Dr Wolfgang Wodarg jest jednym z lekarzy, którzy od początku rzekomej pandemii niestrudzenie przedstawiają naukowe informacje o covidzie i ewentualnych skutkach szczepień.

W projekcie filmowym 'Planet Lockdown' - omawia nie tylko konflikty interesów w tzw. 'walce z pandemią', lecz także ostrzega przed możliwymi poważnymi konsekwencjami covidowych szczepień w zimie.

Dr Wodarg ponownie zwraca uwagę na fakt, że mniemana pandemia corony jest w rzeczywistości pandemią testową. Obecny kryzys ma niewiele wspólnego z pierwotnymi definicjami 'pandemii' i 'epidemii', ponieważ zamiast faktycznie chorych ludzi liczy się dziś tylko 'liczbę przypadków'. Są one oparte na testach, które nie wskazują na rzeczywiste infekcje lub choroby. Twórcy tych testów muszą być w pełni świadomi, że mogą generować bardzo dużą liczbę 'przypadków' poprzez testy. W końcu w domniemanej pandemii mierzona była i jest tylko aktywność testowa, a nie zapadalność na infekcje.

Zainteresowanie przemysłu farmaceutycznego i jego inwestorów położeniem kresu rzekomej pandemii jest w rzeczywistości bliskie zeru. Wolfgang Wodarg zwraca uwagę na to, że do zarabiania na szczepionkach potrzebne są 'nowe rynki'. Jeśli epidemia choroby zakończyłaby się zbyt szybko, nie można by opracować, licencjonować i sprzedawać szczepionki. Ci, którzy zarabiają na szczepionkach, nie mają więc naturalnie żadnego interesu w powstrzymywaniu choroby. Osoby związane z przemysłem farmaceutycznym nie powinny więc w ogóle zajmować się kwestiami 'kontroli pandemii' - mamy tu do czynienia z ogromnym konfliktem interesów.

Mimo to Emer Cooke, wieloletni lobbysta farmaceutyczny, zasiada na czele Europejskiej Agencji Leków, a Bill Gates jest promowany jako ekspert w walce z chorobami, na których może zarobić miliony i miliardy. Anthony Fauci, z drugiej strony, służy jako główny doradca Joe Bidena, ale nie ukrywał, zanim rozpoczął się kryzys corony, że chce zrewolucjonizować i przyspieszyć system opracowywania i zatwierdzania szczepionek od podstaw, i że aby to się stało, obywatele muszą się wystarczająco bać choroby, przeciwko której będą się szczepić.

Dla dr. Wodarga fakt, że zachwalane szczepionki covid nie przynoszą przekonujących korzyści, wynika już z badań dopuszczających - na przykład z małej liczby pozytywnych 'przypadków' (nie chorób!) wśród nieszczepionych obiektów testowych w Pfizer /BioNTech. Lekarz zwraca uwagę, że koronawirusy nie są bynajmniej nowością dla układu odpornościowego, ale są częścią corocznego sezonu grypowego. Ze względu na odporność krzyżową wiele osób od dawna jest odpornych na SARS-CoV-2.

Szczepionki niosą jednak ze sobą poważne ryzyko. Nie przeprowadzono wystarczających badań toksykologicznych, wiele aspektów sposobu działania nowych szczepionek jest nadal nieznanych. Zostało naukowo udowodnione, że samo białko spike powoduje powstawanie zakrzepów krwi - jednak szczepionki, które powodują powstawanie tego białka w organizmie, są nadal bezkrytycznie promowane. Twierdzenia, że białko spike powstałe w wyniku szczepienia jest dzięki modyfikacji 'nieszkodliwe', mogą budzić wątpliwości, ponieważ obserwowalne skutki uboczne szczepionek odpowiadają dokładnie udowodnionemu sposobowi działania tego białka i tym samym potwierdzają obawy lekarzy i naukowców, takich jak dr Wolfgang Wodarg i prof. Sucharit Bhakdi.

W normalnych warunkach białko spike wirusa corona nie przedostaje się do naszej krwi dzięki naszemu systemowi immunologicznemu. Twierdzenie, że szczepionka pozostaje w mięśniach w okolicy miejsca wstrzyknięcia i że powstałe białko kolczaste nie będzie rozprowadzane w organizmie, można obecnie uznać za obalone. Według Wodarga, jeśli w wyniku szczepienia do krwiobiegu dostaną się białka kolców, powoduje to ciężki przebieg choroby. Miałoby to również poważne konsekwencje dla przyszłości osoby dotkniętej chorobą: jeżeli np. zaszczepiona osoba z odpowiednio przeładowanym układem odpornościowym zetknie się w przyszłości z normalnym wirusem, może to doprowadzić do potencjalnie zagrażającego życiu wykolejenia układu odpornościowego - tzw. burzy cytokinowej. Prowadzi to do rozległych uszkodzeń tkanek (być może nawet do niewydolności narządów).

Dlatego też, jak twierdzi dr Wolfgang Wodarg, podczas liczenia przypadków corony nadchodzącej zimy niezwykle ważne jest, aby prawidłowo odnotować również status szczepień osób, których to dotyczy. Lekarz zakłada, że ciężkie przypadki choroby będą występowały przede wszystkim u osób zaszczepionych.

Wodarg nie ma zbyt dobrego zdania o systemie nadzoru nad bezpieczeństwem farmakoterapii, czyli monitorowania bezpieczeństwa leków. Jego zdaniem skutki uboczne szczepionek muszą być rejestrowane i badane całkowicie niezależnie od władz odpowiedzialnych za zatwierdzanie szczepionek. Jego zdaniem obecny system oparty jest na poważnych konfliktach interesów. Skutki uboczne są ukrywane - w związku z tym ludzie mieliby dobry powód, aby być podejrzliwi. W rzeczywistości dochodzenie przeprowadzone przez niezależny ośrodek sprawozdawczy w Holandii w bardzo krótkim czasie ujawniło poważne rozbieżności z oficjalnie publikowanymi przez władze danymi dotyczącymi skutków ubocznych.

Według Wodarga ludność została poddana gigantycznemu, niekontrolowanego i całkowicie nieprzejrzystemu eksperymentowi - pod pretekstem 'stanu wyjątkowego', w którym wszystko jest dozwolone i który ma być stale przedłużany.

Ekspert medyczny stwierdza jasno: nie ma powodu, aby się szczepić. Szczepionki nie pomagają, nie chronią i nie są konieczne ze względu na naturalną odporność (krzyżową). Szczepienie nie czyni też człowieka bardziej wolnym: 'I tak będziecie kontrolowani', ostrzega w odniesieniu do kart szczepień. W tym wszystkim nie chodzi o zdrowie.

Niemniej jednak zauważa on również, że pranie mózgu przez media głównego nurtu działa. Krytykuje nie tylko tych, którzy zarabiają na szczepieniach, a tym samym na cierpieniu niezliczonych ludzi, ale także dziennikarzy, którzy milczą zamiast krytycznie informować. Dla Wolfganga Wodarga jedno jest pewne: to, co dzieje się w trakcie domniemanej pandemii, jest zbrodnią.

 

Zygmunt Białas