onet.pl  była to wczoraj pierwsza wiadomość: "Kaczyński tyle sobie nagrabił, że może czuć się w niebezpieczeństwie". Gdy sobie uświadomimy, że jest to fragment wypowiedzi Wałęsy, to musimy wiedzieć, że to nie są żarty. Pisze dziennikarz w portalu  wPolityce.pl:  "Platforma Obywatelska chcąc przykryć kompromitację z wydawaniem pieniędzy na cygara, wina, klub nocny, boisko dla premiera, jak pijany płotu uczepiła się sprawy ochrony Jarosława Kaczyńskiego".

Czy tylko o przykrycie afer chodzi? Przedwczoraj w południe pisał do mnie inż. Krzysztof Cierpisz:

"Źle mi się kojarzy duża ilość tekstów o ochronie Jarosława Kaczyńskiego. Pachnie to przygotowywaniem zamachu na jego osobę, a kongres 'narodowców' jakoś dziwnie zbiega się z socjologicznie zaprogramowanym przekierunkowaniem polskiej sceny politycznej z lewicowej na prawicową. Ci nowi 'prawicowi' liderzy są jak się patrzy - są 'narodowcami'.

I gdyby traktować zamordowanie Leppera i jego pracowników jako konieczność zrobienia miejsca dla palikota, to zamordowanie Jarosława byłoby stworzeniem miejsca tym właśnie wylansowanym 'narodowcom' w przyszłych wyborach.

Ta symetria jest łatwo zauważalna. Ale jak tego dokonać? - Możliwe, że zamiast sznura i sepsy trapiącej kolejnych współpracowników JK będzie zastosowany mord zbiorowy. To może być bomba na kongresie PiS lub jakiś szaleniec z kałasznikowem w ręku. Potem na scenę wejdą 'narodowcy jak się patrzy'. Będą mieć niezły wynik wyborczy".