"Talibowie weszli do Kabulu jak gospodarze, a nie najeźdźcy" - pisze Ikulalibal.

Wczoraj talibowie zapowiedzieli, że nie mają zamiaru się mścić, a afgańscy urzędnicy będą bezpieczni. Ich rzecznik oświadczył, że bojownicy mają rozkaz nie krzywdzić Afgańczyków, a chronić ich życie, mienie i honor.

Jak jest faktycznie? - Pisze Ikulalibal, opierając się na relacjach naocznych świadków: "Większość Talibów po wejściu do miasta uklękła i pocałowała ziemię. Weszli nieuzbrojeni i poprosili stronę przeciwną o dobrowolne oddanie broni. Zwrócili się do mieszkańców o zapobieganie aktom maruderstwa.

W tej chwili w mieście panuje spokój i jak twierdzą świadkowie po raz pierwszy od 20 lat w Kabulu nie słychać wystrzałów, syren i innych wojennych odgłosów. Jak wynika z tych samych relacji Afgańczycy masowo giną skutkiem biedy. Na przykład całymi rodzinami trują się gazem wydobywającym się podczas spalania plastikowych butelek. To jedyne dostępne paliwo, bez niego nie mogą nawet ugotować wody".

Owszem, zginęło kilka osób po tym, jak amerykańscy żołnierze otworzyli ogień w stronę Afgańczyków na lotnisku w Kabulu. W telewizji słyszymy o tych zabitych, ale nie słyszymy nic o sprawcach.

Ministerstwo Spraw Zagranicznych Rosji informuje, że sytuacja w Kabulu jest stabilna. Rosja nawiązała robocze kontakty z przedstawicielami nowych władz w Afganistanie. Ambasada rosyjska funkcjonuje normalnie. MSZ Rosji podaje też wiadomość, że były już prezydent Ashraf Ghani wywiózł cztery samochody wypchane pieniędzmi. Nie wszystkie zmieściły się w samolocie, więc część została na lotnisku.

A co przekazuje Departament Stanu USA? - Oświadcza: "Ponad 60 krajów zaapelowało, aby zapewnić bezpieczny wyjazd cudzoziemców z Afganistanu". - Interesujący jest krótki komentarz internauty: "Wycie okupantów o łaskę".

Inne komentarze:
--- Igor Korotczenko: "To porażające militarno-polityczne fiasko USA";
--- Donald Trump: "To będzie jedna z największych klęsk w historii Ameryki".


Napisał:  Zygmunt Białas