatna informatyka, inżynieria górnicza, czy też genetyka i nanotechnika. I jak zdobyć tak zaawansowaną wiedzę, gdy od dziecka wpajają coś o Afrodycie, Atenie, Antygonie, Helenie i Urszuli, zamiast o Zofii, Wenerze, Astarte, Hedone i Algos. To żart oczywiście.
    Nie uśmiecha się mi żyć pośród społeczeństwa, które podpisać się nie potrafi i nie zna tabliczki mnożenia, ale jestem sobie w stanie wyobrazić, że są ludzie, którym te umiejętności nie są potrzebne, bo przeszli na system dwójkowy, zero-jedynkowy.

    Jako cywilizacja ludzka, osiągnęliśmy chyba kolejne apogeum i powrót do początków. Czymże jest bowiem posługiwanie się klawiaturą, jak nie najprymitywniejszym (w sensie najprostszym, najmniej skomplikowanym), pismem demotycznym. Osobiście mam takie odczucia.

    Co do cyferek i statystyk, to muszę się zdecydowanie przeciwstawić opinii interlokutora Metro, bo powoływanie się na jakieś tam, bliżej nieokreślone i nie potwierdzone badania, to tylko woda na młyn propagandy. Czepiam się tego:

    "Różnorodne szacunki prowadzone przez „obudzonych” wskazują, że przynajmniej 80% populacji jest absolutnie impregnowana na jakąkolwiek wiedzę dotyczącą zakłamanej natury dominującej narracji o rzeczywistości (demokracja, wolny rynek, wolne wybory, liberalizm – tym podobne bzdury)."

    Osobiście twierdzę, że prawie połowa społeczeństwa w państwach islamskich, nie ma nawet szansy, aby zostać zaimpregnowana. Chodzi mi o kobiety. W niektórych krajach afrykańskich odsetek w ogóle nieimpregnowanych jest jeszcze wyższy, bo dotyczy także mężczyzn. Nie mam racji? A gdzie są w tych statystykach wszystkie zacofane rejony świata? To skąd 80%? Z punktu widzenia zachodnio- centrycznego?
    Litości! Na ziemi wciąż jest niewolnictwo, wyzysk, głód i ludobójstwo. Nie spierajmy się kto jest temu winny, tylko w jaki sposób możemy sobie pomóc. Tak, ważne jest, aby z błędów wyciągać wnioski, ale ważniejsza przyszłość niż przeszłość. Nie dojdzie do konstruktywnych zmian, jeżeli społeczeństwo nie zostanie uwolnione z kieratu nakazów i zakazów, a skierowane na drogę właściwych wyborów. Brzmi jak utopia?

    Próbowałem osiągnąć poziom wykształcenia przedwojennego gimnazjalisty. Zainteresowani wiedzą o co chodzi. Niestety znam dobrze tylko j. polski.
    Mam pełen szacunek dla ludzi, którzy potrafią dorównać w osiągniętym wykształceniu przedwojennym absolwentom gimnazjum. Wiem jednak, po sobie chociażby, że nie każdy musi czytać w oryginale Platona, znać różniczkowanie i całkowanie, czy też rozumieć fizykę kwantową, aby móc twierdzić, że coś jednak wie i na jakiś temat ma coś do powiedzenia.

    Do meritum:
    "Ogromna większość książek jest wydana przez wielkie wydawnictwa, przesiana przez tłumaczy, w efekcie dotrze do nas mało ożywczych myśli."
    I:
    "Komentator Oscar pisze że „żydowska dyktatura w zakresie informacji, literatury się kurczy”."

    Dwa punkty widzenia i oś dyskusji. A przecież oba prawdziwe.
    Doszło do mnie, że piszę o czymś, co dla kogoś jest niczym innym, jak laniem wody.
    Cóż, nie pozostaje mi nic innego, jak posługiwać się konkretami.

    Po przeczytaniu "Kontrowersji Syjonu" Douglasa Reed, pewne tajemnice się wyjaśniają. Pdf:
    http://www.controversyofzion.info/Controversybook_Polish/Controversybook_pol/Controversybook_pol_index.htm

    Trzeba przeczytać Hannah Arendt, "Eichmann w Jerozolimie. Rzecz o banalności zła", np. Wydawnictwa Znak, a zdobędziemy trochę relacji świadków.

    Po lekturze książki Normana G. Finkelstein, "Przedsiębiorstwo holokaust." Oficyna Wydawnicza Volumen, Warszawa 2001; kolejne zagadki stają się jasne.

    Oczywiście jest tego dużo, dużo więcej.

    Nie wierzę jednak, żeby te siły, co to się uważają za naród wybrany, były aż tak liczne, aby każdemu wejść do domu z butami. Ludzie na całym świecie mają problemy. Syria, Libia, Irak, Afganistan, Papua Nowa Gwinea, Mjanma, Wenezuela, Brazylia, Jordania, Ukraina, to tylko te, o których są wzmianki. Sytuacja dojrzewa wyraźnie do rewolucji. A tego należy się bać! Każda kolejna rewolucja przynosi coraz więcej niewinnych ofiar. Rewolucje są sterowane! Wsłuchajmy się w potrzeby innych narodów, kultur, kontynentów. Dowiedzmy się skąd problemy i ustalmy... cele, do których wszyscy ludzie będą chcieli dążyć.

    WCIĄŻ DRĄŻY I DRĄŻY
    DO CZEGO DĄŻY?
    DO CIĄŻY.

    Kolejny wątek, który został poruszony, a do którego mam się odnieść, to tzw. biała rasa. Celowo używam skrótowca "tzw.", ponieważ mam ambiwalentne odczucia co do własnej tożsamości. To nie wstyd za wszystkich blondynów o niebieskich oczach, ale strach o rozmycie się wśród innych odmieńców. Tak. Blondyni, to mutacja genetyczna utrwalona poprzez darwinowski dobór naturalny. I jest nas coraz mniej. Zawsze blondynki były w cenie. Niestety dziś, mało którego blondyna stać na blondynkę.
    Czy to nienormalne, że martwię się o genotyp, nie mając własnych dzieci? Może coś więcej. Może znajdzie się jakaś blondynka, która martwi się... o to samo?

    Ostatniego wytłuszczonego tematu, wybaczą Panowie, ale dziś jeszcze nie ośmielę się publicznie poruszać.

    P.S. "Pod ostatnią notką, zatytułowaną "Literatura, żydzi i my", pisze w Neonie bloger wiedzajestwksiążkach".

    Tak jak w spół dyskutant, nie dałem się jeszcze namówić, więc wciąż jestem komentatorem.

    Myślałem raczej o vlogu na YT. Recenzje książek. Wcześniej czy później i tak z tym wystartuję. Mam już tego tyle, że prawdę pisząc, to czekam tylko na jakiś zastrzyk pieniężny. Chętnie się bym przyłączył do osoby tłumaczącej i jakiś temat pomógł naświetlić, i rozpropagować.

    P.S. 2. Jak pisałem wczoraj, czytam ponownie Charlesa C. Mann'a: "1493" i ponownie jestem pod wrażeniem. Tego się nie da opisać, nie tworząc kolejnego bloga.
    A tak naprawdę, to nigdy jeszcze sobie z kimś, kto przeczytał obie książki, nie podyskutowałem ani razu. Żal.

    P.S. 3. "Medalionów" Nałkowskiej już nie ma. T. Borowskiego "Proszę państwa do gazu", czy Hanny Krall "Zdążyć przed panem bogiem", owszem są. Nie ma np.: "Rozmów z katem" Kazimierza Moczarskiego.
    Jak napisałem wcześniej, zawsze komuś coś nie pasuje.

    P.S. 4. Takiego raju wydawniczego, to nigdy w historii Polski nie było. Sprzedaje się książki poprzez Internet, z całkowitym pominięciem wielkich dystrybutorów. Publikują tacy, którzy nie mają żadnych tytułów naukowych, a ludzie ich nie tylko czytają, ale i kupują. A sterowanie rynkiem wydawniczym, to się tylko może niektórym marzyć. I niczego nie zmieni obecna "moda" na np. "Mein Kampf", "Kapitał", czy ideały Dżucze, bo to tylko świadczy, że czytelników nic nie ograniczy.

    Piszący-autorzy, propagatorzy- wydawcy, czytelnicy- konsumenci, to przecież my- jedna i ta sama "banda". Cała reszta społeczeństwa, tak jakby, zwaliła na nas obowiązek utrzymywania pamięci. Ich to nie obchodzi przecież, bo im jedzenia i dachu nad głową to nie zapewnia.
    Kiedyś popełniłem kilka linijek, które inni ocenili jako czystą poezję:

    URODZIŁ SIĘ GDY BYŁO CIEMNO
    ŻYŁ GDY BYŁO CIEMNO
    UMARŁ GDY BYŁO CIEMNO
    I NAWET NIE WIEDZIAŁ ŻE BYŁ ŚLEPY

    Dziś, po przebudzeniu, wołam do innych:

    CO ROBISZ NA TYM ŚWIECIE
    GDZIE LUDZIE ZAMIAST SŁÓW
    WYPOWIADAJĄ PRZEKLEŃSTWA
    WOJNY I OKRUCIEŃSTWA
    GDZIE CZŁOWIECZEŃSTWU
    ODRĄBUJĄ LUDZKIE UCZUCIA
    TĘPYM STRACHEM PRZED AGRESJĄ...


    pOZDRAWIAM niePOPRAWNIE niePOLITYCZNIE

    Tuz z Talii
  • @
    Ponownie będę krytyczny mimo, że treść notki i sporej ilości komentarzy jest słuszna.

    Po prostu, mimo tak szerokiej wiedzy i rozumienia, brak jest alternatywy dla obecnego systemu, który do tego wmawiany jest nam jako uniwersalny.
    W efekcie , także autor i inni, wbrew chyba swej woli, ale popierają ten judaistyczny system.

    W innym miejscu polemizowałem z blogerem Gasiennicą. I tam zauważalny jest jeden element: gdy sięgnie się do korzeni systemowych, "wyłażą" żydowskie podwaliny systemowe. Należy do nich rozróżnianie DOBRA i ZŁA.
    JEŚLI WG TYCH KRYTERIÓW OCENIAMY DZIAŁANIA - JUŻ JESTEŚMY W SFERZE JUDAIZMU.

    Inna sprawa.
    Perfidia judaizmu jest mało dostępna świadomości większości ludzi.
    Ti Metro wskazuje, że "jądrem" judaizmu są w Europie kraje Beneluxu. Tam upatruje największego nasilenia wpływów żydowskich w Europie.
    Jednocześnie nie wskazuje, że tam, przynajmniej do niedawna, była najwyższa stopa życiowa.
    Słusznym wydaje się twierdzenie, że świadomie i celowo stworzono region dobrobytu (kosztem zubożenie kolonii), celem stworzenia "wzorca" do jakiego należy dążyć.
    Stąd, po głodzie konsumpcyjnym PRL, tak łatwo dało się polskie społeczeństwo tak omamić.
    Teraz widać, że nie da się utrzymać tych zależności - nie da się osiągnąć statusu "dobrobytu", a i coraz bardziej także we "wzorcu" dochodzi do zawirowań.

    Jaki stąd wniosek: dziwny - bo moja narracja także, z racji tego, iż traktuje o sprawach materialnych, ma cechy judaistyczne. Opiera się na podobnych założeniach.

    Konieczne jest zatem oparcie rozważań o zupełnie inne fundamenty. Czyli potrzeba zmiany mentalności. Tyle, że kiedy to wskazywałem ludziom wydaje się inteligentnym, jak choćby Kosiur, to stawałem się ich wrogiem.
    Teraz też, taki MacGregor uważa, że idę za daleko i gotów jest uznać mnie za oszołoma. A już twierdzenie, że trzeba zmienić stosunek do własności - o to już "kalizm" w czystej postaci.

    Mam zatem pytanie do myślących: na czym chcecie oprzeć filary zmian?
  • @wiedzajestwksiążkach 00:23:29 and @Krzysztof J. Wojtas 06:58:04
    Witam :)
    Przeczytam Panów komentarze późnym wieczorem i napiszę parę słów.
  • @wiedzajestwksiążkach 00:23:29
    Poruszył Pan tak wiele spraw. Odniosę się do jednego problemu:
    "Nie wierzę jednak, żeby te siły, co to się uważają za naród wybrany, były aż tak liczne, aby każdemu wejść do domu z butami. Ludzie na całym świecie mają problemy. Syria, Libia, Irak, Afganistan, Papua Nowa Gwinea, Mjanma, Wenezuela, Brazylia, Jordania, Ukraina, to tylko te, o których są wzmianki. Sytuacja dojrzewa wyraźnie do rewolucji. A tego należy się bać! Każda kolejna rewolucja przynosi coraz więcej niewinnych ofiar". -

    --- Czy 'wejdą każdemu do domu z butami'? - To był problem wielu e-maili pisanych przez Metro i przeze mnie. Ja twierdziłem, że niemożliwe jest 'urządzenie świata dla 99,7% populacji przez 0,3% 'wybranych'. Ale jest problem, widoczny choćby w Polsce. Nagromadzenie bogactwa i siły militarnej przez wąską grupę czyni wyraźne spustoszenia w określonych państwach tzw. III świata. Dziś widzimy, a także więcej wiemy z historii, że okropne szkody ponosiła też i ponosi Europa.
    No i zgadzam się z Panem, że "Sytuacja dojrzewa wyraźnie do rewolucji. A tego należy się bać!

    Za około 20 minut zamieszczę uwagi Metro, przesłane mi e-mailem.

    Pozdrawiam.
  • @Krzysztof J. Wojtas 06:58:04
    Pyta Pan: "... na czym chcecie oprzeć filary zmian?" -

    --- Mogę pisać tylko we własnym imieniu. Ja nie piszę o zmianach, staram się uchwycić określone zjawiska, pozostawiając często problem otwarty. I gdzieś moja myśl idzie koło Pańskiej, gdy widzę ten zaklęty krąg: źle z żydowskim (oprocentowanym) pieniądzem, a jeszcze gorzej bez tego pieniądza: kryzys, brak towarów itp.
    A gdy ktoś ma wątpliwości albo suwerenom nie po drodze z którymś państwem, to bardzo źle dla ludzi tego państwa. Dużo moich tekstów było o Ukrainie i także o Syrii. Opisywałem i niewiele więcej, bo cóż mogłem poradzić. Jeszcze raz powtórzę: to moja (skromna) postawa.
  • @wiedzajestwksiążkach 00:23:29
    Pisze Metro:

    ///Obecny system edukacji dzieci i młodzieży jest do likwidacji, tak jak i kanon lektur./// -
    --- Tak – ale to ten właśnie kanon jest jednym z kluczowych fundamentów manipulacji świadomością społeczną, a kształtowanie świadomości społecznej jest kluczowym atrybutem rzezywistej władzy.

    Dzieci i młodzież są najbardziej plastyczne. Nie jest przypadkiem, że „w krajach rozwiniętych” dzieci już w wieku jednocyfrowym uczy się o „orientacjach seksualnych”, a niewiele starsze uczy się w szkołach trudnej sztuki masturbacji czy instruuje, jak się umiejętnie posługiwać prezerwatywami. W Polsce jest chyba podobnie?

    Książki tracą na znaczeniu, coraz mniej ludzi czyta, coraz mnie ludzi umie czy chce czytać. Nacisk jest kładziony na obrazki które hipnotyzują o wiele silniej:

    https://youtu.be/0TnhLgOxsfs?t=1m52s

    ///Jako cywilizacja ludzka, osiągnęliśmy chyba kolejne apogeum i powrót do początków./// -
    --- Wśród inspirowanych „religiami abrahamowymi” jest popularny pogląd, że zbliżamy się do nadejścia „mesjasza”, „Antychrysta”, Dadżdżala” czy do końca historii. To jest z pewnością jakiś pogląd. Prawie dwa tysiące lat temu święty Jan Ewangelista uważał, że to on żył w czasach ostatecznych (1J 2:18, http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=989):

    18 Dzieci, jest już ostatnia godzina,
    i tak, jak słyszeliście, Antychryst nadchodzi,
    bo oto teraz właśnie pojawiło się wielu Antychrystów;
    stąd poznajemy, że już jest ostatnia godzina.

    Jan Ewangelista wierzył, że Jezus powróci jeszcze za jego życia i nie był w tej wierze osamotniony. Zresztą Jezus zapowiadał „koniec świata”, zburzenie Jerozolimy, co faktycznie nastąpiło cztery dekady po jego domniemanej śmierci. Ten „koniec świata” to jakiś stały element gry. Pewnie chodzi o to, że ta cywilizacja od zawsze rozwija się w kiepskim kierunku, ludzie to zauważali i z tęsknotą oczekiwali jej upadku. A ona ciągle trwa...

    ///Czepiam się tego: "Różnorodne szacunki prowadzone przez „obudzonych” wskazują, że przynajmniej 80% populacji jest absolutnie impregnowana na jakąkolwiek wiedzę dotyczącą zakłamanej natury dominującej narracji o rzeczywistości (demokracja, wolny rynek, wolne wybory, liberalizm – tym podobne bzdury)."/// -
    --- Wskaźnik „80% biernych owiec” czy „15-20% obudzonych” przytoczony został nie jako wynik jakichś profesjonalnych badań, a jedynie jako jakaś niezależna, nieprofesjonalna estymacja. Wskaźnik „15-20% obudzonych” dotyczył społeczeństwa Stanów Zjednoczonych i pewnie może przybliżać rzeczywistość w innych krajach Imperium Judeoanglosaskiego. Nawet w Rosji jest inaczej, oczywiście na „+”.

    Z całą pewnością wskaźnik „obudzonych” jest o wiele wyższy niż „15-20%” w społeczeństwach islamskich. Na pewno istnieją społeczeństwa islamskie, gdzie wskaźnik ten przewyższa 50%. Bardziej rozbudzona świadomość muzułmanów jest zapewne skutkiem lepszego stanu islamu niż chrześcijaństwa oraz islamskiej edukacji religijnej, która ciągle obejmuje eschatologię.

    Na tym blogu był prezentowany dorobek szejka Imrana Hoseina z Kuala Lumpur, który opowiada o ekspansji pieniądza cyfrowego, ludobójstwie Arabów, upadku moralności, nawet o chodzeniu kobiet w „legginsach”, czy światowej władzy tworu syjonistycznego w kontekście przepowiedni Świętego Proroka Mahometa. Pewne elementy nauczania Hoseina są „kontrowersyjne” dla większości muzułmanów, chodzi o uznanie współczesnej Rosji jako „Rzymu” z Koranu, ale rola Wielkiego Szatana czy Małego Szatana w światowej polityce czy Saudów jako Judaszy świata islamskiego to wiedza powszechna wśród świadomych muzułmanów.

    Metro
  • @zygmuntbialas 22:43:43
    Tak mi sie kiedys zdarzylo, ze przy okazji studiow podyplomowych z informacji naukowej, musialam wybrac jakis przedmiot uzupelniajacy (tzw. elective) co jest w kazdym chyba programie studiow u Anglosasow.
    Pisze o tym dlatego, ze w zyciu mi do glowy nigdy nie przychodzilo zajmowac sie literatura dziecieca. Ze zwyklej niewiedzy i lenistwa (bo wydawalo mi sie, ze to bedzie ,michalek", wybralam jako 'elective' wlasnie literature dziecieca, naturalnie anglosaska.
    Rozczarowanie przyszlo juz po pierwszych wykladach bo okazalo sie, ze material jest potezny i wymagajacy duzo wiedzy do przyswojenia.

    Wyklady prowadzila pani profesor z USA, juz nie pamietam nazwiska bo to bylo jednak dawno temu. Ale sens wykladow pamietam do dzis.
    Na tym kursie byly ze mna jeszcze dwie Polki, obie po studiach w Polsce.

    Pani profesor z Ameryki bardzo nas rozczarowala.
    Otoz cecha najnowszych wtedy trendow w literaturze dzieciecej bylo zaniechanie wszelkich tradycyjnych bajek i moralitetow. Nalezalo dzieciom czytac bajki "wagonami"- znaczy sie az do bolu, ile tylko dziecko moglo wysluchac.
    I bajki nie powinny zawierac zadnych moralow (sic!), dobrych czy zlych zakonczen, ani objawow dobrego wychowania, bo ...dzieci mialy sobie indywidualnie wybierac opinie o swiecie samodzielnie, bez interwencji doroslych .
    W polskich mozgach sie zagotowalo.
    Pamietam taki tutorial (cwiczenia), w czasie ktorego wybuchla wrecz ... karczemna awantura. Moje kolezanki prowadzily rokosz, bo ja siedzialam jak zamurowana probujac strawic nowosci.

    W koncu rzeczywiscie probowalysmy wytlumaczyc anglosaskim kolegom na sali i pani profesor z Ameryki, ze kreskowki z Kaczorem Donaldem powoduja znieczulice u dzieci.
    Wszystko jedno, czy Kaczorka ktos kopnie w kuper czy na odwrot - nie ma to praktycznie wiekszego znaczenia, bo za chwile kreskowka pokaze ze Kaczorek idzie z misiem Yogi dokopac ptaszkom, ktore halasowaly.
    Awantury z mrowkami byly nie tylko nie-ekologiczne ale wrecz budzily w nas poczucie niesprawiedliwosci; no bo z jakiej racji mrowki bezczelnie przeszkadzaja kaczorowi w poobiedniej drzemce?

    W tak zwanej zachodniej cywilizacj po-Solidarnosciowej zniknely z polek stare rosyjskie bajania o Maszy, o kaczuszce na zamarzajacej tafli wody w stawie, i kaczuszce i koniecznie trzeba bylo przyjsc na ratunek; o malym Eskimosku, ktory uczyl sie pomagac rodzicom przy lowieniu ryb i karmieniu psow, o wiecznej walce czlowieka z przyroda; o wzajemnym zrozumieniu wnuka z dziadkiem, babci Tekli, ktora wspolczuje "jarzebinie, ktorej zli ludzie galazke zlamali"; o ptaszkach , myszkach, ktore znalazly sie w klopocie...
    Nawet bajki o wyrozumialych zbojcach nosily oznaki niespodziewanej empatii u "brzydkich zbojow".
    Basnie o Sinbadzie -zeglarzu i wedrowkach po swiecie i szukanie szczesliwych krain , zlych czarownicach i dobrych duszkach ukladaly nas do snu; pomagaly nam spokojnie zasypiac i snic o czapkach -niewidkach, ktore ratowaly ludzi w biedzie.

    Od tamtych czasow ubieglych stuleci bardzo zmienilo sie nasze pojmowanie swiata.
    Zauwazyl to Orwell, nie zauwazyli spece od literatury dzieciecej.

    Jest jeszcze jeden brzydki aspekt tych amerykanskich kreskowek, ktore dzialaja glownie na zmysl wzroku..
    Oduczyly dzieci sluchac w skupieniu i uczyc sie swiata oczyma wyobrazni..
    I tej koncentracji umyslu i zmyslow nikt nie probuje nawet cwiczyc u dzieci.
    Ani codziennymi paciorkami, ani uczeniem wierszy i piosenek; ani gra na pianinie.. spiewaniem w chorze w szkole na akademii czy w czasie wycieczek.
    Oswiata nie ma juz pieniedzy na obowiazkowy program muzyczny w szkole podstawowej. Nie ma tez w programie cwiczenia pamieci.
    Do ogolnego wyksztalcenia brakuje nam teraz koncentracji i sluchania innych ludzi.
    Zamienilismy bujane koniki i drewniane klocki na plastikowe zabawki Made in China - zrobione z przerobki wtornej toksycznych odpadow przemyslowych.

    Zamienilismy naszym dzieciom spokojne dziecinstwo prawidlowego rozwoju w kociokwik komercyjny.

    To juz wlasciwie drugie pokolenie niedouczonych nauczycieli i wlascicieli firm wydawniczych, ktore produkuja i sprzedaja skandaliczne, niefachowe podreczniki.
    I sprzedaja takie wlasnie baje, jakie nam opisywala pani profesor z Ameryki:
    Bez poczatku i konca i bez zadnego sensu czy wiedzy, bo 'kazdy musi odkrywac swiat samodzielnie, bez stresu i bez jakiejkolwiek wiedzy czy umyslowego rozwoju".

    Zyjemy w swiecie opinii opartych na niewiedzy i braku wyobrazni.
    I wszystko w naszym swiecie ma wartosc... dodrukowanego dolara.

    PS
    Czy jest mozliwe, zeby na przyklad w Polsce, utalentowany poeta zyl z pisania wierszy?
  • @Tiamat 17:02:36
    Witam Panią :)

    "Otoz cecha najnowszych wtedy trendow w literaturze dzieciecej bylo zaniechanie wszelkich tradycyjnych bajek i moralitetow. [...] I bajki nie powinny zawierac zadnych moralow (sic!), dobrych czy zlych zakonczen, ani objawow dobrego wychowania, bo ...dzieci mialy sobie indywidualnie wybierac opinie o swiecie samodzielnie, bez interwencji doroslych". -

    --- I w końcu jest tak, że dzieci grają w różne gry na swych smartphonach, 'przeprowadzają akcje' , w których ulubiony bohater zabija terrorystów i wrogów wszelkiego rodzaju. Pyta mnie chłopiec z inteligenckiego domu: : "Który naród jest najgłupszy?". Odpowiedziałem, że nie wiem, a on wiedział: "A więc Rosjanie". Na mój opór odpowiedział: "A wie pan, jak oni klną". "Kto ci tak powiedział?" - No więc tak jest w grach komputerowych. W dawnych bajkach było co najwyżej o Murzynku Bambo.
  • @zygmuntbialas 23:22:29
    Trochę mnie "zatkało" po odpowiedzi Metro.

    "///Obecny system edukacji dzieci i młodzieży jest do likwidacji, tak jak i kanon lektur./// -
    --- Tak – ale to ten właśnie kanon jest jednym z kluczowych fundamentów manipulacji świadomością społeczną, a kształtowanie świadomości społecznej jest kluczowym atrybutem rzeczywistej władzy."

    Czyli jednak warto, czy nie, posiadać jakikolwiek kanon, bo zdaje się, że jednak mam rację? Musimy mieć korzenie.

    "///Jako cywilizacja ludzka, osiągnęliśmy chyba kolejne apogeum i powrót do początków./// -
    --- Wśród inspirowanych „religiami abrahamowymi” jest popularny pogląd, że zbliżamy się do nadejścia „mesjasza”, „Antychrysta”, Dadżdżala” czy do końca historii. To jest z pewnością jakiś pogląd. Prawie dwa tysiące lat temu święty Jan Ewangelista uważał, że to on żył w czasach ostatecznych."

    Dla mnie osobiście, to judeo-chrześcijaństwo już dawno straciło prawo do miana drogowskazu moralności. Nas i "was" nie ma nawet połowy świata. Dajcie sobie siana, z tą nagonką. Przebudzenie będzie, a stare religie zmiecie nowa duchowość. Będziemy się uczyć o chrześcijaństwie, islamie, buddyzmie, hinduizmie i innych religiach, tak jak dziś o mitologii greckiej, rzymskiej bądź azteckiej czy inkaskiej.
    Dla mnie powoływanie się na jakąś religię, jest jak próba daltonisty, tłumaczenia odcieni szarości. Wszak on o tym wszystko wie.

    "Książki tracą na znaczeniu, coraz mniej ludzi czyta, coraz mniej ludzi umie czy chce czytać. Nacisk jest kładziony na obrazki które hipnotyzują o wiele silniej."

    I to właśnie zawszę chce podkreślić: wiedza jest w książkach. Nie możemy dać się sprowadzić tylko do roli konsumenta. Ktoś musi kultywować świadomość i wiedzę. Koś musi kultywować tradycję piśmiennictwa i czytelnictwa. A to, że będzie nas garstka?
    Wierzyć w przedpotopowe legendy, to również garstka mądrych, uratowała ludzkość.

    "Wskaźnik „80% biernych owiec” czy „15-20% obudzonych” przytoczony został nie jako wynik jakichś profesjonalnych badań, a jedynie jako jakaś niezależna, nieprofesjonalna estymacja. Wskaźnik „15-20% obudzonych” dotyczył społeczeństwa Stanów Zjednoczonych i pewnie może przybliżać rzeczywistość w innych krajach Imperium Judeoanglosaskiego. Nawet w Rosji jest inaczej, oczywiście na „+”.
    Z całą pewnością wskaźnik „obudzonych” jest o wiele wyższy niż „15-20%” w społeczeństwach islamskich. Na pewno istnieją społeczeństwa islamskie, gdzie wskaźnik ten przewyższa 50%."

    Tego, to już całkiem nie rozumiem.
    Moim zdaniem, połowa populacji krajów, gdzie dominuje prawo szariatu, nie ma nawet szansy, aby decydować o prawach społeczeństwa. To KOBIETY. Dajcie kobietom muzułmańskim wolny wybór, a świadomość wśród ludzi wzrośnie. Wyzwalając z kastowości kobiety w Indiach, zmienicie mentalność całej populacji świata.
    Muzułmanie nie stanowią nawet jednej trzeciej populacji ziemi, nie mają monopolu na prawdę, a inne populacje są jeszcze bardziej zacofane (np. kastowość wśród Hindusów).
    Chińczycy maja równie głęboko moralność judeo-anglosaskiego świata, co judeochrześcijanie całą resztę świata.
    A Hindusi?
    A Afrykanie?
    A Latino amerykanie?

    Ludzkość czeka przebudzenie i otrzeźwienie. Tak nie może dłużej być.

    "Bardziej rozbudzona świadomość muzułmanów jest zapewne skutkiem lepszego stanu islamu niż chrześcijaństwa oraz islamskiej edukacji religijnej, która ciągle obejmuje eschatologię."

    Eschatologia ma być wyznacznikiem świadomości? To dlaczego czci się truchła? Dlaczego porzucenie zwłok na żerowisku sępów, ma być pogańskie, a czczenie w mauzoleum, ma być szczytem ubóstwienia?

    P.S. Wybaczcie, ale żaden muzułmański imam nie jest dla mnie wyrocznią, autorytetem, czy też sponsorem. Tak jak żaden rabin, pastor, patriarcha, czy papież.
    I w głowie mi się nie mieści, aby świat muzułmański zaczął dominować nad np. Hinduskim, Chińskim lub Afrykańskim (jakikolwiek jest).

    TzT
  • @Tiamat 17:02:36
    Kolejny raz zachwycam się Pani podejściem do problemu. Ja nawijam coś tam o kulturze, o mitach i tradycji, a wystarczy zestawić to z bajkami. Musi być jakaś ciągłość w wychowaniu i kształtowaniu, nie można zerwać z tradycją, bo to droga donikąd. Bajki, które opowiadano mi w dzieciństwie, dziś są już prawie zapomniane, a to faktyczne kształtowało pojęcie dobra i zła. Dziś rodzice zostawiają pociechy przed monitorem, a po niedługim czasie, nawet nie wiedzą, co ich dzieci oglądają.
    Świat staje na głowie, a my bezradnie turlamy się, bo błędnik nam ktoś oszukał. Sam fakt, że mało kto sobie zdaje sprawę, że równowaga to zmysł (nie szósty, a ósmy..., bądź dziesiąty), sprawia, że czasem odbijamy się od innych jak od ściany.
    Nie wiem, czy to można nazwać przeczuciem, ale uważam, że świat doświadczy strasznego kataklizmu, a pewni ludzie, którzy przeżyją, muszą, jak zawsze, przekazać ile się da wiedzy następnym pokoleniom.
    Czy czuję, że ten czas się zbliża?
    A kto świadomy tego nie zauważa?

    P.S. "Czy jest możliwe, żeby na przykład w Polsce, utalentowany poeta żył z pisania wierszy?"

    Podobno Jarosław Marek Rymkiewicz żyje z poezji, ale to zapewne tylko plotki.

    pOZDRAWIAM niePOLITYCZNIE niePOPRAWNIE

    Tuz z Talii
  • @wiedzajestwksiążkach 02:28:26
    Nie ma odpowiedzi Metra, a ja nie czuje się kompetentny rozstrzygać o tak istotnych problemach, poruszanych przez Panów. Opisuję to, co widzę, nie wybiegając zanadto w przyszłość, i mimo że jestem nauczycielem z zawodu (a może dlatego), jestem daleki od dawania szczegółowych wskazówek, dotyczących naszego życia. Kiedyś zresztą napisałem, że "nie te książki czytałem", więc to zwątpienie czy raczej niepewność jest we mnie.
    Pisze Pan: "I to właśnie zawszę chce podkreślić: wiedza jest w książkach. Nie możemy dać się sprowadzić tylko do roli konsumenta. Ktoś musi kultywować świadomość i wiedzę. Koś musi kultywować tradycję piśmiennictwa i czytelnictwa. A to, że będzie nas garstka?" -
    --- W znacznej mierze zgodzę się z Panem, choć tu podkreślę, że aktualne gorące tematy są pierwej w internecie. Ale czytelnik musi być porządnie przygotowany, by odróżnić wartościowe treści od plew. W sumie to jestem tym blogerem, który niezbyt wysoko ceni produkcję internetową.

    Pozdrawiam.
  • @wiedzajestwksiążkach 02:30:49
    Napisal pan:

    'Moim zdaniem, połowa populacji krajów, gdzie dominuje prawo szariatu, nie ma nawet szansy, aby decydować o prawach społeczeństwa. To KOBIETY. Dajcie kobietom muzułmańskim wolny wybór, a świadomość wśród ludzi wzrośnie'

    Szariat nie jest prawem. A zasady szariatu obowiazuja w calym chrzescijanskim swiecie. Mamy dokladnie takie same zalozenia.
    Gdy chodzi o kobiety, to n.p. w Iranie wiecej kobiet ma uniwersyteckie wyksztalcenie niz mezczyzn.
    Za Ahmadinezada 5 kobiet bylo ministrami i zastepca Ahmadinezada (wiceprezydentem) byla kobieta

    Arabia Saudyjska, utworzona w 1920 roku przez wywiad brytyjski nie jest zadnym przykladem islamu, bo Saudowie, to wahabici (cos takiego jak np. Swiadkowie Jehowy, czy Mormoni); Brytyjczycy pozwolili samcom z pustyni wprowadzic jakies dzikie, nieludzkie prawa niezgodne z Koranem- a za to maja Saudowie byc lojalni wobec Anglii i po cichu popierac Izrael..

    Znana modelka w Iranie:
    IRANIAN TOP MODEL MAHLAGHA JABERI! - YouTube

    https://www.youtube.com/watch?v=DOm1_R08kXw

    Zapewniam Pana, ze Turczynka ma czesto duzo wiecej do gadania niz jej maz.
    Zwyczajne Turczynki, nie zadne celebrytki:

    Ordinary Turkish Girls (No celebrities) - YouTube

    https://www.youtube.com/watch?v=p6FbXhyf5T8

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930 

ULUBIENI AUTORZY

więcej