- mówi w wywiadzie dla tygodnika "Uważam Rze" Piotr Naimski, współzałożyciel KOR, a dzisiaj poseł PiS. - "Wtedy Jacek Kuroń mówił, że Polska została uratowana. Ale tak naprawdę oni wszyscy ratowali siebie". Dzisiaj ponosimy tego skutki. Jednym z nich jest zakorzenienie się ludzi z dawnej bezpieki w życiu politycznym i gospodarczym.

Problem nie kończy sie z czasem. Przechodzi na następne pokolenia, bo "dziedziczne są beneficja, jakie uzyskali wskutek wykorzystywania dawnej agentury ludzie dawnego systemu. Układy, znajomości, powiązania przechodzą do pokolenia następnego, są dziedziczone, są przekazywane - kontynuuje były szef UOP. - To jest "choroba, która toczy nasze życie publiczne". Rozmówca podkreśla, iż nie rozchodzi się tu tylko o aspekt moralny, lecz przede wszystkim o bezpieczeństwo państwa. Syn może przecież być szantażowany materiałami kompromitującymi ojca.

Ustalenia podjęte przy Okrągłym Stole były realizowane przez większość rządów III RP. I doczekaliśmy się, że "z Pałacu Prezydenckiego słychać często ludzi mówiących językiem dyplomacji rosyjskiej, a z kancelarii premiera językiem dyplomacji niemieckiej". Dodatkowym problemem są stosunki polsko - rosyjskie po 10 kwietnia 2010r. "Premier Tusk nie wie, nie umie, nie chce zachować sie jak przywódca kraju. Mniejsza o to, że jest obrażany osobiście. Niestety brak reakcji na rosyjską arogancję z jego strony powoduje, że wszyscy czujemy się opluwani i... bezbronni".

Co jest przyczyną, że "rząd Donalda Tuska ma połamany kręgosłup"? - "Sądzę, że to ubezwłasnowolnienie jest egzekwowane przez pewne zaszłości, których nie znamy, związane z katastrofą smoleńską. Z wiedzą o zachowaniu rządu Donalda Tuska, może jego samego, o czymś, co się zdarzyło przed tragedią lub tuż po niej, czego ujawnienie skompromitowałoby tę ekipę doszczętnie" - odpowiada rozmówca.

Nastąpiło obniżenie rangi rządu i jego izolacja na arenie politycznej Europy i świata. "Poważni gracze w polityce międzynarodowej śmieją się z polskiego rządu i nie są w stanie zrozumieć postępowania polskich władz. Efektem jest odejście od traktowania nas poważnie. I to jest wielki sukces Moskwy" - podsumowuje Piotr Naimski.